A+ A A-

Sukcesy i wyzwania

jagiello olek ln

Znów jest głośno o legijnej młodzieży i to z wielu powodów. Do jednego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Legia jak co roku wypuściła na świat kolejnego zawodnika wychowanego we własnej akademii. Przy czym słowo „wypuściła” nie najlepiej odzwierciedla pieniądze jakie zainkasował klub ze stolicy.

Dla stołecznych działaczy najważniejszy jest fakt, że Dominik Furman to kolejny po Maćku Rybusie, Arielu Borysiuku i Rafale Wolskim produkt „made in akademia Legia Warszawa”.

Tak, tak, Maciej Rybus, Ariel Borysiuk, Rafał Wolski, Dominik Furman, 3 lata i suma 10 milionów euro robi (bo musi) wrażenie. Nic więc dziwnego, że system szkolenia jaki powstał przy Łazienkowskiej 3 jest obiektem wielu zazdrosnych spojrzeń. Klubów przykładnie pracujących z młodzieżą jest znacznie więcej, ale to włodarze Legii potrafili zamienić szkolenie w bardzo intratny interes. A przecież w obecnym składzie tychże młodziaków jest więcej. Oczy skautów bacznie obserwują poczynania Michała Żyro, Kuby Koseckiego czy choćby Daniela Łukasika (mówi się, że gdyby nie kontuzja to już by go w stołecznym klubie nie było) , a jest jeszcze Bartosz Bereszyński, którego gra przykuwa coraz większą uwagę. Jest to kolejny, ewidentny znak, że drogą jaką obrali jest nadzwyczaj słuszna.

Dlatego też, nie dziwi wcale podejście nowych właścicieli, dla których rozwój akademii stanowi jeden z najwyższych priorytetów. Oczywiście Legia to klub piłkarski, dlatego sukcesy są bardzo ważne, w końcu to właśnie o nie chodzi w sportowej rywalizacji. Jednakże stały dopływ młodych, zdolnych chłopaków gwarantuje utrzymanie odpowiedniego poziomu drużyny jak i klubowych finansów. Niestety życie to nie bajka, więc i w tym pięknym, niemalże doskonałym świecie dostrzegam pojawiające się niebezpieczeństwa. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że tak naprawdę to my nie bardzo wiemy co z tą akademią zrobić. Może nie tyle z samą akademią, co z jej „owocami”.  Dotychczasowe sukcesy sprawiły, że uwierzyliśmy tak już będzie zawsze. A każdy kolejny rocznik powinien „wyprodukować” kilka kolejnych gwiazdek, te zaś zapewnią dopływ środków do klubowej kasy.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a włodarze klubowi pragnąc jak najszybciej powtórzyć dotychczasowe sukcesy naciskają na kolejnych trenerów - młodzież ma być szkolona i już, a wprowadzanie kolejnych młodych graczy do zespołu to obowiązek sztabu szkoleniowego. Bardzo źle pod tym względem oceniano Macieja Skorżę, choć to On „sprzedał” Borysiuka z Rybusem. Po początkowych zachwytach, na łeb, na szyję spadły notowania Jana Urbana, który śmiał zostawiać słynne już puste krzesełka na ławkach. A obecnie szybkim krokiem na cenzurowane wchodzi Henning Berg, który po obejrzeniu „narybku” w trakcie tureckiego obozu jakoś nie kwapi się do zabierania legijnej „dzieciarni” na kolejne zgrupowanie w Mijas. W dodatku coraz głośniej mówiąc o potrzebie okrojenia podstawowego składu zespołu.

Swoje „za uszami” mają też dziennikarze i kibice. Zrozumiałe jest, że zawodnicy pokroju Maćka Rybusa czy Rafała Wolskiego porywają kibicowskie serca i z tęsknotą wypatruje się ich następców. Jednakże tak się jakoś porobiło, że w tej chwili każdy młody zawodnik o którym usłyszał świat (nawet jeśli tylko ten nasz ekstraklasowy) jest kandydatem na kolejną gwiazdę. Wydaje się, że w opinii kibiców i związanych z Legią dziennikarzy za żadne skarby żadnego nie można odpuścić, każdy obowiązkowo musi dostać szanse, na każdego powinno się postawić. Ciężko jest też dziwić się euforii kibiców, którzy nie bez racji w kolejnych perełkach upatrują kolejnych gwiazd zespołu, ale wydaje się, że dziennikarze powinni być nieco bardziej powściągliwi w swoich ocenach.

Niestety, wytwarzana w ten sposób „presja społeczna” nie pomaga taż samym zawodnikom. W głowach legijnej młodzieży rośnie coraz większe przekonanie, że już samo pojawienie się w ostatnim roczniku świadczy o niespotykanej klasie. A miejsce w „dorosłym” składzie wręcz im się należy. Brakiem swoich szans bardzo zawiedzeni są Kamil Mazek i Aleksander Jagiełło, wcale nie przeszkadza im fakt, że ten pierwszy nie wywalczył miejsca w pierwszoligowym Dolcanie, zaś drugi nie przekonywał w barwach Podbeskidzia Bielsko Biała, czerwonej latarni Ekstraklasy. Dziewiętnaście lat na karku i jeszcze nie grają, jak to?  Widać Legii nie zależy... tylko czy to aby na pewno właśnie Legii powinno zależeć najbardziej. Czy nie jest tak, że to Ci młodzi zawodnicy powinni dać sygnał, że naprawdę warto na nich postawić. Swoją grą udowodnić, że ciągnące się za nimi miano wielkiego talentu nie jest tylko mitem.

Wychowanek – według przepisów UEFA, wychowankiem nazywamy zawodnika, który pomiędzy 15. a 21. rokiem życia spędził w trzy sezony w jednym klubie. W obecnej chwili w szerokiej kadrze Legii Warszawa jest ośmiu graczy o statusie wychowanka. Wciąż młodzi, zdolni nadal napędzać maszynę klubu z Łazienkowskiej 3. Oby inne polski kluby mogły poszczycić się podobnym osiągnięciem.

Monrooe


Sprawa Aleksandra Jagiełły to, po wytransferowaniu Dominika Furmana, kolejna okazja, żeby powrócić do tematu młodzieży w Legii. Tym razem nie do szkoleniowego aspektu całej sprawy, a do zawiłości związanych z prowadzeniem zawodników przechodzących z futbolu juniorskiego do seniorskiego i kreśleniem ścieżki rozwoju dla tych najzdolniejszych.

Czy Aleksander Jagiełło zasługuje na miano 'najzdolniejszego', czy może być gwiazdą polskiej ligi, zawodnikiem, którego Legia powinna za wszelką cenę zatrzymać u siebie, bez bicia przyznaję, nie wiem. Nazwisko to, jak na piłkarza bez żadnych spektakularnych osiągnięć w futbolu, głośne, od lat wymieniane w gronie najbardziej utalentowanych chłopaków wychowywanych przez naszą Akademię. Z jednej strony byłoby to zatem nieco dziwne - prowadzić zawodnika przez tyle lat, inwestować w niego pieniądze, wypromować jako talent, a na koniec nie dać mu szansy zaistnienia w pierwszej drużynie. Z drugiej strony, zawodnicy tacy jak wspominani wyżej Michał Żyro czy Rafał Wolski, mając dziewiętnaście lat, wyglądali na młodzieńców znacznie lepiej przygotowanych do gry w Legii. Sprawa Jagiełły była delikatna, wymieszane były w niej kwestie sportowe, kontraktowe i wizerunkowe. Doskonale opisał to zresztą Piotr Jóźwiak w niedawnym felietonie zamieszczonym na stronach serwisu Legia.net.

Jóźwiak w rzeczonym felietonie napisał jednak jedną rzecz, która mnie zdziwiła i zaniepokoiła. Ta rzecz, jeżeli tylko jest prawdą, z pewnością nie powinna mieć miejsca. Mianowicie - że Legia nie wiedziała co zrobić z Jagiełłą. Otóż Legia... nie może nie wiedzieć. Nie po to inwestuje się w młodzież kilka milionów złotych rocznie, nie po to przymierza do wybudowania infrastruktury za kilkadziesiąt milionów złotych, nie po to zatrudnia dyrektorów i trenerów, nie po to chce się świecić przykładem na całą Polskę, jeżeli chodzi o zapewnienie warunków do odpowiedniego rozwoju wychowankom, żeby w pewnym momencie po prostu nie wiedzieć co zrobić.

Powtórzę się, trudno jest mi ocenić, jaki piłkarz wyrośnie z Olka Jagiełły. Kiedy obserwowałem go w jesiennych epizodach w Podbeskidziu, miałem duże wątpliwości, czy ten chłopak zdoła zaistnieć w Legii, w której jest przecież potężna konkurencja i jeszcze większa presja sukcesu. Nie lekceważę jednak publicznie wypowiadanych opinii np. Czesława Michniewicza, który tuż przed utratą stanowiska szkoleniowca Podbeskidzia, zdążył na antenie C+ pochwalić profesjonalizm i ambicję Jagiełły. Nie lekceważę tego, że w mojej opinii Jagiełło zanotował podczas rundy jesiennej sezonu progres, co może świadczyć o tym, że adaptuje się do specyfiki ekstraklasowych boisk i może być jeszcze znacznie lepszy. Nie wykluczam, że w Legii istniała co do Jagiełły podobna niepewność. Z jednej strony sztabowi szkoleniowemu brakowało zaufania do jego obecnych umiejętności i możliwości, z drugiej strony, obawiano się, czy za rok lub dwa nie okaże się, że popełniono kosztowny błąd w ocenie potencjału zawodnika.

Natomiast Legia musi być na taką sytuację przygotowana, a wszelkie ryzyko związane z podjęciem decyzji na 'tak' lub 'nie', musi być uprzednio skalkulowane. Wiemy, choćby dzięki głośnym przykładom zza Odry (Marco Reus i Matts Hummels), że każdy system, nawet najbardziej chwalony, sprawdzony, zoptymalizowany i zindywidualizowany, zawsze będzie zawierał ryzyko popełnienia błędu. Niemniej jednak wykształcenie i ciągłe doskonalenie tego systemu to niezwykle ważny aspekt w całościowej wizji Akademii i rozwoju jej wychowanków. W Legii niezbędny jest plan precyzujący, co należy robić z chłopakami zbliżającymi się do magicznej z przyczyn kontraktowych granicy osiemnastego roku życia, precyzujący również, co należy robić z zawodnikami takimi jak Jagiełło.

Byłem trochę zaskoczony, że Jagiełłę wraz z Kamilem Kurowskim (może w przypadku tego drugiego mniej, ponieważ jesienią sobie niestety nie pograł) ściągnięto zimą z Bielska. Tłumaczyłem sobie, że być może uznano, że latem nie byłoby dość czasu, żeby ocenić postępy dokonane przez Jagiełłę i zdecydować, czy i na jakich warunkach przedłużyć z nim kontrakt. Ściąganie Jagiełły z Podbeskidzia z przyczyn sportowych byłoby zwykłym absurdem. Zatem - jak wypadły 'oględziny'?

Dopuszczałem niemal każdą ewentualność:

- zdecydowano, że Jagiełło wkrótce może być świetny, zaraz otrzyma propozycję nowego kontraktu na korzystnych warunkach,
- uznano, że Jagiełłło wprawdzie się rozwija, ale jego przyszłość w Legii nadal stoi pod znakiem zapytania, zatem zostanie albo umieszczony w rezerwach, albo wypożyczony na kolejne sześć miesięcy, po których otrzyma propozycję nowego kontraktu, na jakich warunkach, to się okaże po kolejnej ocenie postępów
- orzeczono, że w najbliższym czasie Jagiełło z pewnością nie będzie dla Legii przydatny, nie zbliżył się do poziomu, który jest wymagany od wychowanków Akademii pragnących awansować do pierwszej drużyny. Jagielle wprawdzie dla formalności zostanie latem zaproponowany standardowy kontrakt, ale jeżeli Olek zdecyduje, że woli kontynuować karierę w miejscu, w którym będzie mu łatwiej zaistnieć, Legia nie będzie uczestniczyć w licytacji

Wygląda na to, że zwyciężył wariant drugi. W porządku. Natomiast jedyną ewentualnością, której nie dopuszczałem, była sytuacja, w której Legia rzeczywiście nie wiedziała, co ma z Jagiełłą zrobić. Każdy zawodnik, czy to Jagiełło, czy Kowalski, czy Nowak, powinien być wtłoczony w obowiązujące w Akademii ramy finansowe, kontraktowe i sportowe. Zawodnik musi wiedzieć, na co realnie może ze strony Legii liczyć, jaka przyszłość go czeka w naszym klubie w zależności od tego, jak szybko będzie czynił postępy. Trenerzy muszą wiedzieć co sądzą o zawodniku na danym etapie jego rozwoju, dyrektorzy muszą wiedzieć, czy klub stać na to, żeby nadal danego piłkarza utrzymywać.

Na czarnej-eLce dyskusja dotycząca problemów i wyzwań stojących przed legijną Akademią toczyła się już dokładnie rok temu. Wskazywaliśmy wtedy na rozmaite niebezpieczeństwa mogące zahamować płynny rozwój struktur Akademii. Przypadek Olka Jagiełły to dowód na potwierdzenie tezy, że te niebezpieczeństwa są realne.

gawin76

Dyskusja (43)
1środa, 05, luty 2014 07:17
Zbyszek
Sprawa Olka Jagiełły mnie też zbulwersowała. Te gadki o promocji młodzieży okazały się nic niewarte. Trener Berg podejmuje decyzję o wyrzuceniu go do II drużyny. Zarząd tę decyzję zmienia i postanawia go wypożyczyć do konkurencji /żeby nie było tak jak z Podbeskidziem Smile/. Pytam: co to jest?

Na mnie ten chłopak zrobił dobre wrażenie i był przez trenerów w Podbeskidziu dobrze prowadzony. Niestety nadal panuje fetysz, że młody, aby się rozwijać musi grać. Zależy w jakim wieku i na jakim stopniu piłkarskiego rozwoju jest. Młodość piłkarska jak i każda inna jest po to, aby w siebie inwestować, czyli uczyć się, kształcić, poznawać swoje dobre strony i je rozwijać, a eliminować wady. Tu dużą rolę odgrywa uczenie się od innych, zwłaszcza lepszych od siebie. Gra w drużynie nawet II ligowej, ale w kiepskim towarzystwie mniej przyniesie pożytku niż półroczny trening z dobrym trenerem i ze świetnymi partnerami. W moim przekonaniu w Lechii ani trenera ani lepszych zawodników nie znajdzie. Trener Probierz mocny w buzi jest bardzo, ale nie przypominam sobie, aby jakikolwiek młody przy nim w klubach w których trenował się rozwinął. Młodzi stanowią bardziej swoista kartę przetargową do dyscyplinowania starszych. Ale dla Olka to może być szansa, gdyż Probierz nie ma wyjścia, bo starsi w Lechii nic nie osiągnęli, więc musi stawiać na innych. Ryzyko niewielkie, bo zapewne nowi właściciele będą wyrozumiali przez jakiś czas i zrozumieją, że nie od razu Kraków zbudowano. W tym dla Olka szansa i nie zdziwię się, że kiedy tam się odnajdzie to z Legią umowy nie przedłuży /ma ją do końca br/.

Już teraz zasygnalizuję co rozwinę za jakiś czas w innym miejscu, że prowadzimy swego rodzaju skład magazynowy, w którym nie wiemy co mamy i stale go powiększamy. Na zasadzie starszego pana, który nawet dziurawych skarpet nie wyrzuca, bo mogą mu się przydać, czyli w jakiś dziwny sposób odzyskać walory użytkowe. Kiedyś warto byłoby zrobić przegląd wojska i odesłać część znaczną do cywila.
2środa, 05, luty 2014 10:10
Monrooe
Gawinie napisałeś:

- "Zawodnik musi wiedzieć, na co realnie może ze strony Legii liczyć, jaka przyszłość go czeka w naszym klubie w zależności od tego, jak szybko będzie czynił postępy. Trenerzy muszą wiedzieć co sądzą o zawodniku na danym etapie jego rozwoju, dyrektorzy muszą wiedzieć, czy klub stać na to, żeby nadal danego piłkarza utrzymywać."

I ja się z tym w pełni zgadzam. Zastanawiam się jednak, czy zachowanie się klubu nie wynika z presji ogólnospołecznej o której napisałem. Załóżmy, że ów Jagiełło nie przypadł Henningowi Bergowi do gustu, trener najzwyczajniej w świecie nie widzi go w zespole. Najchętniej oddałby go do rezerw lub na wypożyczenie. Problem polega na tym, że Olkowi kończy się kontrakt i po zakończeniu tego będzie mógł odejść za darmo. A przecież to wielki talent jak krzyczą niektórzy. Jak więc Legia może oddać wielki talent, przecież to "ujma" podobna do tej związanej z Robertem Lewandowskim. Co gorsza rysa na całym wizerunku legijnej akademii. Może więc jednak go zostawić, co z tego, że w tej chwili nie rokuje. Tylko gdzie. Sam zawodnik nie zechce grać w III lidze, zresztą gra na tym poziomie nic by mu nie pomogła. Co robić? Zważywszy na fakt, że ewentualną pomyłkę wytkną palcem wszyscy wokół. Już można usłyszeć głosy o ściąganiu "szrotu" z innych klubów (Stolarski i Bereszyński) a oddawaniu własnych "sreber rodowych". Jestem w stanie zrozumieć, że to niełatwa decyzja, szczególnie w tym właśnie, dość delikatnym okresie zmian właścicielskich.
3środa, 05, luty 2014 12:21
urka
Artykuł nie zawiera jakiegoś wniosku co należy robić a więc autor po prostu "bije w dzwony" i słusznie, chociaż wolałbym usłyszeć jakąś tezę a nie tylko pytania.
Ale mam wrażenie że w klubie dawno dostrzegają ten problem i ostatnie zmiany (tak jak ja je zrozumiałem) mają służyć poprawie szkolenia a szczególnie skupieniu się na nadaniu "ostatniego szlifu" młodym piłkarzom aby mogli płynnie wejść do pierwszego zespołu.
Zawsze mnie dziwiło to że młody zawodnik wchodzący do pierwszego składu musiał nadrabiać braki fizyczne i taktyczne (takie są opinie trenerów i zawodników kiedy tłumaczą siedzenie na ławce) i w mojej głowie natychmiast powstaje pytanie czy trener który ich trenował do tej pory, wiedział do czego ma ich przygotować? Czy istnieje komunikacja między trenerem z I i ML a teraz II-ki? Czy przygotowanie fizyczne trzeba zaczynać dopiero po awansie do I-ki?
Czy każdy sobie rzepkę skrobie? Czy Ci młodzi piłkarze są mentalnie gotowi by z "wielkich talentów" (okrzykniętych zgodnie przez media i kibiców) stać się zwykłym zmiennikiem? Dlaczego wcześniej nie szykują się fizycznie do nowego zadania?
Moja hipoteza jest taka że nie była stworzona w klubie "ścieżka kariery" logiczna i konsekwentna w wykonaniu i to nałożone na słabości naszych "talentów" powodowało utratę impetu w rozwoju poszczególnych zawodników.
Dzisiaj dostrzegam w działaniach klubu zmianę w podejściu do sprawy, II zespół ma być "przedsionkiem" do I-go zespołu, to tam będzie następowała weryfikacja rzeczywistych możliwości zawodnika,co oczywiście jako pomysł nie jest nowością ale ma zmienić się jakość. Paradoksalnie likwidacja ME pomoże w tym, bo zamiast żyć złudzeniami w dobrym samopoczuciu w ME chłopak jest zderzany z rzeczywistością. I jeśli jest to robione z pewną wizją i cierpliwością, to może dać lepsze efekty niż "wygodne ciepełko" ME.

Stawianie "trudnych" pytań posługując się przykładem Olka Jagiełły też jest trochę bez sensu, ponieważ jest to piłkarz o słabych warunkach fizycznych i jeśli ma sobie poradzić na wysokim poziomie to musi się wzmocnić fizycznie i potrzebuje na to czasu.
Bardziej mnie frapuje system niż pojedynczy piłkarze ale rezerwy grające przynajmniej w II lidze będą i "przedsionkiem" i "oknem wystawowym" i chyba lepiej spełnią rolę ogniwa łączącego juniorów z seniorami niż ME.
Kolejną sprawą jest pytanie czy w Legii okrzykniętej "dominatorem" ligi starczy właścicielom "jaj" żeby odmładzać skład ryzykując słabsze wyniki i czy publiczność będzie rozumiała takie postępowanie i nie odwracała się od klubu w momentach słabszych wyników.
Jest tak wiele czynników które muszą zagrać jednocześnie że dlatego ten biznes jest tak trudny i ryzykowny, bo zwyciężać trzeba tu i teraz łącząc to z myśleniem długofalowym co często jest nawzajem wykluczające się.
4środa, 05, luty 2014 14:09
gawin76
@ Monrooe

'Presja ogólnospołeczna', na którą słusznie zwracasz uwagę, to jednak trochę inna inszość. Istnienie tego zjawiska jest oczywiste, niemniej jednak nie powinno ono determinować decyzji podejmowanych w klubie. Trochę jak w przypadku transferów.

Jagiełło powinien otrzymać latem propozycję nowego kontraktu niezależnie od wywieranej przez kibiców i media presji, chociażby z przyczyn finansowych, przecież nie oddaje się 'ot tak' zawodnika, za którego można w jakimś momencie wziąć pieniądze. No chyba że jego kontrakt miałby być zupełnie nieopłacalny - w tym momencie pojawia się pytanie, jak długo warto dokładać do utrzymywania takiego piłkarza i jak postępować, kiedy otrzymuje on oferty z innych klubów. To kwestia znacznie szersza niż bieżąca ocena przydatności Jagiełły dokonana przez Berga.

@ urka

Obyś miał słuszność jeżeli chodzi o kierunek dokonywanych zmian.

Natomiast w przypadku Jagiełły nie tyle dyskutuję z postawą Legii (bo tę tak naprawdę będzie można ocenić dopiero na podstawie ew. przyszłej propozycji nowego kontraktu dla Olka), lecz z tym co napisał Piotr Jóźwiak - że Legia nie wiedziała co z Jagiełłą zrobić. Nawiasem mówiąc, gdyby w istocie było tak jak napisał, nieco nie pasowałoby to do wizji klubu, w którym na lepsze zmieniono podejście do 'ścieżki kariery'.

Kwestia balansu między wynikami a wprowadzaniem młodzieży jest istotnie diabelnie trudna, tym bardziej że nie chodzi tu wyłącznie o sprawy wizerunkowe, wysyłanie sygnału do kolejnych roczników itp., ale też o kasę - my póki co zwyczajnie potrzebujemy tych kilkunastu (kilkudziesięciu?) milionów złotych rocznie ze sprzedaży wypromowanych piłkarzy. Myślę, że najbliższą przyszłość zabezpieczą nam ci, o których pisał Monrooe, prędzej czy później na każdego z nich znajdą się kupcy, pytanie co dalej?

Tu niezbędna jest i zgoda na podejmowanie ryzyka (czyli na zapewnienie miejsca w szerokiej kadrze zespołu wyróżniającej się młodzieży, nawet jeżeli jakiś 'Arruabarrena' miałby być w danym momencie piłkarsko lepszy), i trochę szczęścia w selekcji (bo niestety nie każdy wytypowany do wejścia do jedynki zrobi oczekiwane postępy, do tego dochodzą czynniki losowe typu kontuzje), no i to o czym piszesz, czyli ogólnie lepsze przygotowanie zawodników wchodzących do pierwszego zespołu (de facto podniesienie poziomu szkolenia w Akademii).
5środa, 05, luty 2014 14:43
Monrooe
@ Gawin76

- "'Presja ogólnospołeczna'...Istnienie tego zjawiska jest oczywiste, niemniej jednak nie powinno ono determinować decyzji podejmowanych w klubie."

Gawinie Ty to wiesz, ja to wiem i w klubie pewnie też to wiedzą. Tylko co z tego, jak pewne ruchy czy jak wolisz działania mają niebagatelny wpływ na postrzegania działań włodarzy klubowych. A Ci w tej chwili potrzebują poparcia i spokoju.

- "Jagiełło powinien otrzymać latem propozycję nowego kontraktu niezależnie od wywieranej przez kibiców i media presji, "

I znów pełna zgoda. Z tym, że pytaniem jest jak tenże Jagłełło, a raczej jego odejście zostanie odebrane przez wspominany przeze mnie ogół. Akademia Piłkarska to oczko w głowie obecnego zarządu, opinia o niej i o jej działaniu jest jak widzimy szalenie ważna. - "To MY zapewnimy CI najlepszy rozwój". Wedle tego hasła mają działać młodzi gniewni. Odejście któregokolwiek z młodych, oraz odniesienie ewentualnego sukcesu zaburza ten obraz.
6środa, 05, luty 2014 16:00
urka
@gawin76
"(de facto podniesienie poziomu szkolenia w Akademii"

W wywiadzie z Sokołowskim, kiedy mówił o obligatoryjnym indywidualnym szkoleniu zawodników w Norwegii jako podstawową przyczynę tego wymogu podał małą liczbę narybku i powstałą w związku z tym potrzebę wyciśnięcia z niego maksimum.
Wniosek nasuwa się oczywisty że w Legii trenerzy od indywidualnego szkolenia powinni być we wszystkich starszych rocznikach. W wieku dojrzewania chłopcy mają rózne problemy i dobrze jest indywidualizować trening.
Czytałem że jak Janowicz (tenisista) zaczął szybko rosnąć to zaczął zajęcia z trenerem od ogólnorozwojówki żeby nie stracić koordynacji ruchów i w efekcie przy swoich 2m wzrostu biega i rusza się bardzo sprawnie. Więc praca z młodymi też im pomoże się doskonalić.
Poza tym łatwiej jest śledzić czy zawodnik ma ochotę na pracę czy tylko jedzie na swoim talencie. Jeśli pracuje i robi postępy to znaczy że warto w niego inwestować, jeśli nie to podziękować.
Taki trening polepszy selekcję i da wyszkolonych i chętnych do pracy zawodników.
Tak więc trzeba "wychować" trenerów do treningu indywidualnego, na początek do II-ki.
7środa, 05, luty 2014 18:13
kibic50
@All
Wydaje mi się, że to, o czym panowie dzisiaj rozmawiają poruszyłem w dyskusji z urka 1 lutego..

"Temat Urbana był chyba odmieniany przez wszystkie przypadki, ale odnoszę wrażenie, że nowi właściciele trochę się pogubili. (Problemu Jagiełły jeszcze wtedy nie było) Nowa ekipa powinna pracować z drugą drużyną. W pierwszej powinni grac piłkarze ukształtowani"

"Na miejscu włodarzy zostawiłbym Urbana. Zrobił transfery na pozycje, wskazane przez trenera. Doprowadził do zdrowia kontuzjowanych. Popracował nad przyczynami kontuzji i zatrudniłbym lepszych trenerów do akademii"

Trochę to dziwne, że zespół który ma grać na poziomie europejskim potrzebuje tyle wyrównawczych treningów, natomiast zaplecze nie jest przygotowane na poziom ligowy.
To co mnie uderza od dawna to zbyt dobre wychowanie naszego narybku (porażki w pierwszej fazie rundy jesiennej II zespołu). Brak w tych chłopakach zwykłego "skurwysyństwa" Można odnieść wrażenie, że szlify piłkarskie zdobywają w szkółce niedzielnej, a nie akademii piłkarskiej.
Z tego powodu wybór Magiery na trenera "dwójki" jest dla mnie dosyć zaskakujący.
Brakuje mi w tym walki na "śmierć i życie"
8środa, 05, luty 2014 20:20
urka
@kibic
W naszej dyskusji miałem odmienne zdanie niż Ty (chyba skarpetki poszły do prania Smile ) ale mogę podsumować to stwierdzeniem które nas pogodzi a mianowicie że najlepsza strategia to jest ta która prowadzi do zwycięstwa.
Jedno mi się wydaje pewne że jeśli założymy "kuźnię talentów" ze wszystkimi kojarzonymi z nią obyczajami to osiągniemy lepsze rezultaty niż jeśli będziemy uprawiać "metaloplastykę".
Trzeba budować kult pracy i pod tym kątem selekcjonować ludzi a w takim razie Magiera jest na właściwym miejscu.
9środa, 05, luty 2014 20:23
kibic50
@urka
Obawiam sie, że Magiera nie "wyprodukuje" wojowników, jakich mogliśmy oglądać ok 20 min meczu Real vs Atletico. Takich boiskowych "sku.....ów"
10środa, 05, luty 2014 21:09
urka
@kibic

Moje doświadczenie życiowe podpowiada mi ze sk..synem człowiek sie rodzi a trening może sprawić że będzie wybitnym sk..synem.

Magiera niech nam wychowa porządnych rzemieślników, to już będzie niezły postęp a przy tej robocie moze sam się "rozwinie" i do rzemiosła dołoży i "sk..syństwo"?
11środa, 05, luty 2014 22:01
Monrooe
@ kibic50

- "Wydaje mi się, że to, o czym panowie dzisiaj rozmawiają poruszyłem w dyskusji z urka 1 lutego.. "

Być może, ale muszę się przyznać, że zacząłem już ignorować Twoje nawiązania do trenera Urbana. Szczególnie, że robisz to przy byle okazji. Sam narzekając na wszechobecne ponoć "pałowanie", "pałujesz" bez opamiętania. Nawiązanie do tego w tym temacie jest tylko potwierdzeniem tej sytuacji. Jeśli uważasz, że zwolnienie lub nie trenera Jana Urbana i zatrudnienie Hanninga Berga ma jakikolwiek wpływ na wyżej poruszony temat to cóż ja mogę. Wzruszę tylko ramionami przed monitorem. Dyskusji jednak nie podejmę, choćby dlatego, że kompletnie nie widzę związku. Prawda jest jednak taka, że znudziły mi się te nawiązania przy każdej okazji do trenera, którego już u nas nie ma.

- "Z tego powodu wybór Magiery na trenera "dwójki" jest dla mnie dosyć zaskakujący."

Skąd to zaskoczenie jeśli mogę spytać? Masz jakąś wiedzę na temat warsztatu trenera Magiery? Zapytam też o poprzednika, trenera Banasika, był lepszy od swojego następcy? Znacząco rozwinął talent któregoś ze swoich podopiecznych? Pytam, bo ja szczerze mówiąc nie słyszałem o takim przypadku, w przeciwieństwie do pana Jacka.
12środa, 05, luty 2014 22:17
urka
@kibic
Dobrze Ci radzę, lepiej zacznij pisać posty z pytaniami kiedy do nas przyjdzie napastnik, to sie nigdy nie nudzi Smile
13czwartek, 06, luty 2014 00:32
CTP
@Monrooe
"muszę się przyznać, że zacząłem już ignorować Twoje nawiązania do trenera Urbana"
Musisz się jednak przyzwyczaić, bo nawiązania do Urbana będą się pojawiały, czy tego chcesz czy nie. A Urban, to nie tylko trener ale też pewna wizja budowy zespołu, która została właśnie rzucona w kąt na rzecz innej. Podobno lepszej. Ja obserwując parę zachodnich lig jakoś nie za bardzo jestem do tej nowej wizji przekonany i trochę mi to przypomina metody badawcze tego dietetyka, któremu właśnie podziękowaliśmy za usługi.
14czwartek, 06, luty 2014 06:44
Zbyszek
@CTP.
Może jestem przeczulony, a może tylko nadmierne na mnie zrobiła wrażenie lektura eseju Normana Davisa :"Uprawnione porównania,fałszywe kontrasty" zawarta w jego książce :"Europa między Wschodem a Zachodem" w którym autor stwierdza fakt,iż ludzie tzw,Zachodu z pogardą i lekceważeniem traktują tych ze Wschodu.Podaje jego zdaniem 9 powodów takiego stanu rzeczy.Czytam w prasie,w necie różne relacje z przygotowań i treningów i nie mogę oprzeć się wrażeniu,że za poprzedniego trenera mówiąc obrazowo w alfabecie doszliśmy do litery g może h,zaś Pan Berg z powrotem zaczyna od a.Swoją ocenę opieram głównie o relacje Bartka Kubiaka,dla którego ten sposób organizacji gry jest łatwy do przejrzenia,ale trudny do akceptacji. Nim dojdzie do h to mu kontraktu zabraknie.Przy czym nie wykluczam,że te prostackie schematy i wymuszanie zmniejszenia obciążeń w stosunku do poprzedniego okresu przygotowań mogą jakimś dziwnym trafem przynieść jakieś efekty.Ale tylko w naszym grajdole,bo na podbicie LM to za mało.Powtórzę:piłka nożna to prosta gra,ale nie aż tak.
15czwartek, 06, luty 2014 08:02
kibic50
@Monrooe
"Szczególnie, że robisz to przy byle okazji. Sam narzekając na wszechobecne ponoć "pałowanie", "pałujesz" bez opamiętania"

Muszę przyznać,że wprowadziłeś mnie w nie lada kłopot. Skoro zacząłeś ignorować, to po co odpisałeś ???
O Urbanie piszę wtedy, kiedy dyskutujemy nt trenerskie. Może to Ty masz jakąś obsesję i wszędzie widzisz Urbana ?
Z Twoich słów wynika, że nie wolno uważać Urbana za dobrego trenera i natychmiast trzeba o nim zapomnieć. Sorry, ale ja mam inne zdanie i pozwolisz, że będę się jego trzymał. O warsztacie Berga pisać nie zamierzam, dopóki nie obejrzę gry Legii przynajmniej do końca sezonu. O "podboju" Europy nie wspomnę.

"Prawda jest jednak taka, że znudziły mi się te nawiązania przy każdej okazji do trenera, którego już u nas nie ma"

Szkoda,że nie znudziły Cię nawiązania do napastnika, którego jeszcze nie ma. A Urban jest. Wisi na ścianie w galerii zasłużonych.

"Masz jakąś wiedzę na temat warsztatu trenera Magiery?"

Swoją wiedzę na temat trenera Magiery czerpię z głównie z wywiadów, zarówno z piłkarzami jak i nim samym. Poza tym kieruję się własnymi doświadczeniami. Miałem w życiu kilku trenerów i wiem, z jakimi odnosiłem sukcesy. Typ Magiery do nich nie należy, choć życzę Jackowi samych sukcesów, bo jeśli je odniesie, to i ja będę szczęśliwy.
Na koniec trochę prowokacyjnie zapytam: Kiedy napastnik ?
16czwartek, 06, luty 2014 08:38
kibic50
PS

Na temat sytuacji Jagiełły swoje zdziwienie wyraziłem kilka dni temu:

"Dzisiejszy PS donosi: "Lechia chce wielki talent z Legii"

W dodatku, podobno w kontrakcie Olka widnieje zapis pozwalający zawodnikowi na wykupienie swojej karty za niewysokie odszkodowanie.
O 18 letnim Jagielle czytam od dawna jak o jednym z największych talentów biegających obecnie na polskich boiskach. Wszyscy dotychczasowi trenerzy wypowiadali się o nim w samych superlatywach.
Niestety na zgrupowaniu w tureckim Belek nasz zawodnik nie zyskał uznania u Henninga Berga, który woli Brazylijczyka Guilherme.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie stało w sprzeczności z deklaracjami nowych właścicieli. Zamiast promować swoich, na których mamy zarabiać inwestujemy w piłkarza, którego ewentualnie będziemy musieli wykupić.

Czy wzorem piłkarzy z Egiptu, tym razem nasz sztab szkoleniowy nie jest w stanie ocenić prawdziwej wartości kolejnego piłkarza ???
Czy może jest to kolejna wyssana z palca historia jakiegoś "dziennikarzyny" ?

Na koniec żeby nie być gołosłownym, garść statystyk.
W rubryce "W Przerwie" napisałem 21 postów i w żadnym, nawet jednym słowem nie wspomniałem o Urbanie.
W rubryce "Na aucie" na ostatnie 34 posty tylko dwa razy wspomniałem o byłym trenerze. Było to wspomnianego 1 lutego.
Chyba ktoś mnie myli z metaxą ???
17czwartek, 06, luty 2014 08:49
Zbyszek
Wracając do Jagiełły to nie bardzo rozumiem dlaczego akurat jej robimy taki prezent.Rozumiem,że przechowała Kubę Koseckiego ze skutkiem niezłym.Natomiast z Olkiem jest sytuacja inna.Jak nie odpali to wróci do nas i znowu my będziemy mieli kłopot.Jak będzie wzmocnieniem dla Lechii to latem będą mogli z nim podpisać umowę,albo też poczekać do końca kontraktu z Legią.Tu nie chodzi o to czy on ma talent wielki czy maleńki,ale o decyzyjność i przewidywanie skutków postępowania.
Liczenie,że Legia ma do zaoferowania więcej, może w przypadku Lechii okazać się bałamutne.Po wyzbyciu się Pana Kuchara i zastąpieniu go zdaje się poważnymi partnerami Lechia ma szansę wyprzedzić nas w wielkości budżetu i możliwościach sportowych.Potrzebują tylko dobrego warsztatowo,zrównoważonego emocjonalnie i dojrzałego społecznie trenera.Zdaje się,ze takiego szukają.
18czwartek, 06, luty 2014 09:05
Monrooe
@ kibic50

- "O Urbanie piszę wtedy, kiedy dyskutujemy nt trenerskie"

Wybacz, ale o Urbanie piszesz przy każdej nadarzającej się okazji. Wink

- "Z Twoich słów wynika, że nie wolno uważać Urbana za dobrego trenera i natychmiast trzeba o nim zapomnieć"

A gdzieżeś to wyczytał, w którym akapicie? Jedyne co chciałem przekazać to fakt, że tematu do którego nawiązuje artykuł nie da się rozwiązać stwierdzeniem - "nie powinni zwalniać Urbana". Choćby dlatego, że nic to do owego tematu nie wnosi. Nie zmieni to sytuacji Jagiełło, ani żadnego z kolejnych wprowadzanych do zespołu młodych.

- "Szkoda,że nie znudziły Cię nawiązania do napastnika, którego jeszcze nie ma"

Naprawdę właśnie tak spuentowałeś przebieg moich rozmów z anoniowym_legionostą? No cóż, masz prawo.

. . . . . . . . . . . . .
Naprawdę uważam, że o Jaku Urbanie pogadamy jeszcze nie raz, będzie okazja, ale w tematach jemu należnych. Natomiast jeśli dyskutujemy o "systemie" (lub jego braku) wprowadzania młodzieży to fakt, że akurat jest ten trener, czy inny nie ma większego znaczenia. Sprowadzanie sprawy do osoby trenera jest ogromnym spłaszczaniem tego tematu, który poruszyłem ja i Gawin. Nie ma to nic wspólnego z główną kwestią poruszanym w obu artykułach.

@ CTP

- "Musisz się jednak przyzwyczaić, bo nawiązania do Urbana będą się pojawiały, czy tego chcesz czy nie"

Zapewne masz rację, ale mam przynajmniej nadzieje, że dyskusje o tym czy o tamtym trenerze będą się odbywały przy okazji debat na temat trenerów lub ich pracy. A nie o akademii i decyzji z nią związanych.

- "A Urban, to nie tylko trener ale też pewna wizja budowy zespołu, która została właśnie rzucona w kąt na rzecz innej"

Jak zwykle gdy przychodzi nowy, charyzmatyczny trener. Nie pierwszy raz i nie ostatni. Raz to wychodzi na dobre, innym razem na złe. Jak będzie tym razem? Nie mam pojęcia. Czekam z zapartym tchem na pierwsze efekty.
19czwartek, 06, luty 2014 09:33
Monrooe
Panowie, Aleksander Jagiełło jest tylko przykładem, przyczynkiem do dyskusji. Nie chodzi o to, czy jest On talentem za jaki go brano, czy może wręcz odwrotnie. Nie oszukujmy się, nikt z nas rzetelnie tego nie oceni. Możemy pokusić się o jakieś tam wnioski po tym co widzieliśmy w barwach Podbeskidzia (zapewne różne), przywoływanie obiegowych opinii większego sensu nie ma. Olek jest jaki jest. Kwestią problematyczną jest czy potrafimy (my Legia) ocenić jaki jest i odpowiednio zareagować. Stawiając na człowieka lub oddając go komukolwiek. Akademia szkoli piłkarzy co rok i jeszcze niejeden "talent" będzie "do oddania". wszystkich nie ogarniemy, musimy więc "wybierać" te najszlachetniejsze perły ze skarbca. Pytanie, które postawił w swoim tekście Gawin brzmi; czy potrafimy tak działać, czy jesteśmy na to przygotowani. Czy może działamy nieco po omacku, na czuja, rozglądając się wokół, czy aby przypadkiem nie wstyd.
20czwartek, 06, luty 2014 09:36
kibic50
@Monrooe

"Wybacz, ale o Urbanie piszesz przy każdej nadarzającej się okazji"

Wybacz, ale nie potwierdzają tego statystyki, o których wspomniałem w "PS" Na 55 ostatnich postów tylko dwa (z 1 lutego) odnosiły się do Urbana.

@Zbyszek

" Pan Berg z powrotem zaczyna od a. Nim dojdzie do h to mu kontraktu zabraknie"

Widzę, że nie tylko ja odnoszę takie wrażenie.
Zresztą dzisiejszy news na Legia.net też to potwierdza. Dwa zgrupowania zajęły Bergowi aby dojść do identycznych (personalnych) wniosków, co poprzednik.

http://legia.net/wiadomosci,54906-klaruje_sie_jedenastka_henninga_berga.html

Czy jest coś, co was w tym zaskakuje ???
21czwartek, 06, luty 2014 09:44
Monrooe
@ kibic50

- "Wybacz, ale nie potwierdzają tego statystyki..."

Dlatego nie napisałem, że piszesz o tym bez przerwy, a przy nadarzającej się okazji. Tej nie przepuszczasz Wink
Ale zostawmy to, wróćmy do tematu, o tym i o trenerach możemy pogadać Na Aucie. Tu miało być o akademii i młodych.
22czwartek, 06, luty 2014 09:54
kibic50
@Monrooe

"Tej nie przepuszczasz"

Może dlatego, że jako były piłkarz (ręczny) dostrzegam w Urbanie coś, czego inni nie byli w stanie dostrzec.. Tematu rozwijać jednak nie będę, ze zrozumiałych względów Smile
23czwartek, 06, luty 2014 09:59
urka
@kibic
" Dwa zgrupowania zajęły Bergowi aby dojść do identycznych (personalnych) wniosków, co poprzednik."
No jednak nie mogę się zgodzić, bo pierwsze to jednak nie wiemy czy ci sami zawodnicy będą grać a jeśli nawet ci sami to nie znaczy że tak samo.
Poczekajmy, już nie długo zobaczymy jak to będzie wyglądać personalnie. Ja nawet oczekuję że początki nie będą imponujące, bo jeśli Berg chce zaszczepić nowe nawyki gry, to miesiąc na to nie wystarczy.
Co do Jagiełły, to jest na razie bardziej twór medialny niż gotowy piłkarz.
Można za Gombrowiczem powtarzać że "Jagiełło wielkim piłkarzem jest i nas zachwyca" ale przecież znowu za Gombrowiczem ktoś powie "jak zachwyca skoro nie zachwyca" i tak można długo.
Kibicuję Olkowi ale spokojnie, dajmy mu czas. W Legii jest ogromna presja a on jeszcze musi się rozwijać, on ma dopiero 18 lat i nie jest kafarem jak Milik. Lewandowski w jego wieku też się nie zapowiadał na takiego kozaka.

Trochę ironizując, to może do wątków administrator powinien dołączać formularze z wolnymi polami do zapełnienia, unikniemy tak uciążliwego zbaczania z tematu? Smile
24czwartek, 06, luty 2014 10:07
kibic50
Ad Akademia piłkarska Legii
1. Należy wszystkimi środkami dążyć do powstania bazy z kilkoma boiskami.
2. Należy w jak najszybszym czasie wprowadzić drugą drużynę do najwyższej możliwej kategorii rozgrywkowej.
3. Należy bezzwłocznie podjąć lobbing nt możliwości uczestnictwa (wzorem Hiszpanów) w 1 lidze.
4. Ponieść wydatki na szkolenie trenerów drugiej drużyny i znacząco powiększyć ich sztaby.
5. Wdrożyć jednolity system szkolenia we wszystkich grupach rocznikowych.

Do jedynki powinni trafiać piłkarze w pełni ukształtowani, dopasowani do taktyki pierwszego zespołu.
Skauting powinien się skupić na wyławianiu "perełek" z naszego kraju.
Na Europę jesteśmy za cienkie bolki.
Zdaję sobie sprawę,że nie napisałem nic nowego.
25czwartek, 06, luty 2014 10:11
Monrooe
@ Urka

- "może do wątków administrator powinien dołączać formularze z wolnymi polami do zapełnienia"

A może wystarczyłoby aby każdy w zgodzie z własnym sumieniem starał się polemizować z tematem artykułu.
Na całą resztę dyskusji i tematów jest miejsce Na Aucie. Wydaje się, że to nad wyraz czytelne.

@ Kibic50

- "Do jedynki powinni trafiać piłkarze w pełni ukształtowani, dopasowani do taktyki pierwszego zespołu. "

Wiesz pięknie się to czyta, podobnie jak powyższe punkty. Tylko do realizacji daleka droga. Jak na razie nie przypominam sobie aby do jedynki trafił choć jeden piłkarz gotowy do gry. Jak widać tegoroczne ruchy mają zmienić ten trend, ale na efekty trzeba nam będzie poczekać. Na razie możemy kibicować rezerwom, choć ewentualny awans to bardzo trudna sprawa.

- "Na Europę jesteśmy za cienkie bolki."

Spokojnie, pożyjemy zobaczymy. Na razie widać, że co najmniej dwóch z trzech Brazylijczyków zainteresowało nasz sztab szkoleniowy. Zaś Alan to prawie pewnik do zostania w Legii. Pochwały słychać też w stosunku do Guilherme, więc z zainteresowaniem będę przyglądał się temu piłkarzowi. Ciekawie też wygląda kwestia Dudy, który przynajmniej w swoim kraju jest uznawany za niemały talent. Może więc nie będzie tak źle z tą Europą (na naszą skalę oczywiście).

. . . . . . . . .
Najważniejszym jest abyśmy wiedzieli co chcemy zrobić z tymi, których już mamy. Potrafiliśmy "narysować" Przyszłość Bereszyńskiemu, dużo się mówiło o naszej ścieżce rozwoju dla Stolarskiego. Czy takową otrzymał Jagiełło (przykładowy)? Czy ma ją Mikita, Efir, Kopczyński? Co z Tomasiewiczem, Bartczakiem, Kalinkowskim, Kurowskim, Monetą i całą nie mniej utalentowaną resztą? To w tej chwili są chyba ważniejsze kwestie niż wspomniane punkty.
26czwartek, 06, luty 2014 10:23
CTP
@Monrooe
"Jak zwykle gdy przychodzi nowy, charyzmatyczny trener"
No właśnie nie do końca. Taka wizja obowiązywała również za Skorży i wcześniej. Wizja, którą stosują z powodzeniem zachodnioeuropejskie kluby, czyli budowanie drużyn na gwiazdach, przy których biegają rzemieślnicy i uczą się wychowankowie. To nasze rodzime budowanie było dość karykaturalne (że przypomnę zaciąg truskawkowy), głównie z powodów finansowych ale kierunek był dość jasny i czytelny.
Natomiast, teraz mamy do czynienia z prawdziwą rewolucją, kompletną zmianą kierunku. Teraz nie będziemy ściągać piłkarzy o określonych umiejętnościach, tylko sami będziemy ich szkolić. Nakażemy Kucharczykowi wykonać serię kilkuset powtórzeń jakiegoś ćwiczenia i potem będziemy się dziwić, że to nic nie daje. Będziemy na treningach do upadłego ćwiczyć schematy rozgrywania akcji a potem będziemy się dziwić, że w meczach to nie wychodzi. No i oczywiście w dalszym ciągu będziemy oszczędzać na kontraktach piłkarzy, bo przecież za dużo zarabiają i tradycyjnie będziemy się dziwić, że żaden dobry piłkarz nie chce do nas przyjść.
27czwartek, 06, luty 2014 10:27
Walles
@Jagiełło & inni
Myślę że to nie jest kwestia braku pomysłu tylko chęć utrzymania Olka w Legii (nie oddawania go za darmo) wraz z pogodzeniem ambicji i oczekiwań zawodnika. Chyba nie możemy tutak mówić o braku pomysłu bowiem taki problem będzie z każdym zawodnikiem który będzie zbliżał się do 18 lat i za chwilę będzie musiał podpisać swój indywidualny kontrakt (swój a nie rodziców). I jeśli zawodnik będzie w kadrze (18 meczowej) to problem będzie mniejszy. Co robic i jak się zabezpieczyć jeśli zawodnik jest w Legii od x lat, zbliża się do 18-tki nie łapie się do pierwszego zespołu ale jednak widać w nim w dalszym ciągu potencjał? I jak pogodzić plany Legii z planami i niecierpliwością zawodnika. Tutaj nie ma moim zdaniem dobrego schematu i w przypadku różnych zawodników muszą być stosowane różne metody. Dodam jeszcze że wiele będzie także zależało od tego kto będzie menadżerem takiego zawodnika i ci menago będzie mu kładł do głowy.

@Pałowanie
" Dwa zgrupowania zajęły Bergowi aby dojść do identycznych (personalnych) wniosków, co poprzednik."

Ja to właśnie nazywam pałowaniem Legii Berga. Jeszcze nic nie wiemy, nie wiemy czy ten Berg będzie objawieniem czy też porażką ale już przy każdej okazji jest wytykane jaki to kolosalny błąd zrobił klub pozbywając się poprzednika. To jest cały ciąg zdarzeń łącznie ze stwierdzeniami typu

Ja bym się świetnie odnalazł w nowej Legii Berga. Bliżej mi do sal konferencyjnych i łykania taktyki, niż do brykania po boisku

A tak sobie myślę że ten Berg to zasłużył jednak na szansę. Tak sobie myślę że ten Berg nie krytykował w czambuł poprzednika. Tak sobie myśle że ten Berg dość ciepło wypowiadał się na temat tego co zastał w pierwszym zespole. I tak sobie myślę że ten Berg to ma postawione także inne zadania, których poprzednik nie chciał się podjąć. I tak sobie myślę że na tym etapie działania nowej miotły, po trzech tygodniach bycia z zespołem trudno o ocenę tego trenera. Tym bardziej że niektórzy wielokrotnie powtarzali że do oceny trenera potrzeba kilku rund/sezonów a nie kilku tygodni. A skoro to prawda to wszystko inne jest pałowaniem. Tyle w tym temacie.
28czwartek, 06, luty 2014 10:30
Monrooe
@ CTP

- " Teraz nie będziemy ściągać piłkarzy o określonych umiejętnościach, tylko sami będziemy ich szkolić."

Wybacz, ale albo coś sobie dopowiedziałeś, albo też nieuważnie czytałeś/słuchałeś. W tej kwestii nie zauważyłem zmiany polityki. Nie wiem więc skąd wziąłeś takie stwierdzenie. Nowością natomiast jest to, że nie akceptujemy zawodnika "ba tak ma" tylko pracujemy nad jego wadami. Jeśli nie ma chęci współpracy, lub możliwości progresu to z niego rezygnujemy. Szanse dostali wszyscy, wszyscy też z tego co wiem mają coś do poprawy. Co ważne, jak na razie wszystkim się to podoba (pisze o zawodnikach) a treningami z Sokołowskim piłkarze są zachwyceni. Natomiast nie ma to żadnego wpływu na model drużyny. Nadal będziemy kupowali zawodników doświadczonych, mogących pociągnąć i pomóc młodym kolegom. Jedyna różnica ma polegać na tym, że teraz ma być duża selekcja kandydatów.
29czwartek, 06, luty 2014 11:09
CTP
@Monrooe
To, co napisałem wynika ze słów samego Leśnodorskiego:
"Szkoła hiszpańska - to filozofia, której hołdował Jan Urban - zakłada, że zawodnik, który przychodzi do pierwszej drużyny umie grać w piłkę na wysokim poziomie. Tymczasem w polskiej lidze wielu chłopaków, którzy trafiają do niej, nie potrafi grać w piłkę. Dlatego powinni mieć zindywidualizowany trening, stawiający na ich rozwój." (wywiad dla Interii).
30czwartek, 06, luty 2014 11:29
Monrooe
@ CTP

- "To, co napisałem wynika ze słów samego Leśnodorskiego"

I z tych słów wynika, że nie będziemy kupowali już doświadczonych zawodników, jedynie trenowali swoich? Naprawdę?
Wybacz, ale moim zdaniem w tym stwierdzeniu chodzi o fakt wytężonej pracy z tymi zawodnikami, których już mamy. Chocby na przykładzie Dvaliszviliego, o którym Leśnodorski mówi; - " Lado może grać dużo lepiej. I tu pole do popisu będzie miał nowy trener". Stąd też osoba trenera Sokołowskiego. Nie mam pojęcia dlaczego powiązałeś to z ze zmianą modelu drużyny. Bo o tym prezes wyraźnie mówił, że się nie zmienia. Nadal chcą zawodników z doświadczeniem, najlepiej takich, którzy coś jeszcze chcą udowodnić. Rezygnujemy natomiast z piłkarzy, którzy chcą w Legii dorobić.
31czwartek, 06, luty 2014 12:11
CTP
@Monrooe
Skoro filozofia, której hołdował Urban nie odpowiada prezesowi, to chyba jasne, nieprawdaż? Urban domagał się lepszych piłkarzy a Leśnodorski twierdził, że tych co mamy da się przenieść na wyższy level. A Berg ma być właśnie tym trenerem, który tego dokona. Przynajmniej ja tak to rozumiem i obecne ruchy kadrowe w sztabie szkoleniowym na to wskazują. No chyba, że chodzi o coś zupełnie innego - jeśli wiesz, to liczę, że mi wyjaśnisz (choć wielkich nadziei nie mam).
W każdym razie ja życzę Bergowi powodzenia...
Edit: A zwłaszcza życzę powodzenia w tym podnoszeniu poziomu w nowym sezonie, gdy zaczną się mecze co 3 dni i nie będzie czasu na indywidualne treningi.
32czwartek, 06, luty 2014 12:25
Monrooe
@ CTP

- "Urban domagał się lepszych piłkarzy a Leśnodorski twierdził, że tych co mamy da się przenieść na wyższy level."

Załóżmy, że tak właśnie było (całkiem słusznie zresztą) to ja nie widzę sprzeczności w podnoszeni umiejętności piłkarzy obecnych w składzie z kupowaniem innych o określonych parametrach, których to nam brakuje. Dlatego powtarzam, nie wiem skąd wytrzasnąłeś wniosek o zmianie sposobu budowania zespołu. Moim zdaniem wciąż pozostajemy przy własnej wersji "Zidanes" - "Pavones". Niemniej jednak i tu masz pełną rację, że kładziony jest o wiele większy nacisk na kształtowanie i doszkalanie "Pavones". Jak zresztą ściąganych przez nas "Zidanes" również. Co, mając na uwadze fakt, iż nie "zazwyczaj" ściągamy zawodników kompletnych wydaje mi się całkiem niezłym rozwiązaniem.
33czwartek, 06, luty 2014 13:45
Senator
Co do Jagiełły jest jeden problem, jest w Legii od "szczeniaka" i to troszki mąci sprawę. Najprawdopodobniej jednak nie rokuje w opinii naszych trenerów jakoś szczególnie i tylko wyżej wzmiankowany fakt każe jeszcze czynić kroki aby go pozostawić choćby na wypożyczeniu. Ja się nie znam więc nie wiem czy to będzie Grajek czy grajek.
Ogólnie to w tym temacie najbliżej mi do opinii szlachetnego Wallesa czyli jednej reguły nie ma. Myślę też ,że Legia powinna zabiegać o podwyższenie ekwiwalentu za wyszkolenie piłkarza. W Europie wygląda to bardziej przyzwoicie, u nas jakieś ochłapy.
Jeszcze słowo, problem jest bo z całego rocznika w dobrym roku do jedynki przebije się dwóch , trzech ( optymista jestem Smile ). Przy słabych rocznikach nikt, więc co zrobić z nimi pojęcie nie mam żadnego. Ekwiwalent za wyszkolenie i kto chce niech rusza w świat czyli Polskę.
34czwartek, 06, luty 2014 14:09
urka
@Senator
Ta cała dyskusja o Jagielle jest mocno przedwczesna (jeśli chodzi o niego personalnie) i trochę bez sensu jeśli chodzi o system, bo jak już kiedyś ustaliliśmy "co robić", to wie prawie każdy ale "jak to zrobić" już niewielu.
Co do przechodzenia do pierwszego składu wychowanków, to teraz mają łatwiej, bo jeszcze nie mamy zespołu na poziomie fazy grupowej LM albo LE. Pomyślcie jak podniesie się próg dla młodych jak taki skład będzi8emy mieli.
Więc musi się podnieść poziom szkolenia a;e nawet wtedy jak w sezonie zasili I-dynke jeden zawodnik to maks.
II zespół musi awansować jak najwyżej i rzeczywiście byłoby dobrze gdyby mógł grać na poziomie I ligi, bo to powodowałoby że zawodnicy nie uciekaliby tak szybko do innych zespołów i mieli szansę na dłuższe dojrzewanie a Legia miałaby niezłe okno wystawowe dla zawodników których pułapem jest nasza Ekstraklasa albo I liga.
Zakładając że finansowanie w I lidze będzie rosnąć, to nawet taki zespół nie byłby dużym obciążeniem dla klubu.
Trzeba trochę cierpliwości, bo ciągle się "przepoczwarzamy" w dobrze zarządzany klub a ja wierzę w zmysł biznesowy naszych właścicieli i na pewno dobrze to zorganizują.
35czwartek, 06, luty 2014 14:42
kibic50
@Walles

"Ja to właśnie nazywam pałowaniem Legii Berga"

Pretensje do Jana Szurka. On bowiem sprzedał info o "nowej" drużynie Legii, która składa się ze starych zawodników.
A młodzież ?

" Poza jakąkolwiek szansą gry wydają się być Łukasz Moneta i Kamil Kurowski a także grający na zmianę Mateusz Cichocki oraz Alan Fialho"

Reszta rokujących na drugi obóz nawet nie pojechała.

"Ja bym się świetnie odnalazł w nowej Legii Berga. Bliżej mi do sal konferencyjnych i łykania taktyki, niż do brykania po boisku"

Zdanie wyjąłeś z kontekstu. Przykro mi, że nie masz poczucia humoru Sad
36czwartek, 06, luty 2014 14:51
kibic50
@Monrooe

"Co z Tomasiewiczem, Bartczakiem, Kalinkowskim, Kurowskim, Monetą i całą nie mniej utalentowaną resztą? To w tej chwili są chyba ważniejsze kwestie niż wspomniane punkty"

Odpowiedź jest prosta. Szkolić i się przyglądać. Ponad przeciętnych do jedynki, resztę spróbować sprzedać albo pożegnać. Niemożliwością jest aby wszyscy wychowankowie grali na najwyższym poziomie rozgrywkowym. O Legii nawet nie wspomnę.

Naszą grupę 25 chłopaków wyselekcjonowano po Warszawskich igrzyskach Młodzieży. Zgrupowali nas w klubie Agrykola. W stolicy nie mieliśmy sobie równych a w MP juniorów pokonywaliśmy przeciwników 10 bramkami. Z tej grupy do pierwszej ligi przebiło się dwóch !!! Do dorosłej kadry - NIKT !
37czwartek, 06, luty 2014 16:46
Senator
@Urka
Nie wiem czy przedwczesna, natomiast zdaje mi się, że a z trzy lata temu okrzyknięto Jagiełło sztandarowym produktem akademii a co najmniej chciano za takiego Go uważać i teraz jest problem. No bo jak to wzór ideał do innej drużyny?
38czwartek, 06, luty 2014 17:01
urka
@Senator
" zdaje mi się, że a z trzy lata temu okrzyknięto Jagiełło sztandarowym produktem akademii"

Kto go okrzyknął i czego Jagiełło dokonał od tamtego czasu?
Dziennikarze piszą co im ślina na język przyniesie, bo to fajny temat od początku w klubie i wielki talent, 55-ty "polski Messi".
Robią chłopaką tylko krzywdę, bo oni mogą uwierzyć w swoją wielkość.
Jagiełło nawet w ME nie grał regularnie.
Czasy są takie że ludzie już nie ufają swoim oczom i rozsądkowi i jak chcą sprawdzić pogodę to nie wyjrzą za okno tylko włączą TV żeby im stamtąd powiedzieli a potem z upodobaniem narzekają że "te prognozy to do niczego i ciągle się mylą".
To nie oglądajcie, sprawdzajcie osobiście, zaryzykujcie mieć własny pogląd a nie dziennikarza X czy Y.
Matrix jest proroczym filmem, odłączcie się od kabla tam gdzie możecie samodzielnie zdobywać informacje i wypracowywać poglądy.

Ja wierzę że lepiej raz zobaczyć niż dziesięć razy usłyszeć.
39czwartek, 06, luty 2014 19:52
Dzynek
Wejdę w rolę adwokata klubu, bo mam wrażenie, że na tą sprawę patrzymy podobnie.

Pomysł na młodych zawodników w Legii jest.
Tytułem wstępu wspomnę tylko, że zadaniem Akademii jest produkcja piłkarzy dla pierwszej drużyny. Przekonaliśmy się, że nie jest to łatwe. Myśleliśmy, że zawodnik wzięty z ME na treningi pierwszej drużyny chociaż nie będzie odstawał wyszkoleniem od pozostałych. Myliliśmy się. Przez ostatnie lata musieliśmy zaakceptować, że dysproporcja między zawodnikami jest ogromna. Musieliśmy zrozumieć, że popełniamy błąd w szkoleniu. Naprodukowaliśmy rzeszę piłkarzy najwyżej na I i II ligę. Z kilkudziesięciu piłkarzy z Akademii sprawdzanych w "jedynce" przetrwało kilku. I to wcale nie bezproblemowo. Dosyć, że w w pierwszej drużynie musiało być zapotrzebowanie na zawodników na określone pozycje, które nie zostało zaspokojone zewnętrznym transferem, to jeszcze nowi musieli dostać czas na przystosowanie i minuty na boisku.
Przy okazji powstawał problem, co zrobić z tymi, co się nie przebili, z tymi, co w danej chwili nie dają odpowiedniej jakości. Pomysł był jeden: najczęściej zapadała decyzja o odejściach z Legii. Bezpośrednio lub przez wypożyczenie do innego klubu. W nadziei, że kontakt z dorosłym futbolem w innym klubie poza ochronnym kokonem podniesie ich umiejętności i zrobi z nich lepszych piłkarzy. Jeśli przy pierwszej próbie wskoczenia do jedynki się nie udało, to może po pewnej obróbce uda się za drugim razem. Niestety lepsi wracali nieliczni, z resztą trzeba było się pożegnać. Zasadniczo w grę wchodzą tylko te 3 rozwiązania kiedy mówimy o młodych zawodnikach. Najlepsi zostają, słabsi dostaną drugą szansę jak się podciągną, a najsłabsi wypadają.

Problem, co zrobić z tymi odrzuconymi nabierał większego znaczenia, gdy dotyczyło większej niż zazwyczaj ilości zawodników przy niesprzyjających warunkach dla promowania młodych piłkarzy. Tak jak teraz. Wszyscy zauważyli, że praktycznie żaden młody nie został w "jedynce". Zasadniczo przez mniejsze umiejętności od konkurenta do pozycji. Ale to nie jedyny powód. Nie mniej ważny jest aspekt ekonomiczno-logistyczny. Pierwsza drużyna nie ma wolnych wakatów. Nawet na miejsca dla graczy, którzy mieliby tylko ogrywać się na treningach i z czasem wchodzić na minuty. Tacy gracze już są w kadrze. Niezwykle trudno byłoby utrzymywać i kontrolować rozwój więcej niż 30 piłkarzy i jeszcze każdemu dać szansę grania. Nie mamy tu tak sprzyjającej sytuacji jaką miał Furman i Łukasik. Oni dostali szansę głównie dlatego, że na pozycji DP ostał się ino Vrdoljak. Braki kadrowe to jest jeden z warunków, żeby młody mógł wejść do drużyny i prawidłowo rozwijać się.

I nie ma co płakać nad Olkiem. Nie tylko on zostaje odrzucony. Podejrzewam, że ten sam problem jest z Cichockim, Mazkiem, Mikitą, Kurowskim, Kopczyńskim, Mizgałą. I tylko Berg wie z kim jeszcze. Z nimi jest trudniej niż z chłopakami z rezerw. Oni tam nie wrócą. Ze szkoleniowego punktu widzenia są na takim etapie wchodzenia do dorosłego futbolu, że powrót byłby krokiem wstecz. Jak tylko będzie możliwość to ich powypożyczamy, licząc, ze wrócą do nas lepsi. Inna możliwość to sprzedać lub rozwiązać umowy. Ale na razie nie bierzemy tego pod uwagę. Dajemy sobie szansę. Innych alternatyw nie widzę.

Trudno jest też zabezpieczyć się na wszystkie możliwości. Zmiennych jest mnóstwo. I nie wszystko zależy od nas. Możemy się tylko starać być fair wobec zawodników. Na siłę nie można blokować odejść na wypadek przyszłych i niepewnych okoliczności. Jeśli uznaliśmy, że Jagiełło nie mieści się w planach na najbliższe pół roku ,to niech gra gdzie indziej, skoro jest na taki krok zdecydowany. Co będzie w czerwcu tego nikt nie wie. Może Jagiełło się połamie, może wystrzeli jak Grosicki w Jagiellonii i zechce pokazać się ponownie w Warszawie jak Kosecki? Albo nas oleje rzucając żale po mediach. A może my sprowadzimy 5 skrzydłowych, bo trafiła się okazja jak Guilherme? Oby nie.
Nawiasem mówiąc chciałbym, żeby co rundę klub miał co najmniej dwa miejsca zarezerwowane w pierwszej drużynie dla młodych zawodników. Niestety dzisiaj ich nie ma. Ponosimy konsekwencje wcześniejszych decyzji o zakontraktowaniu tak dużej ilości piłkarzy. Nawet można powiedzieć, że jesteśmy zakładnikami tylko jednego możliwego sposobu postępowania względem młodych.

Czas pokaże, co należało zrobić. Trzeba zakładać, że klub może mieć rację, ale także brać pod uwagę, że się myli jak w przypadku Lewandowskiego. Wydaje się jednak, że podjęto możliwie najlepszą decyzję, choć możemy w przyszłości żałować. Zdecydować się jednak trzeba akceptując wszelkie możliwe skutki.
40czwartek, 06, luty 2014 22:21
CTP
@Dzynek
"Myśleliśmy, że zawodnik wzięty z ME na treningi pierwszej drużyny chociaż nie będzie odstawał wyszkoleniem od pozostałych. Myliliśmy się"
Tutaj zgoda.
"Musieliśmy zrozumieć, że popełniamy błąd w szkoleniu."
A tutaj już pozwolę sobie się nie zgodzić. Problem, moim zdaniem, jest bardziej skomplikowany. Poziom wyszkolenia młodych piłkarzy (zresztą nie tylko młodych) jest zawsze wypadkową poziomu rozgrywek, w których uczestniczą. Piłkarze mierzą się z przeciwnikami o określonej klasie i to jest ten pułap, który muszą przeskoczyć. A że w przypadku polskich juniorskich zespołów pułap jest wyjątkowo niski, to nie liczmy, że przy takiej lichej konkurencji osiągniemy poziom młodzieżówki hiszpańskiej. Nawet najlepszy program szkoleniowy nie zastąpi potyczki z silnym przeciwnikiem, który stosując np. pressing na całym boisku powoduje, że nasi piłkarze uczą się wymieniać piłkę szybciej i dokładniej.
Niestety, wnioski z tego mojego wywodu są naprawdę niewesołe, bo dopóki cała liga nie podniesie poziomu, to nie liczmy na dobrych zmienników. Dlatego też jestem bardzo sceptyczny co do tej wizji Leśnego, bo uważam, że to nie tędy droga. Jedyna sensowna droga dla Legii, to zwiększenie przychodów i ściągnięcie dobrych piłkarzy. My się możemy teraz zżymać na truskawkowy zaciąg ale jednak w tamtym sezonie trochę ludzi przyszło obejrzeć ten nowy zespół z bilboardów. A już nie wspomnę ilu kibiców przychodziło głównie po to, aby obejrzeć Ljuboję. CR7 może i zarabia kilkanaście mln euro rocznie ale kto wie ile generuje dochodu dla klubu (gadżety, koszulki, itp.)?
41piątek, 07, luty 2014 10:40
Monrooe
@ CTP

- "Poziom wyszkolenia młodych piłkarzy (zresztą nie tylko młodych) jest zawsze wypadkową poziomu rozgrywek, w których uczestniczą"

Z tym to ja się absolutnie nie zgodzę. Tej teorii przeczy też szkolenie w La Massi (szkółka Barcelony), gdzie młodzi adepci w ogóle nie mają rywalizacji z rówieśnikami. Jak silnie jest to zakorzenione u nas pokazuje odstępstwo od tej zasady w Escola Varsovia, gdzie ową rywalizację musieli wprowadzić. Inaczej wyprowadziłyby im się dzieciaki. Rodzice muszą mieć porównanie, lepsi są nasi czy może tamci. Dlatego też "stołeczna Barcelona" gra turnieje sparingowe.

- "Nawet najlepszy program szkoleniowy nie zastąpi potyczki z silnym przeciwnikiem, który stosując np. pressing na całym boisku powoduje, że nasi piłkarze uczą się wymieniać piłkę szybciej i dokładniej."

Tu też pozwolę sobie zaprezentować odmienne zdanie. Potrzebę szybkiej wymiany piłki spokojnie można stymulować odpowiednimi ćwiczeniami. Choćby poprzez grę na skróconym polu, dokładnie tak jak ma to miejsce w szkółkach Ajaxu czy choćby wspomnianej już wcześniej Barcelony. Doskonałe ćwiczenie wymuszające zagrania szybkie i precyzyjne.

- "Dlatego też jestem bardzo sceptyczny co do tej wizji Leśnego, bo uważam, że to nie tędy droga. Jedyna sensowna droga dla Legii, to zwiększenie przychodów i ściągnięcie dobrych piłkarzy."

Czyli, że co? O ile mamy zwiększyć te nasze dochody aby móc rywalizować o tych zawodników z zespołami z zachodu? Czy oprócz tej teorii mas też taką, która zapewni nam ten skok finansowy? Bo pozrzynasz, że jak na razie to nie mamy widoków na rywalizację o zawodników mających zapewnić nam skuteczną walkę w Europie. Powołujesz się na zaciąg "truskawkowy". Czy aby nie zapomniałeś jak szybko czar prysł? A co gorsza jak długo odbijał nam się czkawką? Oby na pewno jest to dobry kierunek? Wybacz, ja mam spore, a raczej olbrzymie wręcz wątpliwości.
42piątek, 07, luty 2014 13:51
urka
@Monrooe
" Potrzebę szybkiej wymiany piłki spokojnie można stymulować odpowiednimi ćwiczeniami. Choćby poprzez grę na skróconym polu, dokładnie tak jak ma to miejsce w szkółkach Ajaxu czy choćby wspomnianej już wcześniej Barcelony. Doskonałe ćwiczenie wymuszające zagrania szybkie i precyzyjne."

Wszystko pięknie tylko ze kopanie piłki to tylko jedna część "piłkarza" pozostaje strona mentalna, czy można ją rozwinąć bez rzeczywistej rywalizacji? I o jakim wieku piłkarza mówimy czy 7-12 czy starszych?
Co do kupowania zawodników z zewnątrz to je nie widzę sprzeczności ze szkoleniem, nawet uważam że im więcej wychowanków tym lepszych (droższych) możemy sprowadzić.
Ale mam wrażenie że nie tędy droga, bo po pierwsze jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie zanim budżetem będziemy się mogli równać ze średniakami europejskimi a po drugie prestiż naszej ligi jest marny i ktoś musi być zdesperowany (z tych znanych) żeby u nas grać.
Moje przemyślenia na ten temat potwierdził Mioduski w swoim ostatnim wywiadzie twierdząc że musi wzrosnąć poziom całej ligi żeby przyszły tu duże pieniądze i piłkarze ze znanymi nazwiskami.
Jak będziemy kompletować zespół z piłkarzy niechcianych w dobrych zespołach to jak potem mamy rywalizować z tymi zespołami w pucharach?
Tylko szkolenie, skauting w Polsce a z zewnątrz tylko przemyślane "punktowe uderzenia" ewentualnie młodzi Brazylijczycy z Flu
43piątek, 07, luty 2014 15:05
gawin76

Nieco na uboczu głównego wątku dyskusji, pozwolę sobie zapodać grafikę, na którą namiary otrzymałem od iocosusa. Grafikę wykorzystał na swoim TT Rafał Stec, a prezentuje ona czołowych europejskich 'producentów talentów', czyli kluby, które wyszkoliły wychowanków (wg definicji przytoczonej w tekście przez Monrooe) grających obecnie w najwyższych ligach.


rafal stec tt


Więcej informacji można znaleźć na źródłowej stronie football-observatory.com, między innymi w darmowym fragmencie opracowania demographic study.


Ciekawostka, według opracowania tym polskim klubem, w którym, zgodnie ze stanem na 1 października 2013, występował największy procent wychowanków (43,5%) i jednocześnie tym, którego wychowankowie są najliczniej reprezentowani w europejskich ligach (24, spośród których 10 nadal przebywa w klubie) jest... Wisła Kraków Wink

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1