- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Monrooe
O "Saganie" i Urbanie
Jakby zupełnie nie przejmując się zmaganiami naszej reprezentacji, Legia Warszawa w poniedziałek rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. Zaś dziennikarze warszawa.sport.pl rozpoczęli swoją tradycyjną ankietę „pięciu na pięciu”. Tym razem zaproszeni eksperci (w tym ekipa czarnej-eLki) starali się odpowiedzieć na pytania dotyczące nowego/starego trenera Jana Urbana, próbowali też znaleźć zasadność zatrudnienia nowego/starego napastnika Marka Saganowskiego.
Oczywiście to nie wszystkie kwestie poruszane w pierwszej w tym ruszającym powoli sezonie ankiecie. Kolejne zagadnienia poruszają choćby kontrowersyjny pomysł nowego szkoleniowca odnoszący się do zmiany pozycji dla Danijela Ljuboji, który ponoć ma teraz harować dla drużyny w środku pola. Poruszano również tak ważną dla kibiców naszego zespołu tematykę wzmocnień. Eksperci w osobach: Marcin Szymczyk (Legia.net), Robert Błoński (warszawa.sport.pl), Rafał Zarzycki (zielono mi) i Bohdan Pękacki (Marek, zostaw Sokół bij) starali się wyjaśnić swoje spojrzenie na ostatnie wydarzenia jakich byliśmy świadkami na Łazienkowskiej 3.
Komplet tradycyjnie już zadawanych pięciu pytań wyglądał tak:
- Czy 34-letni Marek Saganowski jest potrzebny Legii?
- Zawodnikiem na jaką pozycję Legia musi wzmocnić się przede wszystkim?
- Który piłkarz Młodej Legii najbardziej zasługuje na regularną grę w pierwszym składzie?
- Czy Legia zrobiła dobrze dając drugą szansę Janowi Urbanowi, zamiast szukać innego trenera?
- Czy podoba Ci się pomysł Urbana, by przesunąć Danijela Ljuboję na pozycję ofensywnego pomocnika?
Zainteresowanych szczegółami udzielonych odpowiedzi zapraszam na stronę warszawa.sport.pl, na której można przeczytać jak te jakże istotne kwestie widziane są oczami ludzi śledzących poczynania działaczy Legii Warszawa. Natomiast czytelników mających inne spojezenie na poruszane tematy zapraszamy do przedstawienia swojej wizji poniżej.


Wielu kibiców zapomina jednak, że piłkarz to przede wszystkim zawód i jako taki ma za zadanie zapewnić godziwe życie samemu zawodnikowi jak i jego rodzinie. Dlatego czasem jest tak, że Marek - sercem związany z ŁKS-em gra w Legii, A Vuko - Legionista z krwi i kości powoli dogorywa w Koronie Kielce.
Pozdrawiam
Ocena zatrudnienia trenera to naprawdę ciężki kawałek chleba. Być może dlatego tylko ocena Bohdana Pękackiego jest jednoznaczna na tak. Pozostali mają już większe lub mniejsze wątpliwości. Ja sam starałem się wskazać, że w rzeczywistości stojąc z boku ot nic o procesie wyboru trenera nie wiemy. Ciężko nam w takim razie ocenić jaka to jest kandydatura i znajdowanie jakichkolwiek argumentów na nie lub tak nie ma większego sensu. Zawsze będą jakąś tam subiektywną oceną, daleką od rzeczywistości.
Dla równowagi widać podam, że na pierwszych treningach widać pozytywną mobilizację spowodowaną zmianą trenera. Być może jednak jest tak, iż to sama zmiana jest już bardzo dobrym bodźcem. Wyraźnie ożywili się młodzi (rzekłbym nawet, że są nastawieni euforycznie), widać tez mobilizację u starych. Dla niektórych już sam fakt rozpoczęcia przez Ljuboiję przygotowań z zespołem (po raz pierwszy) jest potwierdzeniem potrzeby zmiany trenera. Czy byłoby tak za Skorży? teraz na to pytanie nie odpowie nikt.
Czy mogliśmy zatrudnić innego inż Urban? Nie wiem, nikt poza włodarzami tego nie wie. To też starałem się przekazać w swojej wypowiedzi. Nie wiemy jakie mieli żądania, jakie wizje. Nie wiemy też nic o wizji Urbana. Porównywanie poprzedniego okresu w Legii czy wyciąganie Zagłębia do mnie nie trafia, nie jest dla mnie argumentem. To były inne czasy, to były inne warunki. A Jan Urban jest niegłupim facetem i zapewne się uczy nie tylko na błędach innych ale też swoich.
Zresztą nie jest On wyjątkiem, nie jest jedynym trenerem, któremu tu czy tam nie poszło. Niewielu jest szkoleniowców podobnych do Mourinho czy sir Alexa. Większość tu czy tam poniosła z rożnych powodów porażki. Nie wydaje mi się, aby ktoś ich skreślał z tego powodu. Prawa (być może smutna) jest taka, że Jan Urban faktycznie jest jednym z najlepszych trenerów na naszym rynku. Dlatego wydaje mi się, że jak już jest to powinniśmy go wspierać.
Pozostałe zmiany to jak to przy zmianach każdy będzie miał swoją opinię na ich temat. Musze przyznać, że sam jestem zaskoczony takim "jednogłośnym" podejściem odpowiadających. Widać coś w tym jednak jest.
A wiesz, że mnie też zastanowił fakt, że Ljuboja trenuje z drużyną. Nie przyzwyczajony jestem do takich cudów
Mnie nauczono i to się sprawdza, że należy wyciągać wnioski z racjonalnych przesłanek, a nie z własnych wizji. Jak można mówić o nieudanym okresie trenera Urbana w Legii. Na jakiej podstawie. Trener ten pracował w arcytrudnych warunkach. Nikt mu zawodników nie kupował na pęczki. Kibice przeszkadzali drużynie w sposób bezprzykładnie podły. Część władz klubu chcąca mieć większy wpływ na decyzje czytaj finanse nie była zainteresowana sukcesem sportowym. No i wyjątkowy nieudacznik na stanowisku Dyrektora Sportowego. Złotousty. Jak mówię: dla laików kilka zdań z Mourinho i już fachura. Na marginesie za takiego do pewnego czasu robił Ulatowski. Zaś "nasz" Dyrektor nie miał niezbędnych kontaktów i z powodów charakterologicznych nie mógł ich mieć. Do tego z trenerem Urbanem był w ostrym konflikcie i sabotował wszystkie jego koncepcje.
Pomimo tego Urban zdobył 61% możliwych do zdobycia punktów za swojej kadencji. Zaś trener Skorża zdobył 50% takich punktów, pracując w super komfortowych warunkach. Konflikty w klubie za czasów Pana Macieja wynikały z jego inicjatywy. Nauczył się w Wiśle rozpychać łokciami, bo tamten klub tak działa, ze kto pierwszy wstanie albo głośniej krzyknie ten ma rację - dopóki się Jaśnie Pan nie wkurzy. Trener Skorża zachowywał się tak jakby chciał rządzić w klubie i stąd ludzie którym wchodził w kompetencje na to się nie zgadzały. Pan Jan natomiast będąc człowiek porządnym i przyzwoitym nauczony także w Hiszpanii zasad etyki i elementarnego ładu korporacyjnego, w tym podstaw lojalności konfliktów nie wywoływał.
Z Polonią Bytom osiągnął świetne wyniki, zaś w Zagłębiu Lubin znacznie lepsze niż trener Hapal jesienią. Nie twierdzę, że Jan Urban jest najlepszym możliwym trenerem dla Legii, ale naprawdę dziś trudno znależć drugiego Vejvodę, który by był jednocześnie autorytetem dla zawodników i preferował młody narybek. Ja twierdzę,że młodzi chłopcy z Akademii są znacznie lepsi od tych sprowadzanych na których Legie stać. Trener Urban daje gwarancję, że ci którzy na to zasługują dostaną prawdziwe szanse. Starsi zaś mają w nim autorytet piłkarza, który w Hiszpanii grał, a nie marzył, aby tam być. I drugi problem. Jakoś utarła się teza, że Legia nie wygrała Mistrzostwa, bo sprzedano Rybusa, Borysiuka i Komorowskiego.
Twierdzenie takie miałoby cechy racjonalności, gdybyśmy grając z nimi byli jesienią na 1 miejscu w tabeli. Nie byliśmy. Jest to typowe gdybanie. Należy zastanowić się dlaczego Ligi nie wygraliśmy. Sprawa jest logicznie prosta: skoro straciliśmy najmniej bramek to znaczy, że ich zdobyliśmy za mało. Ergo najbardziej potrzeba nam było i nadal potrzeba bramkostrzelnego napastnika. Nikogo innego. Niestety na Michała Efira musimy poczekać, gdyż za wcześnie jak widać wrócił do gry na za wysokim dla niego poziomie przygotowania siłowego. I to jest jedyne wzmocnienie, którego Legii realnie potrzeba. Reszta to hucpa czyli nabijanie kieszeni menagom.
Nie zgadzam się natomiast odnośnie diagnozy naszych braków. Wybacz Zbyszku, ale moim zdaniem na wiosnę nie pomógłby nam nawet Artjom Rudnevs. Danijel Ljuboja nie zaczął schodzić do środka bo lubi (tracąc wiele sił), ale dlatego, że w ataku był kompletnie bezproduktywny. Co z kolei miało swoją genezę w braku podań. Przez całą wiosnę nie potrafiliśmy wprowadzić piłki do ataku, o wypracowaniu dobrej sytuacji nie wspomnę. W efekcie nawet mecze z ligowymi słabeuszami kończyliśmy z dorobkiem kilku tak zwanych akcji bramkowych. Nie strzałów bo te zaciemniają często obraz a właśnie akcji po której mogliśmy zdobyć bramkę. Tych było jak na lekarstwo.
Pozwólcie, że porównam to do meczy naszej reprezentacji na Euro2012. Strzeliliśmy tylko dwa gole, ale wymiana Lewandowskiego na Huntelara (maszyna do strzelania goli) niewiele by dała. Przyczyn małej liczby strzelonych bramek przez ekipę Smudy trzeba szukać zupełnie gdzieś indziej. Podobnie widzę to w przypadku drużyny Legii Warszawa. Dlatego uważam, że zdecydowanie bardziej potrzebujemy kreatorów niż egzekutorów. Brakuje nam dobrych dogrywających, a tym z kolei przydałby się ktoś kto do nich dorzuci piłkę. To świetnie potrafił Borysiuk, a pomocnicy którzy zostali w zespole mają duże problemy.
Dlatego wolałbym wzmocnienie pomocy, niż kolejnych (po Saganie) napastników. Prawdą jednak jest to, że piłkarze wchodzący z Młodej Legii czasem są lepiej wyszkoleni niż Ci których sprowadzamy z zamiarem wzmocnienia naszego zespołu. Owszem mają braki w doświadczeniu, w elementach które przyjdą wraz z grą, ale moim zdaniem warto postawić właśnie na nich. Taki Dominik Furman, to moim zdaniem materiał na najlepszego pomocnika ligi. Bardzo poszukiwany typ zawodnika 50 na 50. Trzeba tylko na niego zdecydowanie postawić i korygować ewentualne braki. Musi czuć wsparcie szkoleniowca, to pozwoli mu na zaprezentowanie całej finezji jaka drzemie w tym chłopaku. Młody piłkarz nie może się bać, że jedne błąd i... fora ze dwora, bo to zabija inwencje, zabija odwagę i zmusza do nieefektownej "bezpiecznej" gry. "Furmi" zaś może zaprezentować nam o wiele więcej niż styl gry ala Bogusław Eugeniusz Polański, zwany nie wiedzieć czemu Eugenem.