- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Senator
Kto tu rządzi, Filip czy jego dzieci?
Jeśli tytułowe pytanie odnieść li tylko do samego klubu, odpowiedź jest aż nadto oczywista. Ilość zmian jakie dokonały się za krótkiej przecież jeszcze kadencji prezesa Leśnodorskiego jest iście oszałamiająca i, co ważniejsze, właściwie wszystkie zostały oceniane wysoko in plus.
Dla przypomnienia: Zmiana na stanowisku dyrektora sportowego, czyli szybkie i bezceremonialne pozbycie się Marka Jóźwiaka. Całkowita rewolucja w sztabie medycznym. Odszedł ten, który zdawać by się mogło nigdy nie odejdzie. Wprowadzenie dietetyka, reorganizacja struktur akademii, choćby tylko te przykłady mówią jasno - w klubie rządzi Filip i to bezdyskusyjnie.
Jeśli jednak przyjrzymy się stosunkom na linii klub - kibice, to już odpowiedź na tytułowe pytanie prosta nie jest. Prezes Leśnodorski w jedynym z ostatnich wywiadów powiedział jasno, że z drogi dialogu nie zejdzie, jak i innej drogi by nie obrał. Czytelna i prosta w wymowie deklaracja.
Trzeba więc spytać czy obrona polityka pomaga prezesowi w realizacji podobnego zarządzania jak ma to miejsce na polu sportowym? Czy przeciwnie, jest wodzony za nos, a swoją politykę realizują kibice? Zacznijmy od początku. Kibice domagają się zwiększenia ilości bramek przy wejściu na Żyletę i odwołania znienawidzonego szefa ochrony, pana Błędowskiego. Dostają i jedno i drugie, choć lekko rozłożone w czasie. Co w zamian ? Można napisać, że nic ale można też napisać - sporo. Najważniejsze, że prezes zyskuje sympatię, początki zaufania, znikają petardy hukowe.
Następnie następuje okres wzajemnego budowania relacji, rozmowy, o których mało a właściwe nic nie wiemy, działania czysto 'piarowe', jak np. wizyta w sektorze naszych wyjazdowiczów na meczu z Ruchem. Wszystko gra a prezes swój chłop. Mistrzostwo Polski i feta. Niby oficjalne uroczystości na Agrykoli, ale kibice dopinają swego i odkryty autokar razem z prezesem jedzie Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem, aby stanąć pod kolumną króla Zygmunta III Wazy. Prezes uległ? Niby tak, bo raz zgodził się pod presją kibiców zawitać na pl. Zamkowy, przez co złamał ustalenia z Ratuszem, a dwa wystawił do wiatru tych wszystkich, którzy bezskutecznie oczekiwali na przejazd drużyny wyznaczona trasą o wyznaczonej porze. Wszystko to prawda, ale prawdą też jest, że nie ziściły się katastroficzne wizje spalonego Starego Miasta, powybijanych witryn i ogólnie sodomy i gomory. Więc kto tu rządzi, Filip czy jego dzieci?
Po wakacyjnej przerwie kibice zaczynają z wysokiego C. Znienawidzonemu klubowi bez walki na boisku w Łomiankach sprezentowali punkty. Jest szum, ale prezes zgodnie z prawdą mówi - moi kibice to byli w Katowicach na meczu w ramach Pucharu Polski z tamtejszym Rozwojem. Zarówno on, jak kibice wychodzą z całego zamieszania jednak obronną ręką, a Polonia od tego czasu musi radzić sobie sama. Powtórki z rozrywki nie było i pewnie już nie będzie. Teraz przychodzi najczarniejszy okres polityki pana Leśnodorskiego związanej z kibicami. Ktoś napisze poległ jak dwa plus dwa jest cztery, i trudno będzie nie przyznać mu racji. Najwyższe finansowe kary w historii klubu, straty spowodowane zamknięciem stadionu, ogólne wrażenie klubu opanowanego przez rasistów i kogo tam jeszcze. Do tego Rzym i Janusz Waluś, modły i nerwowe czekanie jaka będzie interpretacja. Prawicowe blogi chwalą dzielnych "kibiców", w klubie się modlą, nie tykają tematu, cisza która miała pomóc, tak wyglądały ostatnie dni. Polityka prezesa legła w gruzach? Chyba jednak nie do końca, bo cóż się dzieje? Wcześniej już znikają flagi, które przecież tu były 20 lat! Dwadzieścia długich lat a nikt nie mógł nic. Mają wisieć i nie na bata (Waluś w Rzymie nie planowany, zaskoczenie i konsternacja, raczej nie przewieziony przez naszych). Powiecie - to nie prezes, to UEFA, zgoda, ale tylko częściowa. Złote góry temu prezesowi, który nawet przy tak stanowczych działaniach UEFY, przeprowadziłby cały zabieg równie bezboleśnie. Żadnych protestów, milczących trybun czy wyprowadzania kibiców ze stadionu, nic. Jeśli do tego dołożymy fakt, że ktoś w klubie nie doczytał lub źle interpretował nowe wytyczne europejskiej organizacji, przez co reakcja klubu była opóźniona, to już raczej wielu ochoczo nie krzyknie, że rządzą dzieci.
To wszystko jednak nic. Chyba po raz pierwszy od niepamiętnych czasów kibice poczuli się nieswojo, w poczuciu winy, zrozumieli, nie wiem, ale zorganizowali zbiórkę na rzecz klubu, współdziałając z nim ściśle. Stawiam dolary przeciw orzechom, że jeszcze rok temu próbujący wcielić podobną akcję w życie zostaliby pogonieni z Żylety, wyzwani od zaplutych karłów reakcji i wykluczeni ze środowiska, z radą aby dołączyć do Senatora.
Pytam więc panowie szlachta i panie szlachcianki jeszcze raz: Kto tu rządzi, Filip czy jego dzieci?
'Senator' Krzysztof Kaliszewski


Oczywiście nie można tego nad interpretować, bo chodzi tylko o zwykły żal za to, że UEFA nakłady kary.
Jednak dla myślących w specyficzny sposób osób interpretacja może być taka, że to wszystko przez "lewactwo".
Żeby mnie ktoś tu jeszcze od czci i wiary zwymyślał?
Generalnie Leśny powinien się czasami ugryźć w język i tyle.
... &@mort
Ciekawie to wygląda, że prezes ma pretensje do UEFA o Guevare na trybunach, a nie do własnych kibiców o to, że wywieszają szmatę z podobizną gościa, który z zimną krwią zabił człowieka bo ten miał inne poglądy polityczne.
Na stadionie powinien być absolutny zakaz demonstrowania swoich poglądów polityczny i światopoglądowych. Bo co to k...a z piłką ma wspólnego?
zaangażowany po "lewej" stronie?
Nikt z rządu jakos nie panikuje i nie szaleje jacy to Włoscy kibice źli. Ale w najbliższej kolejce będzie jeszcze weselej bo Milan wraz Interem (niezły sojusz
a u nas wielkie płacze nad wydumanym problemem czcionki
To ciekawe
@mort
O Walusiu kiedyś tam coś czytałem, ale że on na szmacie był w Rzymie to kto inny o tym napisał, ja nawet nie zagłębiałem się w zdjęcia z trybun. Czcić kogoś kto zabił człowieka to dno dna.
O uczczenie ofiar z Lampedusy zwracał się papież Franciszek, cóż widać jaki kraj tacy katolicy
"Wczoraj Gazeta Wyborcza opublikowała "List" od czytelniczki Sylwii, która poszła z synami na mecz i postanowiła podzielić się z redakcją swoimi przeżyciami z tego zbiorowego gwałtu przez uszy. Cóż, postanowiono zweryfikować rzetelność (he he he) redaktorów z pl. Solnego, i oto co ustalono:
"Zajęło nam to dzisiaj parę godzin, aby w Klubie sprawdzić, że na trybunę B nie sprzedano żadnego biletu rodzinnego dla matki i dwójki dzieci w wieku 12 i 14 lat, nie było też dzieciaków w tym wieku o tym samym nazwisku a żadna Sylwia nie przyszła na Naszą Trybunę z synem lub z synami. Jedyna Sylwia jaka na meczu w tym miejscu się pojawiła przyszła z córką i mężem!!!!!!""
Zwyczajnie, wywieszanie czegoś takiego to brak szacunku dla istoty ludzkiej.
Na stadionie powinien być absolutny zakaz demonstrowania swoich poglądów polityczny i światopoglądowych. Bo co to k...a z piłką ma wspólnego?
Jak na moje, zabrnąłeś na bardzo śliski teren. Po pierwsze, o ile dobrze pamiętam, konstytucja RP gwarantuje nam wszystkim wolność światopoglądu. Jasne, są jakieś ograniczenia tej wolności, ale merytoryczne, nie terytorialne. Znaczy nie wolno propagować zbrodniczych ideologii, ale wszystkie inne wolno demonstrować gdziekolwiek bądź. Po drugie (i chyba nawet deko ważniejsze) - kto konkretnie, Twoim zdaniem, ma decydować o tym, że coś ma związek z piłką, a coś innego, k...a, wcale? Po trzecie wreszcie: takie transparenty, jak ten z Walusiem (@ Mort: naprawdę nie trzeba się "angażować po lewej stronie", by wiedzieć, co to za tchórzliwa wywłoka. Tak z sympatii podpowiadam), czy niegdysiejszy na K6 z podobizną Deyny i dopiskiem o pijanych kierowcach, to efekt zwyczajnej głupoty i/albo braku kultury. Niestety, żadnymi przepisami, dekretami, ani niczym w tym stylu nie zmusisz nikogo, by myślał i zachowywał się jak człowiek.
@ Mort:
Literacka twórczość epistolarna co poniektórych redaktorów GW ma już całkiem długą i piękną tradycję. Myślę, że jeszcze trochę i może uda się wydać ich dzieła zebrane. O mało czym tak marzę, jak o egzemplarzu z osobistą dedykacją Rafała Steca.
Ostatnio zaczął pisać tam Wilkowicz i chyba zawyża poziom
Zresztą często tam pisze dzieciarnia bez żadnych studiów dziennikarskich, zwykli media workerzy więc co się dziwić. W dodatku kibice Polonii
@a-c10
Wiem, że to śliski teren, ale ja hołduje zasadzie, że piłka ma być apolityczna.
W mojej opinii oprawy powinny być związane tylko z danym klubem i danym meczem i fajnie żeby same kluby narzuciły sobie takie standardy.
często tam pisze dzieciarnia bez żadnych studiów dziennikarskich
Wg mnie akurat studia dziennikarskie nie są nikomu do niczego potrzebne
oprawy powinny być związane tylko z danym klubem i danym meczem i fajnie żeby same kluby narzuciły sobie takie standardy
Wiesz, mnie osobiście taka perspektywa nawet pasuje. No, może pod warunkiem, że "narzuciły sobie" zamienimy na "wypracowały". Szkoda tylko, że to strasznie trąci utopią.
Może i nie są, ale przynajmniej żeby taki ktoś miał zdolności do pisania tekstów.
Ostatnio się zdziwiłem, czytam artykuł na sport.pl napisany tak, że udało się szybko przeczytać i wszystko zrozumieć za pierwszym razem. Myślę sobie niemożliwe i szukam w stopce, który z "pismaków" wysmażył artykuł, a tu małe rozczarowanie - Wilkowicz.
Wypracowały, narzuciły, ważne żeby nieangażowani kibice czuli się bardziej swojo na stadionach. Przeciętny Kowalski ma d*pie ideologie, ważny jest mecz
Oczywiście trudno ograniczyć bo wszystko jest polityką i czasami bardzo politycznie być apolitycznyn
Tak wiem UEFA to bardzo mocno polityczna organizacja , nie powinno to nam jednak przeszkadzać w rozgraniczeniu meczu od wyznawanych poglądów politycznych.
"Przeciętny Kowalski ma d*pie ideologie, ważny jest mecz"
Problem w tym, że u nas utarło się przekonanie, zwłaszcza po stronie kibiców zaangażowanych w tworzenie opraw i ich popierających, że sporo takich przeciętnych Kowalskich to przychodzi na stadion dla atmosfery, którą tworzą ultrasi i fanatyczni kibice. Pojawiają się one głównie w momencie jak rysuje się widmo protestu, co ma dowodzić że w chwili bojkotu meczów ludzie przestaną tłumnie chodzić na mecze (bo nie ma opraw, atmosfery ) i właściciel pośrednio dostanie po kieszeni. Czy ta opinia jest prawdziwa? Moim zdaniem jest to co najmniej wątpliwe, a przekonuje mnie do tego choćby to, że gniazdowy na Północnej nie rzadko musiał się (od jakiegoś czasu nie chodzę na Północną więc może się to jakoś zmieniło) sporo napocić aby ludzie na trybunie, która z założenia raczej ma mecz w tyłku, przestali się ekscytować wydarzeniami boiskowymi, a zaczęli porządnie dopingować. Dodatkowo może to potwierdzać frekwencja podczas ostatniego bojkotu oraz ostatnia akcja biletów cegiełek. Jednakże jeśli ma się przeświadczenie, że ludzie przychodzą "dla nas" to wtedy pojawia się chęć prezentowania im przy okazji swojego światopoglądu, bo zwrócą na to uwagę. I stąd moim zdaniem te wszystkie oprawy o zabarwieniu politycznym i po trochu historycznym, które z meczem czy danym klubem nie mają zwykle za wiele wspólnego.
JJ pisał na aucie, że UEFA przydzieliła nam obserwatora, który ma naszą teczkę, która sięga 20 lat wstecz. Siedzenie cicho i udawanie, że tej flagi z Walusiem "nie było", albo że w UEFA pracują takie matołki, że nie wiedzą co było na tej fladze.
Taki "matołek" wpisze sobie w google hasło z tej flagi , sprawdzi nazwisko w Wikipedii i ... jak to się ma do hasła UEFA - no to racism!?
Pozostaje liczyć na to, że kara nie będzie za dotkliwa.
Co to, rodaka na emigracji wesprzeć dobrym słowem nie można?
A czy poparcie afrykanerskiego separatysty, czlonka Afrikaner Weerstandsbeweging, ma cos wspolnego z rasizmem czy tez nie to juz niech kazdy sobie odpowie.
Faktycznie, czytając Morta, i wcześniejsze posty szanownego Wallesa czy JJ wyjaśniające dokładnie sprawę można się zdziwić tym co się rzeczywiście dzieje na trybunach.
Z mojej strony mam trochę żal do klubu, bo Rzym ciężko wytłumaczyć, że tam nie było kibiców Legii jak np. Łomiankach.
Kurdę, jakiś komunikat, z wyrazami ubolewania w związku z tą flagą i deklaracja podjęcia stosownych kroków, żeby sytuacja się nie powtórzyła.
Pytanie tylko czy ktoś sobie z klubu z tego zdawał sprawę czy nie chcą zaogniać sytuacji z niektórymi kibicami.
UEFA chyba 17.10 czy 18.10 będzie znowu ogłaszać kary, szkoda jeżeli mieli by nas znowu karać, to lepiej żeby na Legii przeprowadzić akcję edukacyjną/warsztaty przed meczami w LE czym jest rasizm i szacunek do drugiego człowieka. Dołożyć do tego oprawę z hasłem "no to racism" i może by przeszło.
Gorzej jak w tej komisji będzie jakiś imigrant z jakiejś byłej kolonii i popatrzy na przewrażliwionym okiem
Z tego co wiem to akurat oni są prześladowani a nie prześladujący.
Co Ty tak z tymi karami
@mort
Nie kombinuj
Coś mi się pomerdało, zakodowałem, że za rewanż ze Steauą. Kurdę, ale i tak żadnej refleksji ze strony klubu.
@Mort
Apartheid
Mort ciebie można znaleźć tylko w miejscach Nur für Deutsche!?
Anonimowy, hasło chyba nietrafione. Co innego "Only for White person". ...
Polityczna poprawność to naprawdę nie tylko ideologia ale i ciężka choroba zakrywająca bielmem oczy
Co do Afrykanerów to nie zdziwiłbym się gdyby doszło wkrótce do masowego ludobójstwa ich. http://marucha.wordpress.com/2013/08/01/rpa-marksistowska-wladza-szykuje-ludobojstwo-bialych/- fajny artykuł co się tam dzieje aktualnie.
http://www.wykop.pl/ramka/1310123/stop-ludobojstwu-bialych-burow-w-poludniowej-afryce/- film z zdjęciami ofiar.
Coś mi się pomerdało jak pisałem wcześniej, ale przez to, że najpierw miało być koło 17-18, a potem Iwańczyk napisał, że będzie rozpatrzona wcześniej.
...&Mort
Jakie znaczenie ma to w kontekście Walusia, który dokonał zabójstwa na tle rasowym?
Ma być "wybielony" bo kilku pojeba...ów rozliczyło krzywdy swoich przodków poprzez zabójstwa?
Bibuła pewne sprawy wyolbrzymia, matka mojego kumpla mieszkała tam naście lat (pojechała na początku lat 90tych - dostała tam kontrakt) i jakoś nigdy nie mówił, że ją rdzenni z buta traktowali.
Napisałem NFD tylko dlatego żeby zobrazować Mortowi czym jest rasizm i segregacja rasowa.
Prawdziwy patriota za jakiego uważa się Mort powinien mieć w głowie, że również wobec Polaków była stosowana segregacja rasowa bo byli Słowianami, a nie rasowymi nordykami.
Przyzwoity człowiek nie ma prawa w jakikolwiek sposób wybielać pewnych spraw.
Więcej w tym temacie się nie wypowiadam. Pozdro Mort!
Wracając do tekstu Senatora, prezes wybrał pewien kurs i teraz jest trochę jego niewolnikiem. Kiedyś w napadzie złego humoru Zbyszek (chyba) przypisał mu działanie z dość niskich pobudek - że niby nie chciał by jego nazwisko było skandowane w takich kontekstach jak Miklasa. Uważam, że to krzywdząca opinia. Może miał Leśnodorski nadzieję, może naprawdę wierzył, że uda się coś poprawić. Nie udało się - układność względem LTM nie uchroniła Legii - kary są jeszcze sroższe niż po Wilnie, a co można zrobić gorszego niż stało się tam? Przyznanie się do porażki nie jest na ogół łatwe.
Nie widzę specjalnie jednak alternatywy dla takiej postawy, jaką zajął B. Leśnodorski. Nie wierzę, że wraz z powrotem Miklaspolitik kary byłyby mniejsze. Tak więc pretensji nie mam, choć oczywiście podwyżki na wszystkich sektorach oprócz północnej, likwidacja ulg dla kobiet (sam spowodowałem, że dwie koleżanki wyrobiły kartę kibica i były na meczach, zauroczone Iniakim Astizem) to były gorzkie pigułki. Ale dumę czy widzimisię można schować do kieszeni, gdy chodzi o dobro Legii. Bardziej niż podwyżkami martwię się tym, że koncepcja Leśnodorskiego zawiodła.
Legii będzie ciężko - pokaźna kartoteka nie będzie sprzyjać łaskawości UEFA, a LTM zadbają, by do tej łaskawości nie było powodów, a kartoteka żeby pęczniała. To przecież kolejny sposób na wykazanie światu, jak to opresyjne lewactwo z Nyonu się panoszy.
Co dalej? Nie widzę perspektyw zmiany na lepsze.