- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Monrooe
Trzynastka
Jeszcze drużyna dowodzona przez Jana Urbana nie zdążyła wylądować na Okęciu, a na miejscu czekała na nich niespodzianka. Wobec problemów, jakie nasz zespół ma z zestawieniem pierwszej linii, włodarze klubu z Ł3 postanowili nie powielać błędów swoich poprzedników i błyskawicznie zapewnili alternatywę dla bardzo zasłużonego, ale nieco już sfatygowanego Marka Saganowskiego. Dziś wieczorem Vladimer Dvaliszvili, bo o tym zawodniku mowa, został nowym piłkarzem „Wojskowych”.
O tym transferze mówiło się już od dawna. Jeszcze przed sezonem trenera jedenastki z Warszawy, Jan Urban upierał się, aby zatrudnić robiącego szybką karierę Gruzina. Wtedy się nie udało, zamieszanie w klubie z Konwiktorskiej 6 nie pomogło, a potem „Czarne Koszule” zdawały się pędzić w kierunku na europejskie puchary. Również na początku tego okienka transferowego Legia sprawdzała, co da się zrobić w sprawie błyskotliwego napastnika. Właściciel z zespołu zza miedzy wydawał się nieugięty, jednak dobrze poinformowani mówili „do czasu”, no i faktycznie stało się. Nieudany transfer Pawła Wszołka, który nie zdecydował się przejść do klubu z Hanoweru ostatecznie pogrążyły marzenia o potędze. Od tego momentu wydarzania w Polonii zaczęły jakby przyspieszać.
Być może nawet rejterada z obozu przygotowawczego niczego by nie zmieniła i ten całkiem niezły jak na nasze warunki piłkarz musiałby szukać klubu w innym mieście niż Warszawa, gdyby nie tragedia, jaka przydarzyła się naszemu szalenie utalentowanemu napastnikowi Michałowi Efirowi. Zerwane więzadła i prawie roczny rozbrat z piłką zabrzmiał jak wyrok dla młodego piłkarza. A w Legii zapanowało poruszenie, jesień już pokazała, że jeden Saganowski to może być za mało. I po raz kolejny oblicze Jana Urbana spojrzało na będącego w coraz większym kłopocie Dwaliszviliego. Tym razem decyzja była szybka, jeśli tylko się da to brać natychmiast. I wzięli.
Czy dobrze? Moim zdaniem tak. Cena 500 tyś euro (o ile prawdziwa) wcale nie jest wygórowana. Napastnicy od zawsze są w cenie, a Gruzin nie jest przecież zawodnikiem Przypadkowym. Oczywiście, nie jest może obdarzony szybkością na miarę Kuby Koseckiego, ale za to techniką może równać się już tylko z Ljuboją. Przyjęcie, zwód, strzał, czy podanie, na te elementy piłkarskiego abecadła w wykonaniu Dvaliszviliego patrzy się z przyjemnością. W dodatku grając już na naszych ligowych boiskach pokazał, że nieszablonowe rozwiązania akcji zaczepnych nie są mu obce. Co równie ważne, potrafi je wykończyć celnym, mocnym strzałem, niejednokrotnie doprowadzając do rozpaczy defensorów i bramkarza rywali.. Coś mi podpowiada, że nasi Spece od kombinowania (Rado i Ljubo) szybko znajdą z Vladim wspólny język. A ich akcje będą zachwycać publiczność zebraną na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej 3.
Dla nas ważne jest to, że w dotychczasowej karierze Vladimer jest piłkarzem bardzo regularnym. Nie zwykł kończyć sezonu z dorobkiem poniżej 10 brak, zawsze też dorzucał do swoich trofeów kilka asyst. To czyni zeń zawodnika bardzo uniwersalnego, mogącego/potrafiącego grać zarówno na pozycji wysuniętego napastnika, jak i tuż za plecami takiego piłkarza. Bez większych problemów powinien poradzić sobie na skrzydłach, zresztą tą cechę zaprezentował nam w swoim pierwszym sezonie w warszawskiej Polonii. Gdy to królem pola karnego był Edgar Cani a Gruzin obsługiwał kolegę precyzyjnymi piłkami z obu stron boiska.
Gdzie zagra w Legii? Nie wiem, to już zależy od sztabu szkoleniowego, ale mam przeczucie, że nie zawiedzie naszych oczekiwań. Dotychczasowa kariera Vladimera Dvaliszviliego tutaj. Powodzenia, mam nadzieję, że nasz nowy nabytek potwierdzi wyjątkowość numeru 13 w zespole Legii Warszawa.


Druga kwestia jaka porusze to przyznam, ze nie bardzo rozumiem slowa, ze "włodarze klubu z Ł3 postanowili nie powielać błędów swoich poprzedników". O czym mowisz ? Jedynym ktory odszedl z graczy ofensywnych byl Rybus, a sprowadzono dwa spore nazwiska: Novo i Blanco. Na dodatek w podobnym terminie co Lado, wiec w teorii nie popelniono bledu zaniechania, bo na papierze to byli jeszcze lepsi gracze niz Dwaliszwili. A, ze w praktyce okazali sie slabi ? Co do Gruzina tez tego nie wiemy, wiec albo nie mowimy, ze wtedy popelniono blad polegajacy na braku wzmocnien (bo to bzdura) albo jesli myslimy o praktyce to nie odtrabiajmy, ze juz dzisiaj nie popelniono tego bledu, bo tego nie wiemy. Oczywiscie mam nadzieje, ze Lado bedzie bardzo duzym wzmocnieniem, ale musi to potwierdzic na boisku. W teorii sytuacja nie rozni sie znaczaco od zeszlorocznej (odszedl jeden Wolski,a przyszedl jeden Gruzin vs odszedl Rybus, a przyszlo dwoch).
PS
To sa więzadła, a nie wiązadła
... ale zobaczymy jest jeszcze tydzień więc Lado powinien podgonić braki fizyczne.
Na sam koniec dla mnie głównym plusem tego transferu jest osłabienie Polonii i niewzmocnienie Lecha wyróżniającym się piłkarzem TME.
Dla mnie największym wzmocnieniem dekady będzie powrót Efira do składu
Ps. Wasyla nie było nawet na ławce w meczu Charleroi'a.
Jest dobrze panowie szlachta.
Z całym szacunkiem dla nowego prezesa Legii, nie macie czasem wrażenia, że wolno mu jednak dużo więcej niż poprzednikom? Zygo i Miklas zawsze sprawiali wrażenie, jakby byli tylko namiestnikami Waltera i musieli go pytać o pozwolenie za każdym razem kiedy chcieli zrobić cokolwiek wykraczającego poza zaparzenie kawy.
Leśnodorski ma wolną rękę, czyli Walter faktycznie przestał się angażować w sprawy Legii - tak jak zapowiadał latem.
Troszki na ten temat dyskutowaliśmy w dziale "na aucie". Jak by jednak nie patrzec chyba można nazwać początki Leśnego wejściem smoka
Jednym zdaniem: w czarnej dupie sa i wcale mnie to nie martwi, niech wojuja swiat Slusarskim
Negatywne aspekty dotyczą: 1. finansów. Pewnie w marcu przeczytamy, że Legia jest dłużna ITI 350 mln PLN (ostatnio było 200 coś, a to rośnie w tempie wielkim); nie można się zadłużać i zadłużać bez końca. Kiedyś przyjdzie to wszystko oddać, jak znam życie, z miesiąca na miesiąc. I co wtedy?.
2. Jest takie powiedzenie: ofensywą wygrywa się mecze, obroną zdobywa się tytuły. Dla mnie środkowa obrona Legii i Kuciak to duży powód do niepokoju. Pewnie środkowy obrońca nie wywołałby takiego ożywienia, ale uważam, że jest Legii bardzo potrzebny dobry gracz do tej formacji. I nie myślę tu zdecydowanie o Marcinie Wasilewskim, który wydaje mi się repliką naszego czołowego zawalacza bramek - Michała Żewłakowa.
Dla mnie mogą w każdym meczu tracić bramki jeśli będą ich więcej zdobywać.
A tak w ogóle, z top 6 strzelców w tym sezonie w Legii gra trzech, dwóch już w lidze nie ma, a ten ostatni to Ślusarski.
Jak z taką paką nie zdobędą tytułu, to ostatni gasi światło, zburzyć, zakopać, zapomnieć.
Jesteście ciągle dwa kroki przede mną
zaznacze tylko że nie takie tuzy grały w Legii, a tytułu nie było. Były czasy że 3/4 reprezentacji narodowej grało na Łazienkowskiej i ..... Reprezentacji której bały się czołowe drużyny świata.
@corazstarszy
i my się dziwimy że w mieście koziolkow zwycięstwo z nami stawiają wyżej niż mistrza
Teraz Król ma pieniążek i ostatniego zawodnika może przez pół roku jeszcze trzymać.
jak słusznie Panowie Szlachta zauważyli na aucie, drużynę mamy mocno wiekową. niby gruzin w porównaniu do Ljubo albo Sagana to odmłodzenie, ale...
wszyscy chwalą nowego prezesa... ja doskonale pamiętam jak półtora-dwa sezony temu wszyscy nosili na rękach Maaskanta i Valckxa, a Wisła była ileś-tam-minut-od-ligi-mistrzów. memento mori... znaczy memento wisła! mamy Ljubo z wysokim kontraktem, mamy niegrającego Sulera z mega wysokim kontraktem, gówniarz Kosecki właśnie dostał srogą podwyżkę a jak to gówniarz nagle może się zaciąć, Żewłak tani nie jest, Wlado za czapkę gruszek nie gra. Jak nie daj boże dojdzie do tego Wasyl z gwiazdorskim kontraktem... Przypominam że Rado podpisał nową umowę w momencie gdy był w największym gazie i graliśmy w lidze europy - on też mało nie zarabia. Vrdojlak zgodzi się pewnie na obniżkę, ale na tle naszej ligi dalej będzie bogaczem. Przedłużenie kontraktu z Astizem? Niby banał, ale czemu ma zgodzić się grać za mniej od Sulera i Żewłaka, od których obecnie jest o klasę lepszy?
ja czuje problemy. fajnie że mamy szeroki skład i że jest duża rywalizacja w drużynie, ale wolałbym żeby rywalizacja była bardziej starzy-młodzi, a nie 35 letni Sagan kontra 27 letni Wlado, 30 letni Wawrzyn (ciekawe jaki on ma kontrakt!?) kontra 31 letni Brzyski (w Poloni dostawał 50 koła miesięcznie...).
i to wszystko przy obniżonych dochodach strajkowych i wszechogarniającym kryzysie. chociaż może to właśnie klasyczna "ucieczka do przodu"? Jobsowi z Applem się udało to może i Leśnodorski da radę. Też często widać go w czymś golfo-podobnym...
Najważniejsze jest jednak (o ile faktycznie do niego doszło) przeksięgowanie długu, dzięki czemu z budżetu spadły ogromne kwoty przeznaczone na jego obsługę.
To rzecz jasna tylko moje dziwne wizje, ale w swoim dwubiegunowym stosunku emocjonalnym z Legią jestem od wczoraj w fazie euforii
Przy systemie w jakim gra nasz ofensywny kwartet, chyba nie ma to aż takiego znaczenia, czy nominalnie będzie na szpicy (chociaż to naturalny wybór), ważniejsze, żeby złapał chemię z Danijelem i z Rado.
Trochę żałuję, że kontrakt nie dłuższy o rok, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem i u nas wystrzeli, to raczej na nim nie zarobimy. Ale nie ma co martwić się na zapas
Jednocześnie jest to ruch idealnie wpasowujący się w słowa prezesa Leśnodorskiego, wedle których mieliśmy ściągać zawodników albo młodych, perspektywicznych (tu mamy Bereszyńskiego), albo doświadczonych, sprawdzonych którzy mają być realnym wzmocnieniem jedenastki Legii. W tej chwili nie wiemy czy Vladimer wywalczy miejsce w pierwszym składzie, ale jestem pewien, że takiej rywalizacji w przedniej formacji nie było od lat. A ta zawsze mobilizuje, nie pozwala odpuścić, zdekoncentrować się, bo może to oznaczać stratę miejsca w składzie.
Naprawdę życzyłbym sobie aby nasze transfery wyglądały w ten sposób. Jestem też pewien, że nasi ligowi rywale zgrzytają zębami. Na pewno zastanawiają się czy aby na pewno dadzą radę? I dobrze. My po prostu róbmy swoje.
@ Gawin
- "Trochę żałuję, że kontrakt nie dłuższy o rok"
Dłuższy kontrakt nie ma sensu. Mówimy o zawodniku 28-śmio letnim a w takim wypadku mamy do czynienia z prawem Webstera. Ono zaś mówi, że po dwóch latach Lado i tak mógłby odejść do zespołu z innej ligi. Te pół roku daje nam jakby co przynajmniej ekwiwalent (coby całkiem za darmo nie poszedł), a jak współpraca będzie się układała to kontrakt będzie trzeba przedłużyć. Czy tak się stanie zobaczymy, ale prawdą jest, że Gruzin wcale tak mało nie zarabia. Jest więc spora szansa, że jeśli wszystko pójdzie w oczekiwanym przez nas kierunku to wcale nie poleci do pierwszego lepszego kontrahenta. A jak poleci... to czas aby wreszcie nasi młodzi doszli do głosu. Dwa lata to naprawdę szat czasu.
Zgadzam się że to sygnał dla reszty ligi i świetny ruch pod względem psychologicznym. Chęć takich sygnałów widać nawet w wypowiedziach prezesa od początku jego urzędowania, kilka było w stylu "u nas mają najlepsze warunki do rozwoju", "chcemy wyłącznie najlepszych graczy z ligi", "jak ktoś jest bardzo dobry to zapraszamy do najlepszego klubu w Polsce" itd. Rzeczywiście to dobry sposób, aby troszkę pograć w sferze mentalnej szczególnie, że o Lado walczyliśmy bezpośrednio z Lechem. Prestiżowa porażka. Dla mnie to jest taki message "jak my kogoś chcemy to jest nasz i nie próbujcie walczyć, bo nie dacie rady", a sam prezes zdaje się mieć wypisane na czole "przybył król dżungli i rządzi
Natomiast co do wysyłaniu sygnału drużynie to nie zgadzam się zupełnie, zresztą to byłoby śmieszne "wiemy, ze zawaliliśmy, ale teraz Wam pomożemy". My zawaliliśmy ? Kto wygrał 1 mecz na 7 ostatnich ? Nie żartujmy, taka postawa to byłoby rozgrzeszanie zawodników i trenera z tego co się wydarzyło, a oni są jedynymi winnymi i powinni wreszcie sami z siebie zacząć się rehabilitować, a nie liczyć, że ktoś inny podzieli się odpowiedzialnością. I właściwie to jedyna rzecz, która mnie martwi. Takie wyuczone powtarzanie, że "teraz nie wypuścimy z rąk" albo "poprzedni sezon się nie powtórzy". Ja bym wolał, żeby pokazywali to na boisku i gryźli trawę aż miło, a nie epatowali pustymi gadkami, bo jedyne z czym mi się kojarzą to gadki po każdym kolejnym remisie/porażce w poprzednim sezonie z finalnym Gdańskiem "teraz już musimy wygrać, nie ma marginesu błędu, wyciągnęliśmy wnioski i nie powtórzymy błędów". Bla, bla, bla. Po prostu zacznijcie to robić, a nie ciągle gadacie.
Zgadzam się też z Monrooe, że długość kontraktu jest optymalna. Ma już swoje lata, a 2,5 roku pozwala zarówno zdążyć go sprzedać jakby eksplodował formą jak i nie zwalać sobie na głowę długoterminowego kłopotu gdyby coś nie wyszło. Chociaż z Dwaliszwilim odnoszę takie wrażenie, że mało co mogłoby tutaj pójść nie tak. Nie jest to obrońca, że nagle zacznie robić proste błędy, nie jest to pomocnik, który może nie pasować do stylu naszej ligi. Nie będzie tez problemów z aklimatyzacją. Nie jest to też typ napastnika, który wyłącznie strzela bramki (np. taki Biton) i jak nie wpada to jest całkowicie bezproduktywny. Nie, Gruzin rozbija obronę, nadaje się na pressing, robi miejsce innym itd. Posiada po prostu cechy i walory, które ciężko zatracić. Dlatego IMO ryzyko wpadki transferowej nie jest duże.
Co do sygnałów to treści sygnałów to się zgadzam, że interpretacja Monrooe a nie byłaby dobra, ale akurat takie transfery mają wg. mnie zupełnie inny wydźwięk. Zarząd właśnie się oczyścił z wszelkich zarzutów które podnoszone były poprzednio. Teraz mogą spokojnie powiedzieć "myśmy swoje zrobili. Jeśli teraz znowu ktoś da dupy to tylko i wyłącznie piłkarze. Współwinnych nie ma". Zresztą jak tej interpretacji nie zrozumieją to chyba po raz pierwszy od naprawdę dawna każdy ma realną konkurencję na swojej pozycji, więc jak nie będzie zasuwał dla dobra drużyny to będzie dla własnej pozycji
Co do kontraktu też bym nie panikował. Jeśli się sprawdzi to zawsze można go renegocjować i przedłużyć, a zawsze może się zdarzyć coś nieprzewidzianego typu kontuzja i mielibyśmy przez X lat bezsensowne obciążenie budżetu. Tak jest dobrze - jest czas się wykazać, a i ryzyko do zaakceptowania.
Po raz pierwszy od bardzo dawna skłaniam się do opinii, że okienko transferowe przyniosło Legii więcej dobrego niż złego, ale do posiadania kompletnej kadry to my jesteśmy wciąż jeszcze diabelnie daleko. Dalej niż choćby na początku sezonu 2011/2012.
Zapędzić się zapędziłem tylko z przyjęciem za pewne zatrudnienie dodatkowego obrońcy (nie upieram się przy Wasylu - temu faktycznie Snickersa trzeba dać bo strasznie gwiazdorzy). Reszta konkurentów ma. Wymieniony przez Ciebie Jędza i Rzeźnik to dla mnie wręcz wzorowe przykłady dwóch bardzo podobnych graczy na jednej pozycji. Po dojściu dwóch panów B i opcjonalnie młodzieży to i ze skrzydłowymi też jest w czym rzeźbić i Kosę będzie kim zastąpić (bo współdzielę przeczucie sporego rozczarowania). Oczywiście też bym wolał na każdej pozycji mieć kogoś pokroju młodego Ljubo, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
A i jeszcze względem Kuciaka - bramka to taka pozycja, że konkurencja nie jest widoczna dla kibiców i ciężko coś o niej powiedzieć. Tu musi być stabilizacja a nie konkurencja, więc tu to akurat martwi mnie mnogość alternatyw. Co prawda Skaba u nas numerem 1 już raczej nie będzie (choć w sparingach chyba se nieźle radził), ale mamy też Szumskiego (wierzę w chłopaka bardzo), a z Ukrainy ściągamy kolejnego. Zdaje mi się, że bramkę mamy na tyle silną, że ambitnie myślimy o sprzedaży Kuciaka i to pewnie już latem.
Przy czym nie postrzegam takiego braku konkurencji w kategoriach rzeczywistego problemu, pewniaków do pierwszego składu można znaleźć w każdym klubie. To raczej kwestia tego ile (i czy w ogóle, czasem przecież brak odwagi, żeby to choćby sprawdzić) traci zespół kiedy takie 'niezastąpione' ogniwo wypada.
Wydaje mi się, że w tym momencie stosunkowo najciężej byłoby zastąpić Jędrzejczyka.
@ Monrooe
Z tym kontraktem nie mam na myśli ew. prób zatrzymywania Gruzina, tylko kwotę odstępnego. Właśnie prawo Webstera powoduje, że długość kontraktu (plus rzecz jasna apanaże) nabiera decydującego znaczenia. Oczywiście nawet w przypadku najlepiej opłacanych zawodników z polskiej ligi nie są to pieniądze które stanowiłyby problem dla średniaka z Niemiec czy Rosji, ale z naszego punktu widzenia to już jest jakaś tam różnica, czy podstawą wyliczenia ekwiwalentu za te dajmy na to dwa lata byłaby kwota 150 tys euro (pół roku) czy 450 tys. euro (1,5 roku). Zresztą wydaje mi się, że z Webstera można skorzystać tylko po zakończeniu sezonu, więc kontrakt musiałby być dłuższy niż 2,5 roku, żebyśmy mogli myśleć o jakimkolwiek ekwiwalencie.
Ale faktycznie - jest to kwestia podrzędnego obecnie znaczenia. W każdym razie raczej nie ściągamy go po to, żeby zarabiać na jego transferze
Przez prawidłowe ruchy transferowe (a podobnie jak JJ, sądzę że w przypadku Dwaliszwilego ryzyko sportowej klapy jest minimalne) i konsekwentne podnoszenie wartości zespołu, wiedzie droga do Europy i do prawdziwych zysków.
Ja nie neguje winy piłkarzy, ani nie przesądzam o tym, kto i w jakim stopniu zawinił. Chodzi o to, że jak by na to nie patrzeć, powszechne odczucie po poprzednim sezonie było takie, że ruchy klubu nie pomogły zespołowi. Prawdą jest tez fakt, że zawodnicy pomimo świadomości swoich przewin, mieli/mają w sobie nieco żalu za brak tego wsparcia. Tym razem, zgodnie z tym, co napisał QD nie ma już o tym mowy. Zarząd klubu robi/zrobił ze swojej strony wszystko, aby zawodnikom nie zabrakło niczego, aby nikt i nic nie rozpraszał ich uwagi. Dzięki temu "ludzie Urbana" mogą skupić się wyłącznie na grze. Dlatego właśnie napisałem, że przekaz do zespołu jest jasny: - Teraz wszystko zależy od Was panowie. My wywiązaliśmy się ze swoich obowiązków, czas na Wasz ruch.
@ corazstarszy
Cieszę się, że coraz większa rzesza kibiców przejmuje się finansami klubu. Z reguły jest tak, że niezależnie od możliwości wymaga się wciąż to nowych, lepszych, droższych nabytków. Ja jednak już zwolnienie M. Jóźwiaka odebrałem, jako kres czasów szaleństwa i z coraz większym spokojem przyglądam się manewrom finansowym w naszym klubie. W tym okienku zbyt wielkich pieniędzy nie wydaliśmy, sprzedaliśmy z to Wolskiego. Rację ma też Garm wskazując zwolnione wakaty i zaoszczędzone w ten sposób pieniądze z budżetu płacowego. Zatrudnienie Brzyskiego czy nawet Dvaliszviliego tego faktu nie zmienią, tu też jesteśmy na plus. Nieco problemu jest z Wasylem, już pisałem, że Legia wolała przeprowadzić ten transfer w lecie, gdy to zwolniłoby się miejsce po Żewłakowie, Choto, być może też Kuciaku. Niestety sytuacja zmusza nas do szybszej interwencji, a wobec kontuzji Rzeźnika stajemy nieco pod ścianą. Jednak ja nadal nie uważam, że pół roku Wasilewskiego może jakoś znacząco nadszarpnąć nasze finanse.
@ mistis
Spokojnie, z tym wiekiem naszej ekipy. To jest przemyślany i bardzo dobry w swych założeniach ruch klubu. Faktem jest, że mamy bardzo doświadczonych piłkarzy, mamy „starą” pierwszą jedenastkę. Prawdą jednak jest, że jako jedyni w lidze możemy wystawić drugi, młody i wcale nie gorszy skład od tego „nominalnego”. Oczywiście jest to mniej doświadczony, bardziej nieprzewidywalny, ale już teraz naprawdę mocny zespół. Z tym, że tak szybki rozwój naszych „wchodzących” w dorosłość piłkarzy jest efektem współpracy i opieki, jaką roztoczyli nad nimi Ci starsi. Bez nich byłoby zdecydowanie trudniej. Co ważne ta stara gwardia to wciąż bardzo dobrzy (przynajmniej jak na naszą ekstraklasę) piłkarze, którzy wciąż mogą bardzo wiele wnieść do zespołu. Dlatego ja bym się tym nie martwił, szczególnie, że kilku wskazanych przez Ciebie zawodników jest nie w sile wieku i jeszcze kilka sezonów mogą stanowić o sile jedenastki z Łazienkowskiej. Bo przecież zawodnik 30-to letni to w tej chwili piłkarz, na którym można budować siłę zespołu, a dwa/trzy lata, które będzie grał na najwyższym poziomie to w piłce nożnej szmat czasu.
Dla porównania skład „stary” (lewa ) i skład młody (prawa):
*Słowo wyjaśnienia: konstruując jednostkę starych uwzględniłem zawodników, których przyszłość to przynajmniej rok, dwa w zespole (oczywiście nie uwzględniam transferów), natomiast jedenastka młodych to piłkarze mogący grać przynajmniej pięć lat w zespole z Łazienkowskiej 3. kontrowersyjna może być obecność Wawrzyniaka w zespole młodych, ale... po pierwsze uważam, że stać go na grę na wysokim poziomie przez kilka lat, a po drugie... niestety jest straszna posucha na tej pozycji w całej naszej lidze.
Moim zdaniem w obecnej chwili żaden z naszych ligowych rywali nie jest w stanie pochwalić się podobnymi możliwościami zestawienia młodego składu. Dlatego też szkółka Legii jest tak bardzo doceniana w środowisku. A przecież wśród mojej jedenastki „młodych” nie znalazły się tak „ciekawe” nazwiska jak: Michalak, Jagiełło, Mizgała, Efir (wciąż mam nadzieję, że wróci), Żurek, Żyro, Kopczyński, Gąsior, czy robiący małą furorę Mikita. Prawdę mówiąc można by się również pokusić zestawienie zespołu rezerwowych talentów. Stąd bicie na "wiekowy alarm" uważam za niepotrzebne. Moim zdaniem jest dokładnie tak, jak powinno być.
- "A ja zgadzam się z Garmem, że konkurencja na wielu pozycjach jest mimo wszystko dość iluzoryczna - bo kto posadzi na ławie Rado, Ljuboję, czy wspomnianych Jędzę, Kuciaka, Koseckiego? "
Pozwól, że dopowiem nieco przewrotnie. A czy Barcelona ma konkurentów na pozycję Messiego, Xaviego, Iniesty, czy Alvesa ? Teoretycznie tak, ale... chyba przyznasz, że raczej iluzoryczną. Dlaczego wypisuje takie głupoty? ano dlatego,
że to trochę tak jak z Ljubiją, Radoviciem, Kuciakiem czy Jędzą. Wybacz, ale gdyby Legia (czy jakikolwiek klub w naszej lidze) miał równoważnych zmienników dla wspomnianych zawodników o takiej klasie to.... byłby to koniec rywalizacji w naszej lidze. A mistrzostwo rok w rok lądowałoby w rękach trenera tej ekipy. Dlatego macie rację wskazując, że trochę nam jeszcze brakuje, ale... w obecnych warunkach to naturalne.
Ja ze swojej strony wskazywałbym raczej na brak porządnej rywalizacji w defensywie. Tu tak naprawdę karty są dawano rozdane, a hierarchia wydaje się niezachwiana. Gdybyśmy w defensywie mieli rywalizację na poziomie tej z formacji ofensywnych to... o mistrzostwo już teraz byłbym zupełnie spokojny.
Masz całkowitą słuszność, nieśmiało zwrócę tylko uwagę na swoje słowa z wpisu powyżej:
"Przy czym nie postrzegam takiego braku konkurencji w kategoriach rzeczywistego problemu, pewniaków do pierwszego składu można znaleźć w każdym klubie."
Na marginesie - każdy ma jakąś swoją wizję odnośnie Ljuboji. Urban by go widział na ofensywnym pomocniku, Walles (pozdrawiam
- "No to drogi Monrooe dokładnie potwierdzasz moje zdanie, że do pełnej sielanki kadrowej wciąż nam daleko, "
Poniekąd tak, jednakże starałem się też wskazać, że jak na warunki naszej ligi to i tak wyglądamy bardzo dobrze.
Dla mnie Ljuboja powinien być tylko i wyłącznie wysuniętym napastnikiem. Natomiast za nim ustawiłbym Saganowskiego/Dvaliszviliego z bezwzględnym nakazem szarż w pole karne rywali. Tak aby załapać się na zgrywane przez Serba piłki. Jako, że ilu Polaków tyle zdań przyznam się, że wystawianie Ljuboji jako ofensywnego pomocnika średnio mi się podoba. Po pierwsze, w grze obronnej tworzy się wyrwa w środku pola , po drugie napastnicy nie mają wystarczającego wsparcia z przodu. Bo o ile Danijel zagra niejedną perfekcyjna piłkę o tyle za szybkim atakiem już nie nadąży. Dlatego ustawienie w jakim z konieczności Legia grała na jesieni bardzo mi się podoba. Jednak tak się złożyło, że trenerem naszego zespołu jest Janek Urban i to (niestety) On decyduje gdzie potrzebuje Serba najbardziej.