A+ A A-

Legia - Radomiak 5-0: W piątek na piątkę

W meczu czwartej kolejki sezonu Legia zmierzyła się w Warszawie z Radomiakiem. Nasza drużyna łatwo zwyciężyła, aplikując gościom aż pięć bramek. Bramkowym łupem podzielili się Ševčík, Augustyniak, Adamski i Kapustka, który dwukrotnie pokonał bramkarza gości.

 

Do wyjściowej jedenastki naszej drużyny wskoczył Ševčík, który zajął miejsce Urbańskiego. Skład Legii wyglądał następująco: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Deziel – Wszołek, Kapustka, Ševčík, Szymański, Vinagre – Adamski, Zjawiński. Radomiak rozpoczął w składzie: Gradecki – Ouattara, Szcześniak, Diéguez, Conrado – Lumungo, Wolski, Camará, Luquinhas, Grzesik – Tapsoba.

W 7. minucie Legia objęła prowadzenie. Bramkarz Radomiaka źle wybił piłkę. Wszołek z pierwszej podał do Ševčíka, ten uderzył płasko sprzed pola karnego i było 1:0. W 10. minucie piłkę w bramce gości umieścił Augustyniak, dobijając strzał Zjawińskiego po interwencji Gradeckiego. W pierwszej chwili sędziowie zasygnalizowali spalonego, ale po analizie VAR bramka została potwierdzona. W 17. minucie Vinagre dośrodkował z linii końcowej do Adamskiego, który uderzył celnie głową. Legia prowadziła już 3:0. W kolejnych minutach na boisku działo się niewiele. W 33. minucie Grzesik niecelnie uderzył głową. W 34. minucie bardzo niecelnie z dystansu kopnął Szymański. W 44. minucie Kapustka przejął piłkę przed polem karnym i doskonałym strzałem z lewej nogi zdobył czwartą bramkę dla Legii.

Do przerwy Legia prowadziła 4:0. Naszej drużynie wychodziło praktycznie wszystko.

Od początku drugiej połowy w Legii pojawił się Żewłakow, który zmienił Ševčíka. Po minucie gry Żewłakow mocno uderzył z dystansu. Gradecki odbił piłkę na rzut rożny, po którym niewiele do szczęścia zabrakło Augustyniakowi. W 51. minucie było 5:0. Autorem bramki był Kapustka, który wykorzystał przestrzeń w narożniku pola karnego i technicznym strzałem z prawej nogi pokonał Gradeckiego. W 55. minucie Hindrich złapał piłkę po strzale Luquinhasa. W 56. minucie Arreiol i Kuchta zastąpili Szymańskiego i Adamskiego. W 63. minucie Wolski celnie uderzył z rzutu wolnego. Hindrich wybił piłkę na rzut rożny. W 71. minucie Rajović zmienił Zjawińskiego. W 75. minucie Augustyniak przechwycił piłkę, ruszył do przodu, podał do Vinagre’a, który uderzył z lewej nogi, niestety niecelnie. Za chwilę efektowną akcję rozegrali Żewłakow i Wszołek, jednak dośrodkowanie Wszołka było zbyt głębokie. W 81. minucie w Legii pojawił się Mikanowicz, który zluzował Wszołka. W 85. minucie Mikanowicz otrzymał piłkę w polu karnym, ale uderzył niecelnie. W doliczonym czasie gry niepotrzebną żółtą kartkę za przerwanie akcji przeciwnika ujrzał Kapustka.

Piorunujący początek Legii sprawił, że po kilkunastu minutach mecz był praktycznie rozstrzygnięty. Oczywiście warto pamiętać, że Radomiak wygląda w tym sezonie bardzo słabo, a bramkarz gości zanotował w Warszawie nieudany występ, ale pięć bramek musi cieszyć, podobnie jak solidność i koncentracja demonstrowana przez cały mecz przez naszą formację defensywną.

W przyszłą sobotę Legia zmierzy się w Gliwicach z Piastem.

Dyskusja (16)
1piątek, 14, sierpień 2026 23:41
iocosus
Po tym meczu czuję się zobowiązany:
1. Pogratulować Legii okazałej wygranej
2. Współczuć i zadeklarować że od dziś będę kibicował Bartkowi Gradeckiemu, na Ł3 przeżył swój sportowy koszmar i dramat, ale właśnie dlatego mam nadzieję że los się odwróci i Radomiakowi wybroni jeszcze kilka meczów i choćby uratuje przed spadkiem.
3. Zadumać na wpisem z X Konrada Fersztera: "Kiedy piłkarze świętowali z kibicami, Mileta Rajović najpierw poszedł w kierunku ławki rezerwowych, a po chwili zszedł do szatni. To pewnie reakcja na kolejne gwizdy, które go dzisiaj przywitały. Dla obu stron chyba dobrze byłoby to już rozwiązać. Albo skończyć."

Smutny obrazek, okazuje się że Mileta poczuł się pewnie równie przygnębiony jak Bartek Gradecki. "Rozwiązać" ale jak!? Kto dziś przejmie, wypożyczy takiego piłkarza choćby za połowę lub jedną trzecią apanaży, które otrzymuje z Legii?
2sobota, 15, sierpień 2026 00:46
corazstarszy
@iocosus
‘Smutny obrazek, okazuje się że Mileta poczuł się pewnie równie przygnębiony jak Bartek Gradecki. "Rozwiązać" ale jak!? Kto dziś przejmie, wypożyczy takiego piłkarza choćby za połowę lub jedną trzecią apanaży, które otrzymuje z Legii?’
Dla mnie jest to również objaw braku szacunku wobec Papszuna. On wie lepiej, zna się lepiej, widzi zawodnika w pracy częściej, on decyduje. Kwestionować jego decyzje? Nie odważyłbym się. Samemu zawodnikowi się nie dziwię. Najgorsze, że to ze zwykłego hejterstwa - zawsze sobie muszą kogoś znaleźć - Rosołka, Slisza, Stańka, Iwanickiego, Szalę.
Co do meczu, w maju Legia wygrała w Gdańsku 2-1, a największy wkład w tamto zwycięstwo miał nowozelandzki bramkarz gospodarzy Alex Paulsen. Teraz też mieliśmy kilku sojuszników i pomocników w ekipie przyjezdnej.
No i istnieje życie bez Luquinhasa. Zapamiętałem taki wpis sprzed roku ‘Milion euro pożałowali na Luquinhasa, człowieka, który takie liczby dawał’. No.
Szybko poszło. Pamiętam takie mecze, w których Legia bardzo wcześnie wychodziła na 3-bramkowe prowadzenie. Rekord należy chyba do Legii Magiery w 2016. To było tuż po meczu Borussia - Legia 8-4. Graliśmy we Wrocławiu i już w 7. minucie było 3-0 dla nas. Podobnie rok wcześniej za Berga. Tuż po przegranej z Midtjylland w LE, pojechaliśmy do Chorzowa i ok. 12 minuty było 3-0.
Po Koronie Krzysztof Jastrzębski nakreślił taki scenariusz, że będą mecze, gdy nas rywal stłamsi, zablokuje wahadła, a Legia niczym nie odpowie i zgubi punkty. I to się zgadza, będą takie mecze. Ale między nimi będą też miłe przerywniki jak teraz. I globalny wynik będzie wypadkową. Na razie jest bardzo dobrze. Oddalamy widmo powtórki z zeszłego sezonu. Trener mówił, że zakładał sobie 10 punktów w 4 meczach. I jest 10.
Gdybym miał wskazać najlepszego zawodnika pola Legii w tych czterech meczach, to Augustyniak. Profesor.
Mi się wydaje, że w Gliwicach może być ciężki mecz. Piast zebrał dobre oceny za 1. połowę w Poznaniu, a strzelając 4 gole u siebie Wiśle Kraków, pokazał, że ma atuty w ofensywie. To był mecz z najwyższym skumulowanym xG (sumą obydwu ekip), odkąd są prowadzone pomiary w Esktraklasie.
3sobota, 15, sierpień 2026 10:35
Krzysztof Jastrzębski
Fantastyczne zwyciestwo, brawo!!! Jak świetnie taki mecz się oglądało, nawet przy 2 do 0 miałem to uczucie że lekki zryw Radomiaka jest tylko chwilowy i dalej będzie przeciwnik punktowany. Duże brawa dla krytykowanego przeze mnie Bartka Kapustki, szacunek za te 2 bramki jak i grę. Jak ja bardzo chciałbym się mylić i takie mecze jak z Koroną zdarzały nam się prawie nigdy, a takie jak wczoraj stały na porządku dziennymSmile Dzięki drużyno!
4sobota, 15, sierpień 2026 17:03
iocosus
Jedna uwaga. Jestem zwolennikiem dyktatury Marka Papszuna na Ł3, ale to nie znaczy że jako kibic mam pozbawić się prawa do krytyki. Nasze kibicowskie pitolenie na Czarnej eLce straciłoby sens! ,-)

Z rozróżnieniem krytyki od hejtu jest już problem, poniewaz nawet doświadczona, ceniona psychoterapeutka niedawno nie zauważyła jak wypowiadajac sie o tenisistkach i trenerce mentalnej znalazła się na czołówkach medialnych jako przykład hejterki używającej niedopuszczalnych określeń. Dobrze, że dokonała aktu ekspiacji, ale pozostanie przykładem jak nawet tzw. autorytety potrafia sie zapomniec.

Milecie współczuje bo nie mam watpliwosci ze się stara, pracuje i zrobiłby wszystko żeby fatum od siebie odwrócić i te gwizdy stoja w sprzecznosci ze stadionowym "You'll Never Walk Alone", ale nie miałbym nic przeciwko gdyby spotkały Frediego Bobica. Zawodnik jest jaki jest, ale ktoś go sprowadził, wydał na niego kase, zapewnił taki a nie inny kontrakt i teraz na kogoś takiego powinna spaść kibicowska frustracja. Żewłaka już nie ma, ale Bobic dostał “w nagrodę” przedłużenie kontraktu i zda się zadowolony z siebie nawija na uszy makaron.

Fredi Bobic powinien miec swiadomosc ze te gwizdy powinny być skierowane w niego a nie w Milete Rajovica!
5sobota, 15, sierpień 2026 22:28
Krzysztof Jastrzębski
Korona ograła Widzew w Łodzi. No no. Nabieram dziś kolejnej perspektywy na mecz w Kielcach.
6poniedziałek, 17, sierpień 2026 08:33
dalkub
A ja nie współczuję żadnemu piłkarzowi który przez rok kopie się w czoło i potem jest wygwizdywany, gość który kosztował krocie i który zarabia krocie, a jest 2 klasy słabszy od kolesi co przyszli z 1 ligi. Nie da się na niego patrzeć, i jak ma odrobinę charakteru to przychodzi do dyrektora sportowego mówi sorry, nie idzie mi nie daję rady, gwiżdżą na mnie i mają rację itd. prosi o rozwiązanie umowy i super - tylko wie że nikt go nie weźmie nawet za samą pensję na tym poziomie bo to jest zwyczajny drewniak.
Oczywiście ktoś go sprowadził i bierze odpowiedzialność, ale to nie oznacza, że zawodnik musi być chroniony bo jest wrażliwy.
O meczu nie wiele powiem, bo mam wrażenie że Radomiak postawił tfu powiesił w bramce ręcznik i Legii to wszystko przyszło mega łatwo a potem sie łatwiej gra i na dużym luzie - czekam na przeciwnika na poziomie a nie na zbieraninę noszącą ten sam kolor stroju.

I jeszcze do Korony - to nie tyle Korona wygrała co ciemnoskóry Niemiec robi różnicę i tyle, a Widzew gra jak to wszystkie drużyny Vukovića - stylem nieznanym i na indywidualnościach - zrobią coś wygrają, nie zrobią to ich pacną, taki to trener.
7poniedziałek, 17, sierpień 2026 14:41
corazstarszy
Pozwolę sobie na polemikę. To zupełnie nie chodzi o to, czy Rajović jest wrażliwy czy nie jest. Rozegrał bardzo nieudany mecz w Szczecnie, zebrał po nim solidną porcję zasłużonych gwizdów od zgromadzonych tam kibiców Legii. Wszystko w porządku. W pozostałych meczach domowych, gwizdy zbierał na dzień dobry i na do widzenia. Z Zagłębiem nie zagrał źle. To nie był występ na gwizdy. Teraz też, wchodząc, znowu usłyszał gwizdy, buczenie, szyderę. Występ bezbarwny, jakich zawsze w każdym meczu w wykonaniu różnych piłkarzy jest kilka.
To Papszun go wystawia, a Papszun piłkarsko jest bardziej kompetentny niż my, zwykli oglądacze.
Co do tego, że powinien iść do przełożonych i poprosić o rozwiązanie kontraktu, zbytnio mi to trąci wpisami typu ‘Miej honor, odejdź’. To bardzo słaby piłkarz. To, że kosztował furę pieniędzy, to nie jest zarzut wobec Rajovicia. Materia do zarzutów jest tutaj w tym, że deycyzyjne osoby Legii zgodziły się tyle zapłacić za niego, mimo sygnałów ostrzegawczych jeszcze przed transferem i mimo braku możliwości obejrzenia występów zawodnika, bo on przed przyjściem do Legii bardzo mało grał. Gwizdy, buczenie i inne przejawy dezaprobaty powinny być skierowane do osób, które go tutaj ściągnęły za wiadomą kwotę: Bobicia i Żewłakowa. Rajović to tylko następstwo ich działalności. To tak jakby poparzony w pożarze miał pretensje do płomieni że go poparzyły, a oszczędzał tego, który zaprószył ogień. A pan Bobić w niedawnym wywiadzie dołożył jeszcze, moim zdaniem, do ognia, mówiąc, że 3 miliony euro w piłce klubwej to nic. To niech odda to nic Legii.
8poniedziałek, 17, sierpień 2026 20:45
Senator
Od jakiegoś czasu kibice sukcesu znajdują kozła winnego wszystkim nieszczęściom klubu . Jak nie Rosołek to Tobiasz jak nie Tobiasz to Rajovic i od jakiegoś czasu zawsze ktoś . Kiedyś tego nie było , wspomniałem Witka Sikorskiego . Pamiętam też Wojtka Szale i jego początki .Stadion zamierał w strachu jak dostawał piłkę ale nikt nie gwizdał tylko dlatego że grać nie umiał . Długo terminował ale w końcu wyrósł na całkiem porządnego grajka . W dzisiejszych czasach taki Szala nie miałby najmniejszych szans , najmniejszych . Zabuczeli i wygwizdaliby go na śmierć .
9poniedziałek, 17, sierpień 2026 20:48
Baron
Takiego wyniku się nie spodziewałem i takiego wejścia w sezon przez Legię też. Radomiak zagrał tyle na ile mu pozwoliła Legia. Papszun jak widać odcisnął już swoje piętno na drużynie, czy to jest jego ostatnie słowo? Nie sądzę i jak kiedyś już pisałem w nim widzę jedyną nadzieję dla Legii.
Co do Rajovica, no to chyba już najwyższy czas aby ktoś w klubie uderzył się w pierś i w końcu przyznał się do błędu.Gość jest słaby i się nie sprawdził i jego dalsza obecność w klubie nie ma sensu.
Teraz niech Bobic kombinuje co zrobić z tym zgniłym jajem (kwestia kontraktu), za które to on powinien wziąć odpowiedzialność, od tego min. zresztą jest.
10poniedziałek, 17, sierpień 2026 21:17
dalkub
@corazstarszy - pozwolę sobie na polemikę z polemiką, bo obrona jest zgrabna, tylko stoi na fałszywym wyborze: albo Bobić i Żewłakow, albo Duńczyk. Odpowiedzialność jest tu solidarna - zarząd odpowiada za decyzję zakupową, napastnik za to, co robi w szesnastce, i jedno nie unieważnia drugiego. Porównanie z poparzonym i płomieniem właśnie dlatego nie działa, bo płomień nie negocjuje kontraktu do 2029 roku, nie jest w czołówce listy płac i nie schodzi do szatni, kiedy reszta idzie pod sektor. A liczby akurat obalają tezę, że to po prostu bardzo słaby piłkarz: w Legii ma 0,33 gola na 90 minut, wcześniej było 0,70 w Brondby i Watfordzie, 0,51, 0,56, a w Naestved 0,64 - czyli wszędzie indziej trzymał poziom, który u nas spadł o połowę. Tej różnicy nie wyprodukował Żewłakow, ona powstaje między jedenastym metrem a bramką.

Argument "Papszun go wystawia, więc wie lepiej" przestał obowiązywać w tym samym tygodniu, w którym padł. Bobić bronił go w wywiadzie retorycznym pytaniem, dlaczego u trenera on wciąż jest podstawowym zawodnikiem - a w piątek Rajović, po przyjściu Kuchty, wszedł dopiero w 71. minucie, przy 5:0. Jeśli uznajemy kompetencję Papszuna za rozstrzygającą, to trzeba ją uznać w całości, także wtedy, gdy sadza go na ławce. Do tego jest jeszcze rzecz, o której mało kto pamięta: trzy miliony poszły raz, do Watfordu, ale pensja idzie co miesiąc, a Weszło wyliczyło, że budżet płacowy pierwszej drużyny urósł z nieco ponad 40 do przeszło 60 mln zł i Rajović siedzi w tej górnej półce. Tego kontraktu nikt mu siłą nie wciskał.

Co do Bobicia zgadzam się w całej rozciągłości, tylko on się potyka mocniej, niż wynika z Twojego wpisu - bo tą samą miarą sprzedaż Leszczyńskiego do Gladbach za mniej więcej te same pieniądze była sprzedażą za "nic". Człowiek kwituje rekord transferowy Ekstraklasy trzema słowami, a chwilę wcześniej chwali się dwudziestoma milionami zarobionymi na cięciach. Warto też przypomnieć, że trybuna nikogo tu jeszcze nie zniszczyła: Nsame był rok wcześniej wyklinany i został najlepszym strzelcem jesieni, a sam Rajović przełamał się w marcu, dał Legii zwycięstwo i mówił wtedy, że chce zostać i chce tu grać. Sezon skończył zresztą jako najlepszy strzelec Legii ex aequo z Nsame, po dziesięć goli - co mówi tyle o nim, co o całej reszcie.

Przeciwko gwizdom istnieje moim zdaniem dobry argument, tylko nie ten moralny, lecz księgowy: chłopak jest wystawiony na sprzedaż z ceną wywoławczą 2,8 mln, kontrakt biegnie do 2029, a wygwizdany napastnik nie strzeli i nikt go za sensowne pieniądze nie kupi. Czyli sami sobie zbijamy wycenę aktywa, którego i tak trzeba się pozbyć - i to jest odpowiedź na pytanie iocosusa, kto go weźmie i za ile. W sobotę w Gliwicach wystarczy jeden gol i cała ta dyskusja wyparuje w kwadrans.
11poniedziałek, 17, sierpień 2026 21:32
dalkub
@Senator - mechanizm opisujesz trafnie, tylko przykład masz nieprzystawalny. Rosołek był dwudziestoletnim wychowankiem na ścieżce rozwoju i trybuna kredytowała mu dokładnie to, co się takiemu chłopakowi kredytuje: czas. Rajović ma 27 lat, przyszedł jako gotowy produkt za rekord transferowy Ekstraklasy i miał rozwiązać problem od razu, a nie za trzy sezony. To nie jest ta sama sytuacja oceniana dwiema miarami, to są dwie różne sytuacje, w których trybuna zachowuje się zresztą całkiem konsekwentnie - daje kredyt temu, komu obiecano czas, i wystawia rachunek temu, za kogo zapłacono z góry.

Nie kupuję też tezy o "kibicach sukcesu". Ostatnie mistrzostwo mamy z 2021 roku, poprzedni sezon to była walka o utrzymanie, czterech trenerów i wyjście z pucharów w przedbiegach. Trudno o gorszy moment na zarzucanie tej trybunie, że rozpuściły ją zwycięstwa. A gdyby rzeczywiście chodziło o wyszukiwanie kozła, to w piątek dostałoby się także tym, którym się nie udawało - tymczasem Adamski, chłopak z Pogoni Grodzisk, dostał brawa za bramkę głową, a Mikanowicz za wejście w 81. minucie. Ta sama trybuna, ten sam wieczór. Czyli nie "zawsze ktoś", tylko akurat ten jeden.

I tu jest rzecz, która całą naszą dyskusję i tak niedługo unieważni: Kuchta. Trzydziestoletni prawie Czech, 31 meczów w reprezentacji, 60 bramek w Sparcie i 32 w Slavii, wzięty na wypożyczenie do końca sezonu z opcją wykupu - czyli za ułamek tego, co poszło na Rajovicia, i bez ryzyka. Zadebiutował w 56. minucie, Rajović wszedł piętnaście minut po nim, i to jest cała odpowiedź na pytanie, kto rozstrzygnie tę sprawę. Nie trybuna gwizdami i nie my tutaj wpisami, tylko rynek transferowy i hierarchia w szatni. Zabawne przy okazji, że ci sami ludzie, których słusznie rozliczamy z Rajovicia, zrobili teraz ruch, który wygląda na sensowny - jeśli chcemy być uczciwi w rachunkach, to trzeba to zapisać po obu stronach księgi.

Zgadzam się natomiast z Tobą w jednym i to nie jest kurtuazja: rotacja kozłów ofiarnych na Ł3 istnieje i bywa okrutna, a lista, którą wymieniłeś, jest niestety prawdziwa. Tylko że to jest argument za tym, żeby gwizdów nie było, a nie za tym, że akurat te są niesprawiedliwe. Różnica jest zasadnicza - bo jeśli bronimy Rajovicia twierdzeniem, że trybuna zawsze kogoś sobie znajdzie, to przy okazji odbieramy jej prawo do oceny kogokolwiek, także wtedy, gdy ta ocena jest po prostu trafna.

W sobotę w Gliwicach zobaczymy, czy w ogóle będzie o czym gwizdać.
12poniedziałek, 17, sierpień 2026 23:08
corazstarszy
@dalkub
Dziękuję za odpowiedź. Masz dużo racji.
Co do jego zarobków, chyba nie mamy pełnej jasności. Tutaj np. piszą, że Vinagre, Szymański i Kapustka to top zarobków w Legii. https://kanalsportowy.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/ile-zarabiaja-pilkarze-w-ekstraklasie/
Nie wiem, czy to prawda.
I sądzę też, że piłka klubowa to dziedzina, w której obowiązuje zasada Caveat emptor. Widziały gały, co brały. I pretensje za jego wygórowane, jak piszesz, wynagrodzenie też mam do wspomnianej wcześniej dwójki dużo większe niż do samego zawodnika.
Gdyby nie kontuzja R. Adamskiego, pewnie i w Szczecinie nie wystąpiłby od 1. minuty. Chodzi mi o to, aby zawsze go nie wygwizdywać. Jeśli źle zagra, to po meczu, w którym tak uczyni, to owszem. Ale tak na dzień dobry, to nie.
Też sądzę, że sprowadzenie Kuchty jest wymowną oceną gry i użyteczności Rajovicia przez trenera. Oczywiście, życie zweryfikuje. Widziałem już, a propos skrajnych dokonań Bobicia, takie sytuacje w Legii - od zera do bohatera i w kierunku przeciwnym. Fajnie by było, gdyby odtąd mu szło. Trwające okno na razie całkiem całkiem.
Ws. Rajovicia niech trener rozstrzyga. I niech będzie tak, jak apeluje: ‘z umiarem’. Pomagajmy Legii wytransferować Rajovicia, masz rację.
Senator, to miałeś bardziej pozytywne doświadczenia z postawami wobec Szali. Pamiętam, gdy byłem na meczu Legia - Groclin w 2003 jesienią. Było 1-1. Siedziałem obok jakiegoś oszołoma, który głośno w rozmaitych sytuacjach wykrzykiwał: “Szala, żeby ci tę je …ną nogę urwało”. Może się nie znam, ale nie wykrzykiwał tego w tonie żartu. Wówczas miałem karnet na krytą F.
13wtorek, 18, sierpień 2026 14:15
Senator
@Dalkub
Chodzi mi o to że obecni kibice bardzo niecierpliwi. Nasze pokolenie średnio czekało po 10 lat na tytuł
@corszstarszy
Słuchaj takie krzyki jasne że się pojawiały ale ja sobie nie przypominam notorycznych ciągłych gwizdów kiedy Wojtek wchodził lub schodził z boiska . Tu widzę dużą różnicę w zachowaniu kibiców .
14środa, 19, sierpień 2026 08:50
dalkub
Senatorze - mocno karkołomna teza, iż powodem gwizdów na Rajovića jest brak mistrzostwa co roku i frustracja kibiców. Moim zdaniem akurat to pólnocna zarzuca właścicielowi i od razu powiem że słusznie, posiłkując się transparentem o wymownym brzmieniu "Pudel Won". Oni nie gwiżdżą na niego od początku, to był proces gdzie nastąpiła kumulacja jego kompromitacji i wtedy się zaczęło i albo zacznie strzelać praktycznie zaraz, albo nie będzie miał czego szukać w Legii - obstawiam raczej to drugie.
15środa, 19, sierpień 2026 10:58
Senator
Szanowny Dalkubie nie wiązałem tej niecierpliwości Rajo a tzn kozłem ofiarnym który musi się znaleźć . Akurat w tym przypadku Kozioł się sam podłożył , gdyby nie bylo jego znaleźli by innego . A tak na marginesie dla mnie to zwyczajnie nie po ludzku tak gnoić człowieka . Słaby jest, bardzo słaby fakt. Nie on pierwszym w Legii i niestety pewnie nie ostatnim .
16środa, 19, sierpień 2026 11:59
Pietras
A ja mam ochote gwizdac, jak widze Rajoviça na boisku, Zwlaszcza w pierwszej jedenastce.
Nie mam nic do facetà, jak juz wspominalem, ale nie podoba mi se, ze gra w Legii. Bo nie umie.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1