A+ A A-

Drugi garnitur

Jeden wygrany mecz z Celtikiem w eliminacjach Ligi Mistrzów otworzył przed nami perspektywę gry w tych elitarnych rozgrywkach i jednocześnie spowodował gorączkę transferową.  Już się zastanawiamy kogo sprowadzić, już nawet czytamy kim się interesujemy, choć od środowego wieczoru jeszcze głowy nie ostygły.

Wygląda na to, że w kibicach panuje przekonanie, że niektórzy gracze nie pasują do gry na salonach. Wydaje mi się, że zupełnie niepotrzebnie i niesprawiedliwie. Co prawda kadra na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie wąskiej jakościowo, ale to tylko pozory. Po głębszym spojrzeniu można dostrzec dobre perspektywy zaplecza pierwszej jedenastki uzasadniające postawienie na dotychczasowych graczy bez konieczności dokonywania transferów.

Zacznę od najbardziej drażliwych przypadków. Dwaliszwili i Ojamaa nie palą się do odejścia. Pierwszy nie chce stracić na zarobkach, a drugi nie ma co najmniej równych perspektyw sportowych i finansowych. A jeszcze większe będą mieli opory przed odejściem, kiedy zapewnimy sobie grę w europejskich pucharach, bo pojawi się możliwość regularnej gry. Dopóki nie opuszczą klubu, nieroztropne by było sprowadzanie graczy na ich miejsce. Zakładając więc najbardziej prawdopodobny scenariusz, że zostaną, będzie możliwość wykorzystania ich w rotacji. Nie wiem, czy zagrają lepiej niż do tej pory, ale mają umiejętności żeby prezentować się na miarę potencjału jaki prezentowali odpowiednio w Legii (w pierwszych miesiącach pobytu) oraz w Motherwell. Pozostaje liczyć, ze przez grę w lidze doszusują do poziomu pozostałych konkurentów. A taka możliwość z pewnością się pojawi przez kartki i kontuzje.

Mając w pamięci sytuację Gruzina i Estończyka, musimy także wziąć pod uwagę fakt, że wraca możliwość korzystania z niektórych zawodników do niedawna kontuzjowanych. Coraz więcej graczy jest do dyspozycji trenera. Właśnie do treningów wrócił Henrik Ojamaa, na dniach wróci Orlando Sa, a za dwa tygodnie prognozuje się powrót Guilherme i Mateusza Szwocha.  Już teraz na każdej pozycji może grać co najmniej dwóch graczy, a na niektórych 3 i więcej, a we wrześniu to już nawet będzie za dużo. Oczywiście niektórym brakuje gry, niektórym treningów, ale po to mamy strategię grania dwoma jedenastkami (jedna, żelazna atakuje puchary, a druga ogrywa się w lidze) żeby ci z drugiego szeregu meczami ligowymi nabierali jakości. To tylko kwestia czasu, kiedy jeden po drugim będą w coraz lepszej formie. Spójrzcie na Jakuba Koseckiego. Regularnie pograł w lidze i Michał Kucharczyk już czuje jego oddech na plecach. Podobnie jest z Dossą Juniorem za plecami Jakuba Rzeźniczaka i Bereszyńskim tuż za Łukaszem Broziem. Inni mogą podobnie się podciągnąć, bo dostają ku temu możliwości.

Nawet delikatna sytuacja na LO i DP nie jest powodem szukania nowego gracza. Mimo, że wypadł Ronan, może nawet na całą rundę, a Brzyski może długo nie pograć, to i tak w odwodzie mamy dwóch Łukaszów: Brozia udanie grającego na tej pozycji w Widzewie i wreszcie przywróconego Monetę. Tylko obaj muszą na tej lewej obronie chociaż przepalić się, a najlepiej grać regularnie. Dlatego w meczu z Górnikiem Zabrze  na boisku z chęcią zobaczyłbym Monetę.

Sytuacja z DP jest nieco inna, ale także wymaga ogrywania zmienników, których mamy w kadrze. Liga idealnie się do tego nadaje. Jeśli założymy, że Tomasza Jodłowca i Ivicę Vrdoljaka szykujemy na puchary to Pinto, Kopczyński i Kalinkowski muszą grać w TME. Muszą się ogrywać, żeby być gotowym w razie czego zastąpić graczy pierwszego wyboru. A taka konieczność z pewnością nastąpi, bo obaj nie należą do graczy z żelaznym zdrowiem i zbierają sporo żółtych kartek.

Nasi mistrzowie ligi, którą przeszli z uśmiechem na ustach doznając ledwie dwóch porażek na wiosnę nagle stracili nasze zaufanie. Wygląda na to, że nie ufamy także sztabowi szkoleniowemu, który tak udanie potrafi rozwijać piłkarzy. Można ulec wrażeniu, że jesteśmy szatniarzami, którzy stwierdzili, że takich łachmaniarzy nie wpuścimy na salę balową. Nawet nie chcemy, żeby zmienili stroje. Chcemy ich wyrzucić i zastąpić innymi, choćby nie sprawdzając jak zatańczą.  Zupełnie nie wiem czemu. Mogę jedynie się domyślać. Ale jeśli nawet są ku temu poważne argumenty to nie powinny dominować nad elementarną zasadą szacunku do sztabu szkoleniowego, do zawodników i wyniku jaki osiągnęli.  Właśnie ta grupa ludzi uczciwie zapracowała sobie na możliwość wzięcia udziału w rywalizacji z najlepszymi. To jest dla nich nagroda, którą nie możemy obdzielać osób, które nie miały w tym udziału. Jak nie dadzą rady to wtedy możemy mówić, że to dla nich za wysoki poziom i potrzebujemy wymiany kilku ogniw. Ale na razie nie odbierajmy im możliwości rywalizacji, zwłaszcza wtedy, gdy mają stworzone optymalne warunki. Obdarzmy ich zaufaniem, na jakie zasłużyli.

Dyskusja (14)
1sobota, 02, sierpień 2014 15:13
matus007
Dobry artykuł Wink.Krótko napisze Ojamaa na plus,Guilherme i Ronan pod znakiem zapytania.Ile to można kontuzje leczyć 2-3 lata??? może 4 ?!!
2sobota, 02, sierpień 2014 16:37
gawin76
@ Dzynek

Jest dużo racji w tym co piszesz. Faktycznie, kadrę mamy liczną, a takie przypadki jak ostatnie występy Kucharczyka i Koseckiego na lewym skrzydle dowodzą, że nawet ci piłkarze, którzy teoretycznie mają niezbyt wysokie notowania, nadal potrafią przyjemnie zaskoczyć. Od siebie dodam jeszcze, że ściąganie kogoś pod występy w grupie europejskich pucharów (dzieląc trochę skórę na szkockim niedźwiedziu) ma niewielkie szanse przynieść pożądany efekt.

Natomiast w całej polityce transferowej chodzi o to, żeby przewidywać parę ruchów do przodu i jednocześnie wykazywać elastyczność. Można oczywiście zakładać że Ronan, Szwoch czy Kalinkowski będą stopniowo coraz bardziej wartościowymi członkami pierwszego zespołu, ale samo wstawianie ich do jedenastki tej sprawy nie załatwi. Po prostu czasem coś 'kliknie', a czasem nie i trzeba wiedzieć kiedy dać sobie spokój z forsowaniem jakiegoś nazwiska (vide Raphael wiosną). Z tego względu jak najbardziej dopuszczałbym transfery nawet 30 sierpnia, pod warunkiem, ze to nie byłaby jakaś doraźna kroplówka, tylko element realizacji dalekosiężnego planu.

A w ogóle to w całej naszej polityce transferowej chyba najbardziej martwi mnie odpowiedź na pytanie czy w pewnym momencie w drużynie nie zrobią się kadrowe 'dziury' w dwóch obszarach, liderów (teraz reprezentowanych głównie przez Rado i Vrdoljaka) i młodzieży z entuzjazmem wchodzącej do drużyny gdzieś z drugiego szeregu. Coraz więcej mamy zawodników tak trochę zawieszonych między tymi grupami. Oni są oczywiście ważni, bardzo ważni, trochę w myśl powiedzenia, że wojnę wygrywa się piechotą - obyśmy tylko w pewnym momencie nie zostali z samą piechotą.
3sobota, 02, sierpień 2014 17:01
CTP
Guilherme, Ronan i Szwoch - ja myślę, że nie ma co się oszukiwać i łudzić, że ta trójka w czymkolwiek nam pomoże w obecnej rundzie. Będący w podobnym wieku Żyro dochodził do formy pół roku a Kosecki jeszcze nie doszedł.
A transfer lewego obrońcy jest wręcz koniecznością, jeśli chcemy cokolwiek ugrać w fazie grupowej. Dla mnie to jest w ogóle poza dyskusją.
4sobota, 02, sierpień 2014 17:41
Guilherme, Ronan i Szwoch to przyszłość Legii. To piłkarze, którzy jeśli tylko wyzdrowieją poniosą drużynę do 1/2 LM
Nie ma się co oszukiwać i łudzić, że przyjdą do nas piłkarze pokroju Messiego czy typu Krossa. O klasowym Ronaldo nie ma nawet co marzyć.
Do rozgrywek zgłosiliśmy 42 (czterdziestu dwóch) piłkarzy, a o granie w fazie grupowej jeszcze sie bijemy.
Czas i rozwaga - na to liczę.
5sobota, 02, sierpień 2014 17:47
iocosus
Czy w odniesieniu do składu z 4:1 z Cetlikiem możemy być jeszcze silniejsi personalnie, bez spektakularnych transferów?

Moim zdaniem tak, są dwaj piłkarze z tzw. potencjałem mogący linię defensywną wzmocnić, z tym że, może to nastąpić kosztem zgrania formacji, zatem czy gra jest warta świeczki? Przy tym Bereszyński, o którym myślałem jako jednym z tych dwóch, na lewej stronie moim zdaniem ‘wzmocnieniem’ się by nie okazał, zdecydowanie wolałbym Brozia jako lewostronnego w „żelaznym” czyli pucharowym zestawieniu i Beresia (lub Rzeźnika) po prawej, z równoczesnym zastrzeżeniem, że pozostaje to w ramach kibicowskiej idei fix, wątpię, żeby norweski szkoleniowiec z Brzytwy zrezygnował. Jeżeli tak, to na rzecz przygotowywanej bergowej alternatywy, w lidze do potencjalnego zastępstwa w pucharach, będą desygnowani Lewczuk po prawej, Bereszyński po lewej, tak jak dotychczas. Niestety, choć indywidualnie Bartosz może wynieść z tego korzyść, operowanie lewą nogą i podczas treningów i w trakcie meczów powinien poprawić, aczkolwiek to i mało prawdopodobne, żeby w tym aspekcie piłkarskiego rzemiosła osiągnął poziom ligowego wygi Brozia, jednak dla samego piłkarza to lekcja pożyteczna, z tym, że jeżeli ma robić karierę, rozwijać się, to i tak jako prawy defensor. Na zostanie „obunożnym” na miarę Koźmińskiego lub Żewłaka już jest jak sądzę w przypadku dwudziestodwulatka za późno.

Moneta – fajnie gdyby dostał szansę weryfikacji w lidze, do tej pory jakoś mnie nie przekonał, ale z młokosem nigdy do końca nie można być pewnym, może gra na ekstraklasowym poziomie wyzwoliłaby ambicję i spowodowałaby koncentrację w interwencjach, w defensywie, na pułapie, którego dotychczas nie dostrzegłem. Wątpię jednak żeby Norweg na weryfikację się decydował.

Drugie ‘wzmocnienie’ w defensywie to rzecz jasna Dossa Junior. Rywalizacja z Astizem i Rzeźnikiem jest doprawdy ciekawa, mam obawę, że Berg może stosować zasadę, że zwycięskiej drużyny, formacji się nie zmienia, dopóki nie zawiedzie. Może i słusznie, tylko oby ten „zawód” nie nastąpił w jakimś kluczowym, newralgicznym momencie, po którym na pewnym poziomie szans na korektę już może zabraknąć. Tu jako kibic, nie mam w pełni jednoznacznego zdania, co też trener uczyni lub powinien uczynić.

Jestem zwolennikiem ekstraklasowego ogrywania Kopczyńskiego i Kalinkowskiego przy boku doświadczonego Pinto. Bez tego, bez przekonania się czy młokosy są w stanie podołać wyzwaniom, w przypadku kontuzji lub kartek „żelaznych”, w obliczu rywala wagi ciężkiej możemy na pozycji „odkurzacza przedpola” mieć „pożar w burdelu”. Również mam wątpliwości jak w przypadku Monety czy Henning na to się jednak zdecyduje? Po gremialnej, niemalże histerycznej krytyce po pierwszych wtopach, na kolejne już mu przechodzi ochota, zatem i chęć podjęcia ryzyka i postawienia na młodych nie jest tak oczywista, a sądzę, że może jej wręcz zabraknąć. Nieco się obawiam, że będzie wybierał wariant rotowania jak z meczu z Craxą. Łatwo mi być orędownikiem weryfikacji młodych, bo w przypadku porażek na moją głowę kubły pomyj od niecierpliwych dziennikarzy i kibiców nie będą wylewane.

W odniesieniu do ofensywy, Guilherme ostatni raz zagrał w lutym tego roku, życzę mu żeby pod koniec października i w listopadzie doszedł do formy, która będzie pozwalała na podjęcie decyzji czy jego wykupienie ma w ogóle sens, czyli na „wzmocnienie” składu, o ile już takowe potencjalnie ma nastąpić w odniesieniu do Brazylijczyka, niestety liczę dopiero na wiosnę i to warunkowo, że późną jesienią zaistnieje w formie pozwalającej wiązać jakieś nadzieje, ze wyłożenie kasy na transfer definitywny nie okaże się stratą pieniędzy.

Ze Szwochem nieco podobnie, ale tu przerwa w grze była krótsza zatem i reaktywacji formy można się szybciej spodziewać. Szwoch do rotowania w Ekstraklasie w zastępstwie Dudy i Rado wydaje się jesienią wręcz idealny.

Piech jeżeli ma potwierdzić sensowność transferu to gdzie jak nie w meczach na krajowym podwórku? Orlando Sa po pozbyciu się problemów zdrowotnych, przecież dużo lepiej żeby zweryfikował swoją przydatność na poziomie ekstraklasowym niż gdzieś w katakumbach rezerw.

Lękam się, że w Dwaliszwilim będziemy mieli drugiego Kneźevica, w pełni zgadzam się z opinią Dzynka, bez pozbycia się „rentierów” nowy zaciąg może nie mieć sensu.

Mamy stabilną, zgraną wyjściową jedenastkę, to są już zda się poukładane w miarę puzle. Jakiś niby duży, ładny klocek, wcale nie musi do takiej układanki pasować, a jest też ryzyko, że przez niego, jakąś próbę wciśnięcia „na siłę” puzle mogą się rozsypać. Wolę stabilny, zgrany, dobrze rozumiejący się skład, niż gwiazdora z muchami w nosie lub pod formą.

Chciałbym w Legii piłkarza z umiejętnością gry „jeden na jeden”, żałuję że nie jest nim Bartosz Pawłowski, ale nic na siłę, a tenże na przykład przeze mnie wyczekiwany Pawłowski, gdybyśmy go sprowadzili to teraz by nas okropnie zawodził. A wyrozumiałymi i cierpliwymi dziennikarzami, kibicami to my z pewnością nie jesteśmy. Pod tym względem z przykrością konstatuję że w Lechii będzie Pawłowskiemu łatwiej, u nas szanse na dojście do formy mógłby mieć dużo trudniejsze. Presja, oczekiwania są zdecydowanie większe.

Inną "gwiazdę" też moglibyśmy hołubić w momencie przyjazdu i przeklinać, wysyłać żeby powrócił skąd przyjechał po dwóch, trzech wysokogatunkowych meczach, w których zawiódł. Do przykładów Ljuboji i Dudy oprócz futbolowych kompetencji trzeba mieć również sporo piłkarskiego farta, żeby puzle piłkarskie natychmiast się ułożyły w piękny obrazek.
6sobota, 02, sierpień 2014 18:30
Dzynek
@matus007
Guilherme złapał uraz mechaniczny, po czym mu się odnowił. Niewiele tu jego winy i tym bardziej trudno mówić, że jest podatny na kontuzje i tylko się leczy.
A Ronan to ciekawy przypadek. Dr Tabiszewki mówił, że to nie pierwsza jego kontuzja mięśniowa. Zastanawia mnie więc w jakim stanie zdrowotnym do nas przyszedł, czy wcześniejsze urazy zostały dobrze zaleczone i z czego wynika obecna przewlekłość leczenia, skoro zachodzi ryzyko zabiegu operacyjnego.

@gawin76
Zasadniczo masz rację co do wstawiania młodych do składu. Na szczęście nie mamy powodu twierdzić, że któryś się kompromituje. Bez obaw możemy stawiać i obserwować czy się rozwijają. Ale na razie nie mamy podstaw z nich rezygnować. Choć przyjdzie chwila, kiedy zostaną przesunięci do rezerw, żeby zwolnić miejsce dla...rekonwalescentów.
Trudno mi sobie wyobrazić transfer 30 sierpnia będący planowanym posunięciem strategicznym. Wydaje mi się, że takie ruchy już poczyniliśmy. Takie, które może nazwać inwestycją w przyszłość. Bardziej skłaniam się ku opinii, że może to być tzw. okazja lub łatanie niespodziewanych ubytków. Czas pokaże.

@CTP
Bez przesady. Przecież nie urwało im nóg. Do gry już będą we wrześniu. Choćby weszli na kilka minut jako rezerwowi to będzie z nich pożytek. Z czasem będzie lepiej. A ile potrzebują czasu, żeby dojść do optymalnej formy to tego nie wiemy. Rzeczywiście może to być pół roku, ale u niektórych więcej, a u niektórych mniej.
W sprawie LO mam dość niespotykany pogląd, lecz najprostszy do wykonania. Większość kibiców podziela twoje zdanie. Jednak ja patrzę na posiadaną kadrę i możliwości wyciskania z niej jak najwięcej. Kupić łatwo, tylko co zrobić jak za 3 miesiące będziemy mieli do dyspozycji 6 graczy mogących grać jako LO ? Wtedy będą zarzuty o niegospodarność i przekroczony budżet płacowy.

@kibic50
To sarkazmSmile? Akurat w stosunku do nich nie mam tak wysokich oczekiwań. Na najbliższy rok chciałbym aby tak się rozwinęli żeby mocno naciskali na podstawowych graczy. TyleSmile
7niedziela, 03, sierpień 2014 13:03
gawin76
@ iocosus

Czy w odniesieniu do składu z 4:1 z Cetlikiem możemy być jeszcze silniejsi personalnie, bez spektakularnych transferów?

To był taki mecz, w którym zagrało wszystko co wymyślił sobie Berg, 'projektując' Legię wiosną. Środkowi pomocnicy odbierali piłkę, Rado i Duda szukali siebie z przodu, Żyrko łamał do środka i dochodził do sytuacji. Mniej więcej ten sam sposób gry, który Legia pierwszy raz pokazała w meczu ze Śląskiem we Wrocławiu. To miało działać w pucharach, w meczach z silniejszym przeciwnikiem - i w odpowiednim momencie zadziałało.

Kwestie personalne, traktowane jako poszukiwanie najlepszych wykonawców do określonych zadań spośród materiału dostępnego obecnie Bergowi, są oczywiście istotne, pytanie gdzie personalia nabierają największego znaczenia. IMO nie ma wielkiej różnicy czy będzie grał Brzytwa czy Broź, Astiz czy Junior (chociaż w tym akurat temacie jestem pewny, że Dossa lada dzień wskoczy do 'jedynki'). Może gdzieś tam będzie minimalna różnica na plus czy minus, ale najważniejsza jest oś prowadzona środkiem pola, z Ivicą, Jodłą, Dudą, Rado i Michałem Żyro. No i właśnie - nie wydaje mi się, żebyśmy mieli dla nich pełnowartościowych zmienników. Dlatego, odpowiadając na Twoje pytanie, obawiam się że personalnie ta Legia mocniejsza już nie będzie. Może być za to słabsza.

@ Dzynek

Trudno mi sobie wyobrazić transfer 30 sierpnia będący planowanym posunięciem strategicznym.

Nie, dlaczego?

Absolutnie jestem w stanie wyobrazić sobie, że szukamy zawodnika spełniającego określone warunki (wiek, cena, umiejętności), a mając komfort posiadania mocnego i szerokiego składu, o czym zresztą piszesz w artykule, możemy cierpliwie 'czekać' na takiego zawodnika aż do samego końca okienka transferowego.
8niedziela, 03, sierpień 2014 13:58
Monrooe
Zbieram się aby coś napisać i nie za bardzo mam jak. Za każdym razem Dzynek uprzedza moje myśli i daje im wyraz na papierze w komentarzach. No cóż, nie ma co ukrywać, zgadzam się z większością wypowiedzianych przez autora wniosków. Do teraz. Gdy mogę wreszcie zgodzić się z Gawinem. Nie widzę szans na sprowadzenie zawodnika, który mógłby znacząco wpłynąć na jakość zespołu. Przynajmniej nie w standardowym, prezentowanym przez zachodnie kluby stylu. Prawda jest prozaiczna, nie stać nas. Jedyna szansa to dokładna ocena, czego nam potrzeba, monitorowanie rynku i polowanie. Właśnie na 30 sierpnia, na zawodnika z naszego spektrum zainteresowania, który został na lodzie i który w zaistniałej sytuacji będzie skłonny przyjąć naszą ofertę. Bo u nas będzie miał możliwość się "pokazać". Oczywiście aby mógł się pokazać, musimy dać mu taką możliwość. A o tą będziemy się starać w środę.
9poniedziałek, 04, sierpień 2014 08:37
iocosus
Gawin: „nie ma wielkiej różnicy czy będzie grał Brzytwa czy Broź, Astiz czy Junior (chociaż w tym akurat temacie jestem pewny, że Dossa lada dzień wskoczy do 'jedynki'). Może gdzieś tam będzie minimalna różnica na plus czy minus, ale najważniejsza jest oś prowadzona środkiem pola, z Ivicą, Jodłą, Dudą, Rado” [przepraszam Gawinie iocosus na potrzeby wyrażenia własnego poglądu Żyro pozwolił sobie zignorować, mea culpa]

Gawin: „nie wydaje mi się, żebyśmy mieli dla nich pełnowartościowych zmienników. Dlatego, odpowiadając na Twoje pytanie, obawiam się że personalnie ta Legia mocniejsza już nie będzie. Może być za to słabsza.”

Iocosus: Jestem za, a nawet przeciw! Wink

Wpierw „za”, zatem się zgadzam, że rozpatrując centralny trzon drużyny tworzą go jakby trzy dwójki: duet środkowych obrońców: Rzeźnik – Astiz, defensywni pomocnicy: Ivica z Jodłą oraz tandem ofensywny Rado z Dudą. Zgoda, że u Berga ofensywni skrzydłowi mają łamać akcje do środka, ale ich tu pominę, kręgosłup w polu to po prawdzie 3 x 2 „kręgi”. I również zgoda, że o ile do pary defensywnej aspiruje trzech w miarę równorzędnych zawodników, to „wyższe kręgi” pełnowartościowych zmienników zda się w tej chwili nie mają. Wymiana Rzeźnika lub Astiza na Dossę raczej wielkiej zmiany gry, jej stylu, taktyki za sobą nie pociąga, natomiast kontuzja któregoś z „żelaznych” defensywnych pomocników, w obliczu rywala, który będzie próbował Legię zdominować, to jest już jak na c-L pisałem „pożar w burdelu”! Dla poczynań ofensywnych duet Rado – Duda jest jeszcze bardziej newralgiczny, kluczowy i nie do zastąpienia. W perspektywie rozwojowej na „10” możemy rozpatrywać Szwocha i Tomasiewicza, ale raczej nie tej jesieni, a „fałszywego napastnika” zgodnie z ulubionym kibicowskim słówkiem czyli „pokroju” Radovića to w tej chwili również brak. Jeszcze być może „od biedy” zdrowemu, w dobrej dyspozycji Orlando Sa najbliżej do Serba, ale Sagan i Piech to zupełnie inna para kaloszy niosąca za sobą konieczne zmiany taktyczne rozgrywania ataku.

Idąc Gawinie twoim tokiem myślenia i uwzględniając Żyro w tworzącym ofensywną jakość tercecie, samemu wiosną pisałem, że potrzebny nam jeszcze jeden grajek na poziomie do kwartetu! Kuchy z Kosą o to miano rywalizują, oby z powodzeniem, na razie z Celtikiem obu ta sztuka się udała, spełnili postawione przed sobą zadania, wymagania. Czy to już optimum? Dla mnie jest jeszcze zagwozdka, co prawda iluzoryczna i niestety bardzo wątpliwa i warunkowa, ale … . Po przebłyskach jakie wiosną ujawnił Guilherme, można pospekulować, czy po dojściu do formy uwzględniając jego technikę, predyspozycje do gry kombinacyjnej, to czy aby on się świetnie by nie skomponował z Rado i Dudą!? Niestety jak napisałem to opcja warunkowa i najprawdopodobniej albo na późną jesień, albo wręcz wiosnę. Powiedzmy, że niewielkie, ale jednak szanse na personalne wzmocnienie ofensywnego potencjału przy obecnej kadrze fakt, że w ramach futurologii, to jednak istnieją.

Zatem potwierdzając, że na kluczowych, newralgicznych, centralnych pozycjach, od których głównie zależy styl i taktyka, w klubowej kadrze nie posiadamy w tej chwili zmienników nie tylko mogących służyć za przykład personalnego wzmocnienia, ale i w miarę równorzędnego zastępstwa, czyli będąc w tym punkcie „za”, to rozpatrując cały „ofensywny kwartet” stawiam jednak mały, malutki spekulacyjny i warunkowy „sprzeciw” nazywający się Guilherme.

To odnośnie ofensywy, a w defensywie? Jak już była mowa również zgoda, że: „nie ma wielkiej różnicy czy będzie grał Brzytwa czy Broź, Astiz czy Junior”, ale po pierwsze o ile w ofensywie, przy dobrej, albo nawet średniej dyspozycji, Legia nie ma się czego wstydzić, wręcz jest w stanie zaskoczyć i zaimponować, to gra w obronie stanowi jednak problem, tu do satysfakcjonującego wrażenia dużo brakuje. To po pierwsze, a po drugie „diabeł śpi w szczegółach” zatem nawet Gawinie gdy samemu przyznajesz „jestem pewny, że Dossa lada dzień wskoczy do 'jedynki'” to przecież czynisz to w pryzmacie małego, ale jednak wzmocnienia, no bo przecież nie osłabienia. Takowego byś nie uwzględniał.

Odnośnie pozycji lewego obrońcy, która jest bardzo często wymieniana w obliczu słabszej, „przedoperacyjnej” dyspozycji Brzytwy i kontuzji Ronana jako wymagająca transferowego wzmocnienia, to sądzę, ze dysponujemy opcją o „różnicy minimalnej” ale dla mnie kluczowej.

Stawiam tezę, że w kadrze Legii jest w tej chwili potencjalnie najlepszy polski lewy obrońca, będący w stanie wypełnić wakat na tej pozycji w wyjściowej reprezentacyjnej jedenastce Adama Nawałki. Kwestia, że w obecnym klubie, czyli w Legii ten piłkarz, na tej pozycji jeszcze nie grał i nazywa się Łukasz Broź!

Oczywiście teza jest prowokacyjna, z założenia pitolniczo przerysowana, pan Łukasz tytanem gry w destrukcji czy to na prawej, czy na lewej stronie nie jest i tu i tam zapewne można będzie go wkręcić w murawę, tyle, że wśród polskich „lewych” defensorów nie ma takiego, z którego wiatraka nie można zrobić, a już Brzytwa pod tym względem zawsze miał i obecnie ma spore niedomagania, zakładam, że jednak większe od Brozia.
Owszem lewa noga pana Tomka jest świetnie ułożona i dograć lub strzelić z dystansu wspaniale potrafi, ale w destrukcji to pan Łukasz może się objawić nie tylko jako równorzędne zastępstwo, ale choć minimalne to jednak i ewidentne wzmocnienie!

Przed wyczekiwanym, wymaganym przez kibiców transferem taką opcję, ideę fix, bym przynajmniej zweryfikował.
10poniedziałek, 04, sierpień 2014 14:13
Senator
Dzynek muszę przyznać że jako kibic pro klubowy Twój tekst bardzo mi się podoba. Tak szlachetnego i optymistycznego tekstu dawno nie czytałem. Na nim najlepiej wytłumaczyć o co chodzi CTP w swojej "krucjacie" przecie "wszystkim". Jeśli dobrze jarzę to CTP właściwie domaga się i błaga o jedno, jakość. Ja go poniekąd rozumiem. Mecz z Celtikiem wygraliśmy strategią i zaangażowaniem, pierwsza połowa jasno pokazała ,że lekkość w operowaniu piłką właśnie jakość tzn ogólna była u większości zawodników Celtiku. Tak jak napisałem wcześniej Twój tok rozumowania i argumentacja jest wzorowa z tym ,że na dziś jakości nie poprawi żaden z wymienionych zawodników. Czy z takim zaangażowaniem i poświęceniem jesteśmy w stanie grać każdy mecz i stawić czoła dobrym europejskim drużynom? Osobiście śmiem wątpić. Aby wejść stopień wyżej chyba jednak przydałby się jeden , dwóch piłkarzy którzy podniosą jakość. Z tym ,że tu zaczyna się problem. Za taką kasę jaką dysponujemy nie ma żadnej gwarancji ,że sprowadzony zawodnik tą jakość zapewni. Moim zdaniem laika i ignoranta aby być pewnym ,że robimy wyraźny krok w poprawie jakości, należałoby wydać a z trzy duże bańki euro.To minimum. Jeśli więc nie stać naszego klubu na taki wydatek bo do tego jeszcze trzeba liczyć kontrakt to ściąganie zawodnika za bańkę pół większego sensu nie ma bo stopień ryzyka jest zbyt duży. Róbmy więc tak jak piszesz a nuż przy Bergu i Sokołowskim w niedługim czasie jeden ,dwóch ,trzech młodych na wyższy poziom wskoczy. Ryzyko to samo a kasy nie wydajemy.
11poniedziałek, 04, sierpień 2014 15:59
Monrooe
No proszę, my tu gadu, gadu a dzynek Moneta święci triumfy. Widać weryfikacja na poziomie ligowym wypadła na tyle dobrze, że klub zdecydował się postawić na młodego chłopaka, który do niedawna był skrzydłowym. Szybkość, niezła, szybka noga to zalety Łukasza, gorzej nieco z techniką użytkową. Może więc przeniesienie na lewą flankę formacji defensywnej to było najlepsze rozwiązanie zarówno dla niego, jak i dla klubu. Strasznie mi się to podoba.
12poniedziałek, 04, sierpień 2014 16:21
CTP
@Senator
Dobrze jarzysz. Smile Za jakością idą kibice a za nimi pieniądze.
"Moim zdaniem laika i ignoranta aby być pewnym ,że robimy wyraźny krok w poprawie jakości, należałoby wydać a z trzy duże bańki euro"
Moim zdaniem, o wiele większą barierą jest płaca, jaką w obecnej chwili jesteśmy w stanie zaoferować. My na razie kupujemy chińskie koszulki (no, powiedzmy brazylijskie Smile ) za piątaka, które po pierwszym praniu są do wyrzucenia. No, niby to tanie ale nie lepiej kupić United Colors of Benetton? Albo chociaż Reserved? Smile
Bardzo dobrze, że Leśny ogląda każdą złotówkę na wszystkie strony ale fakty są takie, że jak za ITI byli piłkarze do pozbycia się, tak za duetu L&M są dalej. A mnie się wydaje, że klucz nie leży w tym, żeby wydawać mniej ale żeby wydawać rozsądniej.
13poniedziałek, 04, sierpień 2014 16:23
Czytając komentarze wielu kibiców na wielu forach, można odnieść wrażenie, że obecny sezon jest ostatnim w historii Legii Warszawa. Nie ma już czasu na nic, o doskonaleniu własnych piłkarzy nie wspominając. Liczy się tu i teraz, a "Po nas choćby potop".
Zdumiewające jest, że niektórzy kibice nie potrafią zrozumieć przekazu, jaki wypływa od włodarzy klubu. Zarówno tych poprzednich jak i obecnych.
Bez żadnej refleksji i zastanowienia potrafią jedynie krzyczeć i żądać, uważając przy tym wszystkich za półgłówków. Bo przecież w ich mniemaniu to takie proste. Wystarczy tylko zatrudnić z dwóch "typu" i z trzech "pokroju" a LM stanie otworem na lata. Ba, wystarczy jeszcze dołożyć paru "klasowych" i z pewnością będziemy walczyć w finale tych elitarnych rozgrywek. Skąd wziąć ? Tego oczywiście nie wiedzą, choć bez przerwy powtarzają o mitycznych 100 mln budżetu.

Dziś do rangi problemu urósł tzw "drugi garnitur", który w opinii tych "kibiców" niechybnie nas spycha do pierwszej ligi.

Jak porównuję obie drużyny, tą "eksportową" i "ligową" za cholerę nie mogę dostrzec wielkich różnic.

W bramce ten sam Kucjak.
W obronie zarówno Bereszyński jak i Junior to piłkarze pierwszego wyboru. Jednego od "eksportu" wyeliminowały kartki, drugiego kontuzje. W pomocy Kosecki, Pinto czy Ojamaa jeszcze na wiosnę wychodzili w pierwszym składzie. Tu też kontuzje pokrzyżowały szyki. To samo z Saganowskim, który jeśli był zdrowy wychodził w ataku.
Z kolei piłkarze, dziś "eksportowi" jak Kucharczyk, Broź, Żyro czy Brzyski całkiem niedawno, przez tych samych kibiców zsyłani byli do Żyrardowa lub tartaku.
W mojej ocenie "dwójce" brakuje ogrania, a niektórym z piłkarzy aklimatyzacji. Niczego więcej. Z coraz większym przekonaniem odnoszę się do poczynań Berga. Umiejętność i odwaga z jaką wprowadza młodzież zasługuje w moich oczach na uznanie i ogromny szacunek.
Jeśli tylko wytrzyma presję i da odpust ogólnie panującej histerii wywołanej chwilowym brakiem ligowych zwycięstw, to o przyszłość drużyny Legii jestem zupełnie spokojny. Jak nigdy dotąd Smile
Czego wszystkim zniecierpliwionym życzę Wink
14środa, 06, sierpień 2014 17:35
Dzynek
@Senator
Miło mi, że dostarczyłem kilka pozytywnych fluidówSmile
Nawiasem nieśmiało przypominam,że jednak jestem zapisany do sekcji "Marudy", roszcząc sobie prawo do miana realisty. Tylko jakoś pod definiens iocusssa nie potrafię się podciągnąćWink

@Monrooe
Może i Moneta zasłużył, jednak bardziej stał się beneficjentem kłopotów zdrowotnych pozostałych LO. Dostał szansę jak kiedyś Furman i Łukasik i od niego zależy, czy zrobi błyskawiczny progres. Na razie delikatnie mówiąc nie rzuca na kolana i błędy nadrabia mobilnością. Do natychmiastowej poprawy krycie i odbiór. Przy tym można poczekać z poprawą techniki.

@kibic50
Prawisz na moją modłę, ale strofując kibiców infamią ryzykujeszSmile Z takim podejściem prowokacyjno zaczepnym mógłbyś spróbować jakiś artykuł popełnićSmile

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1