- corazstarszy
Mój odcinek 2.
Gawin
w każdym razie w sprawie akapitu 'Hasłem przewodnim w naszym klubie …’ się zgadzamy. Napisałeś tak, że jaśniej się nie da: pierwsza drużyna w roli straży pożarnej. Dopóki będą musieli zarabiać na tak rozdęty budżet, to z sezonu na sezon będziemy się pogrążać. Pisząc o rozdzieleniu Legii, Akademii Legii i LTC miałem oczywiście na myśli rozwód lege artis. Szczegółów, jak miałoby się to odbyć, nie umiem oczywiście podać. Nie wiem, czy to realne. Ale wiem, że takiemu budżetowi pierwsza drużyna nie podoła. A jeśli chwilowo podoła, to jak słusznie zauważyłeś, zostanie sprzedana, a pieniądze pójdą na regulowanie zobowiązań.
Iocosus - wpis bardzo ciekawy. Lecz ciut zmieniłeś temat. Mechanizmy naszego myślenia rozpoznajesz trafnie. Na odpowiedzialność władz Legii za zakończony sezon można spoglądać różnie i różnie stopniować winę tych władz. Ale to wszystko nie zmienia faktu, że Legia znalazła się w ogromnych tarapatach i perspektywy uniknięcia ich w przyszłości są nader niejasne. Za mną ciągle chodzi myśl, że jedynie odwlekliśmy to, co nieuniknione przy obecnym funkcjonowaniu Legii. Marek Papszun to atut wielki, lecz jedyny. Spodziewam się albo, że w pewnym momencie powie ‘Dziękuję, już lepiej nie potrafię, mam dość’, lub że dopracuje do końca umowy i już nie będzie chciał dalej u nas pracować. I co wtedy? W Rakowie na razie nie znaleźli lepszego ani równego, ani w 2023, ani w 2026.
Druga rzecz - akapit ‘W dodatku niestety absolutnie realny jest scenariusz, w którym końcówka rundy wiosennej w wykonaniu Legii sprawia, że najważniejsze osoby w klubie nabierają przekonania, że...’.
Tak, zgadzam się, że to jest realne. Zawsze jest pokusa odsunięcia od siebie odpowiedzialności, obciążenia nią innych. Są na to terminy w psychologii - wyparcie, itd.
W 2022, gdy poprzednio uniknęliśmy spadku, zaobserwowałem w komentarzach kibiców coś takiego: to nie była aż taka sztuka się wybronić. No przecież z takim składem Vuković nie miał trudnego zadania. Każdy głupi by się utrzymał, itd.
Wklejam wypowiedź Serba po meczu Legia - Górnik 5-3 z maja 2022, po którym Legia uzyskała pewność utrzymania.
‘– Istotne zwycięstwo. Powiedziałem w szatni, że jest ono dla mnie najważniejsze w życiu, biorąc pod uwagę również wygrane, gdy byłem piłkarzem. Sądzę, iż utrzymanie Legii w Ekstraklasie, to większy sukces niż zdobycie mistrzostwa, […] Jedynej rzeczy, której sobie nie życzyłem, to doświadczenia tutaj katastrofy – tym bardziej, że sam pisałem się na to, aby spróbować jej uniknąć. Zawodnicy i moi najbliżsi współpracownicy, czyli sztab trenerski oraz medyczny, wiedzą, przez co przechodziliśmy. Nie było to wcale proste, łatwe i pewne, tak jak się niektórym wydawało’.
Zmierzam do tego, że, jak widać, takie myślenie niestety nie jest przypadłością jedynie włodarzy Legii. Pewnie z Papszunem będzie tak samo. Minie trochę czasu, przyjdzie pierwsza seria porażek i okaże się, że nie dokonał niczego nadzwyczajnego, utrzymując Legię w lidze w zakończonym właśnie sezonie. Więc, na myślenie ludzkie i krótką pamięć nie ma rady. I jeśli tak będą postępować kierownicy Legii, to wyjdzie nam to bokiem.
Inne uwagi mam w sumie szczegółowe - o Kapuadim, Astizie. Chyba już nie warto męczyć czyttelników. W każdm razie podsumowanie sezonu i prognozy / troski na przyszłość - bardzo trafne.
This is a comment on "Ulga i troska"

