W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!
Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.
Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...
TRZYMAJMY POZIOM!


To, co napisałeś o ostatnich tygodniach na Dolnym Śląsku, jest po prostu ohydne. Tam zginęli ludzie. Inni ludzie, w całkiem sporej liczbie, w okamgnieniu potracili dorobek swojego życia. Nawet w obliczu takiej tragedii nie jesteś w stanie się powstrzymać od tępej, pseudopolitycznej napierdalanki? Serio…?
Że sukces opiera się na ludziach? Nooo… tak. Oczywiście. Przed chwilą o tym pisałem. Co się jednak tyczy nadziei związanych z karierami menedżerskimi „pokolenia Lewandowskiego”, popytaj w Wiśle jak im tam dobrze z Biletellim.
@ Iocosus:
Wśród wychowanków (albo prawie-wychowanków) Cracovii z ostatnich lat znajdują się m.in.:
• Mateusz Klich – czterdzieści jeden występów i dwa gole w narodowych barwach plus kariera klubowa może nie aż tak efektowna, jak ta Piotra Zielińskiego, ale już Jarka Jacha Clichy przykrywa swą czapką z daszkiem;
• Bartosz Kapustka – 14A/3, onegdaj znacznie jaśniejsza gwiazdka, niż obecnie Tomasz Pieńko;
• Michał Rakoczy – nieco przybladła, acz (chyba?) wciąż aktualna nadzieja polskiego futbolu;
• Filip Rózga – nadzieja świeżo rozbudzona;
• Mateusz Wdowiak i Jakub Myszor – czołowi zawodnicy Rako… a nie, czekaj ;p
Można by polemizować, czy to „miedziowa” wyliczanka jest bardziej (mniej?) imponująca, czy może jednak „pasiasta”. I nie, wcale nie chodzi mi o to, by się rozpływać w zachwytach nad systemem szkolenia Cracovii. Wręcz przeciwnie. Po prostu podobną listę dałoby się wypisać wielu klubom. Stąd też, mam wrażenie, cała ta „lubińska La Masia” to jednak mit.
Legia nie od dziś ma budżet kilkukrotnie większy niż duża większość innych zespołów z Polski. Nie pamiętam aby kiedyś było inaczej od momentu jak podają takie dane.
P.S.
"Tę zasadę właśnie oglądaliśmy w praktyce w ostatnich tygodniach na Dolnym Śląsku, gdzie wywalono poprzednią ekipę a zastąpiono ją tą uśmiechniętą. Efekt: wielomiliardowe straty, bo coś zignorowano, coś zrobiono za późno a czegoś nie zrobiono w ogóle."
Ale odpał ^^
Jak na polskie warunki to wydaje się, że mają się czym pochwalic w wynajdywaniu i w szkoleniu młkosów, tylko jeżeli nawet w miarę dobrze to robią, to co z tego skoro ta „lubińska La Masia” nie ma przełożenia na dokonania Zagłębia w seniorskiej piłce. To jest ten nasz niezgłębiony „rocket science”?
Zaczynam podejrzewac, że dopominanie się od lat Probierza o infrastrukturę piłkarską w Polsce, to oprócz rzeczywistej troski, było też alibi dla trenerów, wymówka dla efektów ich pracy i nie wiem, czego było więcej? Probierz też przyznaje, że w Polsce mamy problem z przechodzeniem piłkarzy z wieku juniorskiego, młodzieżowego do dorosłej piłki i co tego, to staje się takim pitoleniem jak nasze kibicowskie, z którego nic nie wynika.
Lubin liczy ponad 70 tys. mieszkańców, czeskie Pilzno jest ponad dwukrotnie większe, ale mając takiego „mecenasa” jak KGHM według mnie Miedziowi powinni mierzyc w sukcesy sportowe na miarę właśnie Victorii Pilzno czyli 6 tytułów mistrzowskich, trzykrotnie w fazie grupowej Ligi Mistrzów, awans do 1/8 Ligi Europy w 2014 roku.
Finansowo i infrastrukturą futbolową obecne Zagłębie Lubin nie powinno odstawac od Victorii, skąd różnica w osiągnięciach sportowych?
p.s.
CTP odpuśc sobie przerzucanie odpowiedzialności przez politykierów na Dolnym Śląski, ci uśmiechnięci mieli nadrobic to czego ci rzetelnie prawi nie zrobili przez dwie pełne kadencje swoich rządów? Dobry żart, a licytowanie się, kto zaniedbał więcej i kto jest większym ignorantem na tej naszej politycznej scenie to kabaret.
Polska była w ruinie, później przez osiem lat mlekiem i miodem płynęła, aż została zrujnowana ponownie w osiem miesięcy! To się nadaje do skeczu, a nie do jakichkolwiek rozważań.
Sukces opiera się na ludziach. Nie na pieniądzach, czy systemie. Na ludziach. Jeśli się otoczysz nieodpowiednimi ludźmi, to przepalisz każde pieniądze bez żadnych efektów.
Tę zasadę właśnie oglądaliśmy w praktyce w ostatnich tygodniach na Dolnym Śląsku, gdzie wywalono poprzednią ekipę a zastąpiono ją tą uśmiechniętą. Efekt: wielomiliardowe straty, bo coś zignorowano, coś zrobiono za późno a czegoś nie zrobiono w ogóle.
To samo masz w piłce: postawisz na niewłaściwego dyrektora sportowego, to cię okradnie do spółki z agentami. Zatrudnisz niewłaściwego trenera, to piłkarze będą mu się opierdzielali a pracować będą tylko ci, co mają jakieś widoki na transfer do lepszego klubu.
Nasi biznesmeni z piłkarskiego światka, niestety, mają ogromne problemy z doborem kadr menadżerskich. Być może wynika to z faktu, że poruszają się w bardzo wąskiej grupie byłych piłkarzy, którzy raczej tuzami intelektu nigdy nie byli. A już na pewno nie spotykali się w swoich karierach z problemami, które teraz muszą rozwiązywać, w odróżnieniu od ich zachodnich odpowiedników, którzy trochę tego świata zwiedzili i pograli w niezłych klubach.
Jest nadzieja, że, gdy pokolenie Lewego zakończy kariery piłkarskie a zacznie menadżerskie, to coś się zmieni.
Co do Zagłębia jako antyprzykładu sensu szkolenia: możesz sobie kupić wypaśne garnki i zarąbiste sztućce, zamontować płytę kuchenną i piekarnik światowej klasy, a na dodatek jeszcze rozstawić wyspę, na widok której Michelowi Moranowi spadnie fartuch. Jeśli jednak nie masz nawet ogólnego pojęcia co chciałbyś ugotować, to i tak nic sensownego nie wypichcisz.
Powiedz mi, proszę, po co w ogóle istnieje taki klub, jak KGHM Zagłębie? Jaki jest sens jego istnienia? Czy oni chcą walczyć o trofea? Ogrywać młodzież i zyskownie ją sprzedawać? Zapewniać lubińskiej społeczności rozrywkę grając efektowny, ofensywny i zaawansowany technicznie futbol? Nie wiesz? No spoko, ja też nie. Zresztą, kij tam z nami oboma, najgorzej że najwyraźniej nie wiedzą nawet „rudzi” decydenci. No bo pół biedy, gdyby im po prostu nie wychodziło. Się zdarza. Sęk w tym, że tam nie widać choćby jakichkolwiek zalążków pomysłu na cokolwiek poza trwaniem. Trwać, trwać, (…) trwać. Przebujać się przez ten sezon. Doczłapać do końca następnego. Przetrwać kolejny. I tak w kółeczko.
Zresztą, gdyby to szło tylko o Zagłębie, można by machnąć ręką. Ot, klub SSP, taka sobie przechowalnia dla pomniejszych politruków, dla których akurat nie starczyło miejsca przy większym korycie. Szkoda tylko, że podobne nastawienie do szkolenia ma – z nielicznymi wyjątkami – cała nasza piłka. Wciąż nie mogę wyrzucić z głowy tego wspomnienia Gawina z rozmowy z prezesem Mioduskim. „To nie jest rocket science” rzucone z kpiącym uśmieszkiem. A potem zdziwko, że ani u Was, ani u nas, ani gdziekolwiek indziej same z siebie budynki nie chcą produkować piłkarzy. No żesz w mordę, ale dlaczego…!?
Wracając to Twojej łopatologii
-był Michniewicz trener z doświadczeniem i co? Dał … ciała
-Był Runjaic i co ? Zobaczył i zrobił moim zdaniem wszystko aby dalej nie być w L
-Był Czerczesow i co? Patrz wyżej
-Byli Vukowic Jozak Klaufuric i co?
Co ich łączy?
Mioduski !
To jego wybory Dyrektorzy sportowi to pionki trzeba och mieć aby było kogo wyżywić na widok w jakiejś wtopię.
Czy można inaczej zarządzać i działać w L - tej konfiguracji osobowo finansowej nie i tak niestety zostanie.
Druga sprawa to Ksiazenice pomysł ok realizacja jak się okazuje już nie.
Trzecia sprawa Rezerwy - moim zdaniem jak maja nadal być tam w III lidze to jest to wyłącznie palenie kasy pożytku z tego nie ma!
No i plus!
Fenomenem moim zdaniem jest frekwencja! Zjawisko przy tak siermiężnej grze niepojęte ale tez pokazuje jak ludzie pragną takich imprez i się garna. Niestety to tylko utrwala Mioduskiego w działaniu ( nie namawiam do protestu bo to głupie jest)
Czy to tedy droga pewnie nie, i klub coraz bardziej brnie ku przeciętności i jak pisał kiedyś Kisiel nie ważne jest ze jesteśmy w czarnej d….e,ważne ze się w niej urzadzamy!
Łopatologicznie:
"Sorry ale o tym myślisz, pisząc a tych 10punktach?
- o mistrzostwie? Poważnie? "
A to przepraszam normalne jest to, żeby taki klub jak Legia na początku rozgrywek miał już 10 pkt straty do lidera? Były przerwy na reprezentacje i co? Po ostatniej, na 9 możliwych punktów, zdobyliśmy raptem 1? I to ma być powód do dumy i optymizmu? Widać jakiś progres po pół roku pracy Feio w Legii? Na razie to Legia dołuje, a on swoim zachowaniem i postępowaniem przynosi wstyd klubowi i kibicom, a Legia nie zrobiła sportowo żadnego kroku do przodu.
A co kibic Legii ma nie myśleć o Mistrzostwie? Legia to przy całym szacunku, to nie jest jakaś Puszcza Niepołomice, tylko klub z aspiracjami, tradycjami i historią. Tak,każdy kibic wymaga tutaj więcej niż gdzieś indziej.
" o LKE że co? A uważam że to nasz sukces i eksplorujemy go! "
A kto mówi, że to nie jest nasz sukces?
"- o PP że co stracony? Pożyjemy.."
A kto mówi, że stracony? Skoro Legia mając w ostatnim czasie bardzo dobry kalendarz dołuje w lidze, to sorry oczekujesz tego, że jak dojdzie nam LKE i PP to naraz zaczniemy grać jak z nut, skoro teraz tego nie potrafimy? Zaraz będą mecze co trzy dni, kontuzje, kartki itp. czyli widzisz powód do optymizmu? Czy usłyszymy z klubu o kolejnym sezonie przejściowym, budowie itp. i przejdziemy nad tym do porządku dziennego jak gdyby nic?
"Czytam Twoje wpisy i tak się zastanawiam czy Ty kogoś w tej L co najmniej akceptujesz? Bo mi się widzi że chyba nie."
Nie akceptuję minimalizmu, amatorszczyzny, popełniania tych samych błędów, zadłużenia klubu na prawie 200 milionów złotych i robienia z Legii coraz większego pośmiewiska poprzez nieudolne zarządzanie.
"Ja kibicuje L od blisko 60 lat i też mi się to nie podoba ale widziałem już gorsze sezony. "
Oczywiście, że były gorsze sezony, w tym bez mistrzostwa pomiędzy 1970 rokiem, a 1993 rokiem, gdzie nam je zabrano przy zielonym stoliku, dwa razy Legia była po bliska spadku z ligi, ostatnio pod rządami Mioduskiego. Każdy ma tego świadomość, że nie zawsze będzie dobrze i rózowo, ale skoro klub sam sobie wkłada przysłowiowy kij między szprychy, to co mamy udawać, że jest ok i mamy temu przyklaskiwać?
"Niezaprzeczalnym jest że pewnie Feio za chwilę out, ale to było wiadome od dnia zatrudnienia. "
No właśnie do tego między innymi pije. Na cholerę Legii był/jest ten angaż? Prawie wszyscy kibice pukali sie w głowę z niedowierzania na wieść o zatrudnieniu Feio. Przykładów jest więcej.
"Jedyne co jest pewne u Mioduskiego to to że na pewno zwolni trenera choćby to był Guardiola. Tu moim zdaniem jest całe zło w L
WŁAŚCICIEL!!!!!!"
No to witaj w klubie. Jego decyzje mają wpływ na funkcjonowanie Legii jako całości. Ludzką rzeczą jest popełniać błędy i się mylić, nie popełnia błędów ten co nic nie robi, natomiast kiedy z tego nie idą żadne wnioski i nauka no to zaczyna się robić nieciekawie. I to jest dla mnie osobiście jeden z największych problemów obecnej Legii.
Sorry ale o tym myślisz, pisząc a tych 10punktach?
- o mistrzostwie? Poważnie?
- o LKE że co? A uważam że to nasz sukces i eksplorujemy go!
- o PP że co stracony? Pożyjemy....
Czytam Twoje wpisy i tak się zastanawiam czy Ty kogoś w tej L co najmniej akceptujesz? Bo mi się widzi że chyba nie.
Ja kibicuje L od blisko 60 lat i też mi się to nie podoba ale widziałem już gorsze sezony. Niezaprzeczalnym jest że pewnie Feio za chwilę out, ale to było wiadome od dnia zatrudnienia. Jedyne co jest pewne u Mioduskiego to to że na pewno zwolni trenera choćby to był Guardiola. Tu moim zdaniem jest całe zło w L
WŁAŚCICIEL!!!!!!
Ciekawe czy coś już do prezesa dociera?
Na poważnie i po prawdzie, to diabli wiedzą jakim trenerem klubowym Marcin Włodarski się stanie, jakie wyniki osiągnie, jaki styl gry będzie preferował, na jakich piłkarzy będzie stawiał. Ale mu kibicuję, takich trenerów jak MW w swoim czasie w u-17, nasza PMS potrzebuje, są jej wręcz niezbędni.
Co do Pieńki, chłopak "ma papiery", ale w grze jest chyba "za miękki" tu mogą byc problemy z adaptacją w poważnych ligach i klubach. Zobaczymy, choc talent to jest niepodważalny.
No tak, tu będzie ostra ligowa weryfikacja ofensywnego nastawienia mojego idola i guru!
Może to jest ostatnia nadzieja dla Pieńki, Kłudki, szansa dla Orlikowskiego, ale rola "strażaka" budzi też i ogromne wątpliwości czy to wszystko potoczy się pozytywnie.
Barw nie zmienię, "rudym" nie zostanę, ale będę się uważniej przyglądał, fakt!
Swoją drogą, to moja koncepcja "stawiania na szkolenie, akademie" to w przypadku Zagłębia przynosi odwrotne skutki od tych przeze mnie oczekiwanych. To też asumpt do naszej dyskusji, bo ci co ściągają zagraniczny szrot mogą powiedzieć, a dlaczego mamy się wzorować na Miedziowych z ichnią Akademią, skoro w e-klapie cieniują?
No i tu można teoretyzować o stawianiu na Akademie, o potrzebie szkolenia, a później menago pukają się w czoło i wskazują na Lubin!
Ale ja bardziej o tym
No fakt, ze mnie sentymentalny romantyk.
"Aby odlecieć za siódme morze
Lato zaczęło skrzydła rozwijać
Wtedy na jawie czy we śnie być może
Jesienna przyszła do mnie dziewczyna
Płomiennowłose prześliczne cudo
Zmieniło moje życie jak nikt
Odtąd już miałem wszystko na rudo
Północ południe wieczór i świt"
Źródło: LyricFind
Będziesz się teraz ubierał na rudo...?
Konsekwencja w działaniu - ależ panowie Legia jest do bólu konsekwentna, cały czas robi tak samo, miota się od ściany do ściany, bez ładu i bez składu, bez sensu.
Serio rozpatrując konsekwencje w działaniu, to aby zastosować ją w praktyce to najpierw trzeba mieć osobę na stanowisku, która na tą konsekwencję zasługuje. Kilka dni temu, chyba Zbyszek napisał bardzo mądre zdanie, którego sens sprowadzał sie do tego czy Feio w ogóle powinien do Legii trafić - ja odpowiem kategorycznie "Nie", bo żadne jego działanie wcześniejsze nie pozwala uprawdopodobnić tezy, że może mu się udać - to jest to rzucanie kośćmi, być może wyrzucimy 2 szóstki i nawet ze 3 razy z rzędu ale potem układ się zmieni.
Zgadzam się że to nie Feio jest głównym winowajcą, bo on się sam nie zatrudnił. Niestety wszystko bierze się od właściciela, który od wielu lat nie potrafi tak dobrać ludzi do działu sportowego aby zapewniali mu komfort tego że wyłożone pieniądze nie będą po chwili marnowane, a jakość gry i wyniki będą w przysłowiowej dupie
A co do DNA klubu to raczej widzę to jako zrozumienie celów i wymagań stawianych każdemu piłkarzowi Legii Warszawa, jako brak akceptacji minimalizmu. Niekiedy rzeczywiście można odnieść wrażenie, że jest to pewien problem, ale myślę, że jest to jednak kwestia wtórna względem aspektów czysto piłkarskich. Papszun poświęcił kilka sezonów z żelazną konsekwencją dobierając zawodników pod swój pomysł na grę. I można było chichotać np. z ich dziewiątek, ale oni roznieśli ligę, grając Gutkovskisem czy Piaseckim, bo tam cały zespół chodził jak w zegarku. Żałuję oczywiście tego Papszuna, nie dlatego, że zaszczepiłby u nas nowe DNA, ale dlatego, że jak rozpoznałby lesera to po miesiącu tego lesera w Legii by nie było. Możliwe zresztą, że poszło właśnie o to, że tutaj takiej autorytarnej władzy by nie dostał, bo u nas przecież dyrektorzy i księgowi znają się na piłkarzach znacznie lepiej niż trenerzy.
Legia w obecnym składzie jak najbardziej może zdobyć podwójną koronę, nawet z Goncalvesem i z Nsame ale do tego trzeba przestać sabotować grę w każdym meczu. To, co pokazali w ostatnim meczu, to był wręcz sabotaż. To był pokaz braku koncentracji, jakiejś dziwnej nonszalancji i olewania założeń taktycznych. Jeśli Feio nie jest w stanie wymóc na piłkarzach odpowiedniego podejścia do swojej pracy, to sorry Winnetou...
Problem Legii od lat polega na tym, że w jej zarządzanie jest zaangażowanych zbyt dużo zbyt przypadkowych ludzi, nie ma ciągłości, trenerzy są dobierani od sasa do lasa, nikt nie rozumie dlaczego akurat ten czy tamten - po uważaniu, bo tak, bo mogę. Legia co rundę albo co dwie uczy się innego sposobu gry, innego podejścia innych schematów, zmienia koncepcję gry, po zmiany zawodników powodują taki a nie inny stan - najpierw dopsaowano system gry pod Josue, po czym nie przedłużono z nim umowy i ten styl trzeba radykalnie zmienić. Na dodatek wychodzi jeden czy drugi fachowiec i opowiada jak to będzie pressował i kreował do czego nie ma materiału ludzkiego i okazuje się że gra lagą na drewniaka, a ostatni mecz kończy z dwoma drewnami z przodu - nie da się z nimi ani kreować ani pressować. Feio będzie kolejnym którego Legia wzięła nie wiadomo dlaczego, które przeżuje i wypluje, po czym znowu zatrudni kogoś, kto przyjdzie i powie - ło matko po co mi ten tamten i siamten, potrzebuję tego i tamtego i historia zatoczy koło.
Mam bardzo dużą obawę, że dla sporego grona kibiców Legii jej DNA od czasów LWP i futbolowego poboru, to spinka na wielkich i olewanie maluczkich, tak mieliśmy „od zawsze”. Łatwiej było zdobywac Puchary Polski, niż konsekwentnie, żmudnie punktowac w lidze. Lepiej też błysnąc w Europie, niż pocic się w jakichś Pniewach, Radzionkowach, Łęcznych, Niepołomicach.
Dobrze, że były odstępstwa od tego DNA i dzięki temu mamy tytuły.
Odnośnie Jozue to jego umiejętności piłkarskich nie neguję, ale z nim w lidze żadnego tytułu nie zdobyliśmy. Być może miał za słabych partnerów, ale „mężem opatrznościowym” nie był. Miałem duże wątpliwości odnośnie pracy Jozue dla drużyny po stracie piłki, natomiast pozbyliśmy się Portugalczyka i mamy takie choćby trio jak Vinagre, Alfarella Luqinhas, którzy powinni rozklepywac każdy zespół z e-klapy, ale w pressingu to pożytku z nich wielkiego też nie ma. Dodajmy do nich Nsame i oczekujmy gry Legii w wysokim, intensywnym pressowaniu!? Mhm, agresywny Alfarella w odbiorze, kiedy już się na niego zdecyduje to też nienajlepsze rozwiązanie jak pokazał mecz z Rakowem. Jak na razie Feio z „pressingiem” Legii sobie nie poradził.
Nie tęsknię za Czerczesowem. Mieliśmy Romeo Jozaka ze swoim sztabem i Ricardo Sa Pinto i to co wygenerowali to olbrzymie koszty ich utrzymania. Natomiast, kto mógłby potencjalnie zastąpić Feio to chyba kwestia, którą należy co raz poważniej rozważac?
Feio pewnie poleci, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że nasi milusińscy z Pogonią nagle zaczną biegać po boisku. Pewnie będzie tradycyjny stojanow i jakaś gówno-bramka Grosickiego.
W mojej ocenie, tę degrengoladę może zmienić jedna z 2 rzeczy: albo zatrudnienie sztabu szkoleniowego tak jak było w przypadku Czerczesowa, czyli doświadczony trener ze swoimi ludźmi, za których odpowiadał albo... zagwarantowanie sutych premii za MP w tym sezonie. Czy nas na to stać? Nie mam pojęcia...
Tak się zastanawiam ile punktów musi ugrac Lagia Feio przed przerwą reprezentacyjną, żeby Zieliński z Mioduskim wytrzymali ciśnienie?
Pogoń – wyjazd, Portowcy u siebie to trudny orzech do zgryzienia, jeden punkt powinien być już chyba satysfakcjonujący, z Górnikiem trzy punkty do zainkasowania niezbędne, Betis bez presji, natomiast po nim bezpośrednia eskapada do Jagi jawi się przynajmniej dla mnie jako jeszcze trudniejsza niż ta do Szczecina? Wychodzi mi że pięc punktów w lidze to minimum, żeby Gonzalo dotrwał do listopada, chociaż strata do Lecha może się powiększyc, a wówczas i temperatura nawet przy spełnieniu „minimum” i tak wzrośnie.
Tak, czy siak Feio chyba zaczyna grac o swoje „trenerskie życie”?
Kilka pytań, na które odpowiedzi jestem ciekaw. Pierwsze, Nsame czy Gual w ataku? Dla mnie z Rakowem Nsame zagrał lepiej niż się spodziewałem, gdyby ta główka weszła zamiast odbic się od spojenia słupka z poprzeczką, to „zrobiłby swoje”. Zgadzam się że być może jedynym atutem Kameruńczyka jest to „że ma gola”, przynajmniej „miał” w Szwajcarii! Jeżeli jednak u nas bramek nie będzie strzelał to z nim w składzie, będziemy wychodzili w dziesięciu przeciwko jedenastu?
Czy Celhaka zluzuje Goncalvesa w wyjściowej jedenastce? Moja cierpliwośc do Portugalczyka się wyczerpała. Kiedy Oyedele otrzyma pierwsze minuty w lidze? Osobiście ryzykowałbym z dwudziestolatkiem jak najszybciej, ale to się łatwo pisze z punktu widzenia kibica.
„19-letni Jan Ziółkowski podpisał nową umowę z Legią Warszawa. Dotychczasowy kontrakt wygasał wraz z końcem sezonu, ale od dłuższego czasu obie strony czyniły starania by przedłużyć współpracę do 30 czerwca 2026 z opcją przedłużenia o kolejne dwa.” – co prawda w u-20 zagrał słabiej, ale to jest chłopak, który w Legii „musi” się ogrywac i mam nadzieję, że podpisanie nowej umowy w tym dopomoże.
Czy Feio zmieni ustawienie taktyczne? Póki co, opinię bardzo zdolnego trenera, zamienia na wizerunek szkoleniowca memotwórczego. Słowa bez czynów im dosadniejsze tym będą stawały się śmieszniejsze.
Mecz U-20 nie był zły w naszym wykonaniu , bo na tle grających w czołowych klubach Portugalii wycenianych na dziesiątki milionów Euro zawodników - nasza reprezentacja nie przyniosła wstydu - nie tylko jeżeli chodzi o wynik,ale i o grę.
Natomiast co do Ziółkowskiego to pokazał,że jest wybitnie utalentowany, bo podejmuje trafne decyzje czyli jest tam jest jest najbardziej potrzeby i gdzie sytuacja tego wymaga,a do tego jest dobrze wyszkolony technicznie , potrafi utrzymać się przy piłce, celnie podać , podłączyć się do akcji,a przy tym jest szybki i zwrotny. Lecz aby być zawodnikiem wysokiej klasy to musi wesprzeć te atuty siłą fizyczną. Niestety ,ale w walce bark w bark , w warunkach przepychania się, uniemożliwiania ciałem przedarcia się rywala itp Ziółkowski ustępuje i fauluje. Mówiąc wprost musi nabrać masy, bo przy wzroście ok. 195 cm waga 75 kg to o te 10-15 kg za mało.Co w jego wieku proste nie jest , bowiem musi nabierać masy nie tracąc innych walorów,ale to zadanie dla trenera przygotowania fizycznego .
Zagrało kilku legionistów:
Jordan Majchrzak – rozpierała go energia i chęć do gry, bardzo aktywny, ale bez efektów, przez kolegów nie był za dobrze „serwisowany” żeby znajdować się w pozycjach strzeleckich i z nich być rozliczanym.
Janek Ziółkowski – nie zanotował dobrego występu, może w jego przypadku odegrały role problemy logistyczne z dotarciem do Faro, bo Polacy przez odwołany lot zarwali noc bezpośrednio przed meczem. Zaliczył podwójne żółtko czyli czerwień, widziałem go w Ekstraklasie bardziej pewnego niż w meczu młodzieżówek.
Wojtek Urbański wszedł na zmianę, nie odznaczył się ani czymś pozytywnym, ani negatywnym.
Maxi Oyedele – z mojego punktu widzenia najbardziej interesujący występ. Jestem zbudowany, na tle rówieśników Maxi zaprezentował się dobrze, jeżeli to, co zaprezentował potwierdzi w seniorskiej piłce to powinniśmy się cieszyć. Przy dobrych warunkach fizycznych, dobrze panuje nad piłką, potrafi ją odebrac i przy niej się utrzymac, ten transfer oby okazał się strzałem w dziesiątkę, są na to szanse.
Tym spotkaniem Biało-Czerwoni rozpoczęli rywalizację w Elite League. Pełny terminarz ich pojedynków:
• 9 września, Portugalia – Polska 2:1
• 11 października, Niemcy – Polska
• 15 listopada, Polska – Włochy
• 21 marca, Polska – Rumunia
• 25 marca, Polska – Czechy
Korona Kielce – 1612 minut
Lech Poznań – 1554
Zagłębie Lubin – 1208
Lechia Gdańsk – 834
Raków Częstochowa – 807
Pogoń Szczecin – 766
Widzew Łódź – 747
Górnik Zabrze – 734
Stal Mielec – 712
Piast Gliwice – 698
Śląsk Wrocław – 664
Radomiak Radom – 648
Jagiellonia Białystok – 640
Puszcza Niepołomice – 630
Motor Lublin – 541
Cracovia – 499
GKS Katowice – 491
Legia Warszawa – 431
Legia na ostatnim miejscu... Delikatnie mówiąc to ktoś tu kogoś robi w bambuko, ma to się nijak do oficjalnego przekazu z klubu, odnośnie stawiania na młodych w pierwszej drużynie.