A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (37016)
836czwartek, 10, maj 2012 20:50
Bolek
Właśnie chciałem napisać o tym co Senator - albiceleste ma prawo oczywiście uważać, że jesteśmy megalomanami Wink ale fakty jakby temu przeczą - Lech i Śląsk (plus Wisła na świętowaniu na rynku w Krakowie), w trakcie sezonu wizyta kibiców Jagiellonii na treningu przed meczem z nami czy kłótnie kibiców Widzewa czy należy się Ruchowi podłożyć czy nie. A to tylko przykłady, z którymi się spotkałem - za wiele innymi klubami się nie interesuję.
835czwartek, 10, maj 2012 20:32
Senator
@QD
nie mogę wiele więcej napisać ponad to, że szalenie podoba mi się Twój komentarz. Może ponad plan dodam tu tylko cytat JE pana Zbyszka - Aby walczyć o mistrza trzeba pokonać Legię. Oni doskonale o tym wiedzą i to nie jest żadna nienawiści a zwykła świadomość że nikt, żadna drużyna w naszym pięknym kraju nigdy Legii nie dorówna. Z góry przepraszam a-c10 za megalomanie Smile Ale naprawdę więcej takich, a może sobie kibic innej drużyny ze mnie dworować do woli Smile
834czwartek, 10, maj 2012 20:12
Walles
QD
Bośniacki wokalista juz dostał karę dyskwalifikacji na 6 spotkań i 20 tys kary.
833czwartek, 10, maj 2012 19:45
QD
No i jak tu nie popaść w samozachwyt? "Olać mistrzostwo! Wyprzedziliśmy Legię!! Kibice już zawsze będą nas pamiętać". Kompleksy niektórych ekip nie przestaną mnie zaskakiwać

Nie będę się dopatrywał kto śpiewał wszystko, a kto nie (mila i tak mi się rzucił w oczy - wystarczy). Mam nadzieję, że komisja ligi zacznie na takie akcje reagować i jakoś popisowo ukarze i semira i śląsk. Co do samej Legi i Celebana to nawet tym bardziej chciałbym żeby przyszedł. Faktycznie może być realnym wzmocnieniem (jak będzie regularnie dobrze grał to i oburzenie nas-kibiców szybko minie), a będzie fajnym utarciem nosa śląskim kibicom ("niby Legię obrażał, ale i tak ją od waszego śląska wolał"). W każdym bądź razie Legi powinna pokazać, że nie będzie zniżać się do poziomu wrocławian i pozostanie profesjonalnym klubem - potrzebuje obrońce to próbuje go pozyskać, a nie wybrzydzać na jego muzyczne hobby.
832czwartek, 10, maj 2012 18:59
iocosus
Kibice kibicami i presja tłumu, ale piłkarze Śląska wznieśli się wysoko niczym gołębica, z pewnej maksymy, z pewnego czeskiego serialu.

Takimi kawałkami bym się nie przejmował. Obojętnie kto nim będzie trener Legii w nowym sezonie ma piękny materiał motywacyjny do puszczania przed meczami, trzeba tylko jakąś plazmę z odtwarzaczem w szatni zainstalować.

News z Euro do lat 17! Holandia ma nowego Gulita, ten obecny nazywa się Ake!
831czwartek, 10, maj 2012 18:52
Monrooe
A Ja przyznam, że takiego podejścia nie rozumiem. Nawet pal licho to, że w przeciwieństwie do "uchchanego", ponoć zakochanego po uszy w Legii Sebastiana Mili, Piotr Celeban zdaje się nie śpiewać lokalnego przeboju (a przynajmniej jego końcówki, tej która wzbudza największe kontrowersje).

Kibice wymagają od swoich ulubieńców coraz większej identyfikacji z klubem, niestety większość właśnie tak tą identyfikację rozumie. Mało który (a może żaden) piłkarz w takiej chwili nie zaśpiewa wraz z innymi. Powody są różne, głupota tłumu, wspólnota, itp. Moim zdaniem ważne jest co piłkarz mówi na zimno, oraz co robi dla klubu.

W innym wypadku Jankowski nie grałby w Ruchu a Vuković w Koronie. Jak tak dalej pójdzie to każdy klub nagra kilka takich kawałków ze swoimi wychowankami i ma Legię z głowy. Tam już nie pójdą. Coś jak kiedyś występy w młodzieżówce nie pozwalajcie na późniejszą grę w dorosłej reprezentacji innego kraju.

Wybacz JJ dla mnie wina leży tylko i wyłącznie po stronie miejscowych kibiców, którzy z własnej fety postanowili zrobić wiejski odpust. Szczerze mówić to możemy być dumni, że jesteśmy tak ważni dla nich, iż nie zapominają o nas w sowich najwspanialszych chwilach. Tyle lat czekali aby zapytać nas o "berło i koronę"

ps: aby było jasne, nie jestem jakimś zwolennikiem Piotra Celebana. Dostrzegam jego umiejętności, ale nie do końca jestem przekonany, że to piłkarz "na Legię"
830czwartek, 10, maj 2012 18:25
JJ
No to Celeban nie ma się po co wybierać do Legii. A szkoda, bo mógłby być ciekawą alternatywą w obronie i być może wzmocnieniem (w najgorszym razie wartościowym uzupełnieniem składu). Tym bardziej to łakomy kąsek, że przychodziłby za darmo, więc spełniałby podstawowe kryterium. No, ale tak to już jest, jak się nie myśli.
829czwartek, 10, maj 2012 11:11
iocosus
W Anglii, a szczególnie w Manchesterze też mogą powiedzieć, ależ ten świat nam odjechał! Wink

Moja refleksja zwiazana z wczorajszym wieczorem jest taka, pomny dokonań z zeszłego sezonu, mimo wszystko miano Falcao utożsamiałem przede wszystkim z piłkarzem rodem z Brazylii, a nie z Kolumbii. Książe Rzymu Roberto Falcao, dla mnie jeden z magicznej linii pomocy Brazlii z 1982 roku, toż to był szok dla takiego szczawika jakim wówczas byłem: Zico, Socrates, Eder, Falcao no i ten nieszczęsny, gdzies z tyłu na dokładkę Valdir Peres! Wink Sad

Od wczoraj uznaję że Radamel jest godny miana Falcao, pozycja na boisku trochę inna, strzelecki instynkt i umiejętności przebijają starego mistrza, chociaż piłkarska inteligencja, przegląd pola są po stronie Brazylijczyka. Jest dwóch wielkich Falcao, jeden Roberto, drugi Radamel! Smile
828czwartek, 10, maj 2012 09:43
Monrooe
Wczoraj oglądałem finał Pucharu Europy. Fantastyczny mecz.
Pierwsza moja myśl - Boże, ale ten świat nam odjechał. Tempo, sposób rozgrywania akcji, technika - kosmos.
827środa, 09, maj 2012 14:11
QD
Ja rozumiem, że jako kibice chcielibyśmy aby każdy piłkarz który zdaje się przynajmniej lekko wystawać ponadprzeciętność był zamykany na Ł3 bez prawa wyjścia, ale to jest biznes. Na zatrzymywanie najlepszych mogliśmy sobie pozwolić za komuny, a nie teraz (swoją drogą ciekawe jaką drogę wybrałby np. Deyna, gdyby nie ówczesny ustrój). Dziś klub MUSI zarabiać, a największe zyski czerpie ze sprzedaży takich talentów jak Rybus, czy Borysiuk. Czas się z tym pogodzić.

Co do samej oceny pozwolę sobie zacytować fragment własnego posta (tego zbyt długiego by go czytać Wink:

Mimo, że transfery te zostały dokonane niemal równocześnie każdy z nich trzeba inaczej oceniać. Borysiuk – w zasadzie bardziej mnie zaskakiwało, że nadal jest w Legii, gdyż już dużo wcześniej przygotowywano jego sprzedaż (sądzę, że po to ściągnięto Gola by Ariel mógł odejść). Transfer ten był potrzebny zarówno dla dalszego rozwoju samego zawodnika (wybór miejsca w którym zawodnik postanowił się dalej rozwijać to już inna sprawa), jak i do zamknięcia klubowej kasy. Ogólnie sprzedaż oceniam jako słuszny ruch. Jeszcze prostsza zdaje się być ocena odejścia Komorowskiego – zawodnik zyskał szansę osiągnąć (i zarobić) znacznie więcej niż jego talent zdawał się mu umożliwiać. Jego odejście było dla niego szansą z której nie tyle mógł, co musiał skorzystać. Dla klubu to też był jedynie zysk, gdyż drugiej szansy na zarobienie na tym zawodniku pewnie by już nie było, zaś drużyna miała w obwodzie jeszcze dwóch przynajmniej równie dobrych zawodników (osobiście nadal bardziej cenię grę Astiza). Nieco inaczej, szczególnie z perspektywy czasu, wygląda ocena transferu Rybusa – z jednej strony klub zyskał tak potrzebne mu pieniądze, ale drużyna straciła najlepszego asystenta. To w zasadzie wszystko co można powiedzieć „na pewno” o tym transferze. Po prostu sprzedano jednego z zawodników – normalna sprawa w każdym klubie, Nigdy się nie dowiemy czy Rybus pozostając w Legi utrzymałby swoją formę. Równie możliwe było, że byśmy narzekali na jego ciągłą obecność w składzie „jak czeka tylu młodych, perspektywicznych”, a „Rybus usiadł”, jak że byśmy się cieszyli „że sprzedano Rybusa, bo w zamian przyszedł Novo i zdobył nam mistrza”.
826środa, 09, maj 2012 09:49
Bolek
Zmiany bez znaczenia. Tak naprawdę Zygo nie wykaże się większą dalekowzrocznością niż Kosmala. Znowu sprzeda kilku piłkarzy dla doraźnego zysku, nie bacząc jak to wpłynie na wyniki. Co oczywiście (ale w klubie za bardzo nie chcą tego widzieć) negatywnie wpłynie na przyszłe przychody klubu.

Weźmy przerwę zimową - i Borysiuka i Rybusa można było zatrzymać (Komorowskiego nie ze względu na klauzulę). Klub nie zarobiłby 6 baniek. Ale:
1. Obu można byłoby spokojnie sprzedać latem - nie sądzę żeby za jakieś dużo mniejsze pieniądze, ale dajmy na to, że uzyskano by za nich 4 bańki. Czyli strata 2 milionów Euro się Bolkowi marzy? No nie koniecznie, bo:
2. Pewności mieć nie można, ale istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że z tymi piłkarzami jakoś doczołgalibyśmy się do mistrzostwa (tak naprawdę zabrakło nam 1-2 bramek w kluczowych momentach - choćby Gola w pierwszych minutach w meczu w Gdańsku). I co dalej?
3. Liga Mistrzów - tu raczej nie ma się co łudzić, że weszlibyśmy do fazy grupowej (bo jeśli tak to oczywiście finansowo jesteśmy kosmicznie do przodu), ale zakładam że odpadlibyśmy, jak zazwyczaj polskie zespoły, w ostatniej fazie eliminacji, co daje grę w grupowej fazie Ligi Europy.
4. Liga Europy oznacza śmieszne zyski dla drużyn typu ManU czy inny Milan, natomiast dla szaraczków jak Legia jest nie do pogardzenia - trzy mecze przy prawie pełnym stadionie, prawa telewizyjne, reklamy, co więcej, w miarę realna możliwość wyjścia dalej, czyli kolejnej kasy.
5. Ponieważ jednak Legia nie wygrała tytułu to w fazie grupowej LE nie zagra - piszę to z pełnym przekonaniem. Dlaczego? Bo drużyna będzie jeszcze słabsza (oczywiście dlatego aby równoważyć budżet), trener zostanie (bo trzeba mu zapłacić bańkę) a w ostatniej rundzie kwalifikacji dostaniemy znowu jakiś zespół znacznie lepszy (nie będziemy rozstawieni) - a cuda mają to do siebie, że zdarzają się dość rzadko i Spartak wyczerpał pulę na jakiś czas.

I teraz proponuję sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zimowa sprzedaż Borysiuka i Rybusa była z korzyścią dla finansów klubu czy nie?

A że Zygo pogląd na finanse klubu ma taki sam jak Kosmala to ten scenariusz będzie się powtarzał. Aż któregoś pięknego razu w ogóle nie załapiemy się do pucharów.
825środa, 09, maj 2012 09:27
Monrooe
@ QD
- "Miklasa nie zwolnią"

Dokładnie tak, natomiast kompletnie niepotrzebnie dodałeś bo. Nie zwolnią - wystarczy, kropka.
Ma facet zasługi i nie ma możliwości by zostawić go na lodzie.

Wydaje mi się, że prezesem będzie jednak Zygo. Co ciekawe mam mieszane uczucia co do tej kandydatury. Z jednej strony wiedza pana Zygo o światku futbolu jest znikoma, z drugiej nie mogę odmówić racji Zbyszkowi. Umiejętności organizacyjne, racjonalizacja działań to bardzo mocna strona pana Piotra. Organizacja to dziedzina do której mam najwięcej zastrzeżeń w działalności naszego klubu.
824środa, 09, maj 2012 00:56
QD
Miklasa nie zwolnią bo jest w radzie nadzorczej ekstraklasy - to jego funkcja i póki jej nie straci w klubie pozostanie.
Zgadzam się jednak, że to dopiero początek zmian. Zresztą nawet oświadczenie zdaje mi się sugerować ich kontynuację i to nawet na najwyższych szczeblach: "Jednocześnie Rada Nadzorcza powierzyła pełnienie obowiązków Prezesa Piotrowi Zygo dotychczasowemu Wiceprezesowi Zarządu."- ja to zrozumiałem jako "Zygo na razie pełni obowiązki Prezesa, ale kto ostatecznie dostanie tą funkcję jeszcze nie wiadomo"
823środa, 09, maj 2012 00:03
Senator
Dla mnie oczywistym jest że pan Kosmala został odwołany za aneks. Swoją droga bardzo Go lubie i szanuje jednym słowem bardzo mi szkoda że Odchodzi. Ogólnie mam wrażenie że ciosy spadły nie na tych co potrzeba ( Kosmala, Walter) . Z jednej strony cieszy odsunięcie Miklasa od drużyny z drugiej można się zastanawiać co musi się stać aby Odszedł z klubu . Wydaje się że to ruchy doraźne a zmiany będą głębsze. Oby.
822wtorek, 08, maj 2012 19:56
Zbyszek
Odnośnie zmian w kierownictwie Legii to jestem za. Uważam, że ta choroba polegająca na mnożeniu funkcji i stanowisk w Legii się skończy. Pamiętajmy, że Pan Zygo był już prezesem i dokonał ustanowienia struktury organizacyjnej klubu z prezesem i 1 wice. Potem zrobiono ich 4. Za jego czasów było 1 dyrektor i to d/s sportowych. Ostatnio dziesięciu.

No i usunięcie Pana Miklasa, którego nienawiść do Skorży przesłoniła mu na tyle ogląd rzeczywistości, że cieszył się, iż Legia nie zdobyła tytułu traktując to jako klęskę trenera, a nie klubu.

Co do zmian w Radzie Nadzorczej to kto by tam nie był to raczej wyciągnie wnioski z braku nadzoru właścicielskiego jaki był do tej pory. Poza tym decyzja o trenerze powinna być podjęta po dojrzałym namyśle, a nie w ciągu paru godzin co też cieszy.
821wtorek, 08, maj 2012 18:42
iocosus
Memento mori Pawła Kosmali:

"Czy jest pan przekonany, że za rok pojawi się pan na tej Gali jako prezes mistrza Polski?
- Mogę powiedzieć tak: jestem przekonany, że prezes Legii Warszawa pojawi się na tej Gali jako prezes mistrza Polski."
820wtorek, 08, maj 2012 17:48
Garm
Po dzisiejszych decyzjach jaśnie oświeconego kierownictwa mogę tylko pojechać klasykiem:

No to rotacja, rotuj się kto w Boga wierzy. To tak : Dupiak na miejsce Bartkowiaka, Bartkowiak z wydziału na wydział, Czajkowski z wydziału na redakcję, Pupiak do lasu, Stefaniak z Paxu do Śmiaxu, a Maliniak w maliny.
819wtorek, 08, maj 2012 13:49
Monrooe
@ wojsen

- "W całym meczu ze Słowenią , była chyba tylko jedna akcja oskrzydlająca ,zakończona wrzutką i golem."

W dodatku przeprowadzona przez bocznego obrońcę. Dlatego też piszę, że brakuje mi tam Jagiełły. Co do Horoszkiewicza to jak najbardziej potwierdzam. Faktycznie dobrze to wygląda w jego wykonaniu, szczególnie na tle kolegi ze środka defensywy (Igor Łasicki). Niewiele brakowało aby to dwie jego obcinki przyniosły rywalom gole.

Rozczarowuje mnie natomiast Mariusz Stępiński, spodziewałem się więcej po chłopaku który debiut w Ekstraklasie ma już za sobą. Napastnik przeciwników (Bian Paul Sauperl) zrobił na mnie zdecydowanie lepsze wrażenie (nie tylko przez bramkę - technicznie, taktycznie i fizycznie już teraz jest dużo lepszy). Mariusz ma przed sobą jeszcze bardzo wiele nauki. Na razie jego gra to przebłyski, o stałej dyspozycji nie ma co mówić. Znaleźć się jednak potrafi, jednak za często gra sam ze sobą.
818wtorek, 08, maj 2012 13:27
wojsen
Największym mankamentem tej kadry jest brak skrzydeł. Rabiega chyba lepiej czuje się bez piłki niż z piłką przy nodze , a Żwir jest zbyt mało dynamiczny.
W całym meczu ze Słowenią , była chyba tylko jedna akcja oskrzydlająca ,zakończona wrzutką i golem. Trochę mało , zważając że bramkarz miał duże problemy na przedpolu.

Mnie osobiście podoba się "czytanie gry" przez Horoszkiewicza , też mogą być z niego ludzie
817wtorek, 08, maj 2012 08:55
Monrooe
Linetty również podobał mi się też w poprzednim spotkaniu, czekałem tylko czy potwierdzi te umiejętności i styl w kolejnych pojedynkach z innymi rywalami. Wygląda na to, że jak najbardziej potwierdza. Ciekawe jak się będzie rozwijał, graczy z takimi inklinacjami w naszym kraju jest jak na lekarstwo. Swoją droga bardzo brakuje nam Jagiełły.
816poniedziałek, 07, maj 2012 23:16
gawin76
Linetty wpadł mi w oko już w meczu z Belgią, chłopak świetnie się zapowiada.

Ale ten wynik niefartowny, zwłaszcza że widać było że bardzo mocno nastawili się na ten mecz. Jeżeli w czwartek przegramy z Holandią (nie musimy co prawda) to zwycięzca meczu Słowenia - Belgia może nas 'łyknąć'.
815poniedziałek, 07, maj 2012 21:58
Monrooe
Kolejny dobry mecz naszych Orląt na mistrzostwach U-17 w Słowenii. Choć tym, razem ugraliśmy remis, jednak gdyby nie błąd Pogorzelca i lepsza skuteczność bez większych problemów mogliśmy pokonać gospodarzy. Muszę przyznać, że W Lechu Poznań mają "brylancik" w środku pola. Karol Linetty, bo to o nim mowa nie tylko nieźle broni dostępu do własnego pola karnego, ale też świetnie potrafi rozegrać piłkę. Brawo chłopaki! Oby tak dalej.
814niedziela, 06, maj 2012 19:17
Garm
Pierwszy raz w życiu wyszedłem z meczu przed jego zakończeniem... a dokładniej w 5. minucie.

Natomiast kiedy wchodziłem, łamiący przepisy prawa ochroniarz nie chciał mnie najpierw wpuścić (choć spełniałem wymogi regulaminu), a potem zapowiedział mi, że na stadion więcej nie wejdę, bo dostanę zakaz.

Po prostu bosko.
813niedziela, 06, maj 2012 15:06
Monrooe
@ Senator

- "Czyli dla mnie to, że dziesięć kolejnych klubów i jego skautów pomyli się w ocenie danego piłkarza bo tylko wtedy trafi do nas"

Po pierwsze Ty nadal swoje. Ja Ci mówię, że wystarczy by nasi skauci sprawdzali nasze potencjalne zakupy. Zmniejszając ryzyko wpadek i powiększania listy Walles-a. Ciągle tłumaczę, że już to się opłaca, a Ty dalej swoje o tych zakupach i ściganiu się z najlepszymi. Cały czas mówisz o czymś innym niż ja. Nie rozumiem po co. Zostawmy to, jak wspomniałem to kolejny etap. Na razie sprawdzajmy nasze pomysły, skończmy z niemiłymi niespodziankami jakie mieliśmy w ostatnim czasie. Niespodziankami które kosztowały nas około 2 - 3 mionów euro.

A po drugie wyjaśniając. Nie Senatorze, nie pomylili się. Tylko ocenili umiejętności danego piłkarza na niewytracające dla Chelsea czy Premiership. Nie znaczy to, że ten piłkarz nie sprawdzi się u nas. To co niewystarczające na Real Madryt spokojnie może być gwiazdą Valencii. Ba, nie raz, nie dwa okazuje się, że dany gracz jednak przeskoczył poziom i za jakiś czas za ogromną kasę ląduje u potentatów. dlatego nie łudzę się, że wygramy rywalizację z wielkimi, nie musimy. Tak to działa.

Spójrzmy na nasze własne podwórko (by nie katować już Kagawy) - Razak Traore był na wylocie z Rosenborga Trondheim, kosztował 80 tyś euro, Artiom Rudniew kosztował 400 tyś, Semir Stilić 500 tyś. To przykład pierwszy z brzegu jakich piłkarzy można ciągle wypatrzeć w ligach europejskich i sprowadzić za niewielkie pieniądze. Oczywiście można siedzieć z założonymi rękoma i twierdzić, że nie ma po co się ruszać. Patrzeć jak piłkarz o podobnym potencjale przeciekają nam przez palce. I narzekać. Na wszystko i na wszystkich, w naszym polskim stylu.
812niedziela, 06, maj 2012 14:45
Zbyszek
@Senator

Do wczoraj czułem się jak bokser po ciężkim nokaucie. Wszystko mnie drażniło. Naprawdę wiele widziałem, a z Legią też przeżyło się cięższe chwile, gdy na początku lat 90 broniła się przed spadkiem. Ale tak frajersko zmarnowanej szansy nie pamiętam. Stąd może nazbyt drastyczne oceny. Niemniej nie mogę pozostawić bez komentarza Twojej oceny Pana Ryszarda Szula i obecnego trenera odpowiedzialnego za przygotowanie motoryczne. Otóż na czasów trenera Urbana i jego asystenta Legia zdobyła 61% możliwych do zdobycia punktów w Ekstraklasie, zaś za trenera Skorży i jego asystenta 49% notując jeden z najgorszych wskazań w historii. Logika faktów wskazuje na degrengoladę naszego klubu. Oczywiście nie tylko motoryka tu winna. Po dzisiejszym meczu opiszę swoje uwagi na temat taktyki zespołu w rundzie wiosennej.
811niedziela, 06, maj 2012 14:32
Senator
@Monrooe
Piszesz tak " Nie chce go Chelsea, chce następny klub. Tak to działa."
Czyli dla mnie to, że dziesięć kolejnych klubów i jego skautów pomyli się w ocenie danego piłkarza bo tylko wtedy trafi do nas ( zawęziłem do dziesięciu nie do 20 -30 ) jest tak samo prawdopodobne jak to że i bez tej maszynki trafimy na perełkę.
Reszta o czym piszesz to już bieżąca polityka klubu . Tu napisałem jasno że w tym temacie się z wami zgadzam. Bieżąca leży.
810niedziela, 06, maj 2012 14:10
Monrooe
@ Senator

- "Gdzie wkładam Ci jakieś słowa?"

Pozwól, że zacytuję:
Skąd też pewność że zbudowana przez nas siatka skautów sprowadziłaby lepszych niż lista Wallesa.
Wybacz, nie pisałem nic o sprowadzaniu, to kolejny poziom. Pisałem o oszczędnościach związanych z niesprowadzeniem połowy "szrotu" z listy Wallesa. To wystarczające oszczędności, za które można by sfinansować budującą się siatkę skautów. To dwie inne sprawy. Zdecydowanie łatwiej odrzucić wadliwy "towar" niż wyszukiwać nowy. Gdyby klub ujawnił ile kasy poszły na te nieudane transfery to... pospadalibyśmy z krzeseł. Jestem przekonany, że to dziesiątki milionów złotych. Pal licho skautów, można by za to wybudować tak potrzeby nam wszystkim ośrodek treningowy.

Absolutnie masz rację, że nikt nie pracuje w tym biznesie za darmo. Tak samo jak dla Olędzkiego nikt nie pracuje za uśmiech. Natomiast nie każdy jest na kontrakcie, często bywa tak, że dany "pomysłodawca" dostaje jakąś tam prowizję za wskazanie obiecującej "perełki". Za przejście każdego kolejnego etapu selekcji kolejne środki lądują na koncie takiego "wypatrywacza". Nie chce go Chelsea, chce następny klub. Tak to działa.

W taki sposób do Legii spływają informację o talentach w kraju. Muszę przyznać, że wspominana przez Ciebie sytuacja z wyszukiwaniem bardzo młodych graczy wygląda całkiem nieźle. Zupełnie nie rozumiem, czemu zanika wraz z wiekiem obserwowanych piłkarzy. A może rozumiem, ktoś założył, że starsi to tylko z Akademii. Kolejna skrajność jak z Brazylijczykami czy Hiszpanami. Zamiast planu rozwoju na lata, skakanie z kwiatka na kwiatek, ze skrajności w skrajność. Tak się zespołu nie buduje.

Oczywiście, że wszystkich nie możemy mieć, ale za jeden kontrakt Nacho Novo mogliśmy mieć Maków, Makuszewskiego, Olkowskiego i wielu (bardzo)innych. Wypożyczyć i patrzeć jak rosną. Za dwa, trzy lata zebrać najlepszych, a resztę sprzedać (każdy z tych graczy już jest obserwowany przez skautów z zagranicy - co też świadczy o ich klasie). Z jakiego ruchu były by większe korzyści? Powtarzam bierzmy przykład od najlepszych. Z jakiegoś powodu są najlepsi.

Zamiast tego popełniamy wciąż te same błędy. Ściągnęliśmy rok temu piłkarzy niesprawdzonych za to ze świetnym CV, Mezengę, Carbrala, Kneżevicia. Okazali się kompletnymi niewypałami i co robimy rok później? ściągamy Blanco i Novo. Dlaczego dziwimy się, że nie sprawdzili się dokładnie tak samo jak poprzednicy?

Co ciekawe, ani Mezenga, ani Cabral, a tym bardziej Blanco i Novo wcale nie musieli być niewypałami. Być może po przepracowaniu sezonu byliby poważnymi wzmocnieniami, jednak nas nie stać by czekać. Nie stać nas by utrzymywać takich graczy gdy Ci nie dają zespołowi tyle ile oczekujemy. A to oznacza, że ściągnięcie ich na takich zasadach było kompletnym niewypałem.

Ty rację ma Gawin, albo w nich wierzymy i na nich stawiamy albo od samego początku było dać sobie spokój z ich transferem. To było zwykłe chwytanie się brzytwy. Bardzo dla nas kosztowne.
809niedziela, 06, maj 2012 13:38
Senator
@Monrooe
Jakoś nie wierze że ktoś coś w tym biznesie robi za darmo. jeśli teraz nawet to kiedyś trzeba mu będzie zapłacić czy to w zwiększonej prowizji dla menago czy odpowiednio wynagrodzić skauta aby ten odpalił działkę temu, który "za darmo" dla niego pracował. Jasne że nic nie stoi aby się w tym łańcuszku ulokować ba jesteśmy ulokowani gdzieś tak w końcówce trzeciej dziesiątki. Gdzie wkładam Ci jakieś słowa? Grzecznie pytam skąd pewność że by nie trafili lub trafili lepsi? Może i mam wydumane mniemanie o strukturze skautingu, ale to co mówi Olędzki raczej tylko potwierdza to co piszę. Ty próbujesz tylko mi wmówić że gro ludzi ze struktury bloku wschodniego robi to za uśmiech pana Olędzkiego już pisałem dla mnie to bajka.

I ostatnia sprawa. Rzeczywiście nie jasno się wyraziłem. Nie ja uważam że mamy lepszych i młodszych a klub i ludzie w tym klubie. Druga sprawą jest to, że sorki wszystkich mieć nie możemy banał prawda?

@Garm
Dla mnie trwałą koncepcją jest oparcie w przyszłości klubu na wychowankach. Natomiast problemem jest to jak doczekać czasów kiedy ta płynność będzie naturalną i tu zgadzam się zarówno z Tobą jak i z Monrooe że te koncepcje się zmieniają w zależności od trafnego strzału. Trafny Roger - dawaj Brazill, trafny Lijuboja - dawaa nazwiska po trzydziestce.
808niedziela, 06, maj 2012 12:50
Monrooe
Mam proste pytane Senatorze. Widziałeś jak gra w GKS-ie Bełchatów Mateusz Mak? Ile daje tej drużynie? Jak wygląda na tle starszych kolegów czy przeciwników? Z tego co piszesz wnioskuję, że nie. Proszę więc nie pisz, że w klubie mamy lepszych młodych, bo nie mamy. Nie walczymy o mistrzostwo Młodej Ekstraklasy (to znaczy też, ale nie to jest przedmiotem rozmowy) a w dorosłych zawodach. Tu jak na razie nasze perełki z Młodej Ekstraklasy (Żurek, Jagiełło) sobie nie radzą (i niestety jeszcze potrwa zanim zaczną - na moje oko co najmniej sezon). To raz.

Dwa. Nigdzie też nie napisałem, że siatka skautów sprowadzałaby lepszych niż lista Wallesa, więc proszę nie wkładaj w moje usta/pod pióro takich słów. Bo wychodzi na to, że ganisz Andrzeja samemu czyniąc to samo. Napisałem, że połowy tych piłkarzy na tej liście by nie było. Samo to już jest wartością dodaną, nikogo w zamian nie trzeba ściągać by Ci skauci się nam opłacali. Od tego zacznijmy, od eliminacji błędów, które kosztują nasz klub miliony. Potem pogadamy o kolejnym etapie i niewątpliwie niełatwym etapie jakim jest wyszukiwanie talentów.

Trzy, to opisana przez Ciebie struktura skautingu. Jeśli tak to widzisz, to nie dziwi mnie Twój sprzeciw. Taka machina pochłaniała by miliony a na to nie stać nikogo, nawet wielkich tego świata. Generalnie zbudowane jest to zupełnie inaczej. Przypomina nieco naszą pajęczynę, ale tylko kilka punktów jest na kontraktach stałych, większość to współpracownicy, znajomości, czy różnego rodzaju współpracujące agencje (takie też już są).

Proponuję lekturę wywiadów z Januszem Olędzkim, który odpowiada za były blok wschodni. Wyjaśnia On jak daleka droga jest od pomysłu na gracza do poważnego zainteresowania. Gdy to do obserwacji danego gracza "ruszają" się stali skauci klubowi. pamiętaj, że to zamknięty świat i informacje zebrane są bardzo cenne. Dlatego jeśli dany piłkarz nie nadaje się jednak do Chelsea to i tak jego dossier "idzie" dalej. Jak nie Ajax, to Fortuna Koeln. Nic nie stoi na przeszkodzie by gdzieś w tym łańcuchu się ulokować. Ta to jednak trzeba czasu, a my go marnujemy.
807niedziela, 06, maj 2012 12:33
Garm
Senatorze, ale ci zawodnicy nie biorą się z niczego. Akademia to nie jest fabryka, z której taśmy montażowej schodzą gotowe pakunki z piłkarzami - wystarczy odpakować, ubrać w strój Legii i na boisko. Monrooe pisze (całkiem słusznie) o spowolnionym nagle rozwoju Żurka. Mnie to akurat zupełnie nie dziwi, bo w momencie, w którym Żurek trafił wreszcie na stałe do pierwszego zespołu, okazało się, że jest w nim jedynym klasycznym skrzydłowym i zwyczajnie nie ma się od kogo uczyć - nie ma w kadrze zawodnika, który mógłby mu doradzić, jak się należy zachowywać na tej pozycji w piłce seniorskiej. Podobał mi się pomysł na ten sezon (doświadczeni wyjadacze, którzy pomogą naszej młodzieży wykonać ostatni krok do seniorskiej piłki), ale każdy pomysł musi być realizowany konsekwentnie, wedle określonego planu, którego nie można zmieniać co trzy miesiące. W Legii od roku 2003 nie przypominam sobie żadnej trwałej koncepcji, która wytrwałaby choćby sezon.

Chyba, że naszą koncepcją jest Miklas. Lata mijają, a on ciągle zasiada w komisjach. I robi długi.
yvComment v.2.01.1