A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (37016)
896wtorek, 22, maj 2012 19:13
Monrooe

Polecam świetny wywiad z Danijelem Ljuboją z najnowszej Naszej Legii. Bardzo spokojne, ale za to ciekawe spojrzenie doświadczonego zawodnika, który nie z jednego pieca jadł chleb. Wybacz Andrzeju, ale zdecydowanie bliżej mi do iocosusa i jego wizji. Generalnie twierdzenie, że w zespole panował demobilizacja jest bardzo ale to bardzo naciągana. Wystarczyło wpaść na jakiś trening, wystarczyło posłuchać tu i ówdzie o wydarzeniach w szatni zarówno po meczu z Jagiellonia jak i po Lechii. Wybacz Andrzej, ale Twoja wizja nie tyle jest niepoparta żadnymi faktami to wręcz stojąca w opozycji z tymi dość powszechnie znanymi. Dokładnie tak jak z tym wyjściem na miasto po finale Pucharu Polski, którego nie było. Jedną z drużyn w Europie, które w równie "frajerski" sposób jak Legia przegrały wszystko (nie jak Legia) jest Bayern Monachium i PSG. Jednak nikt w tych klubach nie mówi o demobilizacji czy wręcz pijaństwie. Po prostu piłka nożna to mimo wszystko dość złożony sport, w którym błąd popełniony w trakcie jednego mikrocyklu treningowego może przynieść bardzo negatywne skutki kilka cykli później.. Gdy do tego dojdą kontuzje i wyprzedaż jak to miało miejsce u nas to naprawdę nie ma po co szukać dodatkowych powodów. Raz jeszcze polecam wywiad z Ljubo.

895wtorek, 22, maj 2012 18:41
Andrzej
I tutaj się różnimy, drogi Iocosusie. Ja jednak uważam, że to kwestia demobilizacji. Pamiętasz co się działo za Białasa jak Miklas ogłosił kto odejdzie z klubu? Sorry ale ciężko mi wytłumaczyć presją postawę Radovica, który zaraz po gwizdku sędziego biegł pod pole karne przeciwnika i tam zapuszczał korzenie. Już szybciej tym, że po prostu zapuścił się kondycyjnie i najzwyczajniej brakowało mu sił na bieganie przez 90 minut. Dokładnie to samo było z Golem i Vrdoljakiem. Człapu, człap w okolicy kółka i zero wsparcia dla linii ofensywnej.
894wtorek, 22, maj 2012 13:36
iocosus
Andrzej ja przyjmuję do wiadomości, że część odpowiedzialności za klapę na koniec sezonu musi na swoje barki wziąć Skorża, z czymś w drużynie sobie nie poradził, jako trenera coś go być może przerosło i zgadzam się z Tobą, że być może to było nastawienie piłkarzy w rundzie wiosennej i również będę z Tobą zgodny, w twierdzeniu, że brak tytułu oprócz trenera jest porażką grupy doświadczonych piłkarzy "trzymajacych władzę", zakładam że ich rozczarowanie musi być ogromne, ponieważ zgodnie ze słowami Żewłaka "przegrali sami ze sobą". Drugiej takiej okazji jak w 2012 roku mogą już nie otrzymać. Największym wrogiem Legii okazała się ona sama, to co tkwiło w głowach zawodników i w wiosennych meczach nie pozwoliło na zdobycie trzech punktów więcej.

Natomiast zdecydowanie i od Ciebie i od Zbyszka różnię się w diagnozie tego wewnętrznego nastawienia. Nie rozprężenie, nie demoralizacja, przepraszam, ale dywagacje jakoby alkohol był przyczyną porażki w Gdańsku absolutnie do mnie nie przemawiają, oprócz tego nie mają żadnego potwierdzenia, nie można wykluczyć, że ktoś w czterech ścianach "dawał w palnik" dla odstresowania, ale że było to zamierzone grupowe bankietowanie "na mieście" po Pucharze jest bzdurą wyssaną z palca. To insynuacja, której zaprzeczają osoby orientujace się w realiach legijnej szatni.

Tak się składa, że Legia końcówkę przedostatniego sezonu miała udaną, gdy udział w pucharach juz sobie zapewniła i mogła sobie pozwolić na grę bez żadnego psychicznego obciążenia. W samych pucharach również wystepowała w roli tego "ubogiego krewnego", który dopiero aspiruje do wejścia na salony, faworytem meczów i z Gazientepsporem i ze Spartakiem z pewnością nie była, w Bukareszcie również zaskoczyła i wynikiem i grą. Legia jeżeli nie boi się porażki, jest w stanie wygrać z zespołem teoretycznie dużo silniejszym od siebie, z pewnością może nawiązać równorzędną walkę, gdy jednak z tyłu głowy pojawia sie presja, lęk przed przegraną okazuje się wiekszy od woli zwycięstwa. To on paraliżuje, powoduje chaos w organizacji gry i zdanie się na indywidualne szarże, długie podania na Ljuboję, jako ostatniej deski ratunku, przed ... kompromitacją. Obawa przed nią siedziała z tyłu głowy przez cały okres liderowania, w końcu się zmaterializowała.

Skorża takiej presji z drużyny zdjąć nie potrafił, ale byle "zamordysta" tez by tego nie zrobił, "golimy frajerów" jest dobre gdy zespół jest pewny swojej wartości i byle stracona bramka jej nie podkopuje, okazuje się, że w Legii wiosną tak nie było. Moim zdaniem, nie brak motywacji ale jej nadmiar, presja odniesienia sukcesu, obecna w głowach piłkarzy, była przyczyną takiego, a nie innego obrazu gry w wiosennych meczach.

Nie na darmo, Małysz uparcie cedził mantrę, że liczy się tylko udany kolejny skok, to tak jak wielu sportowców i trenerów choćby Jurgen Klopp powtarzający: "Nie liczyliśmy, tylko graliśmy z założeniem, że mamy wygrywać każde spotkanie. Im rzadziej piłkarze patrzą w tabelę, tym korzystniej". W Legii to się nie udało!
893wtorek, 22, maj 2012 08:23
Andrzej
@QD
Ja przez cały okres pracy Skorży miałem mnóstwo uwag i pretensji za styl jaki ten trener narzucił Legii. Natomiast, uważam, że to nie ten styl, nie magiczny trójkąt spowodował, że przegraliśmy sezon. Uważam również, że przyczyną nie było również odejście tych 3 piłkarzy. Za główną i decydującą przyczynę uważam rozprężenie w szatni, kompletną demobilizację zespołu a może nawet, co między wierszami sugeruje Zbyszek, demoralizację. Niestety, prawda jest taka, że jeśli w pewnym momencie piłkarze poczują się zbyt pewnie, to następuje naturalne "odpuszczenie". Nie ma w tym nic dziwnego, historia piłki zna mnóstwo takich przypadków, gdzie w pewnym momencie zespół się "rozjeżdżał". Jeśli ktoś przez 10 lat codziennie zmusza organizm do wysiłku, to w pewnym momencie zaczyna mieć dość i zaczyna szukać sposobów na to jak tu się nie przemęczyć a zrobić dobre wrażenie na treningu. No ale to potem wyłazi w meczach.
No i tutaj dochodzimy do sedna. Skorża ewidentnie sobie z tym nie poradził. Nie poradził sobie z dwóch powodów. Po pierwsze, w ogóle nie miał wsparcia w działaczach i piłkarze po prostu to widzieli a po drugie nie ma charakteru tyrana i nie należy do ludzi, którzy na hamletowskie pytanie odpowiadają "Jasne, kurwa, że być!".
892wtorek, 22, maj 2012 01:53
QD
Owszem Andrzeju - masz rację (zresztą nie raz już była o tym mowa tutaj). Błędy Skorży były i tutaj nie mam najmniejszych wątpliwości. Obawiam się jedynie, że zmieniamy nazwisko nie trenera. Skorża uczył się drużyny dwa lata i jak widać jeszcze do końca jej nie opanował, a patrząc na jego potencjalnych następców nie widzę kogoś kto szybciej by tego dokonał. Urban? Wszyscy znamy jego dotychczasową karierę i osiągnięcia. Weiss - skoro słyszymy tyle o jego liście oczekiwanych wzmocnień to ciężko oczekiwać, że będzie chciał poznawać obecną Legię tylko będzie stawiał na ściągniętych.. Praktycznie każdy scenariusz po zatrudnieniu nowego trenera wg. mnie będzie powtórką tego co zrobił Skorża (o ile się wcześniej nie wyłoży na czymś), a teraz mamy przynajmniej te dwa lata za sobą. Nie wiem czy Skorża powinien zostać? Nie znam go , nie znam rzeczywistych warunków w klubie, nie mam prawa tego oceniać. Może umie wyciągnąć wnioski, może nie. Sądzę jednak, że takie zmiany jakie się zapowiadają tak na prawdę nic nie dadzą. Skoro "robimy rewolucję" to zróbmy ją porządnie, a nie wywróćmy wszystko do góry nogami, zamieszajmy co się da, a później odłóżmy tam gdzie było.
891poniedziałek, 21, maj 2012 08:42
Andrzej
@QD
Zmiana dla samej zmiany, oczywiście jest zupełnie bez sensu. Żeby myśleć o takiej zamianie należałoby najpierw dokładnie przeanalizować jakie zostały popełnione błędy i czy te błędy nie zostaną powtórzone w przyszłości. Moim zdaniem, przyczyną takiego a nie innego zakończenia sezonu nie było odejście Rybusa i reszty, tylko zwykła stagnacja w drużynie. Odejście Manu, Koseckiego a potem Rybusa i Borysiuka spowodowało, że w pewnym momencie ławka zrobiła się bardzo krótka a pewna grupa piłkarzy poczuła się bardzo pewnie. Zresztą, identyczny problem miał Urban. Tylko, że różnica pomiędzy Urbanem a Skorżą jest taka, że pan Jan nie miał praktycznie żadnej alternatywy dla Iwańskiego, Rybusa czy Chinyamy. Skorża jak najbardziej miał. Wspomniani Kosecki i Manu, Żurek, Łukasik, Furman, Novo, Blanco. Było z kogo wybierać ale uparcie stawiał na "swoich" i na koniec jego pupile załatwili go na cacy, bo w pewnym momencie zrobiło się za późno na rewolucję. Teraz pojawia się pytanie, czy Skorża jest w stanie ustrzec się tych błędów w następnym sezonie? Czy posiada na tyle silny charakter, żeby posadzić gwiazdy na ławkę wtedy, gdy na to zasługują? Po aferze z Rzeźniczakiem i Staruchem ja w to szczerze wątpię. Po tym wydarzeniu Skorża jawi mi się jako wyjątkowy konformista a tacy ludzie raczej nie stają się liderami, o których mówi cały kraj. Legia, to taki polski Real - drużyna cholernie trudna do prowadzenia, bo każdy piłkarz uważa się tutaj za gwiazdę.
890poniedziałek, 21, maj 2012 06:28
mort
Panowie,

przepraszam za off topa ale być może ktoś z Was chciałby wesprzeć najnowszą legijną akcję charytatywną:

http://forum.legionisci.com/showthread.php?t=13738

na razie licytowane są szaliki ale warto regularnie zaglądać do tematu bo w zanadrzu mamy kilka prawdziwych perełek Wink
889poniedziałek, 21, maj 2012 02:01
QD
Mnie bardziej martwi co innego: na czym ta zmiana ma polegać? Mamy Weissa, Skorżę, Urbana, jakiegoś Białorusina.. no fajnie, ale czym Oni się od siebie różnią? Urban który się już raz w Legii nie popisał (a coś mi mówi, że sytuacja w klubie zacznie wracać do realiów "Jego czasów" i pewnie znów nie będzie miał warunków jakie miał Skorża) i 3 trenerów o mniej więcej podobnych osiągnięciach do tych Pana Macieja tylko w innych (również w znaczeniu "różniących się") ligach. Powiem szczerze, że nie rozumiem co chcemy osiągnąć tą zmianą. Dla mnie jedyne co może dać taka zmiana to "efekt nowej miotły". Szanse na "wyjątkowy przebłysk geniuszu" mają Oni WSZYSCY takie same (ze Skorżą na czele). "Proponowane" nam nazwiska już mieli możliwość wykazania się gdzie indziej i nie osiągnęli dużo więcej niż my (o ile w ogóle coś osiągnęli). Dlatego się pytam: po co?. Skoro nie przyjdzie do nas żaden geniusz o mocnej renomie, to po co zmieniać trenera na innego tej samej (jeśli nie niższej) klasie? Dajmy tej drużynie czas i możliwość uczenia się. Przykład Ruchu pokazuje, że tą drogą można bardzo dużo osiągnąć nawet bez wielkiego trenera (nie ujmuję nic Fornalikowi, ale nie sądzę by w Legii dotrwał na stanowisku do pierwszego sukcesu). "Skoro nie widać różnicy to po co przepłacać?"
888niedziela, 20, maj 2012 20:30
Andrzej
Właśnie te transfery kompletnie mi nie pasują do teorii o żądaniach Weissa w stosunku do naszego klubu. No, powiedzmy sobie szczerze, piłkarze, którzy zasilili ostatnio Slovana, to kompletne "nonejmy" sprowadzone w większości za darmo, gdzieś na poziomie nabytków Cracovii. Tam, z tego co podają media był raptem jeden gotówkowy transfer Jiriego Kladrubskiego z praskiej Sparty. Być może przyczyną jest budżet klubu z Bratysławy, który, zdaje się, jest na poziomie dołów naszej tabeli. To zresztą też kłóci mi się z tymi opisywanymi tu i ówdzie wygórowanymi żądaniami tego trenera jako główną przyczyną fiaska zeszłorocznych negocjacji.
887niedziela, 20, maj 2012 19:36
Monrooe
Obyś miał rację Andrzeju, moim zdaniem zwycięży jednak kandydatura cichego i spokojnego... Janka Urbana. Takie mam niemiłe przeczucia. Obym się mylił. Choć nie ukrywam, że trener ze Słowacji nie robi na mnie pozytywnego wrażenia. Nie da się ukryć, że w obecnym klubie mu nie poszło, podobnie zresztą jak jego pomysłom na transfery.
886niedziela, 20, maj 2012 11:58
Andrzej
A dzisiaj jest ostatnia kolejka ligi słowackiej. To co? Jutro poznamy to nowe nazwisko? Wink
885niedziela, 20, maj 2012 09:07
gawin76
A Bayern jak zwykle 'był lepszy'. W lidze lepsi, w pucharze lepsi, w CL też lepsi i tylko... Hm, skąd my to znamy? Wink
884niedziela, 20, maj 2012 00:09
Senator
Drogba i to właściwie Wszystko co chciałem napisać Smile
883środa, 16, maj 2012 21:45
Monrooe
Jak tak patrzę jak wygląda "walka" o awans do Ekstraklasy to coraz bardziej dochodzę do wniosku, że nasi piłkarze mają ogromne problemy z odpornością psychiczną, a nasi trenerzy kompletnie nie potrafią sobie z tym poradzić. Ani motywacja, ani groźby, ani prośby nie działają. Nic nie jest w stanie uratować domniemanego faworyta od porażki. Jednak, dwie kontry w meczu załatwiają sprawę, choćby teoretycznie lepszy miał setki dogodnych okazji. Tak przegrywają wszyscy, a prowadzenie w lidze zmienia się jak w kalejdoskopie. Co z tego, że Pogoń Szczecin naprawdę gra najfajniejszą piłkę na zapleczu Ekstraklasy, mam coraz większe wątpliwości czy uda im się zawitać do najwyższej klasy rozgrywkowej w tym sezonie. A brak awansu może być prawdziwym dramatem, a raczej jego początkiem.
882środa, 16, maj 2012 01:46
Senator
Szanowny kibicu innej drużyny nie zwalaj na mnie swoich win.Moim zdaniem w tym przypadku chyba się trochę nie rozumiemy Smile . Bloger opisuje zachowania zawodników dwóch nie najlepszych Smile klubów i na mój gupi łeb do drużyn odnosi cytowaną przeze mnie sentencję. O kibicach tych drużyn i innych tym razem nie pisałem. Tak więc to nie kibice patrzą na to czy ich drużyna jest przed czy za Legią a taki Mila czy Stlic .
Tak więc musisz córkę zabrać na porządne ciacho a Senatora oczyścić z zarzutów i to jeszcze przed wycieczka.Smile
881środa, 16, maj 2012 01:28
a-c10
Senatorze, od dzisiaj masz dokumentnie przekichane u mojej starszej córki. B. spała sobie spokojnie za ścianą, ale obudziła się, gdy wlazłszy na tego humorystycznego blogasa zacząłem rechotać. Przyszła tu do mnie i przypomniała mi, że jutro ma sprawdzian dyrektorski i chciałaby być przytomna. Nie miałem wyboru. Musiałem jej wytłumaczyć, co mnie tak rozbawiło i kto zasugerował mi kontakt z wesołą twórczością red. B.oh. Moje dziecie bywa okrutne i mściwe. A w czwartek jedzie na szkolną wycieczkę do Warszawy. Radziłbym Ci solidnie gdzieś się zabunkrowaćWink))

Powtórzę to jeszcze raz: jest dla mnie absolutnie naturalne, że dla każdego kibica jego klub jest tym jednym, jedynym, najwspanialszym. I nieistotne, czy ten klub to Legia, Cracovia, Górnik Wieliczka, czy Nadnarwianka Pułtusk. Ba, uważam nawet, że jeśli ktoś twierdzi, że jego klub nie jest najlepszy na świecie, bo coś tam, to dupa z niego, nie kibic. Natomiast próby uzasadniania tej "najlepszości" w jakikolwiek rzekomo racjonalny sposób po prostu muszą się skonczyć wesoło.

Czasem jest to ujmująca zabawność, jak u Ciebie. Czasem taka groteska, jak u Pękackiego, gdy człowiek nie wie - śmiać się dalej, czy przestać, bo to naprawdę nieładnie? Na podstawie jakiegoś meczu sprzed czterech (!!!) lat chłopak wysnuł sobie wniosek, że gdyby kibicował Zagłębiu, interesowałoby go tylko to, czy to Zagłębie skończy nad, czy pod Legią. Geniusz. Istny geniusz.

Coś ponad dekadę temu przez bity miesiąc zajmowałem miejsce na pudle w kurnikowym rankingu scrabble'a. Pierwszy nigdy nie byłem, ale dwa razy z rzędu udało mi się opstrykać lidera. Za drugim razem strasznie się wściekł i coś mi tam brzydkiego nawypisywał. Czyli co? Jestem myszczem nad myszcze i arcymyszczem myszczów, tak? Smile))
880wtorek, 15, maj 2012 19:40
Walles
Monrooe - Who? I? Io? Moi? Ich? Ja? Smile
mentorski ton i odsyłanie do literatury niewiele wnosi do dyskusji
Azali Mocium Panie to do mnie skierowany przytyk?
Nie chcąc popełniać pierwszego z grzechów głównych zdaje się że nie odsyłałem nikogo do tego co przeczytałem jako warunku prowadzenia dyskusji. Tym bardziej że bliskie jest mi sentencja pewnego melancholika, wieszcza urodzonego w obrębie dzisiejszej Białorusi, "fanatyka" mrówek i bawolich rogów: Very Happy
"Wiedzę możemy zdobywać od innych ale mądrości musimy nauczyć się sami"
Więc grzecznie proszę, odpuść Smile
879wtorek, 15, maj 2012 16:54
Zbyszek
@ Monrooe

Nie bądź taki dowcipny. Podejrzewam, że z Wallesem przebijamy średnią czytania książek w Polsce kilkadziesiąt razy. Naprawdę żaden wstyd.
Pozdrawiam.
878wtorek, 15, maj 2012 09:45
Monrooe
@ Zbyszek, Walles

Jak już ustalicie listę lektur, które trzeba "zaliczyć" dajcie znać. Chętnie nadrobię i podyskutuję.
Jak zrozumiałem wiedza nabyta z doświadczeniem się nie liczy.

@ Bolek

Wiesz co wypowiedzi naszego trenera Młodej Legi też mnie irytują. Całe szczęście mają się nijak do jego działań z zespołem, a to te ostatnie są dla mnie najważniejsze.

@ Senator

Wiesz co, ja nie wiem czy bym chciał kogokolwiek z Polonii Warszawa. Może za wyjątkiem Wladimira Dwaszwiliego, choć nie do końca takiego piłkarza poszukujemy.

@ All

Końcówka Premiership fenomenalna, ale zakończenie Primera Division też niczego sobie. Przynajmniej jeśli chodzi o poziom emocji dla ekip z dołu tabeli. Kto przed sezonem założył, że Villareal opuści grono klubów tamtejszej ekstraklasy? I to w takich okolicznościach.
877wtorek, 15, maj 2012 03:32
Senator
Wrócę jeszcze do mojej, naszej megalomani Smile .
Fajnie to napisał bloger "Marek zostaw Sokół bij .
Cóż poradzić jeśli w lidze można zająć tylko jedno z dwóch miejsc albo za Legią albo przed.
To jest to punkt odniesienia jest tylko jeden szanowny kibicu innej drużyny Smile
876wtorek, 15, maj 2012 00:45
Senator
Chyba jednak prezes Wojciechowski tym razem na poważnie mówi pas, tym bardziej że ponoć i w JW C nie dzieje się najlepiej. Brzyski np darmocha, jak to piszą internetowi userzy brać go? czy nie?
875niedziela, 13, maj 2012 21:54
Walles
No i hiszpańskiego komentarza sobie nie posłuchacie Smile
Permanentna inwigilacja Smile
874niedziela, 13, maj 2012 21:51
Bolek
Trener Młodej Legii jakiś taki mało sensowny. Bo co tu innego sądzić o trenerze Banasiku, który mówi coś takiego:

"Na Lechię wyszliśmy taktyką 4-4-2. Po pierwsze, miałem odpowiednich wykonawców do realizacji tego ustawienia"

Chyba oczywistym jest, że 4-4-2 to ustawienie przestarzałe, a już argument o tym, że ustawienie dobrał pod wykonawców, a nie wcisnął wykonawców do swojego wymarzonego ustawienia zakrawa na herezję.
873niedziela, 13, maj 2012 21:49
Walles
Jeszcze słówko odnośnie meczu City. Jedno musze przyznac że z pewności nasi komentatorzy tak nie potrafią Very Happy Very Happy
872niedziela, 13, maj 2012 21:17
Walles
Końcówka ligi angielskiej nieprawdopodobnie emocjonująca. Nie przesadzajmy tylko że mecze o takim ciężarze emocjonalnym u nas się nie zdarzają bo nasi to banda łachmytów i darmozjadów. W sprawach tytułu mieliśmy przekleństwo Jopa i przekleństwo Legii z Widzewem. W zwykłych meczach to choćby Legia z sezonu 2010/2011 i wygrane z Cracovia, Lechem czy Górnikiem. Mecz w Moskwie też był pod tym względem niczego sobie Wink

Kończąc wątek dysputy ze Zbyszkiem to chciałem tylko zauażyc że gdybym teraz uderzył w podobny ton i powołał się na książkę, która podobno "zmieniła współczesny świat", Petera F.Druckera "Praktyka zarządzania", oraz na to np. że specjaliście nie wolno dawać nadzoru administracyjnego bo się go zabija to do czego byśmy doszli? Chyba tylko do tego że moja książka kupowana w 1994r kosztowała 550.000 złotych Very Happy Naprawdę mentorski ton i odsyłanie do literatury niewiele wnosi do dyskusji Wink
Pozdrawiam
871niedziela, 13, maj 2012 20:40
Senator
@Zbyszek

Pięknie napisane. Sól futbolu cały tragizm i radość obcowania. Tak jak JE jestem pewny że w tych ostatnich chwilach nikt z nich o pieniądzach nie pomyślał przez ułamek sekundy. Wrócę jednak na chwilę do pana sporu z szlachetnym Wallesem. Jego znam osobiście pana jeszcze nie miałem przyjemności poznać ale wiem jakiego wychował pan syna. Nic nie ryzykując śmiało napisze że dałbym sobie ten mój gupi łeb odrabiać jeśli się mylę że JE pan Zbyszek i szlachetny Walles w takich sprawach jak pryncypia, ludzka przyzwoitość i ogólnie przestrzeganie norm etycznych zgadzają się z sobą w 100% Smile

PS: mam nadzieję że piekarz pana nie dotknął, ja ostatnio coś w tą ideę przestaje wierzyć, jakiś ten świat taki chujowy (przepraszam) widzę. Sad
870niedziela, 13, maj 2012 20:16
Zbyszek
Ja jestem zbudowany postawą naszych juniorów. Przyznam, że po meczu Niemców z Francuzami spodziewałem się solidnego lania, a tu nic takiego nie nastąpiło. Wręcz w drugiej połowie byliśmy nawet lepsi. Niemcy grali nie jak chłopcy 17 letni, lecz jak dojrzali zawodnicy. U nas widać było tą naturalną młodzieńczą niefrasobliwość. U Niemców wyuczony schematyzm, u nas czasami drybling dla dryblingu. Zobaczymy jak się rozwiną. W każdym razie mnie cieszy, że trener pozwala na naturalny rozwój zawodnika, na siłę nie uczy taktyki rodem z dorosłej piłki. A że nie wygrali. Nie zawsze można.

A finisz Ligi Angielskiej. Palce lizać. Musimy się długo uczyć. Ci płaczący kibice MC i żadnego ubliżania własnym piłkarzom, żadnego rzucania czegokolwiek. I muszą się uczyć piłkarze co to znaczy szacunek do własnego zawodu. Niech ktoś nie tłumaczy, że Oni tyle dają z siebie dla pieniędzy. Oni to robią przez szacunek dla siebie. Oni walczą do końca a nawet dłużej o honor, o to, żeby móc spojrzeć w oczy swoim bliskim, ale i wiernym kibicom. Pokazali, że warto być piłkarzem. I na koniec wbiegli na boisko kibice i jakoś nikt nie uznał tego za zbrodnię i nie wysyłał policji z gazem i pałami, aby coś zrobiła. Oni nie mieli komuny i nie mają tych obrzydliwych nawyków niszczenia wszystkiego co trochę inne. Wszystko razem cudowne. Oglądanie naszej ligi i naszych pożal się Boże zawodowców i tych pożal się Boże kibiców to w czystej postaci masochizm.
869niedziela, 13, maj 2012 19:43
Monrooe
Masz rację Senatorze końcówka obecnego sezonu Premiership to coś co w futbolu lubię najbardziej. Dla mnie poziom emocji sięgnął zenitu, a pragnę zauważyć, że nie jestem związany z żadnym klubem z angielskiej czołówki. Tego co przeżywali kibice występujących w tym "wyścigu" drużyn nie jestem sobie w stanie wyobrazić.

Dziś połowa Manchesteru pije ze szczęścia, zaś druga pija na umór próbując utopić swoje smutki. Ci którzy na minutę do końca wyścigu nazywani już byli frajerami roku trzy minuty potem noszeni byli na rękach. Tylko trener Mancini w wywiadzie pomeczowym zauważył, że od piekła do nieba była bardzo, ale to bardzo blisko.

Eh, gdyby Janek Gol wykorzystał te dwa strzały z pierwszych minut meczu z Lechią Gdańsk. Było by niebo, a tak...
868niedziela, 13, maj 2012 19:16
Monrooe
Niestety, koniec pięknej przygody naszych młodych chłopaków. No cóż mieliśmy Stępińskich, mieliśmy Linetty'ego, ale Niemcy mają takich co najmniej 11. Kultura gry, taktyka i sposób wyprowadzania akcji zdecydowanie wyższy był u naszych zachodnich sąsiadów. Zbyt wiele z naszych akcji (czy to w obronie, czy w ataku) odbywało się pod znakiem chaosu.

Ten mecz pokazał, że nie nie tylko nasi piłkarze muszę się jeszcze wiele uczyć. Trafiliśmy na zmotywowanego rywala który bezlitośnie obnażył nasze braki w wyszkoleniu. Niemcy dzięki swojej pookładanej grze mniej biegali, mniej musieli walczyć. Nasi piłkarze tylko swojej ambicji i szczęściu zawdzięczają jednobramkową porażkę. Gdybyśmy przegrali różnicą trzech też by nie było niesprawiedliwie.

Jak było dziś widać, już nie tylko czysto piłkarsko odstajemy od Europy, ale taktycznie i szkoleniowo również.
867niedziela, 13, maj 2012 19:12
Senator
zmieniam temat choć misja piekarza to ciekawy temat szczególnie w kontekście zarządzania. Niech by był całym sercem jedną wielką misją jak nie uwzględni w swojej misji choćby odrobiny zarobku to coś mi się zdaje, że za długo misji wypełniać nie będzie.

Zwolennicy ruchu against modern football ostatnio mają swoje pięć minut. Jeśli jednak popatrzymy na końcówkę dzisiejszej ligi angielskiej to przyznam szczerze można mieć wątpliwości czy takie emocje nie wybijają nawet tych sensownych argumentów.
yvComment v.2.01.1