A+ A A-

Zezem. Wiersz świąteczny

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Roku Nowego 2015:

 

O stronie tej słów kilka, bo choć piórami zryta
to nadal jest żyzna jako ten łan żyta
z którego powstają same zdrowe ziarna,
choć ziemia pod nim wydaje się czarna.

To redaktor Gawin strony charakter kształtuje
i wyważonymi komentarzami demonstruje,
że nie jest zbójem.
I pochodzące od wszelkich złych mocy teksty ciemne
w obliczu jasnego przekazu staja się daremne -
co jest bezcenne.
Odnotujmy kolejne dobre teksty cenzora Monrooe'a,
które powinny być inspiracją dla wszystkich dookoła
czemu nie mógł podołać.
Można mieć pewność, że to nie jego jest wina,
bo pewnikiem w czym innym tkwi przyczyna,
pewno się psuje pisząca maszyna.
Zacny Senator widzi Legię świecącą pełnym blaskiem
jako wspaniały i obecnie jedyny pełny klub warszawski,
lecz ktoś tryby posypuje piaskiem.
I rozwija przed oczami taka wizję cudną,
że musi być wspaniale, choć wie, że trudno -
oby nie było myślą złudną.
I rozgrywki typerskie w rzeczy samej prowadzi
bardzo koncyliacyjnie, z nikim się nie wadzi,
oby w dobroci nie przesadził.
Dowcipny Iocosus swe teksty delikatnością przepaja
co nawet najgorętsze pióra zwykle uspakaja -
nie ma to jak jaja.
I gdyby pisał kolorowo to tekst wyszedłby różowy
tak go ukwieca starannie dobranymi słowy -
pięknej rodzimej mowy.
Garm z Senatorem prezesa wspierają jako gospodarza domu,
aby wieńca laurowego pierwszeństwa nie oddał nikomu,
zwłaszcza kupie złomu.
Nasz młody przyjaciel ma równie dobry zwyczaj sielski,
że w żadnej przypadłości nie dostrzega stanu klęski -
tylko stan zwycięski.
Szlachetny Walles schował się w swej złudnej ciszy,
lecz kiedyś się odezwie i każdy znów go usłyszy,
gdyż rozwagą dyszy.
A-c 10 pokrzykuje bojowo: wici i ognie zapalajcie
i swej sławy mołojeckiej wrogom nie oddajcie
na jej pożarcie.
Za rzadko jest piszącym z zębem naszym kolegą,
choć jego rzadką sprawność w pisaniu dostrzegam
i o nią zabiegam.

Dzynek w stronę rzemiosła kieruje swój wzrok,
gdyż oczekuje w graniu zespołu równy krok -
na razie widzi jeno zmrok.
Ta klasa, te umiejętności to powinien być skarb,
lecz błędy wodzów i wady kibiców są jak garb,
a sukces był o jard.
Młody Mort do perfekcji opanował sztukę uników
i używa wielkiej ilości erystycznych trików,
dla obrony skurczybyków.
Nie może nie wiedzieć, że słowo kibica, że żyje
nie zawsze musi oznaczać, że ten kibic bije,
bo wówczas kibicowanie gnije.
Kibic50 ukazuje oblicze pełne jakiejś męki,
choć niegdyś był pewien swojej prawej ręki -
za szale wielkie dzięki.
Zgreda dawnych wspomnień siatki czar nurtuje,
ciekawe kiedy piłkarska wenę naprawdę poczuje
i troszkę pofigluje.
Jam ogarnięty jestem chyba nienaturalna tęsknotą,
bo za mocno pamiętam legijne granie o złoto
co było sukcesów istotą.
Epatuję czytających dawnych czasów wspomnieniami,
gdyż jest ono spójne z miłymi sercu drganiami
i dzisiejszymi porywami.
Sam felietony pisałem i choć czytany odzewu nie miałem
więc z tego zestresowania tak się mocno zadyszałem,
aż zaprzestałem.

 

Mogę też zaapelować, aby nasz język choć soczysty
zawsze miał powiew ożywczy mowy ojczystej
pochodzący z myśli czystej.
Aby nie było stałego wzniecania pożarów,
lecz by tą siłą była siła naszych sztandarów
i aby wśród zagubionej naszej młodzieży
duch prawdy i tolerancji wszędy się szerzył
i aby to on zwyciężył.
I aby ze stanu pozornej, bo medialnej klęski
wyłonił się nasz silny, ponowny duch zwycięski,
bo tylko on jest prawdziwe męski.
I aby nasza Warszawska i Polska Legia zawsze zwyciężała
i swą okazywaną przeciwnikom moc różami usłała,
tak abyśmy kontenci mogli pić wino szklankami
wiedzą,że nasze legijne niebo napełniono gwiazdami.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1