- Kategoria: Trybuna komentatorów
Rybus w Tereku
Jak wszyscy doskonale wiemy, wczoraj potwierdzono zawarcie umowy pomiędzy Legią Warszawa a Terekiem Grozny. Na mocy podpisanego porozumienia Rosjanie przetransferują na konto Legii 2,7 miliona euro za pozyskanie Macieja Rybusa.
Wszelkie debaty dotyczące zasadności sprzedaży Rybusa należy - niestety - uznać za dyskusję czysto akademicką. Sprawa transferu była przesądzona od momentu, w którym rosyjscy bogacze zawiesili oko na Rybusie.
Spójrzmy prawdzie w oczy. Ponad dwa i pół miliona euro (w jednej transzy!) to w obecnej sytuacji finansowej klubu zbyt łakomy kąsek, żeby z niego rezygnować. Klub mógłby co prawda 'po pańsku' odrzucić tę ofertę, wierząc w wiodącą rolę Rybusa w walce o mistrzostwo Polski i potem Ligę Mistrzów, ale ryzyko związane z podjęciem takiej decyzji byłoby dla klubowego zarządu, jak mniemam, nie do przyjęcia.
Zresztą nikt z tych, którzy wskazują na kolejne kolejne osłabienie drużyny przed startem arcyważnej rundy wiosennej, postawiony w sytuacji człowieka odpowiedzialnego za klubowe finanse, oferty Tereka z całą pewnością by nie odrzucił. A nawet gdyby odrzucił - to by znaczyło, że nie nadaje się do tej roboty i tyle.
Znacznie trudniejszy dylemat miał do rozwiązania sam Maciek. W dzisiejszym 'Przeglądzie Sportowym' możemy przeczytać, że... potrzebował nowych wyzwań. Brzmi to o tyle niewiarygodnie, że jeszcze kilka tygodni temu Rybus otwarcie przyznawał, że pierwszą ofertę Tereka odrzucił. Znaczy - wtedy jeszcze wyzwań nie potrzebował, zew poczuł dopiero na początku lutego.
Maciek, daj spokój. Wiadomo że chodzi o kasę. A że Czeczenia i Grozny to wciąż hasła działające na wyobraźnię, możemy sobie dopowiedzieć, że kasa musiała być naprawdę duża.
Oczywiście my, kibice, możemy tylko załamywać ręce, co, jak mozna przekonać się obserwując kibicowskie fora, dzieje się obecnie na znaczną skalę. Drużyna zostaje osłabiona w najgorszym możliwym momencie.
Ale tak naprawdę to nie jest kwestia jednostkowego wydarzenia jakim stała się sprzedaż Rybusa - to kwestia ogólniejszej natury związana z finansową zapaścią, w którą Legia została wtrącona być może decyzją swojego właściciela.
Teraz nadszedł czas na drugą - ważniejszą - odsłonę sprawy transferu Rybusa. Jeżeli wzmocnień zabraknie, jeżeli w najbliższym czasie dotrą do nas słuchy o kolejnych opóźnieniach w płatnościach, będzie to znak, że spełniają się najgorsze spekulacje dotyczące tego co dzieje się z przychodem wypracowanym przez Legię.


Nie dziwie się właścicielom że działają w ten sposób. Szansa taka może się więcej nie powtórzyć, nikt nie wie czy za parę miesięcy zagramy w eliminacjach LM, tutaj mają sprawę pewną...
Legia na dobrą sprawę sama ukręciła sobie bat, sytuacja powtarza się z zadziwiającą regularnością. Zobaczcie sukcesy Lecha w Lidze Europy - odchodzą czołowi gracze, z Wisłą było tak samo
Fragment o cenie adekwatnej do umiejętności jak najbardziej trafny. Chęć zmiany środowiska też zrozumiała.
Dodam jeszcze że z perspektywy odwrotnej, tzn. patrząc od stron drużyny, okresowe wietrzenie szatni również nie jest zjawiskiem złym.
Rzecz w tym, żeby ruch nie był teraz już tylko w jedną stronę.
@ Ten obcy, niechciany
(btw, nie ma tu takich
Powracamy w tym miejscu do pytania czy w Polsce w obecnych warunkach da się w ogóle na piłce zarobić, czy ten, kto chciałby inwestować w piłkę, musi liczyć się z tym, że per saldo zawsze będzie to dokładanie.
Ja mam natomiast pretensje o co innego. O całą politykę informacyjną, po co
pieropowiadać niestworzone historie o planowanych wzmocnieniach. Po co opowiadać o tym, że w przypadku sprzedaży zawodnika kasa idzie na transfery. Jak mało wyobraźni ma ten który podjął się takiej polityki informacyjnej. O to myślenie oczu mają teraz największe pretensje kibice. O te słowa bez pokrycia, o zwykłe kłamstwa opowiadane by.... no właśnie sam nie wiem po co.Nie rozumiem, czemu właściciel Evertonu mógł mieć cywilną odwagę i wyjść do kibiców, zreferować im stan klubowych finansów i powiedzieć im czego mogą się spodziewać. Nakreślić plan naprawy i zmierzyć się z ich nastrojami. Nasi zamiast tego przed okienkiem "napaśli" kibiców obietnicami a teraz działają dokładnie odwrotnie. Na prawdę ktokolwiek w klubie jest zdziwiony reakcją ?
A zresztą postaram się napisać coś od siebie w tym temacie.
Jeżeli patrzeć na to tylko pod względem zysków to zarobić można ale nie liczą się wtedy laury zwycięstwa tylko handel żywym towarem. Przykładem niech będzie Świt Nowy Dwór Mazowiecki gdzie nie ma presji na wynik a tylko i wyłącznie na to aby sprzedać zawodnika dalej którego pozyskują za bezcen
Z drugiej jednak strony nie patrząc na finanse klubu i rzeczywistość jaka ten klub otacza można znaleźć się w sytuacji naszych czwartkowych rywali (Sporting bankrutem) czy wielkiego Glasgow Rangers. Dlatego moim zdaniem jeszcze daleka droga do "pomysłu na Legię" jaki założyło sobie ITI wchodząc do Legii.Pomysłu w którym klub z Łazienkowskiej 3 byłby w stanie sam się finansować na przestrzeni lat (a nie jeden czy dwa sezony). Niestety z jakiś przyczyn zabrakło cierpliwości, a może skończyły się pieniądze. W każdym razie za szybko właściciel stara się odzyskać zainwestowane środki. W tej chwili wygląda to na zawracanie w pół drogi.
Z tymi komfortowymi warunkami poza Czeczenią brzmi racjonalnie i prawdopodobnie, Ptak swoją brazylijską Pogoń też skoszarował w Gutowie, do Szczecina jako gospodarz drużyna dojeżdzała. Sześć lat temu byłem w Kabardino-Bałkarii, pamietam tablicę informacyjną przy szosie z napisem "Grozny - 70 km". Suvów BMW i Merca więcej niż na polskich drogach.
Czy Ryba się tam zaadaptuje? Diabli wiedzą, jeżeli będzie chciał, jak poszuka atrakcje znajdzie, ale musi pamiętać, że ten region swoją specyfikę posiada, na wielu domach są islamskie półksiężyce zwieńczające szczyty dachów. Rosjanom wydaje się, że bardzo zależy, żeby udowodnić, iż w tym regionie sytuacja się ustabilizowała, tego pochodną są być moze również inwestycje w klub piłkarski, którego gra w najwyższej rosyjskiej formule rozgrywek symbolizuje normalizacje i .... przynależność do rosyjskich systemów ogólnokrajowych.
Piłkarsko, Rybus moim zdaniem zyskałby dużo więcej w Niemczech, Belgii, Holandii, chociaż tam musiałby walczyć o miejsce w składzie, w Tereku będą z nim zwiazane nadzieje jako z kluczowym piłkarzem, który ciężar gry powinien brać na swoje barki. Ciekawe czy temu podoła, w Legii był ważnym ogniwem, ale jednak "uzupełniającym" chociażby duet Rado-Ljuboja, w nowym klubie, byc może sądzą, że będzie grał pierwsze skrzypce! Intieriesna, co z tego dla Pana Maćka wyniknie!?
wydaje mi się, że poruszanie kwestii tego transferu od strony sportowej nie mam sensu. Terek dał za Rybę na prawdę duże pieniądze, więc zarówno manager jak i Legia są zadowoleni. Sam Maciek dostał bankę rocznie i 3,5 letni kontrakt. To jest 3,5 miliona euro w kieszeni. Chłopak do tej pory sobie tego w banku nie wyobrażał a co dopiero w kieszeni. Nikt, ale to absolutnie nikt nie dał by mu połowy tych pieniędzy, wiec poruszanie kwestii ewentualnej gry w Niemczech jest chyba bezpodstawne. Ryba jest jeszcze bardziej zadowolony od klubu i managera, wszyscy szczęśliwi...
... i tylko Skorża wściekły, a kibice zawiedzeni. Życie.