A+ A A-

Ligi Narodów czas

Ligi klubowe zjeżdżają do boksu, na tor wypadają narodowe bolidy. Czy ten kierowany przez Jana Urbana dojedzie do mety na satysfakcjonującej pozycji? Czy też rozbije się na zakrętach Bośni i Hercegowiny, Szwecji, Rumunii? Wyścigówka Brzęczka mknie do mety, czy na ostatniej prostej nie zabraknie mocy i paliwa?

 

Terminarz grupy czwartej Dywizji B Ligi Narodów:

Kolejka 1. (25 września):
Polska – Bośnia i Hercegowina
Szwecja – Rumunia
Kolejka 2. (28 września):
Szwecja – Polska
Rumunia – Bośnia i Hercegowina
Kolejka 3. (2 października):
Polska – Rumunia
Bośnia i Hercegowina – Szwecja
Kolejka 4. (5 października):
Bośnia i Hercegowina – Polska
Rumunia – Szwecja
Kolejka 5. (14 listopada):
Rumunia – Polska
Szwecja – Bośnia i Hercegowina
Kolejka 6. (17 listopada):
Polska – Szwecja
Bośnia i Hercegowina – Rumunia

Kadra Polski
Bramkarze: Marcin Bułka (Neom SC), Mateusz Kochalski (Wieczysta Kraków), Sławomir Abramowicz (Jagiellonia Białystok)
Obrońcy: Jan Bednarek (FC Porto), Matty Cash (Aston Villa), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), Jakub Kiwior (FC Porto), Wojciech Mońka (Lech Poznań), Kacper Potulski (1.FSV Mainz 05), Tymoteusz Puchacz (Sabah FK), Przemysław Wiśniewski (Widzew Łódź), Norbert Wojtuszek (Jagiellonia Białystok).
Pomocnicy: Przemysław Frankowski (Stade Rennais FC), Jakub Kamiński (SL Benfica), Wiktor Nowak (Slavia Praga), Marcel Reguła (Zagłębie Lubin), Michał Skóraś (RC Lens), Bartosz Slisz (Brøndby IF), Sebastian Szymański (Stade Rennais FC), Kacper Urbański (Górnik Zabrze), Nicola Zalewski (Atalanta), Piotr Zieliński (Inter).
Napastnicy: Robert Lewandowski (Chicago Fire), Karol Świderski (Widzew Łódź), Mateusz Żukowski (1.FC Magdeburg)

Kontuzje wyeliminowały ze zgrupowania pierwotnie powołanych Kamila Grabarę, Adriana Benedyczaka, Filipa Rózgę. W trybie awaryjnym w ich miejsce zostali dowołani: Bartłomiej Drągowski i Marcel Reguła. Z kolei i Drągowskiego musiał zastąpić ściągnięty z młodzieżowej reprezentacji Sławomir Abramowicz.

Terminarz reprezentacji Polski w kwalifikacjach UEFA EURO U-21 2027:

30 września 2026, Polska – Szwecja
5 października 2026, Włochy – Polska

Gracze powołani na zgrupowanie reprezentacji U21:
Bramkarze: Marcel Łubik (Wisła Kraków), Oliwier Zych (Vitoria SC)
Obrońcy: Bright Ede (Deportivo A Coruna), Igor Drapiński (Samsunspor), Marcel Krajewski (Widzew Łódź), Filip Luberecki (Motor Lublin), Michał Gurgul (Lech Poznań), Jakub Krzyżanowski (Wisła Kraków), Nikodem Leśniak-Paduch (Ruch Chorzów), Miłosz Matysik (Aris Limassol)
Pomocnicy: Kacper Duda (Wisła Kraków), Dawid Drachal (Jagiellonia Białystok), Filip Kocaba (Zagłębie Lubin), Mateusz Kowalczyk (GKS Katowice), Tomasz Pieńko (Raków Częstochowa), Dariusz Stalmach (Werder Brema), Jakub Żewłakow (Legia Warszawa), Kamil Jakubczyk (Korona Kielce), Bartosz Mazurek (Red Bull Salzburg), Maximilian Oyedele (RC Strasbourg), Wojciech Urbański (Legia Warszawa)
Napastnicy: Daniel Bąk (Korona Kielce), Daniel Mikołajewski (FC Luzern)

W porównaniu do wygranego aż 6:0 meczu ze Szwedami, w kadrze U21 na ponowne starcie ze Skandynawami zabraknie aż... 12 z 20 wówczas dostępnych zawodników. Drapiński, etatowy żołnierz Brzęczka, podobnie jak Kacper Duda, będzie pauzować ze Szwedami z powodu nadmiaru żółtych kartek.
Biało-czerwoni z U-21 idą jak burza. Wygrali wszystkie dotychczasowe osiem spotkań i z kompletem punktów oraz wybornym bilansem bramkowym 23-2 prowadzą w grupie E. Mają o trzy "oczka" więcej od Italii. Bezpośredni awans na Euro U21 wywalczą zwycięzcy dziewięciu grup oraz najlepsza z bilansem z drugich miejsc.
Polska nie może przegrać obu spotkań. Zwycięstwo w jednym z nich praktycznie przypieczętuje awans na turniej, a cztery punkty, będą właściwie formalnością. Euro U21 odbędzie się w dniach 17 czerwca – 4 lipca 2027 roku w Albanii i Serbii. (TVP.sport.pl)

Nieobiektywnie!

Starym okiem subiekta pomarudzę i zapytam, która „lalka” jest lepsza, ta proponowana przez pragmatyka Jana Urbana, czy też ta wyśniona, wyimaginowana przez nas romantyków kibiców? A może jest na odwrót, bo przecież naiwny romantyzm zarzucono obecnemu selekcjonerowi w meczu z Szwecją, a krytykowali go dopominający się realizmu dziennikarze i kibice.

Pytań nasuwa się mnóstwo, pierwsze, o co gra Jan Urban w LN? Przyznaję, że dla mnie subiektywnie powinna to być gra „o pietruszkę”, czyli poligon doświadczalny dla zbudowania zespołu na eliminacje do Euro 2028. Nawet spadek do dywizji C nie byłby dla mnie „zejściem do piekieł”,  przećwiczyli to i nasi obecni rywale ale i na przykład Austriacy, których budowa zespołu pod wodzą Ralfa Rangnicka często podawana jest za pozytywny przykład i wzór do naśladowania. Natomiast obecnie często słyszę lub czytam, że Liga Narodów dla Jana Urbana jest „grą o posadę”!? Awans do dywizji A, niemalże obowiązkiem, a spadek o szczebel niżej nieakceptowanym blamażem!

No nie!!! Dla mnie celem postawionym do zrealizowania przed trenerem reprezentacji powinien być awans do Euro 2028 i ewentualne wyjście z grupy na samych mistrzostwach. Z tego powinien być rozliczany i od tego winna być zależna ocena jego pracy. Wszystko inne jest etapami pośrednimi, na których selekcjoner powinien posiadać  absolutną swobodę działania.

Tu łapię się sam za siebie za słówka, ponieważ uważam, że te etapy pośrednie powinny być poświęcone budowie, odświeżeniu reprezentacji, nadaniu jej nowego wizerunku, a tymczasem, choć samemu pragnąłbym rewolucji to Jan Urban jawi się jako zwolennik personalnej ewolucji składu kadry, a pod względem taktycznym wręcz zawiesił się i uparł na piłowaniu tylko i wyłącznie jednej opcji. Fakt z modyfikacjami, zrezygnował z „szóstki” na rzecz dwóch „ósemek”, ale generalne taktyczne założenie za jego kadencji pozostaje bez zmian. No i cóż, burzę się na to, uważam, że czerwcowe sparingi kadry zostały szkoleniowo zaprzepaszczone, ale jak sam napisałem: „selekcjoner powinien mieć absolutną swobodę działania”.

Zatem na kolejne pytanie, czy selekcjoner obecnie zdecyduje się na zmianę taktyki? Obawiam się, że mogę otrzymać odpowiedź negatywną.

Odnośnie personaliów, to jeżeli pan Jan oczekuje od Tymka Puchacza efektywnej gry w obronie, to mam niecne podejrzenie że to powołanie stanowi alibi, żeby można było później stwierdzić, że lewego obrońcy ciągle nie mamy. Obym się mylił. Karol Świderski  w reprezentacji  gra dwieście lub trzysta procent tego co w klubach, jest najlepszym giermkiem, adiutantem Lewego,  ale za chwilę może się okazać, że do repry jest powoływany  zawodnik, który nie łapie się do podstawowej jedenastki  dwunastej drużyny Ekstraklasy. Wśród obrońców mamy taki urodzaj, że debiutujący w Bundeslidze Jan Leszczyński nie znalazł uznania nawet w oczach Jerzego Brzęczka, czyli utalentowanych młokosów defensorów u nas dostatek, a mimo to mam podejrzenie, że duet z Porto u Jana Urbana będzie uzupełniał Tomek Kędziora. Obym się mylił że Potulski z Mońką zaliczą jedynie końcówki spotkań? Bij zabij, wierzę że Przemek Frankowski jest obecnie w dobrej formie, ale że ją utrzyma do 2028 roku za żadne skarby już nie mogę uwierzyć. Nie lepiej szukać  piłkarzy „na progres”?

Dlatego przestaję marudzić i cieszę się że powołanie otrzymali i Kacper Urbański i Wiktor Nowak no i że zrządzeniem losu załapał się do seniorów Marcel Reguła. W tym ostatnim przypadku żal by było zabierać Brżęczkowi  piłkarza z podstawy, żeby u Urbana drzazgi z ławki rezerwowych wchodziły mu w tyłek. Wszyscy młodzi, wypalą lub nie, mniej istotne, grunt żeby otrzymywali szansę na wykazanie się, bo „starymi wygami” Europy i świata już nie zawojujemy.

Dyskusja (89)
1czwartek, 24, wrzesień 2026 12:15
iocosus
Co tam kadra i Urban, co tam Liga Narodow, polska piłka i PZPN to odmienne stany świadomości!
Znacie? Znamy! To posłuchajcie jeszcze raz. Neverending story:

“Na korytarzach PZPN nie mówi się dziś o niczym innym. Wszyscy o tym dyskutują, wszyscy. Zresztą to, co wydarzyło się w Katowicach, zatacza już coraz szersze kręgi – zdradził mi jeden z działaczy.
– Każdy, z kim rozmawiałem, jest wstrząśnięty. Sam nie mogę w to uwierzyć. Zwłaszcza, że Łukasz w prywatnych rozmowach z działaczami przyznał się do wszystkiego. Jest blady, wygląda jak kłębek nerwów – twierdzi inny, też będący w zarządzie PZPN.
Z relacji czterech członków zarządu, z którymi rozmawialiśmy, wynika, że cała sprawa rozegrała się tuż po inauguracji mundialu do lat 20 kobiet. Na początku września turniej ten wystartował w Polsce. To wówczas w hotelu Courtyard Katowice City Center odbyła się tradycyjna kolacja z udziałem oficjeli, w tym gościa honorowego, Gianniego Infantino.
Według wersji, która nie schodzi z języków członków i pracowników federacji, po zakrapianej imprezie dwóch działaczy postanowiło odprowadzić zmęczonego trudami wieczoru Kuleszę. Gdy jeden z nich pomagał dostać się będącemu pod wpływem alkoholu prezesowi do pokoju, spostrzegł, że drugi… nagrywa całą sytuację telefonem.
Tym kimś był sekretarz generalny Łukasz Wachowski. Nagrywani byli natomiast Kulesza oraz pomagający mu prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Bartosz Ryt.
Dalej było jeszcze ciekawiej. Zszokowany Ryt miał zażądać od Wachowskiego dostępu do jego telefonu, a gdy taki otrzymał, natychmiast odnalazł nagranie wideo. Małopolski działacz usunął je, a następnego dnia poinformował o wszystkim Kuleszę. Według powtarzanej relacji prezes PZPN miał od razu skonfrontować to z Wachowskim, który – jak zapewniają nas nasi rozmówcy – przyznał się do nagrywania.
– Co więcej, gdy sprawa się rozeszła, kilka osób zapytało Łukasza o to osobiście i on znów się przyznał. Różnie to tłumaczył. Mówił, że coś go opętało, że to chwila słabości, że schudł bardzo dużo i wypił o kilka drinków za dużo oraz że niczego nie pamięta. Widać, że jest przerażony czekającymi go konsekwencjami – opowiada jeden z działaczy.
Inny nie kryje swojego wzburzenia.
– To skandal! Zupełnie nie mieści mi się to w głowie! – piekli się członek zarządu PZPN związany z jednym z klubów. – Jeśli sekretarz generalny może nagrywać swojego prezesa w takiej sytuacji, to jak ktokolwiek z zarządu ma czuć się bezpiecznie? Skąd pewność, że nie spotka go to następnym razem? To złamanie wszystkich wewnętrznych zasad! Co to w ogóle miało być, jakieś zbieranie haków czy co?
Oburzenie członków zarządu ma być tym większe, że przyciśnięty do muru Wachowski miał powiedzieć Kuleszy, że nagranie miało skompromitować nie jego, a uznawanego za opozycję prezesa Ryta.
To o tyle zabawne, że Ryt nie pije za dużo. Jeszcze zabawniejsze jest to, że Czarek w to tłumaczenie uwierzył i zaczął wydzwaniać do nas przekonując, że wcale nie chodziło o niego, tylko o Ryta. A przecież to jeszcze bardziej obciąża Łukasza! Nie wyobrażam sobie dalszego funkcjonowania w takiej rzeczywistości – kręci głową kolejny.
W pewnym momencie podobnych opisów mieliśmy tak dużo, że aby potwierdzić sensacyjne doniesienia, zadzwoniliśmy do zainteresowanych. I tu bomba: prawdziwość przytoczonej przez nas relacji w rozmowie telefonicznej potwierdził Ryt. Gdy zacytowaliśmy mu słowa informatorów, najpierw milczał, a następnie zapytał, czy zamierzamy je opublikować. Gdy potwierdziliśmy i poprosiliśmy o komentarz, odparł:
– No tak, to prawda. Ale nie chcę się teraz do tego odnosić. …”

zrodlo; https://weszlo.com/afera-nagraniowa-w-pzpn-sekretarz-generalny-potajemnie-nagrywal-prezesa/
2czwartek, 24, wrzesień 2026 14:10
dalkub
wszyscy się w tym kraju podsłuchują i nagrywają - to że Kulesza jest typowym działaczem polskim czyli chlający i często robiący z siebie pośmiewisko wie każdy który choć trochę tego liznał - przypominam o pijanych działaczach w samolocie i kilka innych sytuacji. Dziwienie się że się uchlali i nagrywają jest moim zdaniem dosyć naiwne i chyba strata na to czasu.
Na te mecze nie czekam, to jest taki trochę rytualny taniec do odtańczenia i tyle, nic to w naszej skopanej nie zmienia, za to czekam kiedy wreszcie ktoś pójdzie po rozum do głowy i powie tak: Panie Robercie już dziękujemy 18 lat i styka, po co panu te jet lagi i inne takie - lepiej odpocząć, klepnąć żonkę w zadek a nie latać z Bośniakami Rumunami czy z inną nacją po zielonej murawie
3piątek, 25, wrzesień 2026 14:29
a-c10
Nie wiem, chyba nigdy nie podchodziłem do meczów kadry z aż takim zobojętnieniem. Futbol ostatniemi czasy generalnie mi zbrzydł, futbol reprezentacyjny też, a na domiar złego Jan Urban, którego do niedawna darzyłem całkiem pozytywnymi uczuciami, zaczyna pokazywać coraz bardziej niepokojące symptomy selekcjonerozy. No żeż w mordę, gramy właśnie 4 (czte-ry!) mecze w cholernym pietrucharze nasmrodów. Naprawdę nie dałoby się z tego wykroić kilku kwadransów, by empirycznie sprawdzić, czy może jednak Karol Czubak, Michał Gurgul i Bartosz Nowak mogliby do czegoś tam się nadawać...?

I jeszcze te żenujące gadki o tym, jak to niby z Ekstraklasy do kadry to słabo. Ja już pomijam Kapustków, Wszołków i innych Świderskich, nic do nich nie mam. Ale pan, panie trenerze, to skąd właściwie do reprezentacji trafił? Bo coś mi się kojarzy, że wcale nie z Paris Saint-Germain...?

Chlajtaśmy PZPN mam w trąbie. Ktoś, przepraszam, się zdziwił ich zawartością...? Wink Natomiast tak summa summarum to chyba pierwszy raz w życiu zastanawiam się, czy w ogóle mam jakąkolwiek ochotę obejrzeć mecz Biało-czerwonych.
4piątek, 25, wrzesień 2026 19:33
Senator
A ja z chęcią obejrzę mecz reprezentacji choćby dlatego że mam mało szans na oglądanie meczów ogólnie .
Zgadzam się też z Ikcosusem , ME powinny być priorytetowe.
Ogólnie my jako nacja mamy pokolenie zdolne przysporzyć nam radości raz na 20 lat teraz nie widzę następców choćby Lewandowskiego , Krychowiaka czy Szczęsnego . Brak więc oczekiwań związanych z wybitnymi meczami .
5piątek, 25, wrzesień 2026 21:40
Senator
Jak ten świat piłkarski pędzi . Jeszcze parę lat temu taką Bośnia to był ogon Europy teraz mają technicznie lepiej wyszkolonych zawodników niż my .
Nie prowadzimy gry, nie kontrolujemy meczu . Ciągle te same błędy czyli niewymuszone niecelne podania co powoduje raz niepotrzebną stratę, brak płynności i zagrożenie . Skóraś ambitny ale mnie nie porywa . Plus taki że jest ambicja .
6piątek, 25, wrzesień 2026 22:45
Senator
Ambicji nie zabrakło . Umiejętności jednak trochę tak.
Dalkub ma rację , Lewandowski w tej formie powinien sobie darować mecze reprezentacji. Śmiem sądzić że najsłabszy na placu . Ten Nowak tak bezkompromisowo, brawo .
7piątek, 25, wrzesień 2026 22:51
iocosus
Polska - Bośnia i Hercegowina 0:0

Żółte kartki: Kiwior, Bednarek, Cash - Smajlović, Alajbegović, Šunjić, Kolašinac, Mehmić, Barbarez

Polska: Marcin Bułka — Kacper Potulski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior (46' Przemysław Frankowski) — Matty Cash, Piotr Zieliński, Bartosz Slisz (56' Wiktor Nowak), Michał Skóraś (73' Karol Świderski) — Jakub Kamiński (23' Nicola Zalewski), Sebastian Szymański, Robert Lewandowski (87' Mateusz Żukowski)

Bośnia i Hercegowina: Martin Zlomislić - Nikola Katić, Zinedin Smajlović (46' Amar Memić), Tarik Muharemović, Sead Kolašinac - Esmir Bajraktarević, Ermedin Demirović (78' Ermin Mahmić), Ivan Bašić - Ivan Šunjić (66' Benjamin Tahirović), Haris Tabaković (90' Juvo Lukić), Kerim Alajbegović (90' Armin Gigović)

Pierwsza połowa do zapomnienia, druga do wyciągania wniosków na przyszłośc!
8piątek, 25, wrzesień 2026 23:37
iocosus
Indywidualne plusy ujemne:
Jakub Kiwior na podstawie tego jednego meczu udowadnia, że pozycja lewego obrońcy nie jest dla niego!!! Za mała zwrotnośc, za mała dynamika, tak sobie pomyślałem o Jędzy na lewej obronie w 2016 roku, podobne gabaryty, pewnie Kiwior jest lepszy z piłką przy nodze, lepiej nią operuje, ale Jędza był agresywniejszy w odbiorze, grał w kontakcie, często na wyprzedzenie, lubił to i dzięki temu był skuteczniejszy w defensywie nawet „bez lewej nogi”.
Sebek Szymański za plecami Lewego, harował przez 90 minut, biegał, walczył, oddał jedyny groźny strzał w pierwszej połowie, ale ... zdecydowanie wolałbym go na „ósemce”. W tym meczu miałem wrażenie, że skazany na fizyczne pojedynki z rywalami tracił niepotrzebnie energię i siły.
Brak pewności siebie u Zalewskiego. U Nicoli cały czas liczymy, że może zrobic coś z niczego, ale ... nie w tym meczu, nie tym razem. Maurizio Sarri zepsuł nam Zalewskiego.
Lewy w „jet lagu”, niestety jeżeli się nie przebudzi to co raz głośniejsze będą głosy: „Kończ Waść, wstydu sobie oszczędź!”

Indywidualne plusy dodatnie:
Wiktor Nowak - wejście z efektem „wow”. Jeżeli potwierdzi swoją obecną dyspozycję w kolejnych meczach, to mamy „szóstkę” na lata w reprezentacji.
Kacper Potulski – mecz bez ewidentnego, rażącego błędu. Potwierdził, że warto szukac u młodych, a nie obracać się w „zgranych kartach”.

Indywidualny fart:
Bułka przepuścił pod pachą strzał „po krótkim słupku”, na szczęście piłka wytraciła impet i nie doturlała się za linię bramkową.
9sobota, 26, wrzesień 2026 00:34
a-c10
@ Senator:

Wybacz, ale Twoja teza o pokoleniach jakoś średnio mi się klei z rzeczywistością Smile Owszem, nie mamy tria z Dortmundu, nie mamy w ogóle żadnej autentycznej supergwiazdy światowej piłki, jaką Lewandowski onegdaj na pewno był, nie mamy Krychowiaka w topowej formie z Sevilli, nie mamy Glika dyrygującego obroną Torino, czy Monaco, nie mamy dwóch świetnych bramkarzy toczących pasjonujący pojedynek o miejsce między reprezentacyjnymi słupkami (na tej pozycji chyba w ogóle nastąpił największy regres). Wszystko prawda. Wciąż jednak mamy gości z Interu, Atalanty, Aston Villi, Porto, Benfiki, Lens, Rennes, etc. I ci goście w rzeczonych klubach na ogół zajmują się jednak graniem w piłkę, a nie podawaniem ręczników Smile

Chciałbym tylko zaznaczyć, że ani te parę(naście) lat temu wcale nie było tak rewelacyjnie, ani obecnie nie jest jakoś potwornie. Wybitnych meczów nie oczekuję. Oczekuję, że wreszcie przestaniemy się kręcić w kółko. Ostatnio były utyskiwania (tu, na Ce-eL, przodował w nich głównie Naczelny Wink), że to niby selekcjoner kołderkę za bardzo na ramiona naciągnął, przez co giry marzną. No to teraz selekcjoner kołderkę zsunął na giry, którym zrobiło się ewidentnie cieplej, za to, oczywiście, zmarzły ramiona Smile W efekcie wyszedł z tego mdły, letni meczyk, do zapomnienia od razu po zakończeniu. Podobnie jak ogromna większość spotkań naszej kadry na przestrzeni ostatnich kilku/nastu/dwudziestu kilku lat. Zieeeewww...

@ Dalkub:

Panie Robercie już dziękujemy 18 lat i styka

Oj, tak. Tak sobie pomyślałem w trakcie tej nudnawej kopaniny, że gdyby podobny, co dziś Lewandowski w kadrze, "show" dał Rajović w Legii, albo Zahiroleslam w Cracovii, szyderze nie byłoby końca. I nie bez przyczyny przecież. Każdy ruch w polu karnym spóźniony o co najmniej pół tempa. Każda kluczowa decyzja błędna. Każde kluczowe przyjęcie piłki znamionujące poważne zdrewnienie kończyn dolnych.

Kwiatki, buziaczki, okolicznościowa koszuleczka, dożywotni karnet na SN, zapewnienia o dozgonnej wdzięczności i żegnaj, amigo. Najlepiej już w poniedziałek.
10sobota, 26, wrzesień 2026 09:13
dalkub
Hasło po tym meczu a nie nie po tej kopaninie - mniej Lewandowskich więcej Nowaków. Obejrzałem to przełączając co chwil parę na Francuzów, a że obejrzałem też Holandie z Niemcami (połowy Niemców nie znałem, nigdy nie widziałem) to wiem że nasi grają w inny sport.
Kiwior na lewej obronie - i tu przypomina się poszukiwanie od x lat lewego obrońcy - to szukanie kłopotów na dynamicznego skrzydłowego, to jest stoper tam gra w Porto i gra dobrze.
Pana Roberta zostawię bo już się wypowiedziałem, reszt na poziomie ligi narodów B/C a przy zdeterminowanym rywalu i z chęcią do biegania - Bośnia w pierwszej połowei - zawsze będzie problem
11sobota, 26, wrzesień 2026 14:13
gawin76
@ a-c10

przodował w nich głównie Naczelny

Tak było!

A dlaczego? Ano dlatego, że, pomijając już fakt, że cholernie szkoda było mi braku naszych na MŚ, to obawiałem się, że przegrany baraż oznacza szybki koniec Janka Urbana jako selekcjonera i kolejny niedomknięty cykl pracy z kadrą.

W tym momencie jesteśmy po meczach z Ukrainą, Nigerią, Bośnią, i każdy z nich osłabił pozycję selekcjonera. Nazywając rzeczy po imieniu, wszystkie one były absolutnie koszmarne, bez pomysłu, bez wiary, bez chemii i energii w zespole, a gra naszej kadry niczym nie różniła się od tej z czasów Probierza. Obym się mylił, oby kolejne trzy zmieniły narrację, ale w tym momencie bardziej prawdopodobne jest, że rewanż z Bośnią będzie ostatnim meczem Janka jako selekcjonera.

Oczywiście pewnie wtedy w marcu za dużo było emocji w komentarzach na gorąco, ale taka to kibicowska krew (zdaje się, że ktoś tu chciał rozrywać sędziego końmi Wink). Przegraliśmy tamten mecz przez sumę szczegółów, po części przez zmiany i zdecydowanie lepsze czytanie gry przez szwedzki sztab, po części przez upór przy grze 3-4-3, przez który za dużo obowiązków defensywnych miał Zalewski i przez który nie zdołał w tym meczu zaistnieć Pietuszewski, ale koniec końców byłaby dogrywka i zabawa zaczęłaby się na nowo, gdyby tylko Grabara głupio nie wyrzucił piłki Szwedowi na kontrę.

Szkoda po dwakroć lub nawet trzykroć, bo poza wszystkim Janek Urban to jest bardzo pozytywna postać i przykro, że zaraz będą wokół niego kwasy i nastawianie opinii publicznej przeciw niemu.

Natomiast taki scenariusz był niestety możliwy do przewidzenia. Urban otworzył okno w szatni po Probierzu, były dwa remisy z Holandią, była gładka wygrania nad Finlandią, naprawdę dobrze szło, ale wystarczył jeden zmylony krok, żeby czar prysł, bo siłą Urbana nie jest jakaś nadzwyczajna trenerska fachowość, tylko osobowość, komunikatywność, optymizm, jeżeli to się wypali to niewiele zostanie. I rzeczywiście trudno obronić męczenie tego nieszczęsnego Lewego, to jest albo nietypowy dla Urbana strach, albo brak pomysłu na przyszłość czy może błąd w ocenie sytuacji. Ja sam oczywiście jestem za tym, żeby Lewy był w kadrze do emerytury, ale na litość boską jako mentor czy inna ikona, pchanie go do wyjściowej jedenastki to powolna agonia, rozpaczliwe przedłużanie tymczasowości i strata bezcennego czasu.
12sobota, 26, wrzesień 2026 15:52
Senator
Ja to chyba jestem z innej bajki bo nie wiem czego panowie oczekują od tej drużyny ? a-c10 wymienia kluby w których grają nasi kadrowicze i co ? Ano to że to żadne ekstra drużyny .
W Porto mamy dwóch stoperów w Interze Zielińskiego i to raczej wszystko . Reszta kopie albo i nie w środkach tabeli.
Śmiem twierdzić gdybyśmy mieli napastnika to pewnie za ten mecz otrzymalibyśmy 3 punkty . Uran szuka i powoli odkrywa a to Potulskiego a to Nowaka . Czy Bośniacy mieli jakieś setki ( setkę )po których ich kibice łapali się za głowy ? Moim zdaniem nie. Grę obronną poprawiliśmy . Co do reszty były momenty ok, były niewymuszone błędy które biorą się w większości z umiejętności naszych chłopaków. Kogo Urban nie powołał a powinien ? Kto się wyróżnia i jest lepszy od powołanych , a Uran nie chce dostrzec ?
Minus Janka to upór . Niepotrzebnie się fiksuje na pewnych rozwiązaniach . Z drugiej strony jeśli jest do nich przekonany to powinniśmy mu zaufać czy nie ? Ot dylematy .
13sobota, 26, wrzesień 2026 22:12
Senator
Ja już nie będę się czepiał tych niewymuszonych niecelnych podań . Po tym co wyprawiają zawodnicy Anglii i Hiszpanii ( bramki właściwie po podaniach piłki do rywala ) nie mogę mieć pretensji do naszych piłkarzy wartych 1/10 tych z dzisiejszego meczu na Wembley.
14sobota, 26, wrzesień 2026 23:48
a-c10
@ Gawin:

ktoś tu chciał rozrywać sędziego końmi

Ba! Powiem Ci w sekrecie, iż ów ktoś nadal uważa to za całkiem niezły pomysł. Wróciłby przynajmniej nieobecny od, niestety, dłuższego czasu w reprezentacji Polski walor – nomen omen – rozrywkowy Wink

Sądzę natomiast, że zupełnie niepotrzebnie aż tak mocno rozpamiętujesz ten brak awansu, zwłaszcza w kontekście dalszej pracy Urbana z kadrą. Znaczy owszem, zawsze to lepiej na mistrzostwa pojechać, niż nie, oczywista oczywistość. Uważam jednak, że nawet gdyby w finale baraży sędziował nam uczciwy arbiter, nie sprzedajna fleja splot okoliczności okazał się bardziej pomyślny i ostatecznie byśmy do tych Stanów pojechali, to najprawdopodobniej po to, by zebrać w trąbę od pierwszego poważniejszego przeciwnika i po trzech, góra czterech meczach po staremu z podkulonym ogonem wrócić na chatę. A wtedy całkiem możliwe, że w obecnej LN kadrę prowadziłby już kto inny. Nie da się zatem wykluczyć, że Urban tak naprawdę wciąż jest selekcjonerem głównie dlatego, że… przegrał baraż.

Niestety, jak na moje, nie da się również zaprzeczyć, że w chwili obecnej J.U. sam splata dla siebie stryczek. Jak sam bardzo trafnie zauważasz, jego forte to nie fenomenalna taktyczna wiedza (w pracy z kadrą niekoniecznie zresztą kluczowa), czy jakaś oszałamiająca charyzma, tlyko feelgood factor. W dobrych momentach to zawsze przecież był wesoły wujek Janek. Jakby jeszcze trochę przysmażony hiszpańskim słońcem, jowialny, uśmiechnięty, robiący wrażenie gotowości przytulenia do serducha całego otaczającego świata. Gość, w którego otoczeniu po prostu chciało się być. Tymczasem patrzę na niego teraz i coraz częściej dostrzegam jakąś pożałowania godną hybrydę późnego Brzęczka z późnym Probierzem: znerwicowanego, plującego żółcią frustrata, coraz mocniej zamkniętego w sobie i swej wyimaginowanej twierdzy. Smutne to.

@ Senator:

Ja tam nie wiem, Senatorze, z jakiej jestem bajki Wink Wiem za to, że drużyny klubowe, w jakich na co tydzień występują nasi kadrowicze, nie są może „ekstra”, jednak jak najbardziej są to solidne ekipy, nierzadko z bardzo przyzwoitych lig. Wiem też, że nikogo tam nie biorą za nadobne oczęta i promienny uśmiech, trzeba umieć grać w piłkę, chociaż trochę. I tego właśnie oczekuję od naszych reprezentantów. Że będą grali w piłkę. Nie spodziewam się, że zaczną nagle wycierać podłogę każdym kolejnym rywalem, kasować medale wielkich imprez, a przy tym wszystkim wycinać na boisku takie hołubce, że wszystkim kapcie pospadają. Nic z tych rzeczy. Chciałbym natomiast, aby…

O, zobacz: Wiktor Nowak. Wszyscy chłopaka po wczorajszym chwalą. No i, z jednej strony, zupełnie zasłużenie, bo debiut miał naprawdę przyjemny, oby tak dalej. Z drugiej: czy on zrobił coś z gruntu rzeczy niewiarygodnego? No nie. Po prostu grał w piłkę. Nie szukał alibi. Nie chował się za plecami bardziej doświadczonych i renomowanych kolegów. Nie wykoncypował sobie, że on przecież jest szósteczka, w dodatku debiutant, no to jak po prostu odda gałę najbliższemu i nic nie zepsuje, to już będzie gites-majonez. Nie, on tę piłkę wziął i – na miarę swojego talentu – zaczął szukać jakichś ofensywnych rozwiązań. Nie mogliby tak wszyscy? Nie że człapanko przez trzy kwadranse i dopiero po przerwie jakieś tam nieśmiałe zalążki akcji zaczepnych. Sędzia gwiżdże po raz pierwszy i już, jedziemy. Bo ci ludzie na trybunach zapłacili (całkiem zresztą słono) za dziewięćdziesiąt minut, nie za czterdzieści pięć, czy w ogóle dwadzieścia osiem. Bo ci przed telewizorami również zdecydowali się (no, w większości) poświęcić nam bite półtorej godziny. Gramy zatem. A że jakieś tam podanie nie dotrze do adresata? Że ten i ów strzał pofrunie trzy metry nad poprzeczką, albo zgoła w stronę chorągiewki? Senatorze, to jest reprezentacja Polski Smile Takie rzeczy się zdarzają, zawsze zdarzały i pewnie zawsze zdarzać będą Smile

Oczekiwania wobec selekcjonera mam zresztą bardzo zbliżone. Chciałbym, żeby po prostu, na miarę swoich możliwości, wykonywał swoją pracę. Bez grzęźnięcia we własnych uprzedzeniach i idiosynkrazjach. Pytasz kogo Urban nie powołał, a powinien? No choćby Gurgula i Czubaka. Po dekadach (!) posuchy doczekaliśmy się wreszcie lewego obrońcy. Nie przestawionego stopera, nie przekonwertowanego skrzydłowego. Lewego obrońcy z wiodącą lewą nogą, którą w dodatku potrafi zazwyczaj kopnąć piłkę tam, gdzie chce. I ma całkiem niezłe stałe fragmenty. W obliczu rosnących problemów w ataku, warto by też zauważyć, że mamy całkiem skutecznego napastnika o bardzo przyzwoitych warunkach fizycznych. Oczywiście, w żadnym wypadku nie zamierzam twierdzić, że panowie M.G. i K.C. wywindowaliby Biało-Czerwonych do poziomu faworyta następnych ME. I tak, jasne, mam świadomość, że obaj grają „tylko” w Ekstraklasie. Powiedz mi jednak, Senatorze, czy Gurgul zagrałby wczoraj gorzej, niż Frankowski (o Kiwiorze nie wspominając)? O Czubaka i Lewandowskiego nawet nie pytam, bo Robercik w takiej formie, jak w ostatnim meczu, miałby problem z występami nawet w tzw. I lidze.
15niedziela, 27, wrzesień 2026 09:29
gawin76
@ Senator

Zacny Senatorze, jeżeli za punkt wyjścia przyjąć tezę, że nasi reprezentanci to poczciwe pierdoły co w piłkę grać za bardzo nie umieją i jakiekolwiek oczekiwania co do wyników czy jakości gry są wobec nich bezzasadne to Twój punkt widzenia jest zrozumiały i logiczny.

Pytanie tylko czy wyjściowa teza jest słuszna?

A mecz Hiszpanii z Anglią doskonały, takiego właśnie futbolu oczekiwałbym po rozgrywkach typu Liga Narodów. Co prawda straciłem bramkę na 2:1 dla Anglii, bo bój naszych siatkarzy z Francją też domagał się uwagi, ale ogólnie widowisko przednie, nawet uwzględniając te szkolne błędy, o których piszesz. Hiszpanie nadal nietykalni, no niesamowici są. Jeden absmak mam w kwestii decyzji o karnym dla Anglii, wg mnie Bellingham ewidentnie ugiął nogi jeszcze przed kontaktem, nie wiem jak można to było gwizdnąć i to jeszcze po VAR. Na szczęście Kane wykazał się sportową postawą Very Happy

@ a-c10

Nie da się zatem wykluczyć, że Urban tak naprawdę wciąż jest selekcjonerem głównie dlatego, że… przegrał baraż.

Tak, trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodziło mi nie tyle o same wyniki kadry po barażu (przegranym czy nie), ale o to, że kierunek wytyczony przez Urbana osiągnął punkt szczytowy stosunkowo wcześnie, właśnie wtedy w marcu w Szwecji. Niestety ten maks nie przyniósł nam zwycięstwa i w ramach tej współpracy ciężko będzie o drugi miesiąc miodowy.

Na MŚ prawdopodobnie podążylibyśmy ścieżką Szwecji, dosłownie krok w krok. I broniłbym tego wyniku z nie mniejszym zapałem niż 1/8 finału za Michniewicza Wink
16niedziela, 27, wrzesień 2026 16:52
iocosus
Info z Łączy na piłka:
„Jakub Kamiński (SL Benfica) z powodu urazu opuścił trwające zgrupowanie reprezentacji Polski i nie wystąpi w najbliższych meczach Ligi Narodów UEFA.(...)
Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban poinformował o dodatkowym powołaniu dla Oskara Pietuszewskiego (FC Porto) na trwające zgrupowanie kadry narodowej.”
Portugalska „A Bola” o powołaniu Pietuszewskiego:
„"Pietuszewski został niespodziewanie powołany na zgrupowanie i jest kolejnym piłkarzem, który nie będzie w najbliższych dniach dostępny dla klubu. Plan zakładał, że po powrocie na boisko będzie pracować w Olival" - czytamy. Ich zdaniem Urban mocno pokrzyżował plany trenera Porto. Redakcja wprost stwierdziła, że to "kolejny problem dla Farioliego".
"Już na początku przerwy na mecze kadry podstawowy skład Porto był dość mocno ograniczony - na zgrupowania wyjechało dziewięciu piłkarzy. Teraz Farioli ma jeszcze mniej opcji, bo obiecująca polska gwiazda została 10. powołanym graczem. Jest jeszcze jedna zła wiadomość. Ze względu na słabszą formę Oskara, zamierzeniem było odzyskanie jej w klubowym ośrodku treningowym. Przecież on wrócił do pełnego treningu niespełna tydzień temu" - przekazali dziennikarze.”
Źródło: Portugalia podzielona po decyzji Urbana ws. Pietuszewskiego Reprezentacja Polski (sport.pl)
17niedziela, 27, wrzesień 2026 17:37
iocosus
Senator: „Kogo Urban nie powołał a powinien ? Kto się wyróżnia i jest lepszy od powołanych , a Urban nie chce dostrzec ?”

Przede wszystkim podstawowe zastrzeżenie. Obojętnie, co za chwilę napiszę, bez względu na moje marudzenie, subiektywne pretensje oraz również bez względu na wyniki reprezentacji w Lidze Narodów uważam kategorycznie, że Jan Urban powinien prowadzić kadrę do końca eliminacji do Euro 2028!!! Dla mnie kwestia fundamentalna, podstawowa! Nie zbudujemy zespołu unikając błędów, należy je wkalkulować w proces, a LN temu właśnie według mnie ma słuzyc.

A teraz „kogo Urban nie powołał?” Ot wlaśnie się przyznał samemu do babola powołując Pietuszewskiego w miejsce kontuzjowanego Kamińskiego!!! Czyż to nie jest szkoleniowy wielbłąd!? Gramy cztery mecze w trzy tygodnie, trzeba zakładac, że będą kontuzje, mogą być absencje za kartki, dlaczego powołujemy kadrę 25 osobową jak na dwa mecze!? Co by szkodziło powołac dwóch, trzech, czterech piłkarzy więcej, żeby uniknąć takiej sytuacji jak obecnie gdy „na wariata” sprowadzamy rekonwalescenta Pietuszewskiego? Dlaczego Urban nie powołał go wcześniej? Plus jeszcze dwóch, trzech innych zawodników?
Selekcjoner się tłumaczy, że nie lubi sadzac piłkarzy na trybunach, ale Mońka i Wojtuszek podczas meczu z Bosnią i Hercegowiną i tak się na nich znaleźli, co by szkodziło gdyby powiększyć ten duet, a wówczas dowołania awaryjne byłyby zbędne.
Druga sprawa, czy powołanie Pietuszewskiego to prawidłowa decyzja? Nie ze względu na piłkarską jakość ale z powodu stanu rekonwalescenta po kontuzji. Wcześniej Urban jak diabeł święconej wody wzbraniał się przed powoływaniem Oskara, a teraz bierze go z klubu po tygodniu od wznowienia treningów? Przecież na 90 minut go nie wystawi, że młokos objawi w tej chwili jakąś super formę też trudno liczyć, nie lepiej by było żeby pozostał w klubie i na spokojnie, powoli, ale systematycznie dochodził do swojej normalnej dyspozycji. Zdawało się, że przerwa na kadrę temu by sprzyjała, ale Urban taki proces właśnie znienacka zakłócił.
W Porto będą chuchać i dmuchać na Pietuszewskiego ponieważ:”Oskar Pietuszewski na początku bieżącego roku został wykupiony przez FC Porto z Jagiellonii Białystok za 8 mln euro + bonusy. Portugalski gigant w umowie zapisał klauzulę wykupu Polaka w wysokości aż 60 mln euro. Okazuje się, że według CIES Football Observatory właśnie tyle wynosi obecna wartość 18-latka.
Lista najbardziej wartościowych piłkarzy spoza lig TOP5 według CIES:
1. Victor Froholdt (FC Porto / Dania) - 83,7 mln euro
2. Vangelis Pavlidis (Benfica Lizbona / Grecja) - 65 mln euro
3. Gabriel Martinelli (Al-Hilal / Brazylia) - 63,6 mln euro
4. Luis Suarez (Sporting Lizbona / Kolumbia) - 62,9 mln euro
5. Nicolo Tresoldi (Club Brugge / Niemcy) - 61,5 mln euro
6. Mason Greenwood (Fenerbahce Stambuł / Anglia) - 61 mln euro
7. Oskar Pietuszewski (FC Porto / Polska) - 60,7 mln euro
8. Gianluca Prestianni (Benfica Lizbona / Argentyna) - 57,9 mln euro
9. Goncalo Inacio (Sporting Lizbona / Portugalia) - 57 mln euro
10. Jose Manuel Lopez (Palmeiras / Argentyna) - 53,9 mln euro

Cdn.
18niedziela, 27, wrzesień 2026 18:11
iocosus
Kogo mógłby powołać Urban w trybie awaryjnym zamiast kontuzjowanego Kuby Kamińskiego i rekonwalescenta Oskara Pietuszewskiego?
Jeżeli dynamicznego piłkarza chciał zastąpić kimś w podobnym profilu oszczędzając przy tym talenciaka z Porto i nie podbierając nikogo z młodzieżówki, to pierwszym „strusiem pędziwiatrem” przychodzącym mi do głowy jest Mariusz Fornalczyk. Urban go widział w meczu Legii z Widzewem, nie jest w złej formie, na „normalną kadrę” być może w tej chwili „za krótki” ale na „tryb awaryjny” w sam raz.
Tomek Kupisz w „Meczykach”promuje innego skrzydłowego w formie i z regularnymi występami w Jadze czyli Kajetana Szmyta.

(Urban na konferencji przed Szwedami tłumaczył powołanie Pietuszewskiego jego występem w ostatnim meczu Porto z Benfiką, czyli że jest w pełni gotowy do gry. Mimo wszystko, wszystkie moje zastrzeżenia z tym związane pozostają. 5 minut gry po czterech miesiącach rozbratu z piłką od razu predestynują do powołania na kadrę w LN? Nie kupuję takiego tłumaczenia selekcjonera. Kuba Polkowski donosi że Pietuszewski na treningu ma otejpowaną nogę. )
19niedziela, 27, wrzesień 2026 19:15
iocosus
# brak w kadrze Urbana Karola Czubaka

Gdyby ręprę prowadził Marek Papszun to zakładam, że i Karol Czubak ale i być może i Patryk Makuch do kadry zostaliby powołani. Taki profil napastnika po prostu trenerowi Legii odpowiada, natomiast Urbanowi chyba nie za bardzo i ... i chyba go rozumiem. Pan Jan nad egzekutora w typie gladiatora przedkłada może kogoś mniej „fizycznego” za to bardziej „technicznego” i bardziej mobilnego. To by tłumaczyło powołanie Mateusza Żukowskiego zamiast Karola Czubaka, parametry fizyczne z całkiem niezłym wyszkoleniem technicznym łączył Adrian Benedyczak i jego absencji z powodu kontuzji bardzo mi żal.
Preferencje Urbana rozumiem, subiektywnie trzymam kciuki za rozwój karier Daniela Mikołajewskiego i Jakuba Żewłakowa, jedyna wątpliwośc, która mnie trapi, to czy nie można było powołac 27-29 piłkarzy w tym i egzekutora Czubaka. Jeżeli któryś z naszych rywali wyjdzie na prowadzenie, a następnie się zamuruje przed swoim polem karnym to i silny „taran” egzekutor może się okazać bardziej przydatny niż subtelny „technik”?

W temacie napastników jeszcze jedna kwestia. Na co stac Świderskiego lub Skurasia na skrzydle wiadomo. Dlatego też choćby i w najbliższym meczu ze Szwecją, ale i w pozostałych chciałbym zobaczyc w podstawowej jedenastce Marcela Regułę. Może się spali, może od razu nie wypali, ale skoro zabrano go Brzęczkowi, to w tej chwili trzymanie go na rezerwie i nie sprawdzic, nie zweryfikowac, to grzech ciężki. Gdy piszę o potrzebie odświeżenia kadry to właśnie kimś takim jak Marcel Reguła.
20niedziela, 27, wrzesień 2026 19:59
iocosus
# czwórka w obronie a Nicola Zalewski
Jednym z głównych powodów dla których byłem i jestem zwolennikiem gry repry z czwórką defensorów w linii jest odsunięcie jak najdalej od własnej bramki Nicoli Zalewskiego. Nasz bezwzględnie najlepszy ofensywny zawodnik w ostatnich dwóch latach, niestety w tym samym okresie prokurował zawstydzające wtopy im bliżej własnego pola karnego.
W końcu się doczekałem gry bez wahadeł, ale i bez Zalewskiego w jedenastce wyjściowej. I owszem gdy w końcu na murawie się pojawił to i była widoczna słabsza dyspozycja niż ta do której nas przyzwyczaił. Może nie służy mu ławka rezerwowych w klubie, może za bardzo przypakował, jak niegdyś Kuba Rzeźniczak, nie wiem, ale gorsza forma jest ewidentna, tyle tylko że nawet w takiej sytuacji Zalewski kreował większe zagrożenie pod bramką rywala niż niedysponowany Kuba Kamiński lub starający się grac aktywnie Michał Skuraś. Same chęci czasami to za mało!
Dlatego też, nie rozumiem braku Nicoli Zalewskiego w podstawie. Właśnie dlatego że nie gra w klubie, to te cztery mecze w cyklu reprezentacyjnym są dla niego na wagę złota. Owszem kadra to nie Caritas ale z takiego piłkarza jak Zalewski nie wolno nam rezygnowac a trzeba zrobic wszystko żeby powrócił do swojej optymalnej dyspozycji.
# lewy obrońca
Urban zapowiedział że Przemek Frankowski sprawdził się na tej pozycji, w umiejętności gry w defensywie Tymka Puchacza powątpiewam chyba podobnie jak Urban, ale o prymat na tej pozycji powinni walczyć Michał Gurgul z Jakubem Krzyżanowskim i choć o tego pierwszego w tej chwili głośniej się dopominają media, to dla mnie większą karierę może zrobić ten drugi .
# 4-3-3
Obiecuję że nie będę marudził, jeżeli na Szwedów wyjdziemy w następującym składzie:
................................................ Bułka ...............................................
Cash .....................Bednarek ................ Potulski ..........Frankowski
...............Szymański ............... Nowak ............... Zieliński .................
.................................Reguła .......................... Zalewski ....................
.................................................Żukowski...........................................
21poniedziałek, 28, wrzesień 2026 00:32
a-c10
@ Gawin:

broniłbym tego wyniku z nie mniejszym zapałem niż 1/8 finału za Michniewicza

A ja tym razem stanąłbym z Tobą, bracie, ramię w ramię na tej barykadzie, z kijem baseballowym w jednej i koktajlem Mołotowa w drugiej dłoni. I obrzuciłbym ciżbę niegodnych przeciwników naszych wzrokiem dzikim i słowem plugawym.

I padlibyśmy obaj w moment. Dokładnie w ten moment, gdy Czaro Kulesza dotoczyłby się do mikrofonu i wybełkotał, że yyykkk… tre… enerowi U… Urbanowi ssserrrdecz… nie cie… ciękkkujemy sa pracę i sa… saangaszofffanie. A t… ttteras fff… fraca tre… eeener Psze… Pszęczek!

* * *

Ja sam oczywiście jestem za tym, żeby Lewy był w kadrze do emerytury

Serio…? Jak na moje, to jest proszenie się o zupełnie nowy zestaw kłopotów. Uważam, że Lewandowski powinien zostać odcięty od kadry jak najgrubszą kreską. Wielkie dzięki, Robercik, za wszystkie lagi, które odebrałeś i miny srającego kota występy, bramki i całe twoje zaangażowanie. Teraz weź się, chłopaku, zajmij ważnymi sprawami, których niewątpliwie masz w Ameryczce cały ogrom. Dodatkowo, no cóż, tak trochę głupio wtryniać się w nie swoje rejony, ale od dłuższego już czasu ptaszki ćwierkają, że małżeństwo ci się sypie. Nie wiem, czy akurat sugerowane przez Dalkuba klepanie w tyłek będzie stosownym i sensownym rozwiązaniem (to już preferencja pani Anny), ale kurczę, jakiś romantyczny wypad nad Wielki Kanion? Yellowstone? Vegas? A kuźwa, jedźcie se gdziekolwiek, byle dalej i bylebyś się na kadrze nie pokazywał – nawet na trybunach! – przez dłuższy moment. Tak… Bo ja wiem? Ze dwa lata, może nawet trzy.

Ikoną to pan RL9 może sobie być i w Chicago, zaś mentorem nigdy nie był i raczej nigdy nim nie zostanie. OK., swego czasu był to wybitny napastnik, niewykluczone nawet, że momentami najlepszy na świecie. I oczywiście, ani mi w głowie deprecjonować posiadanie przez reprezentację Polski piłkarza z globalnej topki. Uważam jednak za swoiste kuriozum, że ponad sto meczów z opaską w kadrze rozegrał typ, który na kapitana nadaje się circa tak samo, jak mój pies na artylerzystę.

@ Iocosus:

Tak dla wszystkiego, mały disclaimer: moja krytyka poszczególnych poczynań Jana Urbana w żaden sposób nie powinna być utożsamiana z nawoływaniem do zwolnienia w/w z funkcji selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski mężczyzn. Jeśli w najbliższej przyszłości (tj. przed zakończeniem udziału naszej kadry w ME’28) nastąpi kolejna zmiana na tym stanowisku, uznam ją za bezsensowną i szkodliwą. Tyle tylko, że po pierwsze, Cezary Kulesza wydaje się mieć w tej materii odmienną opinię. A po drugie, z przykrością powtórzę, że moim zdaniem Jan Urban sam, z własnej i nieprzymuszonej woli, pcha głowę pod topór.

Preferencje Urbana rozumiem

Preferencje, drogi Iocosusie, to pan Jan może sobie mieć modowe. Albo kulinarne. Albo motoryzacyjne. Albo muzyczne i kinematograficzne. Albo i Smile Natomiast na dobieranie składu pod kątem swych (ekhem) p r e f e r e n c j i pozwolić sobie mogą szkoleniowcy prowadzący reprezentacje Hiszpanii i Francji. Plus ewentualnie Portugalii (choć tam podstawową preferencją powinien być kop w nadpróchniały zadek pewnego zmurszałego eks-gwiazdora). Może, moooże, jakby dobrze pogrzebać, dokooptowałbym do tego grona jeszcze jednego, góra dwóch selekcjonerów. Ale Jan Urban żadną miarą by się w tym gronie nie znalazł Smile
22poniedziałek, 28, wrzesień 2026 09:00
iocosus
Albiceleste jako alter ego Cezarego Kuleszy: " A t… ttteras fff… fraca tre… eeener Psze… Pszęczek!"

W trawie słychać pisk, że następcą Urbana mógłby być nie trener repry olimpijskiej, który ma swoje zadanie do wykonania, ale ... eee..... fff... fraca trener ... Michniewicz!!!???
Gdyby pisk się potwierdził to ... jaja jak berety.
***
Na Solnej na trybunach zasiądą Norbert Wojtuszek co jest zrozumiałe oraz ... Oskar Pietuszewski, któremu zafundowano wycieczkę krajoznawczą do Szwecji w trakcie rekonwalescenji i co zrozumiałe już kompletnie nie jest.

Lubię Jana Urbana, gdyby zamienił go "711" popadłbym w apatię jak za selekcjonera Stefana Majewskiego, ale no cholerka, trzeba mieć dużo samozaparcia żeby pozostawać wyrozumiałym dla decyzji Pana Jana!
23poniedziałek, 28, wrzesień 2026 13:35
a-c10
@ Iocosus:

trzeba mieć dużo samozaparcia żeby pozostawać wyrozumiałym dla decyzji Pana Jana

No dokładnie. Jak na moje, Urban zachowuje się jak typ, któremu obecna robota kompletnie zbrzydła, ale się jorgnął, że jeśli sam rzuci papierami, to nie dostanie odprawy. Kombinuje więc z różnymi pomysłami poniżej granicy dyscyplinarki. Panie Janie, jeśli to prawda, proszę mrugnąć dwa razy w następnym wywiadzie. Zrozumiemy.

Co się tyczy Brzęczka, krakowskie wróble ćwierkają, że o ile czas jakiś temu pan Jerzy był całkiem entuzjastycznie nastawiony do idei powrotu na stare stanowisko, tak obecnie jego zapał w tym kierunku znacząco osłabł. Dobrze mu idzie z młodzieżówką, jest powszechnie chwalony, co nie zdarzało się od... eee... nigdy, a dodatkowo nie musi się użerać z podtatusiałymi gwiazdorami, ich sekundami wymownego milczenia, przestawkami w głowie i całą resztą. Żyć, nie umierać.

Natomiast, skoro już nasz Captain America wprowadził w kadrze modę na jankeskie klimaty, to niewykluczone, że faktycznie czeka nas The Great Return of Seven Eleven. I wiesz co? My se możemy pitolić do woli, wcale bym się jednak nie zdziwił, gdyby na krótką metę przyniosło to poprawę wyników.
24poniedziałek, 28, wrzesień 2026 15:06
dalkub
iocosus

to twoje 451 ewentualnie 433 ma kilka moich uwag - Potulski a nie Kiwior bo? Kiwior i lepszy i z lepszego klubu i więcej gra i to z Bednarkiem więc sie znają. Potulski gra od 3 meczy w średniaku Bundesligi - tu gość gra w LM i liderze w sumie solidnej ligi.
Frankowski na lewej obronie? serio bez lewej nogi zaraz będą problemy czy to w wyprowadzeniu piłki ustawieniu itd.
Reguła? serio w reprezentacji na teraz w pierwszym składzie?
Żukowski? serio jak wyżej?
25poniedziałek, 28, wrzesień 2026 18:37
iocosus
@ Dalkub
1. Przyznaję, że nie mam zbyt wielkiego zaufania i do Bednarka i do Kiwiora w reprezentacji. Uważam ich transfery do Porto za najlepsze, co mogło ich spotkać i super że wykorzystują w Portugali swoją szansę. Jeżeli w LM potwierdzą dyspozycję, to zgoda, że będą niepodważalnym duetem na reprę, ale na dziś, młokos Potulski zagrał nieźle na Narodowym, zatem „w nagrodę” nie posadziłbym go na ławce. Kiwiora Urban wsadził na konia, ale on na nagrodę za swoją grę nie zasłużył.
Młokos zawiedzie to przyjdzie czas na weryfikację „betonu z Porto” w reprezentacji.
2. Na lewej obronie Kiwior odpadł pozostają Puchacz z Frankowskim wolałbym na dziś Gurgula od nich obu, a w przyszłości liczę na Krzyżanowskiego. Nie wierzę, że Puchacz opanował grę w defensywie, oby Tymek wyprowadził mnie z błędu, ale w tej sytuacji pozostaje ... Frankowski.
3. Wiem czego spodziewac się po Skurasiu, fajny chłopak z niezłą techniką i dynamiką ale według mnie pewnego pułapu nie przeskoczy. Natomiast zupełnie nie mam pojęcia na co stać na poziomie dorosłej repry Marcela Regułę. Chłopak według mnie jest nieobliczalny i stanowi pewną zagadkę. Czas na weryfikację.
26poniedziałek, 28, wrzesień 2026 19:38
iocosus
Skład Polski na Szwecję:
Bułka - Wiśniewski, Bednarek, Kiwior - Cash, Nowak, Zieliński, Puchacz - Szymański, Zalewski - Żukowski
Zatem Urban spełnia życzenie Dalkuba i decyduje się na doświadczonego i ogranego Kiwiora zamiast nieopierzonego nastolatka Potulskiego.
Weryfikujemy Puchacza na wahadle i niech mi udowodni, że jego deficyty w defensywie przeszły do historii.
Doczekaliśmy momentu, że Zukowski w składzie a Lewy na ławce nie jest kontrowersją.
27poniedziałek, 28, wrzesień 2026 20:29
iocosus
O przepraszam Żukowski w podstawie dla Dalkuba jednak jest kontrowersją, ale jeżeli Lewy w „jet lagu”, Benedyczak kontuzjowany, na Regułę za wcześnie, to pozostaje wybór między Świderskim a Żukowskim?
Świder na czubie ataku? Mimo wszystko wolę Żukowskiego!

Trzymam kciuki za wybory Urbana!
28poniedziałek, 28, wrzesień 2026 22:47
iocosus
LIGA NARODÓW: SZWECJA - POLSKA 3:1 (1:1)

Nygren (8. min), Ayari (83. min.), Gyokreres (72. min) - Szymanski (43. min.)

ŻÓŁTA KARTKA: Svensson - Puchacz, Zielinski, Lewandowski

SZWECJA: 12. Viktor Johansson - 8. Daniel Svensson, 15. Carl Starfelt, 3. Victor Lindelöf, 5. Gabriel Gudmundsson - 11. Patrik Wålemark (80' Alexander Bernhardsson), 7. Lucas Bergvall, 18. Yasin Ayari (88' Williot Swedberg), 22. Besfort Zeneli (63' Sebastian Nanasi) - 10. Benjamin Nygren (80' Hugo Larsson), 17. Viktor Gyökeres (88' Jesper Karlstrom).

POLSKA: 1. Marcin Bułka - 2. Matty Cash (76' Michał Skóraś), 3. Przemysław Wiśniewski (88' Robert Lewandowski), 5. Jan Bednarek, 14. Jakub Kiwior, 15. Tymoteusz Puchacz (65/ Przemysław Frankowski) - 21. Nicola Zalewski, 16. Wiktor Nowak, 10. Piotr Zieliński (76' Kacper Urbański), 20. Sebastian Szymański (76' Karol Świderski) - 13. Mateusz Żukowski.

25 minut dobrej gry w pierwszej połowie to za mało żeby pokonac Szwedów. W drugiej zgaśliśmy jak świeczka przy podmuchu wiatru z otwartego okna.
29poniedziałek, 28, wrzesień 2026 23:22
iocosus
Gramy z wahadłami, czyli piątką w linii w niskiej obronie, z trzema środkowymi obrońcami, a mimo to dwa gola padają gdy przy Szwedzie w polu bramkowym brak jakiegokolwiek polskiego zawodnika!?
Przemek Wiśniewski jak saper rzetelnie rozbrajał miny żeby wylecieć w powietrze po banalnym błędzie gdy dostał piłkę „za kołnierz”. Nie zmienię niestety swojego zdania, że Tymek Puchacz bronic nie potrafi. Skóra cierpła za każdym razem gdy Patrik Walemark dochodził do piłki. Przemek Frankowski pozwolił na dogranie futbolówki „za kołnierz” Wiśniewskiego. Sebek Szymański dał się nawinac przy drugim golu, Cash nie zablokował strzału, Żukowski się uchylił, a Bułka stał zahipnotyzowany żeby później tylko bezradnie rozłożyc ręce.
Jak w takiej sytuacji wygrywac mecze?
30poniedziałek, 28, wrzesień 2026 23:54
a-c10
W wyrównanym spotkaniu dwóch średniej klasy zespołów wygrał ten, który:
• miał więcej szczęścia (nikt mi nie wmówi, że Ayari chciał tak strzelać);
• posiada więcej jakości z przodu (gdybyśmy mieli napastnika klasy Gyökeresa, Lewandowski już dawno mógłby się oddać rozważaniom o tym, czy klepanie żony w tyłek to dobra idea, czy wręcz przeciwpołożnie), a co za tym idzie…
• potrafił lepiej zdyskontować momenty swej przewagi.

Szkoda tego meczu. Szkoda, bo przecież przy – znów – pomyślniejszych wiatrach spokojnie można było wywieźć stamtąd co najmniej remis. Dobrze natomiast, że jest jakiś (wątły, bo wątły) materiał do dalszej budowy. Nie wiem czy, jak utrzymuje m.in. Artur Wichniarek, końcówka pierwszej połowy to faktycznie najlepsza gra kadry za całej kadencji Urbana. Wiem, że fajnie by było taką grę rozciągać na znacznie dłuższe okresy.
31wtorek, 29, wrzesień 2026 09:46
gawin76
@ iocosus

Przemek Wiśniewski jak saper rzetelnie rozbrajał miny żeby wylecieć w powietrze po banalnym błędzie gdy dostał piłkę „za kołnierz”

Gdyby to był problem indywidualnego błędu Wiśniewskiego to jeszcze pół biedy, ale tak naprawdę to było kuriozalne nieporozumienie na linii Wiśniewski - Cash. Wiśniewski został w strefie, bo widział, że wbiega w nią inny Szwed, swoją strefę z kolei odpuścił Cash, starając się indywidualnie pilnować dokładnie tego samego Szweda. W efekcie obaj poszli do jednego, a Gyokeres został bez opieki. Jasne, to jest moment, impuls, ale, do kroćset, obrońcy muszą wiedzieć w jaki sposób przekazywać i czy kryją strefowo czy odpowiadają za rywali indywidualnie.

Natomiast bramki po stałych fragmentach przypominają mi to co działo się w Legii za Iordanescu. Zawodnicy nie mają pewności, że wybronią, przeciwnik ma pewność, że coś strzeli. Samospełniająca się przepowiednia i to jest bardzo zły symptom.

@ a-c10

nikt mi nie wmówi, że Ayari chciał tak strzelać

Ejże, a niby jak chciał strzelać, jak nie tak? Przecież to była pozycja idealna do właśnie takiego strzału. Nie był to żaden fart Ayariego tylko juniorski błąd Szymańskiego, który poszedł na raz, puszczając zawodnika do środka, a Żukowski też zamiast wejść w linię strzału to odwrócił się od piłki jak panienka, aż Bednarka zatkało jak to zobaczył.

I zwracam uwagę na nazwiska, Szymański i Żukowski, ofensywni zawodnicy, którzy zupełnie pogubili się we własnym polu karnym. Może to kwestia indywidualnych predyspozycji, a może pracy sztabu, i nie mam tu na myśli jedynie selekcjonera, choć niestety to on dobiera asystentów. Słabo w tym kontekście brzmi to co przytoczył M. Zachodny, że za stałe fragmenty odpowiada u nas trener bramkarzy, który nie zawsze popisuje się znajomością rzeczy.

fajnie by było taką grę rozciągać na znacznie dłuższe okresy.

Daj Pan spokój. Drugi mecz przegrany z tym samym przeciwnikiem w niemal ten sam sposób, a my mamy się cieszyć, że nabiliśmy statystyki przez jedną czwartą meczu? Szwedzi z arytmią, raz w niskim bloku i szybki atak, potem kontrola posiadania i atak pozycyjny, my tymczasem z poziomem adaptacji niczym ptaki dodo. Jesteśmy czytani jak otwarta książka, Szwedzi w drugiej połowie po prostu podeszli wyżej, zabrali piłkę i się skończyło nasze hulanie.

Reprezentacja Polski jest zwyczajnie słaba w grze bez piłki i zapewne jest to kwestia poziomu wyszkolenia części zawodników, ale obawiam się, że trener też nie pomaga, właściwie to wiadomo przecież, że trener nigdy nie był w tym mocny i zawsze wolał, żeby jego drużyny miały piłkę przy nodze. To był problem Janka w Legii i za ten deficyt zapłacił posadą, bo Legia co prawda doskonale punktowała w lidze, ale tak samo chciała grać w Europie i tam to już nie wychodziło, przeciwnicy byli znacznie mocniejsi, a Legia nie miała żadnego planu B.

Oczywiście zgadzam się, że szkoda tego wszystkiego co się dzieje od marcowego barażu, bo rzeczywiście jesteśmy drużyną, która chwilami potrafi zagrać przyjemnie dla oka. Tylko że my zaraz zlecimy do dywizji C, a o ME będzie walczyć już inny selekcjoner. Nie ma się co łudzić, że apele iocosusa zostaną wysłuchane i Janek zostanie bez względu na wyniki w Lidze Narodów.

Uważam, że Lewandowski powinien zostać odcięty od kadry jak najgrubszą kreską.

Kiedyś już o tym pisaliśmy i w sumie to nadal aktualne. Jeżeli sam Lewandowski nie jest w stanie pogodzić się z upływem czasu, a każdy kolejny selekcjoner ma jako alibi grać tym Lewandowskim od 1 do 90 minuty to tak, lepiej od razu zerwać ten plaster.

Ale z drugiej strony to jest taka postać i takie doświadczenie, że naprawdę grzechem z tego nie skorzystać. Wczoraj okazało się, że jednak może usiąść na ławce rezerwowych, chociaż oczywiście nie mówię tylko o pożytku z Lewego w trakcie meczów, ale o całym zgrupowaniu, treningach itp.

A sam Lewy pewnie patrzy na Messiego i Ronaldo i myśli, że jak oni, starsi przecież, dają radę to i on też da. Gra jak oni poza Europą, w mniej wymagającej lidze, i wierzy, że jest w stanie przygotować się na 3-4 sesje reprezentacyjne w roku.
32wtorek, 29, wrzesień 2026 11:56
iocosus
Gawin: „obrońcy muszą wiedzieć w jaki sposób przekazywać i czy kryją strefowo czy odpowiadają za rywali indywidualnie. (...)Zawodnicy nie mają pewności, że wybronią, przeciwnik ma pewność, że coś strzeli. (...) Reprezentacja Polski jest zwyczajnie słaba w grze bez piłki.”
To wszystko w sytuacji, gdy mamy parę środkowych obrońców wspólnie grających w jednym klubie, chwalonych za swoją formę na przestrzeni roku i całego cyklu rozgrywek, duet, który zdobył ksywkę „polski beton z Porto” i nie potrafimy tego zdyskontować w reprezentacji. To co podniósł Dalkub dziwiąc się ze przedkładam Potulskiego nad Kiwiora jako partnera Bednarka. Subiektywnie mam wątpliwość czy ten tandem środkowych z Porto będzie równie skuteczny w Lidze Mistrzów jak był i jest w lidze portugalskiej, czyli odnośnie repry tez mam swoją obawę, ale jeżeli chodzi o zgranie, zrozumienie to mamy sytuację niemalże idealną. Urban dostał na tacy, dwóch środkowych defensorów i powinien z tego korzystac dopóki nie zawiodą.

Szukamy kwadratowych jaj, najlepszy na boisku ze strony Szwedów był Walemark z Lecha Poznań, a ten który najlepiej go zna z wspólnych treningów w klubie czyli Michał Gurgul nie zasługuje na powołanie, a na lewej flance wystawiani są Puchacz, który nawyków obrońcy nie ma i nie będzie miał na wysokim poziomie, a Przemka Frankowskiego choćby w dobrej formie to jednak trudno nazwac perspektywicznym a przy tym operującym lewą nogą tak jak kiedyś choćby Marek Koźmiński. To sztukowanie, adaptacja, gdy mamy piłkarzy w młodzieżówce, którzy na pozycji lewego defensora dają nadzieję na przyszłośc. Gdyby wtopili jak obecnie Kiwior, Puchacz, Frankowski to przynajmniej zbieraliby doświadczenie do wykorzystania w dłuższej perspektywie. Po wspomnianej trojce na lewej flance trudno tego oczekiwac.

Gawin: „Nie ma się co łudzić, że apele iocosusa zostaną wysłuchane i Janek zostanie bez względu na wyniki w Lidze Narodów.”
Czyli rozważamy sytuację gdy za kadencji Kuleszy możemy mieć kolejnego trenera reprezentacji? Którego i w przeciągu jakiego czasu?
Odpowiedź! Od 2020 roku i Paulo Sousy żonglujemy szóstym trenerem?

Natomiast trochę przecząc sam sobie, przyznaję że pod koniec meczu na Solnej i mnie nawiedziła myśl, którą bezczelnie „ukradł” mi nasz Naczelny: „trener nigdy nie był w tym mocny i zawsze wolał, żeby jego drużyny miały piłkę przy nodze. To był problem Janka w Legii i za ten deficyt zapłacił posadą, bo Legia co prawda doskonale punktowała w lidze, ale tak samo chciała grać w Europie i tam to już nie wychodziło”
Tak post factum można stwierdzic że roszada Jana Urbana na Henninga Berga to była jedna z najbardziej ryzykownych ale i najlepszych decyzji Bogusława Leśnodorskiego. Nie wierzę że samemu to wymyślił, bo Leśny czasami pieprzył o piłce trzy po trzy, ale jako Prezio miał jedną doskonałą cechę, potrafił słuchac i wyciągac wnioski.

Błagam tylko nie wspominajcie o „711” bo już słyszę jak ta kandydatura w mediach zaczyna być rozgrywana, ale jeżeli Urban w LN polegnie i nad tym chaosem który sam stworzył nie zapanuje to ... jak trwoga to do .... Macieja Skorży. Tylko ze ten .... .... ...... (wypikane) Kulesza nigdy się na to nie zdecyduje.

Dlatego do cholery wygrajmy z tą Rumunią!!!
33wtorek, 29, wrzesień 2026 14:20
gawin76
@ iocosus

Właściwie ze wszystkim się zgadzam tylko że:

1) Jeżeli chodzi o samego Urbana to obawiam się, że żonglowanie personaliami nic nie da.

Grał teraz Nowak, był chwalony, i co? Po przerwie zgasł jak cała reszta. Puchacz też wyglądał naprawdę dobrze kiedy utrzymywaliśmy się przy piłce i pchaliśmy ataki lewą stroną. Po przerwie chłop przepadł. Przypuszczam, że obecność Gurgula niewiele by zmieniła, tak samo Potulskiego. Być może rozwiązaniem byłby odwrót od 3-4-3 i przejście na 4-3-3 (w optymalnych warunkach powiedzmy Bułka - Cash, Bednarek, Kiwior, Gurgul - Zieliński, Szymański, Nowak - Kamiński, Lewandowski, Zalewski), mielibyśmy wtedy więcej zawodników ustawionych na pozycjach znanych z klubów i naturalną, przejrzystą hierarchię (wypada Kiwior, wchodzi Potulski, nie może grać Zalewski, jest Pietuszewski itd). Tylko że Janek przyjrzał się kadrze na początku roboty, uznał, że powinniśmy grać ofensywnie, że mamy zawodników do prowadzenia gry, utrzymania się przy piłce na połowie rywala i 3-4-3 będzie najlepsze. Myślę, że dlatego Gurgul ma pod górkę, on nie ma parametrów środkowego obrońcy, a na wahadłowego w tym wytypowanym 3-4-3 brakuje mu umiejętności gry w ofensywie, bo Urban przecież nie chce na wahadle zawodników typowo defensywnych. I teraz pojawia się pytanie, minął rok, czy Urban powinien dalej trwać przy swojej wizji, czy spróbować czegoś innego?

2) W kwestii Kuleszy i żonglowania to wiele o nim złego można powiedzieć, ale facet na pewno nie chce, by jego nazwisko kojarzono ze sturlaniem się reprezentacji gdzieś na poziom trzeciego czy czwartego koszyka, nie chce gwizdów na Narodowym, nie chce kolejnych imprez bez Polaków. W związku z tym działa tak jak generalnie działają prezesi, tzn. reaguje doraźnie na konkretną sytuację, źle znosząc krytykę i nie chcąc narazić się na zarzut bierności. Szuka po omacku, wierząc, że być może określony układ trwale zaskoczy, przyjdą sukcesy (na naszą miarę) i atmosfera wokół związku trochę się oczyści. Oczywiście nie jest to żadne rozwiązanie problemów polskiej piłki, a my napisaliśmy tutaj tysiące słów na temat bezsensowności powierzania selekcjonerowi stanowiska na mniej niż pełny cykl eliminacyjny, ale... jest jak jest. Spadek do Dywizji C i szanse Janka na kontynuację pracy będą bliskie zeru, a szczerze mówiąc jeżeli nie wygramy teraz z Rumunią ani w rewanżu z BiH to nie zaskoczy mnie zmiana już w październiku.
34wtorek, 29, wrzesień 2026 15:17
dalkub
Szwecja – Polska 3:1 i znowu ten sam film co w marcu. Pół godziny dobrej piłki i gol po 12 podaniach, a potem trzy bramki stracone tak, jakby Szwedzi strzelali na treningu. Dwie padły po stałych fragmentach, jedna po akcji skrzydłem, którą znamy aż za dobrze.

Zacznę od lewej strony, bo tam przegraliśmy ten mecz. Z Bośnią grał tam Kiwior, w Solnej Puchacz, a od 65. minuty Frankowski. Trzy pomysły w dwóch meczach i żaden nie jest lewym obrońcą z lewą nogą. Puchacz był dokładnie taki, jakiego pamiętamy sprzed dwóch lat. Z przodu ambicjonalny chaos, z tyłu nie dojeżdża, do tego żółtko za wślizg w stylu Góralskiego i 17 podań do tyłu na 42. Frankowski wszedł i siedem minut później Walemark zgubił go przy golu na 1:3. Chłopak z Lecha, z tej rzekomo słabej Ekstraklasy, robił z naszą lewą flanką, co chciał. A Gurgul, który ma go na co dzień na treningach, siedział w domu. Zamiast szlifować jakiś układ, szukamy kwadratowych jaj.

Co do Zalewskiego: z przodu asysta i kilka szarpnięć, ale za jego plecami regularnie robiło się pusto. Puchacz zostawał sam na sam z Walemarkiem, a Kiwior go nie asekurował. Twardych liczb o tym, ile Nicola wracał, nie widziałem. Wygląda to jednak bardziej na dziurę w systemie niż na pech jednego zawodnika.

Obrona w ogóle? Piątka w niskim bloku, trzech stoperów, a przy dwóch golach przy strzelcu nie ma ani jednego Polaka. Przy 1:3 Wiśniewski i Cash poszli do tego samego Szweda, a Gyökeres stał sam. @Gawin dobrze to rozpisał: nikt nie wie, czy kryjemy strefą, czy człowieka. Przy 1:2 Szymański dał się nawinąć na rogu szesnastki (sam to przyznał), a Żukowski odwrócił się od strzału. Przy 0:1 Bednarek został uprzedzony, a Kiwior się pogubił. I najlepsze: z Bośnią graliśmy czwórką i obrona była najmocniejszą częścią meczu. Trzy dni później wracamy do trójki z wahadłami, i to po raz dziewiąty z tymi samymi stoperami. Co zgrupowanie przestawiamy meble.

Druga połowa to osobny temat. Do przerwy mieliśmy 13 strzałów, więcej niż Szwedzi przez cały mecz, Zieliński 26 na 26 celnych podań, a Nowak wyglądał jak stary wyga. Po przerwie totalne piardnięcie: Nowak zgasł, Żukowski zgasł, Zieliński nie wziął gry na siebie. Część to nogi, ale część to Potter. Szwedzi podeszli wyżej, zabrali nam piłkę, a my planu B nie mieliśmy. Szymański mówi, że albo źle wchodzimy w pierwszą połowę, albo w drugą. To już nie wypadek, to się powtarza.

Do tego zmiany. Zieliński i Szymański schodzą w 76. minucie, Żukowski, bezużyteczny po przerwie, gra do końca, a Lewy wchodzi w 88. za stopera. Pietuszewskiego ściągnięto z rehabilitacji w Porto po to, żeby oglądał mecz z trybun.

Nie zwalałbym tego na samego Puchacza czy Wiśniewskiego. Pół roku po barażu nie mamy ani jednego ustawienia, ani automatyzmów w obronie, ani lewego obrońcy. Jeśli z Rumunią Urban znowu zacznie od przestawiania, to za chwilę będziemy tu dyskutować o dywizji C.
Wesoły Pan Janek właśnie pokazuje swoje prawidziwe oblicze czyli jak mawiał śp Kazimierz Górski to dobry trener tylko wyników nie ma i na tym zakończę
35środa, 30, wrzesień 2026 00:24
a-c10
@ Gawin:

Ejże, a niby jak chciał strzelać, jak nie tak?

Mea culpa, tym razem to ja się nieklarownie wyraziłem. Szło mi o to, że nie uwierzę, aby gostek chciał się wypieprzyć i wypieprzając się oddać aż tak precyzyjne uderzenie.

Daj Pan spokój. Drugi mecz przegrany z tym samym przeciwnikiem w niemal ten sam sposób, a my mamy się cieszyć, że nabiliśmy statystyki przez jedną czwartą meczu?

A czegoś się Pan spodziewał, jeśli wolno spytać? Smile Graliśmy na wyjeździe z zespołem, który nie bezpodstawnie można określić jako nasz bogey team. Nie chce mi się góglać, ale coś kojarzę, że w meczach o jakąkolwiek stawkę myśmy z nimi wygrali jeden jedyny raz – ten pamiętny baraż za Michniewicza, po którym to oni mieli całkiem solidny grunt do fantazjowania o zrobieniu sędziemu kuku. Zresztą, w sparringach też nieczęsto bywało kolorowo. OK., ja się mogę nie zgadzać z szerzoną przez Senatora Wink wizją reprezentantów Polski jako pociesznych cium, od których nie należy niczego wymagać, a klaskać im trzeba choćby za to, że jedynie z rzadka przewracają się o własne kopyta Smile Uważam jednakowoż, że te wymagania bezwzględnie należałoby dostosować do realiów.

to (Lewandowski – przyp. mój) jest taka postać i takie doświadczenie, że naprawdę grzechem z tego nie skorzystać

Ale… jaka postać? Nie zrozum mnie źle. Ja naprawdę nie odbieram Lewemu niegdysiejszej sportowej klasy. Tylko, że – no właśnie – ta klasa jest już coraz bardziej miniona, a poza nią nigdy nie było nic. Zeszłoroczna opaskagate może i była samobójstwem Probierza, ale też pokazała, że za Robercika w tej kadrze nikt nie chce umierać.

Na co patrzy Lewy to już mnie bardzo średnio interere. Messi właśnie żegna się z kadrą. Tym razem chyba na dobre. Zanim jednak o tym zdecydował, to mógł sobie człapać po boisku przez 87 (jego rocznik w końcu Wink) po boisku. Ale! W te pozostałe trzy minuty częściej, niż rzadziej robił coś, dzięki czemu jego reprezentacja wygrywała mecze. Gdyby z Lewandowskim było tak samo, złego słowa bym nie powiedział. Niestety, nie jest. A Cristiano Ronaldo to w ogóle zostawmy. Bez niego Portugalia wygląda jak silny faworyt dowolnych rozgrywek, w jakich bierze udział. Z nim wygląda jak nieśmieszny cyrk.

Samospełniająca się przepowiednia i to jest bardzo zły symptom.

To zdanie zostawiłem na koniec, bo to jest, psze szanownego, niezwykle frapująca kwestia. OK., gwoli pełnej jasności, nadal uważam, że futbol to relatywnie prosta gra i rozszczepianie umysłu przeciwnika od środka siłą swojej psyche nie jest w nim wymagane. Wciąż jednak aspektu mentalnego nie należy aż tak zupełnie lekceważyć. Tymczasem reprezentacja Polski wygląda tak, jakby w ciągu ostatnich kilku lat – podczas których oparta jest przecież na +/- tym samym szkielecie – przywykła do obskakiwania łomotu. Nie wiem, może jest to kwestia zbyt częstego mierzenia się z ekipami pokroju wspomnianej Portugalii, Włoch, czy inszej Holandii, ale – z góry sorry za grube porównanie – dla mnie ci kolesie wyglądają trochę jak pańszczyźniani chłopi. Wychodzą na plac odbębnić swój obowiązek. Wiedzą, że będzie źle (bo zawsze jest źle) i wiedzą, że będą baty (bo zawsze są baty). A mimo to, są już tak zobojętniali, że w jakimś takim stuporze posłusznie ściągają sukmany i nadstawiają plecy pod te baty.

Podczas wczorajszej drugiej połowy, zwłaszcza po utracie drugiej bramki, patrzyłem na kolesi w czerwonych ciuchach i nie widziałem wśród nich kompletnie nikogo, kogo niewątpliwie niekorzystny obrót spraw w jakimś zauważalnym stopniu, pardąsik, wkurwił. Kto słowem i – przede wszystkim – czynem rzuciłby przekaz w stylu „no nieee, tak być to nie będzie! Może i nieźli ci Szwedzi, ale nie będą nas bezkarnie okladać!”.

I to jest faktycznie bardzo, ale to bardzo zły symptom.
36środa, 30, wrzesień 2026 00:41
a-c10
@ Iocosus:

jak trwoga to do .... Macieja Skorży. Tylko ze ten .... .... ...... (wypikane) Kulesza nigdy się na to nie zdecyduje

Podaj mi, proszę ja Cię serdecznie, jeden racjonalny argument, dla którego zdecydować się na to miałby sam Skorża. Podkreślę: racjonalny, ergo wszelkie tam miłości ojczyzny, zaszczyty, spełnienia marzeń i inne podobne banialuki poza równaniem.

Facet jest spełniony zawodowo. Czterokrotnie bywał Mistrzem Polski (chyba, znów mi się nie chce góglać). Zdobywał krajowe puchary i superpuchary. Co więcej, jako jeden z baaardzo nielicznych polskich szkoleniowców w całej historii ma ugruntowaną pozycję zagranicą. Jasne, niby „tylko” na rynku azjatyckim, ale wciąż. Zdobył zresztą najcenniejsze możliwe trofeum w tamecznej piłce klubowej, więc to ugruntowanie jest naprawdę solidne. Wreszcie, biorąc pod uwagę gdzie do tej pory pracował i ile najprawdopodobniej tam zarabiał, domniemywać można, że bieda go nie kąsa, a szmal nie do wszystkiego skusi.

I taki gość miałby obejmować polską kadrę, czyli siadać na tę kobyłę, co to, jak pisał Janusz Atlas (niech mu ziemia lekką będzie) trudno na niej gdziekolwiek dalej zajechać, łatwo za to zepsuć sobie reputację dobrego jeźdźca?

Swoją drogą, trochę to przerażające, że te słowa napisane zostały trzydzieści parę lat temu, ich autor dawno zdążył się położyć pod kwiatki, ale one same nic-a-nic nie tracą na aktualności…

Dlatego do cholery wygrajmy z tą Rumunią!!!

Amen.

@ Dalkub:

Część to nogi, ale część to Potter.

A część to, będę się upierał, głowa. Dlatego, moim zdaniem, (kolejna) wymiana wesołego pana Janka na (mniej/równie/bardziej) wesołego pana Czesia, Jurka, Maćka, Marka, czy innego tam Ildefonsa nic nam nie da, jeśli nie zaczniemy szerszą ławą wpuszczać do kadry Potulskich, Gurguli, Regułów, etc. Czy oni są piłkarsko lepsi od obecnych reprezentantów? Nie wiem, w chwili obecnej najprawdopodobniej nie wszyscy. Ale za to nie są skażeni tą całą pańszczyzną. Jeszcze nie są.
37środa, 30, wrzesień 2026 11:24
dalkub
AC głowa powiadasz ale to w sumie ciekawe że po dostaniu w papę po paru minutach głowa działała i do 45 minuty to raczej z głową był problem u tych na żółto. Coś się stało w szatni, że nasi głowę stracili a Szwedzi zyskali. Bo w sumie na przerwie powinno być tak - nasi siedzą w szatni i drą mordę - na nich słabi są podeszliśmy wysoko i są obsrani, a ci w żóltych powinni pomyśleć - o fuck złapali nas i duszą, nie są źli i będzie ciężko. A tu wychodzisz z szatni i po chwili piardnięcie. Moim zdaniem zaczna się od fizyki, potem błędy indywidualne, potem załamka bo sił mało a gonić trzeba.
38środa, 30, wrzesień 2026 14:41
gawin76
Tutaj blisko mi do stanowiska Dalkuba, tzn. głowa jest oczywiście istotna i sam pisałem o tych stałych fragmentach i analogii do Legii Iordanescu (Astiza też by trzeba dopisać), kiedy wiadomo było, że któryś wolny / rożny / aut przeciwnika wręcz musi zakończyć się bramką, natomiast jest to jednak wtórne, tzn. pierwotną przyczyną są kwestie stricte piłkarskie. W tamtej Legii coś się bardzo mocno pod tym względem nie zgadzało i w obecnej reprezentacji też niestety troszkę się nie zgadza.

Dyskutowaliśmy wyżej o bramce na 3:1, otóż Wiśniewski w wywiadzie z rozbrajającą szczerością przyznał, że zostawił Gyokeresa, bo taki nawyk wyniósł z gry we Włoszech. Nie że taką mieli komunikację z Cashem, nie że takiego zachowania oczekuje selekcjoner, tylko tak go nauczyli we Włoszech, w których już go dawno nie ma! Problem naszej lewej strony to też taktyka, Szwedzi wiedzieli, że tam będziemy mocno przesunięci do przodu, Walemark celowo zostawał szeroko, miał przestrzeń i możliwość gry jeden na jednego, to było widać od literalnie pierwszej ofensywnej akcji Szwedów. Oczywiście Puchacz dawał się ogrywać, Frankowski też, ale przecież i my potrafiliśmy na skrzydłach wypracować sobie pozycję do dośrodkowania (poza Skórasiem, który dał fatalną zmianę). Tylko że w szwedzkim polu karnym był tłok i ich środkowi wygrywali głowy, u nas hulał wiatr jak przy tej nieszczęsnej trzeciej bramce. I te zwieszone głowy i pogodzenie z losem wynikały z tego, że drużyna wiedziała, że w drugiej połowie jest słabsza, że nie ma już sił ani argumentów, żeby znów dogonić wynik.

Nie chcę za to wszystko winić Urbana, to byłoby słabe i pod tezę, bo stawiam dolary przeciw orzechom, że Janek pracował z kadrą w dokładnie ten sam sposób co teraz, kiedy Polska nokautowała Finlandię i dwukrotnie remisowała z Holandią. Może mają rację ci, którzy twierdzą, że tragiczne odejście Jacka Magiery wyrządziło też nieodwracalne szkody w naszym sztabie, bo Jacek uzupełniał i odciążał Urbana w tych aspektach, do których selekcjoner nie czuł szczególnego powołania. Ale jedno jest pewne, to nie jest ten sam Janek Urban, który po remisie z Holandią żartował z Koemanem, że za trzecim razem ich dorwiemy (w sensie że na MŚ). Panowie wyżej spekulują, ze teraz to jest zachowanie człowieka, któremu jest już w sumie wszystko jedno, jeżeli tak to znaczy, że koniec tej kadencji jest tuż tuż. Oczywiście jest też możliwość, że Urban święcie wierzy w swój kontrakt z PZPN i spokojną pracę do 2028, sądząc, że w Lidze Narodów może bawić się składem i nawet zlecieć do dywizji C, ale taka naiwność prawdopodobnie również oznacza nieodległy kontrakt dla kolejnego selekcjonera.
39środa, 30, wrzesień 2026 15:26
gawin76
@ a-c10

Jeżeli chodzi o Lewego to ku mojemu utrapieniu nie wykluczam, że masz całkowitą rację, zwłaszcza że na podstawie tego co wychodzi na jego temat z różnych szatni (nie tylko tej reprezentacyjnej), wydaje on się być raczej typem surowego ojca niż nauczyciela z podejściem Very Happy

Ale Lewandowski to jednak człowiek wielkiej piłki, trenowali go najlepsi trenerzy świata, bił rekordy strzeleckie w klubach z absolutnego topu. I rzecz w tym, że ja generalnie wierzę w to, że rozwój piłkarza następuje poprzez kontakt z piłką uprawianą na coraz wyższym poziomie. My tu wiele razy dyskutujemy o szkoleniu, oczywiście, ono jest mega ważne, selekcja, infrastruktura, trenerzy, etos pracy, i w każdym z tych obszarów w Polsce coś jest troszkę nie tak. Ale nawet ułomny polski system wypluwa talenty, wypluwa ludzi z potencjałem. Problem zaczyna się później, oni nie wykonują kroku naprzód, albo ten krok nie jest tak zamaszysty jak byśmy się spodziewali. Krótko mówiąc, mamy więcej utalentowanej, rokującej młodzieży niż później klasowych piłkarzy. I ja to wiążę raczej z tym co się dzieje z tymi chłopakami w wieku 18 czy 19 lat niż 14 lub 15. Ale, sorry, to tylko dygresja. Chodzi mi o to, że oczywiście kilkanaście treningów z Lewandowskim nie zrobi z Żukowskiego napastnika światowej klasy. Ale może pozwoli mu coś podpatrzyć, czegoś się nauczyć, usłyszeć coś, co da mu do myślenia. Chodzi o jakiś nikły procencik w skali rozwoju tego przykładowego Żukowskiego jako piłkarza, progres pewnie faktycznie niezauważalny i niemożliwy do zmierzenia, ale jako stary naiwniak i tak będę wierzył, że Lewandowski jeszcze mógłby czegoś naszych pozostałych napastników nauczyć.
40środa, 30, wrzesień 2026 15:41
dalkub
Największa uwaga do Urbana to jest ustawienie w jakim chce grać, bo ja nie wiem po co zagać z Bośnią na zero 451 aby się przestawić na 343 i tak zagrać na wyjeździe z lepszym przeciwnikiem - gdzie tu sens. Mam wrażenie że Urban nie wie jak chce grać. Druga uwaga to dobór piłkarzy - jeżeli Puchacz jest w reprezentacji i gra w 1 składzie to Urban sie na minę zwaną wywałka zapakował sam, jeżeli Zukowski jest trzymany na boisku do 90 minut to na co my liczymy? chłop jest zwyczjanie za słaby, i nawet ja przeciwnik Lewego jak go mam na ławce to po golu na 2:1 wpuszczam Lewandowskiego - może nie będzie grał na swoim starym poziomie, ale z pewnością przeciwnik może się go trochę bać. Gramy trójką w obronie to dlaczego Potulski stracił miejsce i wskoczył Wisniewski? Mam kłopoty w defensywie, wybieram schemat wybieram ludzi i nim gram - próbuję ich jakoś ograć aby się rozumieli wiedzieli czy pobiec do gości i będzie asekuracja czy nie będzie a tu jest największa rotacja - nowy defensywny, nowy lewy i nowy stoper - i dziwne że się tworzy problemy
41środa, 30, wrzesień 2026 20:45
iocosus
30 września 2026, 18:00 - Katowice (Arena Katowice)
U-21
Polska 3-0 Szwecja
Bartosz Mazurek 40, 58, Daniel Bąk 90

Polska: 1. Marcel Łubik - 19. Marcel Krajewski, 4. Miłosz Matysik (86, 23. Dariusz Stalmach), 5. Bright Ede, 3. Michał Gurgul - 17. Dawid Drachal (60, 7. Jakub Żewłakow), 14. Maximillian Oyedele (68, 15. Filip Kocaba), 8. Mateusz Kowalczyk, 11. Bartosz Mazurek (86, 21. Wojciech Urbański), 10. Tomasz Pieńko - 9. Daniel Mikołajewski (60, 20. Daniel Bąk).

Szwecja: 1. Elis Jäger - 2. Adam Herdonsson (87, 13. Wilmer Olofsson), 3. Peter Amoran, 4. Olle Samuelsson, 5. Noah Tolf - 7. Neo Jönsson (57, 18. Charlie Rosenqvist), 8. Victor Svensson, 6. Yannick Geiger, 10. Jardell Kanga (57, 15. Karl Gunnarsson), 11. Alieu Njie (72, 17. Sion Oppong) - 9. Richie Omorowa (57, 19. Leo Östman).

żółte kartki: Krajewski - Svensson, Kanga.
sędziował: Danilo Nikolić (Serbia).
widzów: 5237.
42środa, 30, wrzesień 2026 21:20
iocosus
Gdyby sądzić na podstawie młodzieżówek to w najbliższych latach powinniśmy z Szwedami powetować sobie wszystkie dotychczasowe niepowodzenia. Bilans dwumeczu w u-21 na nasza korzysc 9:0 i nawet nie wynik jest ważny ale to ze młodzieżowcy Trzech Koron nie mieli do naszych podejścia. Pierwsza groźniejsza akcja rywali zakończona niby strzałem, niby podaniem miała miejsce ok 78 minuty. Szwedzi przyjechali z nastawieniem wywiezienia remisu 0:0 i temu wszystko podporządkowali, nasze młokosy trochę biły głową w mur, ale ostatecznie całkiem ładne bramki zdobyli.
Pewnie w mediach zrobi sie glosno o Bartoszu Mazurku ale osobiście mnie najbardziej zaimponował Bright Ede. Jezeli z taka prezencja, spokojem, pewnością siebie i skutecznością interwencji będzie grał w La Liga to po Potulskim, Monce, Ziółkowskim, mamy kolejnego kandydata do rywalizacji z Bednarkiem i Kiwiorem, kto wie czy nienajpoważniejszego?
Ciesze sie na poniedziałkowy mecz z Włochami poniewaz to bedzie duzo ciezszy zatem i lepszy, bardziej wiarygodny sprawdzian dla naszych młokosow.
43środa, 30, wrzesień 2026 21:53
a-c10
@ Dalkub:

Coś się stało w szatni, że nasi głowę stracili a Szwedzi zyskali.

No właśnie. Coś się stało. Nie wiem co. Gdybym wiedział, kasowałbym gruby hajs za wizyty w moim gabinecie diagnostycznym Wink Wiem natomiast, że jest to problem znacznie szerszy, niźli ten jeden przegrany mecz, czy nawet cała kadencja Urbana. Ja to dostrzegam od co najmniej ośmiu lat, od późnego Nawałki (vide chociażby nieszczęsny mecz z Senegalem). I tu, tak po głębszym namyśle, nawet nie chodzi o reakcję na poszczególne ciosy. Bo to przecież nie tak, że dopiero po drugim golu dla Szwedów z naszych zeszło powietrze. Ani nawet o jakieś szczególne obsranie. Chodzi o zatrważającą łatwość mimowolnego (?) przełączania się w mentalny tryb stand-by. Ot, grali chłopcy i nagle grać przestali. Jakby ktoś pilotem pstryknął.

Co zaś się tyczy fizyki, tu z kolei ja pozostaję sceptyczny. Zresztą, przyznam szczerze, że ta narracja jakoś nigdy przesadnie do mnie nie trafiała. Kurde, my tu przecież nie rozmawiamy o podtatusiałych weekendowych wojownikach, co to przy sobocie postanowili zwlec swe tłuste cielska z kanapy i podokazywać tak, jakby mieli po trzydzieści lat i trzydzieści kilo mniej, przez co skończyli na OIOKu. To są młodzi, wysportowani mężczyźni. Zawodowi piłkarze, pozostający w ciągłym reżimie treningowym i pod stałą opieką speców od żywienia, regeneracji, etc. I mówisz mi, że oni sobie pobiegali przez trzy kwadranse, potem jeszcze kwadrans odpoczęli, ale i tak już dalej to nie mieli sił…? No sorry, średnio chce mi się to w głowie zmieścić. Jeszcze żeby ten mecz był rozgrywany w jakimś zawrotnym tempie i/albo w wyjątkowo niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Ale nie, tempo spoczko, acz bez szaleństw, pogoda bardzo git, nic tylko grać. Zresztą, rezerwowi, którzy przecież wchodząc na boisko nie mieli prawa być zmordowani, też kompletnie nic nie pokazali.

Urban nie wie jak chce grać

No niestety, wiele na to wskazuje. Ani nie wie jak chce grać, ani nie wie kim chce grać. Niezbyt to fajne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest selekcjonerem od czternastu miesięcy i dwunastu spotkań. OK., ja rozumiem – eksperymenty, okres prób i błędów, w porządku. Tyle, że na tym etapie to już chyba jednak powinien się pojawić przynajmniej jakiś zarys, nie? Tymczasem Urban wydaje się rzucać kolejnymi pomysłami taktycznymi i personalnymi o ścianę tak zupełnie bez ładu i składu, w ślepej nadziei, że któryś tam się przylepi.

Niepokojące. Już nawet nie ze względu na jakąś tam sympatię do niego. Bardziej na to, że jeśli Kulesza go teraz zwolni, to okaże się, że po czternastomiesięcznej podróży dotarliśmy z punktu A do punktu… A. I dawaj a piat’ od nowa.

Choćby z tego względu mam nadzieję, że i z Rumunią, i w rewanżu z Bośnią uda nam się wygrać i to najlepiej dość przekonująco.

@ Gawin:

jako stary naiwniak i tak będę wierzył, że Lewandowski jeszcze mógłby czegoś naszych pozostałych napastników nauczyć

Przecież to wcale nie jest naiwne. Oczywiście, że mógłby. Sęk w tym, iż – moim zdaniem – koszt tej nauki znacznie przewyższyłby korzyści. Przykładowy Żukowski dostanie nikły procencik na plusie do skilla przez podglądanie Lewandowskiego-wybitnego piłkarza oraz zauważalnie większy procent na minusie do pewności siebie przez bycie opierdalanym przez Lewandowskiego-rozkapryszoną primadonnę. Skórka niewarta wyprawki.
44czwartek, 01, październik 2026 14:27
gawin76
@ młodzieżówka

Mecz nie był wybitny w wykonaniu drużyny Brzęczka, ale wyższość naszych bezdyskusyjna, a wynik znakomity.

Dwie tylko kwestie są zaskakujące, pierwsza - jak niebywale słaba ta szwedzka młodzieżówka, druga - że mimo bilansu 9/9, nasz awans wciąż stoi pod znakiem zapytania.
45piątek, 02, październik 2026 21:36
Senator
Nie jestem pewny wygranej . Niby w dziesięciu grają ale w tych kontrach groźni są .
46piątek, 02, październik 2026 22:39
Senator
Trochę śmiesznie wygląda teraz ten mój wpis w przerwie meczu .
Mam pytanie do Was panowie szlachta fachowców , można obiektywnie ocenić występ jeśli gramy przez 65 minut w przewadze jednego zawodnika ?
47piątek, 02, październik 2026 22:47
a-c10
Kuuurde, tyyyle rozkmin, taktyka taka, personalia siakie, głowa, nogi, to, tamto, siamto... A wystarczyło zagrać 11 na 10. Czasem najprostsze rozwiązania.są.najlepsze Wink
48piątek, 02, październik 2026 22:56
a-c10
@ Senator:

można obiektywnie ocenić występ jeśli gramy przez 65 minut w przewadze jednego zawodnika ?

Pewnie, że można. To wbrew pozorom często wcale nie jest takie znowu komfortowe. Zwłaszcza, gdy - jak nasi ulubieńcy - niezbyt dobrze czujesz się z piłką przy nodze. Także śmiechem-żartem, jak na moje, chłopakom należą się brawa. Nawet jeśli Rumuni nam baaardzo pomogli.
49piątek, 02, październik 2026 22:57
iocosus
Polska 6-0 Rumunia
Robert Lewandowski 24 (k), 47, 86, Virgil Ghiță 49 (s), Piotr Zieliński 62, Jan Bednarek 66

Polska: 1. Marcin Bułka - 2. Matty Cash (63, 3. Norbert Wojtuszek), 5. Jan Bednarek, 14. Jakub Kiwior, 19. Przemysław Frankowski - 11. Karol Świderski, 16. Wiktor Nowak (63, 8. Kacper Urbański), 10. Piotr Zieliński (71, 6. Bartosz Slisz), 20. Sebastian Szymański (71, 18. Marcel Reguła), 21. Nicola Zalewski (78, 7. Oskar Pietuszewski) - 9. Robert Lewandowski.
Rumunia: 12. Otto Hindrich - 2. Andrei Rațiu, 3. Radu Drăgușin, 5. Virgil Ghiță, 11. Nicușor Bancu (67, 15. Andrei Borza) - 18. Răzvan Marin (78, 19. Cătălin Cîrjan), 17. Tudor Băluță, 14. Ianis Hagi (67, 6. Marius Marin), 13. Valentin Mihăilă (27, 4. Andrei Coubiș) - 20. Dennis Man (67, 22. Bogdan Racovițan), 9. Daniel Bîrligea.

żółte kartki: Lewandowski, Świderski - Ghiță, Băluță, Borza.
czerwona kartka: Radu Drăgușin (22. minuta, Rumunia, za faul taktyczny).
sędziował: Urs Schnyder (Szwajcaria).
widzów: 51 054.
50piątek, 02, październik 2026 23:14
iocosus
„wystarczyło zagrać 11 na 10” – ale do tego potrzebny jest jeszcze frajerski obrońca rywala i fajny sędzia, plus fakt, doświadczenie starego wygi - tym razem „stary” niczym jako przydomek westmena z USA czyli Old Shatterhanda z jego sztucerem Henrego! Wink
Odnośnie pytania Senatora, to subiektywnie uważam, że po 21 minucie ocenianie naszej defensywy już się zrobiło trochę mniej wiarygodne, natomiast w ofensywie potwierdziliśmy możliwości i z tego należy się cieszyć i gratulować trenerowi i zawodnikom.

Bardzo ważna wygrana przede wszystkim dla Urbana ale i dla zespołu.
51piątek, 02, październik 2026 23:18
gawin76
Mecz bardzo potrzebny wszystkim, drużynie, Jankowi Urbanowi, Lewandowskiemu, kibicom. Eksplozja naszego potencjału ofensywnego, mnóstwo wygranych pojedynków, swoboda, energia.

Jasne, karny i czerwona kartka ułożyły mecz po naszej myśli, a Rumunia najsłabsza od niepamiętnych czasów, ale i tak nadzwyczaj przyjemny, budujący wieczór.
52sobota, 03, październik 2026 00:45
corazstarszy
Biedny Otto Sad. Co on winien? Nie mogli komu innemu tak nastrzelać?
53sobota, 03, październik 2026 09:25
iocosus
Przespałem się, przywitało mnie piękne błękitne niebo i pogodny nastrój. W porannej krzątaninie koi uszy laudacja naszej repry w pierwszym z podcastow (cholera, pitolenie zaczynają z samego rana - szacun dla Wojtka Pieli i jego gosci). Zaczalem sie zastanawiac co tu zrobic zeby jako kibic repry nie zataczać się od sciany do sciany.

Zatem pierwsza uwaga. Czekam na poniedziałkowy mecz z Bosnia i Hercegowina poniewaz bez niego jakakolwiek ocena gry naszej repry mo«e okazać się zwodnicza. Z pewnością dywagacje o dymisji Urbana zostały odsunięte w czasie, ale właśnie, jeżeli na stadionie Bilino Polje w Zenicy przegramy to demony powrócą.

Info z Łaczy nas piłka: “Wojciech Mońka, uczestniczący dotychczas w zgrupowaniu seniorskiej reprezentacji Polski, dołączy do kadry U-21 przed jej poniedziałkowym meczem z Włochami, który będzie ostatnim spotkaniem biało-czerwonych w kwalifikacjach do mistrzostw Europy.”
zrodlo:https://www.laczynaspilka.pl/aktualnosci/reprezentacja-mlodziezowa-u-21/wojciech-monka-dolaczy-do-reprezentacji-polski-u-21

Zastanawiam się jaka parę środkowych defensorów przeciwko Włochom wystawi Brzęczek. Nie wyobrażam sobie pominięcia Brighta Ede, ale kto powinien mu partnerować? Monka, z którym nigdy wcześniej nie tylko nie grał ale nawet i nie trenował czy też Matysik z którym jeden mecz ma przynajmniej rozegrany, a może Brzeczek postawi na pauzujacego za kartki w pierwszym meczu Drapinskiego? Ciekawe na kogo ostatecznie się zdecyduje?

Bardzo sie ucieszylem ze Urban w końcu dokonując zmian postawił na Regule i Pietuszewskiego pomijając Skorasia, tym bardziej że byłem rozczarowany Świdrem w podstawie. Widzewiak biegał, walczył, starał się być aktywny, ale … no właśnie zdecydowanie wolę młode charty.

Przy absencji Lewego w poniedziałek powstaje pytanie kogo wybierze Urban? Doświadczonych Swiderskiego z Skorasiem, czy tez Zukowskiego z Regula? Deklaruje sie jako absolutny zwolennik drugiej opcji.

Frankowski udowodnił swoja przydatnosc na lewej obronie, ale “probe generalna” zaliczy przeciwko BiH. Jedno co mi sie rzucilo w oczy, ze przy Przemku z tyłu Nicola Zalewski bardziej operuje na skrzydle, a do srodka na prawa noge schodzi wlasnie Frankowski. Wczorajszy mecz jak dla mnie rozwiewa wszelkie wątpliwości ze skrzydełko a nie jakiekolwiek wahadło to optymalna pozycja dla Nicoli.

Innych pytan personalnych przed poniedzialkiem chyba brak.
54sobota, 03, październik 2026 10:51
Senator
Nie wiem czy to dobre miejsce ale mnie zastanawia co u nas ( w Legii) było nie tak , że Kacper Urbański nie zaistniał i pozbyliśmy się go z nieukrywaną radością . Gość po dwóch miesiącach w Zabrzu trafia z powrotem do reprezentacji . A może zwyczajnie jemu nie pasowała Warszawa ? Nie potrafił się zaaklimatyzować . Nie wiem , ale coś albo u nas albo z nim było nie tak.
55sobota, 03, październik 2026 13:05
gawin76
@ skład na BiH

Jeżeli różne testy i próby mają służyć znalezieniu ustawienia, które wreszcie 'kliknie', to w teorii po wczorajszym meczu Urban powinien wyzbyć się wszelkich wątpliwości, skupić się na grze 4-4-2, zgrywać zespół, ustalić hierarchię, dbać o to, żeby każdy zmiennik, wchodząc na boisko, z góry wiedział jakie będą jego zadania.

Piszę asekuracyjnie, że to teoria, bo po pierwsze, tak ustawieni, jesteśmy zespołem na pogodę, po drugie Janek zawsze był nadzwyczaj uparty i nie sądzę, żeby, mimo niepowodzeń, rozstał się z myślą o grze trójką środkowych obrońców, po trzecie nasza gra do momentu zdobycia bramki przez Lewego, wyglądała raczej średnio. Różnie zatem może jeszcze z naszą kadrą być, ale w poniedziałek jedyną roszadą powinna być ta wymuszona brakiem Lewego.

@ Otto Hindrich

Tak, bez farta nasz Otto, pewnie został jednym z ostatnich bramkarzy, który na takim poziomie doświadczyli na własnej skórze kim jest (był?) w światowym futbolu Lewy. Raczej nie pomoże mu ten mecz w rywalizacji o miejsce w bramce Rumunów. Nie dlatego, żeby cokolwiek zawalił, bo nie zawalił, ale... po prostu chyba lepiej było wczoraj nie grać Wink

@ Kacper Urbański

Podobne miałem myśli Senatorze. Szkoda, że nie został, widać przecież, że po tym jak Papszun zmodyfikował taktykę, Urbański mógłby grać tam gdzie teraz Sevcik, a nawet zejść piętro niżej na boisku i stanąć z Kapustką w środku pola.

Ale pewnie coś nie zagrało między nim z Papszunem, tak bywa w piłce, w życiu zresztą też. Gasparik bardziej w niego wierzy, wręcz buduje wokół niego drużynę. Urbański zdaje się potrzebuje takiego właśnie zaufania, czasu, nawet akceptacji popełnianych błędów, u nas nie było na to wszystko szans.

Chyba że jak zwykle u nas chodziło jednak przede wszystkim o kasę i o to, żeby za wszelką cenę odchudzić listę płac.
56niedziela, 04, październik 2026 20:48
iocosus
Jan Urban na przedmeczowej konferencji: „Kogo wystawimy? Ilu mamy napastników? Bo ja widzę jednego. „Świder” (Karol Świderski – przyp. red.) to taka dziesiątka, która czasami zagra na dziewiątce. Mamy zatem Mateusza Żukowskiego, choć on niedawno występował na innych pozycjach, a dopiero na późniejszych etapach swojej kariery został przekształcony w snajpera. Zaczął strzelać gole w Magdeburgu i stał się klasycznym napastnikiem (...)
Wystawiając go (Przemysława Frankowskiego) na lewej stronie, daję sygnał Tymkowi Puchaczowi, że nie do końca jestem zadowolony z jego gry defensywnej. On ma więcej do zaoferowania do przodu niż do tyłu. Musi nad sobą pracować. Jeżeli jednak „Franka” nie będzie, będziemy się zastanawiali, co dalej. Mam kogoś na myśli i mam już na to pomysł. Na dzień dzisiejszy, jeśli Frankowski jest jednak zdrowy, to mamy lewego obrońcę. (...)
Kiedy oglądałem go (Wiktora Nowaka) w klubie, widziałem, że wchodzi wyżej w środku pola. W Slavii Praga strzelił kilka bramek. Jeśli ma możliwość, włącza się do akcji ofensywnych. Ma jednak również inne cechy, które są potrzebne zespołowi – potrafi świetnie odebrać piłkę i ja rozegrać. Ma duże możliwości, pokazał się z dobrej strony. Wszyscy jesteśmy w pewnym stopniu zaskoczeni jego progresem w tak krótkim czasie. Znicz Pruszków, Wisła Płock, a teraz Slavia, Liga Mistrzów i strzelane gole. Wskoczył na wysoki poziom i niech się na nim utrzymuje jak najdłużej.”
Źródło: Jan Urban: Chcemy zrobić kolejny krok (laczynaspilka.pl)

Czyli w jedenastce na BiH wiemy, że Żukowski zamieni Lewego, Frankowski pozostanie na lewej obronie, Witor Nowak staje się objawieniem i pewniakiem do składu i chyba jedynym znakiem zapytania pozostaje pozycja Karola Świderskiego? Mimo nieprzekonującej gry z Rumunami selekcjoner albo pozostawi Świdra, albo zdecyduje się na doświadczonego Skórasia, albo desygnuje na plac Regułę? Teoretycznie wskoczyc mógłby jeszcze Kacper Urbański, ale sądzę, że Urban postawi na bardziej dynamicznego zawodnika.

Muszę zrobic zastrzeżenie, kiedyś uważałem że Rafał Wolski ma talent na miarę Darka Dziekanowskiego. Co z tego wyszło wiadomo. Niedawno u Sousy debiutował Kacper Kozłowski i miał być naszym game changerem. Ostatecznie zamienił Premier League na ligę turecką. Drugi Kacper czyli Urbański błyszczał wśród Bialo-Czerwonych na Euro, z Bolognią nawiedzał Anfield, żeby znaleźć się na ostrym zakręcie w swojej karierze i nie wiadomo jeszcze jak to się ostatecznie zakończy.

Czyli przepowiadanie wielkiej kariery może być loterią lub strzałami kulą w płot. A teraz jest zawodnik, z którego zrezygnowała Legia (co raczej nie dziwi) ale nie poznał się na nim i zabrzański Górnik i samemu przyznaję że choc oglądałem Wiktora w młodzieżówce to dla mnie bodaj czy nie lepsze wrażenie na prawej obronie robił Marcel Krajewski bynajmniej zawodnik, który też na kolana nie rzuca.

A teraz patrząc na Wiktora Nowaka szczęka mi opada i zbieram ją z podłogi będąc pod wrażeniem jego wejścia do reprezentacji. Mamy zawodnika do asekuracji w linii pomocy najlepszego na takiej pozycji od 2016 roku! Na dodatek bardziej dynamicznego od Grzegorza Krychowiaka w swoim topie. Pozostaje tylko się modlić żeby taką dyspozycję podtrzymał.

Urbanowi spadła gwiazdka z nieba. Kiedyś mówiono, że Piotrek Zieliński brylantowy technik nie ma w kadrze z kim grać. Dziś z Nicolą Zalewskim i Sebkiem Szymańskim tworzy kreatywny trójkąt, którego akcje mogą momentami zapierać dech w piersiach. Teraz tych trzech muszkieterów uzupełnia uniwersalny Wiktor Nowak jak na razie zda się, że w sposób optymalny. Fakt, że ta reprezentacyjna układanka jest ewidentnie lewostronna, ale jeżeli na prawej flance potwierdzi swój talent Oskar Pietuszewski (grał tak w młodzieżówce) albo Marcel Reguła, albo w przyszłości Jakub Kamiński (niech jak najszybciej wraca do Bundesligi) to nasza reprezentacyjna pomoc jawi się niczym „Bestia Negra”.

Pozostają tylko dwa małe, drobne problemy. Trzeba znaleźć następcę Lewego i stworzyć równie efektywną w grze formację defensywną?
Aha, jeszcze nie wiem czy do tych dwóch drobnostek nie dorzucic trzeciej czyli pozycji bramkarza?

Mecz z Bośnią i Hercegowiną będzie próbą dawania odpowiedzi!
57poniedziałek, 05, październik 2026 01:02
a-c10
@ Iocosus:

co tu zrobic zeby jako kibic repry nie zataczać się od sciany do sciany

Przypomnieć sobie, że kibicujemy przeciętnej reprezentacji, która na ogół gra przeciętne mecze i osiąga przeciętne wyniki. Owszem, raz na jakiś czas obskoczy kompromitujący łomot, ale – na szczęście! – kiedy indziej zagra tak, że się same ręce do oklasków składają.

Że graliśmy „tylko” z Rumunią, w dodatku przez ¾ meczu osłabioną? Że dopóki goście grali w pełnym składzie, to parokrotnie potrafili nam przypomnieć (na przestrzeni dwudziestu paru minut!), że co jak co, ale bronić to my nie umiemy? Że co najmniej dwóch naszych kadrowiczów (Świderski, Cash) nie będzie wracać wspomnieniami do tego meczu z przesadnym rozrzewnieniem? No. Wszystko prawda. I co z tego?

Przyznam szczerze, że w przerwie miałem identyczne obawy, jak Senator. Szykowałem się na trzy kwadranse straszliwego męczenia buły. Oraz na to, że gdzieś w połowie tych trzech kwadransów, pośród rosnącej u naszych graczy frustracji, Rumuni wykorzystają jakiś kiks, wyjdą z kontrą, ugryzą nas i skończy się smutnym remisikiem. A tu patrz: cyk, 2:0. Fik, 3:0. Pach, 4:0… Potem jeszcze pięć i sześć, a gdyby nie wspomniany przez Corastarszego Hindrich i poprzeczka, śmiało mogło być kilka więcej. Do tego, to wszystko w naprawdę ładnym stylu. Zwłaszcza po lewej stronie piłeczka nam chodziła jak dobrze zestrojone V6 od Busso. No serio, nic tylko wstać i klaskać.

Oczywiście, nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że przedwczorajszy mecz czyni z nas faworytów następnego Euro. Albo że teraz to Hiszpanie, Francuzi i inszy Anglicy zaczną przed nami posikiwać w gacie. Nic z tych rzeczy. Ba, najprawdopodobniej już za niespełna 20 godzin czeka nas powrót do szarości. Wciąż jednak, futbol to branża rozrywkowa. I mamy pełne prawo się cieszyć, że – wreszcie! – dostaliśmy rozrywkę Smile
58poniedziałek, 05, październik 2026 09:28
iocosus
Ac-10; “mamy pełne prawo się cieszyć, że – wreszcie! – dostaliśmy rozrywkę.” - tak zdecydowanie i to koresponduje ze słowami Urbana; “Zawsze chcemy dobrze grać w piłkę. Nigdy nie będę grał bezpośrednio, długimi podaniami. To nie mój styl i filozofia piłki nożnej. Moje drużyny nigdy tak nie grały” - ale już dziś wieczorem jeżeli wtopimy i przegramy to z całą mocą powrócą głosy że potrzebujemy selekcjonera dużo bardziej pragmatycznego, kładącego większy nacisk na defensywę i dyscypline taktyczna.

Przy tym w którą stronę to się potoczy, to diabli wiedza, 50/50, rownie prawdopodnym jest ze Zalewski wkręci obrońcę w murawę, Zieliński pośle piłeczkę na nos, a Sebek Szymański odpali petardę zza szesnastki i odniesiemy efektowne zwycięstwo, jak i to że popełnimy banalne, kuriozalne, nie przystające do reprezentacyjnego poziomu błędy w defensywie i położymy się do snu w sromocie i w przygn€bieniu.
59poniedziałek, 05, październik 2026 20:27
iocosus
U 21
Włochy 6-2 Polska
Pescara (Stadio Adriatico-Giovanni Cornacchia), sędziował: Florian Badstübner (Niemcy).
żółta kartka: Palmisani.
Bramki; Luca Koleosho 16, Cher Ndour 27, 54, Luca Lipani 59, Seydou Fini 66, Luigi Cherubini 86 - Daniel Mikołajewski 65, Jakub Żewłakow 85

Włochy: 1. Lorenzo Palmisani - 2. Honest Ahanor, 15. Pietro Comuzzo, 4. Fabio Chiarodia, 3. Davide Bartesaghi - 18. Mattia Liberali (56, 17. Seydou Fini), 16. Giacomo Faticanti (56, 5. Luca Lipani), 21. Niccolò Pisilli, 10. Cher Ndour, 11. Luca Koleosho (79, 7. Luigi Cherubini) - 20. Alphadjo Cissé (60, 9. Francesco Camarda).

Polska: 1. Marcel Łubik - 19. Marcel Krajewski, 23. Wojciech Mońka, 5. Bright Ede, 3. Michał Gurgul - 21. Wojciech Urbański (55, 7. Jakub Żewłakow), 8. Mateusz Kowalczyk (72, 18. Kacper Duda), 15. Filip Kocaba (65, 14. Maximillian Oyedele), 11. Bartosz Mazurek, 10. Tomasz Pieńko (56, 17. Dawid Drachal) - 20. Daniel Bąk (46, 9. Daniel Mikołajewski).

Czar prysł. Włosi obnazyli naszych młodziezowcow. Rewolucjionisci tacy jak piszacy te slowa i domagajacy sie pilnego wprowadzenia do kadry seniorskiej swiezej krwi zostali sprowadzeni na ziemie a Jan Urban moze powiedziec; "A nie mowilem"!

Beznadziejny mecz w naszym wykonaniu. W pierwszej połowie wydawało sie ze Włosi biegaja niczym kroliki z bateryjka w tyłku, a my bylismy obsrani i elektryczni. W drugiej było juz tylko punktowanie Bialo-Czerwonych na zasadach egzekucji. Latwosc zdobywanych goli przez Włochow zdumiewała i zda sie jeszcze bardziej obezwładniała naszych młokosow.

Monka, Gurgul i Ede po tym meczu o kadrze Urbana na dlugi czas powinni zapomniec. O innych lepiej nie wspominac, choc Kuba Zewłakow zdobył ładnego gola na indywidualne pocieszenie, podobnie Mikołajewski.
60poniedziałek, 05, październik 2026 20:31
Senator
Gdzieś ktoś coś o głowach debatował . Tak czy nie . Jak nie jak tak .
61poniedziałek, 05, październik 2026 20:48
corazstarszy
Oglądało się ten mecz doskonale, gdy ktoś lubi fajny futbol i dużo bramek, w tym pięknych. Pierwszy raz od dawna obejrzałem cały mecz U-21 i przyznam, że wrażenie duże. Jedno tylko mnie gryzie: Skoro Bella Italia ma taki dobry narybek, to skąd problemy ich dorosłej reprezentacji? Bo młodzi Włosi byli świetni. Operowanie piłką, to zwłaszcza. Silniejsi od naszych - większa część piłek stykowych i tzw. drugich - ich. I widać było, że przeszli metodyczne szkolenie od dziecka. A nasi? Wojtek Urbański słabo, Jakub Żewłakow - będzie miał piękne wspomnienie, bo akcja i strzał świetne. Największe wrażenie robiło to, jak błyskawicznie gospodarze odpowiadali na nasze bramki.
Najważniejsze, żeby było dużo dobrej piłki nożnej. A w czyim wykonaniu, to nie ma znaczenia. Skoro dobry futbol …
62poniedziałek, 05, październik 2026 22:48
iocosus
Bośnia i Hercegowina - Polska 1:0
Basić (84. min. k.)
Żółte kartki: Gigović, Demirović, Katić - Zalewski, Bednarek, Wojtuszek

BOŚNIA I HERCEGOWINA: Zlomislić – Katić, Muharemović, Smajlović (63' Bajraktarević), Kolašinac – Memić, Mahmić (63' Tahirović), Bašić – Demirović (78' Lukić), Tabaković (78' Bażdar), Gigović (89' Radeljić).
POLSKA: Bułka – Cash (63' Wojtuszek), Bednarek, Kiwior, Frankowski – Świderski (63' Reguła), Zieliński, Nowak (89' Urbański), Szymański, Zalewski – Żukowski (89' Pietuszewski).

Czarny poniedziałek Biało-Czerwonych!
63poniedziałek, 05, październik 2026 22:57
gawin76
@ młodzieżówka

To była przepaść, mecz wyglądał jak rywalizacja drużyn z różnych kategorii wiekowych. Włosi blisko naszych na całym boisku, w ciągłym pressingu, w grze ofensywnej doskonale szukający przestrzeni, kreatywni, pomysłowi, napędzani kolejnymi udanymi akcjami. Miałem średnie przeczucia przed tym meczem, zapamiętałem nasze 2:1 w Szczecinie jako wielce fartowny wynik, ale jednak nie spodziewałem się, że nie stawimy Włochom praktycznie żadnego oporu.

Wojtek Urbański rzeczywiście bardzo słabo, wszystko robił za wolno, notował straty, ale cała drużyna ogromnie odstawała od przeciwnika, kto by przecież powiedział po tym meczu, że papiery na poważne granie ma choćby Mazurek (nie wspominając o Pieńce czy Mońce), byliśmy tłem i tyle.

Szkoda, ale jest to jakieś doświadczenie dla tych chłopaków, w końcu to tylko młodzieżówka, nie jest to cel sam w sobie.
64poniedziałek, 05, październik 2026 23:20
gawin76
@ BiH - Polska 1:0

Cóż Panowie, taka będzie nasza reprezentacja za Urbana, i nie ma to niestety większego znaczenia czy zagra Frankowski czy Puchacz i ilu będzie środkowych obrońców.

My będziemy dobrze wyglądać w ułożonych, uporządkowanych meczach, gdzie przeciwnik zostawi nam przestrzeń do gry. Wtedy Zielu będzie kręcił swoje kółeczka, Zalewski kiwał przy linii, a Cash popisywał przerzutami na kilkadziesiąt metrów. Wszystko spokojnie, bez spiny i w dobrej atmosferze.

Problemy zaczną się kiedy przeciwnik zakłóci tę sielankę, zmieni rytm, podkręci tempo, wyda nam fizyczną walkę. Wtedy nas nie będzie, tak jak nie było nas w drugiej połowie meczu ze Szwecją i w końcówce dzisiejszego meczu z Bośnią, bo my niestety nie mamy żadnych innych walorów i żadnego innego pomysłu na grę niż ten, który zadziałał jedynie przeciw grającej w osłabieniu Rumunii.

Jak pisałem kilka komentarzy wyżej, to jest drużyna na pogodę.
65wtorek, 06, październik 2026 01:58
a-c10
@ Corazstarszy:

Skoro Bella Italia ma taki dobry narybek, to skąd problemy ich dorosłej reprezentacji? Bo młodzi Włosi byli świetni.

Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy Smile Póki co, Azzurrini wygrali meczyk z Polską (no, plus tam parę innych meczyków) w mało poważnych eliminacjach do niewiele poważniejszych mistrzostw, którymi – poza Iocosusem Wink – nikt się nie interesuje. Zanim z tych chłopaków wyrosną pełnoprawni Azzurri (o ile w ogóle wyrosną), to jeszcze niejeden milion turystów zdąży sobie fotkę z Koloseum strzelić.

@ Iocosus:

Czarny poniedziałek Biało-Czerwonych!

Bo ja wiem? Jeśli chodzi o młodzieżówkę, to moim zdaniem można się było tego spodziewać. Po serii świetnych meczów musiał wreszcie kiedyś nadejść ten słabszy. Trochę źle, że akurat teraz. A trochę dobrze, bo wokół tej drużyny zaczęło narastać jakieś niezdrowe podniecenie i niektórzy zupełnie serio przypominali sobie pewien cytat z Wojciecha Kowalczyka. Ociupina lodu na rozgrzane głowy w takiej sytuacji nie zawadzi.

Co zaś się tyczy dorosłej kadry, chyba wykrakałem powrót do szarości. Przepraszam. Ale będę krakał dalej, bo…

@ Gawin:

taka będzie nasza reprezentacja za Urbana

Mam wrażenie/obawy, że Urbana to właśnie pożegnaliśmy. Przy czym, o ile jego samego jest mi trochę żal (a trochę też mam żalu do niego, o czym jeszcze zaraz), tak w szerszym kontekście uważam, że bez względu na nazwisko selekcjonera, powinniśmy się przyzwyczajać do pewnej dosyć smutnej myśli: pogoda to jest dla bogaczy. Dla niebogaczy są prognozy złe. A my, niestety, zwłaszcza w pewnych rejonach boiska zrobiliśmy się biedni jak kościelne myszy.

O tym, że nie będziemy mieć drugiego Lewandowskiego, wiedział każdy, kto w ogóle cokolwiek wie o naszej kopaninie. Sęk w tym, że my nie mamy nawet drugiego Piątka. Nie mamy – a przynajmniej na tym zgrupowaniu nie mieliśmy – nikogo, kto potrafiłby się znaleźć w tej cholernej szesnastce i choćby piszczelem, kolanem, półdupkiem, czymkolwiek przepchnąć piłkę za linię bramkową. Żukowski owszem, starał się, walczył, próbował. Tego mu odmówić nie można. Można za to, a przypuszczalnie nawet trzeba, zauważyć że z tych jego wysiłków kompletnie nic nie wynikało. Mam wspomniany już żal do Urbana o tego nieszczęsnego Czubaka. Kurde, przecież w takim meczu, jak dzisiaj, to on by się mógł odnaleźć. Z drugiej strony, patrzę na poprzednie zdanie i uświadamiam sobie, że napisałem je o gościu z zespołu, który na dzień dzisiejszy spada z Ekstraklasy. I bądź tu mądry, człowiecze.

Bidę z nyndzą mamy też w bramce. Wiem, nie porażam tu oryginalnością, ale wciąż jakoś trudno mi się do tego przyzwyczaić po tych wszystkich dekadach, kiedy gdzie jak gdzie, ale między słupkami to mieliśmy z kogo wybierać. Jasne, trudno winić Marcina Bułkę za puszczony rzut karny. Równie jednak pod górkę miałbym z uzasadnieniem tezy, że on podczas tych czterech spotkań pokazał się jako golkiper prawdziwie reprezentacyjnego formatu. Tu niepewne wyjście, tam śliskie rękawice, siam spóźniona reakcja… No staniki nie fruwają, nie ma to tamto. Z drugiej strony, jak nie on, to kto? Sam jeden Skorupski, który młodszy już nie będzie? No bo te wszystkie Mrozki i inne Abramowicze, co to jeszcze chwilę temu miały rozstrzygać między sobą spór o bluzę z nr 1, no cóż… Może jeszcze będą, ale na razie wygląda to blado.

Bez solidnego bramkarza i bez gościa na szpicy, co to przynajmniej od czasu do czasu sieknie jakiegoś gola, to te kiwki i kółeczka panów ZZ w ogromnej większości przypadków pójdą psu w zadek. Echhh… Wychodzi na to, że Senator, co to wiecznie paple, że się nie zna Wink najtrafniej zdiagnozował sytuację.
66wtorek, 06, październik 2026 10:09
gawin76
@a-c10

pogoda to jest dla bogaczy.

Otóż to. Plan na tę reprezentację jest taki, by grała elegancki, ofensywny futbol oparty o posiadanie piłki, zupełnie jakbyśmy byli co najmniej Holendrami. Należy wątpić czy to się uda, bo po pierwsze całe to założenie wspiera się na barkach dosłownie kilku ludzi, którzy wiedzą co robić z piłką przy nodze (a przecież oni nie zawsze będą mogli zagrać), po drugie naszemu składowi brakuje głębi (czy inaczej, tej głębi, która jest, brakuje jakości), po trzecie to w ogóle nie jest już preferowany kierunek w dzisiejszym futbolu, dziś liczy się intensywność i kontrola przestrzeni a nie pykanie czterdzieści metrów od bramki rywala.

Ale Janek tak będzie chciał grać, on inaczej nie umie i nie ma sensu spodziewać się niczego innego. Wystarczy przypomnieć sobie jak publicznie namaścił Frankowskiego na lewego obrońcę. To nie ma znaczenia, że Frankowski broni tak jak widzieliśmy przeciw Szwecji i wczoraj w bramkowej akcji Bośniaków, ważne, że jest niezły technicznie, że się podłącza, że potrafi obejść, zejść do środka - dla Urbana liczy się to co Frankowski daje z przodu.

Oczywiście to nie znaczy, że nie jesteśmy w stanie awansować na Euro, ale startując w eliminacjach z trzeciego koszyka i z zamkniętą ścieżką barażową z Ligi Narodów, w losowaniu będziemy potrzebować więcej szczęścia niż zwykle.

Co do naszych problemów w ataku i znaku zapytania w bramce, zasadniczo zgoda, ale jednak przez 180 minut nie strzeliliśmy gola Bośni, drużynie z jeszcze większą dysproporcją w umiejętnościach pomiędzy zawodnikami pierwszej jedenastki. Może i oni mają obecnie lepszych napastników niż my, nawet po odejściu Dżeko, ale o ich zwycięstwie przesądził facet, który kopie piłkę gdzieś w Astanie. Po prostu bośniacki pomysł na futbol jest bardziej dostosowany do ich stanu posiadania, pragmatyka była górą.
67wtorek, 06, październik 2026 12:22
Zbyszek
Ja już za stary jestem i pewno pod koniec drogi , więc nie chcąc się zbytnio wymądrzać, równocześnie nie ulegam głupawym zabawom medialnym czynionym przez nieuków ku uciesze gawiedzi.
Rzecz oceniając realnie to mamy do czynienia z co najmniej dwoma rzeczywistościami ,a mianowicie urojeniową czyli medialną i tą realnie istniejącą w każdym obszarze podlegającym analizie i ocenie.
Najpierw o ocenie , która u nas na poziomie medialnym ( im kto głupszy tym więcej razy cytowany) sprowadza się do : jak wygrali , dobrze grali, dać im wódki ,a jak przegrali zakopać w gnoju . Nie odkrywam żadnej Ameryki ,ale ta wrzawa wokół U21 jaka to ona wspaniała i jak to ona tych Makaroniarzy pokona to brednie , gdyż każdy kto oglądał mecz wygrany przez nas 2;1 widział,że nasza reprezentacja była o te dwie klasy gorsza, a wygrała bo miała farta, a Włosi jego nie mieli. Lecz nawet zwykły rachunek prawdopodobieństwa wskazuje ,że lepsi nie mogą stale przegrywać i kiedyś zacznie im iść. Ten ostatni mecz mówiąc obrazowo obnażył prawdziwy obraz i miejsce naszej piłki w Europie i w świcie. Jesteśmy daleko o coraz dalej za czołówką i można się cieszyć ,że jeszcze wygrywamy ze słabeuszami.
W dorosłej reprezentacji mamy podobną sytuację, a mianowicie nie wiadomo czemu w mediach dominuje przekaz ,że powinniśmy być w czołówce, mimo ,że poza pustosłowiem nie ma żadnego faktu potwierdzający naszą chcicę. To z tego naszego poczucia niedowartościowania bierze się szukanie winnych , zamiast namysłu i uznania ,że może przeciwnik był lepszy,że może trzeba liczyć zamiary podług sił ,a nie odwrotnie. W tym szukaniu winnych komentatorzy zatracają nie tylko poczucie miary ,ale i rozsądek.
Zaczyna się od żądania zmiany selekcjonera , tak jak by to on grał na boisku , bez zastanowienia ; a kto byłby od niego lepszy ?. Oczywiście każden może wymienić dowolne nazwisko , ale gorzej z podaniem a w czym by przewyższał Urbana ?.Tym bardziej ,że dla nas ta Liga Narodów ma takie samo znaczenie jak mecze towarzyskie i powinno się ja tak samo traktować . Trenera powinno się oceniać nie za wyniki ,ale za postęp,lub jego brak w grze drużyny. I na tym odcinku widać ,że reprezentacja prezentuje się korzystniej jak za poprzednika, ale postęp w taktycznej organizacji gry jest minimalny, począwszy od tego,że trener nie może zdecydować się w jakim ustawieniu grać poszczególne spotkania.
Drugim papierkiem lakmusowym jest stosunek do najlepszego zawodnika czyli Roberta Lewandowskiego, którego spostponowano po pierwszym meczu z BiH ( 0:0),więc na mecz ze Szwecją nie wyszedł ( 1;3), a w meczu z Rumunią strzelił 3 bramki i znowu go zabrakło w meczu wczorajszym z BiH. Fakty są takie,że jak Lewandowski jest na boisku to na ogół nie przegrywamy a jak go nie ma to wynik raczej jest znany. Więc nie ma problemu Lewandowskiego ,ale jest problem kto po nim ? Bowiem we współczesnej piłce środkowy napastnik to klucz do wygrywania spotkań. W latach 70-tych zasadnie pisano : pokaż jakiego masz rozgrywającego to taką masz drużynę" ,a współcześnie można rzec :" Pokaż jakiego masz napastnika". Bowiem środkowy napastnik spaja grę ofensywną , nadaje jej sens i jest zwieńczeniem , ukoronowaniem wysiłku reszty zespołu.
Więc mama nadzieję ,że prezes PZPN zachowa zdrowy rozsądek i decyzji pod wpływem wrzasku patopismaczego podejmował nie będzie.
68wtorek, 06, październik 2026 12:23
dalkub
jedynie co mozę uratować wesołego pana Janka to porażka którą obskoczył wuja we Włoszech, bo naród już nie taki pewny że wuja to weźmie i będzie dobrze.

Nasze problemy są wszędzie, nie tylko w ataku. Nasz problem jest nr. 1 to zagranie dwóch w miarę solidnych i równych połów w meczu z przeciwnikiem który nie gra w 10 przez 65 minut i który wygląda jakby chciał zwolnić trenera. Nasz problem to gra obronna i błędy zawodników którzy powinni stanowić o sile tejże - a robią byki indywidualne, nasz problem to brak siły na 90 minut - Zalewski dopóki ma z czego to jest na boisku, a potem jest jak ten królik z reklamy duracell, podobnie inni. Nasz problem jest taki że kapitan opuścił zgrupowanie (inna sprawa że to jest kapitan który nie nadaje się na funkcję o czym tu było nie raz), a jego zastępca nadaje się podobnie jak on tylko funkcjonuje w druga stronę - nie ma w tej drużynie nikogo kto jest oparciem dla innych, kto weźmie ciężar na siebie, krzyknie jak trzeba, pochwali jak trzeba, pokieruje jak trzeba, będzie liderem mentalnym, nawet jeżeli w piłkę gra trochę słabiej. Na koniec facet który stoi przy linii się miota, miota się z powołaniami, miota się z taktyką, miota się ze składem, miota się ze zmianami. Ja nie wiem jak on chce grać mimo 4 meczy w krótkim czasie, nie potrafię zrozumieć co robi słaby Śiwderski na prawej stronie, nie rozumiem co robi słaniający się Zalewski a Barbarez to widzi i tam wpuszcza tego małego sprytnego z Eindhoven, nie rozumiem co na boisku robi kolejny mecz Zukowski który jest zwyczajnym drewnem kopiącym się po czole, gość z dołu 2 bundesligi ma nas zbawić? serio? nie rozumiem dlaczego Nowak nie dostanie zmiany skoro widać że już nie nadąża. Jeżeli ja to widzę to Urban tez musi, jeżeli nie reaguje to ja tego nie rozumiem.
I na koniec - ludzko ten zespoł nie wygląda źle poza 2-3 pozycjami, ale jako zespół to już jest cokowliek słabo - czas Urbana minął i to on sam się pogrążył swoją niekompetencją.

Boję się tylko jednego że z polskich trenerów pozostał tylko......................Papszun
69wtorek, 06, październik 2026 20:00
Senator
Cieszę się że Iocosus w tej chwili szczęśliwy . Jego oczko w głowie U21 z bezpośrednim awansem .
70wtorek, 06, październik 2026 23:25
a-c10
@ Gawin:

Ja się, rzecz jasna, bez zastrzeżeń zgadzam z Twoją analizą urbanowego pomysłu na kadrę. Tylko co z tego? Owszem, ku mojej uldze, acz też i zdziwieniu, Kulesza postanowił jak na razie nie pociągać za spust. Co oczywiście w żaden sposób nie oznacza, że nie zrobi tego, dajmy na to, za tydzień, bo [wstaw tu sobie jakiś powód, im głupszy, tym lepszy]. Wciąż jednak uważam, że egzekucja została bardziej przełożona, niż odwołana.

Tyle, że to dalej nie ma większego znaczenia. Powiedzmy, że przyjdzie jakiś inny trener. Załóżmy, że nieco lepiej odczyta warunki pogodowe i zamiast kąpielówek od Burberry i koszulki od Armaniego ubierze kadrę w… no nie, nie w wodery z Decathlona i sztormiak z demobilu a la Michniewicz. Niech to będzie coś pomiędzy, jakaś jesienna kurteczka i dżinsy z sieciówki. Czytaj: nie będzie (bezproduktywnego) klepania czterdzieści metrów przed bramką rywala, ale nie wróci też uporczywe przesuwanie, przesuwanie, (…), przesuwanie trzydzieści metrów przed bramką własną. Będą za to jakieś próby odnalezienia tzw. złotego środka. Tylko znów: co z tego? Czy w tym złotym środku uda się wyczarować bramkarza? Lewego obrońcę? Napastnika? Albo chociaż kogoś, kto bez względu na nominalną pozycję wniesie do tej kadry choć odrobinę charakteru? Raczej wątpię, dlatego przypuszczalnie wciąż będziemy skazani na gierkę w dwa uda.

Czyli dokładnie na to samo, co w przypadku pozostania Urbana na stanowisku. Piszesz, że wczoraj zatriumfowała pragmatyka. No spoko, twierdzenie wygląda na logiczne. Wciąż jednak, gdyby zawodowy, podobno utalentowany futbolista Szymański posłał w pewnym momencie bombę pod ladę, jak powinien, zamiast grać z bośniackimi defensorami w zbijaka, to najprawdopodobniej Barbarez mógłby se wziąć tę pragmatykę i wepchnąć ją w dowolnie wybrany otwór własnego ciała.

I tak, niestety, przypuszczalnie będzie dalej, bez względu na nazwisko selekcjonera. Się uda, to jakoś tam wygramy. Się nie uda, to nie. Się uda, to pojedziemy na Euro zebrać łomot. Się nie uda, to zbierzemy ten łomot już w eliminacjach. Jak już wspomniałem na samym początku tej dyskusji, strasznie mnie taki stan rzeczy nuży. Coraz częściej łapię się na tym, że oglądam te mecze tylko i wyłącznie po to, by mieć tutaj z Wami o czym popitolić. A to chyba jednak nie powinno tak być.

Takie jeszcze spostrzeżenie na koniec: Bułka, Cash, Kiwior, Zieliński, Zalewski – pięciu graczy z naszej wczorajszej wyjściowej jedenastki nigdy nie rozegrało choćby minuty w dorosłej piłce klubowej w Polsce. Zresztą, kij z tym wczoraj, poza może pierwszym, generalnie trudno bez nich sobie wyobrazić polską kadrę. Pitolimy o szkoleniu od dekad. A tymczasem najwyraźniej wciąż oczekiwania są takie, że ktoś nam wyprodukuje piłkarzy. Smutne.
71wtorek, 06, październik 2026 23:44
a-c10
@ Zbyszek:

Ja już za stary jestem i pewno pod koniec drogi

Dzieee, kurrr… Stój, człowieku, jaki koniec drogi, potrzebujemy Cię Smile M.in. po to, żebyś pogrzebał w swym bogatym doświadczeniu i spróbował sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek istniał jakiś trener Legii, który miał bardziej komfortowe warunki pracy, niż Marek Papszun.

Coś mi się zdaje, że trudno będzie kogoś takiego zidentyfikować. No owszem, budżet obecnie nie najwyższy w historii (przynajmniej relatywnie), ale za to oczekiwania w kagańcu i na króciusieńkiej smyczy. Pięć tytułów w trzy lata to melodia dawno przebrzmiała, dziś wystarczy nie zaplątać się w walkę o utrzymanie i już będzie gites-majonez. Poparcie trybun? Bezwarunkowe. Nimb zbawcy świeci tak jasno, że nawet u mnie go trochę widać Smile Poparcie szefostwa? No też spore. Dyr. Bobić coś tam niby pobrzdąkuje w mediach, że nie jest fanem, ale bądźmy szczerzy – w chwili obecnej Papszun musiałby wywinąć jakiś naprawdę grubaśny numer, żeby ktokolwiek pomyślał o wręczeniu mu wypowiedzenia. No nie, serio, czy ktoś kiedyś miał u Was lepiej…?

A pytam, bo…

@ Dalkub:

Boję się tylko jednego że z polskich trenerów pozostał tylko......................Papszun

oraz pośrednio @ Corazstarszy (z Autu):

wielu kibiców boi się, że (…) stracimy Papszuna

Moim zdaniem, mili panowie, w bieżących okolicznościach przyrody Papszun musiałby mieć srodze nakićkane we łbie, żeby w ogóle wpuścić do tegoż łba myśl o zmianie miejsca pracy. Jeszcze żeby się po niego zgłosił jakiś solidny klub z zachodu – no OK., można by pomyśleć, przy czym, szczęśliwie dla Was, szanse na to są +/- takie, jak na transfer Mateusza Żukowskiego do BVB. Ale do kadry…!? Tej kadry, która oferuje obecnie nie tron, a krzesło elektryczne? Tej kadry, z której tak czy owak wypieprzą go na zbity pysk w perspektywie max. dwudziestu miesięcy…? Nie no, ja – podobnie jak dyrektor Bobić Wink – mogę sobie nie być fanem Waszego obecnego szkoleniowca, acz przecież szanuję jego zdolności kognitywne i nijak w to nie chcę wierzyć.

A, że niby kadrze się nie odmawia? Ależ owszem, można. Taki Skorża zrobił to już kilkakrotnie i jakoś żyje. A gdyby tylko przestał każdym swym gestem wyrażać – w pełni zrozumiałe – kompletne désintéressement, to przecież z automatu wylądowałby na czele listy kandydatów i nikt by się nań nie obrażał.
72środa, 07, październik 2026 00:04
iocosus
"Cieszę się że Iocosus w tej chwili szczęśliwy . Jego oczko w głowie U21 z bezpośrednim awansem."
Senatorze a żeś mnie skwitował. Mam na to wyjeb.... . Tere, fere ten awans, to w PZPN marzyły się Igrzyska, jakiś sukces, który by zwieńczył prezesurę tysiąclecia Cezarego K.
Natomiast, fakt, jestem chyba bardziej zmartwiony tym co zobaczyłem w Pescarze niż w BiH. Nie dlatego, że U-21 przegrała po serii dziewięciu wygranych, z tym trzeba się było liczyć, bardzo słusznie napisał Zbyszek, że tamten mecz w Szczecinie to zapewne do wczoraj Makaroniarze rozpamiętywali jak mogli go wtopić. Zrewanżowali się bez mrugnięcia powieką, tyle tylko, że rok temu Włosi byli lepsi, ale nie postawili kropki nad i a my wpierw Faberskim a później Kuziemką zrobiliśmy dwa zrywy, chciałoby się napisać straceńcze, ale jak się okazało skuteczne.

Po tym spotkaniu w Szczecinie pozostawała nadzieja, że w meczu byliśmy słabsi, ale że przynajmniej tych naszych młokosów dzięki indywidualnościom stać na jakieś szarże, a wczoraj w Pescarze różnica klas była dojmująca.

Wynik jeba... ale wczoraj chciałem zobaczyć potencjalnych kandydatów do dorosłej repry Mońkę, Braighta Ede, Gurgula, Bartka Mazurka i ... strach się bać. Na szczęście są młodzi a jeden mecz o niczym jeszcze nie świadczy, ale te nasze nadzieje otrzymały srogą lekcję i wskazówkę że muszą jeszcze ciężko pracować żeby cokolwiek w dorosłym futbolu osiągnąć.

Patrząc na średni poziom wyszkolenia w jedenastkach Włochów i Polaków to tragedia i redaktor Marek Wawrzynowski może być wyśmiewany za swoje „obsesyjne” nawoływanie o progres w naszym systemie szkolenia a notable z PZPN z byłym preziem Bońkiem mogą przekonywać że wszystko z tymi naszymi akademiami jest ok. a później widzi się grę naszych młokosów z U-21 na Euro lub w meczach z Makaroniarzami i .... widzimy przepaść.

Pocieszam się tylko, że Ci sami Włosi z Armenią kilka dni temu wymęczyli wygraną 0:1 ponoć w ostatniej minucie dogrywki, a my Ormian objechaliśmy 4:1 u siebie i 4:0 na wyjeździe zatem może następcy Bufona, Gattuso i Pirlo mieli z nami jakiś swój „dzień konia” a my z kolei zaliczyliśmy jakąś totalną niemoc.

Ale z drugiej strony, żal tyłek ściska jak się patrzy na zjazd formy Pieńki, zapowiada się kolejna zaprzepaszczona kariera, zostałem wyleczony z nadziei, że z Kowalczyka z Kocabą coś będzie więcej niż oprócz ligowego dżemiku. Po Marcelu Krajewskim za wiele się nie spodziewałem, ale włosy dęba stają, bo na prawej flance następców Casha i Przemka Frankowskiego nie widać. Będziemy mieli w defensywie większy problem niż z lewą stroną.

Można się było łudzić że w tym naszym koślawym systemie szkolenia jakieś samorodki się jednak pojawiają i mimo wszystko nie zostaną zaprzepaszczone, ale taki mecz jak ten wczorajszy sprowadza jednak na ziemię.
73środa, 07, październik 2026 01:13
iocosus
# Papszun następcą Urbana!?
Naprawdę w to wierzycie, za prezesury Kuleszy? No cóż, powoli dochodzę do wniosku, że w życiu wszystko jest możliwe, najbardziej niestworzone historie, ale moim zdaniem szybciej Donal Trump usynowi Baracka Obamę niż obecny światły prezio PZPN powierzy funkcję selekcjonera Markowi Papszunowi, a ten ją przyjmie. Śpię spokojnie!
Niestety we współpracę Kuleszy ze Skorżą też trudno mi uwierzyć.
Swoją drogą, zrobiłem sobie taką umysłową rozkminkę i zabawiłem się jak by mogła wyglądać hipotetyczna reprezentacyjna jedenastka legijnego Diabła? Oczywiście trochę prowokacyjna! Wink
Bułka
Wiśniewski, Janicki, Augustyniak
Wszołek, Nowak, Zieliński, Repka, Zalewski
Czubak, Makuch,

# Następca Urbana
Obym się mylił, ale oprócz Brzęczka, moim zdaniem w grze jest „711” i to moim zdaniem na faworyzowanej pozycji wbrew medialnym doniesieniom stawiającym na „odmienionego” Papieża.
A pro po Brzęczka to spodobała mi się jego pomeczowa wypowiedź w TVP w której winę za porażkę wziął na siebie i stwierdził że zmiany w składzie których dokonał zaburzyły dotychczasową grę młodzieżówki. Nie dosłownie, ale jakoś tak. Moim zdaniem słusznie, choć i powątpiewam czy inny skład personalny uratowałby nas przed blamażem z Włochami.
74środa, 07, październik 2026 03:10
iocosus
Cholernie jestem wkurzony na Gawina! Za co? Bo ma rację!

„My będziemy dobrze wyglądać w ułożonych, uporządkowanych meczach, gdzie przeciwnik zostawi nam przestrzeń do gry. Wtedy Zielu będzie kręcił swoje kółeczka, Zalewski kiwał przy linii, a Cash popisywał przerzutami na kilkadziesiąt metrów. (...) Plan na tę reprezentację jest taki, by grała elegancki, ofensywny futbol oparty o posiadanie piłki, zupełnie jakbyśmy byli co najmniej Holendrami. (...) Janek tak będzie chciał grać, on inaczej nie umie i nie ma sensu spodziewać się niczego innego. Wystarczy przypomnieć sobie jak publicznie namaścił Frankowskiego na lewego obrońcę.”

Nie tylko! Urban zrezygnował z typowego defensywnego pomocnika Slisza na rzecz Sebka Szymańskiego partnerującego Zielińskiemu i to z całkiem niezłym skutkiem. Kiwior ma abonament na kadrę, bo jest lepszym obrońcą z piłką przy nodze niż wtedy gdy musi ją odebrać. Czubak nie znalazł uznania u Urbana bo jest egzekutorem z dobrymi warunkami fizycznymi ale i z deficytami w operowaniu piłką.

Urban preferuje i styl gry a zatem i zawodników do niego predestynowanych oparty na operowaniu piłką, na próbach przejmowania inicjatywy. Osobiście nie mam o to pretensji, wolę to po stokroć niż „pasywny przesuwany pragmatyzm” ale fakt, jest faktem, że o ile repra Urbana nieźle wygląda z piłką przy nodze, nawet wtedy gdy jest nieskuteczna, to prawdziwe problemy zaczynają się wówczas gdy tej piłki zostajemy pozbawieni.

To jest trochę kuriozalne, że na dziś nasze największe trzy asy, stanowiące o obecnej sile repry czyli Lewandowski, Zieliński, Zalewski w momencie straty piłki i przy próbach jej odbioru potrafią się totalnie zawiesić tym samym stanowiąc o słabości zespołu, Lewy ze względu na pesel a Zielek z Nicolą bo tak już mają, że radochę im sprawia rozgrywanie piłeczki a nie uganianie się za jej odbiorem.

Gwiazdką z nieba jest uniwersalny Wiktor Nowak, który łączy odbiór z rozegraniem, Nie mam pretensji do Urbana za powoływanie i desygnowanie do gry Żukowskiego, przeszedł weryfikację negatywną ale trudno się spodziewac żeby każda była pozytywna. Nawałka w pierwszym roku swojej kadencji też powoływał i weryfikował „wynalazki”. Mam ogromne wątpliwości czy nasz „beton z Porto” to jest stabilna podstawa jedenastki. Tomasz Łapiński, wszak fachman, uznaje Kiwiora za mega rozczarowanie, Bednarek wydawało się że wraz z doświadczeniem zyskuje na stabilności wysokiej formy, ale ostatni mecz raczej wskazuje że to złudzenie. Co gorsze potencjalni następcy duet; Mońka, Ede w U-21 wypadli jeszcze gorzej niż starsi koledzy. Są jeszcze Potulski z Ziółkowskim na którego po wyleczeniu kontuzji bardzo liczę że w Monzy potwierdzi swój talent, tyle tylko że Potulski, Ziółkowski, Mońka, Ede, Leszczyński to wszystko są nieopierzone kurczaki, a ci z doświadczeniem zawodzą.

Czy Urban w listopadzie zdecyduje się na wymianę duetu środkowych obrońców, postawi na Gurgula z lewej strony defensywy, zrezygnuje ostatecznie z Świderskiego na rzecz Reguły, lub w pełni już zdrowego Pietuszewskiego lub Kamińskiego. Czy weryfikacja Benedyczaka a może i Daniela Mikołajewskiego jako mocno pressujących napastników w listopadzie przyniesie pozytywny rezultat? A przede wszystkim czy Urban tak dobierze jedenastkę i ją przekona, że oprócz rozgrywania piłki równie istotną jest harówka w jej odbiorze? Czy jest w stanie pozyskac asystenta do wprowadzenia niezbędnej domieszki pragmatyzmu w filozofii gry reprezentacji.

Ac-10: „ bez względu na nazwisko selekcjonera. Się uda, to jakoś tam wygramy. Się nie uda, to nie. Się uda, to pojedziemy na Euro zebrać łomot. Się nie uda, to zbierzemy ten łomot już w eliminacjach.” – pewnie tak, ale chciałbym mimo wszystko trenera/selekcjonera, który z tego co ma, czym dysponuje będzie się starał wykrzesac wszystko co możliwe. Będzie próbował, weryfikował, ryzykował, będzie wierzył, że te próby nie są skazane na ciągłe niepowodzenia. Nie mam pretensji do Urbana, że „chce grać piłką”, mam pretensję że wyzbył się ryzyka i jest w doborach personalnych zachowawczy.
75środa, 07, październik 2026 08:05
Senator
@Iocosus
Ale ja szczerze od serca ! Więc nie poczuwam się do winy .
Powraca odwieczny dylemat czy byle jak ale wygrywać czy grać w piłkę nożną i liczyć się z przegranymi . Iocosus i a-c10 cały czas grać . I to mi się podoba . Z tym że Iocosus romantyk, a u a-c10 przeważa pozytywizm .
Najlepszy Kubuś Wink to sir Gawin . Niby troszki się ze mną zgadza ze z piasku bicza nie ukręcisz i pisze ten zrobił to , tamten fatalnie to, a inny jeszcze nie dopilnował , ale natychmiast pisze sztab powinien to . Tego nauczyć , innemu podpowiedzieć . I jeszcze muszę bo się uduszę . Świderski lipa .
76środa, 07, październik 2026 09:47
gawin76
@ a-c10

ku mojej uldze, acz też i zdziwieniu, Kulesza postanowił jak na razie nie pociągać za spust.

Przy wszystkich tych zasadnych zastrzeżeniach, które czynisz, podpisuję się pod wrażeniem ulgi, wręcz wydaje się to być chyba najlepsza decyzja Kuleszy (tzn. jej brak!) od dawna.

Co prawda zgadzam się z krytykami Urbana, ba, sam jestem sceptyczny wobec przyszłości kadry w tym rozdaniu, ale prawo selekcjonera do spokojnej pracy w obrębie całego cyklu od turnieju do turnieju powinno być zasadą pryncypialną, łamaną tylko w absolutnie szczególnych przypadkach, takie w tym momencie na pewno nie zachodzą.

@ iocosus

wczoraj w Pescarze różnica klas była dojmująca.

Była, co tu kryć, ale i nie ma o co drzeć szat. Chłopaki zagrają w turnieju głównym, będą mieli szansę powalczyć o Igrzyska, to będzie znacznie lepszy test i wyznacznik tego jak przebiega ich rozwój.

W poniedziałek na pewno nie spodziewali się takiej intensywności Włochów, takiego pressingu. Przypominał mi ten mecz nasze lanie od Valencii za Okuki, brrr. Nie byliśmy na to gotowi, ale i... nie wyszliśmy na boisko po to, żeby murować bramkę, myślę, że akurat Ty iocosusie powinieneś to docenić Wink Również zwróciłem uwagę na Brzęczka biorącego winę na siebie, może był to tylko chwyt z jego strony i oczywiście unikał nazwisk, jednak niestety wystawienie naszego Wojtka Urbańskiego na pewno się nie obroniło, zbyt delikatnie graliśmy w środku pola, ten Mońka wepchnięty na środek obrony prosto z trybun i samolotu to też okazał się błąd. Ale czasu się nie cofnie, stało się. Mimo wszystko to tylko epizod w karierach tych chłopaków i nie można wykluczyć, że są wśród nich tacy, którym on wyjdzie na dobre.

@ Senator

Niby troszki się ze mną zgadza ze z piasku bicza nie ukręcisz

Haha Senatorze, otóż nie, nie zgadzam się Very Happy Ja tylko piszę, że Twoja postawa jest logiczna, tzn. jeżeli uważasz, że nasi są przesłabi, że w następstwie ich pożałowania godnych umiejętności, w nieunikniony sposób będą osiągać przesłabe wyniki, w związku czym z kolei denerwowanie się ich grą nie ma najmniejszego sensu to ja mogę tylko rozłożyć ręce, to jest Twoje prawo.

Natomiast to nie jest moja postawa, bo dla mnie istotą kibicowanie są emocje, radość z każdego zwycięstwa i frustracja z każdej porażki. Te emocje nadal przeżywam, oglądając mecze naszej reprezentacji, dlatego nie zanosi się, bym w tym obszarze osiągnął zen, właściwie to nawet nie chcę go osiągać Wink W każdym dwu- czy czteroletnim cyklu mamy pewien określony stan posiadania jako reprezentacja i cały wysiłek działaczy, sztabu i piłkarzy powinien, musi, iść w kierunku wykorzystania tego stanu posiadania w optymalny sposób. Personalia, taktyka, przyszłość Lewego, to wszystko jest istotne, jest wręcz pasjonujące, to wszystko podlega stałej ocenie, budzi ciągłe emocje i spory, według mnie to jest najzupełniej normalne i naturalne.

Oczywiście, zgoda, praźródłem naszych porażek i frustracji prawdopodobnie rzeczywiście jest zbyt niska ogólna jakość polskich piłkarzy, tak jak to mniej więcej szkicuje a-c10. Tylko że to wtedy nie jest rozmowa o Lewandowskim, Urbanie i ustawieniu na mecz ze Szwecją, tylko o szkoleniu. I być może powinniśmy zakładać tu po dwa odrębne wątki przy okazji meczów kadry, bo jak widzę, że Seba Szymański z kilku metrów trafia w stojącego na linii bramkowej obrońcę to moją myślą bynajmniej nie jest "juniorzy, akademia, bursa", no sorry. To raz, a dwa, że gdybyśmy, czysto hipotetycznie, poprawili to szkolenie w sposób radykalny, i wspięli się pięterko wyżej w hierarchii piłki reprezentacyjnej, to i tak jako kibice, uwaga, nie docenilibyśmy tego. Ba, prawdopodobnie w ogóle byśmy tego nie dostrzegli, natychmiast zaadaptowalibyśmy się do konkretnych okoliczności i dalej mieli wymagania w tych konkretnych okolicznościach (oczywiście nie dotyczy jednostek ze skutecznie osiągniętym zen!), tak jak np. Angole nadal znacznie częściej i chętniej zaciekle dyskutują o przegranym półfinale z Argentyną i o braku zastępstwa dla Kane'a zamiast docenić system, dzięki któremu mają do dyspozycji najzdolniejsze pokolenie w historii.
77środa, 07, październik 2026 10:49
iocosus
Gawin: „nie wyszliśmy na boisko po to, żeby murować bramkę, myślę, że akurat Ty iocosusie powinieneś to docenić.” - no to mój romantyzm pójdzie się ....... Nie oczekuję żebyśmy z drużyną, która już w pierwszym meczu wykazała wyższośc techniczną grali tzw. „radosny futbol” ale to nie oznacza że wzorem Michniewicza do linii obrony desygnujemy szóstkę zawodników, w pomocy trójkę z głównym zadaniem odbudowywania pozycji i przesuwania, przesuwania.
Oczekuję że bez tego, linia pomocy zagra kompaktowo z linią defensywy, twardo na granicy faulu, bez odpuszczania i będziemy szukali okazji do zrywów czyli tego co nam przyniosło zwycięstwo w Szczecinie.
Włosi grali z nożem na gardle z Armenią i męczyli się do ostatniej minuty, Ormianie stracili jedną bramkę, być może się zamurowali, ale my i bez murarki sześciu goli stracic nie powinniśmy. Daniel Mikołajewski pytany o mental przed meczem odpowiedział że był taki jak przed innymi spotkaniami no i tu być może lezy pies pogrzebany bo dla Włochów to nie był mecz jak każdy inny.
My na własnej połowie robiliśmy za tyczki slalomowe i uwaga w takim meczu na naszym koncie nie ma żadnej żółtej kartki! Jeżeli ktoś jest lepszy technicznie to zniwelowac różnicę można fizycznością, wybieganymi kilometrami plus determinacją, zawziętością, wolą walki. Tak ograła seniorów Bosnia i Hercegowina. Zalewskiemu w pierwszej połowie „zameldował” się w nogi Bosniak i sądzę że to się stało z pełną premedytacją. Według mnie piłkarsko, techniczne byliśmy lepsi od BiH nie na tyle jednak żebyśmy zaakcentowali i potwierdzili to bramkami. Bośnia i Hercegowina górowała nad nami fizycznością, plus determinacją, zawziętością i to dało jej wygraną. Wystarczyło mimo ubóstwa środków czysto piłkarskich.
Nasi młodzieżowcy niestety nie przeciwstawili się Włochom tak jak podopieczni Barbareza podopiecznym wybrańcom Urbana. Widząc dominację rywala, nie przyostrzyli, nie zwarli szeregów, przyjęli rozwój wypadków z pokora i robili za tyczki slalomowe.
78środa, 07, październik 2026 10:53
Senator
@sir Gawin
Oj mocno wyolbrzymiłeś moje spostrzeżenia. Ja uważam mamy to co mamy i tu cudów spodziewać się nie należy . Pisząc inaczej znajmy miejsce w szeregu my kibice oczywiście a będziemy zdrowsi . Bardziej chodziło mi o to że niby dostrzegasz mizerię niektórych zawodników to jednak natychmiast znajdujesz usprawiedliwienie i winę przerzucasz na trenera czy ogólnie sztab . Sprytne to Smile
I taka uwaga . To co w końcu jest na pierwszym miejscu ? Walka i awans do ME czy wyniki w LN ? Jeśli to pierwsze , a tak zdaje się uważać np Iocosus to dajmy mu jednak szansę na eksperymenty . Tak wiem długo już eksperymentuje ale w końcu liczy się skutek , a ten poznamy w momencie kiedy będziemy wiedzieli czy awansujemy do ME czy nie.
79środa, 07, październik 2026 15:00
gawin76
@ Senator

Pisząc inaczej znajmy miejsce w szeregu my kibice oczywiście a będziemy zdrowsi.

Ależ ja się w pełni zgadzam zacny Senatorze, tylko być może inaczej definiujemy miejsce w szeregu. Biorąc pod uwagę ilość pieniędzy w naszej piłce, jej potencjał rozwojowy, zainteresowanie, historię, populację, a także aktualny format turniejów mistrzowskich (!), my mamy obowiązek celować w awans i wyjście z grupy, jeżeli mamy akceptować coś poniżej to lepiej od razu przerzucić się na inny sport, nie wiem, żużel na przykład.

To co w końcu jest na pierwszym miejscu? Walka i awans do ME czy wyniki w LN?

Oczywiście, że ME.

I kiedy widzę, że na przykład Dalkub pisze, że "czas Urbana minął i to on sam się pogrążył swoją niekompetencją." to zakładam, że pisze tak nie dlatego, że przegraliśmy jakiś półtowarzyski mecz z Bośnią, ale dlatego, że nie widzi szans na awans do ME z tym trenerem.

Ja tu mam inne zdanie, bo uważam, że Urban powinien zostać, a to z tego względu, że dla planu pracy i jakości pracy selekcjonera absolutnie kluczowe jest, żeby nie pracował z lufą przy skroni i żeby nie był palony na stosie po paru meczach bez stawki. Niech Urban zagra te eliminacje po swojemu, niech je nawet przegra, firmując swoim nazwiskiem ten ciepłokluchny futbol proponowany w tym momencie przez reprezentację, trudno! Będę to wtedy przeżywał, będę krytykował, ale według mnie powinien mieć możliwość walki o realizację założonego celu, powinien dokończyć cały cykl eliminacyjny.

mamy to co mamy i tu cudów spodziewać się nie należy

Senatorze, tu wracamy do punktu wyjścia i tego początkowego założenia o słabości, bo ja mogę uważać, że jesteśmy za słabi na to, żeby bezrefleksyjnie grać radosny, ofensywny futbol, owszem. Natomiast z całą pewnością nie uważam, że jesteśmy za słabi na to, żeby w dwumeczu strzelić bramkę Bośni i Hercegowinie. Czy to ma być ten cud, którego podobno się spodziewam? A może cudem byłoby zwycięstwo z przetrzebioną kontuzjami Szwecją B w marcu, w sytuacji gdy mieliśmy Lewego nadal przyzwoicie funkcjonującego w Barcelonie, Zielińskiego i Kamińskiego w życiowej formie, doskonały dzień Zalewskiego (w ataku), eksplozję talentu Pietuszewskiego, do tego Bednarka i Kiwiora w defensywie? To nie są żadne cieniasy, od których nie mamy prawa nic wymagać, i nie można zdejmować ciężaru odpowiedzialności ani z nich, ani z ich przełożonego.
80środa, 07, październik 2026 19:03
iocosus
Senator: „liczy się skutek , a ten poznamy w momencie kiedy będziemy wiedzieli czy awansujemy do ME czy nie.” – otóż to założenie już się zdezaktualizowało.
Cezary Kulesza dla @Meczykipl: „Selekcjoner zostaje. Po listopadowych spotkaniach ze Szwecją i Rumunią dokonamy pełnej analizy, w którym miejscu jesteśmy. Dopiero wtedy zdecydujemy, co dalej”.
Czyli, po meczach z Rumunią na wyjeździe i z Szwecją u siebie zostanie podjęta decyzja o dalszej przyszłości Urbana i de facto wychodzi na to, że Pan Jan w listopadzie zamiast budowy zespołu na eliminacje do Euro 2028 będzie grał o swoją posadę.

Tak się zastanawiam, czy Urban od samego początku nie zakładał, że LN to żadne sparingi, mecze towarzyskie, sprawdziany, ale poważne mecze o punkty decydujące o rozstawieniu w eliminacjach i równocześnie będące probierzem do oceny jego przydatności jako selekcjonera. Z tego względu oparł skład na doświadczeniu, wyzbył się personalnego ryzyka powołań, być może liczył, że skład i gra z barażu do Mundialu przyniosą efekty i trzeba to tylko powtarzać z minimalnymi korektami, ponieważ ani Szwedzi ani inny zespół już tak skutecznej gry jak z Polską w marcu 2026 nie powtórzy. Trzy celne strzały, każdy zamieniony na bramkę, a oprócz tego wszystkie statystyki po stronie Polaków! Być może w to zawierzył. Niestety takie kalkulacje o ile istniały to i tak wzięły w łeb a teraz i punktów w rankingu zabraknie do rozstawienia w drugim koszyku i na pozycjach w narodowej jedenastce pojawiają się dziury i ogromne znaki zapytania, a przetestowanych piłkarzy nie za wiele.
81środa, 07, październik 2026 21:41
dalkub
dalkub a wesoły pan Janek.
Pan Janek miał szansę poprowadzić zespół zarówno w meczach o stawkę jak i w meczach o dupę maryni i mówiąc szczerze jego prowadzenie drużyny jest podobne czyli brak jakiejkolwiek konskwencji brak poprawy gry obronnej problem przy stałych fragmentach gry, duża amplituda poziomu gry w ramach jednego meczu itd. i to sie nie zmieni, bo wesoły pan Janek już tak ma niestety. Janek ma problem z całym zestawem tego za co odpowiada trener czyli doborem powołanych, doborem taktyki i doborem 11 a na końcu doborem zmian. Ten przykład że chcemy grać jak Holandia a umiejętności mamy Finlandii to jest fakt i pan Janek z uporem lepszej sprawy mówi że kiedyś mu sie to uda - może tylko to będzie wyjątek potwierdzający regułę. Zespół buduje się od tyłu, on musi mieć swoją strukturę swoją taktykę i do tego wykonawców. Zespół pana Jana tych rzeczy nie ma, bo pan Janek tego nie zbudował mimo 10 meczy. Pan Janek nadal szuka lewego obrońcy, pan Janek nie za bardz wie czy chce 2 ósemki czy jednak szóstkę, pan Janek chce mieć szefa defensywy Bednarka a rzeczony wali babole, pan Janek gra raz 3 w obronie raz 4 w obronie a to wpuści Potulskiego po czym on znika, ale pojawia się Puchacz tuz nad tuzy, i Wiśniewski a potem abarot Kiwior i Bednarek i Frankowski każdy z jakimś problemem. To jest twórczość pana Jana - sztuka nowoczesna i maziaje. Do tego dochodzą Świderki i Zukowski czyli brak napastnika bo jeden nie mo formy od roku drugi nie potrafi na tym poziomie.
Mógłbym o zmianach ale nie chce mi się bo widać że chłop zagubiony, my mamy dwa mecze gdzie da się zaregować zmianą w drugiej połowie bo drużyna pierdła a on reagował dziwacznie albo wcale - Sztokholm i Zenica ewidentne przykłady.
trzymanie Janka jest stratą czasu bo to co widzieliśmy będzie standardem skala się bedzie zmieniać
82środa, 07, październik 2026 23:57
a-c10
@ Gawin:

To nie jest zen. To jest zlew.

Jasne, po każdym, zwłaszcza nieudanym, meczu Biało-Czerwonych możemy sobie klapnąć przed monitorem i spróbować dopisać teorię do praktyki. Ach, bo „system”! Och, gdybyż na tej to, a tamtej pozycji zagrał dziś Iksiński, nie Ygrekiewicz! Ech, a jeśli by jeszcze selekcjoner robił lepsze zmiany…! Itepę. Itedę. Oczywiście, wielokrotnie te rozkminy wyglądają na logicznie spójne, mają jakieś tam, nierzadko mocne, oparcie w faktach, no, generalnie mucha nie siada. Tylko, spytam po raz kolejny, co z tego?

Wiesz, ja się cały czas w tej dyskusji staram jakoś mitygować, mając świadomość, że – najdelikatniej rzecz ujmując – mój entuzjazm wobec futbolu en bloc jest najniższy w historii. Nawet jednak założywszy jakieś zaróżowione okulary, nie jestem w stanie nie dostrzec, że my od ośmiu lat gramy w dokładnie tę samą kretyńską gierkę. To już nie jest cyklofrenia, o której pisałeś daaawno temu. Fanfar na powitanie nowego selekcjonera już nie uświadczysz. Zdarza się co najwyżej delikatny promyczek optymizmu. Przy czym nieodmiennie szybko on gaśnie i zamienia się we frustrację. Frustracja rośnie i dosyć szybko zaczyna udzielać się samemu trenerowi, który pod jej wpływem podejmuje irracjonalne decyzje, a one z kolei prowadzą do (rychłego) zwolnienia. Następnie rrrewinnnd! Spin that shit, Mr DJ, jedziemy z tym koksem od nowa!

I nie żeby efekty tej gierki były wciąż takie same. One są coraz gorsze. „Niedouczony Kretyn Brzęczyszczykiewicz” grał w inauguracyjnej LN z Portugalią i Włochami może nie jak równy z równym, raczej jak trochę słabszy z trochę lepszym, acz na pewno jakiejś przepaści między nami, a europejską czołówką widać nie było. Natomiast eliminacje do Euro przeszedł suchą stopą. W ciągu następnych ośmiu sezonów i pięciu (!) następców J.B. przeszliśmy przez eliminacyjne baraże (najpierw udane, potem nie), ciężkie wpierdole od kontynentalnych tuzów, aż do poziomu, na którym nie umiemy wygrać ze średniakami, a przede wszystkim, coraz poważniej obawiamy się o awans na ME, na które wybierze się połowa (!!!) federacji zrzeszonych w UEFA’ie. What the actual fuck…!?

praźródłem naszych porażek i frustracji prawdopodobnie rzeczywiście jest zbyt niska ogólna jakość polskich piłkarzy

No właśnie. I trenerów też, żeby jasność była. Jestem święcie przekonany, że:

a) przy całym szacunku dla – per se niewątpliwie słusznej – argumentacji choćby Iocosusa i Dalkuba, obsobaczanie Wesołego Pana Janka, ani zwolnienie go nic nie da. Przyjdzie sobie w jego miejsce kolejny przeciętniak, który będzie miał swoje wady (niewykluczone, że gorsze) i najprawdopodobniej zrobi kolejny kroczek w dół;

b) zamiast rozkmin o tym, czy do kadry powinien wrócić Michniewicz, czy Brzęczek, czy może jednak należy zatrudnić kogoś innego (i kogo konkretnie), powinna już od ładnych paru lat trwać u nas ogólnokrajowa dyskusja pod hasłem „jak to się, do k’nędzy, dzieje, że trzydziestoparomilionowe społeczeństwo, które rzekomo kocha futbol i które łoży nań miliardy złotych rocznie, nie potrafi się dochować kilkudziesięciu piłkarzy i kilkunastu szkoleniowców klasy kontynentalnej?”;

c) żadnej takiej dyskusji w przewidywalnej przyszłości niestety nie będzie.

Nie odczuwam frustracji. Odczuwam apatię, zniechęcenie i znużenie, dlatego chyba po prostu się wyłączę, sorry.
83czwartek, 08, październik 2026 00:06
a-c10
@ Senator:

a-c10 cały czas grać

To nie do końca tak. Gwoli pełnej jasności, w stu przypadkach na sto wolę wygrać 1:0, niż zremisować 4:4. O porażkach typu 3:5 ani słowa Smile Uważam jednak, że oczekiwania należy bezwzględnie dostosowywać do realiów. A te są w moim odczuciu takie, że – po pierwsze – i ogólne trendy taktyczne, i zmiany w przepisach gry w piłkę nożną coraz bardziej utrudniają skuteczną defensywę. Murowaniec z konterką stracił rację bytu, to już po prostu, pozostawiwszy na boku wszelkie preferencje estetyczne, nie jest sensowna droga do zwycięstwa.

Po drugie, na skuteczną obronę nie pozwala obecny potencjał reprezentacji Polski. Biorąc pod uwagę zasób ludzki, jaki ma do dyspozycji nasz selekcjoner (obecny, następny, wsio rawno), my po prostu będziemy coś tracić. Ergo, aby wygrywać musimy strzelać więcej, niż przeciwnik. A do tego musimy grać.

Wreszcie, ja sobie jak najbardziej zdaję sprawę, iż rzeczony zasób ludzki oznacza, że nierzadko będziemy przegrywać. A skoro już mamy zgarniać w pędzel, to najzwyczajniej w świecie wolałbym, aby odbywało się to po jakiejś walce, a nie że przeciwnik nawet nie do końca ma świadomość kogo właśnie rozjechał.
84czwartek, 08, październik 2026 14:47
dalkub
AC

mam wrażenie że na tym forum wszyscy się zgadzamy co do tego że my tych zawodników mamy słabych, albo za słabych na nasze aspiracje. Różnica między nami jest taka, że ty uważasz że ktokolwiek by tego nie wziął to z gówna bata nie ukręci, a ja twerdzę że może nie bat ale można przynajmniej to poukładać tak aby się dało wycisnąć z tego towarzystwa maksa za pomocą pewnych prawideł które nie są niczym odkrywczym - vide nasz 711 rozumiał że jak chce ze Szwecją wynik to potrzebuje antyfootballu i farta, Urban robi wszystko żeby udowodnić nam że możemy z nimi wygrać grając i pięknie i skutecznie - tu jest ten problem który nazywam megalomanią. Dlatego wesoły Pan Jan powinien zostać z funkcji odwołany, gdyż chcąc grać pięknie nie rozumie że nie ma pięknych piłakrzy, a możliwosci tego materiału są ograniczone.
Nie zgadzam się że na skuteczna obronę itd. nie pozwala materiał ludzki - tak jest on taki sobie, ale poszukajmy w ustawieniu sposobu aby zminimalizować ryzyko - czy da się zrobić zawsze? ano nie tylko trzeba mieć jakiś plan i konskwetnie go wprowadzać
85czwartek, 08, październik 2026 14:49
gawin76
@ Dalkub

Nie napisałeś ani jednego słowa nieprawdy, tylko pytanie czy taka brutalna ewaluacja śródokresowa powinna doprowadzić do konkluzji w postaci odebrania projektu Urbanowi (oczywiście po to, żeby ten projekt ratować).

Trochę to pewnie zależy od tego, o czym pisze iocosus, tzn. jak się Kulesza z Urbanem tak naprawdę umówił, ale mimo wszystko byłbym za tym, żeby Urban pociągnął tę robotę dalej.

- po pierwsze taka powinna być polityka związku, zatrudniamy człowieka, stawiamy przed nim cel i rozliczamy z realizacji tego celu. I w ogóle cykl pracy selekcjonera to powinny być cztery lata, zamiast dwóch, chociaż oczywiście trudno mi to sobie wyobrazić w naszych realiach. To powinno służyć zachowaniu ciągłości wizji, wyselekcjonowaniu grupy ludzi, wszystkiemu temu co składa się na pracę trenera i wykracza poza proste wyhaczenie 22 nazwisk zawodników grających w piłkę na najwyższym w tym momencie poziomie.

- po drugie szansa na uratowanie projektu pod nowym liderem nie będzie znacząco większa niż przy Urbanie, po części z uwagi na posiadany materiał ludzki, a po części z uwagi na fakt, że wyboru znów będzie dokonywał Kulesza.

- po trzecie, i to w tym przypadku najistotniejsze, z kadry płyną sygnały, że oni nadal chcą z Urbanem pracować, nawet ten zabawny mecz z Rumunią pokazał, że tam jest pasja, oni chcieli iść po bramki, wygrać jak najwyżej, kilku po meczu mówiło, że to także dla trenera, że to świetny człowiek itp. Nie mieliśmy takiej symbiozy ani za Michniewicza, ani za Santosa (haha), ani za Probierza. Czynnik ludzki jest istotny.

@ a-c10

Nie odczuwam frustracji. Odczuwam apatię, zniechęcenie i znużenie

Bywały w przeszłości okresy, kiedy też tak miałem i obiecywałem sobie, że jak będzie grać nasza reprezentacja to przełączę na jakąś brazylijską telenowelę czy inne kulinaria, ale rzecz jasna nigdy w swoim postanowieniu nie wytrwałem, zbyt jestem na to sentymentalny i emocjonalnie zniewolony swoim afektem do kopanej Very Happy A Ty też powiem Ci wykazałeś się nadzwyczajnym zlewem (no i of course apatią!) po marcowym meczu ze Szwecją. Na miejscu Vinčicia nie przekraczałbym w tej dekadzie granic Rzeczypospolitej Wink

Nie jest to miejsce na jakieś tanie psychologizowanie, ale jeżeli tak jest w istocie jak piszesz, to raczej nie w polskiej piłce problem, a zwłaszcza nie w jej ostatnich ośmiu latach. One pod żadnym względem nie były gorsze niż poprzednie osiem, ani poprzednie osiem, a już na pewno niż jeszcze wcześniejsze osiem i osiem. To kwestia indywidualnej wytrzymałości na to jak polska piłka reprezentacyjna wygląda od kiedy tylko świadomie sięgnąć pamięcią i na jej frustrujące drobienie w miejscu.

A tak z innej beczki to mnie np. bardzo mocno zrażają te wszystkie gadające głowy. Właściwie to nie mam nic indywidualnie do Hajty, Wichniarka, Michalika czy Ćwiąkały, ale zaraz wyskoczą mi oni z lodówki, w sumie nie wnosząc nic bardziej interesującego czy odkrywczego od tego, o czym sami tutaj piszemy.
86czwartek, 08, październik 2026 16:52
dalkub
Gawin

pytanie podstawowe - widzisz progres? ja nie widzę, ale może to za krótko jak dla ciebie, jak dla mnie nie.
I ten argument - bo drużyna chcę - czyli jak kogoś zwalniają to sa źli ale jak kogoś bronią to znaczy trzeba ich słuchać i brac pod uwagę. Zawodnik jest od grania jak dupa od srania - jak mu sie nie podoba to do widzenia i tyle.
Ja marzę o sytuacji że obejrzę mecz bez tych debili co to komentują ale z odgłosami stadionu, marzę
87czwartek, 08, październik 2026 17:19
Senator
@Gawin
Sir my przecież zbyt się nie różnimy . Może ze względu na wiek ja do reprezentacji podchodzę tak . Jak wygramy to się bardzo cieszę natomiast porażki nie wywołują u mnie zbyt wielkiego żalu . Co ciekawe dokładnie odwrotnie mam z Legią . Każda porażka to ból i zszargane nerwy ( możesz sobie wyobrazić co przeżywałem w ubiegłym sezonie ) Natomiast wygrana oczywiście cieszy ale dwa dni nie świętuje.
88piątek, 09, październik 2026 00:13
a-c10
@ Dalkub:

Mam sporą zagwozdkę z tym, co piszesz. No bo jasne, jeśli spojrzeć tylko na parter, to to jest, jak zauważa Gawin, sama prawda. Aaale! Pod tym parterem jest jeszcze piwnica.

711 rozumiał że jak chce ze Szwecją wynik to potrzebuje antyfootballu i farta (podkr. moje)

Mhmmm… No właśnie. Farta. Sęk w tym, że nasz wpływ na posiadanie farta jest kompletnie żaden. A gdyby 29.3.22 fart (i sędzia) stał po stronie Szwedów, to Seven Eleven mógłby sobie wziąć ten antyfutbol i o kant tyłka nim trzasnąć. To raz.

Dwa: wciel się, proszę, na moment w Cezarego Kuleszę. Tylko z czarną Żubrówką nie przeholuj Wink Dokonałeś chłodnej, krytycznej, pozbawionej zbędnych emocji oraz – powtórzę – najzwyczajniej w świecie słusznej analizy. Na jej podstawie doszedłeś do wniosku, że nie ma rady, trzeba powiedzieć A. Powiedziałeś zatem, pociągnąłeś za wajchę od zapadni i Wesoły Pan Janek wesoło zadyndał na stryczku. OK., tę część planu mamy za sobą. Co dalej? No bo przecież teraz chcesz, czy nie chcesz, m u s i s z powiedzieć B. Musisz kogoś zatrudnić. Kogo zatem typujesz na nieszczęśnika, który za kilka(naście) miesięcy podzieli los J.U. sensownego następcę Urbana? Skąd weźmiesz silne, oparte w realiach przypuszczenie (no bo wiadomo, pewności w takich razach nie ma nigdy), że gość będzie od Wesołego Pana Janka lepszy, bardziej rozsądny, mniej uparty, etc., etc.? I że nie będzie miał wad, które sprawią, że za chwil mało-wiele jego też będziesz chciał się pozbywać? I kto to w ogóle jest, tak konkretnie?

@ Gawin:

mnie np. bardzo mocno zrażają te wszystkie gadające głowy

Człowieku, bój się Boga! Przecież Ty masz rodzinę, do dbałości o którą sensowna kondycja psychofizyczna jak najbardziej się przydaje. No i w ogóle, znam Cię od lat i nawet lubię (choć czasem zachowujesz się skrajnie irracjonalnie, np. rejtanując za jakimś bałkańskim sprzedawczykiem Wink). Dlaczego Ty to sobie robisz…!? Very Happy

Osobiście paskudny i szkodliwy zwyczaj oglądania jakiegoś tam przed-, czy pomeczowego studia zarzuciłem lata temu. Odciąłem się też od wszelakich podcastów, pseudopublicystyki i inszych takich. Dobrze mi z tym. Polecam Smile

A wracając do taniego psychologizowania Wink – niewiele zjawisk na tym świecie złym ma tylko jedną przyczynę i (radykalny) spadek mojego afektu do kopanej na pewno do nich nie należy. Jasna sprawa. Niemniej, również na pewno vicious circle polskiej piłki w ostatnich sezonach ma tu swój udział. Przypuszczalnie niebagatelny. A że kiedyś było jeszcze gorzej? Pfff… Gdy byłem młodszy, byłem bardziej beztroski.
89piątek, 09, październik 2026 19:19
dalkub
AC pomijam farta, bo generalnie jak się jest słabszym to zawsze trochę potrzeba, ale pójde do drugiego argumentu, bo akurat po tobie takie się nie spodziewałem. Nie zgadzam się że nie ma kogo zatrudnić i nie zgadzam się że trzeba trzymać kogoś kto się nie sprawdza, bo nie za bardzo jest go na kogo zmienić. Ja uważam że naszą kadrę kopaną powinie prowadzić obcokrajowiec, nie jakiś staruszek, i nie Xavi Koeman czy inny Klopp, ale trener który jest z solidnej europejskiej półki, poukładany taktycznie, preferujący styl jaki odpowiada naszym kopaczom, ktoś kto ma i wiedzę i determinację żeby poukładać tą grę na odpowiednim poziomie dla zawodników jakich ma - marzy mi się solidny Włoch, albo Francuz, czyli tam gdzie przykłada się dużą rolę do taktyki do zagęszczania pola gry, do jego skracania itd. gdzie będzie się wymagać odpowiedniej gry bez piłki i gdzie niestety strzelanie goli będzie po tym jak obronimy, nigdy wcześniej.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1