- Kategoria: Wokół boiska
- Monrooe
"Wiosenna kolejka cudów"
Po straszliwych męczarniach „pucharowych” szybko przyszedł czas na 23 kolejkę Ekstraklasy. Wielcy przegrani mogą się zrehabilitować (niezupełnie, ale o tym potem), a uszczęśliwieni awansem dać upust swej radości i potwierdzić dyspozycję w lidze (w sumie też nie bardzo, ale o tym… potem). Zupełnie niezniechęcony spektakularnym fiaskiem moich ostatnich przepowiedni, zdecydowany jestem zaprosić Was na… „WIOSENNĄ KOLEJKĘ CUDÓW”.
Dotychczas myśleliście, że Liga Polska jest nieprzewidywalna? Ee tam, do tej pory to była „bułka z masłem”, w nadchodzącej 23 kolejce dopiero można powiedzieć o astronomicznym poziomie nieprzewidywalności. Szczęśliwemu wróżowi (bądź wróżce) któremu/ej uda się przewidzieć wyniki (zwycięstwo/remis/porażka) jakie padną w tej kolejce jestem w stanie zasponsorować nagrodę w postaci… drewnianego kaloryfera, ewentualnie (w przypadku płci pięknej) lokówkę na węgiel drzewny.
Wracając do wydarzeń czekających nas w tej rundzie piłkarskiej Ekstraklasy muszę przyznać, że dawno nie pamiętam tak ekscytującej i zapewne obfitującej w zaskakujące wydarzenia kolejki. Na taki właśnie weekend cudów przychodzi mi Was zaprosić. Zaczyna się leniwie, wręcz powiedziałbym mało ciekawie. Jakby całe przedsięwzięcie (jakim jest 23 kolejka ligowa) reżyserował sam mistrz kina grozy A.H. (nie daj Boże nie chodzi mi o faceta z wąsem). Do Białegostoku i opromienionej zwycięstwem drużyny Tomasza Hajty przyjeżdża „nic nie musząca” ekipa trenera Radosława Mroczkowskiego. W piątkowy wieczór zmierzą się więc ekipy Jagielloni z Łódzkim Widzewem. „Jaga” tym meczem zechce zdecydowanie przybliżyć się do pewnego utrzymania się w lidze, zaś jej trener przekonać nas o swoich umiejętnościach. Zważywszy na coraz lepszą formę Tomasza Frankowskiego zdecydowanie się to uda. Przynajmniej ta część dotycząca pozycji w lidze, bo na pełną weryfikację swoich trenerskich możliwości Tomek Hajto musi jeszcze odrobinę poczekać. Jak już wspomniałem wcześniej widzewiacy nic nie muszą, więc w planach piłkarzy ze stadionu przy ulicy Słonecznej przeszkadzać raczej nie będą. No cóż nie będę opowiadał bajek, wybitnego pojedynku nie przewiduję, ot goście nieco pokopią piłkę, przebiegną się raz czy drugi za kolesiami w żółto-czerwonych strojach i… wrócą do domu z bagażem bramek (być może nawet dość pokaźnym).
W drugim piątkowym pojedynku może być… jeszcze gorzej. Broniąca się przed spadkiem (sic!) Cracovia podejmować będzie na stadionie przy ulicy Kałuży zabrzańskiego Górnika. Czy tym razem podopieczni Tomasza Kafarskiego przestaną ukrywać, że jednak zależy im na utrzymaniu? Miejmy nadzieję, bo tego że udało im się zwieść największych rywali to jestem już więcej niż pewien. Na szczęście dla piłkarzy z Krakowa „Górnicy” z Zabrza mają swoje problemy. Problemy na tyle duże, że w poprzednim meczu ze słabo grającym ŁKS-em nie potrafili narzucić swojego standardowego stylu gry. Nieliczni widzowie zamiast meczu piłkarskiego oglądali taka bieganinę ”tam i z powrotem”. O ile fani Hobbita mogli być zadowoleni to kibice piłki nożnej już raczej nie. Niestety boję się, że po piątkowym meczu w Krakowie ci sami kibice nadal nie będą mogli spać spokojnie. Jakoś tak mam przeczucie, że będzie to spotkanie słabego z kiepskim. Z tym, że ten kiepski nie jest na tyle kiepski by nie "pomóc" gospodarzom w dalszym ukrywaniu swoich najskrytszych pragnień (czyli utrzymaniu się w lidze). Mecz bez historii ale za to z bramkami. Poza tymi zamontowanymi na stałe ”Zabrzanie” ustrzelą jeszcze ze dwie i komplet punktów zabiorą do siebie na Roosevelta.
Sobota już tak sennie się nie zapowiada, choć jej początek może nie będzie na jakimś wybitnie dobrym piłkarsko poziomie ale za to emocji już mu raczej nie odmówimy. Łódzki KS podejmować będzie w bezpośrednim pojedynku „współkandydata” do spadku z Ekstraklasy lubińskie Zagłębie. Jako, że w przeciwieństwie do Cracovii obie ekipy postanowiły nie ukrywać swoich ambitnych planów pozostania w elicie, to może się okazać, iż szykuje nam się bitwa na całej szerokości boiska. Jedni (goście) zaprezentują nam nieustępliwość, siłę fizyczną, wybieganie i… mierne umiejętności piłkarskie, podczas gdy drudzy (gospodarze) postarają się zaszachować rywali właśnie tymi ostatnimi. Czy starczy jednak sił „Gangowi Świra”?, w końcu one też będą potrzebne aby to właśnie wyższa kultura gry mogła zatriumfować w sobotni poranek na stadionie przy alei Unii. Czy dadzą radę? zobaczymy, ja jednak obstawiam tradycyjny ostatnio łódzki wynik czyli... remis.
Na kolejny sobotni mecz przeniesiemy się na piękny obiekt piłkarski. Przypominający bałtycki bursztyn wstrzymujący dech w piersiach stadion gdańskiej Lechii odwiedzą „Górale” z Podbeskidzia. Bardzo bym chciał aby widowisko jakie zaprezentują nam piłkarze obydwu drużyn choć w połowie było tak efektowne jak stadion na którym będzie się odbywało. Niestety analizując ostatnie mecze Biało-Zielonych powinniśmy spodziewać się kolejnego nudnego, bezbramkowego remisu. Na nic Razak Traore, na nic młody i pragnący się pokazać Jakub Kosecki, mecze zespołu Pawła Janasa po prostu usypiają. Jeśli jednak tym razem ulubieńcy naszego premiera nie postarają się o zdobycz bramkową to nieustępliwi „Górale” wykorzystają to z nawiązką. Po przeciętnym meczu przyparta do muru Lechia powinna strzelić tą jedną jedyną złotą bramkę, a może jednak nie...
Na zakończenie sobotnich zmagań będziemy światkami kolejnej odsłony walki z „demonami”. Swoje najgorsze „złe duchy” postarają się odegnać podopieczni trenera Macieja Skorży. Nie udało się to za bardzo we wtorek, czy uda się w sobotę? Na pewno będzie ciężko, wszak GKS Bełchatów to bardzo niewygodny rywal dla Legii Warszawa. Ostatni raz w Warszawie odnieśliśmy zwycięstwo nad gośćmi z Bełchatowa trzy lata temu. Trzy Lata! Szat czasu nie potrafiliśmy sobie poradzić z zespołem „Brunatnych”. A teraz przychodzi nam się mierzyć z nimi w nad wyraz niesprzyjających warunkach. Drużyna Skorży ma swoje problemy z którymi na razie zdaje sobie nie radzić. Na szczęście do formy wraca najlepszy z egzorcystów legijnych problemów – Miro Radović, czy jednak już w sobotę da radę uzdrowić ofensywę Wojskowych? Myślę, że wszyscy którzy przyjdą na stadion przy Łazienkowskiej 3 będą mieli nadzieję, że jak najbardziej tak. Oby, bo tego zwycięstwa bardzo potrzebujemy. Pozwoli ono na spokojną pracę przed kolejnymi bardzo ciężkimi meczami. Prawda jest też taka, że chcąc zdobyć główne trofeum musimy wygrywać z takimi ekipami jak zespół trenera Kieresia. Myślę, że tym razem zobaczymy niezłe widowisko na Pepsi Arenie a podopieczni Macieja Skorży strzelą kilka bramek. Coś czuję, że strzelcem jednaj z nich będzie Ismael Blanco (jak nie teraz to kiedy?).
Wiem, wiem, zapowiadałem kolejkę cudów a tu jak na razie nie zapowiada się bardzo ekscytująco. Niby kandydaci do spadku grają ze sobą ale ich obecne forma nie gwarantuje nam jakiś dzikich szarż w wykonaniu zawodników tych drużyn. Ot raczej zwykła ligowa kopanina, na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Na szczęście jest jeszcze niedziela a ta wzorując się na nieśmiertelnym przeboju Czerwonych Gitar będzie dla nas.
Zaczyna się ostro, meczem dwóch drużyn które w tygodniu pogrzebały swoje szanse na zdobycie Pucharu Polski. Jestem przekonany, że zarówno Śląsk Wrocław jak i Lech Poznań zapewne chciałyby zwycięstwem odkupić zawód jaki sprawiły swoim kibicom. Niestety dla obu ekip dokonanie takiej sztuki w meczu bezpośrednim nie jest możliwe. A biorąc pod uwagę fakt, że remis byłby jeszcze gorszy możemy być świadkami naprawdę „ostrej jazdy bez trzymanki”. Kto wyjdzie z niej zwycięski? Poznański Rumak? Czy raczej Wrocławski Nestor? Niezależnie od wyniku myślę, że będziemy świadkami bardzo ciekawego spotkania. Jednym i drugim będzie bardzo zależało, jedni i drudzy dadzą z siebie wszystko. Jak będzie na koniec? Coś czuję, że zobaczymy pierwsze bramki w wykonaniu Lecha tej wiosny, a czy będzie ich tyle by pozwoliły na odprawienie „z kwitkiem” gości z Wrocławia? Chyba raczej tak.
W kolejnym meczu tej pięknej (jak mniemam) piłkarsko niedzieli jest pojedynek zwycięzców pucharowych zmagań. Jak już wspomniałem przydało by się potwierdzić formę zaprezentowaną w środku tygodnia. Problem w tym, że tak jak w poprzednim sobotnim meczu obie ekipy nie są w stanie wygrać. Zwycięzca pojedynku Ruchu Chorzów z Wisłą Kraków może być tylko jeden. Teoretycznie w lidze to zespół Waldemara Fornalika powinna być bardziej zdeterminowana by odnieść zwycięstwo, ale odpuszczenie nie jest w stylu trenera Michała Probierza, dlatego Wiślacy dadzą z siebie wszystko. Dla nowego (nadal) trenera Wisły każdy mecz, każdy punkt jest bardzo cenny. Z kolei dla jego zawodników pozostałe mecze to walka o przetrwanie, walka o to by zaistnieć w tej nowej Wiśle Probierza. Wygląda więc na to, że to spotkanie będzie nie mniej emocjonujące niż to które odbędzie się w Poznaniu. Jestem też przekonany, że zobaczymy kilka bramek i bardzo emocjonujący mecz. Tym razem postawię jednak na... remis, bramkowy ale remis.
Na zakończenie tej naprawdę ciekawej kolejki do Kielc zajedzie stołeczna Polonia, zmierzyć się z tamtejszą Koroną. Po remisie z lokalnym rywalem (który nie spodobał się właścicielowi) podopieczni Jacka Zielińskiego będą starali się zdominować chłopców Leszka Ojrzyńskiego i wywieźć ze stadionu Korony komplet punktów. Tylko czy jest to w ogóle możliwe? Jedno jest pewne Poloniści muszą zagrać o niebo lepiej niż tydzień temu na Łazienkowskiej. Gra na bezbramkowy remis na Kieleckiej Arenie może nie przynieść tak pozytywnego rezultatu jak kolejkę wcześniej. „Krwisto-Czerwoni” nie odpuszczą tak niegroźnego przeciwnika jakim były „Czarne Koszule” w meczu z Legią, wręcz przeciwnie – rzucą się do gardeł jak wygłodniałe hieny. A pamiętajmy jeszcze o obietnicy Vuko, myślę, że zarówno On jak i Maciek Korzym zrobią wszystko aby zespół z Konwiktorskiej wrócił do siebie bez punktów. Znając ambicję i zaciętość chłopaków Ojrzyńskiego spodziewam się , że obejrzymy dużo walki ale też kilka ładnych akcji którymi można będzie się pochwalić w europie. A to przecież nie jest bez znaczenia, jako, że mecze poniedziałkowe nadawane są przez stację Eurosport.
Co prawda mocno się starałem i spróbowałem wytypować wyniki zarówno niedzielnych jak i poniedziałkowego meczu ale...tak na prawdę to w tych spotkaniach równie dobrze może paść dosłownie każdy wynik. W dodatku nie możemy pominąć faktu, iż to sześć czołowych ekip mierzy się ze sobą. Drużyn które starają się gonić uciekającą w tabeli warszawską Legię. Nie da się ukryć, że niezależnie od wyników uzyskanych przez walczące ze sobą zespoły wygrana nad Bełchatowem pozwoli pozbyć się team-owi Macieja Skorży kilku oponentów. No właśnie, tylko czy uda się przezwyciężyć Bełchatowską niemoc? Czy uda się opanować własne „demony”? O tym przekonamy się już w sobotę i bogatsi w tą wiedzę usiądziemy przed telewizorami dopingując tych czy tamtych. Szykuje się niezwykle ciekawa kolejka, kolejka która może być prawdziwą odskocznią do mistrzowskiego tytułu.


Jako, że Senator ostatnio narzekał, iż ukryłem swoje typy w tekście co wydatnie utrudnia mu pracę "wyciągnę" je tu "na zewnątrz".
Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 1
Cracovia - Górnik Zabrze 2
Łódzki Klub Sportowy - KGHM Zagłębie Lubin x
Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1
Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 1
Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1
Ruch Chorzów - Wisła Kraków x
Korona Kielce - Polonia Warszawa 1
zapraszam do zabawy
Cracovia - Górnik Zabrze 1
Łódzki Klub Sportowy - KGHM Zagłębie Lubin X
Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała X
Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 1
Lech Poznań - Śląsk Wrocław X
Ruch Chorzów - Wisła Kraków 1
Korona Kielce - Polonia Warszawa 2
Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 1
Cracovia - Górnik Zabrze 2
Łódzki Klub Sportowy - KGHM Zagłębie Lubin 2
Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała X
Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 1
Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1
Ruch Chorzów - Wisła Kraków X
Korona Kielce - Polonia Warszawa 1
Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 1 (bo mają Rasiaka)
Cracovia - Górnik Zabrze 2 (bo to żadna sztuka
Łódzki Klub Sportowy - KGHM Zagłębie Lubin 2 (coś zaczyna trybić w zespole Hapala a ŁKS nie ma kim strzelać)
Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała X (będzie straszny mecz na strasznej murawie)
Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 1 (no comments
Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1 (kiedyś w końcu muszą zacząć trafiać - to wynika ze zwykłej statystycznej przyzwoitości)
Ruch Chorzów - Wisła Kraków X (w pierwszym momencie dałem dwójkę, bo po Fornaliku już Zieńczuk zaczyna krzyczeć o MP ale chorzowianie jednak mają w tej rundzie patent na strzelanie bramek - bramkowy remis)
Korona Kielce - Polonia Warszawa 1 (za dużo panienek jest w Polonii aby dali radę)
Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź X (cyt. "bo mają Rasiaka")
Cracovia - Górnik Zabrze 2 (tu się zdziwię jak nie wejdzie !!)
Łódzki Klub Sportowy - KGHM Zagłębie Lubin 2 (jaka płaca taka praca)
Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2 (takie przeczucie)
Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 1 (Mam nadzieję chociaż ... ?! )
Lech Poznań - Śląsk Wrocław X (nie poRumakują już w tym sezonie)
Ruch Chorzów - Wisła Kraków 2 (Niebieskim trudniej będzie sprostać coraz większym oczekiwaniom)
Korona Kielce - Polonia Warszawa 1 (Myślę że Korona pokaże Legii, że na Polonie wystarczy "troszkę" charakteru pomieszanego z nieustępliwością)
Cracovia - Górnik 1
ŁKS - Zagłębie X
Lechia - Podbeskidzie - X
Legia - GKS 1 (wiara ma nie zna granic)
Lech - Śląsk X
Ruch - Wisła 1
Korona - Polonia X
Trenerskie "zero z tyłu" faktycznie może być zmorą takich ciekawych (z założenia) kolejek. Jak walka o nic to i fajny wynik, jak tylko dochodzi presja wyniku to "trenerskie szachy" i nudy na trybunach. Obyś się mylił.
Jagiellonia - Widzew 1
Moim zdaniem pewne punkty. Jagiellonia poradzi sobie z nic nie muszącym Widzewem w którym jak się okazuje nie płacą od miesięcy.
Cracovia - Górnik 1
Choćby z sympatii dla a-c10 Jemu też się należy choć chwila radości.
ŁKS - Zagłębie Lubin X
Typowy mecz na remis choć ten nie zadowoli nikogo.
Lechia - PBB X
Lechia może i wygra ale pewniejszy jest tu remis i to "nul nul".
Legia - PGE Bełchatów 1
Przegrać nie mamy prawa, zremisować też nie więc pozostaje wygrana.Jedyną motywacją Bełchatowian będzie to że grają z Legią. To za mało.
Lech Poznań - Śląsk Wrocław X
Chciałbym aby Lech wygrał ale Śląsk mocno zmotywowany i strzelający bramki w przeciwieństwie do gospodarza. Remis tylko remis.
Ruch Chorzów - Wisła z Krakowa X
Nie mam pojęcia więc asekuracyjnie środek .
Korona Kielce - Polonia Warszawa X
Niestety Korona powoli odpuszcza w sensie łapie dołek. Remis będzie na bank .
Czyli bez zwycięstwa gości . Nic nie zmienia ale zarówno Śląsk jak Wisła mogą spokojnie wygrać na wyjazdach.
Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 1 (bo w Jagielloni chyba coś zatrybiło. Choć argument z Rasiakiem też jest przekonujący)
Cracovia - Górnik Zabrze 2 (bo Cracovia jest przeraźliwie słaba, a Górnik ma Prezesa)
Łódzki Klub Sportowy - KGHM Zagłębie Lubin 1 (bo ŁKS musi wygrać jeden mecz na wiosnę, a że grał już i z Cracovią i z Lechią to...)
Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała X (bo PBB lepiej się czuje w roli "tego słabszego", a Lechia nie będzie w stanie być "tym silniejszym)
Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 1 (bo tak)
Lech Poznań - Śląsk Wrocław X (bo mowa o dwóch bardzo przeciętnych wiosną zespołach)
Ruch Chorzów - Wisła Kraków X (bo Ruch jest lepszy, ale Wisła ma więcej do udowodnienia)
Korona Kielce - Polonia Warszawa 1 (bo Korona ma jaja a Polonia nie)
W zasadzie sądzę, że to się zakręci wokół remisu, ale że po cichu sprzyjam w tej konfrontacji Jagiellonii, stawiam jedynkę.
Cracovia - Górnik 1
Dworowanie z Cracovii trwa jak widzę w najlepsze, ze swojej strony mam nadzieję, że wreszcie coś im wyjdzie.
ŁKS - Zagłębie X
Ale ze wskazaniem na gości.
Lechia - Podbeskidzie 1
Wynikiem Podbeskidzia w Chorzowie byłem niezmiernie zaskoczony, zwłaszcza że zmieniłem kanał po 30 minutach z przekonaniem, że skończy się 'piątką' dla gospodarzy
Legia Warszawa - PGE GKS Bełchatów 1
Inaczej być nie może. A może i może - ale nie chcę o tym poważnie myśleć
Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1
Jeżeli Lech wreszcie zbierze się do kupy choćby połowicznie, Śląsk nie ma szans. Jeżeli...
Ruch Chorzów - Wisła Kraków 2
Ostrzę sobie zęby na ten mecz, powinno być ciekawie.
Korona Kielce - Polonia Warszawa X
Jak to się mówi 'walka, walka i jeszcze raz walka'. Może będzie jakieś 'solo' jak w NHL
To co obstawiam trudno będzie nazwać typowaniem. Po części będzie to postawa życzeniowa bowiem tak jak pisałem wcześniej chciałbym aby z ligi spadł ŁKS i Bełchatów. Z drugiej strony jak będąca w kiepskiej formie Legia ma wygrać z Bełchatowem (a raczej musi
) to w innych spotkaniach moje typy są tak samo prawdopodobne
Jagiellonia - Widzew 1
Cracovia - Górnik 1
ŁKS - Zagłębie 2
Lechia - Podbeskidzie 1
Legia - Bełchatów 1
Lech - Śląsk 1
Ruch - Wisła 2
Korona - Polonia X
Cracovia - Górnik 1
ŁKS - Zagłębie x
Lechia - Podbeskidzie - 1
Legia - GKS 1
Lech - Śląsk 1
Ruch - Wisła 2
Korona - Polonia 2
Cracovia - Górnik x
ŁKS - Zagłębie x
Lechia - Podbeskidzie 1
Legia - GKS 1
Lech - Śląsk x
Ruch - Wisła 1
Korona - Polonia x
Ależ Iocosus-ie nie godzi się
Kilka słów dlaczego tak, a nie inaczej chyba nam się należy 
@YonX A ja gdybym nie był kibicem Legii, to też obstawiłbym 1. Bełchatów nie potrafi się murować, na dodatek Sapela, to jeden z najsłabszych bramkarzy w naszej lidze. A Legia już zaliczyła swoją traumę i po prostu nie wierzę aby powtórzyli taką padlinę jak w ostatnich 2 meczach.
Niezależnie od tego jaką obecnie formę prezentują z Legią potrafią zagrać mecz sezonu. Jeden to Przyrowski (jeszcze od czasów drużyny Drzymały), a drugi to właśnie Sapela. Dlatego akurat na niego jako atut Legii bym nie liczył. Mam nadzieję, że Twoje słowa odnośnie padliny się w pełni sprawdzą. Ja nie ukrywam swoich obaw odnośnie tego spotkania.
Panowie szlachta jest propozycja aby zwycięzca danej kolejki był nagradzany dodatkowym punktem . My traktujemy to jako zabawę i nagrody nie są przewidziane
choć jak znajdzie się sponsor sam osobiście mogę wysłać lub Dostarczyć. Pytanie do Was punktujemy dodatkowo zwycięzcę kolejki?
Już nie mogłem się doczekać,aby znów dać"ciała".
1.Jagiellonia-Widzew 1 Jaga zaczyna grać,a Widzew w cofce.
2.Cracovia-Górnik 1. Kiedyś i w Cracovii zaczną myśleć.
3.ŁKS-Zagłębie 2. Trener Happal zaczyna rozumieć o co w Polskiej piłce chodzi.
4.Lechia-Podbeskidzie 2. Lechia za bardzo potrzebuje punktów i je zgubi.
5.Legia-GKS 1. Nigdy nie typowałem przeciw mojemu klubowi i nie będę.
6.Lech-Śląsk 1. Lech zda test na umiejętności, bo ma wyższe.
7.Ruch-Wisła X. Oba zespoły zaniechają gry.
8.Korona-Polonia 2. Przykre, ale kreowanie Korony na gwiazdę to było nieporozumienie.
Jak patrzę na Twoje typy to wolałbym by tym razem były jednak trafne. Przynajmniej te od 5 pozycji
@ Andrzej,
Ja wierzę, mocno wierzę, ale...niestety nie jestem pozbawiony wątpliwości. Może rzec, że ułomna ta moja wiara, ale cóż "no body's perfect"
Jako kibic Legii typuję wynik z GKS nie pamiętając o poprzednich meczach, nie pamiętam też jak GKS wyprowadza kontry, jak ciekawe straty notuje nasza wesoła kompania w okolicach środka boiska. Bardziej niż w Sapeli szansy upatruję raczej w tym, że Baran, Szmatiuk, Lacić z nieznanych mi powodów popełniają szkolne błędy w kryciu (mecz z Wisłą: najpierw Genkow nieniepokojony wbiegł za plecy Szmatiuka i zrobiło się 2:1 później Lacić odpuszcza Bitona i niepotrzebnie pomaga Szmatiukowi w kryciu Genkowa i jest 2:2 - wręcz identyczne błędy zarówno w meczu z Lechem jak i Polonią). Owszem wyniki GKSu są wykładnią raczej formy strzeleckiej drużyn, z którymi dotąd grali ale należy też pamiętać, że GKS tylko Widzewowi bramki nie strzelił na wiosnę.
Monrooe, obstawianie wyników ma trochę z próżnej wiary w swoją wiedzę, trochę z wiary w szczeście, trochę z nadzieji w samospełniające się przepowiedznie, trochę z niewiary, że coś nie jest już ustalone, zatem obstawia się nie wynik sportowy, a domniemany rezultat "ustawień", trochę z przewrotności natury ludzkiej, trochę z ekscentryzmu, albo z zachowawczości i jak to wszystko przedstawić w jednym zdaniu umotywowującym wybrany rezultat.
Od przyszłej kolejki spróbuję napisać coś pseudomądrego, czym się kierowałem.
Gdybym redagował Onet wielkimi literami dałbym tytuł - Lider traci punkty !!! Tak panowie szlachta po piątku na koncie ave nie przybył choćby jeden punkt. Drugim przegranym piątkowego wieczoru jest niestety młody sympatyczny kibic Garm. Komplet zaliczył przewielebny Monrooe i dwaj " starzy" komentatorzy z rodowodem BzK czyli w porządku alfabetycznym Andrzej i Bolek. Pozostali wzbogacili swoje konta o punkt. Jagiellonia to był dla większości faworyt za 1,2
Dlaczego "niestety"? Ja się na przykład cieszę z dzisiejszego zera znacznie bardziej niż z kompletu dwóch punktów zdobytego w ubiegły piątek
No cóż, muszę przyznać, że zarówno Widzew jak i Cracovia nie dały sobie żadnych szans na zwycięstwo. Choć aby być w pełni uczciwym muszę zaznaczyć, że obie drużyny wybrały zupełnie inne warianty. Łodzianie "wykartkowali" się na potęgę, a zawodnicy Kafarskiego zapomnieli wejść w mecz, zanim to uczynili to było już 3:0. Nie da się ukryć, że ciężko się podnieść po takich trzech ciosach.
Muszę jednak przyznać, że ulubieńcy a-c10 próbowali i...niewiele brakowało a mogło im się to udać. Jeszcze większe zdziwienie budził we mnie fakt, że sygnał do wzmożonych ataków dała para Budziński (strasznie załamany po pierwszej połowie), Grzelak (chyba na niego już nikt nie liczy). Ta para to może być (a może nawet powinna) być podstawa do bardziej optymistycznego spojrzenia na kolejne mecze. Jeszcze powrót Kaczmarka i może... Tylko nie wstawiać już więcej "Szałacha", ten narobi wiatru ale pożytku to z tego nie będzie. Na razie jednak kolejny mecz w plecy.
Widzewem się a raczej wynikiem jaki "osiągnął" się nie przejmuję, jak już wspomniałem ta drużyna nic nie musi. Podoba mi się natomiast to, że jako taka zajmuje się bardzo pozytywną działalnością, mianowicie wprowadzaniem do gry młodych graczy. W tym meczu zagrał 20 letni Bratkowski i 19 latkowie Rybicki oraz Mroziński, a to tylko mnie cieszy. Zresztą w Jagiellonii też zagrało kilku graczy młodego pokolenia z robiącym furorę ostatnimi występami Maciejem Makuszewskim na czele (22 lata). Poza tym zagrali jeszcze Kupisz (22), Porębski (20) oraz bardzo obiecujący Janek Pawłowski (19). Za to należą się brawa obu młodym trenerom.
Wynik z Białegostoku pozwoli drużynie Tomasza Hajto na spokojnie przygotowywać się do... kolejnego sezonu. Bez zbędnych emocji, bez potrzeby udowadniania swojej wiedzy i umiejętności trenerskich. Czas na spokojnie budowanie ekipy na sezon 2012/2013 (oby w oparciu o tych młodych gniewnych)
Jak i Kafarski zresztą.
Jeżeli chodzi o pierwszy mecz, taki mecz musiał wreszcie przydarzyć się Widzewowi. Następna w kolejce czeka moim zdaniem Korona.
Kiks Porębskiego - klasa
Dla mnie człowieka zz zewnątrz (i z daleka jednocześnie) wygląda to na kompletne nieudacznictwo lub wręcz celowe działanie. W to drugie nie wierzę, ale biorąc pod uwagę moje kontakty zawodowe z firmą Comarch to pierwsze jest jak najbardziej prawdopodobne. O ile w Legii mamy do czynienia z próbami wdrażania jakiegoś systemu pracy (lepszego bądź gorszego) to tam zawsze odnoszę wrażenie, że mamy do czynienia z łapanką.
Efekt opłakany, a przecież wyraźny sygnał jakości tej polityki był rok temu. Zignorowano go jednak kompletnie.
melduję się cały gotów do dyskusji, sprzeczek tudzież poklepywania sie po plecach w zależności od tematu
Opinia którą przytoczyłeś, z którą zresztą też się spotkałem (osobiście) została jak widać przeniesiona na zespół piłkarski. Każdego piłkarza można zastąpić skończoną ilością "amatorów piłki kopanej", niestety jak widać informatyka jest zdecydowanie łatwiejszą dziedziną niż piłka nożna. Tu takie "łatanie" nie przechodzi. Choć kilka lat się udawało.
@ witaj mort,
fajnie, że wpadłeś
Coś czytałem ostatnio o przygotowaniach Anglików i widać mocno zapadło mi w pamięć. Wszystkich bywalców i fanów klubu ze stadionu przy ulicy Kałuży serdecznie przepraszam. Oczywiście tych z Suchych Stawów też.
I jeżeli chodzi o sytuacje bramkowe to sam Grzelak mógł zapewnić Cracovii zwycięstwo mimo kuriozalnej postawy Cierzniaka i Nowotczyńskiego
Co do bramkarzy to przypomnę tylko, że na ławce w ŁKS-ie siedzi bardzo fajny młody bramkarz Pavle Velimirovic. To jednak nie jedyny dziwny wybór "Świra". No cóż jego "gang" sprawnie szybuje do niższej ligi. Jakby na specjalne życzenie Wallesa (tylko ciekawe co Marta na to).
W Gdańsku natomiast strzela młody Kosecki. Brawo dla chłopaka, niech walczy. Na razie jednak widać, że Na Legię jest nieco za wcześnie. Ze dwa lata na takim wypożyczeniu bardzo by się przydały. Podobnie jak Łukasikowi, Furmanowi, Efirowi i kilku innym chłopakom, którzy nie wiedzieć po co "kiszą" się w Młodej Ekstraklasie.
Lech 'przełamał się' (?) w najlepszym możliwym momencie
Ale wiecie, co? Jak się ma w składzie taką "gwiazdę" jak Ubiparp, to ja się wcale nie dziwię, że Lech jest tam gdzie jest. Żeby z 5 metrów trafić wprost w obrońcę, to trzeba mieć talent!
Chciałbym przede wszystkim podziękować małżonce, rodzicom... eee... to znaczy, chciałem powiedzieć: sędziemu Borskiemu, który walnie przyczynił się do tego mojego zwycięstwa.
A tak poważniej, największa moja wtopa, to mecz Ruchu z Wisłą. Tutaj mogłem przewidzieć, że Wisła ligę już odpuściła. Satysfakcja z tego zwycięstwa byłaby też większa gdyby wszedł jeszcze jeden mój typ (wiadomo który).
Swoją drogą, czy wiecie, panowie szlachta, że Wisła może się nam w piątek zwyczajnie i bezczelnie podłożyć?
Bardzo przepraszam sympatycznego kibica o nicku didas
również przyłączył się do zabawy w tej kolejce i od razu z dobrym skutkiem cztery trafione, czyli powinien być wymieniony na początku razem z Monrooe i JE panem Zbyszkiem
Brawo Andrzej, mocne wejście
Niestety muszę zwrócić uwagę na niestosowność zapisu jakoby Wisła mogła odpuścić mecz Legii.Kiedy wygramy to co?odpuścili. Dopóki w Wiśle jest Pan Cupiał sama taka myśl jest niedorzeczna. Jest duże prawdopodobieństwo,że Pan Cupiał w ogóle przejął Wisłę,aby bić Legię. Reszta liczy się bardzo mało. Każdy trener,który przegra z Legią jest skończony. Po porażce z nami są tam sądne dni. To wiedzą wszyscy. Nie jest to normalne,ale tak jest.Trauma po zawinionej z obu stron stracie Fabryki Kabli w Ożarowie Maz. nie wygasła,a chyba się bardziej nasila im okazuje się ,ze miedziany kabel ciągniony ma przyszłość. A jeszcze ponad 50 lat temu było tak fajnie. Mało kto wie,że kiedy płk Poterejko Prezes Legii od 1957 do 1970 roku zdobył w Moskwie goły kabel na oświetlenie stadionu to pracownicy Fabryki Kabli w Krakowie w czynie wykonali doskonałą otulinę dla tego kabla.
Oświetlenie stadionu Legii założono też w tzw.czynie w latach 1959-1960.Jakby to Pan Cupiał wiedział to chyba by dostał zawału.