A+ A A-
  • a-c10
@ Dalkub: Mam sporą zagwozdkę z tym, co piszesz. No bo jasne, jeśli spojrzeć tylko na parter, to to jest, jak zauważa Gawin, sama prawda. Aaale! Pod tym parterem jest jeszcze piwnica. 711 rozumiał że jak chce ze Szwecją wynik to potrzebuje antyfootballu i farta (podkr. moje) Mhmmm… No właśnie. Farta. Sęk w tym, że nasz wpływ na posiadanie farta jest kompletnie żaden. A gdyby 29.3.22 fart (i sędzia) stał po stronie Szwedów, to Seven Eleven mógłby sobie wziąć ten antyfutbol i o kant tyłka nim trzasnąć. To raz. Dwa: wciel się, proszę, na moment w Cezarego Kuleszę. Tylko z czarną Żubrówką nie przeholuj Wink Dokonałeś chłodnej, krytycznej, pozbawionej zbędnych emocji oraz – powtórzę – najzwyczajniej w świecie słusznej analizy. Na jej podstawie doszedłeś do wniosku, że nie ma rady, trzeba powiedzieć A. Powiedziałeś zatem, pociągnąłeś za wajchę od zapadni i Wesoły Pan Janek wesoło zadyndał na stryczku. OK., tę część planu mamy za sobą. Co dalej? No bo przecież teraz chcesz, czy nie chcesz, m u s i s z powiedzieć B. Musisz kogoś zatrudnić. Kogo zatem typujesz na nieszczęśnika, który za kilka(naście) miesięcy podzieli los J.U. sensownego następcę Urbana? Skąd weźmiesz silne, oparte w realiach przypuszczenie (no bo wiadomo, pewności w takich razach nie ma nigdy), że gość będzie od Wesołego Pana Janka lepszy, bardziej rozsądny, mniej uparty, etc., etc.? I że nie będzie miał wad, które sprawią, że za chwil mało-wiele jego też będziesz chciał się pozbywać? I kto to w ogóle jest, tak konkretnie? @ Gawin: mnie np. bardzo mocno zrażają te wszystkie gadające głowy Człowieku, bój się Boga! Przecież Ty masz rodzinę, do dbałości o którą sensowna kondycja psychofizyczna jak najbardziej się przydaje. No i w ogóle, znam Cię od lat i nawet lubię (choć czasem zachowujesz się skrajnie irracjonalnie, np. rejtanując za jakimś bałkańskim sprzedawczykiem Wink). Dlaczego Ty to sobie robisz…!? Very Happy Osobiście paskudny i szkodliwy zwyczaj oglądania jakiegoś tam przed-, czy pomeczowego studia zarzuciłem lata temu. Odciąłem się też od wszelakich podcastów, pseudopublicystyki i inszych takich. Dobrze mi z tym. Polecam Smile A wracając do taniego psychologizowania Wink – niewiele zjawisk na tym świecie złym ma tylko jedną przyczynę i (radykalny) spadek mojego afektu do kopanej na pewno do nich nie należy. Jasna sprawa. Niemniej, również na pewno vicious circle polskiej piłki w ostatnich sezonach ma tu swój udział. Przypuszczalnie niebagatelny. A że kiedyś było jeszcze gorzej? Pfff… Gdy byłem młodszy, byłem bardziej beztroski.
This is a comment on "Ligi Narodów czas"