A+ A A-

Zalegalizowany podział?

legste3W latach siedemdziesiątych, kiedy zacząłem jeździć na Legię, zapamiętałem słynną trybunę pod reklamą Polsilvera. W tamtym okresie był to jeden centralny sektor, ale już wtedy nie każdy mógł tam przebywać. Tak szczaw jak ja mógł tylko pomarzyć (ja akurat nie marzyłem) aby znaleźć się w centrum tej trybuny. Albo musiałeś coś już znaczyć, albo ktoś ze stałych bywalców musiał cię wprowadzić.

Jak by nie patrzeć, już wtedy podział był. Podziały są właściwie w każdej większej grupie. Czy to zakład pracy, obecnie to się mówi firma Smile czy nawet wśród tak małych społeczności jak klasa, a nawet podwórko.

Same w sobie są sprawą naturalną, bo wynikają ze zwykłych ludzkich charakterów, cech osobowościowych, sympatii czy antypatii. Nie mam więc żadnego zaskoczenia, kiedy mowa jest o podziałach wśród kibiców Legii. Przy takiej masie muszą być i nie jest to problem sam w sobie. Jak wspomniałem, od lat siedemdziesiątych, bo te pamiętam, do dnia dzisiejszego podziały były są i zapewne będą. Są okresy, kiedy uwidaczniają się bardziej, są okresy, w których o podziałach się nie mówi, co nie znaczy że nagle znikły. Ostatnio uwidocznił się nasz podział w momencie dla klubu ciężkim i trudnym, czyli norma, z reguły tak się dzieje. Klub za namową SKLW i grup kibicowskich wypuścił do sprzedaży bilety pamiątki, których celem miało być wsparcie klubu po karach jakie nałożyła UEFA. Nie ma co się rozwodzić za co, dlaczego, słusznie czy nie, wszyscy wiemy za co i dlaczego, nie wszyscy zgodnie z podziałami wśród kibiców uważają je za słuszne, co jest oczywiście sprawą jak najbardziej naturalną. Tak jak wspomniałem wcześniej, podział sam w sobie to sprawa naturalna i szkody nie przynosi, o ile nie ma on wpływu czy to na firmę czy w naszym przypadku na klub. Niestety tym razem podział ewidentnie klubowi nie posłużył, choć oczywiście nie chodzi o konkretne wpływy finansowe, a raczej wizerunkowe. Nie bez winy jest tu sam klub, ale o tym za chwilę. Zadziałała zasada nie lubimy ich, a nie zasada na pierwszym miejscu klub. Sam piszący te słowa wybrał drogę pośrednią, czyli nie wzmacniam drugiej grupy, ale klubowi pomogę.

Z perspektywy czasu muszę uznać to za błąd, zadziałał instynkt przynależności do grupy, a nie wartość nadrzędna, czyli klub. To jest ta zła strona podziałów, w momentach ważnych, często na złość oponentom, nie lubianym kolegom, postępujemy źle, zmieniając kolejność hierarchii własnych wartości. Nie chodzi tu oczywiście o ten konkretny przypadek, a o model reakcji, który najczęściej bywa emocjonalny a nie przemyślany. W takich przypadkach strony reprezentujące różne poglądy i stanowiska próbują swoje racje wyeksponować, nadać im mocne znaczenie, jednocześnie pokazać miałkość i słabe strony oponentów. I ponownie nie stanowi to dużego problemu, jeśli nie cierpi na tym klub. W naszej historii niestety niejednokrotnie mieliśmy przykłady takich waśni, na których klub bezsprzecznie tracił, jak i takich, których cała akcja rozgrywała się w internecie. Te pierwsze szkodziły klubowi bez dwóch zdań, choć nie tylko linia podziału przechodziła przez trybuny. Tak jak wspomniałem wcześniej, uniknąć podziałów w większym środowisku się nie da, każdy właściciel dużej firmy, prezes o tym wie, ale wie również, że jego obowiązkiem jest żadnej z grup grupek nie faworyzować. Wiadomo, ludzkim są próby przekonania prezesa przez poszczególne grupy do życzliwego spojrzenia właśnie na tę a nie inną, ale cała mądrość w tym, aby prezes tego nie pokazywał. Sympatie skierowane do konkretnego środowiska tylko podziały powiększają i staną się nie tylko zwykłym podziałem, a podziałem usankcjonowanym, co już jest niebezpieczne choćby z tego powodu, że faworyzowani zaczną taką przewagę wykorzystywać, czy to poprzez próby osiągania przywilejów, czy próby niszczenia i umniejszania roli nielubianych współpracowników, a w naszym przypadku kibiców.

Rodzą się napięcia, spada"wydajność pracy", ponieważ jedni czują się niedocenieni, drudzy nie muszą lepiej "pracować", bo mają przecież fory u prezesa. Niestety, akcja z biletami choćby z tych powodów udać się nie mogła. Klub popełnił błąd i to nie jeden.

Pierwszy przy wycenie biletów na mecz ze Steauą Bukareszt, drenując kieszenie jednym, pozostawiając bez zmian drugim. Poszedł jasny i oczywisty przekaz kto jest preferowany. Drugi błąd to sam apel. Klub powinien wyjść z inicjatywą od siebie, powinien wiedzieć, że wezwanie ze strony SKLW szału w wielu kibicach nie wywoła, a sam związek przecenił możliwości swoich sympatyków, albo co bardziej prawdopodobne, nie docenił tytanicznej pracy, którą wykonywał przez wiele lat, mającej na celu pokazanie, że klub to nie partner a przeciwnik. Tak, wiem, chodziło o właściciela i władze klubu, tyle tylko, że jak widać odebrano to, zresztą słusznie, jako jedno i to samo. Widać wyraźnie, chcieliście sami. Chcieliście to macie, 3329, koniec, zajebiście Sad Przypisanie pomysłu tylko jednej grupie również uważam za błąd oczywisty, bo środowisko czyta strony internetowe i komentarze, a tam wyraźnie można było dostrzec, że to nie jedyny pomysłodawca wsparcia klubu, tych było znaczenie więcej. Apel ponownie tylko usankcjonował podział, którego klub z założenia powinien jednak unikać, a SKLW i grupy kibicowskie nie powinny żyć w przeświadczeniu, że prócz nich na stadionie nikogo więcej nie ma.

Kończąc jeszcze dwa słowa do nas - Januszy, Andrzejów, pikników i jak tam jeszcze na nas mówią, to że dla SKLW nas nie ma, to że akcję źle zorganizował klub i nie uwierzył w nas. nie powinno jednak tym razem mieć znaczenia. Świat o tym nie wie, tak jak nie wie że, pazie na razie, ITI ma spierdalać, a my nie kupimy biletu. bo to nie przez nas. Świat właśnie się dowiedział, że socios na Legii to trzy tysiące z małym hakiem. Słabe to panowie szlachta i błagam nie pytajcie, kogo Legia interesuje na świecie, bo choćby nikogo, to nas powinna.

"Senator" Krzysztof Kaliszewski

PS

Naprawiłem swój błąd:

Płatność dla numeru zamówienia: 20001308916 została zatwierdzona.

To jest BILET PAMIĄTKOWY z meczu Legia Warszawa – Apollon Limassol, który upoważnia do zakupu towarów w Sklepie Kibica Ł3 zgodnie z regulaminem.

Bilet ten NIE UPOWAŻNIA do wstępu na stadion.

Dziękujemy za zakup Biletu Pamiątkowego.

=== SZCZEGÓŁY ZAMÓWIENIA =====================================

IMIĘ I NAZWISKO: KRZYSZTOF KALISZEWSKI

SPOTKANIE: APOLLON LIMASSOL

DATA: 06-10-2013

GODZINA: 20:00

SEKTOR: 215, wejścia B2, C2

MIEJSCE: -

RZĄD: -

BILET: Bilet Pamiątkowy Legia - Apollon

CENA: 20 zł

Dziękujemy za skorzystanie z systemu sprzedaży internetowej.

Dyskusja (12)
1wtorek, 08, październik 2013 01:25
Senator
@s3p
Sformułuj swą myśl używając słów które nikogo nie obrażają lub pozostań z tą do przecinka. Równie wymowne .
2wtorek, 08, październik 2013 07:35
s3p
@Senator
przyznaje się do błędu
3wtorek, 08, październik 2013 09:11
Bemek
Drogi Senatorze a co z hasłem "Cała Legia zawsze razem"? Pusty slogan? Utopia? Czy może zręczna maszynka do kierowania tłumem?
4wtorek, 08, październik 2013 10:27
Forever(L)
Wybacz Senatorze jeśli klub od jutra przestanie wystawiać ochronę i z tego tytułu będzie dostawał zakazy organizowania spotkań to też mam kupować bilety ?

Moim zdaniem Prezes doprowadził swoją polityką do tego że dzięki niemu i SKLW nie mogłem obejrzeć meczu swojego klubu i teraz jeszcze tenże Prezes z SKLW ma czelność prosić o pomoc ??

Sory klub ma OBOWIĄZEK zapewnić przestrzeganie prawa na trybunach i skoro klub to olał to znaczy że wpływy z biletów są mu zbędne.

A co do hasła "Cała Legia zawsze razem" to jego prawdziwość widziałem ostatnio przy okazji ustalania cen wejściówek

Mam dość poczucia bycia niechcianą dojną krową która ma trzymać "mordę krótko" i cieszyć się że wolno jej zapłacić za racowiska jedynych słusznych kibiców.
5wtorek, 08, październik 2013 15:08
Senator
@Bemek
Jak widać tym razem nawet wśród "swoich" nie zadziałało tak więc chyba jednak slogan ,utopia.
@Forever
Są momenty w życiu kiedy wszelkie waśnie spory należałoby odłożyć choć na chwilę, czy to był ten moment? sprawa dyskusyjna ja wybrałem bycie ponad i tylko tyle ( choć przyznaję późno) . Nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Jest mi po prostu wstyd ,że tylko tyle tych biletów sprzedaliśmy. Dlaczego tak się stało próbowałem wyjaśnić.
6wtorek, 08, październik 2013 15:16
Moros
Z dużą częścią artykułu się zgadzam, zwłaszcza dotycząca podziału i jego skutków. Tutaj Senatorze oddałeś w 100% moje odczucia i trudno mi cokolwiek dodać.

Nie zgodzę się jednak do końca z fragmentem o "socios". Moim zdaniem liczba sprzedanych "biletów-cegiełek" zupełnie nie oddaje liczby osób, którym na Legii zależy. Dobrze oddał to @JJ w jednym ze swoich wpisów po innym tematem. Legia nie bankrutuje, nie stacza się w nicość, a dostała tylko lub aż dotkliwe kary, za które odpowiada niewielki % publiczności. Mam nadzieję, że nie nigdy nie będę się musiał o tym przekonywać, ale liczba wspierających na pewno byłaby wyższa gdyby nasz klub spotkała taka sytuacja jak Polonię. W naszej konkretnej sytuacji, jak sam zauważyłeś, akcja została przez pewną grupę ludzi zbojkotowana. Przez jak dużą nie wiadomo. Myślę jednak, że nie przez jakąś bardzo małą. Dodatkowo była ona stosunkowo słabo rozreklamowana. Nie miała ona takiego oddzwięku w mediach jak choćby upadek klubu z Muranowa i np. mój ojciec, który mecze Legii ogląda tylko w TV, nie mieszka w Warszawie i nie korzysta z internetu, o niczym zupełnie nie wiedział.
Nie mam oczywiście wątpliwości, że system socios, czyli regularne wpłacanie jakis kwot ns rzecz klubu, przyniósłby Legii jakieś kokosy. Ale gdyby potrzebne było jakieś pospolite ruszenie w sprawie, która byłaby do za akceptowania dla każdego i która zawierałaby sporo dramaturgii (jak chociażby wspomniany upadek Polonii) to wierzę iż liczba 3 tyś byłaby wielokrotnie przebita.
7wtorek, 08, październik 2013 19:14
JJ
To Twoje odczucia Senatorze, więc ciężko o polemikę, tym bardziej, że uważam Twoje fundamentalne założenia (że znowu podziały miały aż takie znaczenie) za błędne i stąd cały późniejszy wywód, ale spróbuję, bo jednak w pewnych kwestiach moje opinie się różnią.

Zadziałała zasada nie lubimy ich, a nie zasada na pierwszym miejscu klub.

I widzisz, to tylko Twoja opinia. To dla Ciebie ta akcja ma taki wymiar, ale dla kogoś innego to w ogóle nie był wybór między "nie lubimy ich", a "klub na 1 miejscu". To była po prostu akcja. Gdyby dla osoby x to był wybór między klubem, a kimś nielubianym to postawiłby na klub, ale sam sobie nie postawił takiego wyboru. Nie wiem czemu tak to rozpatrujesz szczerze mówiąc.

Zadam pytanie wprost Senatorze: kto powiedział, ze kupno cegiełki oznacza, ze klub jest na 1 miejscu? Kto będzie rozstrzygał co oznacza kupno biletu, a co oznacza brak kupna biletu? Mi się wydaje, że takie kwestie rozstrzyga każdy sam i sam musi czuć czy klub jest w potrzebie i czy to "ten" moment. Pytanie: czy naprawdę odczuwasz sam z siebie, że to właśnie ten moment, kiedy klub potrzebuje Twojej pomocy? Takie odczucia Tobą targały od razu czy to efekt nakręcającej się spirali i zostałeś przekonany, ze powinien tak zrobić każdy komu leży na sercu klub? Ty w którymś momencie oceniłeś, że to akcja pomocy klubowi i każdy "socio" powinien kupić bilet, ale inny "socio" uznał, że ta akcja nie ma w ogóle związku z potrzebami klubu, chociaż gdyby naprawdę widział, ze wybór jest albo klub, albo nielubiane osoby to wybrałby zawsze klub.

Ty sam sobie narzuciłeś interpretację, że liczba cegiełek oznacza liczbę osób chcących pomóc klubowi i stąd Twoje rozczarowanie. Przez błędne założenia Wink

Jedynymi osobami, które mogą wyciągać wnioski są kibice zaangażowani. To oni zmienili akcję w swoje poparcie, w "policzenie" się i tak to przedstawiali w swoich kręgach (zresztą moim zdaniem niegłupi pomysł z ich strony, bo sukces akcji dałby im mocny argument w kwestii słuszności własnych działań i wzmocnił pozycję w klubie), więc mają rezultaty, które powinni przeanalizować i pewnie to zrobią, ale prywatnie. Zapewne połowa cegiełek padła łupem normalnych, więc liczba faktycznie pod ich kątem szokująca, ale chyba realna. Nie pierwszy raz okazuje się, że ich władza nad umysłami kończy się po opuszczeniu trybuny. Ale to tak na marginesie, bo w sumie ich sprawa jak to sobie zinterpretują, ja jedynie byłbym ostrożny z wyciąganiem wniosków odnośnie wszystkich kibiców.

Apel ponownie tylko usankcjonował podział, którego klub z założenia powinien jednak unikać, a SKLW i grupy kibicowskie nie powinny żyć w przeświadczeniu, że prócz nich na stadionie nikogo więcej nie ma.

Nie można wszystkiego zrzucać na konflikt. Ja np. na długo zanim SKLW się zaangażowało napisałem, że to szkodliwa akcja i nie zamierzam brać w niej udziału. Pojawienie się nazwy SKLW na stronie oficjalnej nie miało dla mnie znaczenia. Nie wiem jak myślą inni, ale generalnie sytuacja w której masz wziąć udział w jakiejś akcji musi być jasna. A tutaj trudno powiedzieć o co w tej akcji chodziło? O pomoc finansową klubowi? Nie. O pokazanie jedności kibiców Legii? Chyba taka wyszła z tego akcja, ale jak ktoś tak ją planował to nie zna ludzi. Nie ma czegoś takiego jak jedność kibiców "na wezwanie" i bardzo dobrze. Łączy nas Legia i nic więcej (tzn. z niektórymi coś jeszcze, z innymi nie, ale bez znaczenia dla Legii). Ważna kwestią było to co już pisałem, a co przypomniał Moros, że to nie była akcja ratowania klubu. Gdyby trzeba było sprzedać 30 tyś takich cegiełek, aby np. klub dokończył sezon to na pewno inaczej by to wyglądało.

Nie rozumiem też jak klub mógłby wyjść z inicjatywą od siebie. I co powiedzieć Senatorze? Potrzebujemy pieniędzy, bo... ? To byłby dopiero żart i musieli zrobić podkładkę, że to wychodzi od kibiców nawet gdyby tak nie było (tym razem było). Bo jak inaczej wytłumaczyć normalnego kibicowi, że klub ma prawo wzywać do pomocy? Czy klub ukarał chociaż jednego winnego kar? Przecież zwykły człowiek widzi, ze za Lazio spłynęła kolejna kara w postaci 100 tyś euro. I co znowu będą cegiełki? I co ten zwykły kibic sobie może myśleć? Abstrahuję już od wypowiedzi prezesa mówiącego, ze generalnie kary finansowe to nie problem i prawie płaci je z przyjemnością. Ale to pominę, żeby się mnie nie czepiano, ze się uwziąłem Very Happy Więc ja kompletnie nie rozumiem jak zwykły kibic mógłby sądzić, ze klub naprawdę jest w potrzebie. A co mógł sobie mogli myśleć? Klub nic nie robi, a potem szuka wariata. Sorry, nie tędy droga i trudno się było spodziewać, ze tak wiele osób weźmie udział w akcji której celem była sama (fajna) PR-owa akcja.

Nie do obrony jest taka sytuacja i IMO zwykli kibice nie włączyli się do akcji masowo niezależnie od tego czy SKLW się pojawiło w apelu czy by go nie było. Sorry, tutaj "popisy" samego klubu działają wystarczająco.

Na marginesie to oglądałem wczoraj "turbokozaka" gdzie było dwóch piłkarzy Legii (Kucharczyk, Furman) i jest tam moment, że zasłania się twarz szalikiem klubu, aby piłkarz mógł strzelić karnego w ciemno. I wiesz co? Był to szalik nielicencjonowany przez klub. Który poważny klub pozwoliłby sobie na takie coś? Którzy poważni piłkarze pozwoliliby sobie na używanie rzeczy nie mających za wiele wspólnego z klubem Legia Warszawa? Bardzo bym chciał zobaczyć takiego Kucharczyka czy Furmana w dresie "abidasa" z 4 paskami i reakcji sponsora. A klub mało tego, ze to toleruje to jeszcze się tym chwali w programie telewizyjnym... No cóż kolejny dowód, że najwyraźniej nie potrzebują kasy skoro w sztandarowym programie reklamują takie rzeczy.

Świat właśnie się dowiedział, że socios na Legii to trzy tysiące z małym hakiem.

Już próbowałem z tym polemizować całym tekstem, ale dodam coś jeszcze tutaj.To moim zdaniem błędny wniosek. Po 1 to zapewne sporo osób kupiło wiele biletów, więc to raczej liczba 2 tyś Wink Po 2 to żadna liczba socios czy osób którym na sercu leży Legia, to po prostu liczba osób, która wzięła udział w akcji. Naprawdę wyciągasz zbyt dramatyczne wnioski z takiej drobnostki.

Ale jeśli już je takie wyciągasz to generalnie tak jakby stawiasz mnie poza nawiasem społeczności kibiców, którym na sercu leży dobro klubu czy "którzy stawiają klub na 1 miejscu", bo przecież nie miałem zamiaru od początku i nie wziąłem świadomie udziału w akcji Very Happy Ale nie obrażam się, bo nic w tym obraźliwego nie ma, dla mnie najważniejsze jest to, że wcale się nie czuje poza tą społecznością i tylko to się liczy Wink

A swoją drogą jak chcesz już szacować liczbę "socios" to bardziej pasują zeszłoroczne mecze podczas "protestu". To wtedy trzeba było się wykazać różnymi rzeczami i ciekawe czy świat się o tym dowiedział Wink
8środa, 09, październik 2013 02:09
Senator
@JJ
Oczywiście, że to moje osobiste odczucia, mało tego, one się zmieniały wraz z coraz wolniej działającym licznikiem. Nie ukrywam w pewnym momencie bardziej słuchałem kibicowskiego serca niż rozumu. Ci co mnie znają wiedzą że tak mam.
Zacznijmy jednak od początku. Zupełnie inaczej zrozumieliśmy przesłanie Garma i cel akcji. Dla mnie w pewnym momencie stało się jasne, że to takie moralne wsparcie klubu, niezgoda na uznanie naszego klubu za rasistowskie plemię itd. Tak więc wszystkie Twoje uwagi na temat czy klubowi potrzebne pieniądze czy nie nie mają w tym momencie racji bytu. Prezes mówił więc prawdę, że kary finansowe nie są jakimś mega problemem. Nie ukrywam największy żal mam właśnie do klubu. Jeśli nie był przekonany do całej akcji nie powinien ulegać naciskom SKLW. Jeśli uznał za celową powinien ją przeprowadzić tak aby odzew był możliwie szeroki. Pisząc klub sam z siebie miałem na myśli takie zredagowanie apelu aby był od wszystkich do wszystkich. Przecież JJ nie ma sensu podawać przykład bo dokładnie wiesz jak to powinno wyglądać. SKLW. taki apel co najwyżej mogło poprzeć bo wiadomo w tym środowisku musi być jasny przekaz, rozkaz.
Klub nie dość że wcześniej faworyzuje jedną z trybun to teraz również wizerunkowy ważny komunikat pozwala aby realizowała tylko jedna opcja . Po komentarzu choćby Forevera widać że podział miał znaczenie, podział który usankcjonowal sam klub. Napiszę więcej sam nie przypuszczałem, że ten podział jest tak duży i wyraźny. JJ masz rację pisząc na temat "socios" to bardziej ta ilość która przychodziła w okresie protestu ale ta ilość sprzedanych biletów pamiątek może być do przyjęcia naprawdę nic nie ujmując Piastowi przez nich, nie przez nas. Moje kibicowskie serce krwawi tym bardziej że moim marzeniem jest klub oparty na kibicach i przez kibiców współrządzony , w jakimś stopniu finansowany, taka idee fixe Smile albiceleste10 również . Czy jesteś pewny, że gdyby odpukać coś tam coś tam np Forever ponownie nie napisze jak nie umieli rządzić i wydawali kasę na drewno to ja mam ich tu i tu. Czy ktoś inny nie napisze, Jak Iksinski ma zbierać kasę i ratować ten klub to moich pieniędzy nie zobaczy bo to taki i taki? Ja teraz tej pewności nie mam.
9środa, 09, październik 2013 15:40
Senator
Image and video hosting by TinyPic
Rzeczywiście wstyd i wpadka nie do wybaczenia. O ile przy dekorowaniu Króla Zygmunta moża było zrzucić winę na kibiców tak tu w żadnym wypadku na realizatora np się nie da. Nagranie na obiektach klubowych 200 metrów od sklepu. Nikt tam nie myśli?
10środa, 09, październik 2013 19:12
mort
Ktoś kojarzy co to za szalik?
11środa, 09, październik 2013 19:34
Walles
Pomijając kwestie oryginalności, bo temat zupełnie odrębny i bezdyskusyjny, to trzeba przyznać że chłopcy wybrali sobie rewelacyjny szalik
WARSZAWIANKI - Legionistką być to nie grzech Very Happy

Znowu ukłon w stronę UEFA? Pełna tolerancja nawet w szatni? Kumaci się wściekną, bo Kosecki chodzi w różowych koszulkach a inni piłkarze noszą kobiece szaliki w różyczki Very Happy
12wtorek, 15, październik 2013 09:43
Chmura
Kara ma na celu wymuszenie pewnych zachowan, ktorym ktos kogo sie karze nie chce sie podporzadkowac. W takim przypadku placenie za kogos kary jewt tak samo niewychowawcze jak pojsc za kogos do wiezienia. W dziecinstwie bylem pod przymusem doprowadzany do sprzatania po innych smieci (w ramach akcji "Clean up the world"). Bylo to tak samo niewychowawcze i niesprawiedliwe jak wlasnie zrzucanie sie na kare za race i flagi. Tym bardziej ze ci przez ktoryfh ta kara zostala nalozona nie rwa sie za bardzo do poprawy. Dla mnie cala ta akcja to szukanie frajerow i tylko utrwala podzialy o ktorych tu piszesz. My jestesmy urki a oni sa frajerzy. "Niech frajerzy zaplaca za to jak my sie bawimy."

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1