- Kategoria: Kalejdoskop futbolowy
Bać się Wisły?
Bój Wisły ze Standardem Liège obejrzałem bez szczególnych emocji (trudno zresztą emocjonować się czymkolwiek kwadrans po zakończonym meczu Legii!), ale z wyraźnym zainteresowaniem. W końcu warto wiedzieć na co stać tę 'nową' (?) Wisłę Moskala...
Sposób budowy tej drużyny nie przestaje mnie zadziwiać. W końcu futbolowi spece bez końca powtarzają, że drużynę buduje się 'od tyłu', tymczasem w Wiśle wzniesionej na dziedzictwie trenera Maaskanta obowiązuje naprawdopodobniej zasada dokładnie odwrotna.
Niezła i pełna determinacji gra w środku pola, fantazyjne ataki Meliksona, waleczność Genkowa - to wszystko było już tylko desperacką próbą utrzymania Wisły w grze po tym, jak Nunez do spółki z Czekajem w absolutnie niegroźnej sytuacji podarowali Belgom karnego i grę z przewagą jednego zawodnika. Warto dodać, że Nunez był bliski podwojenia swoich przysług względem gości z Liège w drugiej połowie meczu, ale w kluczowym momencie akcji chyba przerażenie dodało mu sił, gdy po uprzednim sprezentowaniu piłki rywalowi, zdołał go jeszcze jakimś cudem dogonić i czysto wygarnąć skórę.
Obrona Wisły zatem, mimo ekstraktacji Jaliensa i Lameya, nadal nie wygląda zbyt poważnie. Gra tego zespołu nadal w przewidywalny sposób opiera się na zrywach rączego Meliksona. Nadal w barwach Wisły występuje niejaki Małecki, który ze Standardem pokazał... Nic nie pokazał.
A jednak ta Wisła podniosła się w beznadziejnej sytuacji i dokonała tego w zupełnie niezłym stylu, o mało co (o chwilę wahania Iliewa) nie przechylając szali zwycięstwa na swoją stronę. Ich minusy nie powinny nam przesłaniać ich plusów.
Sytuacja wygląda bowiem obecnie tak, że dokładnie odwrotnie niż u nas, można z dużą dozą pewności założyć, że będzie to zespół znacznie silniejszy niż jesienią.


Ja nie jestem przekonany. Gra defensywna Krakowskiego zespołu na prawdę wygląda fatalnie, kluczowy jest też środek pola. Bez weterana Sobolewskiego ta formacja nadal nie funkcjonuje dobrze. Ich ogromną siłą jest za to formacja ofensywna, Melikson tak absorbuje obrońców, że pozostali gracze tej formacji mają dużo większa swobodę. Wydaje się też, że lepiej od Legii przekazują sobie ciężar gry. Jak siada któryś z piłkarzy to za chwilę zaczyna szarpać następny. U nas wczoraj bardzo było widać różnicę przed i po zejściu" Ryby". Nikt nie był w stanie zastąpić naszego skrzydłowego, Oni takich problemów nie mają. Mimo wszystko Legia jest zespołem zdecydowanie bardziej wyrównanym, mniej wrażliwym na naciski i ofensywne zapędy przeciwników. Jak będzie w lidze? zobaczymy, fakt, faktem iż Wisła wygląda solidniej niż na jesieni. Choć muszę przyznać, że Standard zaprezentował się zdecydowanie słabiej niż oczekiwałem.
Ale nie wyciągałbym z tego meczu wniosków o większej sile Wisły. Siła jest dla mnie taka sama jak jesienią PRZED kontuzją Meliksona. To jest motor tej drużyny i dlatego teraz Wisła wyglądała lepiej.
Bolek (super Cię tu widzieć!), moim zdaniem to nie jest tylko kwestia Meliksona, ale też zupełnie inaczej grającego Genkowa, czy Garguły który wreszcie zaczyna istnieć na boisku.
Garguła faktycznie idzie w górę, gra coraz pewniej i Wisła ma z niego coraz więcej pożytku. Ciekawi mnie natomiast Genkow, a właściwie nie On a...Biton. Czyżby Wisła była pogodzona z jego odejściem i na boisku będziemy widywać go z konieczności ? Jeśli tak to duże osłabienie Krakowskiej drużyny. To jednak świetny egzekutor.
Napiszę może tak - oglądałem wczoraj jakieś 60 minut i nie widziałem jakiejś znaczącej różnicy w grze Wisły w porównaniu z początkiem rundy jesiennej (jak grał Melikson). Nie twierdzę przy tym, że grali źle czy coś takiego - nie widzę po prostu powodu żeby obawiać się Wisły bardziej niż przed sezonem. Co nie znaczy, że Wisłę lekceważę, bo akurat to tej drużyny przed sezonem obawiałem się najbardziej.