- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Senator
Serce rośnie
Na oficjalnej stronie naszego klubu ukazała się zapowiedz nowatorskiej kampanii edukacyjnej poswieconej bezpieczeństwu na stadionie Legii. Razem z początkiem akcji ruszyła strona bezpieczeństwo.legia.com a na niej obszerne opracowanie dotyczące bezpieczeństwa na naszym stadionie. Nie ukrywam, po przeczytaniu mogę napisać jedno, to jest miód na moje stare serce.
Aż chciałoby się dać tytuł w postaci kultowego już okrzyku Kuby Rzeźniczaka, ale to by było jednak zbyt bezczelne, zaprzeczało idei kampanii, wszak jeden z podrozdziałów nosi tytuł: wulgaryzmy. Będę jednak bezczelny w innym aspekcie. Stawiam tezę, że my kibice piszący, komentujący i czytający naszą c-L mamy swój wkład w powstanie tego opracowania, a właściwe manifestu. Od lat piszemy dyskutujemy o potrzebie świadomego bycia kibicem. Upominamy się o swoje prawa, jak choćby wtedy gdy skierowaliśmy pytania do dyrektora Bogdana Kuzio. To wszystko teraz zostało w kapitalny sposób przedstawione przez klub, nasz kochany klub.
Traktat o bezpieczeństwie poprzedza krótkie wprowadzenie, w którym padają kluczowe słowa określające stanowisko klubu. Kary i zakazy nie są środkiem do osiągnięcia celu jakim jest poprawa poczucia bezpieczeństwa przez kibiców. Tym środkiem ma być zrozumienie, że klub jest naszym domem, naszą dumą i wszystko co robimy ma wpływ na odbiór nas jako kibiców i naszego klubu Legii Warszawa.
Całość podzielona jest na sześć podrozdziałów w kolejności: nasza filozofia, bezpieczna Legia, kibicuj kulturalnie, nietypowe sytuacje, poza stadionem i celebruj odpowiedzialnie. Bezpieczna Legia to nie mit, to prawda, a słowa: “Zachowuj się godnie, gdziekolwiek jesteś – pamiętaj, że reprezentujesz barwy najlepszego Klubu na świecie – Legii Warszawa” to kwintesencja tej kampanii edukacyjnej.
Zwrócę jeszcze uwagę na podrozdział 'Poza stadionem' i pierwsze słowa tam zapisane - “Poza stadionem nie przestajesz być Kibicem. Nie przestajesz reprezentować swojego Klubu.”. Krótko i czy można bardziej treściwie, celnie? Przecież to sól bycia kibicem, manifest tak czytelny i prosty w swoim przekazie, że aż niemożliwe jest aby nie zrozumieć.
Strona bezpieczeństwo.legia.com to nowatorski sposób zwrócenia uwagi przede wszystkim na nas, kibiców. Pokazanie jak wiele zależy nie od zakazów, nakazów ustaw, wojewody, a właśnie od nas i tylko od nas. Choć nie lubiłem hasła 'Legia to My', teraz w takim świetle, w jakim przedstawia to klub, podpisuję się pod nim. Jeśli wdrożymy te przecież oczywiste i proste zasady współistnienia na stadionie, w środkach komunikacji, będziemy zwyczajnie pamiętać, że jesteśmy częścią Legii, to słowa 'Legia to My' nie będą puste, a klub z jeszcze większą satysfakcją będzie mógł wskazywać nas jako największe dobro i wartość Legii Warszawa.
Kiedy wymieniałem mailowo uwagi na temat tej kampanii z sir Gawinem, ten zwrócił uwagę na małą ilość konkretów. Jestem odmiennego zdania. Tu są same konkrety. Jasno, stanowczo napisano czego i dlaczego robić nie wolno. Podano sankcje, jakie grożą za dane wykroczenie, konkretnie czytelnie bez owijania w bawełnę. Na stadionie przy Łazienkowskiej 3 czuwa 152 kamery i wystarczy tylko zdać sobie z tego sprawę. Choć może rozumiem sir Gawina, jeżeli ktoś oczekiwał po takiej kampanii konkretnych działań klubu, czegoś w stylu zwiększenia ilości stewardów, dodatkowych zabezpieczeń dla sektora gości czy np. podwojenia ilości alkomatów to rzeczywiście nic z takich rzeczy nie znajdziemy. To jest kampania dokładnie taka jakiej oczekiwałem, nastawiona na budowanie świadomości i jeszcze raz świadomości, kim jesteśmy, komu kibicujemy i co z tych oczywistych faktów powinno wynikać.
Wiadomym jest, że wielu kibiców nie przeczyta całości lub prześlizgnie się po łebkach, za długie prawda? Co gorsze, wielu może uznać, że to nie do mnie lub, co jeszcze gorsze, co mnie to obchodzi. Dlatego osobiście uważam, że równolegle z rozpoczęciem kampanii w postaci strony, powinny pójść działania nazwę je hasłowymi. Krótkie przekazy umieszczane w miejscach, gdzie kibice przebywają najczęściej, natrętne bijące w oczy hasła typu: „Jesteś kibicem Legii - to zobowiązuje. Szanujesz klub, siebie, szanuj i innych”.
Kończę, ale na koniec muszę zwrócić uwagę na jeden szczegół, który mi osobiście nie pasuje, razi. Jednym z głównych haseł kampanii jest: “Tak dla fanatyzmu, nie dla głupoty”. Nie wiem, pewnie jestem już za stary i za mało obyty, ale fanatyzm i bezpieczeństwo to słowa, których nijak nie potrafię połączyć. Ale OK, niech będzie, że się czepiam i nie rozumiem. Przeboleję, bo rusza coś wielkiego, dobrego dla Legii, dla nas. Naprawdę kawał dobrej roboty. Dziękuje wszystkim, którzy przyczynili się do wdrożenia i realizacji tego projektu.
Cała Legia zawsze razem! Aż nie wierzę że to napisałem ![]()
"Senator" Krzysztof Kaliszewski


Mogę się podpisać pod Twoim tekstem.
Nawet pod 'Legia to My' , pod warunkiem, że słychać to będzie ze wszystkich trybun i bez akcentu na "MY"
Otóż traktuję to jako nowe otwarcie stosunków klub kibice ale czy coś czego wcześniej nie wiedzieliśmy tam sie pojawiło?
Co zamierza robić klub jeśli race jednak będą się pojawiały a przejścia będą zajmowane przez kibiców. Wyraźnie jest napisane że będą sankcje indywidualne. Jak je stosować w praktyce jeśli race będą odpalane pod sektorówkami? Zabronić sektorówek? Czym to się różni od wymagań Wojewody z którego tak kpiono i przypisywano intencje polityczne. Według mnie niczym.
Przecież nawet na żylecie zawsze to pewien margines powodował ten stan rzeczy. Czy oni zrezygnują ze swojej "kibicowskiej ideologii" która nakazuje robić "dym" a potem się chwalić w necie i porównywać kto zrobił większy?
Czyli nie obejdzie się bez sankcji albo ten manifest zabrzmi jak ostrzeżenie "żeby to było przedostatni raz"
Nie piszę tego żeby wybrzydzać, wręcz przeciwnie, uważam to za świetną inicjatywę. Budzenie w ludziach świadomości że coś jest naszym wspólnym dobrem i określanie jasne co nim jest i dlaczego, jest bardzo potrzebne.
Zastanawiam się tylko co będzie jak zaczną być egzekwowane postulaty tego manifestu? Czy będą egzekwowane? Przecież prezes nie widzi nic złego w racach i flagach rasistowskich to dlaczego fanatycy którzy je mają "na uzbrojeniu" mają widzieć.
A jeśli te postulaty nie będą egzekwowane to jak traktować ich powagę. Czy "najwierniejsi" nie urządzą sobie znowu pośmiewiska z tego?
Ciekawy jestem jak to wyjdzie?
Ale na pewno jest potrzebne bo każdy nawrócony jest wart 100 bogobojnych.
Martwi mnie w tym wszystkim to że zasady postępowania kibica Legii zostały ujęte w punktach głownie w odniesieniu do dostępności alkoholu na stadionie. Zalatuje to trochę taką obowiązkową tabliczką "Osobom poniżej 18-tego roku życia alkoholu nie sprzedajemy".
Nie wiem co dokładnie miał na myśli Gawin ale ja konkretów za bardzo także nie widzę. I mam na myśli tutaj wdrożenie tego wszystkiego w życie, dotarcie do adresata a nie tylko przepisanie innymi słowami konstytucji Najjaśniejszej Rzeczypospolitej ...
To jest próba wprowadzenia na trybuny postanowień ustawowych oraz regulaminów PZPN i UEFA poprzez re definiowanie pojęcia "fanatyk".
Inaczej mówiąc chcesz być fanatykiem to nim bądź ale musisz zrezygnować z części rytuału (głupoty).
Założenie słuszne tylko jestem ciekaw jak się uda.
Jeśli się uda to Legia znowu będzie prekursorem dobrych działań w polskiej piłce.
Ja trzymam kciuki, nic innego nie mogę zrobić bo nie mam czego w sobie naprawiać. Rac nie paliłem, w przejściu nie stałem itd.
Drugą stroną medalu jest to co napisał Walles. Zobaczymy na ile to będzie wprowadzane w praktykę. Na forum ruchu kibicowskiego pojawiły się głosy, że jest to zrobione w kierunku pokazania wojewodzie, że się tymi sprawami przejmuje, a w praktyce pewnie będzie ... i tutaj nastąpiło mrugnięcie okiem jak w jednej z reklam piwa bezalkoholowego. Czy rzeczywiście pójdzie to w tę stronę zobaczymy. Myślę jednak, że po tym co się u nas działo w ostatnim sezonie, nie da się już tak udawać.
Co do hasła to mam wrażenie, że jego przesłanie miało zadowolić wszystkich, a w szczególności nie spowodować "podpadziochy" u fanatyków. Wiadomym jest, że jest to akcja kierowana głównie do nich, bo to oni powodują najwięcej problemów. Jednakże klub musi działać bardzo delikatnie i ostrożnie, bo nasi fanatycy są strasznie przewrażliwieni na swoim punkcie. Dlatego też dali im sygnał, że fanatyzm "tak", a reszcie dali sygnał że "głupota nie". Każdy znajdzie coś dla siebie. Pytanie tylko jak klub chce to pogodzić...
Często prosisz aby pisać moim zdaniem itp. Sam piszesz nieprawdę Przecież prezes nie widzi nic złego w racach i flagach rasistowskich to dlaczego fanatycy którzy je mają "na uzbrojeniu" mają widzieć.
Chodzi oczywiście o flagi rasistowskie. Sprawa została wyjaśniona jasno. Prezes został oszukany , miały być przerobine, powieszono nie przerbione i powieszono po raz ostatni. Pokaż mi ,nam fragment wypowiedzi w której twierdzi ,że nie ma nic przeciw. Wypowiedz o lewackości UEFA to moim zdaniem jednak mało aby pisać tak kategoryczne stwierdzenia.
@ Walles
Dla mnie fanatyzm jest głupotą, ale od jakiegoś czasu można znaleźć określania pozytywnego fanatyzmu odnoszące się do właśnie piłkarskiego kibica. np. wikipedia
Fanatyzm (łac. fanaticus - zagorzały, szalony) – postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.
W odniesieniu do różnych sytuacji (np. określając kibiców mianem "fanatycznych") określenie "fanatyk" może mieć mniej pejoratywny lub nawet pozytywny wydźwięk. Używa się wtedy skrócenia "fan". Oznacza ono wtedy zagorzałość, oddanie jakiejś idei, gotowość poświęcenia się dla niej.
Różnica między fanem a fanatykiem jest taka, iż pomimo ogromnego zainteresowania daną sprawą, zachowanie fanatyka pogwałca normy społeczne, a fana - nie.
Po raz pierwszy określenia fanatici użyto wobec kapłanów bogini Bellony w Rzymie[1].
Co do pozostałych spraw. Co może zrobić klub? Może postawić zasieki, może wzmóc kontrole, może karać za każdą popierdółke. Tyle tylko ,że jak zauważył Zbyszek, a właściwie inny zapewne mądry uczony to nie jest droga która przynosi pozytywne rezultaty.
Co więc robi klub? zaczyna edukować , nauczać , przmawiać do wartości.
Widzsz szlachetny Wallesie to nie klub ma coś zrobić , to my musimy zrobić coś czyli zwykłe zrozumieć.
Tak swoją drogą jest to ciekawie napisane.
Klub jasno pisze jakie kary spotkają nie chcących zrozumieć. Przecież tak to też można odbierać prawda panowie szlachta?
Nie oczekiwałbym i klub zapewne również efektów za tydzień, miesiąc więc i kary nie posypią się lawinowo, natychmiast. Tej kampanii trzeba dać czas.
"Często prosisz aby pisać moim zdaniem itp. Sam piszesz nieprawdę"
Może się trochę pomyliłem z powodu zawodnej pamięci ale jeśli dobrze pamiętam to prezes mówił coś o czcionce która jest dostępna w każdym komputerze, czy jakoś tak.
Nie o słowa tu chodzi ale o intencje. Prezes na początku stawał murem za kibolami (według mnie), nie wiem czy z powodów taktycznych, czy rzeczywiście tak myślał? Faktem jest że potem nastąpił mecz z Jagiellonią i taktyka (lub pogląd prezesa) legła w gruzach.
Ale ja uważam ze to był szczęśliwy zbieg okoliczności bo teraz klub może występować z pozycji "skrzywdzonego" (słusznie) i postawić twardsze warunki tym którzy narażają go na straty.
Kiedyś Urka pisał że należy wyodrębnić tych "nie reformowalnych" od "akceptowalnych" i tych pierwszych poskromić z użyciem wszystkich dostępnych instrumentów (głównie zakazów)w imię dobra klubu.
Chyba to właśnie zaczyna mieć miejsce.
Poskromić to nie znaczy że wszystkim dać zakazy a dając je najbardziej "niepokornym" za aprobatą większości zmienić znaczenie określenia "fanatyk".
Ale ja nie oczekuję od klubu w takim momencie krucjaty i ustawiania stosów. Chciałbym zobaczyć jaki klub ma pomysł aby taki apel dotarł do adresatów.
to nie klub ma coś zrobić , to my musimy zrobić coś czyli zwykłe zrozumieć.
Trochę się drocząc napiszę że akurat My to wszystko doskonale wiemy i rozumiemy. Dlatego mimo moich zastrzeżeń nie chcę się póki co rozwodzić nad tym co klub przedstawił. Jak najbardziej daję im czas
W tym konteksie rzeczytwiście pełna zgoda. Napisać i zostawić to nie zrobić nic. Dlatego też sugeruję jedno z rozwiązań. To musi być mom zdaniem skomasowany atak
Natomiast mój nie tyle sceptycyzm, ile raczej brak Senatorskiego entuzjazmu bierze się z tego, że w kilku fragmentach dostrzegam tam głównie napisane ludzką mową kwestie ujęte w regulaminie stadionowym i przepisach ustaw, a nie mam specjalnych złudzeń co do tego, że kluczem do zwalczania zjawisk obecnych na stadionie i w jakimś zakresie dla Legii niebezpiecznych mógłby być parafrazowany na różne sposoby regulamin. Póki co to 'przekonywanie przekonanych', chociaż oczywiście mam nadzieję, że w dłuższej perspektywie konsekwentnie prowadzona kampania edukacyjna przyniesie skutki.
Wszystko wskazuje na to, że to co obserwujemy to kolejne kroki w kierunku normalności. Uświadomienia wszystkim, że stadion to miejsce dla każdego kibica. Z tym, że każdy kibic powinien mieć swoje miejsce i zdawać sobie sprawę z faktu, że na tym samym obiekcie przebywają inni mający dokładnie takie same prawo jak on. Dlatego też nie razi mniee tak jak Wallesa zastosowanie słowa Fanatyzm, nie interesuje mnie też co i kto sobie pomyśli. Wiem do kogo jest to adresowane i jestem przekonany, że adresat nie potrzebuje żadnego wyjaśnienia ani interpretacji. Szczególnie, że ów fanatyzm został bardzo celnie zestawiony z głupotą. Przekaz jest jasny, możesz być fanatykiem, nie musisz być głupkiem. To nie są są słowa, które należy traktować jednako i możemy to udowodnić. Budując "markę" kibica Legii.
Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że to nie oznacza, że znikną np. race. Albo nie usłyszę już durnej przyśpiewki - "gola, gola, strzelcie k... gola". Usłyszę i zobaczę nie raz i nie dwa. Tym niemniej mam nadzieję, że nie będzie to reguła, przyjęta norma dla dopingu na stadionie a incydent, który jako taki jest przypisany do pewnej kultury kibicowania. Jakiś krok w kierunku jednych, jakiś krok w kierunku drugich. Podsumowując ostatnie działania, dla mnie jest to proces, który być może przybliży nas wszystkich gromadzących się na stadionie przy Łazienkowskiej3. Miejsca jest dla wszystkich.
Co nie znaczy, że sama w sobie jest zła. Może trochę udobrucha wojewodę, ale efektów socjologicznych się nie spodziewam.