A+ A A-

Zezem. W zdrowym ciele zdrowy duch

Andrzej Strejlau, świetny trener, lecz bez sukcesów, jeszcze przed 30 laty głosił, że przygotowanie fizyczne piłkarzy jest najłatwiejszym elementem sztuki trenerskiej. Nie przewidział jednak, iż rozwój takich nauk jak fizjologia, biologia i medycyna sprawi, że przygotowanie fizyczne stanie się sztuką dostępną dla wtajemniczonych.

 

Trenerzy XX-wiecznego chowu twierdzili, że termin „przetrenowanie” nie istnieje i jakież  byłoby ich zdziwienie, że tacy znawcy przygotowania motorycznego jak Remigiusz Rzepka w reprezentacji Nawałki i prof. Zbigniew Jastrzębski w Legii Michniewicza tej sztuki dokonali. 

Jako pierwsza obowiązek zatrudnienia trenera przygotowania fizycznego w klubach ligowych wprowadziła federacja hiszpańska. Trenerzy ci, będąc wykształconymi fizjologami, od początku prezentowali stanowisko, że aplikowanie treści i metod treningowych maksymalnie zbliżonych do warunków meczu piłkarskiego w maksymalnym stopniu powinno optymalizować proces treningowy. Lecz jedni stoją na stanowisku, że piłka nożna to sport wytrzymałościowo-szybkościowy (ogólnorozwojowy), a inni, że to sport szybkościowo -siłowy. W Polsce na stanowisku dominanty intensywności stoją naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego i AWF w Krakowie, a na drugim z AWF we Wrocławiu (prof. Jan Chmura). Pierwsi twierdzą, że wysiłek fizyczny aplikowany podczas meczu piłkarskiego przedstawia sobą odpowiednie proporcje obciążeń tlenowych, beztlenowych i tlenowo-beztlenowych, natomiast prof. Chmura uważa, że wysiłek ma głównie charakter beztlenowy. 

Nauka nie pozostawia wątpliwości, że potencjał wszystkich źródeł bioenergetycznych i  stopień ich rozbudowania jest uzależniony od czynników natury genetycznej. Ta wiedza jasno wskazuje na indywidualizację procesu treningowego z uwzględnieniem predyspozycji do wykonywania typu obciążeń fizycznych w stosunku do wykonywanej w zespole. Zwolennicy treningu ogólnorozwojowego stwierdzili, że rozwój poszczególnych zdolności motorycznych może być sprowadzony do rozbudowy dominującego potencjału bioenergetycznego. Uwypuklona jest rola aktywności enzymatycznej, natomiast biologicznym czynnikiem jej zwiększenia są odpowiednio stosowane obciążenia fizyczne według wskaźników czasu trwania obciążeń i ich intensywności. Dla szybkości kluczowe znaczenie ma aktywność acetylotrójfostazy (ATP), natomiast stymulatorem procesów bioenergetyki tlenowej jest dehydrogenaza mleczanowa (LDH). W warunkach meczu piłkarskiego obciążenia fizyczne o dużej intensywności w postaci zrywów i przedbiegów są wielokrotnie powtarzane, dlatego ważnym zagadnieniem staje się określenie czasu trwania restytucji powysiłkowej, odnowy potencjału bioenergetycznego obciążeń mięśniowych. Restytucja zachodzi szybciej w mięśniach szybkokurczliwych, a oporniej we włóknach wolnokurczliwych. Naukowcy ze Szczecina i Krakowa stwierdzili, że w miarę zniżania intensywności i wydłużania czasu trwania obciążeń fizycznych wzrasta znaczenie bioenergetyki tlenowej. Ta tlenowa produkcja energii zachodzi poprzez oksydacyjną fosforyzację w mitochondriach i jest aktywowana zarówno przez wzrost poziomu ADP, jak fosforanu nieorganicznego. Więc w tlenowych procesach produkcji energii wykorzystywane są węglowodany. Moc wymienionych źródeł bioenergetycznych jest determinowana przez trzy zasadnicze czynniki: 
- maksymalny poziom aktywności zaangażowanych enzymów
- pojemności układów transportu substratów energetycznych i tlenu do komórki mięśniowej
- poziomem potencjału usuwania produktów metabolizmu (mleczanu, CO2) z komórki mięśniowej.

Z tego wynika, że charakter i treść obciążeń fizycznych w układzie funkcjonowania siła- szybkość-wytrzymałość o wyborze jednej z wymienionych składowych, z dużym prawdopodobieństwem będzie rzutować na rozwój wybranego (trenowanego) uzdolnienia motorycznego. Obciążenia określane jako wymagające dużej szybkości wykonania (funkcja włókien typu F) wpływają na dynamikę procesów skurcz-rozkurcz mięśni. Stosowanie obciążeń ciągłych o intensywności poniżej submaksymalnej o dłuższym czasie trwania (funkcja włókien SO) służy rozwojowi wytrzymałości mięśniowej. Wiemy, że stosunek różnych typów włókien mięśniowych u różnych osobników jest niejednorodny i zdeterminowany genetycznie. Ukierunkowane obciążenia treningowe nie są w stanie spowodować zmian w tych dwóch typach mięśni jednakże zwiększają aktywność enzymatyczną w odpowiednich włóknach mięśniowych, co powoduje wzrost potencjału beztlenowego lub tlenowego, czyli wzrost mocy uwalnianej w reakcjach dostarczających energię. Odpowiednio dozowane wysiłki treningowe, dieta i farmakologia powodują zwiększenie zasobów glikogenu w mięśniach, co w znacznym stopniu rzutuje na rozwój wydolności. W wyniku treningu ukierunkowanego na rozwój wytrzymałości dochodzi do zwiększenia aktywności enzymów uczestniczących w utlenianiu tłuszczów, co prowadzi do opóźnienia wyczerpania glikogenu  i oszczędzania tego substratu w wyniku zwiększenia wydolności wytrzymałościowej.

Szef działu motoryczno-medycznego Legii, Bartosz Bibrowicz, jest zwolennikiem dominanty intensywności w grze opartej na przygotowaniu ogólnym i wytrzymałościowym. Jak z tego skrótowego omówienia na czym kierunkowo polega ta metoda wynika, Bartosz Bibrowicz wybrał ją z uwagi na duże obciążenia zawodników grą na trzech frontach ponieważ duża wytrzymałość pozwala zaoszczędzić kurczące się wraz w wysiłkiem zasoby glikogenu, których w grze co 3 dni nie ma jak uzupełnić. Ponieważ Bibrowicz cieszy się zaufaniem prezesa Mioduskiego, ten typ obciążeń dominuje w treningach motoryki zawodników Legii.

Nieco odmiennie do tego zagadnienia podchodzi prof. Jan Chmura, który jest fanem dynamicznej gry opartej na dużej szybkości lokomocyjnej. Prof. Chmura twierdzi, że we współczesnej piłce kolosalne znaczenie ma wygrywanie pojedynków biegowych, szybkość w starcie do piłki, szybkość prowadzenia akcji, szybkość reagowania na zmieniające się sytuacje, bardzo duża zwrotność, częsta zmienność gry, szybkie zdobywanie przewagi liczebnej, przyspieszenia i zmiana tempa gry. Zauważa również, że szybkość odgrywa decydującą rolę w kontroli przestrzeni. Jego zdaniem za zwiększeniem uwagi na przygotowanie szybkościowe przemawia również fakt, że ok. 90% wszystkich akcji zagrażających zdobyciu bramki przebiega przed lub w polu karnym, zarówno pod presją czasu, jak i przeciwnika. To powoduje, że decyzje wyboru pomiędzy różnymi alternatywnymi działaniami muszą być podejmowane w ułamkach sekundy i z najwyższą dokładnością.

Stosowanie klasycznego rozumienia szybkości w piłce nożnej tylko do klasycznego ruchu prostego, częstotliwości ruchu i czasu reagowania oraz kształtowanie jej wedle wskazań z biegów lekkoatletycznych jest w nowoczesnym futbolu zbyt jednostronna. W piłce nożnej jako dyscyplinie sportu o dużym znaczeniu techniki i taktyki szybkość jest czynnością złożoną – nie tylko kondycyjną. Z poczynionych obserwacji wynika, że niektórzy piłkarze o nadzwyczajnej szybkości wykonania ruchu, nie potrafią tej szybkości wykorzystać w grze jako że są szybsi od piłki (jak swego czasu Żmijewski ). Wielu piłkarzom o bardzo szybkim zrywie, o wysokim potencjale przemieszczania się, piłka wręcz przeszkadza. W efekcie brak panowania nad piłką, mimo dużej szybkości indywidualnej niekorzystnie odbija się na płynności akcji, zarówno ofensywnych jak i defensywnych. 

Prof. Chmura twierdzi, że przedstawione fakty wskazują, że specyficzna dla piłki nożnej szybkość stanowi kompleksową zdolność składającą się z różnych psychofizycznych zdolności cząstkowych zarówno poznawczych jak i motorycznych:
- szybkości postrzegania (percepcji)
- szybkości przewidywania (antycypacji)
- szybkości podejmowania decyzji
- szybkości reagowania
- szybkości przemieszczania się bez piłki
- szybkośi działania.
W świetle przedstawionych części składowych koniecznie trzeba podkreślić, że ze względów praktycznych znaczenie ma nie tylko sama szybkość, ale i trafność postrzegania, przewidywania, podejmowania decyzji, ponieważ ruch szybki, ale nietrafny, jest ruchem złym. Podobnie jak trafny wybór, ale spóźniony, jest nieskuteczny. Strat czasowych poniesionych wskutek popełnionych błędów w podejmowaniu i przetwarzaniu decyzji nie da się nadrobić żadnym zrywem. 

Wielu trenerów twierdzi, że szybkości jako utrwalonej genetycznie nie da się ukształtować, co miało jeszcze sens te 20 lat temu. Obecnie wiemy z wieloletnich badań, że szybkość można poprawić poprzez skrócenie czasu utajonego okresu reakcji, który dla reakcji prostej wynosi przeciętnie 160-170 ms, albo poprzez wytrenowanie wybranego ruchu. W młodych latach poprawiać szybkość można poprzez przyśpieszenie ruchu, ale w dorosłym futbolu następuje głównie wskutek skracania czasu reakcji okresu utajonego. 

Badania przeprowadzone przez ekipę prof. Chmury nad szybkością lokomocyjną (przemieszczanie się z piłką i bez piłki) wykazały, że w specyficznej dla piłkarzy szybkości procesy motoryczne obejmują zaledwie 20-30% ogólnego czasu potrzebnego na rozwinięcie danej akcji techniczno-taktycznej wynikającej z gry. Pozostałe 70-80% obejmują procesy poznawcze takie jak postrzeganie, przewidywanie, decydowanie i reagowanie. Tym samym w treningu piłkarza nie wolno poprzestawać na kształtowaniu motorycznej komponenty szybkości, bowiem większe rezerwy poprawy tkwią w rozwoju jej poznawczego komponentu. 

Lecz bez szybkości motorycznej zdolność piłkarza do przemieszczania się po boisku maleje. Ta szybkość jest niezbędna dla dokonywania zrywów, sprintów do piłki i bez piłki na dystansie od 5 do 20 metrów oraz innych czynności ruchowych wymagających generowania szybkości lokomocyjnej oraz siły eksplozywnej. Obecnie nie można kształtować szybkości lokomocyjnej w dotychczasowej formie jak np. sprinty na komendę trenera. Tę formę treningu można wykorzystywać tylko ze względów psychologicznych. Współcześnie następuje połączenie ćwiczeń szybkościowych z piłką, z partnerem, z elementami koordynacyjnymi, taktycznymi, ze współzawodnictwem i inne, w czym prym wiodą fizjologowie niemieccy i hiszpańscy. Z punktu widzenia teorii sportu szybkość ruchu praktycznie nie występuje w czystej postaci, ponieważ jej zewnętrzny obraz tj. szybkość wykonania aktów ruchowych zawsze powiązany z innymi zdolnościami np. siłowymi, koordynacyjnymi, wytrzymałościowymi (zwłaszcza z wytrzymałością tlenową). W celu rozwinięcia maksymalnej prędkości ruchu prostego niezbędna jest synchronizacja pracy poszczególnych grup mięśniowych, która uzależniona jest od sprawności układu nerwowego i właściwej koordynacji nerwowo-mięśniowej. Maksymalna prędkość jaką można osiągnąć w wykonywanym ruchu zależy od poziomu siły, koordynacji, gibkości, umiejętności technicznych jak i przede wszystkim od wielkości pokonywanego oporu, który dla piłkarza stanowi jego masa ciała. O ile niska waga u piłkarzy ofensywnych nie jest znacząca wadą, to dla graczy defensywnych jest defektem. Zwłaszcza obrońcy powinni nabierać masy ciała, siły bez utraty walorów szybkościowych – co w naszych akademiach jest nadal trudno osiągalne. W Niemczech podwaliny pod takie skoordynowane kształtowanie sylwetki piłkarza kładł polski fizjolog Edward Kowalczuk. Warunkiem jest uzyskanie ogólnoatletycznej sprawności, głównie poprzez uprawianie w wieku 14-17 lat sportów uzupełniających. Przed 12 laty „Weszło” opublikowało obszerny wywiad z Kowalczukiem przeprowadzony przez redaktora Tomasza Ćwiąkałę. Negatywnym przykładem posiadania szybkości lokomocyjnej przy braku dostatecznej masy jest wielce utalentowany Jan Ziółkowski, który przeciętnie sobie radzi póki co w Romie , bowiem przegrywa pojedynki toczone bark w bark, nie potrafi przepchnąć napastnika i mimo że trener daje mu szanse gry, to brak masy uniemożliwia mu zademonstrowanie pełni walorów piłkarskich.

Prof. Chmura nie uważa, że kształtowanie szybkości stoi w sprzeczności z walorami wytrzymałościowymi, ale pod warunkiem, że w rocznym cyklu szkoleniowym ciągle dostosowuje się organizm do wysokiej częstotliwości pobudzania ośrodkowego układu nerwowego, zwłaszcza tych struktur mózgu, które odpowiadają za wykonanie danego ruchu. Jest to możliwe do osiągnięcia gdy pojedyncze obciążenie trwa nie dłużej niż 3 do 5 sekund i jest wykonywane z maksymalną intensywnością. W swoich pracach prof. Chmura w sposób niezwykle fachowy opisuje typy mięśni, ich „odżywianie”, oddziaływanie na nie czynnikami farmakologicznymi i ukierunkowanym treningiem, ale z uwagi na specyficzne naukowe słownictwo pozwolę sobie na tym zakończyć ten temat.

Jak z tej skrótowo podanej wiedzy na temat motoryki wynika, nie tylko nie ma jednej metody, ale też nie wszystkie prowadzą do celu. Tak jak trener, aby mieć sukcesy, musi mieć wiedzę teoretyczną i wypracowany warsztat czyli taki zestaw umiejętności, który przynosi efekty szkoleniowe i wynikowe, tak i fizjolog musi mieć specjalistyczne wykształcenie i  doświadczenie oparte na wyciąganiu wniosków z niepowodzeń. Prawo Zipfa „proporcjonalnego rozwoju” w omawianym zakresie oznacza, że konkurencja w kształtowaniu mocy piłkarzy zaostrza się i nie w niej miejsca na błędy, gdyż bez doskonale ukształtowanych cech motorycznych reszta umiejętności piłkarskich nie może być należycie wykorzystana. 

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1