- Kategoria: Kalejdoskop futbolowy
- iocosus
Szable w dłoń!
Rycerzy trzech, Piszczu, Błaszczu oraz Lewy, gnębi nas pech, wszystkim nam się Oleńka podoba! - stop, błąd! - wszystkim nam się Basieńka podoba! - stop, ponownie źle! - wszystkim nam się jejmość Mucha podoba! Ach podoba!
Zwalczcie tę chuć, inny cel wam historia wytycza, musicie knuć,
Musimy knuć, jak tu pozbyć się monsieur Obraaniaka! tikitaka, tikitaka!
Błaszczu: Oj, niedobrze koledzy, oj niedobrze!
Lewy: Jak to niedobrze, co też Waćpan pleciesz. Właśnie odbyliśmy jedną z największych i zaszczytnych kampaniji, choć na żołdzie w tym pruskim regimencie, to jednak sławę żołnierską godną rycerzy Rzeczypospolitej krzewiliśmy godnie i zacnie. Co prawda na londyńskich polach ostatecznej victoryji nie odnieśliśmy, ale przecież zasłuzyliśmy i wykazaliśmy się wybornie, odnosząc wiele chwalebnych zwycięstw w tym choćby najprzedniejszą dywizyję króla hiszpańskiego gromiąc.
Błaszczu: Nie wiesz Waść co gadasz, właśnie teraz, jak my w tej glorii i chwale powróciwszy i już w koronnej chorągwi z białym orłem na sztandarze wykazać się wojennymi arkanami będziemy musieli, a my temu nie podołamy, choćby i na kiszyniowskich polach odwrót odtrąbimy, to w Rzeplitej na pal nas wsadzą posądzając o tchórzostwo, albo wręcz o sabotaż działań bitewnych. Nie prochem działa, a chęć nabijania kiesy na zaciężnym żołdzie nam przypiszą i że to dla nas ważniejsze od wypełniania obowiązku wobec Ojczyzny. Oj niedobrze, koledzy, oj niedobrze.
Lewy: A to acana faktycznie tchórz obleciał, żeby się bać jakichś lichych mało licznych pułków, co to ani dział wielkich nie mają, ani pospolitego żołnierza dobrze wyszkolonego raczej nie posiadają, jeno jednym groźnym nazwiskiem - Suworow, straszą, ale my go znamy, nie taki on znowu straszny, nie takim to ostatnio skórę garbowaliśmy, z najlepiej wyszkolonymi w Europie w szranki stawaliśmy i zwycięsko z nich wychodziliśmy.
Błaszczu: Suworowa nie lekceważ, a nuż przymierzy i z falkonetu odpali celnie, że ci mina zrzednie. Przypomnij sobie, dufny w swą szermierkę rycerzyku, ostatnią potyczkę z owymi mołdawskimi hufcami, skoro one takie słabe, to czemuś na ich tle się nie wykazał, żadnego sztycha nie zadał?
Lewy: Ja sam jeden, gdy szańce i przeciwnik okopany, nic wielkiego nie dokonam, nec Hercules contra plures.
Piszczu: Ano właśnie, imć Błaszczu dobrze prawi, w pojedynkę sobie nie poradzicie jak i waszmość Lewy rozsądnie zauważył, a zważcie, że i ja wam nie pomogę, do medyka się udaję, żeby mi grot strzały z pośladka wyciągnął, który mi tam siedzi od miesięcy.
Błaszczu: Ot co, już jeden z nas za przykład będzie podany, że w bitwie o Wembley z bełtem w siedzisku hasał, a na zaciąg do chorągwi koronnej tymże siedziskiem się wypiął. Oj, niedobrze, niedobrze! Na pal nas wsadzą.
Lewy: Lamentujesz szlachcicu Błaszczu, a przecież Europa u naszych stóp. Mogę przebierać w najprzedniejszych formacjach, dywizjach, Anglii, Hiszpanii, Germanii, najwybitniejszy z wodzów marszałek Murniło słał do mnie epistoły, o tobie powiadano, że do kawalerii Piemontu próbowano cię zwerbować, tak zawołanego zagończyka jak Piszczu galopującego chyżo wzdłuż pól bitewnych trudno znaleźć od stepów dzikich pól po Słupy Heraklesa. Pracę orężem wykonuje na miarę mitycznego herosa.
Błaszczu: Zważ jednak acan, że my w trójnasób wszystkich chwalebnych przewag dokonaliśmy w cudzoziemskim regimentarzu, wyćwiczonym i zdyscyplinowanym na modłę zachodnią, w którym o sile ognia i sprawności fechtunku nie tylko my decydujemy, ale i równi nam rajtarzy, szwabscy muszkieterowie i artylerzyści, ba onegdaj nawet jeden skośnolicy samuraj nas wspomagał.
Lewy: No trochę racji, Waszmość posiadasz, pod rodzimymi sztandarami to my prawdziwym pospolitym ruszeniem się okazujemy, kupą mości panowie się bronimy i jakieś pojedyncze zagony tylko do przodu wysyłamy bez składu i ładu, na siebie tylko i wyłącznie zdane, konceptu i kunsztu wojennego w tym za lichy grosz.
Piszczu: Dobrze prawicie, w hetmanie Fornalskim nadzieja, że pospolite ruszenie zdoła ogarnąć, jakoś uporządkować, a przy tym morale w szlachcie podniesie i natchnie ich duchem bojowym, hasło jeden za wszystkich, wszyscy za jednego będzie krzewił.
Błaszczu: Chyba drogi Piszczu, sam nie wierzysz w to co mówisz. Jak na razie z Fornalskiego hetman lichy, posłuchu u niego żadnego, a i geniuszu strategicznego nie widać. Wachmistrz no jakże mu tam, nie Sroka, a Gil, czy jakoś tak, skórę mu uratował, z arkebuza na angielskich szańcach trafił w prochownię przeciwnika i dzięki temu bitwa za nierozstrzygniętą została uznana. Gdyby nie to, już dawno buława hetmańska byłaby mu zabrana.
Lewy: Tak to jest jak w Rzeplitej hetmanem czyni się pułkownika szaraka dowodzącego dotychczas jedynie chorzowską chorągwią. Co innego prowadzić garstkę dragonów i z nimi potyczki toczyć, nawet udane, a co innego nad całą armią pieczę sprawować, ech, gdybyśmy mieli takiego jenerała Klopka to inaczej z Kozakami w Warszawie byśmy tańcowali.
Piszczu: Ależ panowie szlachta, psy wieszacie na hetmanie, a przecież dzięki niemu pozbyliśmy się monsieur Obraniaka, tego lisa chytruska malowanego, który sławę żołnierską chciał nam zabierać. Francuzik - muszkieter nam zbędny, lepiej poradzimy sobie bez niego, to znaczy Wy musicie sobie poradzić, bo ze mnie z grotem w życi pożytek żaden.
Lewy: O to prawda, to powód dla którego hetmanowi Fornalskiemu trzeba sprzyjać, żeby monsieur Obraniak nie powrócił.
Błaszczu: Prawda! Tu parol wspólnie winniśmy złożyć, aby czynić wszystko, żeby tak było.
Lewy: A wówczas i jejmość Mucha nas suto wynagrodzi.
Błaszczu: A ty Lewusie skoro z szlachcianką Anną masz skoro stanąć na ślubnym kobiercu, to czemu oczy wybałuszasz na podstolinę z królewskiego dworu, może i maniery posiada, kibić zgrabną, ale rozumu to jej zbywa, ona woli na huczne bale z cudzoziemskimi metresami żołd nam przynależny wydawać.
Lewy: A ty Błyszczyku najchętniej to byś służył pod Macierą i na Smoleńsk nóżkami i kopytkami ustawicznie przebierał, do takiej wyprawy ciągle namawiał, to ja już wolę kibić i biust dostojnej Joanny podziwiać przed zgubą politycznych meandrów ją przestrzegając. Ty pewnie śnisz o muszce, ale Annie, wolisz aktoreczkę z pospolitej dramy, w niej się durzysz, m jak miłość skrycie w duszy wyznając.
Piszczu: Zaprzestańcie Waszmościowie tej niedorzecznej kłótni o białogłowach i tak wszyscy rozprawiają i gębę nam przyprawiają, że muchy mamy, ale nie w sercu, a w nosie, ja tam uwielbiam jedną muchę i na jej urok i zniewalające działanie po wielokroć liczę, to Spanish Drop czyli hiszpańska mucha!
Zatem panowie szlachta, szable w dłoń i na Kiszyniów!
Szable w dłoń! Szable w dłoń!
Hej, szable w dłoń! Szable w dłoń!
Łuki w juki, a łupy wziąć w troki,
Hajda na koń, hajda na koń ,okażemy się godni epoki, ech epoki.
Ruszamy w bój, ruszacie w bój,
Aby Muchę uwolnić od zbója
Polityk zbój, okrutny zbój,
Nie zwycięży nas nigdy tralalaaaa!


Teraz na poważnie.
Czas Ekstraklasy radośnie dla nas dobiegł końca, można sie trochę zająć reprą.
Wczoraj obejrzalem konfrontację under19 z Hiszpanami, no i troche na ich tle entuzjazm wobec naszych talentów mi opadł, ale ... ale, gdyby w tym roczniku uwzględnić i Milika i Zielińskiego i Łasickiego i fakt, ze mierzyliśmy sie z druzyną z absolutnego młodzieżowego (seniorskiego też) topu, to może aż tak źle jednak nie jest.
Jedno co się rzucało w oczy, przewaga Hiszpanów w operowaniu piłką, swoboda w grze jeden na jeden, tak sobie myślę, ze w juniorach powinno sie zmienić w Polsce przepisy gry w piłke nożną i punkty przyznawać nie za strzelone bramki, również nie za celne podania, a za wygrane indywidualne pojedynki, dryblingi, zakładane "siatki".
Olek Jagiełło, który wydaje się że posiada najwieksze do tego predyspozycje, w zasadzie pod tym wzgledem nie zaistniał, dobrze że przynajmniej oddał najgroźniejszy z naszej strony strzał na bramke Hiszpanów, niektóre dosrodkowania również mozna mu zapisać na plus, a za dojście do długiej piłki w pierwszej połowie i próbę oddania zaskakujacego woleja należy sie zdecydowana pochwała. Ale generalnie to raczej "świata na kolana nie rzucił".
Oskar Pogorzelec - niestety ci którzy narzekają na jego warunki fizyczne, ten meczyk i straconego gola będą przywoływać za argument, bo strzał z ponad 30 metrów należało wybronić, albo lepiej sie ustawiając albo "bardziej rosnąc".
Kurowskiemu starczyło zapału na pierwsze minuty po wejściu na boisko, później niczym nie zaimponował.
Z innych, obserwowałem Gracjana Horoszkiewicza i zastanawiałem sie jakie ma szanse na grę w "dorosłym" Śląsku na wypożyczeniu z Herthy, chciałbym takiej weryfikacji umiejetności, mimo wszystko wyżej cenię grę w ekstraklasie niz udział w młodzieżowych rezerwach Bundesligi.
Dziś nieco starsi z Maltą, niby bać się nie ma czego, ale takich meczów nie lubię.
A później pozostaje juz pierwsza narodowa! Gra i o Mundial przedluzenie szans awansu i o glowę Fornalika, poniewaz w obliczu niekorzystnego rezultatu raczej swojej funkcji nie utrzyma. Moje "proroctwo" że w defensywie repry może wystapić trzech legionistów staje sie po potyczce z Lichtenstinem uprawdopodobnione, choć cos mi się zdaje, że parę środkowych Fornalik widziałby bez Jędzy, o tym świadczy wystawienie go na flance w sparingu. No i refleksja, że Jędza to już nie legionista, jako zbawiciela naszego bloku obronnego w reprze go nie widzę, az tak dobrym piłkarzem jeszcze nie jest, ale w obliczu absencji Celebana, Glika, jezeli Fornalik zdecyduje sie choćby na parę Komorowski - Wasilewski będę miał ogromne obawy.
Jestem zwolennikiem decyzji Obraniaka, teraz juz nie ma alibi, wóz albo przewóz, piłkarz urodzony we Francji przestaje być kozłem ofiarnym składanym na ołtarzu kiepskiej gry reprezentacji. To też jest pytanie czy Fornalik zdecyduje się na młokosa Zielińskiego jako alternatywę, czy wybierze aktywnych w grze jednocześnie nieco nonszalanckich Mierzejewskiego z Grosickim. A moze Rybus rajdem zapunktował w oczach szkoleniowca?
Reszta składu personalnego pierwszej jedenastki wydaje sie oczywista.
Co do pierwszej kadry, chciałbym na prawej flance zobaczyć Bereszyńskiego, żeby sprawdzić w warunkach bojowych, jak się prezentuje, kiedy nie ma współpracy między nim a prawym pomocnikiem (bo Błaszczykowski notorycznie nie współpracuje w kadrze z nikim poza Lewandowskim, nawet z Piszczkiem nie tak często jak powinien). Poza tym drugą połówką z Liechtensteinem zwyczajnie zasłużył.
Jędrzejczyk w kadrze Fornalika będzie co najwyżej zapchajdziurą, choćby go Moyes kupił do Manchesteru. Jego występ w pierwszym składzie w Kiszyniowie odbiorę jako sensację. Już prędzej zagra niegrający od pół roku Saruman, czy jak go tam Szpakowski nazywał.
Gdzieś mi się rzuciło w oczy że "Genarał" do Śląska szedłby na wypożyczenie, ale na jakich zasadach to pewności po jednej prasowej notce mieć nie mogę.
Na Kiszyniów wydaje sie, że skład moze być taki:
Boruc - Bereszyński (lub Jędza), ?????, ??????, Wawrzyniak, - Polanski, Krychowiak - Błaszczykowski, Mierzejewski, Grosicki, - Lewandowski
Po wtorkowym sparingu Fornalik chyba się nie odważy posadzić Bereszyńskiego na ławie, natomiast wątpię żeby od razu zdecydował się na Zielińskiego zamiast "starych" sprawdzonych reprezentacyjnych wyjadaczy, moim zdaniem "młokos" będzie pierwszym do wejscia i faktycznie wpuści go w drugiej połowie.
Osobiscie zdecydowanie stawiałbym od pierwszej minuty na Beresia, Zielińskiego, Jedzę ale kibic zawsze jakoś tak się dziwnie składa jest odważniejszy w swoich hipotetycznych decyzjach od danego szkoleniowca na którym ciąży brzemię faktycznej odpowiedzialności.
@ Monrooe
Nie jestem do końca pewien czy przegraliśmy "w szatni", pierwszy kwadrans był w miare wyrównany, wygladało to na rozpoznawanie sił, a później Hiszpanie czuli sie coraz pewniej, a my nerwowo. Co do ogólnej oceny zgoda i indywidualnie i jako zespół zaprezentowalismy się słabo, ale biorę poprawkę że to byli właśnie Hiszpanie i też czekam na kolejne mecze.
Co do naszego nastawienia, to Mati Kobylański w przedmeczowym wywiadzie sprawiał wrażenie pewnego swej wartości, nie pękajacego, a później w zasadzie przeszedł koło meczu, jego pierwszej połowy, a jego gry byłem równiez bardzo ciekaw.
Sasal zakładał grę piłką, wymianę podań, niby w porządku, ale na hiszpańskiej tikitace w młodziezowym czy seniorskim wydaniu wzorować sie nie można, dla nas póki co nieosiągalne wzorce to obecne Bayerny, Reale z zeszłego sezonu, równiż reprezentacja Rosji z Euro 2008. Czyli mozliwie jak najbardziej dynamiczne przejscie z defensywy do ofensywy.
Wyborne.I ta archaizacja języka wpasowująca się w tę przestarzałą, rzekomo jakąś myśl szkoleniową.Od Smuty do Fornalika.Twoje słowa efektowne i zmysłowe,ich pomysły typizacyjne i zramolałe.Może potrzebny jakiś Imć Pan Zagłoba herbu Wczele,aby może nie było lepiej,ale rozumniej.Pozdrawiam.
rycerzach znanych i sowicie dukatani obsypanymi a w młodych watażkach sławy łasych i dukatami ani złotem nie rozkapryszeni. Dali Bóg łotrzyku jeden musialeś słyszeć o takim jednym co z pod Lechowego herbu pod warszawski z własnej woli przyszedł a ten co od miedziowych regimentow na ziemię włoską szlifowac kunszt poszedł?
Na koniec nicponiu i huncfocie jeden przyjmij dwie dobre rady od druha starszego ale życzliwego Ci całym sercem. Miarkuj i rachuj jutro trunki co byś wiktorii naszej w pełnym umyśle doczekał bo na Twój list z opisem bitwy wyczekiwal będę. Druga rada to pióra po różnicy nie strzep myśl swoje a z pismem Miarkuj co byś do rzezimieszkow zaliczon nie został. Choć jeśli moje zmysły nie takie ostatnie to już podobne mecyje nie obce Ci i na stan zdrowia wpływu nie miały. Bywaj iocosusie i z biesiady na której żur podan będzie pochopnie nie rezygnuj .O towarzystwo wspomnianego szlachcica się nie frasuj i na mojej starej głowie pozostaw. znam go dobrze i do biesiad skory.
Dufam również, że kompanija do napitków skora, a równie nam zacna, jest większa, niech tylko zjazd szlachty czarnoelkowej nasz wojewoda Gawin wyznaczy i obwiesci, a fantazyji w uczczeniu legijnej victoriji A.D. 2013 upust damy, a i toast za naszego victora Olivera wzniesion na ten czas zostanie, oby z jego udziałem i innych Waszmościów równie nam ukontentowanych, a pod chorągwią c-L poznanych.
Epistołę z dzikich pól pewnie jakąś jeszcze kiedyś poczynię, choć czy spod Kiszyniowa, wątpliwe, ale w przyszlości pewnie stanie się to mym udziałem, wszak losy trzech rycerzy wydają się imaginację rozpalać.
Ad finitum. Zacny Senatorze, wiarę w młodych watażków podzielam, niestety hetman Fornalski ma całkiem inne koncepcyje, już zapowidział, że stawiać na gołowąsów nie zamierza!
Na poważnie, cenię i lubię Fornalika, ale zaczynam sie łapać na tym, że wolałbym odważniejszego trenera i jezeli swe zapowiedzi spełni, a efektów zabraknie, to gdy Boniek bedzie go zwalniał płakać nie będę, oby powody do takiego stanu rzeczy się nie ziściły.
@ U-21 Polska - Malta 2:0
Uff, jak ja takich meczów nie lubię, osiemdziesiąt pięć minut nerwowej mitręgi. W maczu z Maltą w pierwszej połowie na wyróznienie w drużynie za dwie udane i ważne interwecje zasługuje Kuba Szumski. Uff !
Wydaje się że na lidera tego zespołu może wyrosnąć Bartosz Pawłowski, konsekwentnie pchający drużynę do przodu, Furman bez szczególnego blasku, ale tez bez wtopy, ważne ogniwo, pozytywne wejście na zmianie Żyro.
Oddzielna sprawa do refleksji - Rafał Wolski. Fakty są takie, że chłopak stracił jesień 2012 i wiosnę 2013, co prawda nie liczyłem żeby formę pełną odzyskał, ale też spodziwałem się, że jednak w Fiorentinie zamiast jednego trzydziestominutowego wejścia, otrzyma takich sposobności przynajmniej pięć, sześć. Jeżeli w Serie A jesienią nie pogra, to wmawianie mi że Kucharski dobrze losami Rafała kieruje włożę miedzy bajki.
żupanu w paski nie zakładał bo druh nasz i kompan ostatnio na taki stan ciety i larum podnosi jak by kto chciał dobrego imienia go pozbawić. Temat skór borsuczych też racz darować i uczył na to resztę szlachty. Ja dali Bóg postanowienie uczyniłem co by na te tematy więcej nie debatować bo kompana stracić łatwo a szkoda wielka by się stała gdyby jeden zwierz w paski do tego doprowadził. Co do hetmana Fornalskiego to na bitwy na polach Nieczcieczy sprawny kiedy jednak z hufcami w europie szkolonymi
mierzyć mu się przychodzi brak doświadczenia i poważnych bitew wyraźnie przeszkadza stąd i odwagi aby na golowasow stawiać brak.
Co do Fornalika, jeżeli Bereszyński z Zielińskim placu dziś nie powąchają, a podejrzewam że z Beresiem staje się to wielce prawdopodobne, natomiast przy Zielińskim wpuszczonym na 10 czy 15 minut w drugiej połowie, to jednak tez go wówczas zaliczę do "grzejacych ławę", to trener repry zachowa się jak typowy pies ogrodnika: samemu nie weźmie, ale innym też nie da! I Bereszyński, i Zieliński bardzo by się przydali do gry w młodszych kadrach, jezeli na nich się nie stawia mimo wykazanej w sparingu dobrej formy to po co ich powoływać osłabiając młodsze reprezentacje!?
Lubię ten twój wieczny optymizm.Ale z Maltą to wujek szwagra brata teścia jak by wstał od stołu,gdzie się był upił to też by był grojkiem nad poziomy.
Słabiutkie te nasze nadzieje ,oj cieniutkie.
Wiesz co jesteś chyba pierwszy który nazwał mnie optymistą. Staram się raczej stać po środku. Niemniej jednak uważam, że nawet na tle zespołu Malty coś tam można ocenić. Oczywiście, jako zespół zaprezentowaliśmy się marniutko, ale kilka jasnych punktów jednak można było dostrzec. Żyro, Kamiński, Milik i Furman do takich należeli.
Niestety gorzej jest z naszą U-19, w meczu z Chorwatami przejęliśmy role... Malty. To co zaprezentowaliśmy to po prostu dramat. Żaden z piłkarzy nie prezentuje się na poziomie kwalifikującym go do miana reprezentanta. Niestety, na tym tle nie wyróżniają się legioniści. A jeśli się wyróżniają to raczej in minus. Strasznie słaby ten zespół, bez pomysłu, bez wizji. Okazuje się, że w meczu z Hiszpanami nie było ani krzty przypadku. To naprawdę najlepsi Polacy w tym roczniku? Czy tylko Ci którzy "grają", przepraszam są w zachodnich klubach? Jeśli najlepsi to.. słabiutkie te nasze nadzieje.
Normalnie jak ktoś mi jeszcze coś powie o Lewandowskim że to mega napastnik to go zabije śmiechem
On powinien na kolanach błagać BVB żeby przedłużyli kontrakt bo w innym klubie on przepadnie.
A jeszcze Chorwaci zlali naszych młodych
ŻENADA DNO I 100 METRÓW MUŁU
Jak nie wezmą trenera z zagranicy to lepiej by było zawiesić tą naszą reprezentację.
Nie kompromituj się Senatorze ja cię proszę twój Lewandowski w 2 połowie miotał się po boisku jak mała dziewczynka, a przypomnę że na przeciwko niego stały OGÓRKI które nie łapały się w naszej e-klasie.
Nie stwarzał żadnego zagrożenia, bo pewnie myślami był już na super ważnym turnieju COCA-COLI. To że nie śpiewał hymnu to już tylko taki mały detal pokazujący jak bardzo zależy mu na reprezentacji.
Generalnie mecze reprezentacji od kiedy przejął ją Smuda przestały mnie interesować, bo niestety prawda jest taka na dziś to raczej kabaret jest a nie reprezentacja.
To że ja się nie znam to fakt ale to że Ty najmniejszego pojęcia o piłce nie masz to drugi niezaprzeczalny fakt
A może jakieś argumenty na poparcie swojej tezy ??
Bo ja na poparcie swojej mam statystyki uber napastnika Lewandowskiego w reprezentacji gdzie w 54 meczach użebrał 17 bramek. Piszę użebrał bo twój wielki AS strzelał bramki głównie potęgom w stylu Singapuru czy San Marino.
Rozumiem że fajnie jest zaklinać rzeczywistość ale fakty są takie że Lewandowski w reprezentacji gra FATALNIE i widzi to nawet taki ignorant jak ja.
No to się zdeklaruj gra fatalnie czy jest fatalnym piłkarzem? Ja odniosłem się tylko do Twojego pierwszego wpisu. A to że jest naprawdę świetnym piłkarzem niech świadczy ilość zdobytych bramek w takiej lidze jak niemiecka. Dla przypomnienia dwie drużyny w tym jedna w której gra wzmiankowany piłkarz dotarły do finału LM. Drugie przypomnienie LM pierwszą lepszą popierdulką nie jest
Może Lewy jest kiepski, ale jednak nawet tego kiepskiego piłkarza ktoś potrafi umiejetnie wykorzystać, w taki sposób, że ktoś inny chce zapłacić za niego kilka ładnych milionów €. Jasne mozna mu zarzucić że się w reprze opieprza, tylko wówczas trzeba się zdecydować, albo jest czegoś jednak wart, tylko na kadrze mu się nie chce, albo z niego kiepszczak, a w takim razie, czy mu się chce, czy nie, znaczenia nie ma.
Gdy czarna elka ma słuzyć wyrażaniu emocji, to tak jak Forever jest wkurzony na Lewego, to we mnie kipi w tej chwili złość na Fornalika. Przy tym jest to tym gorsze, że spotęgowane zawiedzionymi własnymi wewnętrznymi nadziejami. Uważałem inteligentnego, analitycznego, opanowanego i spokojnego szkoleniowca, przy tym kulturalnego i sprawiajacego sympatyczne wrażenie za bardzo dobry wybór na stanowisko selekcjonera. Uważałem że do tej funkcji merytorycznie jest przygotowany, a mentalnie będzie emanował "siłą spokoju". Na tej podstawie sadziełm, że obojetnie na wyniki eliminacji do Mundialu w Brazylii należy mu dać szanse na prowadzenie repry do 2016 roku. Niech systematycznie i konsekwentnie pracuje.
Niestety straciłem takie przekonanie, w tej chwili jestem zdania, że się myliłem, nie wierzę że taki "hetman" jest w stanie ogarnąć polskie "pospolite ruszenie". Konstatuję że rola "narodowego" Fornalika przerasta, nie daje sobie rady z presją, panikuje, prawie kazda wypowiedź dla mediów nosi takie przesłanki, "siła spokoju" której oczekiwałem okazuje sie mrzonką.
Zwątpiłem, że z presją emocjami jest w stanie sobie poradzic, a moim zdaniem to ogranicza wykorzystanie merytorycznej wiedzy, kompetencji. Dziwię sie ogromnie gdy Fornalik mówi, ze drużyna była mentalnie doskonale przygotowana, jak ja cały czas widzę że ci piłkarze bardziej polegają na indywidualnych zagraniach niż zespołowych. Do pressingu podchodzi część, a część się waha, wolą samemu strzelać niz szukać korzystniejszego podania do partnera, a to wszystko gdy mecz się doskomale ułożył, gdy MENTALNIE dobrze nastawiony ZESPÓŁ dobiłby rywala, wypunktował. Do żadnego z piłkarzy nie mam pretensji wolincjonalnych, natomiast o indywidualizm w grze i owszem i tego tez nie mogę darować Fornalikowi, że za swojej kadencji nic nie jest w stanie z tym zrobić, ba, udaje że tego nie dostrzega. Gdy gra jest otwarta, indywidualne zagrania przy dwóch, trzech podaniach jeszcze zdają egzamin, nawet czasem sprawiają dobre wrażenie, ale gdy przeciwnik zaczyna murować, to coś takiego to bicie głową w mur.
Nie daruję też Fornalikowi, że okazuje się w reprze kunktatorem i nie potrafi zapanować nad własnymi uprzedzeniami (to dla mnie największe zaskoczenie) bo tylko tak interpretuje nie danie szansy gry Jędzy na srodku a Bereszyńskiemu na flance.
Wbrew pozorom cały czas repra ma szanse na awans. Tylko że do tego jest potrzebne katharsis, jakieś totalne wewnętrzne przełamanie, które pozwoliłoby ograć Czarnogórców u siebie, a Ukraińców i Angoli na wyjeździe, o San Marino wspominać nie warto. Watpę żeby Fornalik był do tego zdolny, żeby w cos takiego wierzył, a swą wiarę mógł przelać na drużynę, w tej chwili sądzę że jego pomysłem na kadrę jest trwanie, a w takim razie jak dla mnie najlepiej, żeby jak najszybciej został zwolniony.
Zakladam, że jako trener ligowy, mógłby odnosić znaczace sukcesy w ekstraklasie, szczególnie z drużynami które mógłby spokojenie budować bez presji wyniku, natomiast kadra na dzień dzisiejszy ewidentnie go przerasta.
Niech ją obejmie jakiś szaleniec, który powie że wygra z tymi "niedojdami" pozostałe cztery mecze w eliminacjach! Który w to bedzie wierzył. Racjonalego trenra juz nie chcę.
No to sobie ulzyłem i teraz spokojniej obejrzę drugą połowę połudowoamerykańskich kwalifikacji, bedzie luźniej po czerwonych kartkach zatem moze i bramek się doczekam.
Po pierwsze.Grę defensywną zespoły organizują natychmiast po stracie piłki.Nie polega ona na próbie jej natychmiastowego odzyskania,ale na uporządkowanym cofaniu w kierunku własnej bramki zmniejszając odległości pomiędzy formacjami oraz zwiększając liczbę zawodników będących bliżej własnej bramki.To organizowanie się cechuje szybkość,a przede wszystkim płynność.W końcowej fazie pozostają dwie formacje.Jednocześnie zespół będący w defensywie stara się kontrolować wydarzenia boiskowe i być gotowy do szybkiego ataku po odzyskaniu piłki.Wszędzie obowiązuje wzajemna asekuracja.Zasadą jest,że obrońcy atakują frontalnie tylko tego gracza drużyny
przeciwnej,który jest z piłką w świetle bramki.
Po drugie.Atakowanie polega na często cierpliwym i mozolnym wypracowywaniu sytuacji strzeleckich poprzez wymuszanie na rywalu błędów w obronie,lub korzystaniu z nich,głównie w ustawieniu.Zespoły stwarzają kilka sytuacji na mecz,ale procent skuteczności przekracza 50,a u Hiszpanów sięga nawet 80.Nie oddają strzałów z pozycji nieprzygotowanych,gdyż oznacza to oddanie piłki bez walki rywalowi i marnuje wysiłek zespołu.Każdy zawodnik ataku jest mentalnie ustawiony tak,że ma przekonanie iż do każdego strzału musi się przysposobić jak by to był jedyny strzał w meczu.
Po trzecie.Rola zawodników grających w bocznych sektorach boiska jest wiodąca.Muszą oni/obrońcy i skrzydłowi/ mieć wysokie predyspozycje szybkościowe i wpojone umiejętności do gry kolektywnej.W większości drużyn większą pracę ofensywno-defensywną wykonuje boczny obrońca pracując na 1,5 etatu.Mnie zaimponował trener Bayernu Jupp Heynckes,który w rewanżu z Barceloną na jej terenie kazał na 1,5 etatu grać skrzydłowym/w całym meczu tylko raz Lam przekroczył środkową linię boiska/.W TV widać było jak po pół godzinie gry, Ribery podbiegł do trenera i gestami/pewnie też słowami/ pokazywał,aby ten zmienił taktykę.Trener pokazał,że mowy nie ma i prędzej zmieni Franka niż ustawienie.Ribery miał dwie asysty,Robben zdobył bramkę,a skrzydła Barcelony nie zaistniały.Do tego grający w bocznych sektorach są asekurowani od własnej bramki przez defensywnego pomocnika i od bramki rywala prze pomocnika ofensywnego.Regułą jest schodzenie skrzydłowego do środka boiska i zastępowanie go prze obrońcę.Obowiązuje szybkość i klarowna
wymienność pozycji.
Po czwarte.Zespoły grają różnymi ustawieniami od 1-4-2-3-1/dominujący/,poprzez 1-4-3-3, 1-4-3-2-1,1-4-3-1-2, 1-4-1-4-1 do 1-3-5-2.Decyduje przeciwnik i to o jakich predyspozycjach piłkarskich ma do dyspozycji
trener.
Po piąte.Istotnym elementem jest ruchliwość czyli konieczność wybiegania meczu.Przypomnieć wypada,że nas od victorii do klęski podczas EURO 2012 dzieliła odległość 5 km.Bowiem każdy z naszych piłkarzy przebiegł średnio o 500 m. mniej od Czechów. To było widać i to przełożyło się na wynik.
To są ramy.Dopiero wówczas przestrzeń prze nie wytworzoną zagospodarowywują zawodnicy z ich talentem,umiejętnościami i charakterem. Nie odwrotnie.Ostatnie półfinały LM były tego najlepszym dowodem.Nikt Barcelonie nie odmówi umiejętności czysto piłkarskich,a przegrała motorycznie,a przede wszystkim taktycznie.
Nasza reprezentacja straciła czas za Smudy i traci czas za Fornalika.Najpierw musi być wizja gry drużyny.Jak tego nie ma to zawodnicy jacy by nie byli będą jak dzieci błądzące we mgle.
A nie widzisz zależności między jednym a drugim ??
Lewandowski gra fatalnie co pokazuje że nie jest takim świetnym piłkarzem. I coraz bardziej uważam że po odejściu z BVB przepadnie w nowym klubie.
Chłopie my graliśmy z Mołdawią a nasze Asy potrafiły strzelić jedną bramkę. Wybacz ale ja od "gwiazd" europejskiego formatu (a tak nazywają trio z Dortmundu) wymagam nieco więcej .
Dlatego ja się z Tobą nie zgodzę, uważam, że Robert spokojnie może odchodzić do innego klubu niż BVB. Ważne jednak, aby w tym klubie wiedzieli do czego służy napastnik i tak tez go chcieli wykorzystywać. A wiedząc w jaką półkę klubów celuje,jestem o to spokojny. Na pewno nie będzie to zespól zbliżony do tego czym zawiaduje Fornalik.
Wiesz co może bym się z tobą zgodził gdyby nie to że
1. Błaszczykowski jakoś w BVB podaje a w repie co nagle przestał ??
2. Lewandowski jeśli jest tak dobry jak się reklamuje to grając z Mołdawią powinien jednak nawet sam jeden pokazać więcej.
Robercik w reprezentacji strzela praktycznie wyłącznie dru zynom z ogona rankingu a w meczach choć by ze średniakami znika z boiska jak mgła w słoneczny dzień.