A+ A A-

Jorge Salinas

SalinasKilka dni temu, po kilku tygodniach pobytu na Łazienkowskiej zawodnik słowackiego Trencina Jorge Salinas wreszcie podpisał kontrakt z naszym klubem. Nie da się ukryć, że dla kibiców stołecznej drużyny jest to transfer co najmniej enigmatyczny. Konia z rzędem temu, kto jest w stanie z charakteryzować umiejętności piłkarskie Paragwajczyka. Owszem teraz, po kilku treningach coś nie coś można o tym młodym zawodniku powiedzieć. Jednak wątpię by znalazł się, choć jeden admirator talentu młodego południowca, w stu procentach przekonany do jego wartości oraz prezentowanych przez niego walorów piłkarskich.

Nic dziwnego więc, że większość fanów Legii Warszawa podchodzi do tego „zakupu” z pewną rezerwą, by nie powiedzieć sceptycyzmem. Po raz kolejny mnie to nie dziwi, bo czy można zakładać, że piłkarz przeciętnej drużyny ze Słowacji może być wzmocnieniem zespołu aspirującego do miana mistrza Polski i występów w elitarnej Lidze Mistrzów? Szczerze mówiąc nie bardzo, niemniej jednak nie oznacza to wcale, że musi tak być w wypadku ofensywnego pomocnika ze słowackiej Corgon Ligi /ekstraklasa Słowacji/.

Na pewno wielką niesprawiedliwością są pojawiające się głosy, że ściąganie młodych zawodników z zewnątrz nie ma większego sensu /przecież mamy akademię/. W mojej opinii wielkim błędem byłoby zamykanie się we własnym grajdołku i wpadanie w samo zachwyt nad naszymi perłami. Nie zapominajmy, że „świeża krew” zawsze jest potrzebna. Nie tylko w „starym” zespole, ale też i wśród młodzieży. Jestem przekonany, że Salinas nawet jeśli nie spełni wszystkich pokładanych w nim nadziei to wniesie do zespołu powiew latynoskiej fantazji, przekaże trochę odmiennego stylu, innej wizji piłki niż ta praktykowana i uczona w naszym kraju.

Kompletnie też nie zrażają mnie jego dotychczasowe osiągnięcia (a w zasadzie ich brak - tutaj) bądź co bądź młodego /20lat/ zawodnika, w końcu każdy piłkarz gdzieś, kiedyś zaczynał. Z zakamarków mojej pamięci wyciągam wspomnienie debiutu Wojtka Kowalczyka i jakoś nie wydaje mi się, aby młodzieniec przychodzący do Legii Warszawa z lokalnego Poloneza wzbudzał zachwyty wśród kibiców „wojskowych”. Co było potem wszyscy dobrze wiemy. Czy tak będzie w przypadku młodego Paragwajczyka? Nie mam pojęcia, na pewno jednak nie będę odbierał mu tych szans jeszcze przed pierwszym występem.

Ba, nie ukrywam, że liczę, iż nasz młody Paragwajczyk szybko pokaże, że jest godnym rywalizacji z Rafałem Wolskim o środek pola i pozycje ofensywnego pomocnika. wierzę w to tak głęboko jak w to, że „Wolak” wygoni z powrotem na skrzydło Miroslava Radovicia. Mam też nadzieję, że testy Jorge Salinasa w drużynach Ajaxu i Chelsea to dowód jego umiejętności a nie obrotności jego managera. Jak jest naprawdę? przekonamy się wkrótce. Na tą chwilę możemy podziwiać tego zawodnika tylko na treningach (problemy z ekwiwalentem i certyfikatem) i muszę przyznać, że Paragwajczyk robi wrażenie. Jeśli będzie umiał przenieść prezentowane na treningach umiejętności (świetna technika, wizja gry oraz ciąg na bramkę) na warunki meczowe to naprawdę będziemy mieli z niego pociechę.

Powodzenia Jorge!


Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1