- Kategoria: Trybuna komentatorów
- gawin76
Prezentacja, pożegnanie, sens
W ostatnich dniach miało miejsce kilka wydarzeń związanych z Legią, a nie dotyczących bezpośrednio zielonej murawy. Podczas weekendowego turnieju Deyna Cup zorganizowana została prezentacja drużyny, miało również miejsce pożegnanie Aco Vukovicia, wczoraj natomiast zaprezentowano koszulki, w których Legia będzie grać w nowym sezonie.
Zastanawiałem się czy warto w ogóle podnosić ten temat, obnażając własną małostkowość i skłonność do bezużytecznego, łatwego krytykanctwa. Snułem swego czasu rozważania na temat stosunku klubu do internetowych stron tzw. niezależnych i publicystycznych, dochodząc do wniosku, że ten stosunek nie może być przyjazny. No bo wyobraźcie sobie, że powstają portale zajmujące się tylko i wyłącznie waszą robotą, jej permanentnym ocenianiem, co gorsza podszytym oczywistą i irytującą dla fachowców ignorancją. Włącza taki dajmy na to gawin76 komputer po dniu ciężkiej pracy, a tam artykuły z pasją przekonujące, że na zajęciach prowadzonych tego dnia przez rzeczonego gawina teacher talking time przekraczał wszelkie dopuszczalne normy, poza tym ów gagatek wymawia dyftongi bez należytej akademickiej staranności, pod artykułem natomiast, rzecz prosta, komentarze z absurdalnym zacietrzewieniem przekonujące, że Kowalski i Nowak prędzej pójdą uczyć się migowego, niż spróbują liznąć języka Szekspira pod okiem gawina76. Piękna wizja, nie ma co! Pociesza mnie myśl, że jeżeli od czasu do czasu uprawiam rozrywkowe czepialstwo, czynię to przynajmniej w zgodzie z samym sobą, nie zaś li tylko dla złośliwej uciechy.
Rzecz w tym, że do prezentacji i pożegnań organizowanych przez Legię można odnieść kolokwialne stwierdzenie 'zawsze coś'.
Po co w ogóle organizuje się prezentację drużyny? W dobie internetu każdy średnio rozgarnięty kibic wie, jak wygląda nowy nabytek zespołu, poza tym raczej interesują nas boiskowe wyczyny piłkarzy niż ich fizjonomia. Prezentacji przyświecają zatem najprawdopodobniej cele znacznie bardziej złożone niż proste pokazanie futbolistów publiczności. Może chodzi o nawiązanie i podtrzymanie więzi między piłkarzem a kibicem, może o poczucie przynależności, które ma szansę w momencie prezentacji obudzić się w nowych nabytkach klubu, a może o pieniądze, o wykorzystanie atmosfery przedsezonowego podniecenia i oczekiwania do zachęcenia kibiców do kupowania karnetów czy klubowych gadżetów. Lepiej zorientowani w tematyce mogliby zapewne wymienić jeszcze wiele powodów, dla których kluby na całym świecie organizują prezentacje, nie mam natomiast pewności, czy nawet ci lepiej zorientowani byliby w stanie wskazać cel przyświecający prezentacji zorganizowanej na Legii podczas Deyna Cup w minioną sobotę.
Przyznam szczerze, że gdyby istniał jakiś plebiscyt na najgorzej pomyślaną i przeprowadzoną prezentację drużyny, natychmiast zgłosiłbym sobotnie widowisko, jak mniemam, ze znacznymi szansami na zwycięstwo. Osobnik, który oparł swoją koncepcję na przeświadczeniu, że tuż po meczu Austrii z Fluminense, na godzinę przed meczem Legii z Partizanem, na stadionie będzie ilość widzów przydająca elementarnego sensu prezentacji, powinien jeszcze tego samego dnia otrzymać od swoich przełożonych nagrodę, najchętniej w postaci tekturowego pudełka wraz z sugestią możliwie szybkiego spakowania swoich rzeczy z biurka. Jeżeli mamy robić coś, co jest tylko podpatrzoną, karykaturalną imitacją, nie wspartą uwzględnieniem lokalnych warunków czy wręcz zwykłym pomyślunkiem, to po prostu tego nie róbmy, nie narażajmy się na śmieszność - bo i po co.
Podczas Deyna Cup żegnano też Aco Vukovicia. Ceniłem Vuko jako piłkarza, chyba jeszcze bardziej cenię go jako komentatora piłkarskiej rzeczywistości, nieodmiennie imponującego przytomnością umysłu, inteligencją oraz... wyborną polszczyzną. Ten akurat punkt programu został przeprowadzony całkiem sprawnie, pomijając ostentacyjną obojętność okazaną Vuko przez zaabsorbowaną swoimi sprawami 'Żyletę', co wyraźnie zepsuło efekt i zmusiło Wojciecha Hadaja do rozpaczliwego przekrzykiwania stadionu. Przyznam natomiast, zastrzegam, mocno subiektywnie, jako zadeklarowany przeciwnik wszelkiej pompy i pustych gestów, że honorowania Vukovicia pół roku po zakończeniu przez niego kariery, po prostu nie rozumiem. Czyżby miało ono spełniać rolę symbolicznych przeprosin?
Wreszcie wczorajsza kwestia nowych koszulek. Całkowicie abstrahując od oceny ich urody, pozostającej indywidualną sprawą, dzień prezentacji upłynął pod znakiem kilku dość komicznych falstartów. O ile mogę jeszcze zrozumieć, że przy okazji jakiejś zorganizowanej na Starówce sesji do Twittera 'wyciekło' zdjęcie Lucjana Brychczego w nowym trykocie, o tyle nie pojmuję jakim sposobem nikt, przekazując stroje młodym chłopakom, Danielowi Łukasikowi i Patrykowi Mikicie, nie przypomniał im, że oficjalne zaprezentowanie strojów światu zaplanowano na 20:15, w związku z czym, delikatnie rzecz ujmując, nie jest szczególnie rozsądne wklejanie zdjęć w nowych kompletach na Facebooka kilka godzin wcześniej.
'Zawsze coś' wiąże się z dbałością o organizacyjne szczegóły, z płynącym w świat przekazem informującym o profesjonalizmie, zaangażowaniu i staranności ludzi pracujących w Legii. Z tego względu, choć to wszystko tylko detale o znaczeniu mizernym w porównaniu z tym co dzieje się na boisku, każdą taką drobną organizacyjną wpadkę przyjmuję z irytacją, nie tracąc zarazem nadziei, że pewnego pięknego dnia 'zawsze coś' zostanie zastąpione równie kolokwialnym 'mucha nie siada'.


Druga sprawa to ja jednak nigdy już nie zrozumiem białej trybuny. Mniejsza z tym czy pożegnanie Vuko miało sens ii czy było potrzebne. osobiście nie mam nic przeciw. Super człowiek i to dla mnie ważne. Dlaczego więc z Żylety nie padło choć trzy razy Vuko Vuko Vuko nie pojmę za nic. Jedyne co mi przychodzi do głowy to że dzieci się gniewają. Ja pierniczę kino, tandetne kiczowate kino.
Pełna zgoda co do prezentacji ktoś wymyślił że trzeba ją zrobić to została zrobiona, a że była żenująca to kogo to .... o jacyś czepiacze na CL coś piszą ale olać ich bo przecież żaden inny Legijny portal się tą sprawą nie zajął.
A co do Vuko Żyleta już dawno pokazała że dla nich klub i piłkarze są istotni tak długo jak długo idą na ich pasku. I tak jak przy odbieraniu medali nie każdy mógł liczyć na brawa tak teraz szybciej spodziewałem się usłyszeć słynne "Pinokio" niż podziękowań. Dziwi mnie tylko że taki stary chłop jak ty jeszcze nie zauważył tej zależności
Jednym słowem żenada
@ Szu
Być może masz rację, wyciek fotek pana Lucjana spowodował straszną lawinę krytyki, ale... czy ona (to znaczy ta krytyka) faktycznie przeszkadzała? Za kilka godzin i tak wszystko byłoby jasne. Profesjonalnie to w każdym razie nie wyszło.
Bo ja ciągle mam nadzieję i wiarę w ludzi
@ Monrooe
Dobre pytanie
Co do koszulek to też mi się zdaje, że jakaś obsuwa była i po prostu improwizowali. Pewnie faktycznie GDC miało być połączone z prezentacją nowych strojów, a żę coś padło to musli kombinować i nie wszystko wyszło
Ja się nie znam ale to nie nowość, starzy bywalcy c-L dobrze wiedzą że na niczym się nie znam ale czy buty to też podlegają sponsorskiej umowie z adidasem ? To tak osobista kwestia że nie zdziwiłbym się gdyby ta część piłkarskiego wyposażenia była z umowy wyłączona. Jeśli ktoś ma wiedzę w tym temacie prośba o wyjaśnienia i w razie co czy piłkarz grający w obuwiu innej firmy płaci jakąś karę itp.
Pozwolisz szanowny kibicu z białej trybuny
Co do butów to piłkarze mają wolną rękę w podpisywaniu kontraktów i większość ma stałe umowy podpisane z różnymi producentami. Pozostali zaś grają w adidasie, gdyż jest to sponsor techniczny klubu i po prostu daje buty. Nie zmienia to jednak faktu, że na taką prezentację adidas w porozumieniu z klubem powinien zaprosić "swoich" piłkarzy a nie tak jak to miało miejsce w środę, gdzie Sagan i Lado wychodzą w najnowszym modelu Nike, który jest teraz wszędzie bardzo promowany. Zapewne konkurencja z tego powodu nie płakała
Co do Twojego pytania o kary - jeżeli zawodnik mający podpisaną umowę np. z Nike wyszedłby w butach adidas to zakładam, że karę musiałby zapłacić.
Parę dni temu głośno było przy okazji prezentacji Mario Goetze w Bayernie, który na konferencję przyszedł w koszulce z dużym logo Nike a jak wiadomo Bayern to flagowy klub adidasa. Z tego co czytałem, to Bayern oficjalnie przeprosił a Goetze zapłacił karę.
Widzisz mi trzeba dwa razy i łopatą
Czekaj, czekaj, czyli brak reakcji na pożegnanie Vuko był Twoim zdaniem skutkiem tego, że nie było tam u Was widać co się dzieje, a większość obecnych była zapatrzona w zawzięcie organizującego sektor, z dawna nie oglądanego, gniazdowego?
Pytam, bo w zasadzie takie miałem początkowe podejrzenie, że nastąpiło tam coś w rodzaju zagapienia i nieporozumienia, ale dość popularna wersja alternatywna jest taka, że był to jednak zamierzony foch
@ Marko
No właśnie, tak się zastanawiam kto wybierał piłkarzy do prezentacji i wedle jakiego klucza (btw, ktoś na TT spekulował, że to za karę
Jeżeli sam Adidas, faktycznie trochę dziwny byłby to wybór, ale sami byliby sobie w tym momencie winni. Jeżeli Legia, hm, żadnych punktów umowy na pewno nie złamaliśmy, ale faux pas bez wątpienia jest.
Byliśmy przy pożegnaniu Vuko. Też, mimo że siedzieliśmy nieopodal, sami musieliśmy domyśleć się o co idzie. Na dodatek my znaliśmy go z boiska, a wielu nawet nie zna jego sylwetki. Brak programu imprezy /pożegnanie Vuko, przywitanie drużyny/ nie świadczy dobrze o organizacji. Praca służby informacyjnej Legii musi się poprawić,podobnie jak nagłośnienie stadionu. Nie wiem, czy zapowiadacz sepleni, ale z tego co mówi, nic zrozumieć nie można.