- Kategoria: Ekspres Sportowy
- gawin76
Zieliński a sprawa polska
Piotr Zieliński strzelił bramkę Milanowi – to wyczyn, który nie mógł przejść bez echa. Pojawia się pytanie o możliwe warianty piłkarskiego rozwoju obiecującego pomocnika, a także jego rolę w reprezentacji narodowej.
Bramka jak bramka, Zieliński dostał piłkę po prawej stronie pola karnego i nieobstawiony strzelił płasko między nogami młodziutkiego Donnarummy. Ważniejsze niż 'jak' jest w tym przypadku 'komu'. Wiadomo, że nagłówek 'Polak strzelił Milanowi' robi wrażenie, nawet jeżeli trafienie w starciu z mediolańczykami to już nie takie wyzwanie co, dajmy na to, dwie dekady temu.
Jeszcze ważniejsze jest to, że Zieliński ma pewne miejsce w składzie drużyny środka tabeli włoskiej Serie A. Empoli to zespół bez gwiazd, bo trudno tak traktować nawet ofensywnego pomocnika Saponarę, ale jest to drużyna grająca ciekawy, szybki, intensywny futbol. Mecze Empoli ogląda się z przyjemnością i Zieliński nie jest w tym zespole zapchajdziurą, lecz ważnym ogniwem, zawodnikiem, który solidnie wywiązuje się ze swojej roli.
Dla reprezentacji, której podstawowym pomocnikiem jest piłkarz, który jeszcze niedawno bez większego powodzenia szukał szczęścia w Chinach, pojawienie się kogoś takiego jak Zieliński to prawdziwy dar od losu. Tyle tylko, że z tego dobrodziejstwa skorzystamy chyba dopiero w dłuższej perspektywie czasowej, bo trudno sobie wyobrazić, żeby trener Nawałka przestał dostrzegać w Zielińskim rezerwowego tylko dlatego, że ten strzelił gola Milanowi.
Empoli gra ustawieniem bez klasycznych skrzydłowych (ściąga dla Legii?), Zieliński jest jednym z trzech środkowych pomocników, zwykle tym operującym bliżej prawej strony boiska. W reprezentacji takiej pozycji nie ma, my gramy ze skrzydłowymi i Zieliński musiałby albo podejść wyżej i stać się centralną postacią drużyny na pozycji ofensywnego pomocnika, albo zająć pozycję obok Krychowiaka i oddać się bardziej asekuracji i grze defensywnej niż konstruowaniu akcji ofensywnych.
Problem na tę chwilę trudny do przeskoczenia i 'nałożenie' Zielińskiego z Empoli na Zielińskiego z reprezentacji nie jest rzeczą prostą. Z tego względu nie możemy przesadnie ekscytować się golem strzelonym Milanowi. Pomocnik Empoli nie będzie liderem reprezentacji na czerwcowych mistrzostwach Europy. Trener Nawałka musi dopiero ustalić rolę Zielińskiego w wyjściowym składzie i zbudować jego pewność siebie, jak uczynił to w przypadku wyżej wspomnianego Mączyńskiego. Zadanie na eliminacje do mistrzostw Świata?


– Moim zdaniem Zieliński jest już gotowy na to, żeby odejść – mówi Alessio D’Urso z La Gazetty dello Sport, który kilka dni przed meczem robił wywiad z naszym reprezentantem. W tej rozmowie, Zieliński zasugerował, że chciałby w tym sezonie strzelić 5 goli i zanotować 10 asyst.”
Z drugiej strony tekst kończy wniosek: „W Empoli sytuacja dla Piotra Zeilińskiego jest aktualnie optymalna. Klub punktuje ponad stan, nikt nie wywiera niepotrzebnej presji, można skupić się wyłącznie na graniu. Na tym etapie kariery wydaje się to idealne. Najważniejsze jest teraz granie i przyznał to obecny podczas meczu selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka, który był bardzo zadowolony z dyspozycji Zielińskiego.”
https://www.laczynaspilka.pl/reprezentacja/reprezentacja-a/piotr-zielinski-znow-byl-najlepszym-pilkarzem-empoli-tym-razem-w-meczu-z-milanem1
„Zieliński a sprawa polska” – gdy w podobnie zdefiniowanej kwestii na uwadze, oglądałem jesienny mecz z Czechami to w pierwszej połowie sobie dumałem „z czym do ludzi” to znaczy do tej reprezentacji. Za to występ w drugiej połowie „już dawał do myślenia”.
Gawin odnośnie Zielińskiego w reprezentacji rozważasz ustawianie go na pozycji „8” lub „10” tymczasem jak samemu piszesz on rozkwita w systemie z trójką pomocników. Ja się jednak zastanawiam, czy z Zielińskiego nie mógłby być „polski Beckham”!? Czyli prawy pomocnik, ale z rozegraniem? Kapustka to też piłkarz predestynowany do gry w centrum boiska, a Nawałka próbuje go z lewej strony, czemu nie mógłby tego robić z Zielińskim po prawej? Nawet zweryfikowałbym układ z nimi dwoma równocześnie po przeciwstawnych stronach, skrzydłowych mamy niezłych, potrafiących spełniać taką rolę, ale nominalnie ustawionych na flankach obrony, mam na myśli Piszczka i Rybusa. Oczywiście w takim systemie niezbędna by była asekuracja, zatem Krychowiak musiałby otrzymać za partnera defensywnego pomocnika potrafiacego przede wszystkim odbierać piłkę, zatem gralibyśmy na dwie „6”. W tym załozeniu, zkładając że fundamentalną opcją taktyczną dla kadry jest 4-4-2 „moja” jedenastka do przetestowania tak mogłaby wygladać:
……………………………Szczęsny……………………………....
Piszczek …….Jedrzejczyk ……………Glik………………Rybus
Zieliński .....….. Krychowiak …..……..Pazdan ………..Kapustka
……………….…..Milik……………Lewandowski………………
Oczywiście dla „wiatru w żagle” pozostaje jako alternatywa na bokach „struś pedziwiatr” czyli Kamil Grosicki, ale szybciej „na dziś” widzę go w miejsce Kapustki niż Zielińskiego, po prawdzie to Grosicki na skrzydle (obojetnie którym) jawi się póki co jako pierwszy wybór, co nie znaczy że w bocznej strefie nie możemy mieć piłkarza o inklinacjach do rozgrywania piłki.
Natomiast, rzeczywiście, póki co myślę że Zieliński będzie w zależności od potrzeb wędrował na tę umowną '8' lub '10' i w każdym z tych przypadków to nie do końca będzie mu odpowiadało. Przy czym, na podstawie tego co widziałem w meczach Empoli, strzelam, że chłopak jest lepiej predysponowany do gry obok Krychowiaka, ale z kolei potrzeby kadry są takie, że chyba bliżej mu do gry za napastnikiem...
Gawin odnośnie asekuracji masz rację, niestety my, to znaczy Nawałka chyba nie będzie odchodził od 4-4-2 i pod tym względem spróbowałem się dostosować. Natomiast poteoretyzować mogę w takim kierunku, że właśnie przez pryzmat zabezpieczenia tyłów, lepiej pasowałby układ 3-5-2.
………..…. Jędza ……….…..…. Glik ………..…….Pazdan …………
Piszczek ... Zieliński …....... Krychowiak .......… Kapustka … Rybus
………………. Milik ……………………Lewandowski ……………….
W tym układzie i asekuracja jest rozpisana bardziej adekwatnie i Zieliński miałby pozycję chyba najbardziej zbliżoną do tego co gra w Empoli?
Na papierze, czy przed kompem, to kibic może się bawić do woli!
Ja ten środkowy tercet uzupełniłbym jednak Linettym, a Kapustkę póki co traktował jak pierwszego rezerwowego gdyby trzeba było przejść na wariant bardziej ofensywny lub zmienić jednego z napastników
Nie no, niechże sobie Zieliński na Euro jedzie, zwłaszcza w takiej formie. Ale w takiej samej roli, jak Kapustka - jako zmiennik. Bartka można w razie czego rzucić bliżej lewej, Piotrka bliżej prawej, obaj umieją grę rozruszać, nadadzą się. Jednak przed zbyt gruntownymi modernizacjami stylu gry kadry przez najbliższe kilka miesięcy strzeż nas, Panie.
Też wątpię, żeby Nawałka od wypracowanych schematów, które przyniosły satysfakcjonujące skutki odszedł. Wyborów personalnych dokonuje w oparciu o własną logikę i często wbrew przeróżnym podpowiedziom bardziej fachowo wiarygodnym niż kibicowska stronka. Ale to wszystko nie znaczy, ze my tu nie możemy poteoretyzować, popitolić nad systemami taktycznymi kadry, jak i nad wyborami personalnymi.
No przecież, ustalanie jedenastki która ma grać w czerwcu już w styczniu musi być traktowane ze śmiertelną powagą!
A na potrzeby pitolnicze, Albiceleste jak zawsze mnie interesuje twoje osobiste zdanie i punkt widzenia. Nie Nawałka ale ty, na dziś, kogo byś wolał w reprezentacyjnej jedenastce Zielińskiego, czy Mączyńskiego? Albo zakładając że Grosicki jest na jednej flance, a Błaszczykowski w Fiorentinie wiosną będzie miał problemy, jedynym atutem Peszki pozostanie kolegowanie się z Lewym, to wówczas na kogo w systemie 4-4-2 jako bocznego pomocnika byś postawił? Tylko się nie wymiguj!
Teza wyjściowa tezą wyjściową, a co się w dyskusji dzieje, to już osobna osobność
@ Iocosus:
Migać się nie zamierzam, zacznę jednak od wyrażenia nadziei, że Błaszczykowski (wreszcie) we Florencji rozkwitnie, finalnie pogodzi się z tym, że już nie jest w kadrze alfą i omegą, a wskutek obu tych czynników stanie się na nowo silnym punktem Biało-Czerwonych. Nigdy nie byłem jakimś jego zaprzysięgłym fanem, mimo to nie chciałbym zapamiętać chłopaka jako tego, który reprezentację długimi momentami ciągnął, ale ostatecznie nic z nią nigdy nie ugrał.
Gdyby się jednak nie udało, to zależy z kim mamy grać. Na Niemców pchnąłbym do przodu Rybusa, obsadzając na lewej defensywie starego, dobrego Rumianego (i zakazując mu pod groźbą mąk piekielnych przekraczania własnej połowy). Na Ukraińców, a tym bardziej Ulsterczyków (pierwszy mecz wypadałoby wreszcie wygrać) niech wychodzi ten z dwójki Kapustka-Zieliński, który akurat będzie się tego dnia lepiej prezentował.
Co do Mączyńskiego - jego obecność w pierwszym składzie jest dla mnie jak najbardziej naturalna. Owszem, facet jeszcze niedawno grał w Chinach, a potem trafił do Wisły (czyli awansu przy transferze raczej nie odnotował). Niemniej, w kadrze, w meczach o poważne eliminacyjne punkty, udowodnił, że potrafi. Po Zielińskim dopiero można się tego spodziewać.