- corazstarszy
@gawin76
Tekst pana Żuka jest bardzo dobry, merytoryczny. Przykro dopuścić do siebie taką myśl, ale jesteśmy finansowym trupem. Nadchodzący sezon nie będzie rozgrywany po to, aby osiągać jakieś cele sportowe, lecz po to, żeby w jego trakcie nie musieć się wycofać z rozgrywek, ogłosiwszy wprzód bankructwo. Wyliczenia, ile to my już lat nie byliśmy MP to zupełne oderwanie od rzeczywistości, w której Legia teraz żyje. Mimo wszystko, w nawiązaniu do tekstu ‘Ulga i troska’, uważam, że lepiej, że nie dostaliśmy się do kwalifikacji LKE. 1 drużyna nie może wciąż pełnić roli ratownika budżetu. Niech te kłopoty finansowe wreszcie staną się bodźcem do przejścia na samowystarczalność - bez dalszych pożyczek, bez ratowania pucharów rzutem na taśmę w celu uniknięcia zapaści finansowej w najbliższym sezonie, itd. Mamy też za małą siłę sportową, aby skutecznie godzić puchary z meczami krajowymi.
Może jest to myślenie z gatunku 'tonący brzytwy się chwyta', ale pamiętam Legię w dużych tarapatach finansowych. Jesień 2003, Dariusz Kubicki, przed ITI. Ostatni mecz rundy graliśmy u siebie z GKSem Katowice. Mecz zaczął się od minutowej wymiany podań, takiej gry w dziadka, bez zainteresowania ze strony przeciwnika. Najpierw przyjezdni, potem my. To była forma protestu zawodników przeciwko niepłaceniu. Bo i u nas, i w GKSie było krucho pod tym względem. Tamtą rundę Legia miała niesamowitą, z pamiętnymi meczami 4-1 z Wisłą, 3-1 z Amicą, 2-1 z Lechem (w 10), 1-0 w derbach na Ł3 (formalnie gospodarzem była Polonia) w 10, po golu Vukovicia. Cały sezon rozegraliśmy rekordowo (w skali ligi) małą liczbą zawodników. W ciągu całego kibicowania Legii w trakcie życia, nigdy nie czułem takiej dumy z drużyny i nigdy tak się z nią nie identyfikowałem jak wówczas. Także wierzę, że w pewnych granicach czasowych bieda może oddziaływać mobilizująco. Nie wiem, czy teraz tak będzie.
Chciałbym, abyśmy (patrząc tylko na wyniki na boisku) nie byli kandydatem do spadku przez żaden moment sezonu. W klubie, niech słuchają Papszuna - dowiódł, że ma trafną ocenę potrzeb i możliwości oraz że potrafi z tego, co ma wycisnąć bardzo wiele. Niech włodarze po prostu dzadzą działać mądrzejszemu. I niech pamiętają, że bardziej efektywnego nie znajdą. Ich rola to spowodować, aby nie było tego bankructwa. Oby ten cel osiągnęli inaczej niż za sprawą kolejnych pożyczek. Jest w tekście pana Żuka jedna rzecz, którą uważam za optymistyczną - fragment ‘ale trudno uwierzyć w istnienie podmiotu, który chciałby powierzyć swoje pieniądze Dariuszowi Mioduskiemu’. Liczę, że uzna, że doszedł do ściany.
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"

