- corazstarszy
Chyba wszyscy się cieszą. Nie miałem względem Amerykanów negatywnych uczuć. Ale organizatorzy i patroni turnieju potrafili sprawić, że zacząłem mieć. Belgia bardzo dobrze. Mogła wygrać dużo wyżej. Już w pierwszej akcji Tielemans z czystej pozycji nie trafił w piłkę. Okazja jeszcze lepsza niż te, które miał w Warszawie w Legia - Aston Villa. Ciekawe, co tak na Belgów podziałało - doświadczenie z Senegalem, zmiany w składzie, ekstra mobilizacja po zagrywce FIFY? Najlepiej się skupiać na grze, ale np. zachowanie i wypowiedzi Pocchettino potęgowały moją niechęć do gospodarzy.
Hiszpania - Portugalia. Mecze tych reprezentacji często tak wyglądają. Np. w półfinale EURO 2012 było 0-0 i rozstrzygnęły karne. Żal Nuno Mendesa i bramkarza Costy - ci dwaj nie zawiedli. Portugalia to trochę zagadka. Części składowe mają na najwyższym poziomie - lepszych mieć się nie da. Ale całość z tych składników wychodzi nie za bardzo. Mi się gra Hiszpanii na tym turnieju dużo bardziej podoba. Olmo często demonstruje zagrania na miarę geniuszu piłkarskiego. Mam wrażenie, że nawet czasem koledzy z drużyny, choć są znakomici, nie nadążają za jego myślą. A Olmo nie tylko wymyśla, ale realizuje. Może to nie jest stały wpływ na grę całego zespołu typu Maradona czy Zidane, ale pojedyncze, po kilka, kilkanaście na mecz, zagrania ma takie, że tego się nie da przewidzieć - ani widz, ani przeciwnik, ani właśnie koledzy z drużyny. Ile to znaczy, gdy trener dobrze zna swoją drużynę. Mi się ten mecz podobał - dobry do uważnego oglądania i lepszy np. niż 1-0 dla Hiszpanii w 1/8 finału na mundialu w RPA.
Anglia. Zasłużony awans. Meksyk zbyt chaotycznie. Podobała mi się bardzo spokojna, zorganizowana obrona Anglików przy grze w osłabieniu. Ja wiem, skąd Bellingham zaczerpnął inspirację, aby strzelić bramki raz po razie. https://youtu.be/nmHilxwQRgw?t=3520 I następne 180 sekund
This is a comment on "Mundial - czas rozstrzygnięć"

