- Kategoria: Trybuna komentatorów
- gawin76
Jak grom z jasnego nieba?
Środa była na Łazienkowskiej dniem pełnym negatywnych emocji. Opinia publiczna została oficjalnie poinformowana, że UEFA wymierzyła Legii karę za rasistowskie zachowania kibiców podczas meczów z TNS. Skutkiem decyzji Komisji Kontroli i Dyscypliny, Legia będzie musiała rozegrać mecz ze Steauą Bukareszt przy zamkniętej Trybunie Północnej.
A było już tak dobrze. Przez minione pół roku mogliśmy wreszcie skupić się na dyskusji o piłce nożnej, bez potrzeby rozkładania na czynniki pierwsze sytuacji na trybunach naszego stadionu, prześwietlania skomplikowanych relacji miedzy kibicami a klubem, analizowania rozbieżności między wyobrażeniami organów administracji rządowej na temat bezpieczeństwa widzów zasiadających na stadionie Legii a stanem faktycznym. I nagle, bęc. W całą tę sielankę brutalnie wmieszała się UEFA, niespodziewanie zamykając Żyletę. Moment ku takiemu działaniu wydaje się z naszego punktu widzenia kompletnie niezrozumiały, nielogiczny, wręcz niestosowny. Teraz, w takiej chwili? I to za co?
Niestety, sprawy jest zbyt poważna, by pozwolić sobie na jej trywializację. Istnieją tu dwie płaszczyzny, pierwsza, którą można sprowadzić do zaistniałego właśnie, konkretnego przypadku kary wymierzonej Legii, i druga, ogólna, która może wpłynąć na przyszłe funkcjonowanie naszego klubu w europejskich rozgrywkach.
Jeżeli chodzi o aspekt pierwszy, zakładając, że informacje przekazane opinii publicznej przez prezesa Leśnodorskiego nie są celowo przerysowane w sposób dla Legii korzystny (z całym szacunkiem dla prezesa, takie założenie poczynić muszę, wszak pełna treść uzasadnienia nie została jak do tej pory udostępniona), można pokusić się o tezę, że Legia miała posłużyć za przykład, którym UEFA chciała, przepraszam za kolokwializm, pomachać opinii publicznej przed nosem. Nowe przepisy dyscyplinarne w zakresie zwalczania szeroko pojmowanego rasizmu weszły w życie dopiero 1 czerwca tego roku, są to przepisy bardzo surowe, można wyobrazić sobie, że UEFA widziała potrzebę przypomnienia o ich istnieniu w praktyce. Treść tych przepisów zapewne zdążyliśmy już od wczoraj doskonale poznać, jednak gwoli przypomnienia, artykuł 14 przepisów dyscyplinarnych UEFA w interesującym nas fragmencie stanowi, że jeżeli kibice danego klubu dopuszczają się zachowań w jakikolwiek sposób obrażających godność człowieka lub grupy ludzi ze względu na kolor skóry, rasę, wyznawaną religię lub pochodzenie, klub podlega najniższej możliwej w takim przypadku karze w postaci zamknięcia części obiektu. Nie ma mowy o karach finansowych, o ostrzeżeniach, zamknięcie jednej z trybun to minimalny środek wchodzący w grę. Pierwsza recydywa oznacza obligatoryjne zamknięcie całego stadionu na jeden mecz oraz karę 50 tysięcy euro, każda kolejna recydywa może skutkować jeszcze poważniejszymi konsekwencjami, łącznie z wykluczeniem klubu z europejskich rozgrywek.
Co począć w sytuacji, w której została postawiona Legia? Jest niestety niedorzecznością przytaczany (także, co konstatuję ze zdumieniem, przez prezesa Leśnodorskiego, prawnika) argument, zgodnie z którym kontrowersyjne flagi wiszą na Legii od lat. Jeżeli dopuszczalna prędkość na jakimś odcinku drogi została obniżona z 90km/h do 70km/h, to rozsądnemu człowiekowi nie wypada bronić się przed mandatem argumentem, że kiedyś jeździło się tędy szybciej. Wątpliwa z formalnego punktu widzenia jest również argumentacja podnosząca, że delegaci UEFY nie widzieli przeciwwskazań dla wywieszenia 'trefnych' płócien. Delegat UEFY jest co prawda jej przedstawicielem, ale z całą pewnością nie jest jej decyzyjnym organem, to zasadnicza różnica. Przed karą można co najwyżej bronić się, wskazując nie na uchybienia formalne, lecz merytoryczne, innymi słowy, przekonując UEFĘ, że napiętnowane zachowania nie miały charakteru rasistowskiego.
Jeżeli podstawy dla nałożenia na nas kary były takie, jak przedstawiła to wczoraj Legia, kara istotnie wygląda na, delikatnie rzecz ujmując, naciąganą. Stylizacja pojedynczej litery S na płótnie 'Wild Boys' (co innego gdyby były dwie!) podpada pod zachowanie rasistowskie w mniej więcej takim stopniu, jak masowe noszenie białych koszulek na naszym stadionie może kojarzyć się z Ku-Klux-Klanem, a gwizdy na przeciwnika znajdującego się przy piłce z atakiem na jego pochodzenie. Poważna instytucja nie powinna ocierać się w swoich interpretacjach o absurd, a już zwłaszcza nie przystoi jej cyniczne utrwalanie przejaskrawionego obrazu polskiego kibica w imię kreowania własnego wizerunku. Nie dziwię się, że Legia chce się przed takim postępującym szufladkowaniem bronić. Czy jest natomiast realne, żeby skłonić UEFĘ do zmiany decyzji, cóż, to już 'inna inszość'. Pozostanę w tej kwestii sceptykiem, zwłaszcza jeżeli, jak już rzekłem, kara dla Legii ma mieć wymiar głównie pokazowy i symboliczny. Głos Legii i jej wartość jest dla UEFY znikoma, nikt się za nami nie wstawi, z pewnością nie w przypadku takich zarzutów. Szczególną naiwnością jest liczenie na wsparcie polskiego rządu, ba, takowe byłoby prawdopodobnie niedźwiedzią przysługą, wszak wiadomym jest, że bieganie na skargę do rządów przeważnie działa na UEFĘ jak czerwona płachta na byka.
Abstrahując od powyższych rozważań dotyczących konkretnego przypadku i być może uzasadnionego poczucia niesprawiedliwości, głośno wyrażonego wczoraj przez Bogusława Leśnodorskiego, jest jeszcze aspekt drugi. Trzeba sobie powiedzieć, że trend zaostrzenia walki z rasizmem wymusza na legijnych trybunach podjęcie pewnych decyzji, określenie się co do kibicowskich priorytetów.
Prowadzona przez UEFĘ walka długo pozostawała głównie w sferze deklaracji, opierała się na kampaniach medialnych, nieco przypominając zabawę w chowanego, na co zwrócił zresztą uwagę Michał Okoński w swojej książce 'Futbol jest okrutny'. Nie można wykluczyć, że katalizatorem najświeższych zmian były przypadki nie z Polski, w ogóle nie z Europy Wschodniej, lecz z Anglii i Włoch, zwłaszcza niesławny casus Lazio, ukaranego najpierw za antysemickie przyśpiewki podczas meczu z Tottenhamem, następnie za zachowanie kibiców w konfrontacji z Borussią Moenchengladbach. Jednak kwestia przyczyn stojących za zmianą frontu przez UEFĘ jest z naszego punktu widzenia nieistotna, wczorajsza decyzja dowodzi bowiem, że nie tylko włoskie czarownice będą palone na stosach przez inkwizycję UEFY szybko i bez zbędnych ceregieli, a my, o ile możemy kwestionować nazistowski przekaz wypływający bezpośrednio z flagi 'Wild Boys', o tyle nie możemy z pełnym przekonaniem utrzymywać, że legijne trybuny były i są wolne od treści, które mogą narazić nas na dotkliwą penalizację. Cóż moglibyśmy napisać o decyzji UEFY, gdyby została ona podjęta nie wczoraj, lecz 1,5 roku temu, po meczu w Lizbonie, po wywieszeniu flagi 'White Power' z indywiduum odzianym w ozdobiony herbem Legii kaftan Ku-Klux-Klanu, z wkomponowanymi we flagę przekreślonymi gwiazdą Dawida i twarzą czarnoskórego? Czy flaga 'White Legion' musi być zaopatrzona w symbol wolfsangel, który mimo zgoła niewinnego pochodzenia, jest powszechnie kojarzony z nazistowską tradycją militarną?
Na swoim poletku możemy dyskutować o skali tego rodzaju zjawisk, możemy, co prawda bez większego sensu, ale i bez żadnych konsekwencji, mieszać do dyskusji kwestie patriotyzmu, wolności słowa i przekonań, możemy jeden udawać przed drugim, pardon, głupka, możemy pozwolić sobie na wzajemne okładanie się błockiem, tutaj jedni mogą z lubością wymyślać drugim od 'łysych nazoli' i 'lewackich pedałów'. W tym przypadku chodzi jednak o tę rzecz, która łączy nas wszystkich - o Legię. Czy ważniejsza jest dla nas zabawa w przemycanie na stadion deklarowanego światopoglądu, czy może jednak okaże się, że jesteśmy w stanie przyjąć do wiadomości reguły narzucone przez UEFĘ? Mam nadzieję, że odpowiedź na powyższe pytanie okaże się oczywista.


Co do pytania z ostatniego akapitu:
"Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor!"
Odpowiedź jest bezspornie oczywista.
czyli nic dobrego nie wróżysz
@sir Gawin
Teraz już nikt nie może mieć wątpliwości dlaczego jesteś naczelnym redaktorem c- L
Dzięki za ten tekst.O ile rozumiem prezesa Lesnodorskiego kiedy broni dobrego imienia klubu tak trzeba, o tyle nie podzielam jego argumentacji. Prawdziwe decyzje i przed mim i przed kibicami z którymi obecnie tak owocnie współpracuje. Oby drogi się nie rozeszły a wspomniany przez AdamaJ honor dotyczył klubu a nie kibiców.
"Czy ważniejsza jest dla nas zabawa w przemycanie na stadion deklarowanego światopoglądu, czy może jednak okaże się, że jesteśmy w stanie przyjąć do wiadomości reguły narzucone przez UEFĘ"
Trochę źle postawione pytanie. Teoretycznie powinno ono brzmieć w moim odczuciu - "Czy ważniejsza jest dla nas zabawa w przemycanie na stadion deklarowanego światopoglądu, czy może jednak okaże się, że ważniejsza jest dla nas piłka nożna?"
Na tak postawione pytanie odpowiedź już z pewnej strony wielokrotnie padała. "Gdyby interesowała nas piłka nożna
to zostalibyśmy piłkarzami ...". Dla mnie nie ulega wątpliwości, że najbardziej przykra sprawą jest to, że na portalu poświęconym Legii i piłce nożnej musimy w ogóle podejmować dyskusje na tematy inne niż I love this game. Gdybyśmy zajmowali się tym czym powinni zajmować się kibice piłki nożnej, czyli futbolem to nie byłoby w poruszanej kwestii o czym dyskutować. Niestety trybuny stają się dla niektórych miejscem dla realizacji innych planów ...
P.S. Aby rozbawić Senatora zadam pytanie czy skrót UEFA jest odmieniany?
A to pytanie do Garma i Niunka
Zadam natomiast inne pytanie, czy poprawność polityczna to nie przypadkiem również doktryna polityczna? Czy UEFA tak mocno ją wyrażając nie jest sama przekaźnikiem nurtu politycznego ? czy sam światopogląd nie warunkuje politycznych inklinacji ?
Nie jest to wszystko tak oczywiste choć trzeba się pogodzić z faktem że to oni zapraszają na bal i trzeba tańczyć jak zagrają.
Faktycznie racją jest,że to ich podwórko i wyrabiają na nim co chcą a my jesteśmy ubogimi krewnymi ale jeżeli delegat coś akceptuje to nie można potem za to karać. Bo to tylko pokazuje,że niezależnie co by się wydarzyło to by w nas uderzyli. O kwestii tatuażu, który gdzies podobno ktoś widział i nie za bardzo wie nawet jaki nie ma nawet co dyskutować.
Ja również uważam,że skupić to się powinniśmy na piłce bo jak widać na decyzje panów z UEFA są absolutnie irracjonalne skoro najpierw wyrażają oficjalnie na coś zgodę, w protokole nie zgłaszają zastrzeżeń a potem na sygnał od organizacji idealizującej wielokrotnego przestępcę i zabójcę Simona Mola (tytuł "Antyfaszysty roku" przyznany przez Nigdy Więcej) i tak dają karę.
Dodajmy karę kompletnie niewspółmierną do wyimaginowanych przewin nawet gdyby były faktycznymi.
Aspekt tej niewspółmierności zdaje się również wszystkim umykać.
Morcie, obawiam się, że wnioskowanie 'jeżeli delegat coś akceptuje to nie można potem za to karać', jest błędne. To znaczy, ja rozumiem, że nóż może się człowiekowi w kieszeni w takiej sytuacji otworzyć, jak Leśnodorskiemu wczoraj, ale formalnie jedno nie wyklucza drugiego.
Piszesz o karze 'niewspółmiernej do przewin', ale po 1.06.2013 nie ma innej kary za zachowanie zakwalifikowane jako rasistowskie, dostaliśmy najniższą możliwą. Można ewentualnie przekonywać, że zachowanie nie było rasistowskie.
Kompletnie nie zgadzam się z tym że przywoływana poprawność polityczna jest jakąś polityczną doktryną. Dla mnie jest pewnym zjawiskiem kulturowym obecnym podczas dyskusji publicznej. Czy Twoje polemiki z Koumanem które swego czasu prowadziłeś na LCP były jakąś doktryną polityczną czy też przejawem zwykłej, szeroko pojmowanej kultury? Czy odejście od chamstwa, poniżania innych, zwykłego buractwa wiąże się z doktryną polityczną?
Dlatego też kończę jedno i drugie zdanie znakiem zapytania który wygląda tak- ?
Ale nie w tym rzecz - rzecz w tym jak według Ciebie wybór na fladze "Wild Boys" powszechnie dostępnej czcionki w najbardziej masowym z masowych programów "Word" jest "chamstwem, poniżaniem innych, zwykłym buractwem"?
zakładam,że odrzucasz Office i korzystasz z alternatywnych wobec tego "rasistowskiego"
Ale nie o tym teraz.
@ Mort
Starając się uniknąć sporu o doktrynę polityczną wykorzystującą „polityczną poprawność”.
Przyjmuję pytanie Senatora za zasadne, „polityczną poprawność” można wykorzystać dla celów niekoniecznie zacnych, można na nią się powoływać z ideowych celów, ale można też przeciwko niej występować z tychże samych powodów. Dla jednych i drugich po przeciwnych ekstremalnych stronach, może być parawanem, woalką, którą się posługują w swojej radykalnej propagandzie.
Morcie, miałbym do ciebie pytanko, winno być prywatne, ale możliwości takowej nie mam, zatem
Odnośnie nurtu światopoglądowego jest taki, który w necie głosi: „pieprzyć polityczną poprawność” na dodatek na drogi legijne zbacza.
To co uważa iocosus nieistotne, ale w tym kontekście, czy Jakub Olkiewicz dziennikarz deklarujący przywiązanie do „wartości kibolskich” , utożsamiający się z nimi, wielokrotnie opowiadający się w mediach za nimi, czy ten dziennikarz twierdząc, że:
„Stosowałbym raczej nazwę kibol, z którą zresztą członkowie tej grupy dumnie się obnoszą. To nie są chuligani, to nie są ultrasi, to nie są bandyci. Jest ich niewielu, może trochę więcej, niż kilku, widzą w kibicowaniu coś więcej, niż tylko paru piłkarzy i parę liter. Nie twierdzę, że to "lepsi", czy bardziej świadomi odbiorcy futbolu, nie twierdzę, że to jakaś grupa decyzyjna, sami w końcu nie mają jaj, by raz na zawsze wygonić ze swojego towarzystwa tych, którzy obok powstańczej kotwicy korzystają z symboliki nazistowskiej.” (Definicja_kibol_Nawet_jesli_z_tego_wyrosne_duma_pozostanie, weszlo.com)
ma rację?
Chodzi mi o to ostatnie zdanie: „nie mają jaj, by raz na zawsze wygonić ze swojego towarzystwa tych, którzy obok powstańczej kotwicy korzystają z symboliki nazistowskiej.”
Morcie czy do tej publicznej wypowiedzi możesz się odnieść, oto moje pytanko?
To nie jest polemika, głos w zagadnieniu, tak tego nie traktuj, chcę poznać Twoje zdanie, również przez pewien wzmiankowany pryzmat?
Rozumiem że na odpowiedź a dlaczego akurat taka? padnie odpowiedź bo się podobała lub bo pasowała itp. Słabe to jak by powiedział nasz łubu dubu prezes.
Krzysztof Stanowski
Jeśli chodzi o flagę White Legion to jej wywieszania powinni jako pierwsi zakazać kibice Legii. To hańba jest.
Morcie to że Walles ja i paru innych czytelników czarnej eLki mamy spaczone umysły ok może tak być, ale okazuje się, że tych z ułomnościami jest jednak więcej, a wśród nich osoby zdane. Nie daje Ci nic to do myślenia?
Po wpisie o tym, że UEFA jest be, bo każą nam tańczyć tak jak ona chce myślałem, że siadasz okrakiem na barykadzie. Cieszę się,ze tak nie jest. Gawin napisał to co odczuwamy. Mianowicie spadło to na nas jak grom z jasnego nieba. Tzw. normalni kibice maja prawo zapytać: jak do tego doszło? Ale od władz mamy obowiązek żądać zachowania adekwatnego do zaistniałej sytuacji. Jest coś takiego jak inteligencja adaptacyjna. To odpowiednik instynktu przetrwania zobrazowany słowami "Tonący nawet brzytwy się chwyta". Władze klubu mają ratować to co się da. Nie zaogniać idiotycznym gadaniem sytuacji. Napisać odwołanie i milczeć. I przeprosić wszystkich urażonych. Honor nie ma tu nic do rzeczy. Jest przewinienie i jest kara. Gdzie tu miejsce na mówienie o honorze? Zresztą niestety ci ględzacze nie wiedzą o czym smęcą. Ja mam tę wadę,ze coś tam wiem. Z reguły więcej niż mniej. Przez wiele lat w Polsce funkcjonował system honorowych pojedynków, ale dotyczył on tylko szlachty. W 1919 roku Pan Boziewicz spisał te zasady w "Kodeksie Honorowym". Tak się złożyło, że większość z tych zasad da się przełożyć do współczesności. Tam dzieli się ludzi na honorowych i niehonorowych. Ja nie powołując się na ten Kodeks wielokrotnie zwracałem uwagę na łamanie zasad honorowych. Na przykład wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są między innymi: gospodarz łamiący prawa gościnności przez obrażanie gości we własnym domu, oszczerca, paszkwilant czy przywłaszczający sobie nieprawnie tytuły, godności do niego nie należące. Oznacza to, ze takich można określić dowolnym pogardliwym słowem, a oni nie mają prawo do domagania się przeprosin czy satysfakcji. W trakcie niedawnej dyskusji o Panu Siejewiczu też uznałem za Kodeksem /art.8 pkt15/, że niehonorowe jest posługiwanie się anonimami. Kodeks ten w czasach komuny był zapomniany, bo chamy nie wiedziały co to prawdziwy honor.
Senatorze - Stanowski to dość daleki odlot i z trybunami to bym go jednak nie łączył. To jest kibic samego siebie i zwykły koniunkturalista a jego "kariera" na trybunach zakończył się mało spektakularnie więc ma zwyczajnie pewien uraz
Przypominam,że kolega Mol gdy zarażał HIV to zawsze używał słowa klucz "rasizm" gdy kobiety, z którymi sypiał proponowały zabezpieczanie się. To taki tylko drobny przykład jak instrumentalnie i podle środowisko, któremu nomen omen kibicujesz traktuje wymienione przez Ciebie wzniosłe hasła.
Znowu trafiasz kulą w urojony przez Ciebie płot. Jakiś czas temu wezwałem do niekupowania GW z uwagi na jej nie tyle anty-legijność /mają prawo/ ile za oszczędne głoszenie prawdy. Ale powtórzę. Dla mnie nie kto mówi, ale co mówi jest istotne. Ja nie myślę uszami. Do tego mam rozum i powiedzenie Kartezjusza: "Dubito, ergo cogito, cogito ergo sum". Pojednam się nawet z wrogiem w słusznej sprawie. Wrogiem Polaków nie jest GW, ale my sami i nasze kompleksy. Gdybyś przeczytał Historię Marianny /popularna historia Francji/ to byś wiedział o czym piszę. Naród przekonany o własnej wartości nie musi niczego i nikomu udowadniać. Tylko karły chcą pokazać, ze są większe nią są. I żeby była jasność. Mam nadzieję, ze nieświadomie użyłeś wobec Wallesa słów obelżywych. Twoim zdaniem dzień 15.08. każdego roku to dzień Wojska Polskiego i każdy kto tak nie myśli to zwolennik bolszewików. Otóż dla zdecydowanej większości Polaków to dzień Wniebowzięcia Matki Boskiej połączony ze święceniem plonów. Wszystkie Polskie oczy i serca tego dnia powinny być skierowane na Jasną Górę. A co do Bitwy Warszawskiej to np. mój Kościół ma od dawna utrwalone zdanie. To był "Cud nad Wisłą" za wstawiennictwem Maryi. Dlatego mi. innymi pisałem Tobie, abyś nie używał słów i znaczeń których nie pojmujesz.
A Twojego wtrętu o moim wpisie do Wallesa to już zupełnie nie rozumiem, obawiam się,że żyjesz w jakiejś alternatywnej rzeczywistości
Nie wiem jaka to czcionka, gdzie jest dostepna etc U mnie takiej w Wordzie nie ma
Cała dyskusja nic nie daje bowiem nie masz zamiaru rozmawiać uczciwie. A sytuacja wygląda tak że swego czasu, jak juz kiedys pisałem, rozmawiałem sobie całkiem przyjemnie z jednym z członków grupy OFMC, Tomkiem. Później jeszcze spotkaliśmy się krótko finalizując zakup powstańczych koszulek. Problem pojawił się u mnie rok później. Chcąc zakupić kolejną koszulkę, zgodnie z informacją z netu pojawiłem się w Żródle. I mój szok wywołał na dzień dobry koleś w koszulce ze pewnymi ciekawymi flagami oraz napisem "Wasza nienawiść jest naszą siłą" i podpisem 88. Absolutnie nie twierdzę że był to członek grupy OFMC jednak był tam obecny i wśród legijnej braci poruszał się dośc swobodnie. Efekt końcowy był taki że na tym skończyła się moja chęć wspierania pewnych działań. To był dla mnie cios jak grom z jasnego nieba. Oczywiście mógłbym teraz zarzucić Ciebie wyciągniętymi zdjęciami przez jednego z użytkowników legia.net takich jak to zdjęcie lub takich jak to zdjęcie . Nie na tym to polega, nie wiem gdzie zostały zrobione i kiedy - to drugie jak widać po Kaczorowskim przed wielu laty. Problem polega na tym że rozmawiając o Polsce, historii, patriotyzmie jakoś mi jest bliżej do hasła "Bóg, Honor, Ojczyzna" niż do głoszonego przez niektórych "kibiców" hasła "Rasa, Naród, Ojczyzna".
P.S. Hańbą samą w sobie był incydent z Lizbony
P.S.I Zbyszek chyba pisał o słowach do Gamblera, tak zgaduję z kontekstu wypowiedzi. Słów poniżej krytyki, takie argumenty są troche żenujące. To tak jakbym ja się pytał czy wygrana z Sovietami przez Piłsudskiego była na rękę zwolennikom Dmowskiego, który nie dość że był przeciwnikiem Marszałka to jeszcze został przez niego zdelegalizowany i pozbawiony miłości życia czyli Marii Juszkiewiczowej. I że ja wczoraj byłem pod pomnikiem Marszałka a gdzie podziewała się reszta? To byłoby stwierdzenie trzymające poziom? Na marginesie - kto wypowiedział zdanie "Gdybyśmy byli podobni do dzisiejszych Włoch, gdybyśmy mieli taką organizację jak faszyzm, gdybyśmy wreszcie mieli Mussoliniego, największego niewątpliwie człowieka w dzisiejszej Europie, niczego więcej nie byłoby nam potrzeba"?
Koszulek z 88 też u nas nie widziałem od lat, serio.
Co do ostatniego akapitu to my 11.11 wieńce kibicowskie składamy zarówno pod pomnikiem Marszałka jak i autora przytoczonego przez Ciebie cytatu
PS. My wczoraj byliśmy pod Pomnikiem Poległym w 1920 r.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Art. 13.
Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny
Art. 256.
§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1.
Art. 257.
Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Żadna z powyższych flag pod ww. przepisy nie podpada za to poglądy połowy lewej strony sceny politycznej i mainstreamowych mediów jak najbardziej tak
Bo nie zauważyłem ludzi paradujących po ulicach ze swastyką za to z sierpem i młotem całe stada.
Przy okazji można by też Rostowskiego rozliczyć z klubu Bildelberga a wielu innych z masonerii
Światopoglądowo, hasła i kampanie UEFA powodują u mnie skutek odwrotny. Ba, zaczynam wręcz coraz łaskawiej spoglądać na rasizm. Ale za trafne uważam postawione przez Gawina pytanie.
"Czy ważniejsza jest dla nas zabawa w przemycanie na stadion deklarowanego światopoglądu, czy może jednak okaże się, że jesteśmy w stanie przyjąć do wiadomości reguły narzucone przez UEFĘ?"
W imię kibicowania Legii, fajnie byłoby porzucić politykę i ideologię. Ale to się nie stanie.
Ale dwa lata temu ponoć rumuńska policja prowokowała, daje temu wiarę, nie mam złudzeń, że teraz może być podobnie.
Na samym stadionie od strony kibicowskiej zapewne też będą prowokacje. Niedawne derby Dynamo – Steua pokazują, że na trybunach „wszystko możliwe”.
http://www.youtube.com/watch?v=cCKJImvueCI
W przypadku zadymy, im zamkną stadion, nas zbanują w rozgrywkach na 2-3 lata.
co do ich przepychanek na trybunach to właśnie ze względu na te akcje na derbach teraz jak znam życie tak wszystko zabezpieczą,że nawet mysz sie nie prześlizgnie między sektorami
Nie pytałem co sądzisz o Stanowskim tylko o tym co powiedział,to tak na przyszłość. Rację ma szlachetny Walles który pisze, że Jesteś mistrzem unikania odpowiedzi
Teraz Ci po prostu wyjaśniłem,że pan Stanowski ze względu na swoje prywatne urazy w kwestiach kibicowskich nie jest do końca obiektywny
P.S. Zespół KISS miał jednak duże fory bowiem w żyłach Gene Simmonsa płynęła krew narodu wybranego
Schemat wygląda tak, że Nigdy Więcej wali donos (chocby najbardziej absurdalny vide sprawa vlepek na Lechu) do FARE, FARE czyli de facto te same osoby co NW (Purski) jest afiliowane przy UEFA więc śle do UEFA i te same osoby, które są w FARE przybijaja karę
UEFA jak każda tego typu biurokratyczna euromachina działą dość kretyńsko więc dopiero na etapie odwołania sprawą zajmują się jakieś osoby w miarę nie powiązane z tymi grantożercami i zawodowymi antyfaszystami.
Oczywiście,że trudno im się na etapie odwołania przyznać do tego,że powierzyli pewien zakres władzy oszołomom więc jakąś karę podtrzymają ale myślę,że sprawa akurat literki "S" zostanie zamknięta pomyślnie dla nas raz na zawsze.
A propos przywołanego już tutaj Stanowskiego to słusznie wczoraj napisał:
Wczoraj naczytałem się o spisku UEFA, która karze tylko polskie kluby. Bzdura. Barcelona za race na jednym meczu dostała 110 000 euro kary.
Dokładnie, 110 tyś euro za mecz z Porto.
@mort
Nigdy więcej jak nigdy więcej, ale przecież ta flaga wywołuje dyskusje nawet wśród kibiców Legii czy ludzi niezwiązanych z tą organizacją (Stanowski i wielu innych). Ba, nawet pamiętam, że prowadziłeś w tym miejscu zażartą dyskusje z jednym z userów( nie pamiętam kto to był). I nie było to tydzień temu czy miesiąc, ale już pół roku temu jak w mediach na ten temat nic nie było. Więc łatwo jest zrzucić na nich winę, ale może warto byłoby się zastanowić czy chodzi o to kto zgłasza czy co zgłasza. Oczywiście na to nie liczę.
@all
Jak UEFA dojdzie do wniosku, że któreś flagi jednak naruszają jej przepisy to więcej się nie pojawią na meczu w europejskich pucharach (tudzież spotkają się z wielką karą). Co do tego nie ma wątpliwości, UEFA nie odpuści, bo to nie PZPN czy władze polskich klubów.
Podaj nazwę gazety którą czytasz
Teoretycznie trudno nie zgodzić się z tym co jest cytowane i mam nadzieję że opatrzenie odbieram to pismo bowiem czytam w nim, że UEFA jest durną organizację która nie dość że za błahostki chce karać zamykaniem trybun to jeszcze jeszcze wypacza wynik sportowej rywalizacji. Jakiś organ UEFA przygotował a zarząd organizacji zatwierdził to że jedną z najgorszych rzeczy mogących pojawiać się na stadionach są zachowania rasistowskie. Od jakiegoś czasu jest to jeden z głównych celów długoterminowych tej organizacji. Na to prezes Ekstraklasy SA pisze - I co z tego. Nasze zdanie jest inne, my u siebie tego nie stosujemy i nie zamierzamy stosować. W związku z tym prosimy cofnąć decyzję i generalnie zmienić przepisy dyscyplinarne UEFA a w szczególności ten nieszczęsny art.14.
To w tym duchu należy pisać to odwołanie? Mam jedynie nadzieję że Leśnodorski jest jednak mądrzejszy i że nie będzie za późno bo kilka osób decyzyjnych w UEFA po przeczytaniu tego gniota trafi jasna cholera.
Nie wiem czy to jednak nie za szeroka nadimpretacja. Z drugiej strony ja nigdy lotny nie byłem
A tak na poważnie to osobiście zupełnie inaczej bym takie pismo redagował.
Ekstraklasa SA jakoorganizator rozgrywek od lat dokłada starań aby ble ble. Klub Sportowy Legia stoi na czele pozytywnych przemian ble ble ble itd itd. Zawieszenie wykonania kary o którą wnosimy pozwoli udowodnić UEFA że Polska jest krajem wolnym od ble ble ble itd itd itd.
Masz oczywistą rację. W takich sytuacjach nie można się kompromitować. To, że w Polsce mamy prawo zakazujące zachowań i postaw nietolerancyjnych wobec innych i jest ono niestosowane nie może skutkować tym, że namawiamy UEFĘ do łamania własnych ustaleń. Z drugiej strony rozumiem Prezesa, że szuka gdzie może sojuszników. Namawia też Prezesa PZPN do interwencji. Ale bez deklaracji, ze więcej nie będziemy pozwalali na symbolikę zabronioną przez UEFĘ, niczego nie osiągniemy. Lekceważenie sytuacji jest fatalnym pomysłem. Celem UEFY jest wyeliminowanie takich postaw dyktowanych ideologią, polityką, religią ze stadionów. Młodzi nie pamiętają, ze Europa była zarzewiem dwóch wojen światowych a i niewiele ponad 20 lat temu na Bałkanach lała się z tych powodów krew. Wpuszczenie tej zarazy na stadiony to koniec przyjaznych rozgrywek i w całości Pucharów. I cały z tym związany biznes również diabli wezmą.
Ty to rozumiesz. Ale ilu nas jest?
Jak przeczytałem oświadczenie to mało z krzesła ze śmiechu nie spadłem, chociaż zabrakło tam jakieś ckliwego stwierdzenia ("w ciągu ostatnich 3 lat urosła nam frekwencja o 2.4%, jesteśmy z tego dumni!"). Haha kabaret na całego
Swoje robi też organizacja Nigdy Więcej. Dostają kasę od róźnych podmiotów i na siłę szukają w Polsce rasizmu, ksenofobii, jednocześnie psując nam opinie za granicą. Nie dla rasizmu i Nie dla organizacji Nigdy Więcej, która na siłę szuka wrażeń.
Teraz wszystko zaczyna mi się układac w naturalny ciąg zdarzeń czego efektem są zaostrzone przepisy dyscyplinarne. Projekt uchwały, jakieś prace w podkomisjach, konsultacje i uchwalenie. Pół roku to całkiem niezły wynik
Czy podobne zachowanie zawodnika byłoby możliwe np. w meczu Ligi Mistrzów i co wtedy zrobiłyby władze europejskiej piłki?
Pewnie takie pytanie zadali sobie także w pięknej Szwajcarii, nad jeziorem Genewskim. Przepraszam jak dla wielu odgrzewam stare tematy ale dla mnie żyjącego do dzisiejszego dnia w nieświadomości te wydarzenia, a w szczególności wydarzenie ze stycznia 2013r., mają fundamentalne znaczenie w tym co ostatnio dotknęło Legię. A być może ktoś jeszcze o tym nie wiedział lub po prostu uciekło mu to z pamięci. Wiele miejsca nie zająłem ale z mojego punktu widzenia warto było.
P.S. Senatorze - serdeczne dzięki
Ja do Leśnego pretensji nie mam. Jak to by Korwin powiedział rżnie głupa bo innego wyjścia nie ma. Nie przyzna przecież że niektóre flagi budziły i w Polsce wątpliwości ale ze względu na dobre stosunki z kibicami reakcji nie było.
Od przedstawicieli ekstraklasy należy jednak wymagać więcej. Negowanie słuszności kierunku w jakim idzie UEFA w tym momencie to nie najlepszy pomysł. Były narady spotkania wtedy nasz przedstawiciel mógł zgłaszać wąty, nie teraz. My mamy nigdy więcej inne kraje mają dziennikarzy. Przypomnę tylko wyrzucenie z bodaj BBC dwóch zasłużonych sportowych dziennikarzy którzy powątpiewali w umiejętności pani sędziny która machała na linii. Żaden rasizm czy coś podobnego a jednak prasa brytyjska ich zjadła.