A+ A A-

Zezem. Aktualia

Nie możemy się opędzić od tych mędrków co sobie pyszczki sędziami piłkarskimi wycierają. Każden jeden z nich mógłby takim sędzią być, ale widocznie nie po drodze mu. Bo to jakieś szkoły pokończyć należałoby, jakieś zaświadczenie o stanie zdrowia dostarczyć. Skąd? Kursy niektóre wypada przejść i jakoweś egzaminy po nich zdać. A może nie?

Potem jeździć nie wiadomo gdzie, sędziować nie wiadomo komu i jeszcze być ocenianym. To nie do wytrzymania. Czekać na awanse, znowu jakieś sprawdziany, egzaminy, doskonalenie, dokształcanie. I nie wiadomo czy się do tych 3 tysięcy złotych doczłapie. A tak sobie, bo przecież nie nam, komentujemy za kwoty wyższe, umysły mamy czyste,wiedzą nieskalane. Bo my jak mamy mikrofony to rządzimy, bo one nam dają władzę i wyposażeni w te instrumenty stajemy się nieomylni. Więc najlepiej wygnać tych sędziów z boisk, a od oceny będziemy my i nasze kamery. Tylko, że ta niedobra FIFA nie godzi się. Ona uważa, że aby coś oceniać to trzeba samemu coś umieć, jakąś wiedzę posiąść i jakieś predyspozycje mieć. I że ten sędzia to jest element niezbędny dla bytu dziwowiska piłkarskiego. On i jego błędy też. No to oni zawzięli się, że będą udowadniać, że ci sędziowie to nieprzydatni są i nawet jak się czegoś uczyli to się nie nauczyli.

Wszystkich naraz nie mogą zgnoić, to się zaparli na takiego jednego, ptaszka kolorowego i niepokaźnego. I w poprzednią niedzielę jak gwizdnął to zawsze źle, a jak nie gwizdnął to jeszcze gorzej. Wymyślali błędy różnorakie co tylko w niedopitych umysłach powstać mogą. Jakby to był kto inny to by niczego nie zauważyli, a nawet  by chwalili jak to akuratnie wykoncypował. Oczywiście jest taki jeden co jak by mu pozwolili nas karcić to byłby "zmuszony" to odgwizdać. Dlatego radzę temu co ptasię miano nosi, aby je zmienił na jakieś inne, mniej znoszone. Może się odczepią. I mam takie pytanie: czy pomyśleli co by taki niesforny Rysio na meczu robił jak by mu tych sędziów ubyło. Chyba by kamery rozbijał.

A w naszym klubie też się na coś zdecydować nie możemy. Sprowadzać czy młodych doprowadzać. Ale najpierw powyprowadzać najlepiej, sprzedając. Już tego Koseckiego sprzedać chcą od lat i nie mogą się go pozbyć. Ostatnio Prezes otwartym tekstem wysłał ofertę: "Kto 2 melony da, ten go ma". Chyba jednak przyjdzie mu dopłacić. A Kubuś zamarzył, że już powinniśmy być Mistrzami. Ma chłopak swoją rację. Kończymy granie w pierwszej połowie kwietnia, a potem bimbajmy i leniuchujemy i czasu, a czasu dla siebie mamy. A kasiorka sobie płynie. Tylko ci kibice chcieliby też coś z tego mieć i może by tak chłopaki pograli do czerwca. Ot modny konflikt interesów. Również tego pojąć moja mała umysłowość nie potrafi. Toć to sama radocha to granie w piłeczkę. Latami grało się za darmo, byle tylko było gdzie i z kim, a oni za to szczęście jeszcze kasę niemałą biorą. I nie lubią. Znaczy kasę tak, ale grać to już niekoniecznie. Niepojęte.

Inaczej, ale też uczenie do do sprawy podszedł Sagan. On z kolei czuje się okradziony. Z punktów. Bo te punkty to one święte są. Bowiem dla niego nie jest to taki miernik, jak linijka, określający kto wygrał, kto zremisował, kto przegrał - tylko cel sam w sobie. Kolejny bajerant. Tu też zdziwiony nie jestem. Bo stary on już jest. Stale go cerują. Jak patrzy na siebie i na swoje ciało to się zastanawia: na cholerę mi to? Syty głodnego nie zrozumie. Każdy ma te same szanse. A jak to my bylibyśmy na miejscu Lecha. Byśmy chcieli, aby to był koniec? Oni pewnie tak, ale ja już nie.

Tylko, aby wygrać to trzeba grać. A u nas taka moda poczyna zapadać,że wypożyczanie grajków jest lekiem na całe zło. Osobliwie Pan Prezes i Pan Dyrektor doszli do takich wniosków, że to się opłaca, bo jak się straci drugiego Robercika to lepiej o tym nie myśleć. I szukają tych "Lewych". Żyją takim złudzeniem, że jak nasi z Akademii wywodzący się to na pewno najlepsi. Takie nasze srebra rodowe. Tylko rzeczywistość skrzeczy. To tak jak byśmy produkowali Polonezy i innym wmawiali, że lepsze od BMW. I tej utopii ulegają nawet wydawałoby się rozsądni komentatorzy. Jak wypożyczymy takiego Olka, Patryka czy innego Michała to oni będą grać i pokażą. Nie grają i nie pokazują. Bo słabi są. Bo niedoszkoleni i wychuchani. Nie ma nic lepszego dla rozwoju, także w sporcie jak konkurencja czyli rywalizacja. Zawsze wyciąganie każdego za uszy kończy się tak samo źle. Nie chodzi o to, aby zdobywać jakieś trofea w młodzikach, trampkarzach, juniorach, ale aby grać w piłkę w seniorach. Wyjść w podstawowym składzie zespołu i zagrać na stadionie przed dużą publiką. To jest marzenie młodych i na tym można budować. A marzeniem tzw. szkoleniowców są trofea. To jest różnica niszcząca młodych i zatrzymująca ich rozwój. Kto nie odróżnia budowy pałacu na przyszłość od klecenia budy na dziś - dla tego miejsca w szkoleniu młodzieży być nie powinno. O tym,że wypadałoby posiadać przydatne w szkoleniu umiejętności nie wspominam.

Na innym poziomie obserwujemy swego rodzaju konflikt pomiędzy Stefanem Majewskim /PZPN/ a Górnikiem Zabrze o trenera tego zespołu. Zrobiono w tym klubie prezesem faceta od biathlonu. O piłce ma takie pojęcie jak każdy. Wydaje mu się, że wiedzy żadnej nie potrzeba, bo to proste jest. Ściągnął faceta z Ameryki co w piłkę u nich kiedyś grał, ale nie zapoznał się z przepisami dopuszczającymi do bycia pierwszym trenerem i rżnie głupa. Sam spowodował problem i chce, aby było jak on chce. Mamy taki dziwaczny kraj, którego obowiązkiem jest nie dbanie o wszystkich, tylko o jednego nieudacznika. A Rada Nadzorcza zamiast pogonić Prezesa i jego protegowanego biernie się temu przygląda. A zespół daje ciała. Bo prezes i trener są potrzebni, ale muszą oni zanim przyjdą coś umieć, a nie uczyć się dopiero jak mają fuchy. Życia im może na te nauki nie starczyć. To może im tego oszczędzić. Dla ich i kibiców klubu dobra.

Po meczu naszym z Lechem podano dane o oglądalności. Są to dwa najbardziej medialne kluby w Polsce: Lech 19,4% wskazań, a Legia 24,7%. Więc oglądalność na poziomie 1,5 miliona telewidzów nie poraża. Tym bardziej, że na te 1,5 mln złożyło się 1,35 mln TVP i 0.15 mln Canal+. I PZPN i Ekstraklasa muszą wreszcie z tego faktu zacząć wyciągać wnioski. Wszyscy musimy wzmacniać TVP. Jak najszybciej musi być powszechny, łatwo ściągalny abonament zapewniający tej telewizji stabilność finansową, zaś władze muszą wymagać, aby misją TVP stało się finansowanie sportu, w tym tego najpopularniejszego i kultury. Bo Canal+ przez te lata nie popularyzuje piłki i nie przyczynia się do jej rozwoju. Staje się za to miejscem dobrze opłacanej roboty dla różnych koleżków. Kiedyś na mecz wystarczał jeden komentator, a dziś czterech to za mało. Dalsze brnięcie w tę głupotę to kopanie grobu dla naszej piłki. Tym bardziej, że od nowego sezonu staną się monopolistami. Przeżyliśmy okres monopolizacji i z faktu jego bankructwa żadnych wniosków nie wyciągamy.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1