A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (37016)
536środa, 04, kwiecień 2012 23:35
Garm
Niestety, przeczucia mam jak najgorsze. Właśnie godzę się z myślą, że nie będzie mnie w sobotę na meczu. W tym sezonie opuściłem stadion cztery razy. Wyniki? 2:2, 1:2, 1:2 i 0:0.

Bez komentarza. Sad
535środa, 04, kwiecień 2012 22:42
iocosus
Moje wnioski po pucharowej potyczce w Gdynii?

Przypuszczenia o Wawrzyniaku na prawej flance w meczu z Ruchem ziszczą się na 99%. Moim zdaniem, ponieważ Skorża wolał zapodać jednostkę treningową i Wolskiemu i Ljuboji, a Łukasika nie wpuścił na ogrywanie się w jedenastce nawet na sekundę, to trudno liczyć, żeby w sobotę, albo Miłek, a tym bardziej któryś z innych młodziaków tworzył duet defensywnych pomocników z Vrdoljakiem .
Wszystko wskazuje, że na Ruch personalnie wyjdziemy ultra ofensywnym składem, chociaż nie wierzę, żeby Skorża nie poprzydzielał poszczególnym piłkarzom zadań z naciskiem na grę w defensywie.
Przez 30 minut mogliśmy oglądać Ljuboję z Blanco, Argentyńczyka trener chwalił, ale nie wierzę, żebyśmy go zobaczyli w sobotę od pierwszej minuty. Rado mający dojść do formy metodą startową, wystawia i trenera i nas wszystkich na ciężką próbę wykazania cierpliwości, gdy z Wisłą graliśmy w osłabieniu wykonywał jednak ciężką robotę dla drużyny na swojej połowie, być może biorąc obecne problemy z ustawieniem, taka rola będzie też mu przydzielona z Niebieskimi.
Nacho Novo nieskuteczny, ale potwierdza opinię wystawioną przez Kubę Wawrzyniaka, w którymś z telewizyjnych programów, Hiszpan się nie zraża, nieudane zagranie go nie deprymuje, ciągle szuka piłki, pozycji, wychodzi do podania, a coś takiego cechuje dobrego piłkarza. Jeżeli mamy być cierpliwi wobec Rado, to dlaczego nie wobec Nacho?
Głosy o gestach Ljuboji wobec Żyro, w telewizyjnym okienku temat juz też był poruszony, ale ja bym jednak wielkiej wagi do tego nie przykładał, jeżeli jest to tylko wynik impulsywności Serba, to takie zachowanie trzeba zbagatelizować, jeżeli Zyro zacznie odgrywać taką rolę podczas meczu w zespole jak Ljuboja, to wówczas będzie mógł się czuć urażony obsztorcowywaniem, na razie wykazywana aktywność w grze, to za mało by podskakiwać starym wygom, trzeba połozyć uszy po sobie i na boisku udowadniać, że jest się partnerem godnym zaufania i docenienia.
Wolski śnięty, ale to dobry prognostyk, bo młodzieńcza sinusoida formy powinna w sobotę wspiąć się w górę. W obronie trochę za nerwowo, starsi panowie nie powinni zachowywać się jak juniorzy, to trochę martwi i sprawia, że dreszczyk emocji i niepewności przed sobotnim ligowym spotkaniem z pewnością będzie istniał.
534środa, 04, kwiecień 2012 22:13
Walles
Być może Smile
Ale była też taka piłka z głębi pola i byłem przekonany że on do niej dojdzie. Okazało się że był dramatycznie wolny. Karny to bardziej głupota arkowca niz zasługa Blanco. Prawie jak wczoraj gdzie głupota obrońcy Milanu była jeszcze większa.

Ale jak pisałem może lepiej nie narzekać. Wygrali mecz, są bliżej finału. Momentami ta gra nie wyglądała nawet źle natomiast zawsze czegoś zabrakło. Po prostu martwi mnie że znowu nic nie strzeliliśmy z akcji. Wolski w którego mocno wierzę także snuł sie po boisku. Potrafimy czasami wychodzić z takimi fajnymi akcjami i nagle piłka trafia do piłkarza który albo źle zagrywa albo podejmuje złe decyzje.
533środa, 04, kwiecień 2012 21:39
Monrooe
Z Tym Blanco to coś nie tak u Ciebie Wallesie. Facet w tym meczu będąc w polu karnym dostał dwa dobre podania z jednego (przypadkowego) zrobił karnego, drugie spierniczył (o czym piszesz). Czy to świadczy jakoś negatywnie o tym piłkarzu? Ja bym tak tego nie określił.

Natomiast Nacho Novo mnie bardzo rozczarowuje, niestety boję się, że w Legii już nie pokaże tego za co kochają go kibice w Glasgow (przynajmniej połowy). Bardzo daleki jest od formy, niby jeszcze fizycznie wszystko jest ok, ale techniczne bardzo słabo to wygląda. Coraz lepiej za to wygląda Dickson Choto, a bardzo fajnie zaprezentował się nasz nowy prawy obrońca Kuba Wawrzyniak.

Bardzo martwi Radović, daje tyle ile może ale... nie jest tego zbyt wiele. Forma Serba jest... bardzo daleko. Ciekawe czy wróci, czy tak jak w przypadku Novo już jej nie zobaczymy w tym sezonie. Jeśli chcemy wygrać z Ruchem musimy zdecydowanie poprawić skuteczność, bez niej będzie piekielnie trudno. W sobotę czeka nas piekielnie ciężki mecz.
532środa, 04, kwiecień 2012 21:20
Walles
Novo jak mnie irytował tak irytuje dalej, dodatkowo zawalił bramkę dla Arki. Blanco pomimo ciągłych pochwał Skorzy dalej mnie zupełnie nie przekonuje. Sytuacja gdzie na szóstym metrze piłka odskakuje mu na 3 metry nie wróży najlepiej.
Radovic ciągle szuka ... formy. Scysje między Żyro a Ljuboja coraz bardziej widoczne. Na podstawie tego meczu lepiej nie wyciągać wniosków przed Ruchem.
W końcu ida święta Wink
531środa, 04, kwiecień 2012 19:27
Monrooe
Kurcze, przeraża mnie nasza skuteczność (a raczej jej brak). Przecież powinniśmy strzelić co najmniej trzy bramki a jednak... to Arkowcy potrafili umieścić piłkę w siatce z gry (no prawie z gry). Niestety Nacho Novo to "pan strata", każdy jego kontakt z piłka jest nieudany. Na szczęście nie każdy jest zepsuty ale futbolówka nie lata tam gdzie chce były zawodnik Rangersów z Glasgow. Jeśli tak nieskutecznie będziemy grali w lidze to nie widzę tych występów zbyt dobrze. Mam nadzieję, że jednak się obudzimy. W końcu musimy zacząć trafiać.

Drugą kwestią która mnie martwi jest fakt ciągłego wybierania przez naszych graczy trudniejszych rozwiązań. W każdej akcji chcemy zagrać jakimś cudem zamiast przeprowadzić prostą za to składną akcję. Pewnie kiedyś się uda ale... zdaje się, że przy prostszych środkach mogli byśmy zdecydowanie częściej zagrażać bramce gospodarzy. A przecież piłka to prosta dyscyplina, więcej zagrożenia to większa szansa na błąd defensywy rywali, więcej błędów to najlepsza metoda na powiększenie dorobku bramkowego.

Janek Gol irytuje mnie na równi z Novo. Nie do końca tylko wiem dla którego to większy afront. Rożnica jest taka, że niedokonaności Gola wynikają nie z problemów technicznych a ze zwykłego braku koncentracji.
530wtorek, 03, kwiecień 2012 21:13
Monrooe
Puchar Polski, dramatycznie słaba Wisłą kontra naprawdę niezły Ruch Chorzów. Oj będzie z nimi bardzo ciężko. Nawet ie dlatego jak grają ale dlatego, że potrafią czaić się na najmniejszy błąd rywali. Tak właśnie "powieźli" Wiślaków.
529poniedziałek, 02, kwiecień 2012 15:19
Senator
Panowie szlachta oto fragment felietonu Michała Okońskiego dla nas bardzo interesujący :
"Po lekturze tekstu Gary’ego Neville’a myślę sobie jednak, że nie warto wchodzić w szczegóły; że wszystko można złożyć w jedno ogólne zdanie: ligę wygrywa się w głowie. I głową. Z czterech kluczowych kwestii, stanowiących o sile piłkarza – przygotowanie fizyczne, umiejętności techniczne, świadomość taktyczna i odporność psychiczna – w tym momencie sezonu tak naprawdę rozstrzyga wyłącznie ta ostatnia. Czy zawodnikowi zależy, a jeśli tak, to czy potrafi radzić sobie z presją. Czy jego menedżer potrafi wziąć na siebie ciężar oczekiwań i przynajmniej w części ochronić piłkarzy. Neville arcyciekawie i na własnym przykładzie opowiada, jak pewność siebie potrafi ulecieć nawet po jednym nieudanym spotkaniu. Przywołuje też zdanie Arsene’a Wengera, że jego najważniejsza odprawa dla zawodników nie odbywa się w szatni przed meczem, tylko w stadionowym tunelu po ostatnim gwizdku: chodzi o te wszystkie kilkudziesięciosekundowe wypowiedzi dla telewizji, z których następnego dnia brać się będą prasowe hedlajny i które ustawią tydzień zarówno jego podopiecznym, jak ich rywalom.
528poniedziałek, 02, kwiecień 2012 14:09
Walles
Oby tylko mecz z Ruchem nie pokazał że to o czym pisze Monrooe to jednak prawda. Ja dzisiaj nie wiem kto powinien dbać o środek pola i kto zapewni Legii dominację w tej części boiska. Bo ani Ljuboja, ani Radovic ani Wolski ani tym bardziej Novo czy Blanco nie za dobrze wywiązują się z zadań defensywnych. A jeszcze Vrdolijak do tej pory był w najgorszej formie spośród naszych defensywnych pomocników. Ale czas pokaże...
527poniedziałek, 02, kwiecień 2012 11:20
Andrzej
Wybacz Monrooe ale to co piszesz, to klasyczne gdybologia. Nie jesteś w stanie jednoznacznie określić jak zagralibyśmy, bo po prostu za kadencji Skorży nigdy tak nie graliśmy. Po drugie, formacja defensywna Śląska jest w tragicznej formie, co pokazał choćby mecz z nami i jakiekolwiek porównania są obraźliwe dla naszych obrońców.
A co do Garma, to... Albiceleste chyba głownie o nim pisał zarzucając kibicom Legii straszną megalomanię. Drogi Garmie, to naprawdę nie jest tak, że cała Polska gra przeciwko nam. To naprawdę nie jest tak, że Bełchatów z nami zremisował a potem poległ z Lechią, bo na nas spiął pośladki a Lechię sobie odpuścił. My po prostu, najzwyczajniej w świecie zagraliśmy z GKSem gorzej niż Lechia. To samo dotyczy Polonii. Korona po prostu zagrała z nimi lepiej. Legia traci punkty nie dlatego, że cała Polska na nas się uwzięła ale dlatego, bo od kilku meczów gra BEZNADZIEJNIE! Ten sam wytarty schemat, w dodatku z piłkarzami, którzy w normalnym klubie grzaliby ławę a u Skorży najwyraźniej grają za zasługi.
526poniedziałek, 02, kwiecień 2012 10:58
Monrooe
@ Andrzej

Po pierwsze nie wyrażałem żadnych zarzutów w Twoim kierunku (w tym specjalizuje się Garm i nie zamierzam z Nim rywalizować Wink) Staram się raczej polemizować i odpowiadać na Twoje wątpliwości.

- "A skoro nie mamy, to po co męczyć bułę?"

Ano po to aby nie narazić się na otworzenie tej strefy boiska. W obecnej piłce było by to porównywalne z samobójstwem. O ile ataki skrzydłami potrafimy neutralizować to wejścia środkiem są po prostu zabójcze. Nie jesteśmy w stanie wytrzymać naporu przeciwników za pomocą dwóch środkowych obrońcą. Zresztą jak gra się w obecnych czasach gdy nie "działa" środek pola mogliśmy się przekonać przy okazji meczu Polonia - Śląsk, gdy cała defensywa była wrocławian była oparta na grze defensorów. Jak to się skończyło wiemy, więc nie powielajmy podobnych błędów. Co z tego, że Kaźmierczak mógł strzelić gola (czy dwa), jak w decydujących momentach brakowało go w destrukcji. Gdy dodamy do tego kompletny brak Dudka na murawie (nie wiem co robił wczoraj ten chłopak) to w efekcie mieliśmy szalejących w ofensywie Polonii dwóch... graczy defensywnych. Dawno nie widziałem tak ofensywnie usposobionych Piątka i Trałki. Jedak nie ma co się dziwić, jeśli środkowi Lenczykowej ekipy zapomnieli o swoich podstawowych obowiązkach to ich "vis-a-vis" mogli sobie pozwolić na obudzenie w sobie ducha Franka Lamparta.
525poniedziałek, 02, kwiecień 2012 10:36
Andrzej
@Monrooe
He, he... Wiedziałem, że się czepisz akurat tego. Ale sam sobie odpowiedziałeś na zarzuty w moim kierunku. Nie mamy obecnie piłkarzy, którzy potrafiliby grać tak jak Lampard czy Torres. A skoro nie mamy, to po co męczyć bułę? Gol? Owszem, z tym, że to klasyczny przykład "gizowatości". Co z tego, że ma cechy, które go predystynują do takiej gry, skoro mentalnie ten piłkarz nie nadaje się do Legii. Dokładnie tak jak nie nadawał się Giza, skądinąd świetny technicznie grajek. Zwróć uwagę, że nawet Urban męczył się z problemem rozgrywającego stawiając ostatecznie na Rogera.
524poniedziałek, 02, kwiecień 2012 10:29
Garm
Ogólnie kwestie taktyczne są pasjonujące, ale rozprawiać na nie z gościem, który nawet oglądając mecz nie widzi, że Jędrzejczyk gra na prawym skrzydle, a nie defensywnego pomocnika...

Przy okazji - na końcówkę kwietnia w biblioteczce Rzeczypospolitej zapowiadano publikację tłumaczenia znakomitej książki "Inverting the Pyramid" Jonathana Wilsona. To w zasadzie historia piłkarskiej taktyki, zbudowana wokół systemów, wielkich ludzi, którzy je tworzyli i wprowadzali, oraz mnóstwa znakomitych anegdot. Gorąco polecam - zwłaszcza, że jest szansa, że tej konkretnej pozycji nie tłumaczy Pol.
523poniedziałek, 02, kwiecień 2012 09:55
Monrooe
Przypominam tylko, że Młoda Wisła odstaje bardzo od swoich odpowiedników w innych klubach. W Ekstraklasie nie ma zespołu który odstaje tak bardzo od rywali. Stąd też nie widzę szans by podobnie zagrać w "dorosłej" odmianie piłki nożnej.

Kurcze, Andrzej co Ty z tymi dwoma DMC? Czy na prawdę nie dostrzegasz, że obecnie jest to wiodący trend w piłce nożnej? Wystawianie dwóch zawodników potrafiących bronic strefy środkowej to obecnie standard. By nie być gołosłownym przedstawiam wyciąg ze składów w tej kolejce:

Man.C. - De Jong, Y.Toure,
Chelsea - Mikel, Lampard,
Real Madryt: - Alonso, Granero
Valencja - Iborra, Torres,
Borussia D. - Bender, Gundogan,
Bayern M. - Pranjic, Tymoszczuk,

Gdzie więc to zapatrzenie na Beenhakkera? Ja raczej widzę dostosowanie się do obecnie panującej taktyki zabezpieczania środka pola. Problemem jest raczej to, że u nas nie ma zawodników uniwersalnych, potrafiących na podobnym poziomie bronić i atakować bramkę rywala. Jeśli Maciek Iwanski jest dobry do przodu to pressing w jego wykonaniu jest... wiemy jaki. Jeśli Borysuk był naprawdę świetny w odbiorze to ofensywa już szwankowała i tak można by wyliczać w nieskończoność.

Dlatego tak ceni się Vukovicia, czy Sobolewskiego, dlatego Skorża tak uparcie stawia na Janka Gola, który ma zadatki na takiego uniwersalnego zawodnika. Dlatego tak bardzo kibicuje Furmanowi, który też wygląda mi na gracza bardzo pożytecznego w defensywie a jednocześnie bardzo fajnie radzącego sobie w konstruowaniu czy wykańczaniu akcji.
522poniedziałek, 02, kwiecień 2012 09:34
Garm
Niektórych to chyba ogólnie zęby bolą jak Legia sukcesy odnosi. Wdowczyk potrafił i siedmiu defensywnych do składu upchnąć...
521poniedziałek, 02, kwiecień 2012 08:13
Andrzej
Kiełbowicz najprawdopodobniej zagra z Ruchem na lewej obronie a Kuba Wawrzyniak pójdzie na prawą stronę. Stąd, podejrzewam takie "pospolite ruszenie" w ML. Ciekaw jestem, kto zagra na prawej pomocy, bo ulubieniec Skorży Radovic czy Wolski, to nie są piłkarze, którzy obecnie są w stanie zneutralizować przeciwnika na swoim skrzydle. Swoją drogą, to też znamienne, że w tym meczu graliśmy piątką ofensywnych graczy i pyknęliśmy Młodej Wiśle 5 bramek. Zaraz przypomniała mi się Wisła Kasperczaka, która też grała tak ofensywnie i goliła praktycznie każdego w lidze. To chyba Beenhakker wprowadził modę na 2 DM i wszyscy zaczęli po nim małpować. Takie polskie "catenaccio", od którego zęby bolą...
520niedziela, 01, kwiecień 2012 10:29
Monrooe
Chciałbym jeszcze wrócić do meczu Młodej Legii. Fajnie, że wygrali, fajnie, że w takim stosunku, fajnie, że mogli ograć się gracze którzy będą w najbliższym czasie potrzebni. Nijak jednak nie jestem w stanie zrozumieć po kiego grzyba wolnego wykonywał Tomasz Kiełbowicz. On się jeszcze uczy? czy raczej Młoda Ekstraklasa jest po to by to młodzi adepci piłki nożnej uczyli się konkretnych elementów w warunkach meczowych. Nie rozumiem. Naprawdę ta jedna bramka więcej była aż tak ważna?

W meczu z Wisłą z bardzo dobrej strony pokazał się Paweł Wolski, może dać chłopakowi szansę z Arką w PP i jeśli ją wykorzysta to ten młody obrońca mógłby zagrać na prawej stronie defensywy w meczu z Ruchem Chorzów? Dwóch Wolskich w składzie, to było by coś dla obu braci. Martwi natomiast dyspozycja (słaba) Daniele Łukasika, wobec jego słabszej formy nadal nie mamy nikogo na środek pola. Albert Bruce wygląda coraz lepiej ale... to chyba jeszcze nie czas. Szczególnie na twardy i grający bez pardonu zespół Waldemara Fornalika.
519sobota, 31, marzec 2012 16:26
Monrooe
Dlatego też napisałem, że nieco przesadziłem z tymi wzmocnieniami Wink
518sobota, 31, marzec 2012 13:33
Garm
To chyba nie jest ten Wolski, tylko jego brat-obrońca.
517sobota, 31, marzec 2012 13:20
Monrooe
No proszę a Leszek Miklas mówi, że nie grają. Grają Wink
MESA: Legia - Wisła Kraków 1:0 (mecz trwa)
bramka: Ismael Blanco
Jak widać Młoda Legia bardzo się wzmocniła Wink
Wolski, Łukasik, Kucharczyk, Blanco
(no dobra z Wolskim to przesadziłem Wink)
516sobota, 31, marzec 2012 12:40
Garm
W meczu z Ruchem będziemy potrzebowali skrzydłowych ciężko pracujących w defensywie, stąd Manu. Zresztą przez całą rundę brakuje nam skrzydłowych, więc skoro nie ma Rybusa, to może chociaż Manu by się nadał...
515sobota, 31, marzec 2012 12:15
gawin76
Co Wy z tym Manu?

Bo pomagał w defensywie? To my mamy problem w defensywie? Tam gdzie tkwi nasz obecny problem, Manu pomógłby tyle ile zwykł pomagać.

Żewłak na prawej obronie bardzo mi nie pasuje, zwłaszcza jeżeli nie będzie Astiza. Zdecydowanie wolałbym tam Łukasika albo Wawrzyniaka. Co innego podmienienie elementu układanki, a co innego postawienie na zupełnie nową parę środkowych obrońców. W pomocy pewnie trochę cofnięty zostanie Wolski, a w jego miejsce z przodu znów wskoczy Kucharczyk bądź Żyro (chociaż akurat na Ruch chętnie zobaczyłbym Hubnika, oczywiście gdyby był zdrowy). Żeby tam sobie chłopaki za bardzo w paradę nie wchodzili, taki będzie tłok...

Moim zdaniem Skorża przed Ruchem zrobi tylko to co będzie musiał - i słusznie. W przyszłą sobotę spokojnie wygramy, tylko musimy wreszcie zacząć wykorzystywać 'setki'.
514sobota, 31, marzec 2012 11:08
Garm
Monrooe +1
513sobota, 31, marzec 2012 11:06
Monrooe
Jakuba Koseckiego nie żałuję w żadnym calu, to co pokazuje w Lechii Gdańsk udowadnia na jakim poziomie gra ten chłopak. Na pewno nie jest to poziom Legii Warszawa, raczej jakaś piłka juniorska. Dwie kuriozalne bramki w meczu z Podbeskidziem tego nie zmienią, prawdziwy obraz to nieporadność w Bełchatowie. Rok gry w zespole takim jak ten grający na "Baltic Arenie" to minimum dla tego chłopaka.

Szczerze powiem, że o ile bardzo brakuje mi Rybusa to muszę przyznać, że... bardzo odczuwam brak Manu. Co prawda nie pasowałby za bardzo do naszej gry z przodu, ale to do tej gry w pełni formy, obecnie byłby bardzo pomocny. Co ciekawe do jego "za szybkich" dośrodkowań mógłby nadążać... Ismael Blanco. Jego tytaniczna praca w defensywie to już zupełnie inna bajka nie wymagająca dalszych rekomendacji.
512sobota, 31, marzec 2012 10:35
Andrzej
A to, że błędem było oddanie Manu i Koseckiego, to ja się z wami w pełni zgadzam. Ale to jest wypadkowa koncepcji gry, w której dla tych piłkarzy nie było po prostu miejsca. Łukasik wypadł bardzo źle na środku pomocy, w większości przypadków bardzo źle się ustawiał do asekuracji. Na boku przynajmniej nie popełniał takich błędów.
511sobota, 31, marzec 2012 09:45
Garm
Sprzedanych zostało 5 i obecność każdego z nich w kadrze w tym momencie pozwalałaby załatać jakiś brak lub wymienić jakieś słabsze ogniwo na lepsze. Taki np. Manu ciężko zasuwał w defensywie, dzięki czemu teraz znacznie łatwiej byłoby eksperymentować na prawej obronie.
510sobota, 31, marzec 2012 09:39
Monrooe
Andrzej tu chodzi raczej o to, że gdyby nie sprzedaż tych chłopaków to obecnie nadal nie było by problemu kadrowego przed Ruchem. Nie zgodzę się też co do Łukasika na boku obrony w spotkaniu z Gryfem. Chłopak wypadł bardzo blado w całym meczu, a po zejściu na prawdą obronę po prostu zniknął. Stąd może lepsze wrażenie.
509sobota, 31, marzec 2012 08:32
Andrzej
@Garm
Moim zdaniem Łukasik zagrał bardzo poprawnie na tej pozycji w meczu z Gryfem (po zejściu Jędrzejczyka został tam przesunięty ze środka).
Po drugie nie upatrywałbym całego zła w braku tych 3 sprzedanych, no chyba, że uważasz dramatyczną formę Gola czy Vrdoljaka za efekt tęsknoty za Borysiukiem.
508piątek, 30, marzec 2012 23:35
Garm
Kto na prawą obronę z Ruchem? Ja bym tam dał Kucharczyka., przed nim Novo.

Znowu cholernie brakuje *wszystkich* sprzedanych zimą zawodników.
507piątek, 30, marzec 2012 17:51
Monrooe
Jeszcze jedno, Ciekawe jest to, że pan Leszek Miklas wypowiada się całkiem składnie i sensownie do momentu gdy przychodzi powiedzieć coś o pracy trenera Skorży. W tedy nagle zaczyna się plątać, kluczyć, mówić w taki sposób aby ani razu nie pochwalić pracy pana Macieja. W sytuacji gdy musiał przyznać, że opłaciło się pozostawić szkoleniowca na ławce Legii to zaznaczył, że... to dzięki jesieni bo teraz to już wygląda dużo słabiej... Może i tak, przypomnijcie mi na pozycję lidera wysunęliśmy się jesienią ?
yvComment v.2.01.1