- Kategoria: Kalejdoskop futbolowy
Świerczok do kadry?
Niespecjalnie chciało mi się wierzyć, że piłkarz Świerczok zadebiutuje dziś w Bundeslidze. Do tej pory całe zamieszanie dotyczące gracza umiarkowanie rozpoznawalnego nawet jak na nasze rodzime realia, wydawało mi się co najmniej dziwne. Założyłem, że facet ma dobrego menago i tyle. Może nie tak dobrego jak Fojut, ale na pewno takiego, co swój fach zna.
A tu masz - gość wychodzi w pierwszym składzie.
Fakt, wyjściowa jedenastka Kaiserslautern nikogo w Niemczech nie wystraszy, ale jednak rzecz, jak by nie patrzeć, zaskakująca. No bo żeby młody piłkarz z Polski z marszu wchodził w pierwszy skład niemieckiego ligowca? Nie lądował na trybunach, smętnie narzekając na treningi prowadzone przez szkoleniowca - zamordystę, ani nie został uznany za piątego czy szóstego napastnika w kolejce do wyjściowego składu, takiego który szansę na kopnięcie piłki może dostać tylko w przypadku kumulacji kartek, kontuzji i najlepiej jeszcze PNA.
Mecz był słabiutki, Świerczok powiedzmy średni. Ale jak tak na niego parzyłem, jedno rzuciło mi się w oczy natychmiast - koleś ma jaja. Chce grać, nie boi się, ze coś zepsuje, nie ucieka od odpowiedzialności.
Gdyby strzelił w ostatniej minucie, to byłoby już za piękne.
Dla tych co nie widzieli - ostatnia minuta gry (sędzia przedłużył to mizerne widowisko o całą... jedną minutę), długi wykop z linii obrony, piłka trafia na prawe skrzydło, zawodnik Kaiserslautern płasko kieruje piłkę na linię pola karnego Werderu. Świerczok wzorowo, naprawdę wzorowo przyjmuje skórę, zastawia się od obrońcy i niespodziewanie uderza, odwracając się ku bramce. Wiese nie ma żadnych szans, piłka idzie w róg, niestety mija słupek po złej stronie - zadecydowały centymetry.
Poza tym był jeszcze jeden niezły strzał z pierwszej połowy i przebojowa akcja, w której jak Świerczok zademonstrował niezłą szybkość, chociaż na mój gust ciut za długo zwlekał z podaniem - to by było na tyle jeżeli chodzi o aktywa.
Debiut, jasne że za wcześnie na oceny. Niejaki Reiss w debiucie dla Herthy zdobył gola i zasuwał jakby był na dopalaczach, potem było już tylko gorzej i gorzej.
Tylko że ten młody ewidentnie ma w sobie jakąś taką bezmyślną, bezczelną odwagę, cechująca zresztą niektórych ludzi w jego wieku. Kto wie, może się nie zatrzyma i pomaszeruje mocno w górę.
Sto razy bardziej wolałbym w naszej kadrze takiego gościa niż np. Pawła Brożka.


Obserwowałem jego mecze w naszej pierwszej lidze, będę obserwował też w Bundeslidze. Jedną z rzeczy na którą zwróciłem uwagę u tego młokosa to właśnie ta boiskowa "bezczelność". W dodatku połączona z piłkarską odwagą, strzał z prawej nogi - proszę, z lewej ? bez problemu, głową - zawsze kiedy tylko trzeba. W dodatku w Polonii Bytom potrafił zejść po piłkę do środka boiska jak stary wyjadacz a nie jak nieopierzony młokos którym wciąż jest.
Długo myślałem czy Legia dobrze robi nie interesując się tym graczem, szkoda mi było takiego talentu ale... z drugiej strony musimy stawiać na własnych wychowanków. Piłkarze młodszych roczników muszą wiedzieć, że ciężka praca w młodej Legii może przybliżyć ich do pierwszej jedenastki. Mamy Efira, Żyro, Kucharczyka i młodego Kamińskiego (a w roczniku 95 czai się jeszcze Jakub Arak). To na nich powinna stawiać Legia. Niemniej jednak Świerczokowi życzę jak najlepiej.
Dokładnie to samo myślę jeżeli chodzi o brak tematu Świerczoka w Legii. Sądzę zresztą, że jak już 'wystrzelił' to było dla nas za późno z przyczyn finansowych.
Legia nie miała szans na pozyskanie Świerczoka, bo nie ma pieniędzy. W tym kontekście zupełnie mnie nie dziwi, że się nim nie interesowali.