A+ A A-
  • corazstarszy
Konsa, O’Reilley i Burn. Nawet dogrywka nie była potrzebna. Chyba spadnie po mundialu cena, jaką trzeba będzie zapłacić za zatrudnienie niemieckiego trenera. Nie wiem, jak finansowo stoi PZPN, ale gdyby już mieli dość Urbana, to niewielkim kosztem mogą mieć trenera o dużym nazwisku. No to już nikt ‘nie uratuje tych mistrzostw’, parafrazując Klasyka. Dla mnie druga półfinałowa niespodzianka. Dotychczas Argentyna przepychała te mecze. Może zresztą Anglia też, ale jednak w mniejszym stopniu. To na pewno nie była dobra robota Tuchela. Gdy się na niego patrzało w poprzednich meczach, to wyglądało na to, że analizuje w trakcie meczu. A tutaj dał się ponieść i żył walką na boisku. W Anglii szkoda mi Kane’a i Spence’a. Tuż przed bramką na 2-1, Spence przegrał stykową piłkę z Messim i zademonstrował reakcję bólową. Nie wiem, czy skurcz, czy stopa ucierpiała. Uważam, że Argentyna była lepsza. Wykazała pasję. Ta końcówka była niesamowita. Skąd oni wzięli siły? Grali dwie dogrywki, Anglia jedną. Pokazała o wiele bardziej lubiany futbol niż przeciwnik. Anglia jedynie mało subtelnie murowała po dosyć szczęśliwym 1-0. Southgate opierał swe podejście na chęci zabicia meczu, tak wcześnie jak się da. To nie było fajne do oglądania. Tuchel tego nie zmienił. Konsa wszedł i patrzył jak Martinez tuż przed nosem strzela mu gola. Molina przy 1-0 jak Digne wczoraj. Od tego momentu Anglia zakończyła mecz. Sądziłem, że mecz będzie wyłącznie brzydki i pełen walki. A wygrał futbol.
This is a comment on "Mundial - czas rozstrzygnięć"