A+ A A-

Ismael Blanco - snajper wyborowy !?

Dopiero co miałem przyjemność przedstawić nowego skrzydłowego Legii Warszawa a już mogę uczynić to z kolejnym graczem mającym wspomóc Legię Warszawa w walce o upragnione mistrzostwo. Tym razem jednak jest to wysunięty napastnik, wręcz wyborny snajper Ismael Blanco. Nie ma co ukrywać, piłkarza o takich statystykach w naszym kraju jeszcze nie było. Co najważniejsze popisy Argentyńczyka nie miały miejsca pięć czy sześć lat temu ale... ledwie sezon.

Co prawda popisy Ismaela miały miejsce w dalekiej Grecji i o ile tam nazwisko nowego nabytku Legii zna każdy kibic futbolu, o tyle u nas tak zawodnik jak też jego osiągnięcia pozostają raczej nieznane. Czasy Warzychy minęły, Olisadebe też już dawno porzucił słoneczną Helladę, a tych kilku pozostałych naszych rodaków nie elektryzuje kibiców do tego stopnia by z uwagą śledzić tamtejszą ligę. Jednak niezależnie od zainteresowania (lub wręcz jego braku) naszych kibiców grecką piłką, siłę tamtejszych drużyn poznały nasze kluby. Niezwykle rzadko udawało się przedstawicielom polskiej ligi pokonać „wysłanników” z ojczyzny Platona, jeszcze rzadziej piłkarze wyjeżdżający do klubów tamtejszej ekstraklasy stanowili o sile swoich zespołów. Roger, którego tu wszyscy wspominamy z ogromną nostalgią jest tam zaledwie rezerwowym, a i tak występuje jedynie w zespole środka tabeli.

W tym kraju i w tej lidze nasz nowy napastnik dwukrotnie został królem strzelców i to występując w zespole AEK Ateny a nie w szeragach tamtejszych potentatów Panatinaikosu czy Olimpiakosu. W tym zdecydowanie mniejszym klubie ze stołecznych Aten Ismael trafiał do bramek rywali z zaskakującą regularnością. Nie oszukujmy się o statystykach zapisanych w CV Argentyńczyka nasi napastnicy mogliby tyko pomarzyć. Osiągnięcia te prezentują sie następująco:

2007/2008 AEK Ateny 43 występy 21 bramek 7 asyst,

2008/2009 AEK Ateny 44 występy 23 bramek 8 asyst,

2009/2010 AEK Ateny 43 występy 13 bramek 5 asyst,

2010/2011 AEK Ateny 35 występy 15 bramek 1 aysta.

Dopiero ostatnie pół sezonu spędził w dalekim Meksyku, niestety czy to odmienność tamtego stylu gry, czy ogólne warunki klimatyczne spowodowały spadek formy Blanco nie wiemy. Faktem jednak jest, iż w 12 spotkaniach klubu Club San Luis strzelił tylko 2 bramki i zaliczył 3 asysty, często będąc tylko rezerwowym. Nic dziwnego, że zawodnik zapragnął powrotu do Europy, na kontynent, który mu wyjątkowo służył.

Mam nadzieje, że Blanco szybko odnajdzie się w realiach naszej ekstraklasy. Nasi obrońcy wcale nie grają bardziej agresywnie od krewkich defensorów greckich, za to na pewno nie są przyzwyczajeni do stylu gry Argentyńczyka. Jedynym porównywalnym lisem pola karnego (to jest styl Blanco), jaki przychodzi mi do głowy jest Tomasz Frankowski, jednak On raczej przeważnie używa nóg (powodem niski wzrost) do wykańczania akcji swego zespołu. Ismael również doskonale uderza nogami, ale też bardzo dobrze gra głową, a co równie ważne lubi grę z pierwszej piłki. A to woda na młyn pary Radovic, Ljuboja. To właśnie w stworzeniu groźnego trio ze wspomnianą dwójką upatruję największego zagrożenia dla rywali naszej Legii. Gdy do tego dodamy nieustępliwego Nacho Novo to nasza formacja ofensywna powinna być niesłychanie groźna dla każdego przeciwnika w polskiej lidze.

Oczywiście jak zwykle w przypadku ściągania zawodników „z nazwiskiem” do Legii Warszawa Ismael Blanco ma „feler”, tą skazą na wizerunku naszego napastnika jest kompletnie enigmatyczna forma piłkarza pochodzącego z kraju tegorocznego rajdu Paryż-Dakar. Niestety nie stać nas na utrzymywanie siatki skautów mogących śledzić rozgrywki krajów obu Ameryk, dlatego też musieliśmy polegać na relacjach „znajomych” managerów. Jak zaadoptuje się u nas? Czy zdecydowanie lepiej niż w niegościnnym kraju Ameryki Północnej? Moim zdaniem ma wszelkie predyspozycje do tego by być gwiazdą pierwszej wielkości naszej Ekstraklasy, ale jak będzie naprawdę przekonamy się już wkrótce.

Powodzenia Ismael!

Dyskusja (4)
1sobota, 25, luty 2012 02:27
Senator
Uwaga panowie szlachta bardzo proszę niech zadziała wyobraźnia. Mamy zwykłego Kowalskiego który piłką interesuje się tyle o ile . W roku obejrzy trzy, cztery mecze reprezentacji. Ten wspomniany Kowalski ostatnio miał trochę wolnego czasu i przez ostatni miesiąc zaglądał do nas i na inne serwisy o Legii. Czego się dowiedzial? Przeczytał, że Legią sprzedała trzech piłkarzy za ponad dwadzieścia milionów złotych .Byli to piłkarze owszem dobrzy ale nie wybitni. Właściwie żadnego z nich nikt tak naprawdę do końca nie żałuje .Borsuk solidny ale często przechodził obok meczu .Przestał się rozwijać . Ryba ostatnio rzeczywiście bardzo dobry ale jednak nikt nie napisał że lepszego w lidze nie ma . Komorowski solidny rzemieślnik do zastąpienia .Co przeczytał o nowych ?
Ogólnie nie wdając się w szczegóły klasa sama w sobie piłkarze jak na naszą ligę nieprzecientni i aż dziw że chcą tu grać . O statystykach jakimi dysponują nie wspominam bo to wprost kosmos. Ba kluby w których grali i dla naszego Kowalskiego nie są nazwami które o uszy mu się nie odbiły. Kowalski kiedy to wszystko już przeczytał myśli jedno .Mistrzostwo Świata.
Teraz napiszcie panowie szlachta że stary Senator zwariował. Ok - na dziś to teza mocno kontrowersyjna ale jeśli wypali i mistrz będzie nasz sam napiszę Zarząd Legii to mistrzowie świata. Smile
2sobota, 25, luty 2012 08:28
Andrzej
Senatorze, oczywiście zgadzam się z tobą odnośnie naszych nowych nabytków. Zwłaszcza powinniśmy mieć dużą pociechę z Nacho Novo, bo pamiętam tego piłkarza z ligi szkockiej i, tak jak pisałem zaraz po transferze, to jest piłkarz, dzięki któremu spokojnie zapomnimy o Rybusie. Natomiast, największą szkodą jaką wyrządzono zespołowi jest transfer Borysiuka. Skorża przez cały styczeń mozolnie budował naszą grę na parze Borysiuk i Vrdoljak i nagle wszystko wzięło w łeb, bo dwóch panów połakomiło się na kasę. Dwóch panów, którzy zostali oddelegowani na Ł3 wyłącznie po to, żeby kontrolować klubowy fax, na który spływają oferty na naszych piłkarzy. Teraz Skorża ma naprawdę niewiele czasu, żeby chociaż w niewielkim stopniu odbudować naszą II linię. Na razie, powiedzmy sobie szczerze, idzie mu to jak po grudzie - ani Rzeźniczak ani Gol nie są w stanie zaoferować tyle, co dawał Borys. Tutaj pan Maciej musi ostro kombinować jak ukryć tę dziurę w środku. Być może powinien zwiększyć siłę ofensywną zespołu czym mógłby zneutralizować zagrożenie wynikające ze słabej współpracy naszych DM.
3sobota, 25, luty 2012 12:08
Monrooe
Senatorze to wszystko co piszesz to prawda. Z tym, że w pewnym momencie nawet przyjście Messiego nie uratowało by sezonu. Gracze tacy jak Blanco czy Novo to wielkie (jak na nasze warunki) nazwiska ale... nie d się ukryć, że przyszli bardzo późno. Teraz piłka jest po stronie trenera, teraz przed nim stoi strasznie trudne zadanie poukładania tych puzzli (i o tym pisze Andrzej). Zakładając, że obaj są w świetnej formie fizycznej (wątpię) dzięki czemu są gotowi do gry "na już" to nadal jednak trzeba będzie ich wkomponować w zespół. A to niestety może potrwać, ile ? na to pytanie w tej chwili chyba nikt nie odpowie.

Przykładem przyjście Ljuboji, piłkarza świetnego a mimo to od początku rozumiejącego się tylko z Radoviciem. Reszt zespołu musiał krok po kroku zrozumieć ich filozofię gry, dużo rozmów, sporo obserwacji i treningów. A teraz ? Teraz nie ma na to czasu. O obu graczach mówi się, że liczymy na nich już od meczu ze Śląskiem. No, no, karkołomne założenie. Tak na prawdę oznacza to, że ufamy w ich inwencję i umiejętności, liczymy, że sami wykombinują coś z niczego, że dzięki ich klasie stworzą zagrożenie dla przeciwników. Czy mają aż taką klasę (Danjiel Ljuboja miał) ? Nie mam bladego pojęcia i tak na prawdę nikt tego nie wie.

A co gdy się nie uda ? Czy kolejne oszczędności pozwolą przedłużyć ich ogromne kontrakty (zakładając iż obaj się sprawdzą i potwierdzą swoją "papierową" klasę)? Czy te kontrakty nie spowodują eskalacji żądań (na przykład wspomnianego Ljubo) innych graczy ? Czy w klubie o tym myślą ? Czy plan w ogóle zakłada niezdobycia mistrzostwa ? Czy mamy plan działania na taką niesprzyjającą okoliczność ? Oczywiście nie mam na myśli wyprzedaży kadry bo to już przerobił Lech Poznań. Gdzie jest teraz, wszyscy wiemy patrząc w tabelę.

Jak widzisz mimo wielkości nazwisk pytań jest mnóstwo, i wszystkie bardzo ważne. Jednak jest jedna kwestia która już teraz pozwala na pewien optymizm. Na pewno na ściągnięciu tych piłkarzy (choćby na pół roku) skorzystają "młodzi", dla nich każdy trening z Novo czy Blanco to niesamowity kapitał. Tego nikt już im nie odbierze. A nasi młodzi to nasz największy kapitał, to dzięki niemu nie przerażają ostatnie wydarzenia w klubie. Tego co osiągnęliśmy już teraz nie odbierze nam nikt. Dlatego na te kwestie zwracam tak dużo uwagi i gdy czytam o występach Młodej Legii we Włoszech to nic nie jest w stanie popsuć mi dobrego nastroju.

Niemniej jednak ostrzę sobie zęby na mecze z udziałem wspomnianej dwójki, mam nadzieję, że będzie na co popatrzeć, czym się podelektować Wink
4sobota, 25, luty 2012 12:58
Senator
Dlatego w pierwszym komentarzu posłużyłem się myśleniem zwykłego Kowalskiego. On o tym wszystkim co pisze Andrzej i przewielebny Monrooe nie ma pojęcia. Dla niego to już mistrzostwo zarządu. 20 milionów plus zastąpienie zawodników dobrych dużo lepszymi. Tak to wygląda oczami zwykłego niedzielnego kibica.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1