- a-c10
@ Zbyszek:
Ja już za stary jestem i pewno pod koniec drogi
Dzieee, kurrr… Stój, człowieku, jaki koniec drogi, potrzebujemy Cię
M.in. po to, żebyś pogrzebał w swym bogatym doświadczeniu i spróbował sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek istniał jakiś trener Legii, który miał bardziej komfortowe warunki pracy, niż Marek Papszun.
Coś mi się zdaje, że trudno będzie kogoś takiego zidentyfikować. No owszem, budżet obecnie nie najwyższy w historii (przynajmniej relatywnie), ale za to oczekiwania w kagańcu i na króciusieńkiej smyczy. Pięć tytułów w trzy lata to melodia dawno przebrzmiała, dziś wystarczy nie zaplątać się w walkę o utrzymanie i już będzie gites-majonez. Poparcie trybun? Bezwarunkowe. Nimb zbawcy świeci tak jasno, że nawet u mnie go trochę widać
Poparcie szefostwa? No też spore. Dyr. Bobić coś tam niby pobrzdąkuje w mediach, że nie jest fanem, ale bądźmy szczerzy – w chwili obecnej Papszun musiałby wywinąć jakiś naprawdę grubaśny numer, żeby ktokolwiek pomyślał o wręczeniu mu wypowiedzenia. No nie, serio, czy ktoś kiedyś miał u Was lepiej…?
A pytam, bo…
@ Dalkub:
Boję się tylko jednego że z polskich trenerów pozostał tylko......................Papszun
oraz pośrednio @ Corazstarszy (z Autu):
wielu kibiców boi się, że (…) stracimy Papszuna
Moim zdaniem, mili panowie, w bieżących okolicznościach przyrody Papszun musiałby mieć srodze nakićkane we łbie, żeby w ogóle wpuścić do tegoż łba myśl o zmianie miejsca pracy. Jeszcze żeby się po niego zgłosił jakiś solidny klub z zachodu – no OK., można by pomyśleć, przy czym, szczęśliwie dla Was, szanse na to są +/- takie, jak na transfer Mateusza Żukowskiego do BVB. Ale do kadry…!? Tej kadry, która oferuje obecnie nie tron, a krzesło elektryczne? Tej kadry, z której tak czy owak wypieprzą go na zbity pysk w perspektywie max. dwudziestu miesięcy…? Nie no, ja – podobnie jak dyrektor Bobić
– mogę sobie nie być fanem Waszego obecnego szkoleniowca, acz przecież szanuję jego zdolności kognitywne i nijak w to nie chcę wierzyć.
A, że niby kadrze się nie odmawia? Ależ owszem, można. Taki Skorża zrobił to już kilkakrotnie i jakoś żyje. A gdyby tylko przestał każdym swym gestem wyrażać – w pełni zrozumiałe – kompletne désintéressement, to przecież z automatu wylądowałby na czele listy kandydatów i nikt by się nań nie obrażał.
This is a comment on "Ligi Narodów czas"

