A+ A A-

Legia 2011/2012 - pomoc

treningPo analizie naszej formacji defensywnej dochodzę do wniosku, iż to nie tu leży pies pogrzebany. Niewielka ilość traconych bramek również zdaje się tę opinię potwierdzać. Samą obroną się nie wygra – powiedzą jedni. Racja, ale stabilna defensywa to podstawa – dodadzą drudzy. Zgadzam się, dodając a + b wychodzi na to, że mamy podstawę i to bardzo solidną. Czego w takim razie nam brakuje do tego, aby wykorzystać ten stabilny filar w postaci bloku obronnego Legii? Aby odpowiedzieć na to pytanie spróbuję przyjrzeć się grze naszych formacji ofensywnych, pomocników i napastników jedenastki dowodzonej przez sztab szkoleniowy Macieja Skorży.

(uproszczone założenia taktyczne)

Pomoc Legii Warszawa w sezonie 2011/2012 występowała w dwóch podstawowych konfiguracjach, owszem było kilka „wariacji”, ale były one spowodowane nie tyle alternatywnymi pomysłami szkoleniowca stołecznej jedenastki, co raczej problemami zdrowotnymi bądź kartkami głównych wykonawców.

Pięciu pomocników w ustawieniu 2-3 – W tym ustawieniu cofnięta dwójka defensywnych pomocników odpowiadała za zabezpieczenie środka boiska, podczas gdy trzech ofensywnych graczy skupiało się na zawiązywaniu akcji ofensywnych. Środkowy ofensywny pomocnik miał w zasadzie dwa zadania, rozegrać piłkę oraz w dalszej kolejności penetrować pole karne rywala, wspomagając w ten sposób wysuniętego napastnika w jego zadaniach. Skrzydłowi mieli przeprowadzać ataki bokiem i w ten sposób „oskrzydlać” przeciwnika i rozciągać jego defensywę, a następnie schodzić do środka „zamykając” akcję kolegi z przeciwnej strony.

Pięciu pomocników w ustawieniu 3-2 – Środek pola to trzech defensywnych pomocników, których głównym zadaniem było uniemożliwienie rywalowi rozgrywania akcji w środkowej strefie boiska, natomiast za ofensywę odpowiadało dwóch skrajnych skrzydłowych. Mieli oni za zadanie grać bardzo szeroko, prawie na równi z napastnikiem. W ataku, „dziurę” w środku miał zapełniać jeden z nominalnych defensywnych pomocników, najczęściej był to mający największe inklinacje ofensywne Janek Gol. Bardzo wyśmiewana taktyka, określana mianem stricte defensywnej, czego dowodem mieli być aż trzej defensywni pomocnicy okazała się bardzo ciekawym rozwiązaniem. A mecze w Pucharze Europy, z Rapidem Bukareszt (wyjazd) i przede wszystkim w Moskwie z tamtejszym Spartakiem pokazały, że i z tego ustawienia można wykrzesać wiele dobrego w ofensywie. Na naszych boiskach tym ustawieniem zgraliśmy z Cracovią Kraków (wyjazd) i Górnikiem Zabrze (dom), oba zakończyły się wysokimi zwycięstwami naszej drużyny wynikami. Największa pochwała padła spod pióra chyba największego antagonisty tego ustawienia Wojtka Kowalczyka, który w końcu przyznał, że pomimo jego wcześniejszych obaw, zaproponowana przez Skorżę taktyka okazała się bardzo skuteczna.

POMOCNICY:

3 Albert Bruce – Nie udało mu się zadebiutować w dorosłej jedenastce. Mam jednak ogromną nadzieję, że w kolejnym sezonie już zobaczymy Alberta w podstawowej jedenastce. Chłopak naprawdę dużo widzi, a jeszcze więcej chce. Ocena: Moim zdaniem warto dać mu szansę na zaprezentowanie swoich niemałych już umiejętności.

5 Janusz Gol – Ciekawe jest to, że bardziej doceniany jest przez… kibiców innych drużyn. Fani z Łazienkowskiej nie mają o nim najlepszego zdania. Mnie to nie dziwi, potrafi zagrać genialną piłkę, doskonale strzelić, by za chwilę zniknąć na … pół meczu, lub co gorsza „partolić” najprostsze zagrania. Janek – co z Tobą? Chciałoby się krzyknąć na cale gardło. No właśnie, co z Jankiem? Ocena: Powinien zostać. Nie ukrywam, że mam nadzieję na ustabilizowanie formy na wysokim poziomie. Takim, jaki zachwycił nas wszystkich nie raz. Mecze w Moskwie, czy ze Śląskiem Wrocław pokazują jak bardzo pozytywną postacią może być ten zawodnik.

16 Dominik Furman – Jeśli którykolwiek z młodziaków ma szansę powielić umiejętności prezentowane na wiosnę przez Ariela Borysiuka, to właśnie „Furmi”, jeśli dodamy do tego ciąg na bramkę w jaki jest udziałem Janka Gola to mamy obraz stylu gry Dominika. Myślę, że gdyby nie ciężka kontuzja to już w tym zakończonym sezonie oglądalibyśmy go na murawach ekstraklasy. Niestety życie potrafi boleśnie zweryfikować nie tylko takie plany. Ocena: Czas na niego. Mecze w ME pokazały, że umie naprawdę wiele, nich udowodni to na stadionach najwyższej klasy rozgrywkowej.

34 Daniel Łukasik – Grał bardzo mało, zdecydowanie za mało. Mógł odejść do innych zespołów by tam się ogrywać. Niestety decyzją szkoleniowca został w Warszawie, to błąd. Uważam, że ten rok to stracony czas w życiu młodego defensywnego pomocnika Legii. Ocena: „Miłek” umiejętności ma, jednak nie wierzę, aby dostał tyle szans na ile zasługuje. Ile potrzebuje by w pełni się ukształtować. Jego miejsce jest w którymś z zespołów Ekstraklasy, po roku, dwóch powinien wrócić, jako poważne wzmocnienie środka pola (następca Vrdoljaka).

21 Ivica Vrdoljak – straszny sezon w wykonaniu Chorwata. Jesień jeszcze jako-tako, ale wiosna to już istny piłkarski dramat. Gdyby teraz ktoś mnie zapytał czy te negatywne opinie, które trafiły do nas po transferze były przesadzone to powiedziałbym, że absolutnie nie. Sam jestem w stanie wystawić takową. Ilość strat, złych zagrań, czy nawet zaniechań interwencji wręcz zatrważająca. Naprawdę nie rozumiem trzymania się kurczowo tego zawodnika, szczególnie, gdy Ivica zawodził, co mecz. Ocena: Jeśli wróci do formy sprzed roku to niech zostanie, jednak musi zrozumieć, że pewne zachowania na jego pozycji są niewybaczalne. Tylko czy 28-letni piłkarz jest jeszcze w stanie zmienić styl gry?

27 Rafał Wolski - Wielki talent. Brakuje mu jednak stabilizacji, potrafi wygrać mecz, ale tylko sam. Nie pociągnie kolegów, nie otworzy drogi do bramki genialnym podaniem w stylu Janka Gola, czy choćby rówieśnika Michała Żyro. Jeśli jest w gazie, może wszystko, jednak gdy tylko ma słabszy dzień miota się na murawie, próbuje, traci, nie daje nic. To normalne u młodzieżowca, czy w nadchodzącym sezonie stanie się dorosłym piłkarzem? Oby tak, bo Legia potrzebuje Rafała w formie. Ocena: Jak najbardziej powinien zostać, z pożytkiem dla siebie i dla zespołu. Ba, uważam, że powinien „zepchnąć” Rado znów na skrzydło.

30 Michał Żyro – bardzo udany rok dla Michała. Nie był tak efektowny jak Wolski, ale pokazał, że może być bardzo wartościowym graczem pierwszej drużyny. Gdyby tylko trener zdecydował się, co ten chłopak ma grać (na jakiej pozycji i jakie ma obowiązki). Dochodzę do wniosku, że największym przeciwnikiem jest wszechstronność Michała. Żyro raz gra tu, raz tam, raz ofensywnie, raz pilnuje rywala, kibice pogubili się już całkiem, młody gracz chyba trochę też. Mimo to ważne asysty i bramki przyczyniły się do największego sukcesu tego sezonu, czyli Pucharu Polski, a sam Michał został najefektywniejszym graczem tych rozgrywek. Ocena: Stabilizacja i jeszcze raz stabilizacja, to jest to, czego wymagam od Michała w nowym sezonie. Jeśli się to uda, jestem przekonany, że Żyro zaprezentuje pełnie swych umiejętności.

32 Miroslav Radović – Naprawdę nie wiem, co napisać. Miro w tym sezonie to prawdziwy Dr. Jekyll, Mr. Hyde. Jesień rewelacyjna, bramki, gra, asysty to wszystko powodowało euforie na trybunach, wiosna to dokładne przeciwieństwo jesiennej euforii. Tragiczna gra, tragiczna forma, fatalne wybory a wszystko to prezentowane przez tego samego zawodnika. Czy taki zjazd formy można usprawiedliwiać ciężką kontuzją? Część pewnie tak, ale na pewno nie wszystko. Czy wróci jeszcze stary nowy dobry Rado? Oby. Ocena: Legia bardzo potrzebuje Radovicia sprzed kontuzji, szybkiego, pewnego, zdecydowanego. Przywrócenie nam takiego „Radko” to główne zadanie trenera, ktokolwiek by nim nie był.

38 Bartosz Żurek – Perełka. Świetne lewa noga (a to w naszym kraju rzadkość), dobre dośrodkowanie, świetne uderzenie. Co równie ważne prawa noga wcale nie przeszkadza mu w grze. Potrafi dośrodkować tak z jednej jak i z drugiej strony. Wobec ogromnego problemu ze skrzydłowymi powinien dostawać więcej szans. Problemem jest jednak bardzo szczupła sylwetka (nie wróży zbyt wielu wygranych pojedynków siłowych) i zamiłowanie do juniorskiej piłki (zbyt wiele czasu z piłką przy nodze). Jeśli przezwycięży te słabości może już w przyszłym sezonie odegrać znaczącą role w drużynie. Ocena: Bezapelacyjnie trenerzy powinni postawić na tego chłopaka.

18 Michał Kucharczyk – Generalnie Michał to napastnik, jednak trener Skorża widzi go na skrzydle, dlatego też umieściłem go wśród pomocników. Dla mnie w tak… beznadziejnej formie, w jakiej znajduje się od roku nie ważne gdzie, nie powinien grać. Bardzo podobał mi się ten chłopak, ale to co prezentuje na boisku nie pozwala mi powiedzieć o nim ani jednego ciepłego słowa. Czas na okład na główkę, czas na przemyślenie pewnych spraw. Niestety Franek postanowił powołać go do kadry, boję się, że będzie jeszcze gorzej niż dotychczas. Ocena: Bardzo ciężko mi ocenić tego chłopaka, wiem co potrafi, ale widzę co z tym robi (a raczej czego nie robi). W tej chwili wystawianie go na boisko to osłabianie zespołu. Czy się otrząśnie? Mam nadzieję, że tak, w przeciwnym razie jego miejsce jest poza kadrą meczową.

9 Nacho Novo – Został ściągnięty w miejsce Macka Rybusa, miał swoją szybkością, techniką i doświadczeniem pomagać w kreowaniu akcji bramkowych. Ta, to by było na tyle. Dla mnie zawiódł kompletnie, braki wytrzymałościowe, problemy z techniką użytkową i bardzo mało akcji skrzydłami nie pozwoliły mu na spełnienie oczekiwań trenera. Pomysł by wystawiać go na skrzydle też nie był zresztą najlepszy, zdecydowanie lepiej prezentował się w środku pola lub nawet w ataku. Występując na tych pozycjach potrafił jeszcze stworzyć zagrożenie pod bramką rywali. Plany co do jego gry były jednak zupełnie inne. Ocena: Sympatyczny skądinąd Hiszpan wraca do domu. Biorąc pod uwagę stosunek wysokości kontraktu do prezentowanych możliwości to bardzo dobry ruch działaczy. Pozostaje pytanie czemu nie sprawdzono formy i możliwości Nacho wcześniej.

Podsumowanie: Pomoc Legii to bardzo twardy orzech do zgryzienia. Z jednaj strony zdarzały się mecze, które wygrywali nam właśnie pomocnicy, z drugiej… wiele złego dla zespołu zaczynało się właśnie w tej formacji. Nijak nie potrafię zrozumieć, jakim cudem tak doświadczony zawodnik jak Ivica Vrdoljak, co i rusz może w dziecinny sposób (co gorsza powtarzający się) tracić piłkę tuż przed własnym polem karnym. Mam też wielki problem ze zrozumieniem jak skrzydłowy, jakim w wielu meczach był Michał Kucharczyk może zakończyć sezon z dwoma asystami na koncie (to o dwie mniej niż ganiony za grę w ofensywie Artur Jędrzejczyk). A przecież środek zespołu jest bardzo ważny i to zarówno dla kreowania akcji do przodu jak i do wspomagania defensorów w ich ciężkiej pracy. Oba podane przypadki są jakby odzwierciedleniem „wkładu” jaki czasami miała środkowa formacja zespołu z Ł3.

Przede wszystkim ogromną różnicę w poczynaniach linii pomocy widać pomiędzy jesienią a wiosną. Odejście Rybusa, Borysiuka i drastyczny spadek formy Miroslava Radovicia odbiło się bardzo negatywnie na tej formacji. Podczas gdy na jesieni pomoc stanowiła siłę napędową zespołu, na wiosnę trener Skorża starał się za wszelką cenę odciążyć grających tam zawodników. Brak skrzydłowego z prawdziwego zdarzenia miał równie negatywne skutki jak brak piłkarza potrafiącego przerzucić piłkę ze środka, umiejącego podaniem uruchomić kolegów. Zamiast tego legioniści z uporem godnym większej sprawy przedzierali się przez przeciwników zgromadzonych w środkowej strefie boiska lub stosowali tak znienawidzoną na Ł3 „dzidę” do Ljuboi (niech teraz się Serb martwi). Wielkim szczęściem drużyny była eksplozja talentu Rafała Wolskiego (liga) i pracowitość Michała Żyro (puchar) bez ich asyst i bramek mogłoby w tym sezonie być na Łazienkowskiej bardzo smutno. Ocena: Wygląda na to, że środek boiska Legii Warszawa wymaga gruntownego remontu. Koniecznością jest sprowadzenie wartościowych skrzydłowych, nieodzowne wydaje się dokupienie jednego defensywnego pomocnika potrafiącego coś więcej niż tylko wybijanie piłki w trybuny.

CDN...

Dyskusja (10)
1czwartek, 24, maj 2012 11:59
Czik
Ivica Vrdoljak jest takim Serbem, jak Kuciak - Czechem. Do poprawki.
2czwartek, 24, maj 2012 12:26
gawin76
@ Czik

Nie da się ukryć. Poprawione, przepraszamy.
3czwartek, 24, maj 2012 13:35
Oley
Monrooe nam się przejęzyczył Smile
4czwartek, 24, maj 2012 13:43
Senator
Żeby miał tyle lat co ja to czy Chorwat czy Serb to jedna Jugosławia Smile
A Czechosłowacja panowie szlachta też taki kraj byłSmile i wtedy rzadko mówiło się Czechosłowak a często w skrócie Czech. Czyli wszystko zostaje w rodzinie Smile
5czwartek, 24, maj 2012 13:48
Monrooe
@ Czik

Dzięki za czujność, za dużo ostatnio myślę o Rado i Ljubo Very Happy

@ Senator

Nie przesadzaj, aż tak stary nie jesteś. Mnie na geografii uczyli, że jest Jugosławia, Czechosłowacja.
Żadne tam Chorwacje, Słowacje, czy inne Czechy Wink
6czwartek, 24, maj 2012 14:06
Walles
Jak widzę wszyscy uważają wpis Monrooe za doskonały, bowiem po nim przyszło skupić się tylko na przejęzyczeniach czy też interpunkcji Very Happy Ja z kilkoma sprawami się nie zgadzam ale nie będę walczył z tak zacnym gronem. Very Happy

Więc Panowie nie dajcie naszemu Monrooe popaść w samozachwyt. Proszę o polemikę.
Ja chwilowo nie mam czasu Very Happy
7piątek, 25, maj 2012 09:32
gawin76
Niezależnie od tego co myślę o obniżeniu jakości naszej gry w związku z obecnością w składzie Jędrzejczyka czy Astiza, pełna zgoda z Monrooe co do tego, że skala problemów, których doświadczamy w linii pomocy jest dalece poważniejsza niż tych, o których mówimy w obronie.

Legia jest drużyną nudno jednostronną. Nasze predyspozycje i inklinacje do prowadzenia skutecznej gry defensywnej przyniosły bardzo fajny efekt w Lidze Europy, ale już w Ekstraklasie okazało się, że brak nam kreatywności i pomysłu na rozbicie skomasowanej obrony większości ligowych rywali.

Problemy zaczynają się przede wszystkim od pozycji i roli środkowych pomocników oraz jakości ich współpracy z pozostałymi formacjami. W tym obszarze jest u nas naprawdę bardzo źle, wręcz oczy bolą patrzeć. Legia nie potrafi rozgrywać ataku pozycyjnego nawet z rywalem wlokącym się gdzieś hen w ogonie tabeli, w środku pola nie mamy zawodników o predyspozycjach do prowadzenia gry kombinacyjnej, o umiejętności minięcia przeciwnika dryblingiem, nie mamy piłkarzy, którzy dysponowaliby precyzyjnym przerzutem na kilkadziesiąt metrów, którzy postraszyliby uderzeniem z 25-30 metrów, zmuszając defensorów do złamania linii. Piłkarsko wygląda to bardzo ubogo. Oczywiście, trochę dalej z przodu mamy Ljuboję, Radovicia czy Wolskiego, którzy umieją pograć piłką - niestety zmuszeni są grać między sobą, osaczeni przez dwukrotnie liczniejsze siły przeciwnika. Sami nie dadzą rady zdemontować tych wszystkich 'autobusów', teraz wiemy to już na pewno.

Niestety w obecnej sytuacji kadrowej nie widzę tu większego pola manewru. Upraszczając - albo trener stawia na ofensywną grę całego zespołu (moim zdaniem coś takiego Skorża usiłował zaimplementować w Legii w sezonie 2010/11), albo skupiamy się na defensywie, w ataku zdając się na indywidualne umiejętności kilku graczy (to Legia 2011/12). Nowy trener (lub Skorża jeżeli pozostanie) może iść w kierunku większego automatyzmu w zachowaniach piłkarzy w prowadzeniu ataku pozycyjnego, lepszego dopracowania schematów, poprawienia przygotowania fizycznego, pozwalającego narzucić i wytrzymać większe tempo od początku meczu, może zaryzykować wariant z tylko jednym defensywnym pomocnikiem (chociaż to obecnie rzadkość), ale nie nauczy Vrdoljaka 'klepania' do przodu ani nie obdarzy Gola kropnięciem z dystansu. Prochu nikt tu nie wymyśli.

Głównie z tego względu celem transferowym numer jeden byłby dla mnie nie napastnik, nie skrzydłowy, a środkowy pomocnik, najchętniej o parametrach zbliżonych do Rafała Murawskiego. Tylko skąd takiego wziąć (i za co)? Sądzę zatem, że wszystko będzie po staremu, chociaż oczywiście bardzo życzę Dominikowi Furmanowi żeby spełnił pokładane w nim ogromne nadzieje...
8piątek, 25, maj 2012 11:11
Andrzej
No to ja się czepię fragmentu o genialności ustawienia z magicznym trójkątem. Dawno temu, w słusznie minionych czasach na polskich scenach kabaretowych furorę robił kabaret Tey (Laskowik i Smoleń). Mieli taki fajny skecz o traktorze, co to mu się koło zepsuło. Widzę, że nasz szanowny Monrooe całą garścią zaczerpnął z tamtych czasów. Smile
No więc, drogi Bol... eee... Monrooe, magiczny trójkąt mieliśmy w meczach kolejno, jesień: ze Śląskiem (za Kucharczyka wszedł Gol), z Podbeskidziem (za Kucharczyka wszedł tym razem Ohayon), z Polonią, z Ruchem (za Żyro wszedł Gol), z Lechem, z Jagiellonią, z Koroną. Jakie padły wyniki, to już sobie sami zobaczcie.
9piątek, 25, maj 2012 14:25
Monrooe
Ja dodam tylko, że pisząc analizę gry pomocników wpadłem w duże przygnębienie. Wobec wiadomych problemów z transferami (a raczej kasą na nie)nie widzę niestety dużych szans na poprawę stylu, czy jakości naszej gry.
Brak skrzydłowych to dramat tego zespołu, jeśli odejdzie Żyro lub Wolski to już kompletnie nie ma kim straszyć.
Bartek Żurek ma potencjał, ale... to nadal melodia przyszłości, a Olek Jagiełło potrzebuje jeszcze sporo czasu.

Powtórka z wracającego Ljuboji po piłkę do środkowej strefy nie jest mile widziana. Jednak nie mam pojęcia jak w inny sposób "przetransportować" futbolówkę ze strefy defensywnej do graczy ofensywnych. Męczarnie jak na wiosnę lub dzida jak rok temu. Słabo to rokuje na kolejny sezon i to niezależnie od tego kto usiądzie na tej ławce. Coś czuję, że ławka "wojskowych" to będzie bardzo gorące krzesło, boję się też coraz większej frustracji kibiców.
10sobota, 26, maj 2012 08:11
zbyszek.
Idąc za wezwaniem Wallesa do polemiki - spróbuję.
Będzie to raczej uzupełnienie i lużne uwagi, gdyż tekst Monrooe jest dobry.

Janusz Gol - jeden z najbardziej produktywnych w zespole i najbardziej niedocenianych. Zastanawia, że analiza jednego z meczów wykazała, że Gol miał najwięcej kontaktów z piłką, najwięcej odbiorów, najwięcej podań celnych, w tym do przodu i proporcjonalnie najmniej strat, ale wniosków z tego prawidłowych nie ma. Może przyczyną jest to, że Janusz prezentuje taką przykurczoną sylwetkę, że nie ma wyrazistej osobowości, że nie gwiazdorzy. Moim zdaniem jest niewiele gorszy od Murawskiego. W każdej drużynie potrzebny jest
pracowity robotnik. Gol takim jest.

Ivica Vrdoljak - najbardziej przeceniony. Bierze się to prawdopodobnie stąd, że na boisku prezentuje się znakomicie. Przystojny, o wyrazistych rysach, zgrabny, sylwetka wyprostowana, elegancja w ruchach. Może powinien być modelem, bo z piłkarzeniem wychodzi mu różnie. Ma też widoczną inteligencję boiskową i pomysł na grę. Ale w większości nie ma siły na ich realizację. Kiedy kilka lat temu starało się o niego Lazio, po badaniach uznano podobno,ze nie ma zdrowia na grę w ich lidze. Lecz u IVa ogromnym, niezrozumiałym mankamentem są dramatyczne wahania formy. Tu posłużę się przykładem ze sprintu: młody chłopak przychodzący na trening, po zbadaniu predyspozycji i kilku latach treningu osiąga wyniki na poziomie 10,20 i mimo intensywnego treningu, bez anaboli, szybciej nie będzie biegał. O tym mówi Lenczyk używając sformułowania, ze organizm staje dęba i twierdzenie, że jak zawodnik ma małą szybkość jest winą nieprzygotowania przez trenera świadczy o ignorancji. Inni o lepszych predyspozycjach mogą biegać 100m. i w 10 i 9,9 i 9,8 sek. On nie. W znakomitych warunkach nabiega 10,15, w kiepskich 10,25. Ale nie będzie biegał 100m. w 11 sek.Vrdoljak ma kilka biegów na poziomie 10,20 , a reszta to 11 sek. Może trzeba chłopa przebadać, bo mu jakiegoś składnika brakuje w organiżmie, ale najczęstszą przyczyną jest nadużywanie niektórych napojów. Sposobem Wallesa można zapytać ile to świetnych meczów Ivica rozegrał w lidze. Ja przypominam sobie dwa: jesienią 2010r z Lechem w Warszawie i w lutym 2012r ze Sportngiem. Poza tym dobre ma 2-3 w sezonie. Reszta słabo lub bardzo słabo. Na kpinę zakrawa fakt wybierania kapitanem zespołu faceta, który większość sezonu powinien spędzać na trybunach.

Jakub Rzeżniczak - trzeba zgodzić się z Wallesem /oby mi to nie weszło w nawyk/, że wyrażnie obniżył loty. Ceniłem Kubę za jego cechy wolicjonalne /nawet kiedy drużynie nie szło on się nie poddawał/ i ogromną pracowitość. Na pozycji defensywnego pomocnika zupełnie sobie nie radzi. Gdy zaczyna brakować zdrowia, wychodzą na jaw wszystkie braki w umiejętnościach typowo piłkarskich. Sam mówi, że woli grać na prawej obronie, ale niestety już się nie rozwinie i na tej pozycji też lepszy nie będzie.

Michał Żyro- typowy środkowy napastnik, któremu każą grać w pomocy. Ma niewiele do poprawienia; grę głową i tzw. szybką nogę. Musi też usilnie pracować nad szybkością, gdyż nie ma tzw. wrodzonej, lecz musi ją wytrenować, zwłaszcza startową zwaną potocznie zrywem. Rozegrał parę świetnych meczów z wymagającymi rywalami co świadczy o dużych możliwościach. Niestety nie ma talentu do pracy, za to duży zapał do imprezowania. Zakup za spore pieniądze przez zagraniczny klub jest obarczone z tych względów dużym ryzykiem.

Michał Kucharczyk - na jego przykładzie widać jaką krzywdę czynią wybitnie utalentowanym młodym piłkarzom różni przypadkowi instruktorzy. We wstępnym okresie treningu nie szkolą, nie uczą techniki, ale mówią: "grajta chłopaki" i wady się utrwalają. Michał jak przychodził do Legii dysponował dużą szybkością, zwrotnością i świetną koordynacją ruchową. To pozwalało mu niejako maskować ewidentne braki techniczne. Nie umie on poprawnie przyjąć piłki stojąc czy będąc w biegu, nie potrafi celnie podać, ma kiepską technikę strzału /wyuczona umiejętność trafiania piłką w światło bramki z różnych pozycji/ oraz fatalnie gra głową, gdyż przy wyskoku nie prostuje bioder. W Legii wad nie wyeliminował. Mimo, ze gra atakiem pozycyjnym wymaga precyzji w przyjęciu piłki. One się ujawniły z całą wyrazistością, gdy stracił szybkość i dynamikę. Pomimo deklaracji poprawy z rozrywek nie zrezygnował. Zmierza coraz bardziej w kierunku jeszcze jednego zmarnowanego talentu, niż bycia gwiazdą.

Mirosław Radowic - zdziwienie budzi krótka pamięć tu piszących. Miro miał na te kilka lat w Legii tylko jesień 2011 roku naprawdę dobrą. Reszta to gra co najwyżej poprawna oparta na dobrej technice i umiejętności gry kombinacyjnej i niczym więcej. Ta udana jesień była też wynikiem efektu świeżości związanego z przyjściem Ljuboi, który robił mu miejsce, odciągał obrońców i grał na niego. Trzeba pogodzić się z tym,ze to się "już nie wraci" i cieszyć się, że jednak było. Przy nowym trenerze będzie miał gorzej, gdyż jest straszliwie mało odporny psychicznie i wtedy brzuszek piwny zaczyna mu ze stresu rosnąć.

Naczo Novo - powtórzę za Wallesem/znowu/. "Sprowadzenie Novo i Blanco to czysty sabotaż". Tu też pretensja do trenera, że jemu dawał szanse, a nie widział Bartka Żurka, który by przynajmniej coś wnosił do gry zespołu i był przyszłościową inwestycją.

Daniel Łukasik - nie widzę w nim talentu na miarę gry w 1 składzie Legii. W meczach, w których był na boisku przeciwnicy grali z nim w dziada. Można go wystawiać: tylko po co? Najlepiej gdzieś wypożyczyć. Może się rozwinie.

Dominik Furman - ma predyspozycje. Ale musi grać. Akurat gra na pozycji defensywnego pomocnika wymaga ogrania i doświadczenia, w tym z dobrymi rywalami.

Rafał Wolski - brylant w najczystszej postaci. Jeden z najzdolniejszych i już najlepszych młodych piłkarzy w Europie. Powinien nabrać tylko trochę masy poprzez poprawę siły. Ma ogromną boiskową inteligencję, wyśmienitą grę z piłką, piłką i bez piłki. Piłka go szuka. Intuicyjnie znajduje się tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Dobrze,iż zostanie jeszcze z rok w Legii, gdyż nabierze większej pewności siebie i ogrania co podwyższy jeszcze jego umiejętności, ale też wzrośnie jego wartość rynkowa. Jest jednak obawa, aby nie wszedł w rozrywkowe towarzystwo.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1