A+ A A-

Lewandowski w United? Super

Coraz odważniej mówi się, że najgłośniejszy polski piłkarz, Robert Lewandowski, latem opuści Dortmund i trafi do jednego z klubów zaliczanych do europejskiej elity. Najczęściej powtarzana w tym kontekście nazwa to Manchester United.

Podobnie jak i znakomita większość kibiców Legii, nie mogę przeboleć, że Robert Lewandowski nie otrzymał w Legii prawdziwej szansy, że kiedy zaczynał robić się z niego piłkarz w Zniczu Pruszków, my akurat postawiliśmy na 'znakomitego napastnika z Hiszpanii', Arruabarrenę, podczas gdy 'Lewy' wylądował w Poznaniu. 'Kosz' dla faceta, który dziś może wybierać pomiędzy największymi europejskimi firmami, będzie nam wypominany jeszcze długo, a Mirosławowa Trzeciaka w oczach wielu zdyskredytował być może na zawsze.

Spójrzmy jednak prawdzie w oczy - Lewandowski w Legii mógł śmiało podzielić los takiego dajmy na to Adriana Paluchowskiego. Bez regularnej gry, bez płynnego wkomponowania w dobrze funkcjonujący mechanizm, to z pewnością nie byłby ten 'Lewy' co dziś. A u nas z wielu powodów cholernie ciężko byłoby mu o wkomponowanie w dobrze funkcjonujący mechanizm. Mogłoby nie być ani pięćdziesięciu meczów w reprezentacji Polski, ani bramek regularnie zdobywanych dla Borussii Dortmund, mógł być ŁKS albo Dolcan Ząbki. 

Wstyd się zresztą przyznać, ale sam dość długo byłem wielce sceptyczny wobec zachwytów nad Lewandowskim. Napastnik, jakich wielu, myślałem. Skuteczny, ale jednak mający problem z utrzymaniem się przy piłce. Szybki, ale bez dryblingu, irytujący łatwymi stratami. Smuda w Lechu szukał Lewandowskiemu miejsca na skrzydle, a w mistrzowskim dla Lecha sezonie 2009/10 widziałem Lewandowskiego jesienią na Legii, zagrał katastrofalnie, a jego Lech gładziutko przegrał 0:2 po bramkach Grzelaka i Chinyamy. Ani przyszłoby mi wtedy do głowy płakać po Lewandowskim. A jednak konsekwentnie stawiany w roli lidera swojej drużyny, skrzętnie gromadził trafienia, doprowadził Lecha do mistrzostwa, wreszcie trafił do Dortmundu.

Tam początek miał, mówiąc eufemistycznie, mizerny. Na szpicy bezkonkurencyjny był Barrios, za którego plecami szalał rewelacyjny Kagawa. Lewandowski dostawał szansę raz tu, raz tam, strzelił trochę bramek, ale liderem BVB w tamtym sezonie na pewno nie był. Trudno powiedzieć, czy zaliczyłby tak niesamowity skok jakościowy, gdyby nie fatalny wypad Barriosa na turniej Copa America i odniesiona tam kontuzja. Z Lewandowskim stało się to samo co wcześniej w Poznaniu, kiedy tylko poczuł się pewnie, kiedy stał się ważnym elementem dobrze funkcjonującego mechanizmu, rozwinął skrzydła i pokazał klasę. Coś, co prawdopodobnie nie byłoby mu dane w Legii.

Kurczę, chciałbym, żeby ten Lewandowski trafił do Manchesteru.

Próbując wejść w jego buty, decyzja na pozór ryzykowna. Wszak opuszczenie Dortmundu, w którym radzi sobie tak wyśmienicie, to wyjęcie z pewnego unikalnego na skalę europejską środowiska stworzonego przez Kloppa, o tym, że taka migracja może okazać się trudna, przekonują przykłady fantastycznych przecież w Dortmundzie Sahina i rzeczonego Kagawy. Ale prawdziwie wielki piłkarz musi mieć przysłowiowe jaja. Jeżeli chcą go wyżej, powinien iść wyżej. W lokalnych kacyków niech się bezpiecznie bawią Nowakowie czy Pawłowscy. Żałośnie byłoby czytać za naście lat w wywiadach Lewandowskiego wspominającego: 'Chciał mnie Manchester United, ale...'. To jego pięć minut. Teraz.

Jako kibic bez szemrania oglądałbym wszystkie mecze United i analizował każde kopnięcie piłki 'Lewego'. Tak - chciałbym Polaka w jednym z najgłośniejszych klubów świata, w najlepszej lidze świata. Bez dwóch zdań.

A czy poradziłby sobie w United? Gdyby w pewnym momencie zaczął tam regularnie grać - na pewno. Tak jak obecnie w Dortmundzie, elastycznie wtopiłby się w zespół, dostosował do sposobu gry kolegów. Bo Lewandowski to taki typ, któremu idzie, gdy idzie drużynie. Z tego, nawiasem mówiąc, bierze się reprezentacyjna impotencja Lewandowskiego - to nie jest piłkarz, który swoją jakością i osobowością w pojedynkę podniesie poziom zespołu, to piłkarz, który może ten zespół co najwyżej dopełnić. Jego moc polega na tym, że 'dopełniać' potrafi na najwyższym światowym poziomie. Gdybym tak miał na przykład wskazać kto jest piłkarsko lepszy - Lewandowski czy Berbatow, bez wahania wskazałbym tego drugiego. Berbatow to techniczny maestro, napastnik kompletny, który przeżywał na Old Trafford swoje wielkie chwile. Ale zarazem indywidualista, który nie był w stanie zaakceptować malejącej roli w rotacyjnym systemie sir Alexa. Lewandowski zaakceptuje każdą rolę i może osiągnąć w United więcej od Bułgara.

Jeżeli zatem plotka okaże się prawdą - dla mnie git.

Dyskusja (20)
1piątek, 28, grudzień 2012 14:17
aylarad1916
Ja słyszałem, że Lewy jest już dogadany z Bayernem.
2piątek, 28, grudzień 2012 22:15
Zbyszek
Ja bym radził Lewandowskiemu podobnie jak i Wolskiemu,aby zmielili menedżera. Tak się składa,ze jest nim Cezary Kucharski. To co wyczynia nie jest poważne. Teoretycznie Robert po podwyżce w Borussii może odejść za 22 mln Euro bez zgody tego klubu. Ale w dorosłym świecie tego się nie praktykuje,gdyż jest to sztuka na raz. Może dla Kucharskiego tak jest ,ale dla szanujących się klubów byłoby to nie fair i na to nie pójdą.Borussia w normalnym trybie zgodzi się na odejście Lewandowskiego najwcześniej latem.Widać ,ze szef klubu ma tego pajacowania menedżera dość ,ale też traci na tym reputacja Roberta.Sprawa jest dość prosta ,Lewandowski jest na tyle dobrym napastnikiem,ze bogatsze kluby same nawiążą rozmowy z klubem i zawodnikiem i wtedy i czas odejścia i kwota transferu będą znane.
Kwota ponad 3 mln euro przesłoniła Kucharskiemu wszelkie zasady.
Nie chcę wracać do czasów kiedy grał w Legii i zastanawiam się czy miał takie samo nastawienie i czy był też tak łasy na kasę. Ze skutkami w owym czasie wiadomymi.
Podobnie się ma sprawa z Wolskim.Te kontrolowane przecieki o przejściu to tu to tam. Rzekome testy medyczne.Czyżby obawiał się menago,ze chłopak nie wróci na boisku i chce go opchnąć za byle jakie pieniądze byle gdzie?.
Te metody były znane i są nawet skuteczne w naszych realiach,ale dobre kluby i dobrzy menadżerowie muszą się szanować. To,że ich cyrkowanie powtarzają "dziennikarze" żle świadczy o obyczajach także i w tej branży.
3piątek, 28, grudzień 2012 22:52
Senator
Zacznę od cytatu z książki Nicka Hornbyego pt. "Futbolowa gorączka" którą znalazłem w wigilijny wieczór pod choinką jako prezent dla mnie. "Jeśli chodzi o mnie,przede wszystkim jestem kibicem Legii(drobna zmiana Smile ), a dopiero potem piłki nożnej" Zgodnie z tym cytatem sprawa Lewego nie do końca mnie emocjonuje. Nie grał w naszej drużynie więc i nie jest naszym piłkarzem. Owszem życzę mu jak najlepiej i pewnie z ciekawości śledził bym jego losy ale tak jak wspomniałem, na chłodno bez emocji. Dużo bardziej jestem zainteresowany Rybusem czy Borysiukiem . Wracając do tego co napisał sir Gawin, ja osobiście nie mam do nikogo żalu że nie trafił do Legii i uważam że dla Roberta to nawet lepiej. To tylko gdybanie ale mógłby gdzieś zaginac tak jak zaginęło wielu ponoć obiecujących utalentowanych młodych piłkarzy którzy przewineli się przez nasz klub.
4sobota, 29, grudzień 2012 03:08
a-c10
Cóż, dla mnie Robercik nadal pozostaje (tu proszę sobie wstawić ulubione określenie wyrażające maksimum pogardy). Co więcej, mimo wielokrotnych prób nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego niby miałbym się szczególnie interesować losami jakiegoś klubu tylko dlatego, że występuje w nim jakiś Polak. Stąd też na pewno nie zamierzam obdarzać ekipy z Old Trafford zwiększoną uwagą. Nawet, jeśli do transferu dojdzie.

A w to, że dojdzie, wciąż zwyczajnie nie wierzę. Przecież ze strony Man Utd byłby to ruch zupełnie nielogiczny. Za politykę transferową w tym klubie odpowiada facet, o którym wiele można powiedzieć, ale nie sposób odmówić mu gigantycznego doświadczenia. Ferguson to nie jest jakiś napalony fachura od siedmiu boleści, co to cały budżet rozchlapie na tabun napastników, a potem w bramce wystawi syna sprzątaczki, w obronie zięcia księgowej, zaś w pomocy szwagra fakturzystki. Chłop na futbolu zęby zjadł i bez wątpienia potrafi chłodno i rzeczowo ocenić fragmenty swego składu, które potrzebują wzmocnień. I na pewno wyjdzie mu, że atak to akurat jest ostatni w kolejce. Są van Persie, Rooney, Hernandez i Welbeck. Co najmniej pierwsi trzej to piłkarze lepsi od Lewandowskiego. OK, może się zdarzyć, że np. sfrustrowany nikłą ilością minut na boisku Chicharito postanowi zmienić otoczenie. Ale wydawać dwadzieścia parę milinów euro na uzupełnienie składu? Nonsens.

Biorąc to wszystko pod uwagę, bardzo blisko mi do opinii Sz. Kol. Zbyszka. Kucharski zachowuje się jak natrętny straganiarz, nachalnie wpychający swój towar każdemu, kto akurat przechodzi ulicą. Poważni ludzie w ten sposób interesów nie załatwiają. A każdy klub musi mieć na względzie, że zawodnika bierze z dobrodziejstwem inwentarza, czyli także - chciał nie chciał - z menedżerem.
5sobota, 29, grudzień 2012 13:32
anonimowy_legionista
He he Wink

Moim zdaniem MU do za wysokie progi. Bayern M. jeszcze ujdzie czy jakiś klub z pierwszej "5" Serie A, ale nic więcej.
6sobota, 29, grudzień 2012 13:47
JJ
Senator: Zgodnie z tym cytatem sprawa Lewego nie do końca mnie emocjonuje. Nie grał w naszej drużynie więc i nie jest naszym piłkarzem.

Grał u nas, a przynajmniej był w drużynie rezerw, a to też Legia Wink A w związku z tym "nieemocjonowaniem się" jego transferem dalej to mam podobnie ale... może czas najwyższy zacząć się temu przyglądać ? Razz

Czy przypadkiem Legia nie dostanie 1% od tego transferu za to, ze przebywał u nas przez rok przed ukończeniem 23 roku życia ? Niech ktoś bieglejszy w tych sprawach wyjaśni, ale wydaje mi się, że tak stanowią przepisy FIFA (chociaż słyszałem tez o konieczności 2 lat). Tak więc może trzeba będzie się baczniej temu przyglądać. Nie miałbym nic przeciwko żeby skapnęło nam jakieś tam marne 200 tyś euro Very Happy
7niedziela, 30, grudzień 2012 17:23
anonimowy_legionista
Co do Lewego w MU to ponoć bzdura .
8poniedziałek, 31, grudzień 2012 08:30
Senator
@JJ
Wiem tyle tylko,że ja serca do niego jako naszego nie mam tym bardziej. że reprezentacji jakoś też na wyżyny jak na razie nie wnosi.Nic na to nie poradzę.

Zgadzam się w pełni zarówno z a-c10 jak i anonimowym_legionistą, sir Ferguson ma w kim wybierać. Od którego z wymienionych przez szanownego i sympatycznego kibica innej drużyny Lewy jest zdecydowanie lepszy aby miał Go zastąpić ? Oczywiście byłaby to fajna sprawa dla nas Polaków mieć zawodnika w takim klubie ale osobiście nie wierzę.
9poniedziałek, 31, grudzień 2012 10:33
anonimowy_legionista
Na zakończenie dyskusji przytoczę słowa sir Alexa: "It's nonsense. Absolute nonsense."
10poniedziałek, 31, grudzień 2012 12:02
iocosus
Osobiscie uważam, że rozważania mają jak najbardziej podstawy, choc rzecz jasna są jedynie spekulacjami, domysłami opartymi o mniej lub bardziej rzetelne przecieki klubowe, natomiast słowa SAF są podyktowane czymś takim:

"piłkarz ma kontrakt ważny do końca czerwca 2014 roku. Zatem jeszcze przez 1,5 roku umowa obowiązuje, a gracz nie może jeszcze ot tak rozmawiać z innym klubem o nowej umowie.

Umowa byłego gracza Lecha Poznań znajduje się zatem obecnie w tak zwanym okresie chronionym. Przyjmując zatem, iż jego obecny kontrakt nie zawiera żadnych dodatkowych postanowień umożliwiających zawodnikowi jednostronne rozwiązanie umowy (klauzuli wykupu), piłkarz naruszając umowę w tym czasie, ryzykuje nie tylko roszczeniami o należną Borussii rekompensatę pieniężną i sankcjami sportowymi wobec swojej osoby, ale również ograniczeniem uprawnień do gry dla nowego klubu w kolejnym sezonie. Niezależnie bowiem, iż piłkarz może zostać zawieszony w takim wypadku na okres od 4 do 6 miesięcy, to konsekwencje sportowe może ponieść także „kuszący”, czyli potencjalny kontrahent, który ryzykuje wówczas zakazem rejestrowania nowych zawodników, zarówno w zakresie transferów krajowych, jak i międzynarodowych, przez dwa okresy rejestracyjne po naruszeniu umowy (art. 17 ust. 4 Regulaminu FIFA w sprawie Statusu i Transferu Zawodników). Czym to się to ma zatem prawo skończyć? Nawet zakazem rejestrowania - nie świadomych takich praktyk - nowych graczy!

Pamiętajmy zatem podstawową zasadę obowiązująca w całym piłkarskim świecie, iż co do zasady „zawodowiec może zawrzeć umowę z nowym klubem tylko, jeżeli jego umowa z obecnym klubem wygasła lub wygaśnie w ciągu sześciu miesięcy. Wszelkie naruszenie niniejszego przepisu podlega odpowiednim sankcjom” (art. 18 ust. 3 Regulaminu FIFA w sprawie Statusu i Transferu Zawodników)."
http://polskizwiazekpilkarzy.natemat.pl/43003,lewandowski-nie-moze-jeszcze-negocjowac

Sir Alex po prostu nie chce dac cienia szansy na posądzenia MU o takowe praktyki przez BVB, dlatego tak kategorycznie się wyraża: "absolute nonsense".

Podobnie w tej chwili na analogicznej zasadzie Śląsk straszy Milę.
11poniedziałek, 31, grudzień 2012 12:34
anonimowy_legionista
@iocosus

To czy może negocjować czy nie to inna para kaloszy.
Moim skromnym zdaniem sir Alex mógł powiedzieć dobry gracz, ale nie pasuje mi do koncepcji i tyle.
12poniedziałek, 31, grudzień 2012 13:22
iocosus
@ Anonimowy Legionista

Pewnie, że tak może powiedziec, natomiast jezeli pojawiają się medialne doniesienia, że MU jest już dogadany z jakimś piłkarzem, nawet w odniesieniu co do wysokości i długości obowiazujacego kontraktu, a ten zawodnik jest związany z innym klubem na okres jeszcze 1,5 roku, to odpowiedzalny za klub coach MUSI takie info zdementowac i to w sposób kategoryczny.

Gdzie znajdzie się Lewy jesienią 2013 jest sprawą otwartą, moim skromnym zdaniem słowa SAF-a wbrew pozorom nie przekreślają, że MU jest jedną z opcji.
13środa, 02, styczeń 2013 06:52
Zbyszek
Oczywiście, że Lewandowski należy do kilkunastu najlepszych napastników w Europie. Ale to także wynika z prostego faktu, że gra w jednym z kilkunastu najlepszych aktualnie europejskich klubów. W wymiarze sportowym w BVB ma jeszcze dużo do zrobienia i do udowodnienia. Ja mu wierzę kiedy niedawno w "Cafe futbol" mówił, że chce ze swoim klubem coś więcej osiągnąć i że pieniądze nie są najważniejsze. Również klub nie widzi na razie możliwości transferu. Skoro opcje sportowe nie są podstawą spekulacji pozostaje tylko trop finansowy. A więc Kucharski, który obawia się np. kontuzji lub słabszej formy Roberta. Natomiast wybór MU jako pokazanie innym: patrzcie nawet Oni go chcą, był nietrafny. Sir Alex Ferguson przez ponad 26 lat pracy w MU pokazał, że jest lojalny wobec zawodników, którzy mu zaufali i stanowią fundament zespołu. Nie wszystkich można wymienić. Na poziomie na jakim jest Robert nie kupuje się takich zawodników do rezerwy. Oni muszą grać. Można kupić na nauki młodego tzw. perspektywicznego jakim Lewandowski był w BVB. Przejście Roberta do MU wiązałoby się z odejście Rooneya. Wayne mógł w 2006 roku odejść z Realu i za namową sir Alexa pozostał /odszedł van Nistelroy/. Podobnie było w 2010 roku, gdy się zbuntował przeciw małym zarobkom i Ferguson doprowadził do nowej umowy do 2015 roku z zarobkami ok.10 mln funtów rocznie. Tak więc sir Alex milczał dopóki prasa nie zaczęła spekulować o zamianie Rooneya przez Roberta. Tego było za wiele i musiał to przeciąć. Przez tę głupotę prawdopodobnie spalił transfer Roberta już teraz do czołowego klubu włoskiego.
14środa, 02, styczeń 2013 09:02
Zbyszek
@Senator.
Ależ Senatorze. Lewandowski był w Legii. Co prawda fizycznie tylko sezon 2005/06 i w Legii II ,ale psychicznie cały czas. Nie jest jego winą, że nie u Nas się wybił. Trudno w tej sprawie kogoś obciążać winą. Można mieć jedynie pretensje. Bo sekwencja zdarzeń była następująca: W 2005roku Robert trafił z Delty do nas na 1 rok. Po tym okresie dzisiejszy dyrektor Mazurek zadecydował, że umowy nie przedłuży, bo chłopak jest za wolny i leniwy. Odszedł do Znicza Pruszków za opłaty administracyjne /5 tys.zł/. Tu w 1 sezonie nic nie grał. Dopiero w następnym, głównie za sprawą dwóch mu dogrywających tj. Zawistowskiego i Radka Majewskiego stał się królem pola karnego w 1 lidze. Legia się nim zainteresowała, ale Znicz zażądał 1 mln zł. Legia miała Chinyamę i Robert był w owym czasie znacznie od niego słabszy. A młody zawodnik dla rozwoju musi grać. Lech tę kwotę wyłożył. Dziś jest podobnie, gdyż Robert w reprezentacji gra niewiele, bo nie ma otoczenia, zaś w BVB gra, bo ma pracujących na siebie.

I tu pretensja: Legia wydała na różne frajerstwa wielokrotnie większe kwoty, a tu raptem zabrakło. Podnoszę sprawę:na ile menagi dyktowały i za ile decyzje transferowe? Też zabrakło 1mln zł na Nakoulmę z Bogdanki. Jest tu większy problem: jak rozpoznać tzw. potencjał zawodnika i czy się on objawi i kiedy. Niedawno Zarzeczny doznał olśnienia i ujawnił, że Vejvoda w 1965 roku nie poznał się na zawodniku Kasperczaku. On się objawił jako gracz w 1972 roku. Tu potrzebna była wróżka. Łatwo być mądrym post factum. Gorzej przed.
W każdym razie serdecznie pozdrawiam.
15środa, 02, styczeń 2013 19:36
iocosus
Mhm, u progu Nowego Roku, w karnawale, mozemy sie zabawić we wróżbitę; w którym to klubie Robert Lewandowski będzie grał jesienią 2013 roku?

1 SAF odniósł sie do doniesień medialnych, że dla niego to nonsens.
2. Hans-Joachim Watzke i Michael Zorc, włodarze Borussi, twierdzą, że decyzję o przyszłości napastnika podejmą dopiero latem, nie wykluczają, że Lewy w BVB wypełni kontrakt do końca jego obowiązywania, czyli do czerwca 2014 roku.
- Temat Lewandowskiego i jego rzekomego transferu już mnie nudzi. Nic więcej w tej sprawie nie powiem - przyznał na łamach "Bilda" Watzke.
3. Spekulacjami transferowymi media żyją, na tym egzystują, niedawno, uznany dziennikarz, w uznanym programie TV doniósł, że młody piłkarz wyjedzie na testy medyczne i jeżeli je przejdzie transfer będzie dokonany w wymierze 2 mln €, przeciek medialny był konkretny, nawet co do dnia wyjazdu, a źródło informacji jak najbardziej miarodajne, bo pochodziło z najbliższej rodziny samego piłkarza. Menago zawodnika kategorycznie dziennikarskim rewelacjom zaprzeczył, piłkarz nigdzie nie pojechał, nota bene, ten sam menago, przy transferowych perturbacjach Lewandowskiego również wystepuje. Jak tu się powoływać na medialne doniesienia i w oparciu o nie toczyć rozważania? Wink
4. W samym Manchesterze po prasowych doniesieniach, wśród kibiców, ewentualność sprowadzenia kolejnego napastnika budziła kontrowersje, nie wszyscy są entuzjastami takiego posunięcia. Fakt, jeżeli nawet Rooneya SAF ustawiłby w pomocy za wysunietą dwójką RvP, Lewy to gdzie umieści Kagawę? Oprócz Van Persiego znakomicie wchodzi w Nowy Rok Chicharito:
"Hernandez zdobył 12 bramek we wszystkich rozgrywkach obecnej kampanii, z czego 8 w Premier League. Ma wielką sporą szansę na poprawienie świetnego dorobku z debiutanckiego sezonu na Old Trafford, kiedy strzelił 20 goli. - Javier od momentu swojego transferu pokazuje, że jest piłkarzem świetnie grającym w polu karnym. Jest niesamowity. Ma patent na taką grę. Jest genialny - komplementował Meksykanina "Fergie".Warto też zwrócić uwagę na takie zdanie: " Musimy szerzej spojrzeć na sytuację. Mamy mnóstwo piłkarzy, aby odświeżyć skład - zakończył po wygranej z Wigan a przed potyczką z West Ham o Puchar Anglii trener "Czerwonych Diabłów"." (Futbolnews)
5. Nie mozna wykluczyć, że BVB odpadnie z Ligi Mistrzów nawet w rywalizacji z Szachtarem, cholernie niewdzięczny przeciwnik, w Bundeslidze Lewy w strzelaniu goli moze się zaciąć, może doznać kontuzji i do formy szybko nie powrócić, fortuna piłkarska kołem się toczy, gdyby Schurle zajął miejsce Lewego w ataku Borussi o ewentualnym angażu do MU mówilibyśmy w kategoriach fatamorgany.

Borąc powyższe pod uwagę, gdzie Robert Lewandowski będzie grał jesienią 2013?

Obstawiam i zaryzykuję, że jednak w Manchesterze United!
16czwartek, 03, styczeń 2013 12:34
Garm
Juventus Turyn.
17piątek, 04, styczeń 2013 00:43
a-c10
Nieco wbrew temu, co pisałem wcześniej, ten transfer nie jest taki zupełnie niemożliwy. Mało to już widzieliśmy takich transakcji, które dziś "zdecydowanie, stanowczo i nieodwołalnie" dementowane jutro stawały się faktem? Co do Fergusona, pamiętajmy, że facet oprócz ewidentnych strzałów w dziesiątkę, miewał na rynku także uderzenia kompletnie obok tarczy, często nawet dość kosztowne (vide niejaki Bebe). No a poza tym wróbelki tu i ówdzie ćwierkają, że bieżący sezon może jednak być tym ostatnim Szkota za sterami Man Utd. Może więc nowy boss będzie widział "Lewego" w swoim składzie? Tak więc: niemożliwe? NIe. Nieprawdopodobne? Jak najbardziej.

A mnie tak w ogóle interesuje nieco inna kwestia: to, że Klopp i Watzke zaczynają powoli mieć Lewandowskiego/Kucharskiego dość, nie podlega, jak sądzę, wątpliwości. Obaj są poważnymi ludźmi i nie będą o takich sprawach mówić otwartym tekstem. Niemniej, obaj też doskonale wiedzą, że nikt nie jest większy, niż zespół. Zwłaszcza ten zespół. Stąd też nie będą, jak mniemam, przesadnie skłonni do dłuższego tolerowania fochów rozkapryszonego gwiazdorka i (zwłaszcza) jego cwaniaczkowatego menago. Na pewno już rozpoczęli poszukiwania następcy. I może się okazać, że - tak, jak pisał Zbyszek - Lewandowski wyjdzie na współpracy z Kucharskim jak Zabłocki na mydle. Znaczy zamiast swojego "wymarzonego" Manchesteru wyląduje - strzelam - w Moskwie, albo w Groznym. Nie żebym chciał deprecjonować ligę rosyjską, ale sportowo jednak byłby to krok w tył. Może nawet dwa kroki.

@ Garm:

Summa summarum Llorente na pewno wyjdzie im taniejSmile
18piątek, 04, styczeń 2013 09:32
Garm
Pozwolę sobie wyrazić opinię, że gdyby Lewandowskiemu chodziło o kwestie sportowe, to całej tej szopki transferowej zwyczajnie by nie było. Bo po co? Borussia jest w tym sezonie czołową drużyną europejską, jakimś znaczącym awansem sportowym mógłby dla niego być w zasadzie tylko Bayern lub duopol hiszpański.

Llorente idzie do Juventusu jako zmiennik dla Najlepszego Napastnika Świata, czyli Bendtnera Wink A poważnie to wydaje mi się, że Juventus potrzebuje dwóch nowych napastników o różnej charakterystyce i tutaj właśnie bym widzał układ Llorente-Lewandowski.
19piątek, 04, styczeń 2013 09:46
anonimowy_legionista
Jeżeli chodziło by tylko o kwestie sportowe to w kwestii wzmocnień w MU to bym widział prędzej np. Luisa Suareza.
Nie mniej jednak po wielu szopkach na linii Suarez - Patrice Evra to temat nigdy nie będzie rozważany.

Dla mnie RL nie jest napastnikiem, który zrobi coś z niczego, musi mieć za sobą solidną linię pomocy. Więc zostaje przy swoim zdaniu - za wysokie progi Very Happy
20piątek, 04, styczeń 2013 13:48
iocosus
Sportowo to uważam, że i Bundesliga i BVB są dla Lewego optymalne, w Byernie już tak niepodważalnej pozycji jak u Kloppa by nie miał, lekkie zacięcie w formie i sentymentu w Bawarii by nie było.

Coś do osiągnięcia również jeszcze ma, dopóki w Borussi jest obecny skład, można mierzyć i w Ligę Mistrzów, nie sądzę, żeby Borussia odstawała wyraźnie od Chelsea i indywidualnie w koronę króla strzelców. Czyli wyzwania sportowe istnieją. Ma szansę zrealizować je jeszcze do czerwca 2013, ale w przypadku fiaska, warto by było je ponowić.

Kwestia chyba istotnie w kasie, a i samemu Robertowi bym nie odmówił ambicjonalnej chęci sprawdzenia się w Anglii, wspominał jeszcze o Hiszpanii, ale wątpię, żeby tam go rozważano w „duopolu”, a chyba faktycznie jedynie angaż do niego w tej chwili spełniłby aspiracje.

Jak kasa, to i menago Kucharski i tu zgoda z A-C 10, jeżeli prawdą jest to co bodajże Kołtoń chlapnął w na cafe wizji, że menadżerowie stwierdzili, ze jako największej gwieździe BVB należą mu się bezwzględnie największe apanaże, to takie podejście, by było irytujące dla klubowych notabli. Co innego upominanie się o równe traktowanie z Goetze i Reusem, a co innego wywyższanie się nad nich. Takie stawianie sprawy to ewidentna prowokacja i znak, że piłkarz woli się przenieść do innego klubu, jak dla mnie trochę mało rozważne i „lekko” ryzykowne zachowanie.

Anglię uważam za kierunek wiodący dla Lewego i jego menadzerów i ze względu finansowego i ambicjonalnego. Słowa sir Alexa traktuję jako ściemę, zbyt dużo było tych przecieków, żeby wszystkie zignorować, Lewy mógł swoim stylem gry przypodobać się wyspiarzom, ale zasadność sprowadzenia do MU, tu faktycznie mogą być poważne kontrowersje i poglądowe rozbieżności. Na miejscu kibica z Old Trafford osobiście chyba wolałbym poważne transfery do drugiej linii i do obrony.

Skład z meczu z Wigan: De Gea - Rafael, Ferdinand (Smalling 69'), Evans, Evra – Young (Welbeck 78'), Carrick (Kagawa 69'), Cleverley, Giggs - Van Persie, Hernandez.

Na Premiership, plus Rooney to może i wystarczy, jak to będzie choćby z Realem przekonamy się już niedługo, choć i ten ma swoje kłopoty.

To znaczy ja nie mam „N” zatem będę oglądał „polski” BVB w TVP, na co niektórzy już się mocno zżymają. Wink

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1