A+ A A-

W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!

Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.

Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...

TRZYMAJMY POZIOM!

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
Dyskusja (37016)
206piątek, 24, luty 2012 08:03
Andrzej
@Garm
Któryś z komentatorów (chyba Juskowiak) słusznie zauważył, że Skorża chcąc wygrać ten mecz powinien czymś zaskoczyć Portugalczyków. Niczym nie zaskoczył, bo wyszliśmy identycznym ustawieniem, co tydzień wcześniej. Powtarzam jeszcze raz, nie będę robił żadnych zarzutów trenerowi, bo właściciele Legii postawili go w bardzo trudnej sytuacji. Natomiast, nie wolno mu przechodzić do porządku dziennego nad faktem, że w ostatnich 3 meczach aż 3 bramki straciliśmy po stałych fragmentach gry, gdzie nasza defensywa zachowywała się wyjątkowo biernie. Zresztą, pozostałe 2 bramki, to również bardzo bierna postawa bloku obronnego.
205piątek, 24, luty 2012 00:59
Senator
Panowie szlachta może jestem gupi ba na pewno ale z tymi zmianami to bym nie przesadzal . Nie wiem dlaczego ale jakoś tak przypomina mi się mecz z Polonia ten po słynnej kampanii bilbordowej..Wyszliśmy nowym składem .Jak się skończyło nie pamiętam Smile ale coś mi w głowie pulsuje jak myślę o tym meczu.
204piątek, 24, luty 2012 00:34
Garm
Zarzuty do Skorży po tych meczach są jak podejście do Gołoty po walkach z Lewisem i stwierdzenie, że "klawiaturę" ma jakąś krzywą.

W niedzielę będą zmiany, bo nie zagra Komorowski i Rybus. Jeśli dodatkowo zdejmiemy Żewłakowa, zagramy bez pięciu podstawowych piłkarzy z jesieni. Sądzę, że pan trener Orest marzy o takiej sytuacji.
203piątek, 24, luty 2012 00:13
Andrzej
Pełna zgoda, Monrooe. Moje obserwacje są niemal identyczne, co twoje. Ale skoro już rozmawiamy o personaliach... Nie chcę się pastwić nad Skorżą, bo facet jest w ciężkiej sytuacji i te 3 mecze mu odpuszczam. Ale przed nami superważny mecz w niedzielę i ja liczę, że pan Maciej wyciągnie właściwe wnioski z tych 3 meczów. Główny wniosek jest taki, że straciliśmy w tych meczach aż 5 bramek. Dla mnie to oznacza, że zespół należałoby jednak przemeblować w formacji defensywnej. Być może nawet posadzić na ławce Żewłaka, bo powiedzmy sobie szczerze, w tych bramkach miał spory udział. Drugi wniosek jest taki, że z przodu praktycznie nie istniejemy. Wszystko idzie na Ljuboję i jeśli nawet uda się Serbowi uwolnić od obrońców i obrócić, to albo nie ma komu podać albo jak już poda, to natychmiast tracimy piłkę. Nie ma mowy o szybkim rozegraniu piłki, bo po odejściu Borysiuka i kontuzji Rado II linia jest w kompletnej rozsypce. Kucharczyk z Górnikiem zagrał słabo ale już dzisiaj było o wiele lepiej. To samo Wolski.
W każdym bądź razie, na niedzielny mecz zmiany są niezbędne i jeśli ich nie będzie, to może być bardzo źle.
202czwartek, 23, luty 2012 23:45
Monrooe
Ja tam widziałem przestraszonego Żyro, zgaszonego Gola, kompletnie zagubionego Rzeźniczaka. Do tego nieco za bardzo napalony Rybus i niepewny Wawrzyniak. Tak się rywalizować w europie nie da. Nieco za późno wszedł Wolski, nieco niepotrzebnie tyle czasu na boisku spędził Gol. Tyle, to nie wszystkie ale sporo powodów takiego a nie innego wyniku. Kuciak nadal elektryczny... a to nie pomaga obrońcom. Jeszcze raz szkoda, bo Sporting jako zespół "przesłaby".

Tak naprawdę to chyba najbardziej przeszkadzał brak wiary, we własne umiejętności i w to, że można to wygrać.
201czwartek, 23, luty 2012 23:27
Andrzej
Daj spokój, Monrooe z tym paraliżem. Po prostu zabrakło umiejętności. Takich piłkarzy jak Ljuboja w Sportingu grało 11-tu. U nas jest jeden jedyny rodzynek i to jest główny problem Legii.
200czwartek, 23, luty 2012 23:08
Monrooe
Wybacz Andrzej po żadnej porażce Legii nie napiszę, że bardzo dobrze się stało. A co do gry to po prostu puchary to nadal dla nas wielki świat. Zawsze zadrży noga, zawsze zabraknie metra, dwóch. Eeh szkoda, bo szansa była niepowtarzalna. Przeciwnik jak na swoją klasę był bardzo słaby. Myślę, że tak grając mogli by mieć nawet problem w naszej lidze kopanej. Środek tabeli to max co byliby w stanie osiągnąć. Nas sparaliżowała jednak sama marka rywali.
199czwartek, 23, luty 2012 23:00
Senator
Sad
sir Gawin miał 100% racji pisząc w ankiecie że problem w ataku . Szkoda .
198czwartek, 23, luty 2012 23:00
Andrzej
Swoją drogą, to trochę dziwne, że zespołowi tak bardzo spadła jakość gry przez te 2 miesiące. O ile sobie przypominam, to początek jesieni był jednak lepszy pod tym względem.
Z drugiej strony, ja kompletnie nie przejmuję się tą porażką. Uważam, że stało się bardzo dobrze, bo z MC nie mieliśmy absolutnie żadnych szans a dalsza gra w LE mogłaby się skończyć bardzo źle dla naszego ligowego bytu.
197czwartek, 23, luty 2012 22:54
Monrooe
No to po ptokach !

Jak się ma problem z prostym podaniem to meczu wygrać nie sposób. Nasi potrafili nie trafić o trzy metry podając na dwa. O strzale z wolnego nawet nie wspomnę. W takiej dyspozycji przeciwnik sam musiałby sobie nastrzelać tych goli.

Szkoda. Obyśmy nie musieli znów czekać na "wiosenne" puchary nie wiadomo jak długo. Dzięki chłopaki.
196czwartek, 23, luty 2012 22:02
Monrooe
No niestety Gawinie masz całkowitą rację, czasem brakuje nam 10 centymetrów, czasami pięciu ale zawsze brakuje. Podanie jest za długie, albo minimalnie za krótkie, zawsze coś w ostatnim momencie pójdzie nie tak. Gdyby nie to, już teraz byśmy cieszyli się jak fretki.

Czy ja wiem czy Żyro gra tak słabo ? Raczej tak w jego stylu, jednak widać, ę bardziej broni niż idzie do przodu. Gol niknie na całe fragmenty, mało tego jako jedyny przegrywa pojedynki siłowe z Portugalczykami. Czekam na Wolskiego.
195czwartek, 23, luty 2012 21:57
Andrzej
Bardzo słaby mecz Gola i Żyro. Widać, że parę Rzeźniczak i Vrdoljak dzielą lata świetlne od pary Borysiuk i Vrdoljak. Bardzo, bardzo brakuje Radovica. Na szczęście Kuciak się chyba obudził - 2 razy się obciął ale potem świetnie wybronił 2 piłki.
194czwartek, 23, luty 2012 21:52
gawin76
Straszne jest to, że Sporting gra TRAGICZNIE, a my i tak nie możemy dobrać im się do skóry. To jest niestety różnica poziomu indywidualnego wyszkolenia :-/ No ale jeszcze 45 minut. Wierzyć!
193czwartek, 23, luty 2012 21:35
Monrooe
Nie da się ukryć, że zespołem prowadzącym grę jest Legia. Niemniej jednak "dotknięcia" piłki Portugalczyków mają niesamowitą jakość. Całe szczęście, że nie grają zespołem kompletnie.
192czwartek, 23, luty 2012 21:32
gawin76
Nie była to łatwa pozycja mimo wszystko... Sporting nie gra nic zupełnie.
191czwartek, 23, luty 2012 21:29
Monrooe
Cholera my też mieliśmy jedną, a raczej nie tyle my co Danijiel Ljuboja, który notabene jest ewidentnym przykładem na to, że "kosmici" istnieją. Jak nic jego podobizna" bankowo"wisi na ścianie polskiego oddziału MiB.
190czwartek, 23, luty 2012 21:04
Monrooe
Kurcze, jedną mieli... a mogło być tak pięknie...niestety Biton nie w "grze" nie doszedł. Szkoda.
189czwartek, 23, luty 2012 20:42
gawin76
Ale Wisła jednak ani ćwierć sytuacji...
188czwartek, 23, luty 2012 20:28
Andrzej
Ech, czemuśmy to my nie trafili na Liege?
187czwartek, 23, luty 2012 15:19
Senator
Mimo to dziękuję ,Nie ma to jak podeprzeć się opinią fachowca Smile
186czwartek, 23, luty 2012 15:09
Monrooe
Ale to było wiadomo też bez mojego monologu Wink
185czwartek, 23, luty 2012 15:04
Senator
No i gites Wink Wiem więc dużo. Może być tak że zaskoczą od zaraz, a może być tak że będziemy czekać i możemy się nie doczekać Smile
mam nadzieję że piłkarze jednak mówią teraz sobie - My niczego się nie bojem Smile
184czwartek, 23, luty 2012 14:56
Monrooe
Senatorze próba odpowiedzi na Twoje pytanie miała by się nijak do rzeczywistości. Cokolwiek bym nie napisał miałbym świadomość, iż piszę kompletne bzdury. Nie mamy pojęcia o tak wielu sprawach, że jakiekolwiek próby były by wróżeniem z fusów. Nie mamy pojęcia w jakiej formie jest Nacho Novo, o tym jak prezentuje się Blanco nie ma pojęcia w europie pewnie nikt. Jak do tego wyglądają ich charaktery, ich myślenie, ich wizja futbolu, o tym nie mamy pojęcia. A ma to znaczące znaczenie i wpływ na szybkość adaptacji w nowym środowisku. Na pewno ma wpływ na to jak szybko przystosują się do naszego sposoby gry, lub jak szybko nasz sposób gry przystosuje się do nich. Dlatego nie ma szans na sensowną odpowiedź, może miesiąc, a może dwa. Równie dobrze może być tak (choć szansa jest znikoma), że już w pierwszym meczu poczują chemie i tak naprawdę ich współpraca już będzie na niezłym poziomie. Potem tylko z meczu na mecz lekkie dotarcia i mamy atak marzeń. Jak jednak wspomniałem cudo jakie zadziałało między Rado z Ljubo nie zdarza się często. Dlatego zobaczymy jak to będzie wyglądało. "Zwiad bojem", na nic innego nie mamy czasu.
183czwartek, 23, luty 2012 14:35
Senator
Pozwólcie że na chwile zmienię temat.
Boruc czyta c-L a na bank zapoznał się z opinia naszego Zbyszka.Przypomnę. To nie kadra ma chcieć Boruca, a Boruc ma chcieć grać w reprezentacji.
http://euro2012.wp.pl/title,Boruc-chce-spotkania-i-rozmowy-ze-Smuda,wid,14275738,wiadomosc.html
ps
Ktoś z fachowców piłkarskich odpowie na moje pytanie? Smile
182czwartek, 23, luty 2012 14:32
Monrooe
W kadrze Sportingu na ten mecz znalazł się Diego Capel. To cieszy. Mimo, iż dla zespołu z Lizbony najważniejsza jest liga (skąd my to znamy) to włączenie tego skrajnie ofensywnego gracza (tuż po kontuzji) świadczy o ofensywnych zapędach Portugalczyków. Oby, oby, w tym szaleństwie była by metoda. Tu bym upatrywał naszych szans.
181czwartek, 23, luty 2012 13:38
Senator
Sir Gawinie minus za kontakt. Wink
Panwie szlachta teraz bez lipy. Ile czasu potrzeba takim grajkom i trenerowi. Chodzi o zgranie i wkomponowanie w zespól.
Ja jak grałem z Darkiem K i Walkiem W to nie patrzyliśmy co i jak to był szwajcarski zegarek każdy zawsze ( no prawie Smile ) był tam gdzie być powinien. Tylko że My graliśmy z sobą od zawsze. Szkolne czasy Smile
180czwartek, 23, luty 2012 13:26
Monrooe
Ojtam, ojtam Wink

Sorry Garmie, sorry Gawinie, faktycznie myślami jestem gdzieś.... lecz nie wiadomo gdzie.
Być może w słoneczniej Lizbonie, z chłopakami.
179czwartek, 23, luty 2012 13:22
gawin76
Hmmm... Czyżbym nie ja jeden cierpiał dziś na pomroczność? Wink
178czwartek, 23, luty 2012 13:13
Monrooe
Ależ Garmie, nasze wątpliwości wyraziliśmy poniżej. Teraz oddajemy się kibicowskim fantazjom. Niemniej jednak twoja uwaga jest nadzwyczaj słuszna, a nasz gadki to tylko co było gdyby.
177czwartek, 23, luty 2012 12:58
gawin76
Ja tylko nieśmiało przypominam, że nie tak dawno przyleciał już do Warszawy taki jeden zawodnik kojarzony z ligi greckiej, niby tylko dopełnić formalności Wink
yvComment v.2.01.1