A+ A A-

Liczby i statystyki w drodze po tytuł

ekstraklasa logoDo końca sezonu 2012/13 zostało jeszcze 10 kolejek do zdobycia jest więc dokładnie 30 punktów. W poprzednich czterech latach (sezon 2007/08 pomijam celowo, Wisła była mocno ponad średnią), aby zdobyć mistrzostwo  potrzeba było odpowiednio 64, 65, 56, 56  co daje średnią  60 punktów i tyle też przyjmiemy na ten sezon.

 

 

 

           

Sezon

Drużyna

Punkty

Zwycięstwa

Remisy

Porażki

2008/2009

Wisła

64

19

7

4

2009/2010

Lech

65

19

8

3

2010/2011

Wisła

56

17

5

8

2011/2012

Śląsk

56

17

5

8

Kiedy popatrzymy na zwycięstwa to średnia z czterech ostatnich sezonów czyli 18 w tym sezonie powinna tytuł zapewnić.

Jak wygląda obecnie sytuacja  czterech pierwszych drużyn w tabeli?

1.

Legia

20

43

41-19

2.

Lech

20

39

27-15

3.

Górnik

20

34

28-18

4.

Śląsk

20

32

29-25

         

 

Czyli Legia aby zostać mistrzem Polski potrzebuje jeszcze 17 punktów, Lech 21, Górnik 26 a Śląsk 28. Jeśli wiemy ile punktów jest do zdobycia to podobnie, Legia  może stracić ich jeszcze 13, Lech 9, Górnik 4, a Śląsk  tylko 2 . Śmiało więc możemy wykluczyć z boju o mistrza  drużynę z Wrocławia  i jednak również Górnika. Choć Lech i Wisła  w swoich mistrzowskich  sezonach w ostatnich dziesięciu kolejkach zdobyły 26 punktów co pokazuje poniższa tabelka.

Kolejki 21-30

 

 

 

 

Sezon

Drużyna

Punkty

Zwycięstwa

Remisy

Porażki

2008/2009

Wisła

26

8

2

0

2009/2010

Lech

26

8

2

0

2010/2011

Wisła

16

5

1

4

2011/2012

Śląsk

17

5

2

3

 

W dalszych rozważaniach tak jak wspomniałem  Górnika i aktualnego mistrza kraju pomijam bo statystyki mówią, że szanse na tytuł obu tych drużyn są właściwie żadne, choć musimy pamiętać, że to o czym mówimy nazywa się Ekstraklasa i mecze rozgrywane są tu w Polsce. Wcześniej pisałem że 60 punktów to średnia z ostatnich czterech sezonów i ta zdobycz powinna zapewnić tytuł, jeśli patrzymy na ostatnie dziesięć kolejek to widać, że drużyny średnio zdobywają tych punktów 21 czyli jeśli tak miałoby być to Legia skończyłaby z 64 punktami zaś Lech z 60. W tym drugim przepadku aby Lech zdobył mistrzostwo Legia musiałaby zgubić 14 punktów czyli w naszym przepadku wracamy do założenia, że 60 punktów daje mistrza bo właśnie tyle miałby Lech zbywając średnią ilości  punktów (21) przez mistrzowskie drużyny w ostatnich dziesięciu kolejkach.

W ostatnich dziesięciu kolejkach mistrzowskie drużyny wygrywały średnio 6,5 razy czyli Legii potrzebne są 5 zwycięstw np. w domu, na wyjeździe jedno plus jeden remis. Da to punktów 19 skończy więc z 62 punkami. W naszym przypadku będzie więc to średnia zwycięstw z ostatnich czterech sezonów, a więc wspomniane na samym początku osiemnaście. Lech więc musi powtórzyć właściwie swoje osiągnięcie z roku w którym zdobywał mistrza (8 zwycięstw, 2 remisy), może mieć o jeden remis mniej. Obowiązkowo  jednak przy tym założeniu powinien wygrać aż  7 z ostatnich dziesięciu meczów  a pozostałe zremisować. Trudne zadanie prawda? Ogólnie widać wyraźnie,że aby Legia zdobyła tytuł może być w średnich statystycznych, Lech zaś musi te średnią  poprawiać.

Pobawmy się w przepowiednie i spróbujmy wytypować punkty obu zespołów w ostatnich dziesięciu kolejkach. Później  w ruch matematyka i zobaczymy ile punktów w Waszych przewidywaniach potrzeba do zdobycia tytułu i co najważniejsze kto będzie mistrzem.

Lech  z ostatnich 10 meczów aż 7 rozgrywa u siebie tylko czy to handicap? Mimo osiąganych wyników na Bułgarskiej to jednak tak. Tu pytanie do organizatora jak można tak ułożyć terminarz?

Kolejka 21
Legia - Zagłębie Lubin  3pkt

Lech - Lechia Gdańsk  3pkt

Kolejka 22
Wisła Kraków – Legia  1pkt

Piast Gliwice -  Lech   3pkt

Kolejka 23
Legia – Pogoń Szczecin  3pkt

Lech – Zagłębie Lubin    3pkt

Kolejka 24
Piast Gliwice – Legia   1pkt

Jagiellonia Białystok – Lech 1 pkt

kolejka 25
Legia – Lechia Gdańsk 3 pkt

Lech – Wisła Kraków    3pkt

Kolejka 26

Jagiellonia Białystok – Legia  1pkt

Lech - Widzew Łódź 3pkt

Kolejka 27

Legia – Lech     3pkt

Lech – Legia     0 pkt

Kolejka 28

Widzew Łódź – Legia    3pkt

Lech - Podbeskidzie Bielsko Biała 3 pkt

Kolejka 29

Ruch Chorzów –Legia 1 pkt

Śląsk Wrocław – Lech Poznań 1pkt

Kolejka 30

Legia - Śląsk Wrocław  1 pkt

Lech – Korona Kielce 3 pkt

Podsumujmy, Legia wygrywa pięć meczów czyli osiąga średnią 18 zwycięstw w sezonie i pięć remisuje, łącznie zdobywa 20 punktów. Razem ma ich 63.

Lech z Poznania zdobywa punktów 23, siedem meczów wygrywa, dwa remisuje i jeden przegrywa daje mu to razem 62 punkty. 62 punkty to jednak tylko drugie miejsce  jednym słowem Legia mistrz. W moim przypadku wyszło na to, że jednak 60 punktów mistrzostwa może nie zapewnić. Ciekawe jak będzie u innych komentatorów. Zapraszam do zabawy.

PS

Całe te rozważania może i statystycznie i matematycznie  są uzasadnione jednak cały pic w jednej sprawie. Lech nie może wygrać dwóch meczów więcej niż Legia i tylko o to chodzi.

Krzysztof Kaliszewski – „Senator”

Dyskusja (24)
1środa, 03, kwiecień 2013 16:09
anonimowy_legionista
Senatorze, kuchenkowi w piątek zdobędą najwyżej 1 pkt., a to tylko dlatego, że Lechia nie ma napastnika, bo by wygrała Wink Przecież tradycji musi się stać za dość, u siebie się kompromitują.

Ja już jakiś czas temu napisałem, że jak wygramy z Górnikiem, Dyskobolią, Zagłębiem i Wisłą to o tytuł jestem spokojny. Zostały na razie dwa kroki do realizacji tego .

Liczę na to, że w najbliższych dwóch kolejkach zdobędziemy 6pkt, a kuchenkowi, najwyżej 4 i sami się wyeliminują.
2środa, 03, kwiecień 2013 17:17
Senator
@a_l
Moim zdaniem Lech ma lepszy kalendarz i osobiście myślę,że statystyki muszą się jako tako zgadzać więc u siebie musi zacząć wygrywać. Seria 10 zwycięstw po kolei na wyjazdach już jest imponująca więc też lada chwila powinna mieć swój finał. Jak by jednak nie patrzec do zdobycia jest jeszcze bardzo dużo punktów.
3środa, 03, kwiecień 2013 17:55
Garm
Lech nie ma serii 10 wygranych z rzędu na wyjazdach. W Gdańsku przegrali 30 września. Trzeba też pamiętać, że to Lechowi najczęściej pomagają w tym sezonie sędziowie i rywale (przykładowo 3 punkty dla nich zdobył jednoosobowo Jeleń, kolejne dwa dołożył jednoosobowo Nakoulma itp.).
4środa, 03, kwiecień 2013 18:17
anonimowy_legionista
@Senator

Gdyby nie pomyłki sędziów, Lech miałby najwyżej 35 pkt., a nawet mniej. Poza tem Wink Lechia wg mojej optyki gra najbardziej "ZAMULAJĄCĄ" piłkę w TME. Dlatego liczę, że sprowadzi Lecha do swojego poziomu.

Lech u siebie w tym sezonie gra słabo, w pt gra przed nami, ostatnim razem jak tak było nie wykorzystali możliwości wyprzedzenia nas tabeli - dostali od Polonii.

Można przyjąć też retorykę Janusza Basałaja i napisać, Lech ma styl i gra bardziej przekonywająco od Legii ...

...ale, ja uważam, że przeciwnicy kuchenkom do tej pory nie postawili wysoko poprzeczki, a dwa zespoły z czołówki u siebie muszą cisnąć - tego oczekują kibice, więc o dostanie bramki z kontry łatwo. Lech jak dostanie u siebie gonga to raczej nie wygrywa.
5środa, 03, kwiecień 2013 18:30
Senator
@Garm
W takim razie mogą tylko przeprosić, informacje usłyszałem w polskim radiu jak widać zbyt dużym zaufaniem darze to medium. Powinienem sprawdzić i sam policzyćSad . Co by jednak nie mówić liczba wyjazdowych zwycięstw Lecha jest ponad przeciena i liczę na to, że wróci do średniej . Dlaczego to akurat dla liczb jest najmniej istotne. Nie liczył bym też, że domowa niemoc będzie trwała wiecznie.
6środa, 03, kwiecień 2013 18:39
Garm
Co do ostatniego zdania - pełna zgoda.
7środa, 03, kwiecień 2013 18:42
Senator
Policzyłem z rzędu 8 razem 10.
8środa, 03, kwiecień 2013 18:53
anonimowy_legionista
Jasne, że nie ma serii, która się nie kończy Wink

Jednak w tym sezonie, tak już jest Lech u siebie ... to tylko dwa razy wygrał.

Image and video hosting by TinyPic
9środa, 03, kwiecień 2013 19:44
CTP
Ponieważ w naszej lidze rządzi Jego Wysokość Przypadek, więc takie statystyczne ujęcie jakie przedstawił Senator jest, moim zdaniem, najbardziej miarodajne. Bardziej, niż jakieś bajania Basałaja o stylu.
Ja jeszcze dorzucę od siebie jeden wskaźnik, a mianowicie średnią punktu na mecz. W przypadku Lecha w rundzie jesiennej jest to 1.93. Rundę wiosenną piłkarze z Poznania zaczęli z odrobinę wyższego "C" i na razie osiągnęli okrągłe 2 pkt (10 pkt na 5 kolejek). Choć trzeba uczciwie powiedzieć, że duży wkład miał w tym niejaki Nakoulma.
Z kolei Legia rundę jesienną skończyła z dorobkiem 2.2 pkt na mecz ale na razie idzie łeb w łeb z Lechem, również 10 pkt w 5 meczach.
Ja osobiście uważam, że te średnie punktowe będą powoli wyrównywać się z jesienną średnią, głównie dlatego, że spadkowiczów już znamy. Obecnie najważniejsze, to utrzymać jakąkolwiek przewagę nad Lechem w najbliższych dwóch kolejkach. Potem mamy 4 stosunkowo łatwe mecze i gdybyśmy zdobyli w nich komplet, to następne spotkanie z Lechem przy Ł3 będzie de facto meczem o MP.
10środa, 03, kwiecień 2013 20:28
iocosus
Obawiam się, że Kolejarzowi jeżeli przez dwie trzecie sezonu sprzyjali sędziowie i piłkarze drużyn przeciwnych, to i na finiszu rozgrywek ten trend może się utrzymać. Z zeszłego sezonu dręczy mnie wspomnienie Jagi grającej nam na nosie, z Legią walczą do upadłego, jadą do Śląska, a tam odstawiają zwykłą, przeciętną „ligówkę”. Oby teraz Lech w zeszłoroczny Śląsk się nie przemienił.
Jeżeli Kolejorz będzie „trzymał dystans”, to on będzie w pozycji atakującego, a my broniącego, a tak już było w zeszłym roku i jak to się skończyło?

Dopóki Leszków nie odstawimy na bezpieczną odległość, to ja spokojnie nie zasnę.
11środa, 03, kwiecień 2013 21:12
corazstarszy
To ja jeszcze jeden aspekt uwypuklę. Oni wiosną 10 punktów, bramki 7-1, my: 10 punktów, bramki 9-5. Są minimalnie lepsi. Rozkład gier wyjazdowych i u siebie oraz zestaw rywali bardzo podobny.
Żywię ponadto podobne obawy jak iocosus powyżej. Oni mają szczęście do decyzji sędziów, my - dużo mniejsze, if any (uważam, że mieliśmy je jesienią np. w meczu z tzw. Polonią, gdzie mogła być czerwona dla Wawrzyniaka, po błędzie Astiza i rajdzie Wszołka). Ci z Poznania rzeczywiście funkcjonują tak trochę jak Śląsk rok temu. Ich zwycięstwo na inaugurację nowego stadionu nad Lechią obfitowało w osobliwe decyzje, zdaje się Małka, łącznie z uznaniem bramki po faulu ofensywnym Wasiluka i nieprzyznaniem karnego gościom, ich karny wiosną na Oporowskiej z Bełchatowem - taki jak nasz jesienią 2005 z Polonią ("faul" na Poledicy, bramka Włodara z karnego), no i gol ze spalonego na inaugurację wiosny z Ruchem.
Na to, że wiecznie będą gubić punkty u siebie, podobnie jak Senator, nie liczę. W końcu wygrają. I to nie raz.
O postawę innych klubów tak się nie martwię. Legia ma pod tym względem trudniej, ale wszyscy mieli czas do tego przywyknąć, nie jest to żadna nowość. Będzie Legii trudniej niż innym przeciwko danemu rywalowi i to piłkarze i Urban mają mieć wkalkulowane w pracę.
Sądzę jednak, że decydującą role w przegranym wyścigu o mistrzostwo odegra to, co widzieliśmy rok temu - złudne przekonanie, że nic złego nam się nie może stać, podszyte opinią, że "i tak jesteśmy lepsi", granie meczów na stojąco, nieporadność i liczenie jeden na drugiego, a także niepewni środkowi obrońcy.
Cóż, nie trzeba było się upajać "mistrzostwem" półmetka i przegrywać bez walki we Wrocławiu, nie trzeba było tracić bramki w doliczonym czasie w Zabrzu.
12środa, 03, kwiecień 2013 23:06
CTP
A ja tak bardzo się nie martwię wygranymi Lecha. Po pierwsze, wierzę w statystyki, które wyraźnie pokazują, kto zdobędzie MP. A po drugie, wcale nie obraziłbym się, gdybyśmy przed majową potyczką z Lechem mieli nad nimi 6 pkt przewagi. Ależ to byłby mecz! Smile Stadion pewnie pękałby w szwach.
13czwartek, 04, kwiecień 2013 00:36
Senator
Nie byłbym sobą gdybym nie namieszal Smile Lech ma sześć meczów u siebie czyli wyjazdy 4.
14czwartek, 04, kwiecień 2013 02:59
QD
Zbyt wczesne odstawienie Lecha na pozornie bezpieczną odległość chyba zmartwiłoby mnie bardziej niż przewaga jednego zwycięstwa do końca. Legia jak nie ma bata nad sobą to za szybko się rozluźnia, więc jakby teraz przypadkiem za bardzo odskoczyła to by pewnie natychmiast przewagę roztrwoniła i wcale niekoniecznie zdążyłaby powtórnie załapać odpowiedni rytm. Puki widmo Lecha depcze nam po piętach to Legia w miarę zwiera poślady i jest szansa, że powalczy do końca. Jeśli jednak poczuje choć odrobinę luzu to tytuł szlag trafi, bez znaczenia kto nas będzie gonił i jakie będzie miał dotychczasowe statystyki.
15czwartek, 04, kwiecień 2013 08:35
Moros
@QD
Ja się zupełnie z Tobą nie zgodzę odnośnie tego "bata". Jako coroczny kandydat do mistrzostwa każdy sezon zaczynamy z takim batem i kolejne lata nie możemy sobie z nim poradzić. Nie znam żadnego przypadku w ostatnich latach, żeby nadmierna presja rywali nam jakoś pomogła. Poprzedni sezon był już tego kulminacją. Rywale siedzieli nam cały czas "na tyłku" i jak zwykle wszystko przegraliśmy.

Mi się właśnie marzy odsadzenie Lecha na bezpieczną odległość (7-8 pkt.). Im bliżej końca sezonu tym presja będzie coraz większa. Na nas będzie podwójna, gdyż media już w lutym przyznały nam mistrzostwo i jego nie zdobycie w tym roku byłoby jeszcze większą klapa niż ubiegłoroczna porażka. Śmiem sądzić, że naszym graczom napewno to nie pomaga.

Oczywiście nie wiem jak nasi by zareagowali gdyby mieli spory zapas nad drugim rywalem, ale wiemy jak reagują w momencie dużej presji. Dlatego też uważam, ze gorzej by raczej nie było. Spora przewaga może odebrała by też chęć jakiejś większej walki Lechowi. Nie ma co ukrywać, że pewnie sporo osób, po tak intensywnej i ciekawej przerwie zimowej, liczyło że już teraz nasza przewaga nad rywalami będzie większa. Niestety Lech nie odpuszcza i zanosi się na to, że emocje będą do końca.

Co do Lecha i jego formy to tak jak kilku poprzedników też jestem zwolennikiem teorii, że w końcu zaczną wygrywać na swoim boisku. Już z Bełchatowem powinni to zrobić ale w jakiś niewytłumaczalny sposób zremisowali. Pytanie tylko czy ich niewiarygodna seria wyjazdowa zostanie podtrzymana. Jeśli tak, to boje się, że znowu będziemy musieli obejść się smakiem. Myślę, że jednak w końcu zaczną co najmniej remisować.

Ogólnie to zapowiadają się dwa nerwowe miesiące Smile
16czwartek, 04, kwiecień 2013 09:24
CTP
Biorąc pod uwagę rosnącą formę Astiza, Vrdoljaka i Ljuboji, można powiedzieć, że nie ma lepszego bata niż prezes Leśnodorski. Smile
17czwartek, 04, kwiecień 2013 11:54
Oliver
W tych rozważaniach musimy wziąć pod uwagę również Puchar Polski.
MUSIMY awansować do finału aby zmotywować dodatkowo przed meczami z Lechem Wisłę Kraków lub Śląsk Wrocław.
Możliwa jest bowiem sytuacja, że udział tych klubów w europejskich pucharach będzie możliwy tylko w przypadku zdobycia Mistrzostwa przez Legię (zakładając triumf Legii w finale PP).
18czwartek, 04, kwiecień 2013 12:14
w kontekście PP dobrym scenariuszem byłyby dobre rezultaty Legii i Wisły po pierwszych meczach pucharowych. Mecz ligowy z Wiślakami gramy pomiędzy meczami pucharowymi i w takim wypadku (Legia i Wisła w finale) Krakowiakom powinno zależeć na zdobyciu mistrzostwa przez nas - wówczas rezultat meczu finałowego nie ma dla nich znaczenia i łapią się do LE Wink
19czwartek, 04, kwiecień 2013 13:49
Senator
@corazstarszy
Oczywiście możemy wypominać głupio stracone punkty ale co w takim razie mają powiedzieć w poznaniu? Na 39 zdobytych punktów 30 to wyjazdowe, gdyby w domu mieli tylko 50% skuteczności byliby przed nami!!! Moim zdaniem powinniśmy się cieszyć z farta jaki w tym kontekście mamy.
@Iocosus
Też się boję,że jednak cała Polska przeciw nam i choć JE Zbyszek słusznie zauważa ,że chcą być mistrzem nie ma innego wyjścia jak bić nygusów to jednak Lech każdą podkładkę przyjmie z radością i ogólnie sprawiedliwe to nie jest.
@Moros
Podzielam Twój pogląd bez bata gra się lepiej można pokazać więcej. Luz blues i wszystko wychodzi.
@Oliver, WielkieLegiony
Nie brałem tego pod uwagę ale rzeczywiście dla Sląska i Wisły to może być jedyna droga do Europy. Te drużyny stać na grę w LE, nie będą płakać że to się nie opłaca. Szczególnie Wisła ma szansę choć troszki uratować sezon. Trzeba też kibicować PBB grają z Lechem w 28 kolejce. jeśli będą mieli choć cień szansy zostawią serca w Poznaniu w innym przypadku może być śmiesznie.
20czwartek, 04, kwiecień 2013 14:06
Basti
Po tych kilku poprzednich sezonach, gdy mieliśmy mistrzostwo na wyciągnięcie ręki, coś nam są piłkarze winni. Mamy tak mocny skład, w porównaniu do reszty zespołów, że oczekuję zdobyczy 70-cio pkt. Tak żeby nie było wątpliwości kto rządził w tym sezonie. O tym, że Nasi mogliby nie zdobyć trofeum nawet nie zaczynam dyskusji Wink pozdrawiam
21czwartek, 04, kwiecień 2013 14:46
Senator
W 2006 roku w ostatnich 10 kolejkach zdobyliśmy 25 punktów wygrywając 8 meczów, remisując jeden i przegrywając ostatni na wielkim kacu. Sam osobiście wiozłem Szalę ,Włodara i dwóch innych na Foksal Smile po powrocie z Zabrza. Czyli zdobyliśmy podobną ilość punktów co Wisła i Lech w swoich mistrzowskich normalnych sezonach. Wychodzi na to że i w tym trzeba zdobyć podobną ilość no chyba że Lech się wyłoży, czym szybciej to zrobi tym lepiej dla naszego zdrowia panowie szlachta. Wink
W roku 2002 kiedy graliśmy w grupie mistrzowskiej ostatnich dziesięć kolejek to 22 punkty przy czterech remisach i 6 zwycięstwach czyli też powyżej dwudziestu. Ta ilość zdobytych punktów i w tym sezonie myślę, że zapewniłaby nam tytuł tylko trzeba wygrać z lechem.
22czwartek, 04, kwiecień 2013 14:47
anonimowy_legionista
Spokojnie, Lech jutro straci punkty Wink Pytanie tylko czy przegra czy zremisuje. Jeżeli przegra to po kuriozalnej bramce, w której będzie jakiś rykoszet bo Lechia nie ma kim strzelać.

Seria wyjazdowa Lecha też się skończy, wystarczy że jakieś drużynie zacznie się chcieć lub będzie grać z kontry i szybki atak. Lech na taką grę nie odporny jest.

... Na całe gardło krzyczmy wraz: Legia mistrza Polski ma!
23czwartek, 04, kwiecień 2013 19:09
Zbyszek
Zauważam,że wypowiedzi poniektórych jakoby to Lech grał lepiej /w słowach różnych/ ubodły co nieco. Statystyka przemawia za nami, o tyle że patrzymy na wszystkich z góry i to póki co to oni muszą nas gonić. Lech rzeczywiście sprawia solidne wrażenie. W kilku słowach powiedzmy sobie dlaczego. Trener Rumak od początku swej pracy wybrał określoną organizację gry i jeden wariant taktyczny. W jego ustawieniu każdy z zawodników gra na swojej pozycji w ściśle określony sposób. Zawodnicy przychodzący są dobierani pod kątem charakterystyki przydatnej do gry na danej pozycji. W ten sposób Lech także wytworzył swój styl gry /podobny zresztą do stosowanego przez Jacka Zielińskiego/. Jest to gra schematyczna i w naszej lidze, zwłaszcza na wyjazdach skuteczna.Bowiem Lech gra futbol uporządkowany, zdyscyplinowany, oparty o przenoszenie ciężaru gry podaniami w różne rejony boiska. Dokładniej postaram się napisać przed ich meczem z nami. Widać tu starą szkołę niemiecką,której ideę trafnie ujął b. trener reprezentacji Berti Vogts "Niemcy nie grają, Niemcy wykonują na boisku zadania".

Natomiast My hołdujemy szkole hiszpańskiej wykorzystującej najlepszych zawodników do kreowania gry. Nas do góry ciągną indywidualności. Też chciałbym, aby dodano do tego więcej schematu,ale rozumiem, ze przy Ljuboji jest to w praktyce niemożliwe w ataku,ale w obronie trochę mi tego brakuje. Taka papierowa konfrontacja Legii i Lecha jak niektórzy zewnętrzni "fachowcy" w rodzaju Basałaja jej dokonują jest obarczona wadą zaangażowania rywali. Dla wielu z nich mecz z Legią jest bez mała kwestią życia i śmierci. Lech tego nie doświadcza. Ale ja uważam, że hartujemy się w trudnych warunkach,nie w łatwych. Ergo; czy chcemy tego czy nie jesteśmy pod stałą presją i umiejętność radzenia sobie z nią musi być tak samo ważna jak motoryka czy taktyka. Zresztą u psychologów zdania na temat oddziaływania presji na waleczność są podzielone z przewagą tych co mówią, ze sprzyja mobilizacji /oczywiście nie u wszystkich, gdyż niektórzy rozładowują ją np. przez alkohol/.

Najważniejsze to patrzeć do przodu i na każdy najbliższy mecz chcąc go wygrać. Zagłębie postawi nam trudne warunki, gdyż gra tak jak Lech uporządkowany i zdyscyplinowany taktycznie futbol oparty o duże wybieganie zawodników. Schemat wyjściowy taki jak u nas 1-4-2-3-1. Kiedy mają piłkę stopniowo przechodzą do ustawienia 1-4-4, zaś w końcowej fazie ataku jeden z graczy II linii wchodzi na dużej szybkości w pole karne rywali. Dotyczy to zwłaszcza pozornie wycofujących się w głąb pola Papadopulosa i Pawłowskiego,którzy większość bramek po takich wejściach zdobyli /obaj zresztą z Ruchem nie zagrali przez to przebieg tego meczu jest mylący/. Najlepszą obroną przed taką grą ofensywną jest strefa z przekazywaniem, tak, aby żaden atakujący nie został nawet przez moment bez pilnowania. Można też zagrać bardzo wysoko obroną, ale tu trzeba mieć za obrońców sprinterów. W defensywie w pierwszej fazie mają 2 wolnych obrońców trzymających głębię obrony.W chwili utraty piłki najbliższy atakuje wprowadzającego piłkę do gry przeciwnika, zaś reszta zaczyna kryć indywidualnie poczynając od graczy będących najbliżej własnej bramki. I to jest ich najsłabszy element, bowiem przeciwnik szybkim kontratakiem może wejść w ich obronę nim oni zdołają ją zorganizować. Tak wszystkie bramki zdobył Ruch. Kiedy się zorganizują to grają dwoma strefami 6-4. Z uwagi na dużą ruchliwość i zagęszczanie pola w obronie przeciw atakowi pozycyjnemu radzą sobie dobrze.Są też odporni psychiczne i nie zważając na wynik stosują wypracowane schematy i wyuczone zagrania. Jeden z trudniejszych przeciwników, tym bardziej, ze na wiosnę w dobrej formie. Moim zdaniem łatwiej będzie z Lechem.
24niedziela, 14, kwiecień 2013 19:03
Senator
Jak wygląda tabela rundy wiosennej można zobaczyć na np weszlo.pl
Zgodnie z tą tabelą nam pozostały do rozegrania 3 mecze z czołówką (miejsca 1-4) jeden ze średniakiem ( miejsca 5- 10) i cztery z dolna częścią tabeli wiosennej. Lech natomiast gra 2 mecze z drużynami z aktualnych pozycji wiosennych 1-4. Jeden z zespołem z dołu tabeli i 5 z zespołami środka, cały czas mowa o wiosennej tabeli. Wiadomo nie za bardzo ma się to obiektywnej oceny, ale w jakiś sposób można popatrzeć na skalę trudności odnosząc się do wiosennej formy drużyn ekstraklasy.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1