A+ A A-

Liga Narodów - czerwiec 2022

Rusza Liga Narodów. Przed Biało-Czerwonymi dwa zadania, utrzymanie się w gronie europejskiej elity, czyli wśród szesnastu najsilniejszych reprezentacji, co jest równoznaczne z zajęciem minimum trzeciego miejsca w grupie oraz wyselekcjonowanie i zgrywanie kadry na Mundial w Katarze. Cele równie ważne, czy też niekoniecznie? Pewne jest że z LN ruszają przygotowania i do Mistrzostw Świata!

 

Skład polskiej grupy:
Polska, Belgia, Walia i Holandia
Terminarz meczów:
1 czerwca: Polska - Walia (Wrocław, godz. 18.00)
8 czerwca: Belgia - Polska (Bruksela, godz. 20.45)
11 czerwca: Holandia - Polska (Rotterdam, godz. 20.45)
14 czerwca: Polska - Belgia (Warszawa, godz. 20.45)
22 września: Polska - Holandia (Warszawa, godz. 20.45)
25 września: Walia - Polska (Cardiff, godz. 20.45)

Najlepsze zespoły z czterech grup dywizji A będą walczyć o końcowy triumf w turnieju Final Four, zaplanowanym na 14-18 czerwca 2023 roku.

Kadra Polski na czerwcowe mecze Ligi Narodów:
bramkarze: Bartłomiej Drągowski (Fiorentina), Kamil Grabara (FC Kopenhaga), Łukasz Skorupski (Bologna FC), Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn);
obrońcy: Jan Bednarek (Southampton), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua), Matty Cash (Aston Villa), Kamil Glik (Benevento), Robert Gumny (FC Augsburg), Marcin Kamiński (Schalke 04 Gelsenkirchen), Tomasz Kędziora (Lech Poznań), Jakub Kiwior (Spezia), Patryk Kun (Raków Częstochowa), Kamil Pestka (Cracovia), Tymoteusz Puchacz (Trabzonspor), Sebastian Walukiewicz (Cagliari), Mateusz Wieteska (Legia Warszawa), Nicola Zalewski (AS Roma);
pomocnicy: Krystian Bielik (Derby County), Przemysław Frankowski (RC Lens), Jacek Góralski (Kajrat Ałmaty), Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin), Kamil Jóźwiak (Charlotte FC), Jakub Kamiński (Lech Poznań), Mateusz Klich (Leeds United), Grzegorz Krychowiak (AEK (Ateny), Karol Linetty (Torino), Konrad Michalak (Konyaspor), Przemysław Płacheta (Norwich City), Damian Szymański (AEK (Ateny), Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa), Piotr Zieliński (Napoli), Szymon Żurkowski (Empoli);
napastnicy: Adam Buksa (New England Revolution), Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (Olympique Marsylia), Krzysztof Piątek (Fiorentina), Karol Świderski (Charlotte FC)

Sytuacja przed meczem z Walią:
Radosław Przybysz z Meczyki.pl poinformował, że Matty Cash podkręcił staw skokowy i na pewno w środę nie wystąpi. Podobnie jak Arkadiusz Milik, który narzeka na Achillesa. Zabraknie także Krystiana Bielika (kolano) i najpewniej Bartłomieja Drągowskiego (drobny uraz). W weekend własne wesela mieli Karol Świderski oraz Przemysław Płacheta i oni zajmą miejsca na trybunach. Michniewicz nie będzie mógł też liczyć na Kamila Jóźwiaka, który doleci na ostatnią chwilę do Wrocławia, a także Sebastiana Szymańskiego dopinającego opuszczenie Dynama Moskwa.

Zapowiedzi Czesława Michniewicza: "Mam już wyklarowany skład na mecz z Walią. Zagramy w bardzo mocnym składzie. Mamy świadomość, że gramy u siebie i jest to spotkanie, w którym kluczowe jest zwycięstwo, aby pozostać w Dywizji A. Może się zdarzyć debiut dwóch zawodników, ale chciałbym, aby trzon pozostał stały. Dużo prawdy jest w pogłoskach, że w bramce zagra któryś z młodszych bramkarzy. (...) Patrząc na naszych napastników, Roberta w to nie wliczam, ale Arek Milik miał troszeczkę problemów z grą, miał trochę kontuzji. Krzysiek Piątek też w ostatnim czasie występował mniej. Karol Świderski grał w Stanach, ale też był zajęty teraz, w sobotę miał ceremonię weselną, także miał koncentrację może nie stuprocentową. Buksa grał wszystko. Zbierał dobre recenzje. Na pewno jest na fali wznoszącej, w dobrym momencie kariery. Zobaczymy, czy od początku, może w trakcie meczu, ale jest duża szansa, że wystąpi obok Roberta w starciu z Walią."

Przewidywany skład na mecz z Walią:
Wariant I: Grabara - Bednarek, Glik, Kiwior - Bereszyński, Krychowiak, Klich, Zieliński, Pestka - Lewandowski, Buksa (źródło - Gol24)
Wariant II: Szczęsny - Kędziora, Glik, Bednarek, Bereszyński - Frankowski, Krychowiak, Góralski, Grosicki - Lewandowski, Buksa (źródło - meczyki.pl)
Wariant III: Grabara - Bereszyński, Bednarek, Glik, Puchacz - Klich,  Krychowiak - Zieliński - Buksa, Lewandowski (źródło - sport.pl)

Subiektywnie:
Przyznaję, gdy reprezentacja awansowała na Mundial, a Legia wydobyła się ze strefy stanów najniższych i niebezpiecznych, to moja piłkarska kibicowska pasja wiosną mocno osłabła. Na Igę na korcie jeszcze zerkałem, ale przy ligowej piłce usypiałem. Bardziej niż sportem zacząłem się chyba ekscytować rywalizacją Bartosiaka z Wolskim w necie, ot znak czasów, żeby jajogłowi analitycy zyskiwali status gwiazd massmediów. Może Stanowski namówi ich ostatecznie na "finałowy mecz" na Kanale Sportowym, ale może i dobrze że ta Liga Narodów się zaczyna. Geopolitycy już mi wychodzą uszami, generał Skrzypczak wyskakuje z lodówki, czas zatem powrócić do analiz taktycznych i wyborów personalnych Michniewicza.

Dyskusja (55)
1środa, 01, czerwca 2022 16:56
iocosus
23 osobowa kadra reprezentacji Polski na mecz z Walią:
5. Jan Bednarek
18. Bartosz Bereszyński
7. Adam Buksa
22. Bartłomiej Drągowski
15. Kamil Glik
6. Jacek Góralski
1. Kamil Grabara
11. Kamil Grosicki
2. Jakub Kamiński
4. Tomasz Kędziora
14. Mateusz Klich
10. Grzegorz Krychowiak
9. Robert Lewandowski
13. Kamil Pestka
23. Krzysztof Piątek
19. Tymoteusz Puchacz
12. Łukasz Skorupski
16. Karol Świderski
17. Damian Szymański
3. Mateusz Wieteska
21. Nicola Zalewski
20. Piotr Zieliński
8. Szymon Żurkowski

Skład Polski na Walię: Grabara - Bereszyński, Glik, Bednarek, Puchacz - Góralski, Krychowiak, Klich, Zieliński - Lewandowski, Buksa

Z tego co Czesio zapodaje w wywiadach: szukamy ciągle "lewej nogi" i nie idziemy na łatwiznę z Bereszyńskim i to wydaje się jednym z głównych zadań poszukiwawczych trenera.
Buksa ma swoją szansę i ciekawe jak to będzie wyglądać, ponoć ma operować i w bocznych strefach boiska.
Tak sobie patrzę i gramy na dwie "szóstki": Krychowiak + Góralski, mhm, nie lubię ale może się przekonam, Krycha będzie grał "wyżej" czyli tak jak w Rosji?
2środa, 01, czerwca 2022 20:03
iocosus
Polska - Walia 2:1 (0:0)
Bramki: Kamiński 73, Świderski 85 - Williams 52
Polska: Grabara — Bereszyński, Glik, Bednarek, Puchacz (73' Zalewski) — Góralski (60' Kamiński), Klich (60' Żurkowski), Krychowiak (81' Grosicki) — Zieliński — Buksa (73' Świderski), Lewandowski
Walia: Ward (46' Hennessey) — Gunter, Mepham, Norringhton-Davies — Levitt, Morrell, Smith, Burns (61' N. Williams), J. Williams (77' Sorba Thomas) — Moore (46' Harris), James (46' Matondo)
3środa, 01, czerwca 2022 20:52
iocosus
Obiektywny pozytyw:
Wygrana! Trzy punkty przybliżają nas do realizacji zadania zajęcia minimum trzeciego miejsca w grupie!
Subiektywne pozytywy:
"Wejście smoka" Jakuba Kamińskiego, okazuje się że polski piłkarz potrafi  zrobić zwód w polu karnym tworząc sobie miejsce do oddania strzału, wykonać go wystarczająco mocno i precyzyjnie w sposób zamierzony i tym sposobem zdobyć gola. Super!
Z dwójki napastników rywalizujących o wyjazd do Kataru: Buksa vs Świderski  bliżej wyjazdu na mundial ten drugi dzięki strzelonej bramce.
Lewy i Zielu nie zawodzą, jedyni którzy próbowali kreować grę.
Subiektywne negatywy:
Przez 3/4 meczu Biało-Czerwoni prezentowali formę mundialową, czyli czerwcową, czyli wakacyjną, to rywal sprawiał lepsze wrażenie, był dynamiczniejszy, ruchliwszy, bardziej zdecydowany, tak jak zawsze w czerwcu to przeciwnik wydawał się lepiej przygotowany fizycznie. Może to lepiej że mundial będzie późną jesienią!
Brak organizacji gry, wychodzenia na pozycję, gry w trójkątach, oby to był efekt jedynie "wakacyjnej dyspozycji".
Krycha z Góralskim w środku pola mam nadzieję że wspólnie po raz ostatni za kadencji Michniewicza, pozbawieni trybu meczowego nie zasługują na grę w podstawowej jedenastce. Jedna szóstka w jedenastce wydaje się konieczna, dwie to ciężka kula u nóg reprezentacji.
Subiektywnie, na dwoje babka wróżyła:
Kamil Grabara, puścił gola, którego chyba nie musiał. Strzał może i był nieprzyjemny dla bramkarza, ale ... ale gdyby to Szczęsny nie obronił takiego strzału, to znalazłby się pod pręgierzem mocnej krytyki i zawodu. 
Tymek Puchacz - plus za asystę, dzik na połowie rywala, prze do przodu, choć trochę na oślep, przed własną bramką nie mogę pozbyć się wrażenia miny.

Coś czego nie rozumiem? Czesio Michniewicz doktoryzował się wywodami dlaczego to prawonożny Michał Karbownik nie może grać na lewej obronie, a obecnie na tej pozycji wystawia Zalewskiego. Owszem Mourinho robi prawie podobnie ale prawie robi dużą różnicę bo u Portugalczyka Nicola hasa na wahadle, a Czesio ustawił go teraz klasycznie w czwórce obrońców, z Kamińskim na skrzydle przed nim. Skóra cierpła w defensywie przy czymś takim!? 
4czwartek, 02, czerwca 2022 09:24
Zbyszek
Nawiązując do wypowiedzi Iocosusa o pewnym zniechęceniu psychicznym ośmielę się zauważyć, że moje dwa artykuliki o diapazonie propagandy klęski oraz o anatomii kryzysu miały w zamyśle , również cel edukacyjny, oczywiście dla tych, którzy z różnych względów nie zechcieli poznać mechanizmów funkcjonowania własnych organizmów.
Nauka nie zna takiej przypadłości ,aby tak zmasowana propaganda strachu w okresie pandemii sączona przez media i usłużnych doktorów oraz panika zaprowadzana przez tępych zupaków w czasie wojny za naszą wschodnia granicą - nie odbiły się destrukcyjnie na naszej psychice i sile woli.
Mnie na ten przykład trudno wykrzesać z siebie refleksyjność w związku np. z wczorajszym spotkaniem z Walią. Ten stan ma także związek z napuszonym słownictwem jakie nas zewsząd otacza. Dla mnie to z jednej strony rodzaj sztucznego oddychania ,a z drugiej dewaluacja wielkich słów i ich deprecjacja. Przecież ta cała LN to zmieniona dla celów komercyjnych nazwa meczów towarzyskich.
Niemniej jako kibic kilka zdań po wczorajszym meczu skrobnę.

Spotkanie z Walią było dla Walijczyków mało ważne w kontekście ich niedzielnego boju o Katar z reprezentacją Ukrainy, w odróżnieniu od naszej reprezentacji , która takie mecze musi wygrywać , o ile chce pozostać w Dywizji A LN. To podejście pewnikiem zdeterminowało ustawienia zespołu w bezpiecznym wariancie "diamencika" czyli 4-3-1-2 oraz w wystawieniu teoretycznie najmocniejszego aktualnie składu.

Patrząc nawet przez różowe okulary trudno w I połowie i przez kwadrans drugiej dopatrzeć się spójnej koncepcji taktycznej nakierowanej na realizację celu gry. Skoro mieliśmy wygrać to obrona w ilości 7 graczy defensywnych była chyba zbyt liczna , oddanie rywalom środka pola było chyba lekkomyślne ,a atakowanie tylko przy użyciu Lewandowskiego zbyt anachroniczne . Chyba wreszcie trener przecenił wartość obrony zespołu Walii, bowiem oni z naszymi sporadycznymi akcjami ofensywnymi radzili sobie mocno niepewnie .
Jeżeli miał to być jeden z wariatów gry na MŚ, to mim zdaniem nie ma on przyszłości . Więc nie wiadomo czemu taki eksperyment służył.

W przerwie spotkania trener Walii zmienił 3 zawodników, mimo, że ich zespól grał lepiej od naszego, a nasz trener , mimo ,że graliśmy gorzej żadnych zmian nie dokonał . I cena za to zaniechanie przyszła dość szybko. Dopiero pod naporem noża na gardle Michniewicz zdecydował się rozruszać to znudzone towarzystwo wzajemnej adoracji . Lecz dopiero z chwilą wejścia na murawę w 80' Grosickiego i tym samym przejścia na klasyczne ustawienie 4-4-2 nasz zespół uzyskał inicjatywę operacyjną i mecz wygrał.

I niech ktoś powie ,że system nie gra Smile.
5sobota, 04, czerwca 2022 02:48
a-c10
@ Iocosus:

Odnośnie gradacji celów, o której wspominasz na początku, przyznam szczerze, że wciąż nie rozumiem całej tej durnej spinki na utrzymanie w najwyższej dywizji LN. Powtórzę coś, o czym już wielokrotnie wspominałem, a co generalnie przecież wszyscy wiedzą: to są sparringi. Pietruchar Ekstraklasy w wersji de luxe. Towarzyska kopanina, marketingowo przyodziana w fancy ciuszki. Słyszę od lat, że trzeba się mierzyć z najlepszymi. Ot, kolejny mit polskiego futbolu. Bo niby po co? Żeby po raz enty poczuć, jak nas kopią po dupie? Bądźmy poważni, jakikolwiek realny sens mierzenia się reprezentacji Polski z potentatami światowego futbolu zaistnieje wtedy, gdy będziemy mogli tym potentatom śmiało spojrzeć w oczy. Póki co bowiem, naszym celem nieodmiennie pozostaje nie walka o medale wielkich imprez, a starania o wyjście z grupy.

I tu warto zauważyć, że w pięciu na siedem występów na MŚ/ME w bieżącym stuleciu owo wyjście blokował nam nie (tylko) jakiś tuz, lecz co najmniej jeden średniak, z którym teoretycznie powinniśmy być w stanie powalczyć. Co więcej, na tegorocznym Mundialu najprawdopodobniej to kolejny średniak (Meksyk), nie potentat (Argentyna) może nam tę drogę zastawić. Dlatego właśnie, moim zdaniem, na rywalizacji ze średniakami powinniśmy się w przewidywalnej przyszłości skoncentrować. Nie, nie sugeruję celowego dążenia do spadku. Uważam po prostu, że mecz z taką Walią może dać nam więcej, niż kolejne łupu-cupu od zdecydowanie od nas silniejszych Belgów i Holendrów. Bo z taką Walią możemy w rzeczy samej przetestować personalia, taktykę, cokolwiek. Co przetestujemy w starciach z pozostałą dwójką? Żeśmy od niej słabsi? A to naprawdę potrzeba udowadniać…?

Co do samego meczu: po raz kolejny nasi reprezentanci bardzo dosłownie zinterpretowali termin „ustawienie”. Znaczy początkowo ustawili się i stali. A na stojąco to nie opstrykasz dziś nawet Gibraltaru. I naprawdę nie ma tu żadnego, ale to żadnego znaczenia, czy ustawiasz się w systemie 4-3-1-2, 3-4-3, czy może 5-0-5. Za to jeśli biegasz, to prędzej czy później stworzysz sobie jakieś sytuacje. Możesz nawet je wykorzystać i wygrać. Cenna lekcja. Szkoda, że tak często trzeba ją powtarzać.
6niedziela, 05, czerwca 2022 08:55
iocosus
A-c10: "... to są sparringi. Pietruchar Ekstraklasy w wersji de luxe. Towarzyska kopanina, marketingowo przyodziana w fancy ciuszki. (...) Uważam po prostu, że mecz z taką Walią może dać nam więcej, niż kolejne łupu-cupu od zdecydowanie od nas silniejszych Belgów i Holendrów." 
Albiceleste choćby u takiego Engela masz już przechlapane, bo on utrzymanie w 16 najsilniejszych w Europie stawia na pierwszym miejscu jako letni reprezentacyjny cel główny, co mi trochę śmierdzi nawet chęcią doraźnego rozliczania Michniewicza z wyników tych towarzyskich gierek w "fancy ciuszkach" jak to ładnie określiłeś. Wydaje mi się również że wśród naszych piłkarskich notabli i decydentów nie jest to pogląd odosobniony, bo i sam Czesio albo mu się poddał albo od początku podziela.
Dla mnie jako kibica repry nie są ważne wyniki czy to z Walią czy z Belgami. Jeżeli są to gierki szkoleniowe, to lepiej się uczyć od tych co więcej umieją, zatem tu subiektywnie jestem nieco w kontrze do Ciebie, ponieważ to Belgowie i Holendrzy są lepiej indywidualnie wyszkoleni od nas, a zakładam że pod tym względem to i średniak meksykański będzie nas przewyższał, zatem przyzwyczajajmy się do tego na placu. Natomiast "przyzwyczajamy" nie oznacza "egzaminujmy" bo i tu  jesteśmy już w pełni zgodni i ja mam w tyłku jakie wyniki w czerwcu i we wrześniu repra osiągnie o ile w listopadzie i grudniu będzie grała na miarę tej z Euro 2016. Zaakceptuję bez mrugnięcia powieką "wakacyjny" brudnopis z błędami żeby tylko pisemna matura na boisku późną jesienią wypadła celująco. 
Zatem Czesia mam zamiar rozliczyć tylko z tego co nastąpi pod koniec roku, albo ode mnie dostanie rózgę pod choinkę, albo ogromny prezent uznania i docenienia, ale z "gradacją celów" mam i teraz jak najbardziej problem i to polegający na doraźnych aktualnych decyzjach selekcjonera!?
W under21 w eliminacjach do młodzieżowego Euro Łotwa sensacyjnie pokonała Izrael dzięki  czemu powróciliśmy do świata żywych i wystarczy "tylko" wygrać z Niemcami u siebie (7 czerwca, wtorek godz.18, stadion ŁKS, transmisja w tvpsport) żeby znaleźć się w barażach. No i teraz u Michniewicza jest 4 młodzieżowców którzy mogą grać i u Stolarczyka. W seniorach gramy tylko szkoleniowo 8 czerwca, dzień wcześniej w młodzieżówce o awans do baraży. Czesio "oddał" koledze z U21 Jakuba Kiwiora i Sebastiana Walukiewicza, ale za to zatrzymał u siebie Jakuba Kamińskiego i Nicolę Zalewskiego - piłkarzy ofensywnych, a przecież Germanów musimy pokonać, remis nic nam nie daje? 
Jaka powinna być gradacja celów? 
Z jednej strony, mam w tyłku wyniki repry w LN, ale uważam że celem U21 i wszystkich innych młodzieżowych reprezentacji jest dostarczanie dobrze wyszkolonych piłkarzy do dorosłej kadry. To cel nadrzędny, a zatem "ch...j" z wynikami, awansami, tytułami. Młodzieżówka nie gra po to żeby zbierać laury, ale żeby przygotowywać do reprezentacyjnej dorosłej piłki. Michniewicz z "autobusem" w u21 wychwalany pod niebiosa to patologia polskiej piłki i piszę to jako jego zwolennik. Rozliczanie trenerów z grup młodzieżowych i juniorskich z wyników turniejowych to funkcja naszej osławionej "gry z kontry" wpajanej od najmłodszych lat. Zmora polskiej kopanej!
Onegdaj Nawałka z młodzieżówki zabrał Milika i wyszło że miał rację, teraz Michniewicz zabiera Stolaczykowi  Kamińskiego z Zalewskim? W zasadzie "ma prawo", dorosła repra to cel nadrzędny, samemu tego przed chwilą dowodziłem, ale z drugiej strony, Kamyk już z Walią udowodnił swoją przydatność, a w młodzieżówce był kapitanem, liderem, w u21 przydałby się teraz szczególnie? Jeżeli Zalewski nie został puszczony na młodzieżówkę to znak że z Belgami w środę zagramy z trójką w obronie i z Nicolą na wahadle, no bo przecież nie po to zatrzymujemy chłopaka w dorosłej kadrze żeby siedział na ławce, gdy w alternatywie mógłby odegrać kluczową rolę w meczu z Niemcami? Oprócz spotkania w LN 8 czerwca, dorosła kadra ma jeszcze fancy gierki 11 i 14 czerwca, cała czwórka młodzieżowców mogłaby spokojnie "po wypożyczeniu" na nie powrócić. 
Biję się trochę samemu z myślami z tą "gradacją"?
7niedziela, 05, czerwca 2022 16:15
Senator
Znaczy początkowo ustawili się i stali. A na stojąco to nie opstrykasz dziś nawet Gibraltaru. I naprawdę nie ma tu żadnego, ale to żadnego znaczenia, czy ustawiasz się w systemie 4-3-1-2, 3-4-3, czy może 5-0-5. Za to jeśli biegasz, to prędzej czy później stworzysz sobie jakieś sytuacje

Miałem to napisać po komentarzu Zbyszka który swój wpis zakończył tak :
I niech ktoś powie ,że system nie gra
Dzięki albiceleste10 Smile
8poniedziałek, 06, czerwca 2022 02:13
a-c10
@ Iocosus:

Pozwolę sobie zacząć tam, gdzie się nie zgadzamy.

lepiej się uczyć od tych co więcej umieją

Niby racja, tyle tylko, że ja tu nie bardzo dostrzegam jakiekolwiek możliwości edukacyjne. Gdy średniacy mierzą się z potentatami, to w dwóch, moooże trzech przypadkach na dziesięć padnie inne rozstrzygnięcie, niż zwycięstwo tych drugich. A bo to komuś wyjdzie strzał, a nawet cały mecz życia. A bo to rewelacyjni zazwyczaj rywale akurat tym razem będą kopać w ogórki i/albo wprost w naszego bramkarza. A bo to ów bramkarz wespnie się w tym konkretnym meczu na takie wyżyny umiejętności, o jakie nikt (łącznie z nim samym) nawet go nie podejrzewał. A bo to sędzia (najprawdopodobniej niejednokrotnie) pomyli się na naszą korzyść. A bo to jeszcze jakieś inne niekontrolowalne zdarzenia, które zusammen do kupy możemy określić mianem farta. Natomiast choćby nawet trener i piłkarze średniaka stawali na rzęsach i przyklaskiwali uszami, pozostałe siedem-osiem spotkań zakończy się triumfem potentatów. Bo po prostu są lepsi.

Oczywiście, gdyby tacy, dla przykładu, Kuba Kamiński i Nicola Zalewski potrenowali sobie przez dłuższy okres z reprezentantami Belgii, Holandii, etc., to wcale niewykluczone, że faktycznie czegoś by się nauczyli. Wątpię jednak, aby dziewięćdziesiąt minut boiskowej obserwacji mogło im przynieść jakiekolwiek korzyści.

I tu chyba możemy iść dalej, czyli do mojego „przechlapu” u Engela i całej reszty polskiego środowiska piłkarskiego. Wiem, jestem monotematyczny, za co szczerze przepraszam, ale co ja na to poradzę, że od dekad tak naprawdę nic się u nas nie zmienia? Odkąd tylko pamiętam, brodzimy w bagnie własnych urojeń. Uparcie poszukujemy jakiegoś „czynnika X”, jakichś – jak to za Kanałem mawiają - marginal gains, czy, jak wolałby pewien były szmugler szlugów, die Details, podczas gdy tak naprawdę potrzebny nam czynnik Q. One-oh-one. Die Grundlagen. Nasi piłkarze mają się uczyć, gdy mają lat małonaście, nie dwadzieścia-trzydzieści parę. Gdybyśmy zaczęli teraz, to istnieje szansa, że za dekadę-półtorej faktycznie będzie miało znaczenie jaką taktykę nasz selekcjoner dobierze na mecz z jakimiś wymiataczami.

A póki co, skupmy się na rywalizacji z podobnymi sobie średniakami. Jeśli się dobrze do niej przygotujemy, może zaczniemy regularnie wychodzić z grupy na MŚ/ME.

A, jeszcze jedno: wszystkie reprezentacje młodzieżowe pełnią rolę wyłącznie służebną wobec kadry A. A skoro tak, sparring kadry A jest ważniejszy od finału MŚ U-ileś-tam. A skoro tak, jeśli selekcjoner kadry A widzi sens w powołaniu jakiegoś młodzieżowca po to tylko, aby zwiększyć rywalizację na treningu, a potem posadzić go na trybunach, to ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek tak właśnie postąpić. I przestańmy się wreszcie jarać tymi smarkatymi ersatzami sukcesów, bo to jest naprawdę żenujące.

@ Senator:

Cała przyjemność po mojej stronie Smile
9wtorek, 07, czerwca 2022 21:50
iocosus
Czesław Michniewicz na konferencji podał skład "na dziś" na jutrzejszy mecz z Belgami: Drągowski – Gumny, Glik, Bednarek, Puchacz – Żurkowski, Krychowiak – Kamiński, Zieliński, Szymański – Lewandowski
Podoba mi się Gumny w jedenastce, według mnie to najlepiej wyszkolony technicznie z polskich defensorów, owszem łapiący obcinki w polu karnym lub przed nim, nie stanowi ściany nie do przejścia, dziwię się że w Bundeslidze był próbowany jako jeden z trzech środkowych obrońców, jak na taką pozycję zdecydowanie za mało pewny w odbiorze i w bezpośredniej grze o wysokie piłki, ale to chyba jedyny obrońca którego piłka "nie parzy" pod presją rywala, a przy tym jest w stanie zagrać niekonwencjonalnie, zaskakująco w ofensywie. W bocznym korytarzu może się sprawdzić doskonale w reprezentacji o ile jesienią utrzyma wyjściowy skład w Augsburgu!? Przy tym u CM w młodzieżówce Gumny grywał i po lewej stronie, w Lechu też ma za sobą taką praktykę, jak dla mnie godna weryfikacji alternatywa dla Bereszyńskiego. 
Bij zabij nie czuję Żurkowskiego obok Krychowiaka. Wiem że dużo biega, walczy, jest silny, agresywny, potrafi pójść na przebój lub mocno strzelić z dystansu, dużo się go chwali ostatnio, wiem, ale to nie jest facet w moim mniemaniu, który sprawdza się w odbiorze i to nie jest piłkarz potrafiący utrzymać się przy piłce lub ją rozegrać. Obym się mylił, oby Serie A rozwinęła u Żurkowskiego cechy których do tej pory nie dostrzegałem.
Czyli w zapowiadanej przez Czesia jedenastce mam jeden plus dodatni, a jeden ujemny, pora na weryfikację.
***
U21, Polska - Niemcy 1-2 (1-1)
Bramki: Białek (35.) - Moukoko (25., 84)
Polska: Miszta - Walukiewicz (68. Gruszkowski), Mosór, Kiwior, Karbownik (85. Pieńko)- Lederman (58. Fornalczyk), Poręba, Kozłowski - Łakomy (58. Kałuziński), Białek (68. Benedyczak), Skóraś.
Fajny meczyk, podobał mi się. U Niemców lepsza organizacja gry, szczególnie w środku pola nas zdominowali, ale to nie znaczy że nasza młodzieżówka nie szukała swoich szans, wręcz przeciwnie kilka z nich stworzyła i o brak skuteczności lub zachowania zimnej krwi pod niemiecką bramką można mieć pretensję. 
Kultura gry i na niej oparte budowanie akcji versus prostymi środkami ale szybkie przedostawanie się pod bramkę rywala, tak odbierałem obraz tego meczu. 
Na plus zdecydowanie Białek - jeżeli potwierdzi się jesienią w Wolfsburgu, będzie łapał się do klubowej jedenastki i strzelał gole w Bundeslidze, to jeszcze sprawi psikusa w rywalizacji o bilet do Kataru!?
Skóraś - motor akcji ofensywnych niestety rażący nieskutecznością, ale gdyby w Lechu w pucharach potwierdził formę a poprawił skuteczność, to któż to wie?
Kozłowski - plus za brak kompleksów i za szukanie gry, ale do optymalnej formy daleko, albo moje oczekiwania zbyt wysokie.
Karbownik - stracony rok czasu i to niestety widać! 
Miszta - pierwszy gol po krótkim słupku, ale jakoś wybitnie nie zawinił choć i też nie pomógł. 
10środa, 08, czerwca 2022 23:07
iocosus
Liga Narodów
Belgia - Polska 6-1 (1-1)
Bramki:0-1 Lewandowski (28), 1-1 Axel Witsel (42), 2-1 Kevin De Bruyne (58), 3-1 Leandro Trossard (73), 4-1 Trossard (81), 5-1 Leander Dendoncker (84.), 6-1 Openda (90.+3).
Belgia: Mignolet - Dendocker, Alderweireld, Vertonghen - Castagne (84. T. Hazard), Tielemans, Witsel, Carrasco - De Bruyne (75. De Ketelaere), Batshuayi (84. Openda), E. Hazard (66. Trossard).
Polska: Drągowski - Gumny, Glik, Bednarek, Puchacz (46. Bereszyński) - J. Kamiński (82. Zalewski), Krychowiak (46. D. Szymański), Żurkowski, S. Szymański (66. Cash) - Zieliński - Lewandowski (69. Buksa)
11środa, 08, czerwca 2022 23:14
iocosus
Liga Narodów
Walia - Holandia 1:2 (0:0)
Bramki: Rhys Norrington-Davies 90+2 - Teun Koopmeiners 50, Wout Weghorst 90+4

https://www.polsatsport.pl/film/walia-holandia-12-skrot-meczu_7042490/?ref=wideo_kafle
12środa, 08, czerwca 2022 23:28
iocosus
8 czerwca 2010 Hiszpania- Polska 6:0
8 czerwca 2022 Belgia- Polska 6:1

Kto to powiedział/napisał: "Odkąd tylko pamiętam, brodzimy w bagnie własnych urojeń. Uparcie poszukujemy jakiegoś „czynnika X”, jakichś – jak to za Kanałem mawiają - marginal gains, czy, jak wolałby pewien były szmugler szlugów, die Details, podczas gdy tak naprawdę potrzebny nam czynnik Q. One-oh-one. Die Grundlagen. Nasi piłkarze mają się uczyć, gdy mają lat małonaście, nie dwadzieścia-trzydzieści parę."
Z autorem tych słów w jednym się jednak nie zgadzam. To mecze takie jak dzisiejszy mogą szybciej wyleczyć z urojeń, niż wygrane ze średniakami.
13środa, 08, czerwca 2022 23:50
Senator
Nawet jak traktować to jako spotkanie towarzystwie nic nie znaczące, przygotowanie etc to jednak trochę wstyd Sad
Nie wcale się nie cieszę ze Czesio . Repra to repra kibicuje jej .
14czwartek, 09, czerwca 2022 03:07
a-c10
Ten futbol to jest jednak zabawny sport. Bramkarz może w nim puścić sześć goli (z czego przy co najmniej dwóch powinien był zachować się lepiej) i, rzecz jasna, wysoko przegrać, a i tak zostać najlepszym zawodnikiem swojego zespołu…

@ Iocosus:

To mecze takie jak dzisiejszy mogą szybciej wyleczyć z urojeń, niż wygrane ze średniakami.

Bardzo, bardzo, (…), bardzo chciałbym podzielać Twój optymizm. Bardzo chciałbym wierzyć, że to właśnie reprezentacja Belgii stanie się tą Alicją, która zawita do naszej zatęchłej krainy czarów i pełnym zdumienia głosem parsknie ‘you’re nothing but a pack of cards!’. Że otrzeźwieni tęgim łomotem w Brukseli wyleziemy z tego swojego bagienka i zaczniemy się wreszcie zachowywać jak rozsądni ludzie. Jeśli tak się stanie, uroczyście obiecuję wysłać na adres RBFA oddzielną pocztówkę z podziękowaniami dla każdego Belga, jaki wystąpił w tym meczu oraz Roberto Martineza. No i, oczywiście, Thierry’ego Henry’ego. Zawsze go lubiłem.

Obawiam się jednak, że nie będę miał okazji. Nieporównywalnie bardziej prawdopodobny wydaje mi się wariant, w którym najpierw zgraja, pożal się Boże, znaffcuf (w tym m.in. wspomniany przez Ciebie Engel), a za nią całe środowicho podchwyci starą śpiewkę o tym, że piłkarzy to my mamy och-ach-jakże zajedwabistych, a jedyne, czego im trzeba, to odpowiedni selekcjoner. No tak, z Cześkiem nie wyszło, trudna rada. Dawać teraz Nawałkę, Probierza, Vukovicza (a co!), albo kiego następnego zbawcę z importu! Tym razem musi się udać! Jeśli nie nastąpi jakaś dramatyczna poprawa (będzie trudno, za chwilę Holandia w Rotterdamie, potem kolejne rendez-vous z Belgami), rzucony w szatni po meczu ze Szwecją żart Michniewicza o tym, że ostatnio w Polsce inny trener robi awans, inny jedzie na turniej, może się okazać proroczy. A nawet, jeśli nie, C.M. może za moment osiągnąć status, jakim przez większość swej selekcjonerskiej posługi „cieszył się” Franciszek Smuda – pół kroku do szubienicy. Każdy mecz grasz o posadę. Każda następna wtopa oznacza, że zaraz zadyndasz. Doskonałe warunki do przygotowywania kadry do występu na turnieju, nieprawdaż?

@ Senator:

Oj tam, zaraz wstyd. Skoro dopuszczamy możliwość, że czasem uda nam się z jakimś potentatem zremisować, a od wielkiego dzwonu nawet wygrać, bądźmy też gotowi na to, że w innych, równie rzadkich przypadkach czeka nas srogi wpierdol. Się zdarza. Ostatecznie, może Iocosus ma rację? Może to 1:6 zadziała jak jakieś otrzeźwienie? Zobacz, gdyby skończyło się na 1:2 albo 1:3, dałoby się zbyć sprawę standardowym fanzoleniem, że to się niby staraliśmy, ale rywal silny, bla, bla, bla. Teraz się nie da.
15czwartek, 09, czerwca 2022 03:26
a-c10
pees.

@ Iocosus:

O czymś takim właśnie pisałem. Albo takim.
16czwartek, 09, czerwca 2022 06:33
Zgred Maruda
E tam...normalnie przegraliby 3 : 1 - no, ale jest inflacja. Po za tym 6 to zawsze mniej niż 7 Wink
17czwartek, 09, czerwca 2022 07:31
Zbyszek
Musimy sobie uświadomić, że trener Michniewicz podchodzi do czerwcowych meczów w LN racjonalnie. Czyni z nich poligon doświadczalny, a nie ganianie za wynikiem. Na razie nie daje się podpuścić ,ani sprowokować tym durnym tromtadrackim nawoływaniom, że oto drużyna ma grać z takimi Waliami, Belgiami czy Holandiami jak o życie. Te mecze są potrzebne ,aby wykrystalizować najlepszy skład na Katar.

Takim symbolicznym przejawem stosunku Michniewicza do spotkań jest casus Lewandowskiego. W okresie przygotowań do kolejnych meczów Lewandowski , za zgodą trenera oglądał w loży dla VIP finały RG w Paryżu . Wiemy ,że organizatorzy zanim wyślą zaproszenie to najpierw elektronicznie ustalają czy gość przyjedzie i to na kilka tygodni przed turniejem, a nadto trzeba z odpowiednim wyprzedzeniem zabukować bilety lotnicze. Pewno i o tym trener wiedział. Ale zamiast po męsku jasno powiedzieć publice, że wyraził zgodę - to z obawy przed mediami dał wszystkim zawodnikom dwa dni wolnego. W tej sytuacji ujawniała się paskudna cecha charakteru Michniewicza w postaci krętactwa i lawiranctwa. Wiedział ,że wyjazdu Roberta nie da się ukryć i zrobił kuku motoryce innych zawodników. Z punktu widzenia przygotowań to po okresie roztrenowania po sezonie nie wolno zakłócać mikrocyklu, bo proces odbudowy walorów fizycznych zostanie zniweczony. I wczoraj było to aż za bardzo widoczne. Z upływem czasu nasi zawodnicy tracili w oczach szybkości wytrzymałość. Może , gdyby I połowa rozegrana została na niższej intensywności to padlibyśmy z głodu później, a może nie.

Michniewicz w odróżnieniu od takiego przykładowo Sousy nie udaje demiurga, ani prestidigitatora , który kreuje ,albo odkrywa. W tym miejscu oświadczam, że podtrzymuję swoje zdanie ,że dobrze się stało, iż Sousa odszedł i łez za nim nie wylewam. Michniewicz wie, że drużyna ma fundament, kręgosłup , który trzeba obudować. Tę bazę tworzą; Szczęsny w bramce, Glik i Bednarek na środku obrony, Krychowiak jako defensywny pomocnik, Zieliński jako organizator gry ofensywnej oraz Lewandowski jako egzekutor. Trener w bramce sprawdza ewentualnych rezerwowych, w obronie po lewej stronie daje szanse adaptacji Puchaczowi, a po prawej wybierze tego , który najlepiej pasuje do układanki. W defensywnie szuka partnera dla Krychowiaka ,zaś w ofensywie skrzydłowych. Do tego potrzebuje drugiego napastnika jako wspomagającego w ataku Roberta. Trener wie, że zawodnicy muszą do siebie nie tylko pasować sposobem gry ( charakterystyka) , ale muszą mieć do siebie wzajemne zaufanie. Tego opowiadaniem o taktyce, telebimami, gierkami treningowymi się nie zbuduje.
Tym samym system jakim zagramy w Katarze będzie stanowił wypadkową wyboru najbardziej kompatybilnych ogniw.

Przyznam, że jakoś futbol belgijski nie zdołał mnie do siebie przekonać. Pewnikiem mam taki gust wypaczony, że jego rzekomej urodzie nie ulegam. Być może jestem do niego uprzedzony i szukam w nim wad, a nie zalet, a być może nie przepadam za podwórkowym graniem. Uważam, że indywidualności piłki Belgijskiej są mocno przereklamowane ( z wyjątkiem VOO Smile, i nie dostrzegam w nich "ducha " zespołowości, a za to widzę ich powolność i niską skuteczność w grze obronnej. Pewnikiem za dużo wymagam, ale po tylu słowach podziwu wobec nich mam prawo wymagać, aby więcej grali ,a mniej się popisywali. Wczoraj najlepiej im wychodziło kopanie leżącego . Ja jednak pamiętam ich "popisy" w meczu z Holandią.

Dla mnie wynik meczu ma drugorzędne znaczenie, lecz nie bez znaczenia jest namysł nad sposobem zorganizowania naszego zespołu. Nie wdając się w szczegóły można śmiało powiedzieć, że Michniewicz wczoraj przekombinował i że się zakiwał. Te wszystkie przejścia w ofensywie na grę "trójką" z tyłu, te zejścia Gumnego i Szymańskiego do środka, to podwajanie ataku przez Żurkowskiego i lewego obrońcę mogą zdać egzamin z taką np. Andorą, a nie z tak klasowym zespołem jak Belgia. Nasza drużyna zaskakiwała nie rywali, ale siebie. Wymienność pozycji, zmiana stref nie mogą być oderwane od siły gry przeciwnika, od ogólnej sytuacji na boisku i nie mogą zmniejszać bezpieczeństwa, a powiększać zagrożenia. Zawodnicy najpierw muszą wykonywać jak najlepiej zadania wynikające z zajmowanej pozycji i strefy . A to co ponad to musi być wytrenowane, wyćwiczone, przepracowane na treningu i dopiero po wdrażane w meczu. W piłce kopanej hipoteza "Chcieć to móc" rzadko się sprawdza.
Założenia taktyczno-organizacyjne przyjęte na wczorajsze spotkanie , nie tylko patrząc przez pryzmat wyniku , okazały się pustym przebiegiem. Chyba, że chodziło o to ,aby przekonać się jak nie wolno grać. Tylko po co?.

W II połowie, trener usiłował uspokoić grę naszej drużyny zmieniając organizację gry na bardziej bezpieczną, ale zabrakło motoryki , aby to założenie wykonać należycie. I przede wszystkim zabrakło Krychowiaka, jedynego naszego klasowego defensora . Bez niego okazaliśmy się goli jak "święty turecki". I zostaliśmy bezlitośnie ogoleni.

Na tle drużyny Belgijskiej raziliśmy nieporadnością. Takim zespołom jak Belgia i wiele innych indywidualnościami nie zaimponujemy, musimy postawić na pomocniczość, ofiarność i zespołowość.
18czwartek, 09, czerwca 2022 12:19
dalkub
A ja mam wrażenie w którym ciągle się utwierdzam że trenerzy powoływani ostatnio na stanowisko trenera polskiej reprezentacji głupieją albo zaczynają szukać kwadratowych jaj. Zaczęło się od zmian systemu u Nawałki, diamenty i inne pomysły wujka Jakub od biletów, następny portugalski Mag i teraz Czesław, który postanowił zagrać otwarcie, nieco wyżej, pokreować i powyprowadzać piłkę. Dodatkowo zameldował się na boisku Szymański (Damian) - nie znam człowiek serio, nie wiem gdzie i jak gra i kilku innych zawodników w dosyć ciekawej konfiguracji. Problem polega na tym że aby tak grać z zawodnikami klasy Belgów potrzeba kilku elementów i mam wrażenie że nie tylko trener ale też każdy z nas wie, że tych cech czy elementów naszym tuzom w większości brakuje. Nasi stoperzy piłki wyprowadzać nie potrafią, dodatkowo wiadomo od dawna że Glik boi się wychodzić wysoko bo przy jego zwrotności i szybkości zwyczajnie nie nadąży (tak go ogrywano 3 lata temu w Monaco) więc nie skraca pola gry, drużyna jest mega rozciągnięta więc łatwa do skontrowania po stracie - bramka nr.2 i 3 oraz kilak sytuacji. Pozostali zawodnicy też nie mają odpowiednich umiejętności technicznych na grę w piłkę na tym poziomie. Jeżeli do tego dodamy, że nie są oni przygotowani optymalnie do gry pod względem fizycznym to pojawia się pytanie - po kiego wuja to robić? Po co kombinować jak się nie ma kim, a ci co są nie mają pary?
Mecz ze Szwecją pokazał jasny kierunek na najbliższy okres czasu - defensywa, zapierdalanie w niskim i średnim pressingu i kontra. Granie w otwartą grę z drużyną tej klasy skończy się jak wczoraj czyli wpierdolem.
19czwartek, 09, czerwca 2022 12:53
Senator
CM w kolejnym meczu gra innym ustawieniem . Jego wybór i odpowiedzialność .
Do MS sporo czasu ( całe lato ) miejmy nadzieje ze wie co czyni. Ja tam nad jego kunsztem piał nie będę .
a-c10
Vuko nigdy nie przegrał 6:1. Smile
20czwartek, 09, czerwca 2022 15:30
a-c10
@ Dalkub:

Jak to moja śp. mamcia mawiała, jak nie kijem go, to pałką. Zagrałby Czesio murowańca z konterką, męczyłby bułę i przerżnął 0:2, rozległby się jazgot - jak za Brzęczka - że kreatywności brakuje, a przecież taaakich tuzów w kadrze mamy. Zagrał otwarcie (no, przynajmniej próbował), to się skończyło wpierdolem i też źle.

Kurde, przecież te mecze po to właśnie są. Musi się selekcjoner na własnej skórze przekonać, że otwarta przyłbica na takich Belgów to samobójstwo? No to niech się przekonuje. Lepiej teraz, niż w Katarze na Argentyńczykach.

@ Senator:

Vuko nigdy nie przegrał 6:1.

Spoko wodza, zawsze jest ten pierwszy raz. Jakby objął kadrę, to zdecydowanie miałby szanse ;p
21czwartek, 09, czerwca 2022 16:39
dalkub
AC

mimo wszystko lepiej grać co się potrafi niż coś czego się nigdy nie potrafiło, na dodatek na wyjeździe z wkuwionym przeciwnikiem, mającym trochę inny potencjał. Na dodatek ten zespół nie ma zdrowia i nie biega na dobrym poziomie. Gdyby Czesław pograł w piłkę z Walią i to rezerwową to bym to zrozumiał, ale popełnianie zbiorowego sepuku jest głupotą

Nie rozumiem też że on sie musiał przekonywać - przecież widział mecze u poprzedników. I wydaje ci się że oni potrafią tak grać tylko się kamuflowali? szkoda że mądry Polak po szkodzie, a nie przed szkodą, choć mam wrażenie że i po szkodzie i przed szkodą głupi
22sobota, 11, czerwca 2022 02:50
a-c10
@ Dalkub:

mimo wszystko lepiej grać co się potrafi niż coś czego się nigdy nie potrafiło, na dodatek na wyjeździe z wkuwionym przeciwnikiem, mającym trochę inny potencjał

Kurczę, im dłużej się nad tym zdaniem zastanawiam, tym mniej się z nim zgadzam. No bo OK., na powierzchni wygląda ono całkiem logicznie, nie ma się do czego przyssać. Kiedy jednak spojrzeć nieco głębiej, widać np. takie coś: jeśli gramy na wyjeździe z klasowym, wkurwionym, żądnym błyskawicznej rehabilitacji za świeże bęcki rywalem, to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że czegokolwiek byśmy nie próbowali, i tak przegramy. 0:2, 1:6, co to w ostatecznym rozrachunku za różnica? Tak w pędzel i siak w pędzel, może zatem to właśnie są warunki, w których wreszcie moglibyśmy trochę pograć w piłkę? Od zawsze mam przekonanie, że jeśli już obrywać, to w taki sposób, żeby tamtych też choć ociupinkę zabolało. Jak już przegrywać, to z hukiem. Z wielkim bum. Jak, nie przymierzając, swego czasu Wasze chłopaki w Dortmundzie. Punktów zero, ale o meczu mówił cały świat.

Co więcej, zauważ, proszę, że w pierwszej połowie, kiedy jeszcze coś tam próbowaliśmy grać, wynik nie wyglądał źle. Wiem, to śliskie, bo ten remis trzymał się na Drążku ((c) podobno Jacek Laskowski), ale jednak. Jeśli już gdziekolwiek szukać słabości Belgów, no to przecież w znikomej dynamice i zwrotności ich stoperów. Może gdybyśmy spróbowali usiąść na nich przez nieco dłuższy okres, udałoby się ugryźć więcej, niż raz? Choć teraz to faktycznie mądr Polak po szkodzie.

A dlaczego selekcjoner musiał się przekonywać? Kurde, nie wiem, ale nie wymagajmy racjonalnych zachowań od gościa, który pracuje w kompletnie nieracjonalnych warunkach. Podobnie jak i każdy z jego poprzedników, Michniewicz ani mi brat, ani swat. Nie znam typa, nie sądzę abym kiedykolwiek miał okazję, nie ziębi mnie, nie grzeje, oceniam go wyłącznie przez pryzmat wyników prowadzonej przezeń kadry. A te, póki co, wyglądają następująco: z czterech rozegranych meczów, ten jeden jedyny, który ani de iure, ani nawet de facto nie był sparringiem (ba, bezpośrednio decydował o awansie na Mundial!), zakończył się naszą wygraną. W pozostałych trzech: zwycięstwo, remis, przegrana (tak, 1:6, co z tego?). Mimo tego, po literalnie jednej porażce już pojawiają się głosy, że należy Czesia popędzić. No kurwa, to nawet nie jest śmieszne. To jest absolutne kuriozum.

Aha, z Walią grania w piłkę raczej nie będzie. „Musimy” przecież ciułać punkty potrzebne do utrzymania w, ekhem, elicie, nie?
23sobota, 11, czerwca 2022 10:54
iocosus
Dalkub "pokłócimy się"! Wink Na podobnej zasadzie jak piłkarsko mogliby się spierać Marek Jóźwiak z Dariuszem Banasikiem wspieranym przez Artura Wichniarka. W wrażeniach pomeczowych po 6:1 jesteś raczej z tym pierwszym, ja dołączam do tych dwóch pozostałych. 
Moim zdaniem nie przegraliśmy bo chcieliśmy grać otwartą piłkę, mecz się idealnie nam ułożył, wyszliśmy na prowadzenie i gdyby nasza "wyśmienita gra z kontry" nie była obłudnym mitem, gdybyśmy szukali kolejnych goli - choćby i z prób tego kontrataku - zamiast grać dobrze znaną "michniewiczowszczyznę" to może takiej sromoty by nie było. Może, bo to typowa gdybologia i nasze kibicowskie pitolenie, ale przynajmniej analizując mecz z Belgami według mnie my organizacyjnie na własnej połowie w defensywie po wyjściu na prowadzenie starliśmy się grać to co Czesio dobrze znał i praktykował w u-21. Zamiast 4-5-1, częściej mieliśmy 5-4-1 gdy Sebek Szymański cofał się tak głęboko, że grał prawie na równi z Puchaczem co przypominało czasy "świetnej" gry w młodzieżówce piłkarza Pestki. Mieliśmy i wtedy i teraz jednego bocznego obrońcę ale w dwóch osobach, tylko że niestety z tego dublowania pozycji (o czym wspominał Lewy) wynikało to że w teorii bardziej zabezpieczając tyły, to w praktyce Sebastianowi Szymańskiemu nie starczało już sił na ofensywę. Gdy jeszcze Jakub Kamiński zaczął się również tak głęboko wycofywać to stawało się to na co zwrócił uwagę Banasik w meczykach.pl, że przechodziliśmy niemalże do ustawienia 6-3-1 które Michniewicz również ordynował w młodzieżówce z imperatywem że podstawą jest "przesuwanie, przesuwanie". Potwierdzeniem "defensywki Czesia" jest wprowadzenie Casha do "linii pomocy". Przy tym założeniu, w drugiej linii Piotr Zieliński do rozegrania do wyprowadzenia piłki miał do pomocy Krychowiaka lub Damiana Szymańskiego oraz Szymona Żurkowskiego, no po prostu same "tuzy" w operowaniu piłką. Gdy Zielu "z braku laku" podał do Lewego, ot zdziwko tylko nie dla Belgów, to nastąpiła strata, po której Diabły wyszły w trzech na dwójkę naszych środkowych obrońców, ale do tej sytuacji jeszcze wrócę. 
Na sześć straconych goli, to przy pierwszym, w naszym polu karnym przy strzale Witsela było 9 (słownie dziewięciu) Biało-Czerwonych plus bramkarz Drągowski. 
Przy golu nr 4 naliczyłem ponownie dziewięciu w szesnastce, a tym dziesiątym jest Zielu w pojedynkę "kryjący" dwóch Belgów wykonujących rzut rożny. (Przy okazji Czesio pieprzył po meczu, że ten błąd przy rogu wynikał z przeprowadzonych zmian - otóż dupa, to był trzeci rożny, w którym Belgowie dwójkowo krótko go rozgrywali i byli w stanie posłać piłkę w pole karne).
Gol nr 5 - Belg strzela z ok. 23-24 metrów, przed linią piłki jest ośmiu Polaków, czyli aż nadto, tylko że żadnego w pobliżu Dendonckera. Próba zablokowania strzału, wyjście do piłkarza z piłką na 25 metrze jest spóźniona o wieki i stanowi atrapę zachowania w defensywie.
Gol nr 6 - czyli czekanie na końcowy gwizdek, ale nie przez Belgów, trzech w polu karnym "zaczarowało" pięciu Polaków. 
Przy tych straconych bramkach w żaden sposób nie możemy powiedzieć że były funkcją naszej "otwartej gry" raczej wręcz przeciwnie!
Teraz jeżeli chodzi o gole nr 2 i 3 czyli nasze ewidentne błędy przy wyprowadzaniu piłki. Tu jest "prokurator" ale w organizacji gry, w momencie podań na naszej połowie mamy liczebną przewagę nad Belgami, ale po przechwycie piłki to oni wychodzą 3 na 2, lub Trossard ma możliwość dynamicznego wejścia w pole karne i posadzenie zwodem na tyłku Bednarka. 
Subiektywnie nie mogę się zgodzić że przegraliśmy 6:1 ponieważ prowadziliśmy otwartą grę i przez to zostaliśmy skarceni i wypunktowani. Owszem fizycznie wyglądamy "wakacyjnie" już po meczu z Walią o tym pisałem, z kimś takim jak zmotywowana Belgia możemy zagrać w miarę wyrównany mecz tylko "na żyle", a bez tego będą bęcki i żadna dobrana taktyka nie będzie miała znaczenia, również podzielam to zdanie, podobnie jak z oceną przydatności do reprezentacyjnej jedenastki Damiana Szymańskiego. Natomiast moim zdaniem jeżeli na mundialu będziemy praktykowali "michniewiczowszczyznę" w postaci 6-3-1 lub czegoś podobnego to ... lepiej to sobie odpuśćmy i przestańmy się ekscytować kibicowsko, wcześniej czy później dopadnie nas ponowne jakieś 4:0 lub 6:1.
Fakt, są i dobre strony, pojedziemy na mundial bez nadmuchanego balonika, a Czesio musi się mocno sprężyć żeby jakoś to wszystko poukładać i jest to bardzo ciekawe, jak analitycznie poustawia te klocki?

Kadra na mecz Holandią według oficjalnej strony UEFA:
Bramkarze
Wojciech Szczęsny
Łukasz Skorupski
Kamil Grabara
Obrońcy
Mateusz Wieteska
Matty Cash
Jakub Kiwior
Jan Bednarek
Kamil Glik
Tymoteusz Puchacz
Bartosz Bereszyński
Pomocnicy
Jacek Góralski
Przemysław Frankowski
Grzegorz Krychowiak
Konrad Michalak
Mateusz Klich
Szymon Żurkowski
Sebastian Szymański
Piotr Zieliński
Nicola Zalewski
Napastnicy
Krzysztof Piątek
Karol Świderski
Prognozowany skład Polaków (wg. tvpsport.pl):
Skorupski – Cash, Bednarek, Kiwior, Gumny – Frankowski, Linetty, Klich, Zieliński, Zalewski – Piątek
24sobota, 11, czerwca 2022 22:52
iocosus
Holandia - Polska 2:2 (0:1)
0:1 - Matty Cash 18'
0:1 - Piotr Zieliński 49'
1:2 - Klaassen 51'
2:2 - Dumfries 54'
Holandia: Mark Flekken - Jurrien Timber, Stefan de Vrij, Nathan Ake - Denzel Dumfries, Steven Berghuis, Davy Klaassen, Frenkie de Jong, Daley Blind - Steven Bergwijn, Memphis Depay.
Polska: Łukasz Skorupski - Matty Cash, Jakub Kiwior, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński - Grzegorz Krychowiak, Jacek Góralski (Szymon Żurkowski) - Przemysław Frankowski (Kamil Glik), Piotr Zieliński, Nicola Zalewski - Krzysztof Piątek.
25sobota, 11, czerwca 2022 23:29
iocosus
Polska redivivus, bardzo ważny dla mentalu kadry remis, nie do przecenienia. Przestrzelony karny dla Pomarańczowych dowodem że Czesio jest w czepku urodzony, według mnie trener nie wytrzymał ciśnienia, przycykorzył i na ostatnie dziesięć minut wpuścił Glika jako piątego obrońcę, na szczęście Depay spudłował z rzutu karnego i teraz Czesio może bronić swojej decyzji. 
Dla mnie gdyby wymienił Frankowskiego na ofensywnego skrzydłowego okazałby się kozakiem, fighterem a ponieważ wybrał swoją "michniewiczowszczyznę" to pozostaje trenerskim kunktatorem, któremu dziś akurat się upiekło. 
Gratulacje dla drużyny za "żyłę", poświęcenie. Dla trenera za trafione decyzje personalne oprócz tej jednej już wymienionej. 
***
W równolegle rozgrywanym spotkaniu w Cardiff Walia zremisowała z Belgią 1:1. Czerwone Diabły prowadziły po trafieniu Youriego Tielemansa. Wyrównał w 87. minucie Brennan Johnson.
Tabela grupy  po meczach trzeciej kolejki
1. Holandia 3 7 8-4
2. Belgia 3 4 8-6
3. Polska 3 4 5-9
4. Walia 3 1 3-5
26niedziela, 12, czerwca 2022 08:13
Senator
Trzeba przyznać ze CM robi swoje czyli sprawdza, takie jego prawo . Na plus motywacja po wpierd… z Belgią . Ma jeszcze sporo czasu więc niech robi co uważa za potrzebne. Udany debiut Kiwiora prawda ?
27niedziela, 12, czerwca 2022 08:33
Zbyszek
Zacznę od powtórzenia apelu , którym raczę PT Czytelników wszystkich portali i stron w necie wzywając : " Pozwólcie trenerowi Michniewiczowi spokojnie pracować". Mam świadomość bezowocności tego apelu, bowiem ciemnych umysłów nie rozjaśnię, ani nie naprawię, ale chcę mieć czyste sumienie ,że nie milczę.
Sięgając do dawnych dobrych czasów czyli do lat 1970-1986 od trenera Górskiego do Piechniczka trzeba sobie jasno powiedzieć, że podstawą sukcesów była ewolucyjna kontynuacja. Tym ,który zaczął erę rozumu we współczesnym czasie był Nawałka. Nie był kreatorem, nie był też imitatorem ,ale był fachowcem, który ufał metodzie, wiedzy, a nie infantylnym pomysłom. Przedwczesne zwolnienie Nawałki bez znalezienia godnego następcy to była zbrodnia popełniona na naszej piłce przez narcystycznego Bońka. Następcy czyli Brzęczek i Sousa doszczętnie zmarnowali dorobek Nawałki.
Trener Michniewicz zastał mówić obrazowo ugór zarośnięty chwastami , na którym dobre ziarna obumierały , gniły i nie dawały plonu.
Mimo to Michniewicz wykonał zadanie niewykonalne czyli awansował do Kataru.

Musimy sobie uzmysłowić ,że nasza reprezentacja odstaje pod względem jakości kadry od czołówki światowej. Na dziś stać nas na pojedyncze ekscesy pod warunkiem ofiarnego zaangażowania wszystkich zawodników oraz ogromnej dozy szczęścia.
Wymienię tylko kilka elementów, które wymagają natychmiastowej poprawy ,aby nasz zespół nie był chłopcem do bicia na boisku.
1.Zawodnicy muszą być w optymalnej formie fizycznej. aby niedostatki wyszkolenia nadrabiali pracowitością .
2. Nasi obrońcy muszą nauczyć się wprowadzać piłkę do gry. Obecnie robią to wolno i niedokładnie.
3.Nasi zawodnicy kiedy drużyna jest w defensywie muszą kryć rywali w bliskim kontakcie ( nie na radar) i muszą efektywnie poruszać się po boisku, aby zagęścić pole gry.
4.Musimy nauczyć się odbierać piłkę posiadającym ją rywalom ,a nie tylko czekać na ich niedokładność i stratę.
5.Po odbiorze lub przechwycie musi być ruch w naszym zespole ,aby było do kogo bezpiecznie podać piłkę. Musimy oduczyć się zagrywania piłki do tyłu , co najwyżej do boku, a zagrywać ją do przodu do wychodzącego za plecy rywali partnera.
6.Musimy nauczyć się wygrywania pojedynków jeden na jednego , bo bez tego elementu nie zdobędziemy przewagi pozycyjnej .
7.Musimy nauczyć się wzajemnej asekuracji tak przy podawaniu piłki , jak i po jej stracie , a przede wszystkim po ograniu partnera przez przeciwnika.
Po wczorajszym spotkaniu wahadło wychyliło się w stronę euforii . Prawie wszyscy wpadli w amok po remisie z Holendrami. A ja przytoczę tylko kilka liczb : strzały 17 do 5, podania 643 do 314, posiadanie piłki 68% do 32 %, celność podań 87% do 72 %. To jest przepaść.

Wady , które przykładowo wymieniłem widoczne był zwłaszcza w spotkaniu z Belgami, a wczoraj ich obraz przysłonił przyzwoity wynik. Naszej drużynie brakuje stabilności ,zarówno personalnej jak i w organizacji gry. Temu procesowi nie sprzyja swego rodzaju rozdwojenie , bo z jednej strony od Michniewicza żąda się wyników i to już, a z drugiej musi on budować drużynę na MŚ . I nie chodzi tu tylko o trzon, ale i o następców starych repów, którzy już lepsi nie będą.
Ja w każdym razie trenera Michniewicza ocenię po Katarze.
28niedziela, 12, czerwca 2022 10:57
Krzysztof Jastrzębski
@iocosus nie tylko Ty się dziwisz podejście Michniewicza.

"- Nie rozumiem, z czego oni się tak cieszą. Trener i zawodnicy... wszyscy skakali! A przecież prowadzili 2:0! - rzucił selekcjoner w rozmowie z ESPN

Pierwsza połowa nie była dobra, ale to chwile, z których musimy się uczyć. To także pierwszy raz, kiedy gramy przeciwko drużynie broniącej się dziesięcioma piłkarzami. Jednak pokazaliśmy ducha walki. W szatni nikt się nie cieszył, a przecież mogliśmy nawet wygrać 3:2, chociaż przegrywaliśmy dwoma bramkami - podsumował trener."

Czytaj dalej pod linkiem: https://www.meczyki.pl/newsy/kwasna-mina-luisa-van-gaala-po-meczu-z-polska-z-czego-oni-sie-tak-ciesza-przeciez-prowadzili/190102-n
29niedziela, 12, czerwca 2022 13:24
CTP
No, nie chciałbym tutaj znowu przytaczać powiedzenia o źdźble i belce w oku ale akurat kibice Legii raczej nie powinni się dziwić tej radości. Przypomnę ostre lanie od Borussii i do dzisiaj wspominany "zwycięski" remis z Realem. A jak się popatrzy na statystyki tamtego meczu, to aż tak bardzo nie odbiegały od tych wczorajszych. Jak rozumiem, uważacie, że Legia się wtedy sfrajerowała, bo przecież do 85 minuty wygrywała? Wink

Z innej beczki: wiele wskazuje na to, że jeden z naszych piłkarzy właśnie zakończył reprezentacyjną karierę. Szkoda tylko, że nie zabronił swojemu agentowi wypowiadania się na ten temat. Te głupoty, jakie Piekario naopowiadał w mediach nie tylko nie polepszyły wizerunku Rybusa w Polsce ale wręcz pogorszyły. Samą decyzję piłkarza osobiście uważam za idiotyczną. Mimo sabotowania ze strony Niemiec i Francji, to te sankcje jednak działają i warunki życia w Rosji z miesiąca na miesiąc będą się pogarszać. W Polsce piłkarz jest spalony a na świecie jest zbyt mało znany, żeby na emeryturze zarabiać na swoim nazwisku. No cóż, inteligencja i rozsądek nigdy nie szły w parze z piłkarskimi umiejętnościami. Jego wybór...
30wtorek, 14, czerwca 2022 01:58
a-c10
@ Iocosus:

A co to tak naprawdę za różnica czy Michniewicz jest fighter, czy kunktator? Jak na moje, te dwa ostatnie mecze dość wyraźnie zilustrowały to, o czym pisałem wcześniej. W Brukseli mieliśmy trochę pecha: w +/- dwóch ostatnich kwadransach praktycznie każdy atak Belgów kończył się golem. No daj im Boże taką skuteczność, może wreszcie kiedy co wygrają. I skończyło się ciężkim mantem. W Rotterdamie z kolei się nam przyfarciło: a to brak karnego (i drugiej żółtej kartki!) za faul Krychowiaka, a to jak już karny był, to Memphis nie trafił, a to Skorupski wyjął jakąś niemożliwą piłkę, a to z bodaj trzech (!) bytności w polu karnym rywala w całym meczu urodziły nam się dwa gole… No i wyszedł z tego wyszarpany remisik. Wpływ selekcjonera na oba wyniki uważam za znikomy. Sens rozgrywania takich spotkań też.

@ CTP:

nie chciałbym tutaj znowu przytaczać powiedzenia o źdźble i belce w oku

Źdźbła i belki tym razem bym sobie darował, co się jednak tyczy oczu… rany, czy my naprawdę musimy notorycznie przeglądać się w cudzym spojrzeniu? Nie wiem gdzie selekcjoner Holendrów zobaczył ten radosny taniec naszego zespołu, być może zaczął się on później, niż jakieś dwie minuty po zakończeniu spotkania, bo wtedy właśnie wyłączyłem telewizor. Jeśli jednak faktycznie do niego doszło i van Gaal postanowił go skomentować – no cóż, ma prawo. Coś mu się nie spodobało? Czegoś nie zrozumiał? No cóż, ma problem. Ale to jego problem, nie nasz. Po co w ogóle robić z tego jakiekolwiek zagadnienie?

W kwestii Rybusa: z niedowierzaniem doczytałem, że on ma 66 (słownie: sześćdziesiąt sześć!) występów w kadrze. Serio…!? A nie tak z pięciokrotnie mniej? Naprawdę aż tyle razy był zdrowy!? Wciąż jednak mam wrażenie, że gdy nadchodził, ekhem, czas próby, to akurat zdrowy nie był i z nadziei na to, że na długie lata rozwiąże w naszej reprezentacji problem z lewą obroną, nigdy nic nie wyszło. Biorąc pod uwagę kwestie metrykalne, trudno się łudzić aby jeszcze wyjść miało, piłkarsko zatem żegnam bez żalu.

Życiowo? Masz rację, jego wybór. Jedno, co mnie cieszy, to że być może po całej tej chryi Piekario wreszcie przestanie być traktowany jak jakaś nieomylna wyrocznia.
31wtorek, 14, czerwca 2022 10:20
iocosus
@ Krzysztof Jastrzębski
Czesław Michniewicz chyba przynależy do tej grupy osób które wyznają zasadę "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu", onegdaj wolał grać na remis, który dawał baraże, niż ryzykować walkę o zwycięstwo funkcjonujące bezpośrednim awansem z grupy, ale też w przypadku porażki grożące definitywnym odpadnięciem z rozgrywek. Wtedy mu się to opłaciło i życiowo być może ta zasada nie jest zła, ba takie postępowanie można nazywać minimalizacją ryzyka a tych którzy zgodnie z nią postępują - rozważnymi, był też w przeszłości strateg wojenny przezwany "kunktatorem" któremu dzięki obranej taktyce przypisuje się uratowanie Rzymu przed Hanibalem. Być może zatem i my doczekamy się Czesława Maximusa, ale ostatnio byłem przygnębiony gdy zobaczyłem że repra gra w taktyce 6-3-1, a Michał Zachodny nawet ją rozpisuje i uzasadnia korzyści, a sympatyczny Przemysław Iwańczyk zaczyna dowodzić że "gra z kontry" jest naszą narodową cechą charakteru, a Marek Jóźwiak bezczelnie kłamie że zawsze tak graliśmy. Otóż nie, Domarski na Wembley strzelił z kontrataku, ale jak się kolejnych meczów z okresu świetności polskiej piłki nie widziało to lepiej nie bredzić. Trzeba sprawdzić statystyki z meczu z Włochami w 74', wysilić się i zobaczyć powtórki meczów z Holandią z tamtego okresu, również przyjrzeć się jak wyglądał obraz gry w spotkaniu z Argentyną gdy zostawała mistrzem świata w 78'. Konterkę jako DNA zaczął wtłaczać dopiero Piechniczek w nasz krwioobieg.
Ten brak wiary, że polskiego piłkarza można wyszkolić w ten sposób żeby reprezentacja grała piłką tak jak choćby obecnie Austriacy i Duńczycy jest dołujący i przygnębiający, mnie przypomina to sceptycyzm redaktora Romana Kołtonia i eksperta Tomasza Hajty odnośnie Roberta Lewandowskiego, według nich przecież to Lucas Barrios miał podbijać piłkarski świat a Lewy mógł mu jedynie buty czyścić. Dlaczego? Bo taki mamy klimat! 
***
Po okresie przygnębienia pojawiła się jednak i iskierka nadziei, nie, nie dlatego że zremisowaliśmy z Holandią, ale dlatego że po tym meczu nasz Czesio w szatni zakrzyknął: "Musimy wygrać z Belgią chłopaki, po trupach musimy wygrać z Belgią, jak wygramy, mamy utrzymanie w grupie, możemy dwa ostatnie mecze piętami grać!"
Zatem może porzucimy taktykę z szóstką defensorów w linii i z przesuwającą się do ostatecznego udupienia trójką w pomocy! Jest nadzieja!
Czesio osiągnął jedno, nigdy w reprezentacji nie byłem jakimś wielkim zwolennikiem gry z trójką "środkowych" obrońców, głównie dlatego że przeradzało to się po prawdzie przez zdecydowaną większość meczu w piątkę w linii defensywnej, ale dziś i takie coś wygląda na "ultra ofensywne ustawienie". Zatem oby - Kiwior na trzeciego w obronie, oby Zalewski za bardzo nie przejmował się defensywnymi zaleceniami Michniewicza, Szymański Sebek tak jak chce trener praktykował w środku pola obok Zielka i jedziemy z Diabłami! Niech będzie że nie na hurrrra, ale rozważnie! Wink Nawet jak przegramy, ale wyjdziemy z myślą i z nastawieniem na wygraną, nic to, ten sparing w LN okaże się przydatny.
@ A-c10
"Wpływ selekcjonera na oba wyniki uważam za znikomy. Sens rozgrywania takich spotkań też." - ależ z Ciebie zatwardziały i zaprzysięgły zwolennik fakena Nawałki. On też uważał: na faken nam te mecze z tymi co grać w piłkę potrafią, tylko nam ranking psują! 
Nie wiedziałem, ale strach z Tobą wsiąść do autokaru! Wink 
32wtorek, 14, czerwca 2022 15:19
CTP
Wczoraj tak sobie oglądałem mecz Chorwacji z Francją i uderzyła mnie tam jedna rzecz: niesamowity spokój, z jakim Chorwaci trzymali Francuzów z daleka od własnego pola karnego. Różnica pomiędzy tym, jak wyglądała ich gra na własnej połowie a jak wyglądała nasza i z Belgami i z Holendrami była wręcz kolosalna. U nas szarpane akcje, wybijanie piłki na oślep i sporadyczne akcje ofensywne, u nich: spokojne wychodzenie spod pressingu i rozgrywanie z poszanowaniem piłki. I tak się zastanawiałem, czy aż taka jest różnica w jakości piłkarzy u nich i u nas? No, niby Modrić gra w Realu a Kovacic w Chelsea ale my przecież też mamy Lewandowskiego i Zielińskiego, którzy grają na porównywalnym poziomie. Wg transfermarkt wartość obydwu reprezentacji jest porownywalna (ok. 300 mln euro).
To gdzie jest różnica? Otóż jest. Zlatko Dalic prowadzi Chorwatów od 5 lat. W tym czasie u nas był już Nawałka, Brzęczek, Sousa i teraz Michniewicz. A po laniu od Belgów już niektórzy pożyteczni idioci mylnie zwani dziennikarzami sportowymi zaczęli coś pierdzielić o telefonach do Cannavaro.
33wtorek, 14, czerwca 2022 18:53
dalkub
trochę mnie nie było i zastrzegam że meczu z Holandią nie widziałem, ale czytałem że "Polacy kompletnie oddali piłkę" - czy to prawda nie wiem, ale jeżeli tak zrobili to właśnie o tym pisałem - Polacy oddajcie piłkę, ale nie stójcie w 16 bo wam pacną z 25 metrów (potrafią), a bądżcie agresywni na 30-35 metrze i tam zabierzcie piłkę, poszukajcie boku, bo tam więcej miejsce a i strata na boku boli mniej. Czesiek w U21 nie kreował środkiem, szukał boku zmniejszając zagrożenie.
Czy granie takich meczy ma sens? ano ma podobnie jak granie sparingów, czyli ćwiczymy co chcemy grać, a nie szukamy kwadratowych jaj tym bardziej że nie możemy sobie nikogo dokupić, więc szyjemy pod to co mamy. Czy sparingi mają sens - mają i tu chyba nie ma co dyskutować.
Czy przegrać 2:0 po solidnie zagranym meczu w rozsądnym schemacie jest fajniej niż dostać w palnik 6:1 mając burdel totalny na boisku i co najmniej drugie tyle setek przeciwnika? oczywiście, że jest lepiej i sensowniej.
My nie mamy nic innego do stracenia na mundialu jak zgrać mega defenswkę i konterkę z Argentyną i pewnie z Meksykiem, inaczej się nie da. Jak zaczniemy kreować i konstruować i wyprowadzać to dostaniemy plombę w pysk i się skończy jak zawsze czyli 3 mecze i na wczasy.
34wtorek, 14, czerwca 2022 18:53
Krzysztof Jastrzębski
@CTP a któremu z polskich stoperów piłka nie przeszkadza, który z nich jest dobry w wyprowadzeniu piłki pod presingiem, któremu z dwójki Góralski Krychowiak piłka nie przeszkadza? Kto jest znany ze szkolenia dobrych technicznie zawodników a kto z produkcji kołków które trudno przepchnąć? Mamy gorzej wyszkolonych zawodników z piłką przy nodze, nie ma co porównywać tylko 2 gwiazdy bo rozmijamy się z prawdą nt całości. Ile lat był selekcjonerem Nawałka? PięćWink Klepaliśmy wtedy drużyny technicznie, czy jednak troszkę inaczej nasza gra wyglądała? Very Happy

Edit po wpisie @dalkuba, tak graliśmy do boku konterkami i agresywnie w obronie Wink

Edit2: zacznijmy w polskiej skopanej profesjonalizm, podobnie jak to poszło w siatkówce, to za ileś lat zaczniemy grać piłką?
35wtorek, 14, czerwca 2022 22:54
CTP
No, jak myśmy tego meczu przynajmniej nie zremisowali, to ja nie mam pojęcia. Zdarzają się takie mecze, że po prostu nie chce wpaść i to był chyba taki mecz.

Czesław zrobił przegląd wojsk i wydaje mi się, że te 4 mecze dały mu bardzo dużo odpowiedzi. W mojej ocenie, ci, którzy zeszli w II połowie jednak trochę oddalili się od pierwszego składu w Katarze. Mam tutaj na myśli Zielińskiego, Żurkowskiego, Szymańskiego i Linnetego. Ten pierwszy wyglądał, jakby dzisiaj grał za karę a ten ostatni, to ja mam sporo wątpliwości, czy w ogóle załapie się na wyjazd. Michniewicz jest znany z tego, że lubi zamurować własną połowę poprzez bardzo szczelny pressing a ta czwórka kompletnie nie potrafiła się odnaleźć na boisku, gdy Belgowie posiadali piłkę. Dopiero wejście Klicha a potem Góralskiego spowodowało, że w końcu zaczęliśmy kontrolować ten nasz środek.
36wtorek, 14, czerwca 2022 22:58
iocosus
Polska - Belgia 0-1 (0-1)
Gol: 0-1 Michy Batshuayi 16’
Polska: 1. Wojciech Szczęsny - 2. Matty Cash, 3. Mateusz Wieteska (11. Kamil Grosicki 84’), 15. Kamil Glik, 5. Jakub Kiwior, 10. Nicola Zalewski (21. Przemysław Frankowski 58’) - 19. Sebastian Szymański (14. Mateusz Klich 70’), 17. Szymon Żurkowski, 8. Karol Linetty (6. Jacek Góralski 84’), 20. Piotr Zieliński (7. Karol Świderski 58’) - 9. Robert Lewandowski
Belgia: 12. Simon Mignolet - 21. Timothy Castagne, 2. Toby Alderweireld, 19. Leander Dendocker, 5. Jan Vertonghen, 16. Thorgan Hazard (15. Thomas Foket 62’)- 8. Youri Tielemans, 6. Axel Witsel (20. Hans Vanaken 46'), 14. Dries Mertens (11. Charles De Ketelaere 80’), 10. Eden Hazard (17. Leandro Trossard 67’) - 23. Michy Batshuayi (9. Lois Openda 67’)

Smutno.
37wtorek, 14, czerwca 2022 23:15
iocosus
Holandia - Walia 3:2 (2:1)
Bramki: Noa Lang 17, Cody Gakpo 23, Memphis Depay 90+4  - Brennan Johnson 26, Gareth Bale 90+2 (k)
Tabela "polskiej" grupy dywizji A Ligi Narodów (kolejno: miejsce, liczba punktów, bilans bramek):
1. Holandia  10  11-6
2. Belgia  7  9-6
3. Polska  4  5-10
4. Walia 1  5-8
38środa, 15, czerwca 2022 00:01
iocosus
Smutno. Trener rzuca hasło: musimy wygrać i truchtamy w pięciu w linii defensywnej, trzech w linii środkowej jednostajnie przesuwa w kierunku piłki, najlepiej wyszkolony piłkarz do spółki z najlepszym napastnikiem, bezproduktywnie wyłączeni z gry. Belgowie grają piłką, my za nią biegamy i się przyglądamy. 
Trzech pomocników nie jest w stanie zblokować dogrywania piłki przez Belgów za plecy naszych obrońców, mimo tejże piątki defensorów Belgowie do tych piłek dochodzą, jedna z akcji z takiego powtarzalnego schematu kończy się stratą bramki. 
Jaki jest subiektywny punkt odniesienia dla mnie wobec obecnej reprezentacji Polski. Chciałbym żeby zbliżyła się do poziomu gry z 2016 roku. Może grać defensywnie jak z Niemcami w drugim grupowym meczu na Euro, gdyby teraz tak zagrała z Argentyną byłbym w pełni usatysfakcjonowany. Gdyby powtórzyła poziom gry z meczów z Szwajcarią (pierwsza połowa) i z Portugalią wierzę że na tegorocznym mundialu byłaby szansa na wyjście z grupy. Czy wierzę że obecna repra potrafi tak grać? Niestety co raz bardziej w to wątpię. Będziemy w Katarze w pięciu lub w sześciu truchtać w linii w obronie, będziemy w trójkę przesuwać w pomocy i będziemy się łapać za głowę że za tego bęcwała Sousy repra z drużynami pokroju Hiszpanii i Anglii grała lepiej niż za rozważnego Michniewicza. Smutno.
39środa, 15, czerwca 2022 02:21
a-c10
@ Iocosus, Dalkub:

na faken nam te mecze z tymi co grać w piłkę potrafią, tylko nam ranking psują!

Nooo… dokładnie tak. Bo…

Czy granie takich meczy ma sens? ano ma podobnie jak granie sparingów, czyli ćwiczymy co chcemy grać

Wszystko fajnie. Tyle tylko, że skoro naszą imprezą docelową jest Mundial, to powinniśmy teraz ćwiczyć to, co zechcemy zagrać z Meksykiem i Arabią Saudyjską w sparringach z rywalami, którzy jakoś tam by El Tri i Al-Suqour przypominali. Tymczasem poćwiczyliśmy sobie w pseudooficjalnych rozgrywkach z przeciwnikami, którzy mogliby ewentualnie przypominać Argentynę. Po co? Wiadomo przecież, że jeśli w ogóle mecz z Biało-Błękitnymi będzie miał jakieś znaczenie, to nasza taktyka na to spotkanie oprze się o żarliwe modlitwy i/albo kurczowe zaciskanie kciuków.

Mój smutny – acz jednocześnie banalnie oczywisty – wniosek po tym zgrupowaniu wiąże się nie z tym, że mimo buńczucznych zapowiedzi selekcjonera nie wygraliśmy z Belgią. Ani nawet z tym, że długimi momentami nasza „gra” (czy to słowo aby na pewno ma tu zastosowanie?) opierała się na legendarnym przesuwaniu. Poobserwowałem sobie uważniej Matta Casha i Nicolę Zalewskiego, naszych reprezentantów z importu. Kurczę, żaden z nich nie jest jakąś megagwiazdą. A nie no, jasne, obyśmy mieli w kadrze jak najwięcej gości z pierwszego składu solidnej ekipy Premier League i takich, którzy umieją się przebić do rotacji w Romie. No ale bądźmy szczerzy, nie mówimy tu o typach z czołówek światowych portali piłkarskich. Niemniej jednak, i jeden, i drugi na tle ogromnej większości swych partnerów z kadry wyglądają jak postaci z innej powieści. Jak przyjmują piłkę, to przyjmują. Znaczy pozostaje ona pod ich kontrolą, a nie odfruwa dwa-trzy metry w jakimś losowym kierunku. A gdy już tę kontrolę nad piłką mają, to umieją podnieść wzrok i zauważyć, że o, tam, biegnie kolega, któremu wypadałoby podać. A potem jeszcze samemu wyjść na pozycję.

Ot, abecadło. Dopóki jednak nie będziemy wypuszczać na boisko dziesięciu gości, którzy takie podstawy opanowali, dopóty w meczach z rywalami pokroju Belgii i Holandii pozostaną nam ćwiczenia w przesuwaniu gołej dupy tak, by jakimś fuksem uciekła przed batem. I, pozwolę sobie na kolejne powtórzenie, nie zrobi nam, faken, większej różnicy, czy będziemy przesuwać w systemie 3-6-1, 4-4-2, czy może 5-1-4.
40środa, 15, czerwca 2022 08:08
Zgred Maruda
@iocosusie

Popraw wynik...Wink bo na tą chwilę wygraliśmy 1 : 0...
komentarze byłyby zgoła inne...
41środa, 15, czerwca 2022 09:01
iocosus
A-c10: "nie zrobi nam, faken, większej różnicy, czy będziemy przesuwać w systemie 3-6-1, 4-4-2, czy może 5-1-4" - jak dla mnie ideałem współpracy w bocznym korytarzu na poziomie naszej repry było funkcjonowanie pary: Błaszczykowski - Piszczek, świetnie się uzupełniali, asekurowali i w ofensywie i w defensywie. Jak dla mnie - ideał. Tyle tylko że oni współpracowali w pionie, jedynie sytuacyjnie, okazjonalnie zdarzało im się znaleźć równolegle w jednej linii. 
Po drugiej stronie mieliśmy ad hoc stworzony duet w którym jeden ten z obrony był skoncentrowany przede wszystkim na defensywie, a że lubił grę w kontakcie, na wyprzedzenie to z boku, przy linii nawet nieźle mu to wychodziło, natomiast ten drugi z pomocy o charakterystyce "strusia pędziwiatra" raczej markował grę w odbiorze po stracie piłki, natomiast koncentrował się by po przechwycie siać wiatr na połowie przeciwnika. I ten przeciwnik musiał mieć na uwadze, że jeżeli zapędzi się w bocznym korytarzu to wjedzie mu po tej samej stronie tylko w kierunku jego bramki gość z turbo doładowaniem. Tylko żeby to zafunkcjonowało to ten z gazem nie mógł być ustawiany w jednej linii na równi z tym od agresywnego odbioru. Czy Jędza z Grosikiem grali równolegle? Faken nigdy! Takie równoległe dublowanie pozycji niczemu nie służy, stanowi złudzenie zabezpieczenia tyłów i wysysa energię z tego który ma dynamicznie wchodzić w połowę rywala. 
Tak się zastanawiam, który z polskich zespołów na przestrzeni dekady był najlepiej zorganizowany w defensywie i w przechodzeniu z fazy obrony do ataku? Subiektywnie dla mnie była to Legia za Berga. Potrafiła się głęboko bronić z Vrdoljakiem wchodzącym między obrońców i w chwilach naporu tworzącym pięcioosobową linię defensywy. Natomiast po przechwycie w środku pola piłeczkę rozgrywali technicznie zaawansowani Duda z Radovicem, natomiast po bokach pędzili do przodu dynamiczni Żyro z Kucharczykiem. Ci dwaj ostatni wszak bez brylantowej techniki, ale to wszystko razem do kupy zebrane hulało. Wyobraźmy sobie teraz że tenże Kuchy z Żyro mieliby grać w jednej linii z Brzyskim, Astizem, Rzeźniczakiem i Broziem tworząc linię sześciu defensorów? Według mnie dupa blada, bylibyśmy obsrani z tyłu i wycieńczeni, bezzębni z przodu! Natomiast gdyby zamiast Henninga Berga prowadził wtedy Legię Czesław Michniewicz to zgodnie z jego reprezentacyjną obecną logiką i założeniami gralibyśmy właśnie taką szóstką w linii w fazie obrony! 
Nie, nie i jeszcze raz nie! Nie kupuję takiego Czesława kunktatora, faken! 
42środa, 15, czerwca 2022 09:02
iocosus
Zgredzie, dzięki!
43środa, 15, czerwca 2022 09:34
CTP
"Nie kupuję takiego Czesława kunktatora, faken! "

Kunktatora??? Czy ty przypadkiem, drogi Iocosusie, nie miałeś przygotowanego tego tekstu jeszcze zanim poznałeś wyjściowy skład naszej repry? No, wiele o Czesławie można powiedzieć ale na pewno nie to, że w tym meczu zachował się jak kunktator. Very Happy
Zieliński, Szymański i Żurkowski, czyli dwie typowe 10 i 8 w pomocy. No nie, mój drogi. To, czego Czesław nie przewidział, to to, że ta trójka nie ma zielonego pojęcia jak się stosuje pressing. Obrazki, gdy Zieliński, czy Szymański pilnowali powietrza na naszej połowie, podczas, gdy Belgowie sobie rozgrywali piłkę były stałym elementem I połowy. Tak, zresztą, padła bramka. Belgowie rozgrywali piłkę po obwodzie spychając nas aż we własne pole karne, potem wycofanie piłki, wrzutka, Wietes łamie linię spalonego i Szczęsny musiał wyciągać piłkę z bramki.
44środa, 15, czerwca 2022 10:07
Zbyszek
Po czerwcowych spotkaniach możemy chłodnym okiem ,w miarę obiektywnie spojrzeć na grę naszej reprezentacji, zwłaszcza w spotkaniach z Belgią I Holandią. Podstawowy wniosek jest taki, że niezbyt wysokie umiejętności techniczno-taktyczne większości naszych zawodników implikują i wręcz determinują sposób i organizację gry reprezentacji z mocnymi przeciwnikami.
Z zespołami z czołówki światowej ( 15-20 drużyn) nie jesteśmy w stanie prowadzić ani gry ofensywnej, ani zbalansowanej, ani nawet reaktywnej ,ale wyłącznie defensywną, zwracając baczną uwagę na szczelną obronę. Niestety świadomość tych ograniczeń w nikłym stopniu przebija się do opinii publicznej, która karmiona jest mitami o "potędze" naszej piłki. Z graczy na wysokim poziomie światowym dysponujemy tylko Lewandowskim i Zielińskim, na średnim Krychowiaka ,a reszta jest mniej lub bardziej poniżej stanów średnich. Możemy więc od nich wymagać zaangażowania , ambicji, wybiegania, ofiarności, bo umiejętnościami panowania nad piłką nie imponują. Mało tego miałka baza techniczno -taktyczna silnie utrudnia możliwości prowadzenia gry wedle własnego pomysłu , bo brak nam wszechstronnych i elastycznych wykonawców. Owszem , o czym pisałem , powinniśmy wprowadzać piłkę do gry od tyłu ,ale kto ma to robić ?.Michniewicz woli ,aby nasi wykopywali piłkę daleko od bramki , bo przynajmniej notujemy mniej strat na własnej połowie. Owszem powinniśmy powalczyć o natychmiastowy odbiór piłki po stracie ,ale zbyt często dajemy się ogrywać i rywale zyskują przewagę pozycyjną. Z powodu ograniczeń w piłkarskim warsztacie ,często podstawowym, nasza drużyna nie jest w stanie w meczach generować wielu sytuacji podbramkowych. A to musi oznaczać, że kiedy już zaistnieją korzystne okoliczności to nasi zawodnicy muszą wykazać determinacje i zdecydowanie ,aby je wykorzystać czyli zamienić na bramkę. Można pomiędzy bajeczki włożyć mityczny pogląd, że oto nasi skrzydłowi przeciwko czołowym zespołom przeprowadzą kilkanaście rajdów, a obrońcy podłączą się w podobnym stopniu pod akcje ofensywne. Gdybyśmy usiłowali tak grać to wyniki o różnicy powyżej 5 bramek dla rywali byłyby na porządku dziennym.
Musimy grać ostrożnie, rozważnie, bezpiecznie ,a braki nadrabiać walecznością i pomocniczością.

W meczach w LN reprezentacja grała systemami : 4-4-2, 4-2-3-1, 3-4-2-1 i 3-5-2. Żaden z nich nie był poprawnie wykonany. Każde ustawienie wymaga odpowiednich wykonawców , w tym szczególnie jeżeli idzie o obronę i wykorzystanie skrzydeł. Niestety w obronie na odpowiednim poziomie gry posiadamy coraz starszego Glika i Bednarka , a na skrzydłach stan jest zerowy. Tym samym żaden system nam nie pasujemy ,albo my nie pasujemy do żadnego systemu.
Póki co możemy powiedzieć, że mamy trzon reprezentacji (Szczęsny, Glik ,Bednarek, Krychowiak, Zieliński i Lewandowski ) i po 4 spotkaniach nie uległ on poszerzeniu. Moim zdaniem od drużyny odpadli Puchacz, który dowiódł ,że do gry w reprezentacji nie dorósł i Góralski, wykazujący się nieodpowiedzialnością. Natomiast miejsce Sebastiana Szymańskiego jest tylko w środku pola. Młodzi zawodnicy i reszta "nowych"( Zalewski, Cash, Kiwior, Wieteska. Żurkowski, Gumny, Kamiński ) wymaga dalszych sprawdzianów, zbierania doświadczenia oraz dopasowania do kręgosłupa zespołu i do siebie.

Moim zdaniem gubi nas oczekiwanie na wynik i brak cierpliwości. Drużyna i trener czują się zobligowani do sprostania temu wymaganiu i reprezentacja gra na uzyskanie korzystnego wyniku czyli źle. Jako drużyna przestaliśmy się rozwijać. Bez utrzymywania się przy piłce, bez szybkich i celnych podań nie mamy szans na nawiązanie w miarę wyrównanej walki o stawkę w zespołami z TOP 20., a korzystne wyniki to kwestia przypadku czyli braku skuteczności rywali.
Oczekuję postępu ,a nie stagnacji.
45środa, 15, czerwca 2022 10:20
iocosus
CTP protekcjonalizm sobie daruj!
Można umieścić w jedenastce ofensywnego Zalewskiego tylko jaka jest korzyść z jego walorów ofensywnych skoro gra jako piąty obrońca w linii. 
Możemy inaczej postrzegać ustawienie taktyczne, moim zdaniem graliśmy w pierwszej połowie 5-3-2 i mieliśmy ośmiu zawodników skupionych przede wszystkim na defensywie, przy czym między naszych pięciu obrońców wchodzili Belgowie i tylko czekali na piłki za plecy linii defensywnej i tu nasza przewaga liczebna nie miała znaczenia, vide stracona bramka, a trójka pomocników ustawicznie przesuwająca się za piłką nie była w stanie zneutralizować przewagi i technicznej ale i o zgrozo liczebnej Belgów w środkowej strefie, dzięki czemu pykali sobie piłeczkę czekając na odpowiedni moment do wrzutki w naszą strefę obronną. 
Co  nam po "ofensywnym" Szymańskim skoro był głównie skupiony na przesuwaniu w poprzek w trójce pomocników? Przy tym Sebek nie jest typową "10" bo miał istotną ilość odbiorów w lidze rosyjskiej zatem spokojnie może się wywiązywać i z roli "8", tylko że my środek pola oddaliśmy bez walki Belgom, właśnie moim zdaniem również przez takie a nie inne ustawienie. 
CTP mi nie o personalia chodzi napisałem że Kuchy i Żyro u Czesia też by się znaleźli w jedenastce tylko co z tego gdyby byli ustawieni głęboko w defensywie z zadaniami przede wszystkim defensywnymi.
I Hennig Berg i Czesław Michniewicz dysponując tymi samymi zawodnikami w jedenastce inaczej by ich ustawiali i mnie zdecydowanie bardziej odpowiadałoby taktyczne ustawienie Norwega. 
46środa, 15, czerwca 2022 10:27
dalkub
AC

Po pierwsze moim zdanie masz dwa błędne założenia:

1. Zakładasz że Meksyk to taki poziom jak my albo nawet słabszy i że to my mamy kreować grę grając z nimi
2. Zakładasz w związku z tym, że lepiej nam grać powiedzmy z Albanią czy Bułgarią bo tam zamiast defensywki będzie kreacja

No więc tak - kreowanie będzie wtedy kiedy zawodnicy będą mieli odpowiedni poziom techniczny, zarówno ci w obronie jak i ci w środku ale też ci z przodu. Takich zawodników w Polsce nie ma, aby grać i kreować grę, więc to ze my zagramy ze słabymi i coś tam nam wyjdzie to nic nam nie da bo na wszelkich imprezach czy eliminacjach musimy grać z tymi z topu i to od wygrania z nimi zależy czy my się tam załapiemy czy nie. Nie dlatego jedziemy na mundial że rozklepalismy Szwedów, a dlatego że broniąc się skutecznie udało się ukąsić coś, a tak serio, mieliśmy kupę farta że Krychowiak wpadł na nogi Szweda.
DO Meksyku przejdę - no więc zagranie z nimi otwartej gry to będzie dla naszych koniec, pacną nam dwie trzy sztuki i papa. My musimy z nimi nie przegrać przede wszystkim, a potem coś szukać.

Co do wczorajszej kopaniny w naszym wykonaniu, sposobu gry ustawienia itd. No więc ja powiem obrazoburczo - właśnie ten sposób powinien być szlifowany, z kilkoma uwagami - bliżej przeciwnika, mocniejszy pressing w środkowej strefie, eliminacja błędów własnych i wykorzystanie okazji - jeżeli oczekujecie od reprezentacji czegoś innego niż mega dobrej defensywy, agresji, pressingu, dobrego przesuwania i kontry to się nie doczekacie, a i powiem więcej za chwilę zniknie Lewandowski i pewnie 2-3 innych i będzie tylko trudniej.
47środa, 15, czerwca 2022 12:42
Zgred Maruda
A ja dla (pewnie) idei powiem tak:
Może Czesław ( gość z AQ wysokim) przeprowadził to - tak:
"pokażę wam otwartą piłeczkę"...pt: "zobaczcie misie jak się składamy do takiej gry"...
i - przyjął 1 :6 oczywiście bez entuzjazmu...ale Wink co ważne (chyba) pod kontrolą.
I choć to zabolało wszelakich piłkarskich patriotów, Czesław pokazał - STAN- naszej umiłowanej piłeczki.
Od zawsze, nawet te drużyny młode nasz Czesław ustawiał - na wzmożonej defensywie z wariacjami ewentualnych kontr..."albo się uda...albo się nie uda".

W ostatnich słowach nasz komentator @dalkub przemycił słowa na tyle "prześmiewcze" , że jednak tak bardzo ważne...
cyt: "jeżeli oczekujecie od reprezentacji czegoś innego niż mega dobrej defensywy, agresji, pressingu, dobrego przesuwania i kontry to się nie doczekacie, a i powiem więcej za chwilę zniknie Lewandowski i pewnie 2-3 innych i będzie tylko trudniej"

Przeca Czesiek to wie(!) widzi...czy Nas czymś zaskoczy(?) No nie...zamuruje Very Happy
Szybkobiegacze - przesuną ewentualne poziomy...i znowu " się uda, albo nie"...

Nikt tu nie podjął jeszcze jednej wartości...bo bez względu na rezultat - nowe "rodzynki" staną w garażach, a to jak wiemy Wink jest nieopisaną instytucją życia...A to wszystko ku Chwale Ojczyzny(! Wink) Amen !!!

.
48środa, 15, czerwca 2022 13:38
CTP
@Iocosus
To, że Szymański grał w linii z obrońcami, to, w mojej ocenie, nie były założenia taktyczne na ten mecz. Glika, to pewnie ręce bolały od machania, żeby wygonić pomocników z pola karnego.
Dawaliśmy się spychać, bo nasi pomocnicy grali zbyt daleko od przeciwników a nie dlatego, bo takie były zalecenia Michniewicza.
49środa, 15, czerwca 2022 15:28
Zgred Maruda
@CTP

No chwila...
istotą w sporcie, a już drużynowym jest myślenie...trener nawet z topu tego nie nauczy(!)
Podkreślam - ja jestem piłkarskim laikiem, ale grałem trochę inną piłkę i wiem co to(!)...
zamysł wspólny... To w czym jesteś w fazie meczu kreuje TWOJĄ ocenę...
Innymi słowy nawet "przełamujesz bariery" tzw. myśli taktycznej z ( w moim przypadku) ławki.
Naocznie i dotykowo czerpiesz wiedzę o sposobie grania...To najpiękniejszy przekaz - uprawiania sportu. Jesteś Dyrektorem każdej decyzji, aby odwrócić ból...
Owszem (!!!) zależysz od kolesi, którzy w przepięknych trykotach są koło Ciebie.

Coś Ci powiem Very Happy
Na placu, na kwadracie widać gołym okiem wszystko. Tyle że niestety od zrozumienia parszywości technik czy tam jak to nazwali taktyk- nie zależysz tylko sam.
Układ biorący przedstawia się tak:
"im więcej ludzi zrozumie, że grając w określonej grupie ludzi" - zadania są podzielone na wszystkie tzw. strefy. W siatkówce jest prościej ( zgoda) masz libero ( niech zapierdala)...
ale sens jest podobny...w każdym systemie grania kluczową rolą jest uzysk(!) czyli KONTRA

W piłce nożnej klucz wiedzy polega na dokładnym umiejscowieniu Twoich, moich, Naszych nawet iocosusa...Wink tzw. spekulacji...
A tak, ciągłe głoszenie "powabów" w tzw. taktykach - czyli, że my niby tymi taktykami...
a tu (!) patriotyczny kop do przodu robi system...
Poważnie gadać będziemy, że się zmieniamy?
Każdą myśl rozkminię, i dokładnie przyjmę, ale na teraz daje mu - "uzysk"
Niech gra, niech szuka...ta całą LN istnieje pewnym wysiłkiem rozdań...
I w tej piłce i w siatkówce - ktoś, kto nie potrafi patrzeć - ślepym zostanie.
Teraz rozpędzamy się polemiką (?) teraz...

Każdy wynik będzie - wizualistyką...Kto wie, może Meksyk się "zapoci"... i "lejce" karoty Czesław przejmie na 1-9-0 kto wie? Ładne to? A co?

Ludzie Ogarnijcie Się !
50środa, 15, czerwca 2022 17:07
a-c10
@ Iocosus, Dalkub:

Panowie, postaram się odnieść, ale dopiero za parę dni, gdy złapię trochę czasu.
51środa, 22, czerwca 2022 03:32
a-c10
@ Iocosus:

Wydaje mi się, Iocosusie, że zestawianie pracy w klubie z pracą w kadrze ma bardzo umiarkowany sens. Toutes proportions gardées, to trochę jak z nagrywaniem w studio i występami na żywo (w dodatku w ustawicznie zmieniającym się składzie). OK., Legia Henninga Berga była – zwłaszcza jak na warunki – zespołem bardzo fajnie poukładanym taktycznie, nie przeczę. Tyle tylko, że norweski szkoleniowiec miał nieporównywalnie więcej czasu na implementację swych pomysłów, niż ma obecnie Czesław Michniewicz.

To raz. Dwa: Legia Henninga Berga nie mierzyła się co trzy dni z Barcelonami, Bayernami, Liverpoolami, Manchesterami, Realami i resztą kontynentalnej śmietanki. Gdyby się mierzyła, wg wszelkiego prawdopodobieństwa osiągałaby sirka ebałt takie same rezultaty, jak reprezentacja pod wodzą Michniewicza z Belgią i Holandią. Czyli raz na czas jakiś fartowny remisik, a na ogół wpierdol. Zresztą, wystarczy wspomnieć rywalizację Waszej ekipy z tamtego okresu z Ajaksem. No dobra, 1:6 się nie skończyło, ale różnica klas była i tak aż nadto widoczna. Byliście wtedy zębni, czy bez-? Graliście w takim, siakim, czy owakim systemie? Faken, co za różnica. Grunt, niestety, że byliście słabsi.

Co zaś się tyczy porównywania reprezentacji z reprezentacją, udane ME’16, kiedy tak fajnie wyklarował się pomysł na asymetryczną współpracę po bokach, to były dla Adama Nawałki mecze nr 26-30 w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Pierwszych siedem spotkań jego kadencji to były same sparringi (Międzynarodowy Pietruchar Ekstraklasy całym szczęściem jeszcze wówczas nie istniał). Po kolei: Słowacja (d) 0:2, Irlandia (d) 0:0, Norwegia (n) 3:0, Mołdawia (n) 1:0, Szkocja (d) 0:1, Niemcy (w) 0:0, Litwa (d) 2:1. Jeden potentat, dwóch słabeuszy, czterech średniaków. Owszem, chwilę później był ten kolejny, zakończony historycznym triumfem mecz z Niemcami (już w kwalifikacjach). Zanim jednak doszło do zakończonego dopiero w ćwierćfinale francuskiego wojażu, graliśmy też (eliminacyjnie, bądź towarzysko) znów ze Szkocją i Irlandią, a także ze Szwajcarią, Czechami, Islandią, Serbią… Dość powiedzieć, że na dwadzieścia pięć spotkań rozegranych przez kadrę Nawałki przed Euro’16, ledwie cztery (trzykrotnie Niemcy, raz Holandia, pogrążona zresztą wówczas w sporym kryzysie) to były starcia z tuzami. W pozostałych dwudziestu jeden liczyła się nie żarliwość naszych modłów, a to jak się do danego meczu przygotujemy i jak go rozegramy. I tak to właśnie powinno wyglądać.

To teraz zerknijmy jak się sprawy mają obecnie. CM dostał ponaddwutygodniowe zgrupowanie. No zajebioza, rzadki komfort dla selekcjonera. Tylko co z tego, skoro rozegrane podczas tego zgrupowania mecze były kompletnie bezwartościowe? Na początek rezerwowa Walia, która starcie z nami miała głęboko w dupie. I nic dziwnego. Po co sobie tę dupę zawracać jakąś śmieszną Ligą Narodów, gdy tuż za winklem czeka baraż o Mundial? A potem Belgia, Holandia, Belgia. No rewelacja. Jaka jest wartość poznawcza takich spotkań? Być może rację masz Ty, oskarżając Czesia o kunktatorstwo. Być może rację ma CTP, zarzucając Szymańskiemu, Zielińskiemu i Żurkowskiemu brak umiejętności pressowania. Być może rację macie obaj, być może żaden z Was. Jak to, faken, określić przy takiej różnicy poziomów…?

@ Dalkub:

Szczerze mówiąc, kompletnie nie mam pojęcia na jakiej podstawie przypisujesz mi takie właśnie założenia. Zacznijmy może od kreacji, bo to temat, który dość często się tu przewija. Otóż nie, nie będziemy kreować. Na pewno nie z Meksykiem, a i z Arabią Saudyjską możemy mieć z tym pokaźne problemy. Z dwóch podstawowych powodów.

Po pierwsze (i zdecydowanie najistotniejsze), aby w dzisiejszym futbolu kreować, musisz mieć na boisku co najmniej siedmiu-ośmiu ludzi, którzy potrafią to robić. OK., przydałoby się dziesięciu, a nawet jedenastu, nie chodzi jednak o warunki optymalne, a minimalne. Niestety, nawet o tych ostatnich nie ma sensu szerzej się rozpisywać, bo w naszej kadrze proporcje bywają zazwyczaj +/- odwrotne. Znaczy mamy trzech, czterech, no moooże pięciu do grania, resztę do przeszkadzania. Dopóki to się nie poprawi, marzenia o kreowaniu możemy odłożyć na półkę.

Po drugie: selekcjoner. Czesław Michniewicz zawsze słynął z zamiłowania do, delikatnie rzecz ujmując, pragmatycznego stylu gry. Nie rozumiem dlaczego dziś, w dwudziestym którymś roku trenerskiej kariery, miałby nagle pokochać tiki-takę. Ta, jasne. I może jeszcze Malagę i kasztanki ;p

Dalej: to wcale nie tak, niestety, że jest sobie półka z Belgią i Holandią, a zaraz pod nią nasza. No sorry, bez jaj. Pomiędzy nimi istnieją inne półki, a na jednej z nich siedzi sobie Meksyk. Trochę bliżej nas, niż tych lepszych ekip z Beneluksu. Silny rywal, owszem, zdecydowanie przestrzegałbym przed lekceważącym doń podejściem, ale też bez przesady, nie bójmy się własnego cienia. Generalnie z Meksykanami mamy na pewno większe (co nie znaczy, że ogółem duże!) szanse, niż z ostatnimi rywalami.

Aby jednak móc z tych szans skorzystać, powinniśmy się do tego przygotować. M.in. grając mecze z porównywalnymi rywalami. Bo nawet, jeśli będziemy bronić (a będziemy), dobrze by było wiedzieć jak. Mecze z Belgią i Holandią nam takiej wiedzy nie przysporzą. I to właśnie miałem na myśli.
52środa, 22, czerwca 2022 08:53
dalkub
AC

generalnie mamy na to podobne spojrzenie, różnimy się szczegółem do którego przejdę na końcu - najpierw trochę wywodu, który mam nadzieję że mnie do tego doprowadzi:

co do Meksyku to ja tak zrozumiałem twoje słowa "Tyle tylko, że skoro naszą imprezą docelową jest Mundial, to powinniśmy teraz ćwiczyć to, co zechcemy zagrać z Meksykiem i Arabią Saudyjską w sparringach z rywalami, którzy jakoś tam by El Tri i Al-Suqour przypominali" - może błędnie.
Idąc dalej i kontynuując ten wątek to ty zakładasz że z Meksykiem mamy wieksze szanse niż powiedzmy z Senegalem? chyba jednak nie, ale kto wie może masz rację
Znowu nie chcę ci nic wciskać w usta ale rozumiem, że zakładasz że z Meksykiem powinniśmy zagrać jakoś inaczej niż z Argentyną? Ja uważam że zupełnie nie tak, my możemy trochę wyżej lub trochę niżej sie ustawić, ale założenia nadal mają być takie same - oddajemy piłkę, gramy mocnym pressingiem, gramy twardo w defensywie, przesuwamy i szukamy szczęścia w kontrze.
Powiem więcej że z Arabami powinnismy zagrać dokładnie tak samo.
Schemat powinien być jeden, bo nasze tuzy więcej schemtów nie obejmą, a tego moga się nauczyć i moga być w nim skuteczni, jak da się im więcej do opanowania to sie zagubią i przepadną.
Dlaczego lep[iej grać z Belgią a nie powiedzmy z Austrią czy Norwegią? ano dlatego, że granie z takimi drużynami nas nie minie czy to na Mundialu czy w eliminacjach, a z przeciwnikiem na poziomie możesz się przekonać gdzie jesteś i co ci potrzeba żeby niwelować jego przewagi. Jak poprawisz grę z Belgią i zamiast 1:6 przegrasz 1:2 albo zremisujesz to i z Meksykiem a także z Arabią pójdzie ci lepiej, a Argentyna nie będzie czymś z definicji nieuchwytnym. Lepiej dostać w dupę od najlepszych i się od nich uczyć, niz wykorzystywać słabości średniaków - my średniaków ostatnio ogrywamy bez problemu, później jest gorzej
53czwartek, 23, czerwca 2022 01:56
a-c10
@ Dalkub:

z Meksykiem mamy wieksze szanse niż powiedzmy z Senegalem?

Podobne. Czyli jakieś są. Z Senegalem wcale nie musieliśmy przegrać. Dokładnie tak samo nie musimy przegrać z Meksykiem. Owszem, bez wątpienia to oni są faworytem, ale nasze ewentualne zwycięstwo nie będzie stanowić jakiejś mega sensacji.

Aby jednak to zwycięstwo zaistniało, wypadałoby się do tego meczu przygotować. Nie wystarczy przecież rzucić hasła „oddajemy piłkę, twardo bronimy i liczymy na kontry i stałe fragmenty!”. Schematy obronne, pressing i inne takie też trzeba wypracować. Najlepiej w meczach z rywalami, z którymi mają one szanse zadziałać. W rywalizacji z Belgią, Holandią, czy Argentyną nie mają. A to, czy od takich ekip dostaniemy 1:6, 0:1, czy może nawet uda nam się jakoś wyszarpać remis, zależy od nich, nie od nas. Bo owszem, my możemy się starać grać z Argentyną to samo, co z Meksykiem. Ale Meksyk raczej nie zagra z nami tego samego, co Argentyna. Bo, z całym szacunkiem, nie umie.

Żeby jasność była: ja nie twierdzę, że w ogóle, nigdy-przenigdy nie powinniśmy grać z tuzami. Grajmy. Ale niech na jeden mecz z potentatem przypada kilka spotkań z nie-potentatami, a nie odwrotnie.
54czwartek, 23, czerwca 2022 13:22
dalkub
i tu jest między nami różnica, bo ja uważam że te schematy lepiej wypracowywać z Holandią niż Irlandią, ty uważasz że jednak lepiej ze średniakiem niż z tuzem.
55niedziela, 26, czerwca 2022 10:40
iocosus
W końcu odsłuchałem "Hejt park" Stanowskiego z Michniewiczem. W jakimś sensie może stanowić puentę i podsumowanie  reprezentacyjnej wiosny Czesia.  Pro forma podaję źródło: 
(16) CZESŁAW MICHNIEWICZ I KRZYSZTOF STANOWSKI - HEJT PARK - PRZEJDŹMY NA TY 361 - YouTube
Teraz tak, gdy CM przekonuje i zapewnia: "To jest kamyczek do naszego ogródka, do szkolenia, do tej słynnej myśli szkoleniowej itd. musimy zacząć robić coś lepiej niż robimy bo widzimy jakie są deficyty na tle nie tylko De Brune, Depaya, innych zawodników światowego topu ale i w młodzieżowych drużynach i tu jest najwięcej do zrobienia." (ok 9-10 minuty wywiadu) - święte słowa doświadczonego szkoleniowca wielu polskich klubów, byłego trenera U-21 i aktualnego selekcjonera. Podpisuje się pod tym w pełni, w "polskiej myśli szkoleniowej" jest pies pogrzebany i trzeba ją zreformować, przestać się oszukiwać że jest dobrze, bo skoro jest tak dobrze to czemu jest tak źle, średni poziom wyszkolenia polskiego piłkarza w europejskiej hierarchii spada, ratuje nas jeszcze  tylko stosunkowo duża liczba futbolowego narybku  z którego jakieś rodzynki z talentem przebijają się przez niewydolny system z błędnymi założeniami. To mantra kibicowska i dziennikarska powtarzana od lat i od lat nic się nie zmienia. Przedszkoli, szkółek, akademii piłkarskich mamy stosunkowo dużo, a efekty ich pracy od lat pozostają niezmienne.
Z tych wyłowionych "rodzynków z talentem" mamy złożoną reprę z jednym piłkarzem światowego formatu i z kilkoma na powiedzmy europejskim poziomie, w sumie średniak z drugiej dziesiątki na naszym kontynencie. To są nasze realia. 
Teraz słowa trenera, które dla mnie są kluczem z którymi w pełni się utożsamiam: (od 46")  "My nie możemy być reprezentacją która chce tylko przeszkadzać bo na poziomie światowym nie ma szans dla ciebie, tak jak w boksie jak tylko będziesz się bronił to w którymś momencie cię trafią, ty musisz też umiejętnie ciosy zadawać ... " Ekstra, super tylko że gdy Michniewicz zaczyna wciskać narrację że dostaliśmy w tyłek od Belgii w Brukseli bo chcieliśmy z nimi grać otwartą, radosną piłkę, to mam poczucie, że chce wszystkich nabić w butelkę. Powtórzę, trzy z sześciu goli straciliśmy gdy  w jedenastu broniliśmy w własnym polu karnym, o jakiej radosnej grze tu jest pieprzenie? Owszem gole nr 2 i 3 padły po błędach przy wyprowadzaniu piłki, ale jak to ma być argument że zamiast prób rozgrywania piłki, mamy parkować autobus i posyłać tylko lagi do przodu, to sorry, jestem wkurzony i zirytowany. W deklaracjach CM brzmi fajnie, jest inteligentny, "ma gadane", ale ja mu już nie dowierzam. Wiosną w grze dorosłej repry widzę powtórkę z U-21 za Michniewicza. Wtedy były korzystne rezultaty z Portugalią, Belgią, Włochami teraz być może podobnie szczęśliwie zremisujemy na mundialu z Meksykiem i Argentyną, ale zaczynam się zastanawiać czy aby Arabia Saudyjska nie stanie się drugimi Wyspami Owczymi naszego kunktatora. 
Kunktator może być zwycięski, w piłce Otto Rehhagel takim się okazał, teraz CM zakładam że sobie wymarzył żeby podążyć jego śladem, ale póki co repra upodabnia się do tej Jerzego Brzęczka. Będziemy się przesuwać, asekurować i przyglądać piłce w posiadaniu rywala na wzór tego co było naszym udziałem w meczu z Austriakami w Warszawie. Przy farcie zremisujemy, bez niego dostaniemy w cymbał 0:4 lub 1:6 a przy okazji wszyscy odetchną że takiej topornej, archaicznej jedenastki na turnieju już nie ma. 
Czesio mówi że kontakty z Lewym ma profesjonalne, przyjaciół wśród piłkarzy nie szuka, mhm, czyli gramy jak za Brzęczka, ale "ośmiu sekund milczenia" już nie będzie bo ... bo obecny trener potrafi żartować i ma lepszy kontakt z piłkarzami? Niby chwali Lewego, ale w rzeczywistości go dyskredytuje. Niby przywołuje pazerność Lewego na gole jako pozytyw, ale z drugiej strony skoro Lewy chce mieć sytuacje, chce żeby w reprezentacji Polski koledzy stwarzali mu okazje do zdobywania goli tak jak w Bayernie, to przemawia przez niego egoizm i brak realizmu. Mhm, czyli egoista niech sobie bredzi o potrzebie kreowania sytuacji, ale lepiej zejść na ziemię i uskuteczniać murowańca z lagą czyli taktykę Michniewicza. A co jeśli Robercik mimo wszystko nie patrzy tylko przez pryzmat siebie samego i dostrzega w Zielińskim i Sebku Szymańskim piłkarzy dobrze operujących piłką z Zalewskim lub Kamińskim szukających dryblingu mamy ofensywny kwartet a dodając jeszcze kogoś jednego (Milik, Piątek, Świderski w ataku lub jeżeli nie Moder to Klich, Kapustka na "ósemce" to byłby już kwintet, który mógłby bilansować drużynę i nie skazywać jej tylko na grę zza podwójnej gardy. Bez szaleństw i bez radosnej twórczości z pójściem na wymianę ciosów z futbolowymi tuzami ale choćby żeby to nawiązywało do gry repry z okresu Euro 2016. Pamiętam że mecz z Szwajcarią wybronił Fabiański i chwała mu za to, ale wówczas w pierwszej połowie były akcje nie z przypadku które chciało się oklaskiwać, a w meczu z Niemcami też była defensywa, ale nie z tej z gatunku obrony Częstochowy. 
Jeżeli nic się nie zmieni, jeżeli Czesio się nie zreflektuje to grając tak głęboko i płasko ustawieni jak obecnie gdy na linii szesnastki mamy pięciu lub sześciu zawodników w linii, a przed nimi przesuwającą się za piłką wszerz trójkę to właśnie tylko fart albo boża opatrzność może nas uratować.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1