A+ A A-

Legia - Otelul 0-2: Jaka Legia?

otelul-galati-logoNie da się ukryć, wyniki osiągane przez Legię w meczach kontrolnych poprzedzających rozpoczęcie rundy wiosennej, nie napawają póki co przesadnym optymizmem. Piątkowy rywal, Otelul Galati, 14. drużyna ligi rumuńskiej, pokonał Legię 2:0. Wszyscy mamy nadzieję, że w meczach o stawkę Legia wypadnie znacznie lepiej.

Mecz z Otelulem był pierwszym z zimowych sparingów, który można było obejrzeć w Polsce w całości. Śledziłem ten pojedynek ze zrozumiałym zainteresowaniem, w końcu relacje kolegów z legijnych portali to jednak nie to samo, co możliwość wyrobienia sobie własnej opinii na temat Legii poddanej modyfikacji w postaci roszady na ławce trenerskiej.

Pod względem personalnym Henning Berg nie odcisnął jeszcze na Legii własnego piętna, bo też odcisnąć go nie mógł. Z Otelulem Legia zagrała w zestawieniu, które desygnowałby do gry zapewne nie tylko trener Jan Urban, ale też większość kibiców jako tako orientujących się w personalnym potencjale Legii. Mielismy zatem rzecz jasna Dusana Kuciaka w bramce, Dossę Juniora z Inakim Astizem na środku obrony, Tomasza Brzyskiego i Bartka Bereszyńskiego na bokach defensywy. Dwójkę defensywnych pomocników tworzyli Ivica Vrdoljak i Daniel Łukasik, przed nimi operowali, od prawej strony, Michał Kucharczyk, Miro Radović i Henrik Ojamaa. W ataku wystapił Lado Dwaliszwili. W drugiej części spotkania Kucharczyka zastąpił Guilherme, Raphael Augusto Dwaliszwilego (zajmując miejsce na lewej flance, do ataku przeszedł Ojamaa), wreszcie za Rado do gry wszedł Helio Pinto. Brak personalnej rewolucji nie może dziwić, nie powinien też martwić. Raczej nie z zadaniem przeprowadzenia takowej sprowadzono do Warszawy norweskiego szkoleniowca.

Z ciekawością obserwowałem poczynania Daniela Łukasika po kompletnie straconej rundzie jesiennej. Miłek nie wyglądał na zawodnika bardzo pewnego swoich umiejętności i bez pudła wiedzącego, gdzie ustawić się na boisku, ale, co cieszy, nie odstawał od drużyny pod względem fizycznym. Nowy legionista, Guilherme, wniósł nieco ożywienia do gry Legii, a jego współpraca z Beresiem wyglądała nieco lepiej niż w przypadku Michała Kucharczyka. Raphael Augusto tym razem nie potwierdził, że posiada szczególne zadatki na lewoskrzydłowego. Henrik Ojamaa natomiast, kiedy otrzymał szansę gry w ataku, z pewnością nie zaprezentował się gorzej od Lado, dochodząc do chyba jedynej naprawdę dogodnej sytuacji strzeleckiej stworzonej przez Legię, na około dziesięć minut przed końcem meczu. Niestety Heniek zmarnował ją, trafiając w bramkarza Otelulu. Pierwszego gola straciliśmy po stałym fragmencie gry, drugiego po kontrze, w której indywidualny pojedynek łatwo przegrał, zbiegający na skrzydło do asekuracji Tomasza Brzyskiego, Dossa Junior. Był to zresztą kiepski wieczór Dossy, któremu, oprócz 'udziału' przy bramce dla Otelulu, arbiter nie uznał bramki ze spalonego. Dossa dwukrotnie popełniał również proste błędy przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy.

Mówić o personaliach nie ma większego sensu, do ocen dla konkretnych piłkarzy również nie ma się co przywiązywać, należy natomiast zastanowić się, czy w Legii były widoczne zalążki czegoś, co mogłoby odróżniać drużynę Berga od ekipy Jana Urbana?

Zwróciłem uwagę na trzy elementy. Po pierwsze niewielka wymienność pozycji między skrzydłowymi, szczerze mówiąc nie wiem, czy na palcach jednej ręki udałoby się policzyć wycieczki Henrika Ojamy na prawe skrzydło i Kucharczyka na lewe. Po drugie - pressing. W przypadku meczu z Otelulem kompletnie nieefektywny, brakowało twardości w podejściu do przeciwnika, zważywszy na charakter meczu, nie może to dziwić, natomiast zwłaszcza w drugiej połowie oglądaliśmy próby przesunięcia całej drużyny, unikania irytujących sytuacji, kiedy do pressingu startuje zaledwie dwóch, trzech zawodników, a w środku pola tworzy się luka, którą łatwo wykorzystuje zawiązujący atak przeciwnik. Nawet Daniel Łukasik meldował się w okolicy pola karnego przeciwnika w celu utrudnienia rozegrania Rumunom. Wyglądało to na próbę taktycznego zmuszenia całej drużyny do wdrożenia wcześniej założonego wariantu, oczywiście nie na przestrzeni całego meczu, tak wysokim pressingiem nie gra się pełne 90 minut, jednak - zauważalną. Po trzecie, w ataku graliśmy dużo z pierwszej piłki, zdecydowanie stawiając na szybkość rozegrania, kosztem jego precyzji. Do licha, o precyzji, między nami mówiąc, w ogóle nie było mowy. Legijny bilard w ataku pozycyjnym nie doprowadził do stworzenia ani jednej dogodnej sytuacji strzeleckiej. Progres w tym elemencie gry potrzebny od zaraz.

Były i podobieństwa do gry drużyny Jana Urbana, przede wszystkim skupiające się wokół osoby Miro Radovicia. Zupełnie nie rozumiem pojawiających się w mediach rewelacji o przesunięciu Miro Radovicia do ataku i nowych zadaniach Miro w postaci zamykania akcji w polu karnym. Rado grał tak już wiele razy, podczas rundy jesiennej choćby z Widzewem w Warszawie i Jagiellonią w Białymstoku. Póki co to jednak nadal przede wszystkim centralna postać drugiej linii Legii, regulator tempa gry, adresat większości piłek kolegów, czym... szczerze mówiąc zachwycony nie jestem. Miałem nadzieję na większą dywersyfikację naszej gry w środku pola, na nowy pomysł na udane 'zagospodarowanie' Rado i Helio Pinto, tymczasem na podstawie meczu z Otelulem, nie wydaje się, żeby na coś takiego się zanosiło. Jak wszyscy wiemy, Rado wolny, nie mający 'odejścia' to duży problem dla ustawionej 'pod niego' Legii. Z drugiej strony, czy to były polski napastnik, czy norweski eks-obrońca, obaj najwyraźniej bez pudła widzą, kto jest wodzirejem na tej imprezie. Trudno oszukać ewidentną różnicę w piłkarskiej jakości.     

Cóż, nie śmiem prognozować wydarzeń zbliżającej się rundy wiosennej na podstawie spotkania z Otelulem. Mecz od strony Legii wyglądał bardziej na jednostkę treningową niż jeden z ostatnich testów przed startem ligi. Bezbarwna postawa Legii musi wzbudzać niepokój, ale doprawdy nie sposób spodziewać się w tym momencie raptownego 'depnięcia' naszego zespołu, czy zaciekłej walki o jak najlepsze wrażenie wywierane w meczach sparingowych. Cele mamy zupełnie inne. Pamiętając o sobotnim sparingu z Dynamem Kijów, proponuję zatem, byśmy z  pierwszymi miarodajnymi ocenami wstrzymali się do meczów ligowych.

Dyskusja (83)
1piątek, 07, luty 2014 23:48
Garm
Zgadzam się z uwagami o tym, że wynik nie gra roli. Gorzej, że martwić musi też sama gra. Odnoszę wrażenie, że Berg naprawdę chce grać z kontry, tzn. zdecydowaną większość akcji ofensywnych Legia ma rozgrywać po przejęciu piłki od rywala, na co wskazywałyby zauważone przez Ciebie dość niezdarne, ale wytrwałe próby pressingu.

Problemy z tym podejściem widzę dwa: po pierwsze, w lidze polskiej z kontry można zagrać trzy do pięciu meczów w sezonie, nie trzydzieści siedem. Po drugie, te kontry wcale jak na razie Legii nie wychodzą... W pierwszej połowie praktycznie nie widywałem prób jakiegoś operowania piłką, wyprowadzania akcji spod własnej bramki - tylko wykop na pałę do przodu i próba założenia pressingu (w myśl zasady "Nie wiesz, co zrobić z piłką? Oddaj przeciwnikowi, niech on się martwi"). Po przerwie było niby trochę lepiej, ale nie jakoś przesadnie.

Nie zgadzam się też z Twoją oceną boiskowej roli Radovicia (tzn. masz oczywiście prawo ją oceniać tak jak to robisz, tylko ja widzę to inaczej). Grał zdecydowanie wyżej niż jesienią, nierzadko bywając nawet najbardziej wysuniętym zawodnikiem na boisku. Bodaj wszystkie akcje przed przerwą próbowaliśmy grać skrzydłami, środek pola w kreacji nie uczestniczył - nie wiem, na ile był to skutek poleceń taktycznych Berga, a na ile faktu, że Radoviciowi nie można było zwykle oddać piłki w kole środkowym, bo był przy polu karnym rywala.

Na marginesie pragnąłbym tylko wyrazić prywatne zdanie, że za takie zabawy z piłką we własnym polu karnym (nieudana próba żonglerki), jakimi próbował się rozrywać bodaj Bereszyński (albo Kucharczyk, jak chciałaby jedna z relacji live) należałoby wlepiać kary finansowe. Nawet po sparingach.
2sobota, 08, luty 2014 08:10
Zbyszek
Relacja ma prawo być subiektywna. Niestety z tego co Gawin i Garm piszą to trener Berg odcisnął już na zespole swoje piętno. Personalnego nie mógł, bo mu po jednym zawodniku przybyło i ubyło. Natomiast taktyczne i organizacyjne tak. I niczego dobrego to nie wróży. Nie oszukujmy się, że sparringi nic nie znaczą. Znaczą. To jest sport i zawsze chce się wygrać. Czasami nie można i wówczas należy wiedzieć dlaczego. Czy rywal był po prostu za silny czy taki sobie, a my bardzo słabi? Jeżeli to drugie to dlaczego? Gawin i Garm dają odpowiedz. Taktyczny chaos. Drużyna atakując gra za wysoko i zawodnicy nie nadążają z powrotem, aby powstrzymać przeciwnika. Uwaga Garma o pressingu jako przygotowaniu do kontrataku jest cenna. Tak chciał grać Smuda na EURO. I Berg i Smuda nie mają do takiej gry wykonawców, bo trzeba umieć piłkę odebrać i ją celnie i szybko rozegrać. My musimy bazować na pressingu jako działaniach opóżniających i zmuszających do popełnienia błędu, zaś piłkę zdobywać przechwytując ją. Ponadto pytanie retoryczne: kto w naszej lidze jest tak mocny, abyśmy mieli jakiekolwiek szanse grać z kontrataku? Toż to nasi rywale nastawiają się na tę prymitywna odmianę futbolu zwaną grą z kontry.
3sobota, 08, luty 2014 08:21
urka
Meczu nie widziałem ale opierając się na relacji Gawina niepokojące wydają się dwa fakty, straty wynikające z niecelnych podań i nieumiejętność założenia zorganizowanego pressingu.
Straty niepokoją, bo jest to stały element naszej gry od dawna a więc przyczyna leży w umiejętnościach piłkarzy i szybkiej poprawie nie może ulec.
Nieumiejętność założenia pressingu wynika pewnie z nawyku niepodejmowania wysiłku i może świadczyć o słabej reakcji zespołu na wolę trenera co też dobrze nie wróży.
Ale poczekajmy, spodziewałem się słabszej gry, bo żeby coś zbudować najpierw trzeba zburzyć stare i być może jesteśmy w momencie "przepoczwarzania", oby trwał jak najkrócej, bo nie jesteśmy (jako zespół) mocarzami psychicznymi i zły start w lidze połączony z powszechną szyderą z "FC Hollywood" może bardzo spętać nogi chłopakom.
Na szczęście may sporo zawodników którzy po polsku nie mówią wcale więc może oni nie spanikują Smile
4sobota, 08, luty 2014 08:47
kibic50
O dobieraniu taktyki do wykonawców piszę od początku. Z drużyny w miarę poukładanej, utrzymującej sie przy piłce ok 65 %, oddającej w każdym meczu ponad 20 strzałów, która biła wszystkich w ilości dośrodkowań zrobiliśmy "kompletny chaos". Nikt nie wie co ma grać, a jeśli wie, po prostu nie potrafi. Do ligi tylko tydzień i biorąc pod uwagę bardzo lekkie treningi, nie możemy powiedzieć, że drużyna potrzebuje świeżości (po czym?)
To, co wczoraj zobaczyłem przyprawiło mnie o zawrót głowy. W żadnej akcji nie wykonaliśmy 3 celnych podań. O celnych strzałach nie wspomnę (pierwszy i ostatni w 82 min !!!)

Jednak mnie przeraża coś innego.
Postawa piłkarzy, z których "Wiking" miał zrobić wojowników !
Po wczorajszym meczu powiedzieli:

"- Dostaliśmy dziś lekcję. Bardziej martwi to, że sami nie stworzyliśmy sobie praktycznie żadnej okazji do strzelenia gola. Musimy się pozbierać.
- Przez pierwsze 15 minut nie mogliśmy celnie podać piłki, mieliśmy dużo strat.
- Brakowało pomysłu na grę, nie stworzyliśmy żadnej klarownej sytuacji. Nasza gra była w porządku, ale do 30 metra przed bramką rywali. Potem brakowało przyspieszenia, dokładności, celności i chyba też pomysłu"

"- Straciliśmy już trochę tych bramek w sparingach. To mnie męczy psychicznie, za dużo bowiem wpada do sieci. Niestety na razie poprawy nie ma, nadal tracimy bramkę za bramką.
- Mam nadzieję, że wygramy z Koroną. Gramy trochę wyżej, bardziej ofensywnie – tzn. chcemy grać bardziej ofensywnie.
- Nie jestem spokojny przed startem ligi"

Drużyna, która miała demolować przeciwników jest w lekkiej panice.
Aż strach pomyśleć co sie z nimi stanie po porażce z Koroną...
5sobota, 08, luty 2014 09:06
urka
@Kibic
"Postawa piłkarzy, z których "Wiking" miał zrobić wojowników !"
Przyjąłem na klatę ale jeszcze nie wieczór, jeszcze jest czas.
Ale równie dobrze może się okazać że "Wiking" nie taki albo z "Wikingiem" jest wszystko ok tylko trafił na "zbieraczy jagód" i "gawędziarzy" i nic nie może zrobić.
Zastanawiam się czy dobieranie taktyko do piłkarzy jest słuszne na dłuższą metę? Bo jeśli chcemy zmienić sposób gry, to jak to zrobić nic nie zmieniając. Taka asekurancka postawa powoduje konserwowanie starych nawyków i dreptanie w miejscu.
Być może okaże się że niektórzy zawodnicy nie mogą nic zmienić w swojej grze, to wtedy trzeba zmienić tych zawodników.
Nie sprawdzimy przydatności poszczególnych zawodników do określonego sposobu gry nie grając w ten sposób.
Jedno jest słabe w tej układance że Berg nie ma wystarczającej renomy trenerskiej żeby wytrzymać krytykę w przypadku niepowodzeń, bo dominować będą głosy że bez osiągnięć i amator.
Martwimy się ale myślę że jeszcze przedwcześnie.
6sobota, 08, luty 2014 09:35
kibic50
@urka
Mogę Ci rozrysowywać na tysiąc sposobów jak pokonać poprzeczkę na wysokości 2 m i jestem przekonany, że tego nie dokonasz, choć są ludzie, którzy skaczą znacznie wyżej. Może dociągniesz do 1,30 Smile
Trener, którego nazwiska nie można wypowiadać miał wady. Jedną z nich była trzeźwa ocena materiału jaki posiadał. Zarówno w pierwszej drużynie jak i zdolnej młodzieży. Drugą wadą było głośne o tym mówienie i zbyt ostentacyjne tego wyrażanie (puste ławki)Moim zdaniem była to reakcja a totalną krytykę. Brak stylu i SCHEMATÓW odmieniano przez wszystkie przypadki.
Wg mnie prezes uległ presji środowiska, głównie kibicowskiego i postanowił zmienić kierowcę, pozostawiając słaby samochód (pewnie z braku funduszy)
Wiele osób za wzór stawia SAF i cierpliwość włodarzy. Potęgę MU budował 7 długich lat. Zapytam tylko. ILE W TYM CZASIE WYDANO NA TRANSFERY ???

Jakich piłkarzy i za jaką kwotę sprowadzono dla zrealizowania wizji budowy zespołu Fergusona ?
Odnoszę wrażenie, że u nas duet właścicieli (LM) chce to osiągnąć własnymi wychowankami. I bardzo dobrze. Tylko fachowców od nauki i poprawiania indywidualnych możliwości piłkarzy powinni zatrudnić w akademii.
W jedynce powinni grać piłkarze ukształtowani. Jeśli nas na takich nie stać, przestańmy się czarować możliwością "podboju" Europy..
7sobota, 08, luty 2014 09:57
urka
@kibic
" Może dociągniesz do 1,30"
Kiedyś 1,15 żabką spokojnieSmile

@"Jedną z nich była trzeźwa ocena materiału jaki posiadał."
No tak ale jeśli Urban "trzeźwo" ocenił materiał a właściciele budżet, to co dalej? Klepiemy jak klepaliśmy?
Trener musi mieć pomysł, energię i inicjatywę, może (a raczej na pewno) nie wszystko się uda ale trzeba "szarpać". Można usiąść i powiedzieć że jak się nie wpompuje dużej kasy to nic z tego nie będzie, tylko że przykłady zza kilku granic temu przeczą. Czesi, Słowacy, Białorusini nie kupują gwiazd tylko budują WALCZĄCE ZESPOŁY. I my musimy pójść tą drogą.
Jakoś sobie słabo to wyobrażam że przychodzi Berg i mówi do zawodnika "do wczoraj źle przyjmowałeś i niecelnie podawałeś, moje założenia są inne,musisz przyjąć kierunkowo i zagrać na nos, poniał?" Pewnie niektórzy są w stanie zrobić postęp inni nie ale o tym trzeba się przekonać i stopniowo eliminować.
Dlatego brak transferów uważam za słuszny, zobaczymy co będzie się dziać.
8sobota, 08, luty 2014 10:22
urka
Pytanie
W ocenie gry naszych skrzydłowych bardzo często pada określenie " byli chaotyczni w swych poczynaniach".
Czy ktoś umie sprecyzować jakie działania skrzydłowego świadczą o "chaotyczności"?
9sobota, 08, luty 2014 10:36
iocosus
Wyjdę od wyjaśnienia co w mojej głowie siedzi gdy myślę „klasyczna kontra”:

http://www.youtube.com/watch?v=EAf3aEQwZuo

dokładnie to co na obrazku, szybkie przejście z głębokiej defensywy, jednym, dwoma, trzema podaniami, w 7-10 sekund (?), w każdym razie nie żadne koronkowe akcje, nie cierpliwe żmudne rozgrywanie piłki z np. penetrującym prostopadłym podaniem na koniec otwierającym drogę do bramki, dla mnie to „atak pozycyjny”, a „gra z kontry”, to ustawienie zasieków we własnej strefie obronnej, przejęcie piłki i jak najszybsze jej rozegranie, żeby znaleźć się pod bramką przeciwnika.

Zakładam, że 80% drużyn z nami grających, właśnie „grę z kontry” uzna za idealne rozwiązanie, cofniecie się i szybkie przenoszenie akcji na naszą połowę, czyli bez teoretyzowania – „jazda na tyłku” odbiór i „laga” do przodu. A my skoro przeciwnik z rozmysłem odda nam plac, ustawi podwójne zasieki będziemy musieli rzeźbić w „ataku pozycyjnym” i tu remedium ma być właśnie „pressing”, czyli bez cofania się, odbiór piłki natychmiastowy po jej stracie, już na połowie przeciwnika, zanim „zalaguje”, nie mówiąc o zawiązaniu jakiejś przemyślanej akcji.
Wywarcie na nim presji i tym sposobem zmuszenie go do błędów i ich w prosty, a zaskakujący, szybki sposób bramkowe wykorzystanie, tak stara się grać Bayern, również Real i BVB Kloppa, wiele drużyn, ale ich pressing jest związany z zakładaną dominacją na boisku, nie mają zamiaru się cofać, obrona ma grać wysoko. Tak też chyba chciałby Berg, a wydaje mi się, że i Urban czemuś takiemu się nie przeciwstawiał, a miał zamiar to wpoić.

Garm rozumiem jak mi się zdaje co masz na myśli i raczej jesteśmy zgodni, dla mnie tylko w stosowanych określeniach jest różnica, „gra kontratakiem” mnie kojarzy się z wychodzeniem z własnej połowy, „pressing” będziemy stosować zmuszeni grać atakiem pozycyjnym, bo większość rywali właśnie będzie cofnięta z nastawieniem na kontry.

Co do ogólnych refleksji, wzmiankowana Borussia kiedyś podczas przygotowań zremisowała z Polonią, żeby później swą grą robić wrażenie, jak zaczniemy tracić cierpliwość po sparingach, to naigrywanie się z Józia W. stanie się kpiną, ale z nas samych „w gorącej wodzie kąpanych" kibiców. Mam własne obawy, wątpliwości, ale o Bergu jego efektywności jako trenerze w miarę miarodajnie będę mógł się wypowiedzieć za dwa, trzy miesiące i to na zasadzie, popełnił czy też nie, jakieś błędy w swoim fachu, ale wiedzy, czy trenerem jest złym, czy dobrym, to wówczas i tak jeszcze pewnie nie będę posiadał.

Mam również nadzieję, że w trosce żeby nie „pałowano”, trenera, tych, którzy go wybrali i postawili na zmiany, nie rozpoczęło się „pałowanie” piłkarzy, jazda po nich bez umiaru, ze zdziwieniem takie inklinacje zaczynam dostrzegać, a i jedno i drugie jest siebie warte i to mało w mojej ocenie.
10sobota, 08, luty 2014 11:21
urka
@iocosus
Też tak rozumiem pojęcie "kontratak" i zgadzam się że pressing ma służyć zapobieganiu właśnie kontratakowi i po odbiorze szybkiej "rekontrze".
Wysokie wyjście obrońców ma na celu zagęszczenie pola gry i utrudnienie rozegrania ale jeśli nie będzie pressingu to wspomniane "lagi" mogą wykończyć. Do tego potrzebni są jeszcze szybcy środkowi obrońcy (skrajni to oczywistość)żeby nadążali za napastnikami. Brożek był zdziwiony jacy szybcy są obrońcy w II lidze hiszpańskiej. Więc może Rzeźniczak na środku.
W ogóle szybkość jest podstawowym kryterium w dzisiejszym futbolu, Klopp od tego zaczyna selekcję kandydatów do zespołu.
Co do "pałowania", to nawet jak piłkarze nie będą czytać prasy, to w wywiadach będą ich zamęczać pytaniami dlaczego nie dominują, dlaczego nie miażdżą itd. To jest dodatkowa trudność grania w Legii, zawsze będą po nas "jeździć" i to pod pozorem troski o "najlepszy klub w Polsce". Niech chociaż kibice nie "dokładają do pieca"
11sobota, 08, luty 2014 11:34
urka
Zaczęło się.
w GW dziennikarz pisze;
"Legioniści nie wyglądają źle pod względem fizycznym. Nie da jednak rady grać szybko piłką, nie tracąc jej i do tego przez cały czas starać się ją odbierać pressingiem na połowie przeciwnika. Po prostu się nie da, ale Berg chce, aby jego Legia grała właśnie w taki sposób."

To dosyć ciekawe stwierdzenie, bo w innych szerokościach geograficznych się da i tak wygrywa się mecze a u nas się nie da i trener jest głupi a piłkarze lepiej wiedzą w czym dziennikarze ich utwierdzą.
12sobota, 08, luty 2014 11:44
urka
Jeszcze prasówka
GW
"W sparingu z Otelulem widziałem już momentami Legię podobną do tej Urbana - spokojnie rozgrywającą i szanującą piłkę. Bergowi "jałowe posiadanie" jednak nie pasowało, co przypomniał piłkarzom choćby w 62. minucie spotkania. Futbolówkę do gry wprowadzał wtedy bramkarz Otelula. Obrońcy Legii zaczęli cofać się pod własną bramkę, ale Norweg to zauważył i momentalnie przywołał ich bliżej środkowej linii boiska.

Wtedy posłuchali, ale już w pierwszej połowie można było zauważyć, że próbują grać trochę na swój sposób - spokojniej konstruując ataki, nie podając cały czas do przodu, tylko szukając podań do tyłu czy do boku."

Jak już pisałem miałem okazje oglądania treningów Urbana i on też starał się wpoić na treningach jedno a w meczach grali drugie. Ten sam problem ma Berg. Więc może trzeba zmienić sposób budowania zespołu, podziękować "doświadczonym" i postawić na "zdyscyplinowanych". tak budują zespoły w Czechach czy Białorusi, wtedy trener może ustalać taktykę a nie cierpieć oglądając jej "wersję" w wykonaniu "wiedzących lepiej".
13sobota, 08, luty 2014 12:38
Bolek
Legia zagrała kichę? W sumie lepiej teraz niż za tydzień, aczkolwiek fakt, że sami widzą, że nie grają tego co trzeba jest niepokojący - bo powinni wiedzieć czy forma jest (rośnie) czy też jest kicha.

Miejmy nadzieję, że będzie dobrze bo chyba wszystkim nam na tym zależy, prawda?
14sobota, 08, luty 2014 13:08
Garm
Ja się spodziewam trudnego początku wiosny. Liczę się z porażką z Koroną i remisem w Zabrzu. Teoretycznie to nie powinno nam przeszkodzić w zdobyciu mistrzostwa, ale problemem może być atmosfera. Wśród dziennikarzy z pewnością są chętni na zostanie Zychem Berga i jechanie mu przy byle okazji (albo i bez niej), po czym tryumfalne "a nie mówiłem" po potencjalnie jednak stosunkowo rzadkich porażkach.

Z drugiej strony gdyby faktycznie wyszedł nam parę razy odbiór piłki pod polem karnym przeciwnika (o co w lidze polskiej może być jednak znacznie łatwiej) i padłyby z tego jakieś bramki, to potencjał takiego grania jest. No, ale to musi wyjść w praniu, przy pełnym zaangażowaniu i dłuższej perspektywie.
15sobota, 08, luty 2014 13:38
kibic50
@urka

"Kiedyś 1,15 żabką spokojnie"

No właśnie, kiedyś Smile
Każdy człowiek ma próg swoich możliwości adekwatnie do wieku.
Wg mnie panowie LM kompletnie niewłaściwie ocenili potencjał jakim dysponujemy.
Wydaje mi się, że spece od biznesu zaufali kibolom i na podstawie ich opinii podjęli stosowne kroki.
Po tym co zobaczyłem wczoraj, w głowie kłębi się mnóstwo pytań..

1. Dlaczego trenera, potrafiącego z młodzieży Osasuny wyselekcjonować grupę zawodników, którzy okazali się najlepsi w kraju, zostawiając w tyle młodzież z Madrytu, Valencji czy Barcelony, uznano za słabego we wprowadzaniu adeptów akademii do pierwszego zespołu ?

2. Dlaczego wyniki osiągnięte w sezonie 2012/13, zarówno krajowe jak i w Europie uznano za niewystarczające wobec potencjału jakim dysponujemy ?

3. Na jakiej podstawie włodarze klubu zakładają, ze z tym potencjałem jesteśmy w stanie uzyskać coś więcej, niż w poprzednim sezonie, skoro najlepsi nasi piłkarze sprzedani za miliony € mecze w nowych drużynach spędzają głównie na ławkach rezerwowych ?

4. Dlaczego bez przerwy nie bierzemy na serio pozycji zajmowanych w rankingu, zarówno piłki klubowej jak i reprezentacji ?

5. Dlaczego założono, że trener, który jest z zespołem od kilku lat, nie potrafi prawidłowo ocenić wartości piłkarzy ? Natomiast facet, który w trenerce raczkuje potrafi zrobić to lepiej ?
Obecny skład Legii kompletnie tego nie potwierdza.

6. Dlaczego założono, ze trener doszedł z drużyną do ściany i nikt nie dopuszczał myśli, ze może jest to dla tej grupy szczyt możliwości ?
ITD ITP

Cieszyłem się z ostatniego MP jak małe dziecko, bo kibicując Legii od wieków, szalenie rzadko miałem taką okazję. Wydawało mi się, że wreszcie mamy trenera, który wszystko poukładał, wbrew losowi (kontuzje), niespotykanej w naszej rzeczywistości ilości meczów poradził sobie w moim przekonaniu doskonale i po kilku korektach (wzmocnienia, dietetyka) z zespołem spróbuje pokonać kolejną barierę.

Niestety histeryczne ujadanie na brak stylu, schematów i sukcesów w Europie, bo w TME to nawet sprzątaczka sobie poradzi, spowodowało wg mnie kompletnie nieprzemyślane decyzje.
Mieliśmy z duetem LM zdominować ligę i na stałe zagościć na Europejskich salonach. Żebyśmy tylko na kolejne MP nie musieli znowu czekać kilka lat, a o LM czytali tylko w kontekście nowych właścicieli.

Przepraszam szanownych kolegów, że ponownie nawiązałem do byłego trenera, ale próbowałem w ten sposób odnieść się do postawionego w felietonie pytania:

"Mówić o personaliach nie ma większego sensu, do ocen dla konkretnych piłkarzy również nie ma się co przywiązywać, należy natomiast zastanowić się, czy w Legii były widoczne zalążki czegoś, co mogłoby odróżniać drużynę Berga od ekipy Jana Urbana?
16sobota, 08, luty 2014 14:02
Bolek
@Garm i presing

O Barcelonie Guardioli mówiło się, że jedyny moment meczu kiedy jest groźniejsza niż będąc w posiadaniu piłki, jest gdy tę piłkę straci. I faktycznie wychodzili ze słusznego założenia, że jak się odzyska piłkę na 30 metrze do bramki przeciwnika to raz, że już bardzo blisko do bramki a dwa, że przeciwnik właśnie organizował się do przodu, część zawodników nie pilnuje już swoich pozycji defensywnych, a to z pewności ułatwi sprawę.

Sęk jednak w tym, że Barceloną nie jesteśmy i to co tam się sprawdzało niekoniecznie musi u nas zadziałać.

Ja jestem absolutnie zwolennikiem grania presingiem, ale trzeba mieć pewność, że będzie to dobrze grane, bo jak już przeciwnik da radę wyjść spod wysokiej presji to nagle ma autostradę w kierunku bramki.

I zawsze mi się przy rozmowach o presingu przypomina mecz, który praktycznie zadecydował o MP w którymś z sezonów - Skorżowa Wisła podejmowała Legię Urbana (chyba 2009, w plecy 1-0). Tam w pierwszej połowie Wisła wyszła bardzo wysoko na Legię, strzeliła bramkę a Legia w zasadzie nie za bardzo potrafiła wyjść z własnej połowy. Po przerwie jednak z jakiś przyczyn (kondycja?) Wisły już nie było, a gdyby Chini nie robił sobie żartów w polu karnym to pewnie skończyłoby się 3/4-1 dla nas.

@kibic50

Twoje pytania możliwe, że będą do postawienia za kilka miesięcy. Nie uważasz jednak, że w żalu po Trenerze Wszechczasów popadasz w lekką histerię? Tzn. nie twierdzę, że Berg to geniusz i wygra MP (choć uważam, że w zaistniałych okolicznościach akurat do Mistrzostwa nie trzeba nam geniusza na ławce), ale może poczekajmy z dramatem do ligi?
17sobota, 08, luty 2014 14:07
urka
@kibic
Moje przemyślenia

"1. Dlaczego trenera, potrafiącego z młodzieży Osasuny wyselekcjonować grupę zawodników, którzy okazali się najlepsi w kraju, zostawiając w tyle młodzież z Madrytu, Valencji czy Barcelony, uznano za słabego we wprowadzaniu adeptów akademii do pierwszego zespołu ?"

Odp. - Być może Urban nie miał wystarczającej determinacji do wprowadzania młodych i domagał się transferów ostentacyjnie nie powołując młodych do kadry mimo pustych miejsc.

2. Dlaczego wyniki osiągnięte w sezonie 2012/13, zarówno krajowe jak i w Europie uznano za niewystarczające wobec potencjału jakim dysponujemy ?

Odp. - Bo widocznie uważa się że jest jeszcze nie wykorzystany potencjał który trzeba wykorzystać.

3. Na jakiej podstawie włodarze klubu zakładają, ze z tym potencjałem jesteśmy w stanie uzyskać coś więcej, niż w poprzednim sezonie, skoro najlepsi nasi piłkarze sprzedani za miliony € mecze w nowych drużynach spędzają głównie na ławkach rezerwowych ?

Odp. - Widać rezerwy tkwiące w lepszej organizacji gry, organizacji pressingu, zaangażowania i sposobu gry drugiej linii, częste straty piłki, zbyt wolna gra piłką. Poza tym siła zespołu to nie jest suma indywidualnych umiejętności zawodników, być moze Urban stracił entuzjazm i zapał którym miał "pociągnąć" piłkarzy do podnoszenia swojej jakości.

4. Dlaczego bez przerwy nie bierzemy na serio pozycji zajmowanych w rankingu, zarówno piłki klubowej jak i reprezentacji ?

Odp - Bo jeśli się tym kierować to sport traci sens, tylko wiara poparta pracą i brak respektu (nie mylić z lekceważeniem) pozwala wygrywać z lepszymi. Czujesz się gorszy, to siedź w domu a nie rywalizuj.
Niestety często mylimy fanfaronadę z odwagą.

5. Dlaczego założono, że trener, który jest z zespołem od kilku lat, nie potrafi prawidłowo ocenić wartości piłkarzy ? Natomiast facet, który w trenerce raczkuje potrafi zrobić to lepiej ?
Obecny skład Legii kompletnie tego nie potwierdza.

Odp. - Bo nie chodzi tylko o zdolność oceny tylko o energię jaką trener może wnieść do zespołu. Szukamy "przywódcy" "watażki" "Wikinga" który może z naszego "pospolitego ruszenia" zrobić "Lisowczyków" którzy będą "gwałcić, palić i mordować"

6. Dlaczego założono, ze trener doszedł z drużyną do ściany i nikt nie dopuszczał myśli, ze może jest to dla tej grupy szczyt możliwości ?

Odp. - patrz wyżej, brak koncepcji co dalej, jak zrobić kolejny krok oprócz banalnego "kupić, sprzedać"

Tak to widzę.
18sobota, 08, luty 2014 14:14
kibic50
@Bolek

"Nie uważasz jednak, że w żalu po Trenerze Wszechczasów popadasz w lekką histerię?"

To nie histeria. Raczej trzeźwe spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.
Rozumiem, że "Trenera Wszechczasów" zaczerpnąłeś z innego forum, gdzie aż się roi od specjalistów w każdej dziedzinie.
Dla mnie Urban był zwykłym rzemieślnikiem, któremu udało się coś, co w naszym klubie występuje niezwykle rzadko.
Nawet trener Tysiąclecia sobie nie poradził, mając ku temu kilka okazji.
19sobota, 08, luty 2014 14:14
Dzynek
Słówko o pressingu we wczorajszym meczu.

Przed wszystkim szwankuje koordynacja działań między poszczególnymi piłkarzami. Jest chwilowy nacisk na środkowego obrońcę i wiadomo, że zaraz zagra do skrzydła lub do bramkarza. Wybiera pierwsze rozwiązanie. Boczny obrońca dostaje piłkę, ale przy nim nie ma naszego zawodnika. Jest głęboko cofnięty. Albo nie umie czytać akcji, albo ma zakodowaną reakcję dopiero na fakt otrzymania piłki przez piłkarza w jego strefie działania. Tak ma większość piłkarzy. Cofają się i liczą, że ten jeden, dwóch z przodu jakoś odbiorą piłkę i reagują dopiero jak im się nie uda. Niestety nie ma tak, że 5 zawodników myśli i działa podobnie.

To są niestety błędy wynikające ze złego trenowania przez całe lata. Po stracie piłki uczyło się niezwłocznego cofania na własną połowę, czekania na przeciwnika, na to, co zrobi nie podejmując próby odbioru. Jedynie nie pozwalano mu się rozpędzić. A jak przejdzie to kolega zaasekuruje. Konformizm pełną gębą.

Będzie bardzo ciężko wyrugać pewne obronne nawyki taktyczne z naszych piłkarzy. To będzie droga przez mękę, bo:
- takie bronienie przez atak jest nienaturalne dla naszych piłkarzy;
- nie mają przekonania i chęci do takiej formy reakcji po stracie piłki.(Może gracze FC Koeln muszą pokazać?);
- kalkulują, czy warto, żeby później nie brakło sił.

Wysoki pressing to jest pewien standard dla drużyn liczących się w Europie. Choć w minimalnym zakresie muszą się tego nauczyć.
20sobota, 08, luty 2014 14:33
Moros
Zgoda z Dzynkiem. Pressing to podstawa walczących o coś w Europie drużyn i dlatego nas tam z reguły nie ma, bo tego nie umiemy. Dodając do tego fakt, że łatwo nas takim pressingiem zneutralizować, to mamy w pucharach takie wyniki jakie mamy (z pewnymi wyjątkami raczej potwierdzającymi regułę). Jeśli trener Berg będzie konsekwentny to czekają nas bardzo ciężkie chwile, bo kolejni ligowi rywale już pewnie zacierają ręce. Dalej łatwo będzie się zapuścić pod nasze pole karne. Jednak z czasem może nam to przynieść o wiele więcej korzyści. Patrząc jednak na wyniki sparingów i przede wszystkim komentarze dziennikarzy, mam obawy czy nasza obecna kadra da Bergowi aż tyle czasu...
21sobota, 08, luty 2014 14:41
kibic50
@urka
Ad ad 1
Rozumiem, że Bergowi też brakuje determinacji, bo wszyscy młodzi po powrocie wylądują poza jedynką.
Ad ad 2
Na jakiej podstawie ? Kto to potrafi wymierzyć ?
Ad ad 3
Statystyki wczorajszego meczu tego nie potwierdzają.
Wczoraj na boisku grali ci sami piłkarze, którzy zdobyli MP i zremisowali dwa mecze w walce o LM
Ad ad 4
Te rankingi z czegoś się biorą. To nie wymysł kilku facetów, tylko zwykła matematyka.
Ad ad 5
A może Urban z tych chłopaków wycisnął wszystko, na co ich było stać ? Może aby wygrywać w Europie potrzebujemy jednak zawodników o większym potencjale ?
Piast Gliwice z obecnym składem nie zdobędzie MP nawet z Fergusonem.
Ad ad 6
Wyniki reprezentacji tego nie potwierdzają
22sobota, 08, luty 2014 14:43
Dzynek
Cierpliwość jest niezbędna, zwłaszcza u właścicieli. Dziennikarzami bym się nie przejmował. Warunek jest jeden: muszą być widoczne postępy. Z tygodnia na tydzień musimy widzieć choć drobną poprawę w funkcjonowaniu choćby jednego elementu.
23sobota, 08, luty 2014 14:49
urka
@kibic
"Ad ad 2
Na jakiej podstawie ? Kto to potrafi wymierzyć ? "

To nie jest sprawa "szkiełka i oka" ale wiary. Jeśli ktoś powie że w Tobie jest potencjał a Ty w to uwierzysz, to się okaże że rzeczywiście go masz.
Oczywiście z beztalencia nie stanie się talentem ale z talentu większym talentem już tak.
24sobota, 08, luty 2014 14:56
kibic50
@urka
"Ty w to uwierzysz, to się okaże że rzeczywiście go masz"

I może właśnie Urbanowi to sie udało. Po blamażu w poprzednim sezonie spowodował, że piłkarze sięgnęli po dublet. Pytanie jest jedno. Czy to był początek czy kres ich możliwości ???
25sobota, 08, luty 2014 15:01
Walles
@sparingi
Tak jak martwiła mnie ilość traconych bramek tak dalej ta sprawa mnie martwi ale tutaj zgoda z Dzynkiem. Kiedyś trzeba w końcu spróbować skończyć z pewną mentalnością naszych piłkarzy. W pełni popieram Dzynka także w kwestii permanentnych zaproszeń piłkarzy FC Koeln aby uświadomić naszym graczom że jednak nie wszystko musi być śmieszne i uwłaczające "profesjonalnym piłkarzom Legii Warszawa". Z tego co ćwierkają wróble to gdyby nie Niemcy to o mało nie doszło by do buntu na pokładzie w zawiązku z obowiązkiem wykonania ćwiczeń prawie uwłaczających zawodowym piłkarzom.

@Kibic50

Cieszy mnie że temat Urbana uważasz za zamknięty. Skoro Janek

był zwykłym rzemieślnikiem

to chyba oczywiste że kwestią czasu było jego zwolnienie i szukanie kogoś kto pociągnie ten zespół do przodu. Zupełnie innym zagadnieniem jest to czy Berg będzie tą właściwą osobą ale tak czy siak dni Janka była na Łazienkowskiej policzone, według Ciebie, z przyczyn oczywistych. To chyba zamyka ten, jak widzę irytujący coraz większą ilość osób, temat.
26sobota, 08, luty 2014 15:14
kibic50
@Walles
Aluzju paniał.
Odnoszę jednak wrażenie, że spora grupa kibiców na stanowisku trenera Legii zamiast rzemieślnika oczekuje cudotwórcy. Oby był nim Berg.
27sobota, 08, luty 2014 17:52
Senator
@kibic50
Twoje pytania zasadne i słuszne nie ma bata, tylko co ma zrobić właściciel jeśli przychodzi do niego trener i mówi, ja z nich więcej nie wycisnę a młodych nie ma. Właściciel wie ,że 10 baniek euro nie ma więc na mój chłopski rozum jedyne co pozostaje to zmienić trenera. Tak to widzę i tyle.

Panowie szlachta ktoś bardzo dobrze pisze, pressingiem już na połowie rywala grają dobre drużyny europejskie i dlatego coś w piłce znaczą.
Problem jest jeden, przy takich założeniach cała drużyna jest w nieustannym ruchu i nie chodzi tu o "głupie" bieganie. Jeśli więc nasi przez 10 ostatnich lat tego nie robili trudno jest w miesiąc to zmienić, stare nawyki przyzwyczajenia robią swoje. Oczywiście jest szansa ,że kiedyś się nauczą tylko znowu ktoś już o tym pisał, szybciej wejdzie to w krew młodym nie spaczonym starymi nawykami niż starym z wadami "wrodzonymi". Jeśli więc damy czas Bergowi i niereformowalne jednostki mimo ich dotychczasowych zasług wyeliminujemy może osiągniemy cel. Jak zauważyliście piszę może itp bo 100% gwarancji nikt nie da. W Barcelonie takim systemem grają ord piątego roku życia. Tu przypominam sobie filmik z jakiegoś turnieju Białe Orły cy cóś . Tamci grali, mądrze biegali, a nasz jeden ambitny blondynek ganiał za piłką przez trzy minuty i padł. Tak wyglądał pressing po polsku Sad .
28sobota, 08, luty 2014 17:57
Monrooe
Meczu nie widziałem, dziękuję więc Gawinowi za relację. Z ciekawością zagłębiłem się w lekturze. Poparłem ją dzisiejszymi skrótami i... muszę przyznać, że aż takiego dramatu jakiego się spodziewałem (po reakcjach i komentarzach) nie widziałem. Widać, że Henning Berg wiele nie zmienił, ale też przez miesiąc zmienić nie mógł. Fizycznie jakoś nie odstawaliśmy, ale też odstawać nie możemy, jeśli obecny model się nie sprawdzi to raczej po kilku kolejkach. I to było widać, a raczej nie było widać nic. Ot jedni i drudzy biegali, trochę niemrawo ale w miarę równo. Choć odnotowuję fakt, iż kilku dziennikarzy "stamtąd" twierdzi inaczej. Został tydzień, przekonamy się na własne oczy.

Widać kilka zmian, Radović faktycznie jest ustawiony jakby "wyżej" tu potwierdzam spostrzeżenie Garma, choć to tylko skróty. Jedno co mnie zadziwia przy tak grającym Serbie to brak Pinto, Portugalczyk przydałby się do transportu piłki do przedniej formacji. Jednak sztab szkoleniowy na razie postawił na parę Jodłowiec - Vrdoljak. Zmianą, która mi się podoba, ale widać, że na razie nam średnio wychodzi to gra pressingiem. Na naszych boiskach może być lepiej, ale z Rumunami nie szło. Niech jednak próbują, kiedyś trzeba zacząć doskonalić tę formę nękania rywali.

Bramki straciliśmy po błędzie Kuciaka i fatalnym zachowaniu w defensywie Astiza, który jak nie zaprezentuje nam ciosu karate, to atak dupą. Przyznaję liczę na parę Rzeźniczak - Junior. Przy drugiej bramce swoje za uszami ma też Łukasik, który zupełnie nie wiedział co zrobić z rywalem. Trzeba jednak przyznać, że to nie były jakieś niemożliwe do wyeliminowania kwestie. Natomiast zastanawia mnie jeszcze jedno. Gramy z 14. drużyną ligi Rumuńskiej a ja na niektórych zawodników rywali patrzę z podziwem. Na to jak prowadzą piłkę, jak podają, jak posługują się futbolówką. Kurczę, aleśmy odpadli od tej Europy. Jest nad czym pracować, naprawdę.

A jak będzie za tydzień? Nie mam bladego pojęcia. Nie podzielam pesymizmu Garma, ale miażdżenia ligi też nie przewiduję. Wiele zależy od zawodników, od tego czy przyjmą nowości trenerskie Norwega, czy wszystko będzie musiała im pokazywać ekipa 1FC. Koeln. Niestety chodzą słuchy, że opór materii jest niemały, tego obawiam się najbardziej.
29sobota, 08, luty 2014 18:23
Bolek
Kurza twarz, znowu walą tajemnicami. Monrooe, Wallesie, proszę mi tu natychmiast wytłumaczyć o co chodzi z tym oporem materii co to go Niemcy musieli łagodzić???????????
30sobota, 08, luty 2014 18:36
Walles
@Senator
Kużwa mam po trochu dość tego tematu więc proszę o wyjaśnienie mi jak 6-cio latkowi, gdzie słyszałeś o tych zastrzeżeniach przewijających się w pytaniach Kibica50? Będę bardzo wdzięczny za wyjaśnienie:
1. Kto uważa że trener, potrafiący z młodzieży Osasuny wyselekcjonować grupę zawodników, którzy okazali się najlepsi w kraju, zostawiając w tyle młodzież z Madrytu, Valencji czy Barcelony, jest za słaby we wprowadzaniu adeptów akademii do pierwszego zespołu ?

2. Kto uważa że wyniki osiągnięte w sezonie 2012/13, zarówno krajowe jak i w Europie są niewystarczające wobec potencjału jakim dysponujemy ?

3. Dlaczego ma ktoś uważać że zawodnicy Legii osiągnęli pułap swoich możliwości jak sam wielokrotnie podkreślałeś że w formie było max 3-4 piłkarzy i to najczęściej w pewnych okresach byli to inni zawodnicy?

4. Kto permanentnie lekceważy pozycję zajmowaną w rankingu, zarówno piłki klubowej jak i reprezentacji ?

5. Który trener jest raczkujący? Ile lat prowadzi zespoły seniorskie Urban a ile Berg?

6. Dlaczego mamy uważać że to jest szczyt możliwości tej drużyny skoro przez większość czasu była sytuacja taka że więcej niż połowa drużyny była pod formą, niektórzy zawodnicy z powodu "zapasienia"?

Naprawdę będę wdzięczny za oświecenie mnie w tej materii. I w tym czy trener powinien dopuszczać do rażących zaniedbań formy fizycznej przez zawodników, na marginesie niektórych pobierających pewnie ponad 1 mln złotych rocznie? Czy trener powinien wszem i wobec oznajmiac że dysponuje kiepskim materiałem w dodatku bez żadnego doświadczenia w pucharach? Czy nie jest właściwe podejście innych trenerów walczących z Legią i usiłującym wpoić swoim zawodnikom że indywidualnie to może i jesteście gorsi ale waszą siła ma być drużyna, kolektyw, mentalność? Czy trener może powiedzieć że kiepska gra jakiegoś zawodnika to nie jest jego problem tylko tego piłkarza? Czy trener może pomijać istotne badania dla zdrowia i właściwej budowy zawodnika?

@Bolek
Bunt materii nastąpił podobno przed meczem z FC Koeln kiedy tuż przed rozpoczęciem zawodnicy mieli wejść na siłownie i wykonać na szybko jakieś ćwiczenia. Podobno prawie doszło do buntu że oni nie będą wykonywać przed meczem jakis ćwiczeń dla przedszkolaków. I w tym momencie na siłownię wpadli Niemcy i pyk, pyk, pyk zrobili dokładnie to samo co mieli zrobić nasi. Naszym "zawodowcom" opadły podobno szczęki i pokornie, bez szemrania wykonali to co mieli wykonać.


edit: Jeszcze jedno. Ciekawe co teraz będzie na tapecie jak rezerwy Legii ogrywają Dynamo Kijów które gra prawie w optymalnym składzie? Nie grał chyba tylko Jarmolenko i Mbokani. Cuda, Panie cuda Very Happy
31sobota, 08, luty 2014 19:02
Dzynek
--- "Ciekawe co teraz będzie na tapecie jak rezerwy Legii ogrywają Dynamo Kijów które gra prawie w optymalnym składzie?" ---

Chyba wszyscy są zaskoczeni. Mało kto wierzył w dobry wynik, bo właściwie nie było ku temu podstaw. Jak to wyjaśnić?
Niezwykle trudno skoro większość z nas meczu nie widziało.
Chciałbym, żeby to była zasługa naszych piłkarzy, a nie problem z zaangażowaniem i koncentracją graczy z Kijowa.
Czekam na relację niezłomnego Bartka Kubiaka.
32sobota, 08, luty 2014 19:41
urka
@Dzynek
" Jak to wyjaśnić? "

Zacytuję sam siebie.

" Więc może trzeba zmienić sposób budowania zespołu, podziękować "doświadczonym" i postawić na "zdyscyplinowanych". tak budują zespoły w Czechach czy Białorusi, wtedy trener może ustalać taktykę a nie cierpieć oglądając jej "wersję" w wykonaniu "wiedzących lepiej"."
33sobota, 08, luty 2014 19:55
Monrooe
Dzynek coś mi się widzi, że nie załapałeś przewrotności Wallesa Coś czuję, że "kpiarzowi" chodziło o peany pochwalne dla tego samego Berga, który wczoraj był najgorszym na świecie, a dziś to doskonały fachowiec (jako pogromca DK ma się rozumieć). Pamiętam jak na konferencji po meczu z Portugalią dziennikarze piali z zachwytu nad kunsztem trenera Benhakeera. Ten usadził wszystkich stwierdzeniem, że jest dokładnie tym samym facetem, który przegrał niedawno z (bodajże) Finlandią. Ot taka przewrotność trenerskiego losu, dziś mistrz jutro wielki przegrany, lub całkiem na odwrót.
34sobota, 08, luty 2014 20:37
Senator
@Walles
Kubełek zimnej wody na siwą Smile główkę. Pytania kibica50 jak najbardziej zasadne co nie zmienia faktu, że właściciele cali dwaj Smile również podjeli jak najbardziej prawidłową decyzję nawet wtedy kiedy odpowiedzi Urki można by zmienić o 180 stopnii. Przeczytaj dokładnie ostatnie moje zdanie w tamtym komentarzu i jeszcze raz proszę ochłoń Smile .
Niechyby Urban był wybitny to jeśli właściciel chce jeszcze wybitniejszzego lub np zupelnie zielonego bo ma taki kaprys to tak zrobi. Kiedy zwalniano Skorże pisałem tak trzeba było, teraz też uważam że tak trzeba było. O Bergu na dziś pisałem tak- dla mnie trener jak wielu innych z tamtej cześci europy.
Ocenimy za pół roku i to delikatnie Smile
35sobota, 08, luty 2014 20:40
Senator
@Walles
Acha widocznie właściciele tak uważali Smile.
36sobota, 08, luty 2014 20:59
Dzynek
@Monrooe
Czasami brakuje mi kobiecej intuicjiWink

@urka
Za wcześnie na tak radykalne ruchy. Może przecież zdarzyć się tak, że ten "doświadczony" przekona się do wizji trenera i zacznie grać zdyscyplinowany futbol. Po dzisiejszym meczu starsi na pewno mają o czym myśleć. Berg przekonał się, że ma perspektywiczną ławkę i w razie opornej materii nie zawaha się jej użyć.
37sobota, 08, luty 2014 21:21
urka
@Dzynek
"Za wcześnie na tak radykalne ruchy"
Często stosuję zabieg przerysowania żeby wyraziściej określić główną "myśl" a nie pisać wielowątkową i przydługą opowieść.
Jasne że doświadczeni też są potrzebni ale nie tacy którzy swoje ego stawiają ponad interes zespołu i konkurują na "ważność" z trenerem.

Wyobraź sobie armię w której każdy z generałów prowadzi swoją wojnę.
Klęska murowana, musi być "jeden naród, jedno państwo, jeden wódz"
38sobota, 08, luty 2014 21:25
Walles
@Senator
Ja się denerwuję i wraz z przybywaniem siwych włosów w tym samym tempie ubywa mi i siwych i czarnych bowiem o takich zarzutach i o takich wypowiedziach ja nie słyszałem i to jest zwykła manipulacja. Przejaskrawiając to tak jak ja bym się spytał dlaczego Senator uważa Antoniego Dwa Wybuchy za wybitnego męża stanu? Przyszedłby np. Monrooe i powiedział, że faktycznie pytanie jest ciekawe i zasadne i on także chciałby wiedzieć dlaczego. Teraz rozumiesz o co mi chodzi? Czujesz jaka byłaby Twoja reakcja? No chyba że faktycznie uważasz Pierwszego Śledczego Najjaśniejszej Rzeczypospolitej za wybitnego męża stanu ... Wink Tyle.

@Dynamo
Monrooe dobrze "przeczytał" moje intencje ale tak czy siak pytania Dzynka są zasadne WinkPewnie Ukraińcy nie grali na 100% ale z drugiej strony osoba Olega Błochina na ławce raczej gwarantuje że nie było chyba totalnego odpuszczenia meczu. Akurat on pewnie by im tego nie darował. Tak czy siak wynik trochę jednak szokuje a i sama wypowiedź Berga po meczu daje do myślenia. A co będzie już niedługo zobaczymy
39niedziela, 09, luty 2014 00:20
Senator
Wkurzyłeś mnie szlachetny i choć sam uważam decyzję o zwolnieniu JU za racjonalną i na dany moment właściwą spytam co w pytaniach kibia50 jest nieprawdą i o czym nie słyszałeś.

1. Dlaczego trenera, potrafiącego z młodzieży Osasuny wyselekcjonować grupę zawodników, którzy okazali się najlepsi w kraju, zostawiając w tyle młodzież z Madrytu, Valencji czy Barcelony, uznano za słabego we wprowadzaniu adeptów akademii do pierwszego zespołu ?

Nie słyszałeś ,że Urban zdobył mistrzostwo z młodzieżą Osasuny? Jeśli nie słyszałeś to możesz pisać ,że to nieprawda ale źródła podają inaczej.

2. Dlaczego wyniki osiągnięte w sezonie 2012/13, zarówno krajowe jak i w Europie uznano za niewystarczające wobec potencjału jakim dysponujemy ?
Czy sam Leśny przed startem do LE nie mówił ,że wyjście z grupy to prysz? Nie słyszałeś, nie czytałeś takich wypowiedzi. Czy nie słyszałeś o tym ,że zwolnił Urbana po przegranej z Górnikem?

3. Na jakiej podstawie włodarze klubu zakładają, ze z tym potencjałem jesteśmy w stanie uzyskać coś więcej, niż w poprzednim sezonie, skoro najlepsi nasi piłkarze sprzedani za miliony € mecze w nowych drużynach spędzają głównie na ławkach rezerwowych ?

Czy nie jest prawdą, że Wolski grzeje ławę. Borysiuka oddali na wypożyczenia a Furmana osobiści byś odwiózł za takie pieniądze bo sam pisałeś ,że widocznie nie masz bladego pojęcia o piłce jeśli ktoś płaci za niego taką kasę.

4. Dlaczego bez przerwy nie bierzemy na serio pozycji zajmowanych w rankingu, zarówno piłki klubowej jak i reprezentacji ?

Nie jest prawdą nasza 120 pozycja w rankingu ? reprezentację przemilczę z litości.

5. Dlaczego założono, że trener, który jest z zespołem od kilku lat, nie potrafi prawidłowo ocenić wartości piłkarzy ? Natomiast facet, który w trenerce raczkuje potrafi zrobić to lepiej ?
Obecny skład Legii kompletnie tego nie potwierdza.

Czy nie dochodziły słuchy i sam Leśny nie mówił o nowych gwiazdach na które liczy. Wymieńmy tylko Mikita kosmita czy to nie porównanie Leśnego? Czy w związku z tym kibic50 kłamie czy mówi pisze prawdę ?

6. Dlaczego założono, ze trener doszedł z drużyną do ściany i nikt nie dopuszczał myśli, ze może jest to dla tej grupy szczyt możliwości ?
ITD ITP

Czy sam Leśny nie mówił ,że wizja jego i Urbana zaczyna się od siebie oddalać? Czy gdyby widział możliwość pchnięcia zespołu do przodu przez Urbana zwolniłby go ? Musiałbyś uważać go za głupca no chyba że masz go za nierozgarniętego ignoranta który nikogo nie słucha i wie wszystko najlepiej niczym Antoni Dwa Wybuchy. Jeśli ja mam uważać ADW za wybitnego męża stanu to Ty musisz uważać Leśnego za skończonego kretyna .

Jeszcze raz moim zdanie kibic50 absolutnie miał prawo postawić takie pytania ponieważ wypowiedzi Leśnego są klarowne i jasne. No chyba ,że przyjmiemy za pewnik to co sugeruje nasz JJ czyli Nie wierz ani w jedne słowo wypowiedziane publicznie przez Leśnodorskiego.
40niedziela, 09, luty 2014 00:28
Senator
I jeszcze dzisiejszy fakt o którym też mogłeś szlachetny Wallesie nie słyszeć. JU został wybrany trenerem roku i sam JE Zbyszek nie ma zastrzeżeń do fachowości i kompetencji grona wybierającego Smile Czy dalej uważasz ,że pytania kibica50 są od czapy ? tendencyjne, złośliwe i tylko po to aby pk.. szlachetnego Wallesa? Nie miał prawa ich zadać?
41niedziela, 09, luty 2014 08:46
kibic50
@Senator

Ogromne dzięki Smile
Twoje słowa pod moim nickiem uznano by za kolejną prowokacje Sad
42niedziela, 09, luty 2014 09:59
urka
@kibic
"Twoje słowa pod moim nickiem uznano by za kolejną prowokacje"

Trochę inaczej to widzę. Masz tyle trafnych i przenikliwych spostrzeżeń że szkoda żebyś się dał wciągnąć w wir jednego tematu, do tego jałowego bo nie dowiemy się co by było, gdyby było.
Wiele pomocnych i życzliwych (Smile?) dłoni wyciąga się do Ciebie,żeby Cię wyrwać z tej forumowej opresji, daj się ponieść bieżącym wydarzeniom i patrz w przyszłość.
Przykład naszego kolegi którego obecność na forum całkowicie uwiędła jak się okazało że napastnika chyba nie będzie, niech będzie przestrogą co znaczy uzależnienie od jednego tematu Smile
Życzliwy Smile
43niedziela, 09, luty 2014 10:23
kibic50
@urka
Zawsze uważnie słuchałem mądrzejszych. Szczególnie życzliwych Smile
44niedziela, 09, luty 2014 10:57
Walles
@Senator
Nie mam pojęcia o czym Ty teraz piszesz. Miałem napisać jedynie że nie chce mi się z Tobą gadać ale jak widze parę spraw wymaga wyjaśnienia bowiem troche przeginasz kolego i zaczynasz manipulować. Więc po kolei:

1. Zadałem proste pytanie „Kto uważa że trener, potrafiący z młodzieży Osasuny wyselekcjonować grupę zawodników, którzy okazali się najlepsi w kraju, zostawiając w tyle młodzież z Madrytu, Valencji czy Barcelony, jest za słaby we wprowadzaniu adeptów akademii do pierwszego zespołu”. Od Ciebie słysze że

Nie słyszałeś ,że Urban zdobył mistrzostwo z młodzieżą Osasuny? Jeśli nie słyszałeś to możesz pisać ,że to nieprawda ale źródła podają inaczej.

Naprawdę o tym rozmawiamy? Czy o tym że ktoś miał podobno uznać Urbana za zbyt słabego we wprowadzaniu adeptów do pierwszego zespołu? Więc twierdzę że nikt tak nie powiedział i że jest to zwykła manipulacja. Chciano aby Urban nie zajmował się jedynie wprowadzaniem już "gotowych" zawodników ale żeby miał wgląd także na szkolenie w akademii, żeby choć raz na jakiś czas bywał na meczach drugiego zespołu, żeby był w sztabie ktoś od indywidualnych zajęć z piłkarzami, przede wszystkim żeby już na etapie szkolenia w akademii podnoszono ajkoś piłkarską zawodników i żeby Urban miał na to oko, żeby weryfikował co jakiś czas działania w akademii etc etc

2. Dlaczego wyniki osiągnięte w sezonie 2012/13, zarówno krajowe jak i w Europie uznano za niewystarczające wobec potencjału jakim dysponujemy ?
Czy sam Leśny przed startem do LE nie mówił ,że wyjście z grupy to prysz? Nie słyszałeś, nie czytałeś takich wypowiedzi. Czy nie słyszałeś o tym ,że zwolnił Urbana po przegranej z Górnikem?


Kto tak powiedział? Leśnodorski? To może mały cytat z wywiadu dla Piłki Nożnej który doskonale znasz

„Od trenera Urbana nie sposób było wymagać niewykonalnego. Jeśli w rankingi UEFA w pierwszej setce nie ma żadnego polskiego klubu, to oznacza, że w tym momencie do pucharów po prostu nie pasujemy”

Czyli kolejna manipulacja

3. Na jakiej podstawie włodarze klubu zakładają, ze z tym potencjałem jesteśmy w stanie uzyskać coś więcej, niż w poprzednim sezonie, skoro najlepsi nasi piłkarze sprzedani za miliony € mecze w nowych drużynach spędzają głównie na ławkach rezerwowych ?

Czy nie jest prawdą, że Wolski grzeje ławę. Borysiuka oddali na wypożyczenia a Furmana osobiści byś odwiózł za takie pieniądze bo sam pisałeś ,że widocznie nie masz bladego pojęcia o piłce jeśli ktoś płaci za niego taką kasę


Twoje uwagi mają się nijak do pytania. A pytanie brzmi dlaczego włodarze zakładają że z tym potencjałem jesteśmy w stanie uzyskac coś więcej? Ano zakładają tak dlatego że w rundzie jesiennej jak wielokrotnie było to pisane i sam wielokrotnie o tym mówiłeś drużyna nie była w optymalnej formie. Sam wielokrotnie przyznawałeś rację, zarówno w tej rundzie jak i w poprzednim sezonie forma drużyny była sinusoidą i rzadko kiedy choćby połowa drużyny był na a w swojej optymalnej dyspozycji. Więc powstaje uzasadnione pytanie co by było gdyby choć 8 na 11 piłkarzy było w maksymalnej formie. Co by było gdyby zawodnicy utrzymywali swoją dyspozycję na przez 30 spotkań ale choćby przez 20. To nie jest chyba zbyt wysokie wymaganie?

4. Dlaczego bez przerwy nie bierzemy na serio pozycji zajmowanych w rankingu, zarówno piłki klubowej jak i reprezentacji ?

Nie jest prawdą nasza 120 pozycja w rankingu ? reprezentację przemilczę z litości.


Kolejna bzdura i manipulacja. Otóż bierzemy pod uwagę pozycję zajmowana w rankingu. W tym samym wywiadzie Leśnodorski mówi wyraźnie, oprócz poprzedniego cytatu,

”Będziemy próbować, jeśli obronimy mistrzostwo, trafić do Champions League ale to będzie oczywiste wówczas gdy osiągniemy 50 miejsce w rankingu UEFA a budżet będzie opiewał na co najmniej 30 mln euro”

To bierzemy pod uwagę ten ranking czy tez ktoś tutaj manipuluje? Hę?

5. Dlaczego założono, że trener, który jest z zespołem od kilku lat, nie potrafi prawidłowo ocenić wartości piłkarzy ? Natomiast facet, który w trenerce raczkuje potrafi zrobić to lepiej ?
Obecny skład Legii kompletnie tego nie potwierdza.

Czy nie dochodziły słuchy i sam Leśny nie mówił o nowych gwiazdach na które liczy. Wymieńmy tylko Mikita kosmita czy to nie porównanie Leśnego? Czy w związku z tym kibic50 kłamie czy mówi pisze prawdę ?


To jest jakieś kompletne bajdurzenie. Kto powiedział że Urban nie potrafi ocenić wartości piłkarzy. Leśny tak powiedział? Powiedział kiedyś że jego zdaniem Mikita powinien grać w pierwszej jedenastce? Czy tez podzielił się swoimi wrażeniami i powiedział także że on na sprawach czysto piłkarskich się nie zna i ocenę pozostawia sztabowi szkoleniowemu i pionowi sportowemu? Kolejna manipulacja. Tak samo jak to że Berg raczkuje jako trener. Jeśli trener z ponad 7 letnim stażem jest raczkujący, to jest nim także Urban. Zdaje się że trenerski staż z seniorami Janka nie jest dłuższy. Nie wiem czy Berg jest ta właściwą osobą ale ośmieszanie go na siłę nie jest uczciwe.

6. Dlaczego założono, ze trener doszedł z drużyną do ściany i nikt nie dopuszczał myśli, ze może jest to dla tej grupy szczyt możliwości ?

Czy sam Leśny nie mówił ,że wizja jego i Urbana zaczyna się od siebie oddalać? Czy gdyby widział możliwość pchnięcia zespołu do przodu przez Urbana zwolniłby go ?


Znowu bajdurzysz Senatorze. Pytanie nie jest o tym. Kibic 50 pyta dlaczego nikt nie założył że trener zrobił wszystko a zespół po prostu osiągnął szczyt swoich możliwości. A tego nie można stwierdzić bowiem jak już wcześniej pisałem ten zespół jako całość nigdy nie był w swojej optymalnej formie. Albo błyszczał Kosecki albo Jodłowiec albo Brzyski albo nagle Ojamaa albo w jakimś meczu Kucharczyk. Sam to widziałeś i sam o tym mówiłeś. Ale nie zdarzyło się żeby prezentowali oni równą stabilna formę przez dłuższy okres czasu. Więc to także nie jest prawda o czym możemy przeczytać w pytaniu głównym. Nie można powiedzieć że ten zespół osiągnął szczyt swoich możliwości bowiem zawodnicy tego zespołu nie byli nigdy w tym samym momencie choćby w 90% swoich możliwości indywidualnych.

Co do Antoniego to nie obrażaj się. To jest tylko przykład na to że moje pytanie byłoby czystą manipulacją bowiem miałoby się nijak do Twoich rzeczywistych poglądów. I czemuś takiemu mówię stanowcze nie. A jak nie jesteś przekonany to przeczytaj jeszcze raz wywiad z Leśnym w PN, a potem jeszcze raz i jeszcze raz.

Na koniec. W pełni się zgadzam z opisem Urbana jako człowieka. To też jest jedna z przyczyn dla których ja Janka lubię i o tym wielokrotnie pisałem. Martwi mnie tylko to że poprzez histeryczne opinie niektórych forumowiczów musze pokazywać że jednak Urban nie był trenerem idealnym. Martwi mnie to bowiem potem można odnieść wrażenie że jestem zajadłym przeciwnikiem Janka a tak nigdy nie było.
45niedziela, 09, luty 2014 11:19
kibic50
" A tego nie można stwierdzić bowiem jak już wcześniej pisałem ten zespół jako całość nigdy nie był w swojej optymalnej formie"

Na ten zarzut niech odpowie sam prezes.

"W grudniu z trenerem siądziemy do rozmów. Na dziś nie ma tematu jego zwolnienia. Człowiek zdobył mistrzostwo i Puchar Polski. Bez 10 kontuzjowanych piłkarzy. Jego drużyna prowadzi w lidze"

Martwi mnie to, bowiem można odnieść wrażenie, że jestem zajadłym zwolennikiem Janka, a tak nigdy nie było.

The End. Przynajmniej z mojej strony.
46niedziela, 09, luty 2014 11:29
urka
@kibic
A jak zinterpretujesz postawę "rezerw"? w meczu z Dynamem?
Według mnie może to świadczyć o tym ze piłkarze dobrze wyszkoleni, ambitni i spragnieni sukcesów są gotowi dla ich osiągnięcia do wykonywania założeń taktycznych, bo w sukcesie kolektywu upatrują swojego osobistego sukcesu. W ten sposób stają się "palcami zaciśniętymi w pięść" której energię trener może skierować w odpowiednim kierunku.
A obecność w zespole ludzi którzy mają o sobie zbyt wysokie mniemanie, które wpędza ich w pułapkę własnej nieomylności i niechęci do zmiany nawyków, może paraliżować nawet słuszne koncepcje trenera.
parafrazując więc słynne hasło "jeden lider, jeden zespół, jeden cel"
Według mnie właśnie na tym poległ Skorża a potem Urban. To oczywiście nie jedyna przyczyna rozczarowujących osiągnięć (bo jednak nie porażki) ale wydaje mi się że istotna.
Trener musi mieć posłuch u zawodników żeby mógł skutecznie zarządzać zespołem, to oczywiście banał ale chyba często zapominamy o tym twierdząc że trener kogoś źle wytrenował.
Wytrenować w takim rozumieniu to można konia wyścigowego a z człowiekiem musi go połączyć wspólny cel. Jeśli dla wszystkich sukces oznacza to samo, to wtedy jest na niego szansa.
47niedziela, 09, luty 2014 11:43
Garm
Ale Urban nie poległ. Chyba że ktoś uważa zdobycie krajowego dubletu za klęskę (być może anonimowy_legionista, który Mistrzostwo Polski określił mianem niewartego papieru toaletowego). Ja akurat nie, choć jak widzę z kolejnych dyskusji na temat naszego byłego trenera najwyraźniej jestem jednym z niewielu, którzy nie obwiniają go o wszystko włącznie z kokluszem i gradobiciem.

Byłbym też ostrożny w konstruowaniu drużyny według modelu nazistowskich Niemiec. Akurat w ich przypadku nie dało to, delikatnie mówiąc, dobrych rezultatów.

Nawiązując jeszcze do wcześniejszej wypowiedzi Monrooe - również jestem zdziwiony, że do gry w podstawowym składzie nie jest przewidziany Pinto. Przy przesunięciu Radovicia do przodu i de facto wyjęciu go z fazy konstruowania akcji aż się prosi o kogoś, kto mógłby rozegrać piłkę w środku, regulować tempo gry. Taką rolę Pinto pełnił na Cyprze i kogoś takiego bardzo mi brakowało w meczu z Otelulem. Najwyraźniej jednak koncepcja jest taka, że wszystkie akcje będziemy grali skrzydłami przy dużym ofensywnym zaangażowaniu bocznych obrońców, stąd w środku musimy mieć dwóch defensywnych pomocników, którzy będą asekurować boczne korytarze. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu.
48niedziela, 09, luty 2014 11:51
kibic50
@urka
"A jak zinterpretujesz postawę "rezerw"? w meczu z Dynamem?"

Żeby nieco poprawić ponurą atmosferę, do której poniekąd się przyczyniłem odpowiem słowami inż. Mamonia.

"Proszę pana ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają mecze, które już raz widziałem. Po prostu. No... To... Poprzez... No reminiscencję. No jakże może podobać mi się mecz, który pierwszy raz widzę ?"

Meczu nie widziałem. Wynik cieszy i napawa optymizmem.
Może Gui nie taki ogór jak pisali niektórzy i w pozyskaniu go nie ma żadnego drugiego dna. Może Augusto wreszcie uzyskał wydolność pozwalającą na grę przez 90 min. Może Broź, jak sam przyznał okres aklimatyzacji ma już za sobą. Może Rzeźniczak zacznie przedkładać grę, nad nienaganną fryzurę. Może Dynamo olało mecz, bo dziś grają podobno ze znacznie mocniejszym zespołem.
W wyrażaniu sądów lepiej się wstrzymać do końca sezonu. Teraz należy trzymać mocno kciuki i wspomagać drużynę głośnym dopingiem Smile
Nie mogę się doczekać piątku !!!
49niedziela, 09, luty 2014 11:55
urka
@Garm
Wydłubałeś słowo i jedno zdanie które po swojemu "ograłeś" a nie ustosunkowałeś się do tezy.
Takie dyskusje są beznadziejne, bo polegają tylko na uściślaniu pojęć.
Nie masz nic do powiedzenia na temat tezy, to pomiń również słowa. Unikniemy wtedy bezsensownej pisaniny a będziemy mieli szansę na wymianę poglądów.
50niedziela, 09, luty 2014 12:07
Garm
urka -> Gdybym uważał swoją pisaninę za bezsensowną, to bym tu nie pisał. Ale bardzo dziękuję za cenną recenzję ;-P Rozumiem, że nie chcesz "wymieniać poglądów" na temat ewentualnej przydatności Pinto?

Jeśli Twoja teza brzmi, że potrzebujemy drużynę zbudować według zasady "ein Reich, ein Volk, ein Fuehrer", to z tą tezą się nie zgadzam, choćby z powodów historycznych.

O meczu z Dynamem się nie zamierzam pisać, bo go nie widziałem. Widziało go zdaje się jakieś kilkanaście osób i raczej żadna z nich nie wypowiada się na tym forum.

kibic50 -> Guilherme po wejściu na zmianę w meczu z Otelulem zrobił na mnie dobre wrażenie. Był aktywny, próbował gry kombinacyjnej, zdobywania terenu bardzo fajną zasadą gram i wychodzę na pozycję do odegrania. Całkiem sensownie wyglądała jego współpraca z obrońcą, o czym pisał Gawin. Natomiast weryfikacją pozytywnego wrażenia będzie niewątpliwie liga, w której zamiast "gram i wychodzę na pozycję" zwykle zawodnicy Legii grają w systemie "gram i zwijam się z bólu, bo jakiś drwal spróbował mi urwać nogę, a Musiał udaje, że nie widział".
51niedziela, 09, luty 2014 12:19
Zbyszek
Nie widzę sensu do wracania do dyskusji o Janie Urbanie. Generalnie przenoszona jest sympatia, zrozumiała, którą podzielam, do Janka jako do człowieka i do niego jako trenera. Przy czym jako człowiek też dał plamę w postaci rażącej nielojalności np. w sprawie reformy ligi. Natomiast należy wiedzieć o tym o czym pisali liberałowie, że rynek odróżni oszusta od przedsiębiorcy. Tak w zawodzie trenera tym kryterium jest wynik. Ale w sporcie na ten wynik elementów składowych jest wiele. Jednym z nich jest wiedza zawodników. Ich nie da się oszukać gadkami rodem z podręcznika dla kandydata na kandydata na instruktora. Bo o trenerze mowy nie ma. Oni, zwłaszcza ci starsi doskonale wiedzą co ten trener umie. Czy potrafi spowodować ich rozwój? Czy ma tę niezbędną wiedzę jak to uczynić? Są trenerzy świetnie radzący sobie z młodzieżą, gdzie trzeba eliminować błędy i poprawiać rzemiosło. W piłce seniorskiej jest zgoła inaczej; trener musi mieć taką wizję rozwoju, głównie taktycznego zawodnika, aby on sam stawał się lepszym piłkarzem i przede wszystkim, aby ten jego rozwój przyczyniał się do wzrostu jakości gry drużyny i jej wyników. Wielu trenerów ma pomysł na szkolenie na góra parę miesięcy. Potem następuje stagnacja przeradząjca się nieuchronnie w regres. I nie da się tego zagadać i ubrać w szaty sympatii czy współczucia. Każda epoka ma własne cele, drodzy przyjaciele.
52niedziela, 09, luty 2014 12:25
urka
@Garm
"urka ...... Rozumiem, że nie chcesz "wymieniać poglądów" na temat ewentualnej przydatności Pinto?

Jeśli Twoja teza brzmi, że potrzebujemy drużynę zbudować według zasady "ein Reich, ein Volk, ein Fuehrer", to z tą tezą się nie zgadzam, choćby z powodów historycznych."

Dziękuję również ale uważam że mnie z kim pomyliłeś, bo nie z moimi tezami dyskutujesz, sprawdź kto napisał to do czego się odnosisz i życzę udanej polemiki.
53niedziela, 09, luty 2014 12:29
Garm
Wyobraź sobie armię w której każdy z generałów prowadzi swoją wojnę.
Klęska murowana, musi być "jeden naród, jedno państwo, jeden wódz"


parafrazując więc słynne hasło "jeden lider, jeden zespół, jeden cel"

To Ty napisałeś. Raz to mógł być przypadek, drugi raz już wątpię. Ale oczywiście mogę się mylić i tak naprawdę wcale nie chciałeś nawiązywać do "słynnego hasła" nazistowskiego.
54niedziela, 09, luty 2014 12:30
kibic50
@urka
Mnie bardziej od wczorajszego wyniku interesuje inna kwestia.
Kończy się drugie zgrupowanie. Rozegraliśmy w okresie przygotowawczym 6 sparingów i żaden piłkarz (odpukać) nie doznał kontuzji.
Czy to za sprawą nowego dietetyka czy mniejszych obciążeń treningowych ? A może jedno i drugie. Tak czy siak skutek osiągnięty i biorąc pod uwagę, że rekonwalescenci szybko wracają do zdrowia, zapowiada się bardzo ciekawa rywalizacja.
Jeszcze jedna rzecz, która mnie niezwykle ucieszyła, to indywidualne treningi. Legia.net donosi, iż na poranny trening wyszedł oprócz bramkarzy jedynie Tomasz Brzyski. Reszta ćwiczyła na siłowni.
Sam takich treningów miałem sporo, niestety kosztem wielu zajęć na uczelni, więc wiem z autopsji jak ważny jest to element w polepszaniu umiejętności.
55niedziela, 09, luty 2014 12:54
urka
@Garm
Ok jesteś niezwykle przenikliwy i spostrzegawczy i skutecznie stawiłeś czoła krypto faszyście.

@kibic
No i mamy pierwszy pozytywny skutek zmiany trenera (żart) i błagam nie traktuj tego poważnie jesteś jednym z niewielu z kim nie trzeba dyskutować w punktach i pod linijkę Smile
56niedziela, 09, luty 2014 13:00
Garm
Odnoszę wrażenie, że dopisałeś sobie do moich słów coś, czego w nich nie było. Nie wiem, jakie masz poglądy polityczne i to mnie nie interesuje. Daleko mi od oskarżania kogokolwiek o faszyzm. Piszę natomiast (po raz kolejny), że moim zdaniem budowanie zespołu w oparciu o nazistowską zasadę jest złym pomysłem. Nie tylko dlatego, że to zasada nazistowska, ale również dlatego, że to nie prowadzi do dobrych rezultatów.
57niedziela, 09, luty 2014 13:08
urka
@Garm
Ok, ponieważ jestem elastyczny i kreatywny, to proponuję budować zespół w oparciu o demokratyczne zasady i taktykę ustalać w ogólnoklubowej debacie a skład przez głosowanie. Teraz lepiej? Smile
58niedziela, 09, luty 2014 13:17
Garm
Piłka holenderska w początkach lat 70-tych jakoś specjalnie źle na tym nie wyszła, ale do tego potrzeba by moim zdaniem zawodników o wyższej kulturze piłkarskiej niż nasza aktualna kadra.

Natomiast poza obiema wymienionymi przez Ciebie skrajnościami istnieje szerokie spektrum rozwiązań pośrednich. System z jedną głową ma to do siebie, że głowę tę łatwo utrącić (vide sytuacja z Wisłą i Petrescu) i reszta biega wtedy jak bezgłowy kurczak.

Zamykanie się na wiedzę i umiejętności doświadczonych zawodników byłoby w mojej opinii błędem. Na razie wygląda na to, że Berg również tak uważa, o czym świadczy choćby ponowne mianowanie kapitanem Vrdoljaka, wbrew nieomal konsensusowi opinii kibicowskich i komentatorskich. Oczywiście ktoś musi mieć głos decydujący, ale akurat Berg musi się pogodzić z sytuacją, w której należy on nie do niego, lecz do prezesa.
59niedziela, 09, luty 2014 13:29
urka
@Garm
" należy on nie do niego, lecz do prezesa."

Czyli jedna "jeden wodz...."?
60niedziela, 09, luty 2014 13:32
Garm
Wink Chyba nie do końca. W każdym razie mam nadzieję, że prezes nie będzie ustalał składu, na przykład.
61niedziela, 09, luty 2014 14:00
Monrooe
@ Jan Urban po raz ostatni (na razie) - gwoli przypomnienia.

Panowie, dyskusja o Janku jakoś nie wychodzi nam na dobre. Co ważne, żadnej winy Janka w tym nie ma. Zapominamy w zacietrzewieniu, że na tym forum przynajmniej nie pojawiła się osoba, która nie byłaby zdziwiona decyzją o zwolnieniu szkoleniowca. Owszem były pewne symptomy, które na to wskazywały, ale nie zmienia to faktu, iż odsunięcie trenera, który odniósł niebagatelny sukces było niespodzianką. Tu podziału nie było, nastąpił on nieco później. Gy jedni wciąż wyrażali swoje oburzenie zaś inni doszukiwali się jakiś tam przyczyn owego rozstania. Niestety, pomimo, że zarówno jedni jak i drudzy (nie pamiętam zawziętych krytyków pracy Urbana) doceniali pracę sztabu szkoleniowego rozłam nastąpił. Święcie oburzeni i starający się zrozumieć, takie a nie inne działanie klubu. Być może nawet dostrzegający jakieś skazy w świetnej wydawałoby się robocie Jana Urbana. Tak przebiega podział.

Trudno, niech będzie, ale na litość Boską nie wciągajmy do tego Bogu, ducha winnego (jak na razie) Henninga Barga. Nie wieszajmy na nim psów. Nie czyhajmy na każde jego potknięcie. Szczególnie, że przez ten miesiąc to nie wiem jak by się ten facet nie starał, to ani nie mógł poprawić, anie zepsuć tego zespołu. Pracę fizyczną (tą która nas tak intryguje) będzie widać za miesiąc, natomiast sposób gry, "celność" podań czy umiejętność przerywania akcji przeciwnika to nadal efekt wieloletnich treningów. Ten zespół nie ma szans znacząco się różnić, zarówno od meczów z Cracovią, jak i tych z Górnikiem Zabrze. To z jakich meczów ich zobaczymy, bardziej teraz zależy od nich samych niż od tego kto siedzi na ławce trenerskiej. Pamiętajmy o tym przy kolejnych ocenach, może oszczędzi nam to zdziwień (Oteul a Dinamo).
62niedziela, 09, luty 2014 14:08
jacek
Zwrócił moją uwagę jeden moment z meczu z Dynamem.Po ostrym wejściu bramkarza w Gui ,prawie cała drużyna podleciała w obronie Brazylijczyka,zaczęła się przepychanka. Dotychczas w takich sytuacjach każdy udawał "niemca " ,ja nic nie widziałem lub co mnie to obchodzi. Te z pozoru błahe wydarzenie napawa mnie nadzieją, że za Berga będą stanowić jedność.Poczucie oparcia w kolegach z zespołu może dać tylko pozytywne efekty. I tak trzymać panowie.
63niedziela, 09, luty 2014 14:22
Monrooe
@ jacek

- "Poczucie oparcia w kolegach z zespołu może dać tylko pozytywne efekty. I tak trzymać panowie."

Czy ja wiem? Chyba aż tak źle nie było. Natomiast faktem jest, że reakcja zespołu była szybka i spontaniczna.

@ sparing z DK

Znów tylko skróty, ale... muszę przyznać, że jestem tymi skrótami zadziwiony. Świetnie wyglądaliśmy fizycznie, co poddaje w wątpliwość wcześniejsze zwątpienia. No chyba, że Dinamo też coś pozajączkowało z przygotowaniami. Pressing, który tak nie wychodził dzień wcześniej udawał się nad wyraz dobrze (skutecznie przede wszystkim). I to w wykonaniu Gui i Augusto, zawodników nie bardzo kojarzonych z tego typy aktywnością na boisku. Czyli jednak można i to z powodzeniem. Generalne obaj Brazylijczycy wyglądali świetnie. Będzie z nich pociecha. Za to trener Berg ma o czym myśleć przed pierwszym meczem z Koroną, być może mają też o czym myśleć "piątkowi" pewniacy. I bardzo dobrze.
64niedziela, 09, luty 2014 15:30
kibic50
@urka wybacz Smile

@Monrooe
"Zapominamy w zacietrzewieniu, że na tym forum przynajmniej nie pojawiła się osoba, która nie byłaby zdziwiona decyzją o zwolnieniu szkoleniowca"

Niestety ponownie się z Tobą nie zgodzę, bowiem z przeprowadzonej przez C-eLke ankiety wynika, że tylko 38,5 procent uważało, iż Urban pozostanie na kolejny sezon. 46,2 % uważało, że poleci po sezonie i aż 15,4 % przepowiedziało jego "koniec" po rundzie jesiennej.

Mnie zadziwia tylko jedno. Że to zacietrzewienie, o którym raczyłeś wspomnieć powoduje, że w facecie, który w plebiscycie PN zdobył nagrodę trenera roku, kibice Legii dostrzegają jedynie takie przymioty jak, kulturę osobistą, dystans do siebie, brak zadęcia itd

To trochę tak, jakby w laureacie konkursu Chopinowskiego dostrzec jedynie świetnie skrojony frak i nienaganną fryzurę.
65niedziela, 09, luty 2014 15:47
urka
@kibic

Czy jeśli specjalnie dla Ciebie ufundujemy nagrodę "Sprawiedliwy Wśród Kibiców Legii" czy to złagodzi twój ból? Smile
66niedziela, 09, luty 2014 16:04
iocosus
Nieostrożnie odwołując się do sloganów, możemy na c-L sprowadzić dyskusję do takiej z:

http://www.pudelek.pl/artykul/63267/posel_pis_adamczyk_nawiazuje_do_hitlera/6/

Czy potrzebę podporządkowania się trenerskiemu autorytetowi, jedności celu i determinacji w dążeniu do niego całej drużyny, należy koniecznie podpierać „sławnym sloganem”, parafrazując go na potrzeby kibicowskiej, futbolowej dyskusji. Bez takiego odniesienia, to już jest niemożliwe?

Piłka holenderska na początku lat ’70 zasłynęła jako propagatorka „futbolu totalnego”, a wprowadzał i propagował go „generał” Rinus Michels, no cholerka, jakieś opaczne zbitki słowne „sloganowe” mogą być idiotyczne.

W takiej tematyce „sloganowej” proponowałbym cios jak dla mnie już dziś skutecznie wyprowadzony, zastosowany brzmiał „The end”. Wink

Odnośnie samego zagadnienia, nie chciałbym, żeby przybrało formę: „Jestem wspaniałym, nieomylnym trenerem, dyrektorem sportowym, prezesem klubu, a piłkarze to lenie i wałkonie i tylko i wyłącznie oni są winni potencjalnych porażek, wtop.” Autorytet trzeba zdobyć, zyskać, własną wiedzą, umiejętnością jej przekazania, przymiotami charakteru, taki osiągnięty tylko stołkową administracyjną nominacją nie będzie miał siły oddziaływania. To nie oznacza, że chcąc uzyskać potrzebne mentalne nastawienie w zespole, wspólnotę celu i sposobu jego osiągnięcia, to jakichś ewentualnych „niereformowalnych” ogniw, nie należy się pozbyć, nawet dysponujących niepodważalną klasą sportową, pierwszy z brzegu najgłośniejszy przykład takiego postępowania to Ibrahimović oddelegowany z Barcy.

Tylko też taka przy okazji refleksja, jeżeli i Leśnemu i Żewłakowi chodziło o nadanie zespołowi innego wymiaru niż pod w ich mniemaniu „wypalonym” czy też „zachowawczym” mało aktywnym w kreowaniu piłkarzy Urbanem, położenie akcentu na walkę, determinację, przysłowiowe gryzienie trawy na boisku, wykształcenie mentalności vikinga-wojownika, to zakontraktowanie Helio Pinto takich założeń raczej nie spełniało.

p.s.

„Bokserskiego fightera” proszę, żeby w klincze nie wchodził! Wink
67niedziela, 09, luty 2014 16:37
urka
@iocosus
Wprawiłeś mnie w zakłopotanie. Bardzo bym chciał odpisać coś z sensem, bo poczułem się "wezwany do tablicy" ale chyba jestem w słabej formie po obiadku, bo nie zrozumiałem Twoich tez. No może z wyjątkiem tej o Pinto i do niej się mogę odnieść.
Więc nie zgadzam się że jego sprowadzenie to "sprawka" Leśnego i Żewłaka o ile dobrze pamiętam to Urban go obserwował od zeszłej zimy.
Czy dobrze zapamiętałem?
68niedziela, 09, luty 2014 16:59
iocosus
@ Urka

Ale zakładam, że Żewłak jednak sprowadzenie Pinto zatwierdzał, opiniował, jeżeli Urban na Pinto się „uparł” to dobrze, że w sumie się nie przeciwstawił, jestem zwolennikiem silnej pozycji trenera, ale jeżeli już latem w klubie kiełkowały pomysły na przestawienie drużyny na „wojowników”, to wówczas zakontraktowanie Pinto jest nie do końca trafione, przynajmniej na dziś, może Berg z Portugalczyka uczyni Vikinga.

Na „wzywaniu do tablicy” mi nie zależy, niech każdy postępuje zgodnie z tym co uznaje za stosowne, podzieliłem się refleksją dotyczącą „sloganu” nic więcej.
69niedziela, 09, luty 2014 17:24
urka
@iocosus
" ale jeżeli już latem w klubie kiełkowały pomysły na przestawienie drużyny na „wojowników”, to wówczas zakontraktowanie Pinto jest nie do końca trafione"

Latem to Żewłak był początkującym skautem a Leśny początkującym prezesem i działali na zasadzie "rozpoznania walką" i "przegrupowania w marszu" (sorry za takie militarystyczne porównania). Było zadanie awansu do pucharów i Urban mówił (spekuluję) kogo mu potrzeba a oni szukali możliwości sprowadzenia tych którzy byli możliwi do sprowadzenia.
No a potem zobaczyliśmy "wojowników" w meczach z Molde i pewnie pojawiły się poważne wątpliwości a po meczach w grupie pewność że w jakim kierunku trzeba pójść żeby coś poprawić.
Najprostszym sposobem (najtańszym) jest próba wykorzystania rezerw wewnętrznych. Czy oglądałeś film "Cienka czerwona linia" tam jest pokazane jak to sie robi. Dowódca grupy szturmowej załamał się stratami wśród żołnierzy i nie miał sumienia wydać rozkazu do ataku a pułkownik znalazł w sobie takie siły i żołnierze go wsparli i zdobyli wzgórze.
Przywódca może wiele zmienić, stąd moje "wojenne" skojarzenia.
70niedziela, 09, luty 2014 18:00
Zbyszek
@Monrooe
Jak do mnie pijesz z tym rzekomym atakowaniem trenera Berga to kiedy mam wybrzydzać? Jak nie będę miał na co? Smile Oby. Czasami u siebie zauważam taką nieuleczalną dolegliwość, że okulary mam plusy, a widzę minusy. Ki diabeł? Wink
71niedziela, 09, luty 2014 22:40
CTP
@Monrooe
Już bez przesady z tym atakowaniem Berga, bo znowu będę musiał wkleić wierszyk, tym razem Młynarskiego. Wink
Nie chcę się wypowiadać za kibica50 ale dla mnie tęsknota za Urbanem jest raczej tęsknotą za wizją systematycznego zasilania drużyny Legii piłkarzami o określonych umiejętnościach i generalnie z samą osobą trenera Urbana zbyt wiele wspólnego nie ma. Choć pana Jana cenię i najzwyczajniej lubię. Daleki jestem od tego, aby odczuwać schadenfreude przy każdej porażce Berga a swoją ewentualną krytykę raczej będę kierował w stronę zarządu Legii. My naprawdę potrzebujemy sensownych wzmocnień na kilku pozycjach i jeśli, odpukać, zaczniemy przegrywać w lidze, to dla mnie przyczyna będzie jasna i oczywista i nie będzie to osoba Berga.
Mam tylko nadzieję, że Norweg nie okaże się drugim Jarząbkiem, który z uśmiechem na twarzy będzie przyjmował wyprzedaż w zespole i sprowadzanie desperatów z Brazylii za 100 tys. euro na rok. Bo, powiedzmy sobie szczerze, obecna cisza transferowa w Legii jest spowodowana głównie niskimi apanażami proponowanymi przez nasz klub.
72poniedziałek, 10, luty 2014 12:16
iocosus
Urka, ze mnie na przykład kibicowski pacyfista, który na grzybobrania może i by oko przymykał, ale ganianie się po ulicach, klatkach, korytarzach z pianą na ustach i bitewnymi zamiarami w imię „klubowej miłości” już mnie nie bawi.

Zatem nastawienie mam raczej pokojowe, ale militarne, czy też wojenne odniesienia mojej awersji nie wzbudzają, wszak przecież czasem żołnierzykami się bawię. Wink

Oprócz czerpania wrażeń z celuloidowej taśmy, polecam bardziej anachroniczny sposób, czyli lekturę Jamesa Jonesa i jego „Cienkiej czerwonej linii”:

„Dowódca dywizji obserwował dzisiejszą walkę za szczytu Wzgórza 209. Ma się rozumieć jego kariera zależała od tej ofensywy. Kiedy grupy wstrząśniętych żołnierzy zaczęły się wycofywać w nieładzie, chodził między nimi z uśmiechem, zagadując, próbując ich pokrzepić.
- Nie damy się zlać tym Japońcom, prawda, chłopcy? Co? Oni są twardzi, ale nie tacy twardzi jak my, no nie?
Jakiś siedzący na ziemi chłopak, tak młody, że mógłby być jego synem, jeśli nie wnukiem, popatrzał na niego rozszerzonymi oczyma.
- Generale, niech pan tam idzie! Niech pan tam idzie, generale, niech pan tam idzie!
Generał uśmiechnął się do niego ze współczuciem i przeszedł dalej. Chłopak nawet za nim nie spojrzał.”

James Jones „Cienka czerwona linia” str. 193 W-wa 1997

Oby nasi „generałowie” nie wzbudzali ducha walki w swoich podkomendnych na wzór takiego amerykańskiego generała.
73poniedziałek, 10, luty 2014 13:35
urka
@iocosus
"Generał uśmiechnął się do niego ze współczuciem i przeszedł dalej."
I czy to nie jest kwintesencja?
Do władzy ludzie wspinają się po ramionach, głowach i trupach tych którzy nie mają w sobie aż takiej żądzy tej władzy żeby poświęcać innych dla jej zaspokojenia.
Ale wracając do piłki, to ponieważ sport stał się zamiennikiem wojny i kanalizuje nasze instynkty wojenne, to terminologia i "poetyka" wojenna jak najbardziej pasuje.
Przywołałem scenę z filmu bo tak mi sie skojarzyło ze zmianą trenera w Legii. Jeśli Urban już stracił (upraszczam oczywiście, bo tego nie wiem)zdolność "podrywania do ataków" swoich "żołnierzy" to potrzebny jest ktoś kto potrafi ich zdyscyplinować, podporządkować i sprawić żeby zaczęli wykonywać rozkazy.
Ja myślę że prócz wiedzy trenerskiej, to właśnie charyzma i umiejętność dotarcia do umysłów i emocji jest najważniejsze. Można dobrze trenować ale jak się nie umie stworzyć jedności w dążeniu do wspólnego celu, to nic to nie da.
Zawsze jest łatwiej jest poderwać młodych i głodnych niż sytych. Nie trzeba być bardzo uczonym w historii żeby znaleźć mnóstwo na to przykładów a i w historii piłki też jest mnóstwo przykładów.
Oczywiście to pozwala na wygrywanie bitew a najwyżej kampanii a nie wojen, bo w tych zwyciężają mocarstwa ale przecież my na razie marzymy o wygraniu kilku bitew i do tego potrzebujemy mądrego "watażki"(trenera) i "rzezimieszków"(piłkarzy). Celowo przywołałem przykład "Lisowczyków" którzy byli zmilitaryzowanymi bandytami i żyli z grabieży, co nie przeszkadzało im być wyjątkowo skutecznymi żołnierzami.
Psychika współczesnych nie różni się aż tak bardzo od psychiki naszych dalekich przodków i kierują nami takie same instynkty, dzisiaj może bardziej temperowane przez ograniczenia społeczne ale jeśli z nas zdjąć te okowy to błyskawicznie stajemy się barbarzyńcami (lub ofiarami).
Tak więc to nasze instynkty obudowane w całą otoczkę szlachetnej rywalizacji i współczesny anturaż są motorem działania.
Ja zawsze w wychodzących na boisko zawodników widzę gladiatorów, tylko walczących w innych czasach i na innych zasadach.

Jeśli zaś chodzi o kibicowanie to jestem zdecydowanie za współczesną cywilizowaną formą "przeżywania emocji"
74poniedziałek, 10, luty 2014 13:48
CTP
@urka
"Jeśli Urban już stracił (upraszczam oczywiście, bo tego nie wiem)zdolność "podrywania do ataków" swoich "żołnierzy" to potrzebny jest ktoś kto potrafi ich zdyscyplinować, podporządkować i sprawić żeby zaczęli wykonywać rozkazy."
Skoro nie wiesz, to po co rzucasz tę tezę i potem jeszcze budujesz na tym założeniu swój wywód? W dodatku okoliczności końcówki rundy jesiennej wręcz temu zdecydowanie przeczą, gdzie po morderczej rundzie udało się zdobyć jakieś punkty w LE i zakończyć rok na fotelu lidera. Nie rozumiem, jak można w ogóle brać coś takiego pod uwagę w obliczu faktów. Faktami nie przejmuje się niejaki Zych ale to jest zupełnie inny portal. Smile
75poniedziałek, 10, luty 2014 14:08
urka
@CTP
"Skoro nie wiesz, to po co rzucasz tę tezę"
Bo tak mi sie wydaje ale w przeciwieństwie do innych nie uważam że jestem nieomylny .
A Ty coś wiesz na pewno oprócz tego że umrzesz i spodni przez głowę nie założysz?
Ja swoje przypuszczenia opieram na fakcie że Urban nie potrafił zmienić nawyków gry II linii żeby grali szybciej piłką na jeden 2 kontakty (tego wymagał na treningach) oraz zaszczepić gry wysokim pressingiem, co Bergowi też idzie opornie a szczególnie ze starszymi piłkarzami.
76poniedziałek, 10, luty 2014 14:47
iocosus
@ Urka

Skoro z przytoczonego fragmentu taką kwintesencję dla siebie wyciągnąłeś, proszę bardzo.

Dla mnie przywołany generał to głupiec i idiota, swoim działaniem osiąga efekt przeciwny do zamierzonego, zamiast podnosić w swych żołnierzach morale, uzyskuje apatię, bierne lekceważenie, zamiast budować swój autorytet niszczy go, to co generalską swoją „charyzmą” buduje to tylko obojętność.

Takiego fircyka amerykańskiego karierowicza dowódcę „banda lisowczyków” wsadziłaby na pal przy pierwszej nadarzającej się okazji, Urka masz jakiekolwiek wątpliwości, kto by kim rządził, na dzikich polach?

Wracamy do kwestii, równie jak nie ważniejszym od tego "co" robić, jest sprawa „jak” to robić, "co" robic to każdy szeregowiec wie, generałów palantów którym się wydawało, że wiedzą „jak” było i zapewne są ciągle tysiące, dufnych że wystarczy zapodać kilka pustych kawałków by ktoś był gotów daninę z własnej krwi złożyć, takich którzy za sobą faktycznie potrafią pociągnąć, zdobyć autorytet, wręcz uwielbienie, za którym żołnierskie szeregi pójdą w ogień, było po prawdzie niewielu, właśnie dlatego, że byli wyjątkowi, o nich się pisze i pamięta.

Jakiego sortu „generałów” mamy w Legii to dopiero czas pokaże, na piękne słówka jako kibic wzruszałbym ramionami, niecnie podejrzewam że piłkarze tym bardziej. Zwłaszcza, gdy mają się przeistaczać w „bandę lisowczyków”.
77poniedziałek, 10, luty 2014 15:09
urka
@iocosus
" Generale, niech pan tam idzie! Niech pan tam idzie, generale, niech pan tam idzie! "

Generał nie jest idiotą on ma zadanie, zniszczyć bunkry Japończyków, "pochylanie" się nad tym załamanym nerwowo człowiekiem w tym mu nie pomorze.
Nie wiem jaką scenę z książki przywołałeś ale w filmie pułkownik (nie generał) przychodzi na pierwszą linię i do żołnierzy którzy siedzą skuleni, ukryci w jakimś zagłębieniu przemawia stojąc wyprostowany okazując pogardę dla śmierci bo ryzykował postrzał, tym samym zyskał autorytet bo nie żądał od żołnierzy niczego czym sam nie ryzykował. Wyjaśnił im racjonalnie jaki jest plan i poprosi kilku ochotników którzy się zgłosili a potem zaatakowali i zwyciężyli.
O tym mówię, że odpowiedni dowódca który umie trafić do żołnierzy może diametralnie zmienić sytuację.
Tak jest nie tylko na wojnie ale również w klubie i w pracy.
Problem jest w tym że tych dowódców jest dużo mniej niz ich potrzeba, dlatego tak wiele jest szkoleń po tytułem "jak udawać przywódcę".
Czasem kryzys przywództwa następuje po nieudanej realizacji jakiegoś ważnego celu (u nas puchary) i ogromne napięcie które temu towarzyszyło może błyskawicznie "wypalić" relacje.
Myślę że tak mogło być u nas, bo nie uważam Janka za fajtłapę a odniosłem wrażenie że był lekko wypalony pod koniec sezonu.
78poniedziałek, 10, luty 2014 15:31
iocosus
„odpowiedni dowódca który umie trafić do żołnierzy może diametralnie zmienić sytuację.” – zgoda o tym samym mówimy i chyba się zgadzamy, że takich jest niewielu, choć wielu się wydaje, ze takimi mogą się stać.

Na dzień dzisiejszy nie wiem jakim sztabem oficerskim dysponujemy, zobaczymy, przekonamy się, jak będą reagować na linii frontu, pod ciężkim ostrzałem. Swą postawą pociągną do determinacji, czy też tylko spowodują wzruszenie ramion.

Wolę książkę niż film.
79poniedziałek, 10, luty 2014 15:44
kibic50
@urka
" nie uważam Janka za fajtłapę a odniosłem wrażenie że był lekko wypalony pod koniec sezonu."

Wg mnie wypalony to może być Ferguson, a nie trener na dorobku, który w dorosłej piłce zdobył zaledwie dwa PP i jedno MP.
Osobiście uważam, że Janek nie chciał się zgodzić z wizją rozwoju drużyny zaproponowaną przez Leśnego.
Urban zapewne nie widział w Mikicie kosmity.
Urban zapewne nie widział możliwości gry większą ilością młodych, bo w jego mniemaniu absolwenci akademii nie reprezentują odpowiedniego poziomu.
Urban zapewne tym razem był stanowczy w zakresie wzmocnień i nie osłabiania jedynki.
- Jeśli chcecie coś więcej w Europie to poproszę o lepszych piłkarzy, bo różne niespodzianki (np kontuzje) mogą się przydarzyć.

Berg takich wymagań póki co nie ma, choć pewne ruchy których dokonał potwierdzają, ze Janek miał rację.
Zresztą ostatni wywiad prezesa dla Polska The Times, tez to potwierdza.
Miał być napastnik lepszy od Ljuboi. Nazwisko mieliśmy poznać 10 stycznia i że nie powtórzymy już błędu. A dziś.

O napastniku:
"- Nie da się odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno do końca okienka będziemy się bacznie rozglądać. Nie powiem, że napastnik na 100 czy 99 proc. będzie jeszcze zimą. Szanse oceniam raczej na 50 proc. I tak mamy szeroką kadrę. (…)

O młodych:
-Zapowiadano, że trener Berg będzie stawiał na młodzież, a z tego, co widzimy po obozach, do pierwszego zespołu blisko ma tylko Alan.

- Chcemy trochę zmienić politykę kadrową. Jesienią mieliśmy w składzie 28 zawodników. Teraz przejdziemy na model większości zachodnich klubów, gdzie w pierwszej drużynie trenuje 22. Teoretycznie, kiedy wszyscy są zdrowi, to i tak jest sześciu czy siedmiu za dużo. Kilku młodych chłopaków pogra więcej w rezerwach, chociaż trenować będą z pierwszą drużyną. Jeśli przydarzą się kontuzje, wskoczą do składu. Niektórzy pójdą też na wypożyczenia."

Nie wiem od kiedy było wiadomo, że duet LM odkupią Legię, ale gołym okiem widać, że jako właściciel, prezes Leśnodorski zmienił zdanie w wielu aspektach.
Oby wybór trenera był strzałem w dziesiątkę.
80poniedziałek, 10, luty 2014 16:19
jacek
A propos Lisowczyków.Ich okrucieństwo było znane w całej Europie , nie bez powodu przylgnął do nich epitet "krwawe psy "Genezą ich powstania był brak pieniędzy i tu widzę delikatną analogię do nas. Jak nie można mieć artystów bo na to nas nie stać , to wychowajmy wojowników.Trener grał ładnych kilka lat w lidze gdzie gra się od 1 do 90 minuty na granicy przepisów ,gdzie wszystkie drużyny walczą do upadłego.Niech przeciwnicy wiedzą, nawet ci zdecydowanie lepsi ,że Legia nie odpuszcza nigdy. Dyrdymały jaki ciężki mecz nas czeka bo np. Podbeskidzie to bardzo dobry zespół nich idą do lamusa. Tu jest Legia , to nas się mają bać i szanować.Czy Berg będzie dobrym marszałkiem nie wiem ale już NB mówił, iż każdy nosi w tornistrze buławę.Czas okaże czy jest godzien być oficerem , czy tylko sierżantem
81poniedziałek, 10, luty 2014 16:50
Monrooe
@ jacek

- "Dyrdymały jaki ciężki mecz nas czeka bo np. Podbeskidzie to bardzo dobry zespół nich idą do lamusa."

Wiesz co? Mnie przedmeczowe i pomeczowe gadki nie ruszają. Szczególnie, że coraz częściej nie są one dla kibiców czy dziennikarzy a dla zawodników. To Oni mają w jakiś tam określony przez trenera sposób zareagować. To czy będą po takiej gadce bardziej bojowi, czy po prostu ma ona z nich zdjąć presję zależy już od "mówcy" i jego zamierzeń. Niech więc Berg mówi co chce, aby tylko okazywało się to skuteczne. Taki Mourinho od początku tego sezonu zachwala trenera, zawodników i ogólnie warunki panujące w Manchesterze City, swoją ekipę ustawiając w roli ubogich krewnych krezusów z Etihad Stadium. I tylko spojrzenie na aktualną tabelę Premier Ligue uświadamia nam, że coś w tych jego historyjkach jest nie do końca tak jak powinno. Niech więc historyjki Berga będą równie ciekawe i tak samo skuteczne.
82poniedziałek, 10, luty 2014 16:56
urka
@jacek
""Genezą ich powstania był brak pieniędzy i tu widzę delikatną analogię do nas. Jak nie można mieć artystów bo na to nas nie stać , to wychowajmy wojowników."
Dokładnie z taką intencją zestawiłem porównanie do pospolitego ruszenia i Lisowczyków. Miejmy nadzieję że będziemy mieli piłkarską "bandę" taką jak w latach 80-tych miał Widzew.

@kibic
"Osobiście uważam, że Janek nie chciał się zgodzić z wizją rozwoju drużyny zaproponowaną przez Leśnego. "

Mogło być i tak a równie dobrze mogły zadziałać dwie (albo jeszcze więcej) sprawy naraz.
A jak głosi mądrość ludowa "kto płaci ten wybiera muzykę" więc mamy nowego wykonawcę i zobaczymy jak nam "zagra"

Jeśli myślałem o wypaleniu to bardziej w sensie relacji między trenerem i zawodnikami.
83poniedziałek, 10, luty 2014 17:16
urka
@Monrooe
"Taki Mourinho od początku tego sezonu zachwala trenera, zawodników i ogólnie warunki panujące w Manchesterze City, swoją ekipę ustawiając w roli ubogich krewnych krezusów z Etihad Stadium"

Doskonały przykład, zdejmuje z nich presję otoczenia ale pewnie w szatni im mówi "panowie, takie tłuściochy pewne siebie ale my ich możemy pojechać bez mydła" (na pewno lepiej to ujmuje) i wtedy chłopcy Mu nabierają wielkiej chęci na zrobienie psikusa.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1