A+ A A-

Hop Aga & man Jerzyk

Wpierw w australijskim Perth na Pucharze Hopmana było dystyngowanie i elegancko.

 

Później już na korcie z rakietą w ręku bywało w singlach różnie, ale w mikście zawsze do przodu. Taką prawidłowość finał turnieju potwierdził:

Dla tych co nie mieli okazji, pikantniejsze  szczegóły ostatniego decydującego pojedynku:

„Przy okazji” nieco wcześniej Agnieszka Radwańska po ośmiu singlowych porażkach zaliczyła historyczną pierwszą wygraną nad Sereną Wilams.

    

Fajnie ikonę, legendę  kobiecego tenisa posiadać na rozkładzie co prawda nie w turnieju WTA, ale za to w finale nieoficjalnych mistrzostw świata drużyn mieszanych. Prestiż i ranga nie mniejsza o czym świadczą nerwy i ich skutkiem połamana rakieta Sereny w trakcie finałowego miksta.

A pro po tego ostatniego, czy po obecnym sukcesie, aby nie największe szanse na medal olimpijski w Rio de Janeiro 2016 w tenisie dla Polski, ma właśnie para Radwańska-Janowicz?

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1