A+ A A-

Uff...

Piątek dla kibiców Legii zaczął się podobnie jak wiele poprzednich dni, od jakiegoś czasu nikt nie spodziewa się już jakiś nadzwyczajnych wiadomości płynących z dalekiej Turcji . Ba! większość fanów już przywykła do tych wszystkich smutnych informacji płynących do nas z obozu przygotowawczego na tureckiej ziemi, które przyprawiają serca kibicowskie o zaczątki choroby sercowej. 

Podczas gdy wydawało się, że już do zakończenia pobytu Legionistów w słonecznej (jeszcze?) Antalyi nic nie będzie w stanie wywołać uśmiechu na ustach chłonących z zapartym tchem każdą napływającą informację kibiców strony legijne podały jakże radosną nowinę o przylocie do Turcji Danjiela Ljuboji. Nasz Serbski snajper bez żadnej zwłoki zameldował się w zespole sugerując gotowość do podjęcia treningów. Nie da się ukryć, że jest to doskonała informacja tak dla naszego sztabu trenerskiego jak i dla wszystkich kibiców stołecznego zespołu. Doświadczenie Danjiela jest nieocenione i podczas nieobecności Rado to właśnie na nim będzie spoczywać ciężar opieki nad naszymi młodymi wilkami jakich mamy w ofensywie. Przyznam, że dla mnie to radośniejsza wiadomość niż informacja o jakimkolwiek transferze.  

Mam nadzieję, że to niespodziewane wzmocnienie wpłynie bardzo pozytywnie na mobilizację w zespole i pozwoli na wiarę w sukces. Oczywiście jeszcze nie twierdzę, że sympatyczny Serb pokaże wszystkim jak się gra i od razu będzie w olśniewającej formie ale nie ukrywam, że w moim kibicowskim sercu jest jakby cieplej.

Dyskusja (4)
1sobota, 04, luty 2012 20:31
gawin76
Ciekawe czy Ljuboji uda się drugą rundę z rzędu podważać wszelkie wyznawane na naszych boiskach kanony szkoleniowe dotyczące wagi okresu przygotowawczego...
2sobota, 04, luty 2012 20:56
Monrooe
Jest to bardzo możliwe. Gracz o takiej technice użytkowej, dodatkowo umiejący wykorzystać swoje niebagatelne doświadczenie spokojnie poradzi sobie z "trudami" naszej ekstraklasy. Jak patrzę na "profesjonalizm" naszych kopaczy zobrazowany w reakcji brakarze Lechii Gdańsk to wydaje się, że Ljuboja już się w swojej karierze natrenował.

Przypomina mi się z historia przygotowaniami do sezonu w wykonaniu Piotra Świerczewskiego. One wyglądały bardzo podobnie a i tak "Świr" nie odstawał od formy naszych rodzimych piłkarzy. Niestety prawda jest taka, że "profesjonalne" treningi to nasi piłkarze widzieli na filmach szkoleniowych. Nieco lepiej jest z naszymi trenerami, niektórzy z nich widzieli to na stażach jakie co jakiś czas odbywają w klubach zagranicznych. Szkoda tylko, że jakoś nie potrafią tego przełożyć na własne zajęcia. (Choć Paolo Terzotti całkiem mi się podoba pod tym względem)

Nadal jest tak, że pierwsze co słyszymy od zawodnika który wyjechał na zachód/wschód to te straszne treningi i potrzeba adaptacji do tych "strasznych" i "ciężkich" treningów jakie Ci źli obcy trenerzy im aplikują. Nic dziwnego, że w drugą stronę działa to zupełnie odwrotnie.
3wtorek, 07, luty 2012 11:04
Monrooe
Życie dopisało kolejny rozdział do spraw które poruszyliśmy:

Ariel Borysiuk: O tempie gry w ogóle nie ma co dyskutować. W Bundeslidze na treningu wykonuje się taką pracę, że czuję się po zajęciach, jak w Polsce po meczach. Niech to zobrazuje, jak się tutaj gra.

Jak widzisz to się nadal nie zmienia. Ile by lat nie upłynęło pierwsze wrażenia polskiego zawodnika są własnie takie. Czy można więc się dziwić, że w odwrotną stronę (dla przybyszów) wygląda to jak wakacje ?
4środa, 08, luty 2012 00:50
gawin76
Trafna obserwacja.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1