- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Odpór
W ósmej kolejce atak na zajmowaną przez Legią pozycję lidera przypuściły drużyny Górnika Zabrze i Lecha Poznań. Na szczęście w poniedziałkowe popołudnie w Szczecinie ten atak został efektownie odparty. W 'meczu przyjaźni' Legia rozbiła Pogoń 3:0. Bramkowym łupem podzielili się Danijel Ljuboja i Kuba Kosecki.
Nie można wykluczyć, że przebieg dzisiejszego spotkania przyczyni się do tego, że w najbliższych ligowych grach z udziałem Legii będziemy oglądać radykalnie wzmocnioną defensywę w wykonaniu naszych kolejnych przeciwników. Już niemal słyszę ekstraklasowych trenerów grzmiących do swoich zawodników podczas przedmeczowej odprawy (oczywiście pomijając 'przecinki'): "Panowie, asekuracja, podwojenie, powrót! Koncentracja non stop! Widzieliście chyba, co się stało, kiedy Pogoń zostawiła Legii trochę miejsca!".
Nie da się ukryć, że Pogoń zagrała z nami w sposób naiwny. Rozrzedzony środek pola, duże odstępy między formacjami, obrońcy pozostawieni jeden na jednego z Ljuboją, Radoviciem czy Koseckim - to była dla nas woda na młyn. Do tego trzeba dodać zmarnowane stuprocentowe sytuacje pod bramką Kuciaka i kluczowy dla przebiegu spotkania prezent skutkujący bramką na 0:1. Nie liczmy na to, że grono ligowców, którzy zagrają z nami w zbliżony sposób, będzie jakoś szczególnie imponować liczebnością.
Oczywiście w niczym nie zmienia to faktu, że Legia zagrała dziś po prostu dobry mecz i solidnie wykonała swoją pracę. Bardzo pewnie wyglądał Dusan Kuciak, solidne wrażenie sprawiali również, co musi cieszyć, Michał Żewłakow z Inakim Astizem na środku obrony. Kuba Kosecki tym razem nie tylko zapisał się w meczowych statystykach, ale też odwalił kawał dobrej roboty na lewym skrzydle, zupełnie wyłączając doświadczonego Hrickę i odpowiedzialnie uzupełniając w defensywie Kubę Wawrzyniaka. Akcja poprzedzająca bramkę na 2:0 wreszcie przypomniała o zeszłorocznych popisach duetu Miro Radović - Danijel Ljuboja, co dostrzegli zresztą również komentatorzy C+. Pomijając jednostkowe przypadki, bez większego problemu kasowaliśmy ofensywne zapędy gospodarzy, sami z kolei z dużą łatwością przyspieszaliśmy grę i przedostawaliśmy się pod bramkę Pogoni. Gdybyśmy wykazali się dziś odrobinę większą dokładnością pod bramką Janukiewicza, w Szczecinie mogło dojść do prawdziwego pogromu. Szczególnie żałuję koronkowej akcji z pierwszej połowy, podczas której Michał Kucharczyk przytomnie wycofał piłkę na linię pola karnego do Radovicia, a ten nieznacznie chybił, szkoda też, że bramki nie przyniosła spektakularna indywidualna akcja Koseckiego z drugiej części meczu, podczas której 'Romek' wprost ośmieszył nieszczęsnego Hrickę. Ale cóż, nie ma co szukać dziury w całym, miejmy nadzieję, że trochę skuteczności zostało świadomie odłożone na kolejne mecze. Podczas nich potrzeby w tym względzie będą być może bardziej palące.
Właśnie, kolejne mecze. Wydaje się, że pod względem taktycznym oglądaliśmy dziś taką Legię, którą oglądać będziemy już przynajmniej do końca rundy jesiennej, to znaczy zestawienie z dwójką defensywnych pomocników i Danijelem Ljuboją w ataku. Do składu wróci bez wątpienia Artur Jędrzejczyk, należy sądzić, że raczej za Kubę Rzeźniczaka niż za Michała Żewłakowa. Rzeźniczak pokazał jednak, że nie należy go przekreślać, co prawda nieporozumienie z Kuciakiem w drugiej połowie wyglądało kiepsko, szczęście, że Frączczak to zmarnował, do tego doszło kilka niefartownych poślizgów na grząskiej murawie, ale fizycznie Kuba wyglądał już zupełnie inaczej niż kilka tygodni temu, a podłączenie pod atak na prawym skrzydle, strzał przed pierwszą bramką Ljuboji i późniejsze liczne dośrodkowania z prawej flanki - też niczego sobie. Walkę o pozycję lewoskrzydłowego wygrał Kosecki, trochę kręcę na to nosem, ale pewnie nie mam racji, w końcu Kosecki złapał dużą formę, a skoro Michała Żyrę czeka nieuchronna operacja, może lepiej 'Żyrki' w tym momencie już bez potrzeby nie eksploatować. Pozostaje kwestia prawego skrzydła. Jest to pozycja, ku której Michał Kucharczyk nie wykazuje niestety naturalnych skłonności, ale jednak szybkością, dynamiką i zaawansowaniem taktycznym zdaje się dominować nad Jorge Salinasem. W przypadku utalentowanego Paragwajczyka prawe skrzydło również nie wydaje się być zresztą optymalną pozycją, zdecydowanie zbyt często podejmuje tam całkowicie chybione decyzje. Daniel Łukasik wygrywa rywalizację z Jankiem Golem prawdopodobnie lepszym ustawianiem się w grze obronnej, natomiast 'Miłek' musi zdecydowanie poprawić celność podań i koncentrację przy zawiązywaniu ataku pozycyjnego, pamiętamy skutki błędów popełnionych podczas meczów z Polonią i Zagłębiem, a i dziś nie było pod tym względem idealnie.
Ogólnie jest ciekawy zespół, jest mocna ławka rezerwowych, nic tylko grać i wygrywać. No i mocno ściskać kciuki, żeby wszelkie boiskowe nieszczęścia omijały Danijela Ljuboję...


Racja. Poprawione.
Ależ dziś było całkiem nieźle względem tych wolnych, przecież raz kropnął minimalnie nad poprzeczką, a potem jeszcze Janukiewicz wypluł piłkę
Ja też pamiętam jakąś bramkę IV dającą nadzieję na przyszłość, ale potem następne co pamiętam to sytuacja ze Sportingiem gdzie aż się prosiło aby Wolak uderzał, ale Ivica sprzątnał mu to sprzed nosa. Resztę lepiej przemilczeć. I jak sądzę właśnie do czasu powrotu Wolskiego trzeba poczekać aby miał kto uderzyć u nas z prawej strony.
BTW jak kogoś interesuje co się z Wolakiem dzieje to w najnowszej "Stawce większej niż mecz" jest większość czasu poświęcona właśnie Wolakowi (wywiad + materiał).
Ja rozumiem sentyment do Żewłakowa ale w lipcu przyszłego roku, gdy będziemy (mam nadzieję) walczyć w pucharach, Żewłakow prawdopodobnie będzie już na wczasach.
Gawin ma rację jednak, że na powtórkę szczecińskiego scenariusza nie powinna się Legia zbytnio nastawiać. Nie będą nam przecież rywale ułatwiać sprawy.
Za co Wawrzyniak dostał kartkę? Chyba klub się powinien odwołać, bo Jarzębak popełnił duży błąd.
Piłka bywa przewrotna - grymasiłem, że Kuciak obniżył formę, a tym razem wyratował Legię w ponadprzeciętnym stylu.
Cóż, są takie stadiony, gdzie latami całymi, a nawet dekadami nie udaje się wygrać, mimo czasem niezłej gry, a są i takie, że się niemalże samo wygrywa. Żeby teraz z Piastem nie pokpili sprawy.
A Piast? Może już pora skończyć z obawami przed meczami z takimi zespołami, co? To solidny I-ligowy zespół ale fajerwerków z ich strony raczej nie ma co się spodziewać. Zagramy pewnie w identycznym ustawieniu jak z Wisłą, czyli z Golem na środku. Jeśli to, co Janek pokazał z wiślakami, to była oznaka rosnącej formy, to o wynik można być spokojnym.
Nie chodzi o umiejętności czysto piłkarskie.Mentalność to problem z którym borykamy się od lat. Nie chcę przypominać meczów w których meczylismy się niemiłosiernie tylko dlatego że zawodnicy nie podeszli do gry poważnie.Jeśli mamy myśleć o mistrzostwie taki Piast do przerwy powinien przegrywać na Ł 3 dwa trzy zero.Mamy naprawdę dobrą ekipę tylko na boisku trzeba tyrac i grać na maxa, a z tym bywało różnie.
Widzę, że ta 2-letnia trauma ma się całkiem dobrze.
Nie wierzę, aby przy takiej rotacji jaką stosuje Urban były jakieś problemy z mentalnością. Te 3 remisy, to raczej efekt chwilowego spadku formy zespołu spowodowanego grą w pucharach. Nie wierzę, aby Piast wywiózł jakiekolwiek punkty z Łazienkowskiej - wystarczy popatrzeć na tabelkę po prawej stronie i zsumować pierwszą kolumnę.
Zgadzam się z Tobą i się... nie zgadzam
Z jednej strony masz zupełną rację - bać się zespołów typu Piast nie możemy, bo mamy w ręku wszelkie atuty aby z takimi drużynami wygrywać.
Nie zgadzam się jednak z Tobą co do 2-letniej traumy - moim zdaniem trwa ona o wiele dłużej. Dla mnie cały wiek XXI to ciągłe męczarnie z leszczami (pamiętasz taki zespół z Wodzisławia?). Zdaje się, że faktycznie Urbanowi nieźle szło u nas, ale nie przeszukując jego wyników (nie chce mi się
Tak więc bać się nie ma co, natomiast mieć respekt - już jak najbardziej.
Wiem, że to pachnie huraoptymizmem ale, niech tam, taką Legię pamiętam z czasów moje młodości i tak mam ochotę ją postrzegać dzisiaj.
Postawa Legii będzie w głównym stopniu zależała od gry Gola (o ile oczywiście zagra), chłopak będzie musiał sobie trochę pobiegać od pola karnego do pola karnego i ja mu z całego serca życzę, aby otworzył wynik tego spotkania. Liczę też na przełamanie Radovica - już chyba najwyższy czas.
Z tym przełamaniem Radovicia jest o tyle problem, że on sam bardzo tego chce, aż za bardzo. Nic nie rzuca się tak w oczy, jak jego ciągłe dążenie do strzelenia bramki za wszelką cenę. I, o ile, jest to zrozumiałe w klarownych sytuacja to już zupełnie nie, kiedy jest możliwość zagrania do lepiej ustawionego partnera, będącego niejednokrotnie na czystej pozycji. Niestety nasz Serb ma taki charakter a nie innym i dopóki w końcu nie strzeli, będzie zdecydowanie rzadziej podawał.
Atmosfera okołomeczowa....o ludzieee... gdyby do nas Błędowski i s-ka podchodzili w 30% tak życzliwie to na wieki byśmy zapomnieli o jakimkolwiek konflikcie
Mnie jednak rozwaliła cała otoczka i zachowanie "cywili", gdy w barwach zwiedzaliśmy miasto - miałem wrażenie, że jestem w innym, lepszym świecie.
Sam mecz miazga. Jak za najlepszych czasów i Cyberfanów, 3 różne oprawy, race, świece dymne. Dawno już na takim meczu nie byłem.
Jest, jednakowoż, jedna subtelna różnica pomiędzy Cyberfanami i dzisiejszymi autorami "opraw". Mianowicie, Oprawy (pisownia Wielką Literą, jak najbardziej zamierzona) Cyberfanów były inteligentne, kiedy trzeba wzruszające, kiedy można dowcipne (poczucie humoru na wysokim poziomie, prostactwa nie stwierdzono
To tyle i aż tyle.
Mam kilku prawdziwych przyjaciół wśród nich (takich od codziennych telefonów, wspolnych wakacji i coweekendowych melanzy lub spotkan) i mogę Wam zagwarantowac,że za takie teksty byscie najzwyczajniej wylapali po ryju.
I co? Cyt iskierka zgasla i kolejny mit padł?
Zbieżność, zapewniam.
Dlaczego głupstwa? Ja jedynie porównuję dzisiejsze oprawy, których treść... wróć, one nie mają żadnej treści, z tym co pamiętam z dawnych czasów. To moja subiektywna opinia.
Ja widzę różnicę, wielu innych pewnie też. Są też tacy, którym dzisiejsze podobają się bardziej. Kwestia gustu lub jego braku.
PS. Nie pograzaj się plis
Używasz, w ostatnim poście, liczby mnogiej ale czuję się trochę wywołany do tablicy. Nie znam osobiście tych ludzi i nie odnoszę się do nich personalnie. Nie wiem jakiego powodu miałbym "wyłapać po ryju"? Czy mam to traktować jak groźbę? Chyba nie po to powstał ten blog? Oceniam poziom opraw, te CF mi się podobały, te z początków NS też, ostatnie już nie. Nie wydaję mi się, żebym kogoś obraził.
To rozczarowujące, naprawdę. Ale cóż, świat się zmienia i upodabnia również. Przekaż im, w takim układzie, że to, co robili po prostu było duże lepsze.
P.S.
Wyczuwam pogardliwy ton ale to pewnie efekt retoryki jaką przyjąłeś. Nie podejrzewam Cię o tak płytkie uczucia w stosunku do innych ludzi.
No ale chyba zdajesz sobie sprawe,że to w jaki sposob sa tu gloryfikowani CF vs. "chamy" z NS nie jest zbyt przyjemny i np. osoby,ktore byly/sa (uwaga,zdradzam tajemnice,ktora moze Was przyprawic o zawał i zawalic Wasz kibicowski swiat!
Ale to czy "starym" CF podobają się obecne oprawy, czy nie, nie wpływa na to jak są postrzegane te oprawy przez osoby z zewnątrz. Ja też przyznam się bez bicia
A co do przeciwstawiania CF i NS - myślę, że wielu osobom chodzi właśnie o to, że w czasach CF głównym tematem była Legia, a w czasach NS ten ciężar przesunął się na kibiców.
No i nie mogę się powstrzymać od zadania pytania - czy gdyby ktoś wyłapał po ryju za ocenę opraw to sprawiłoby, że nagle zaczęłyby mu się podobać?
Nie czuję się w związku z tym adresatem Twoich wycieczek
Możesz im jedynie przekazać ode mnie, że mogliby się czasem trochę bardziej wysilic i zrobić coś z humorem i przekazem trochę mniej wprost, wymagającym myślenia i dającym do myślenia.
Pozdrawiam
Wiem,że mam dosc emocjonalny stosunek do sprawy dlatego (tu sypie głowę popiołem) czasami mnie ponosi.
No i fakt,że wtedy być moze oprawy byly bardziej skierowane na Legie ale z drugiej strony pamietacie chyba tamte czasy i ilosci piro jakim zdarzalo się leciec na murawe (do dziś niedoscigniony wzor
Po prostu ta mitologia jest zbedna tym bardziej,że jest nieprawdziwa
Ludzie lubią mity, lubią je tworzyć, chcą mieć mitycznych bohaterów. Czemu im tego zabraniać? To tylko powód do dumy dla "ofiar" tych mitów
Co do opraw to pełna zgoda i nie ma co przerabiac tego po raz kolejny. Te obecne gloryfikuja głównie ruch kibicowski a z Legią mają coś wspólnego sporadycznie. Kiedyś było odwrotnie jak słusznie zauważa Bolek. To także moje subiektywne wrażenie, a "PDW" i gloryfikacja "grup sportowych" to zupełnie nie moja bajka. Co do prób postawienia do pionu to juz niektórzy tak mają. Na stadionie i na innych portalach to działa więc pewnie siła przyzwyczajenia
I jeszcze słowo o tym że ktos kiedyć coś robił i teraz też coś robi. I połączenia tego z nabytym fanatyzmem i nienawiścią. Tutaj od razu przypomina mi sie pewien wybitnie zdolny matematyk, nawet sam jego iloraz inteligencji (IQ = 170) robił wrażenie. Ukończył Uniwersytet Harvarda, potem obronił doktorat na Uniwersytecie Michigan a potem pełnił obowiązki docenta na uniwersytecie w Berkley. Nazywał się Ted Kaczynski bardziej znany jako Unabomber. Część jego manifestu przepisał słowo w słowo Anders Breivik ...
Jak bardzo trzeba nienawidzić innych żeby posunąć się do tego typu działań, do zabijania? Nienawidzić wszystkich?
I nie jest to juz akt oskarżenia wobec niektórych a raczej jeszcze przestroga. Póki co. Także dlatego zdecydowanie sprzeciwiam się szerzeniu pewnych ideologii bowiem nigdy nie wiadomo na jak "żyzny" grunt one trafią. W Krakowie już trafiły. Jakie sa gwarancję że "epidemia" się nie rozszerzy? Doskonale wszyscy wiemy ze gwarancji nie ma żadnych. Zresztą, co tu daleko szukac. Jak donosi RMF24, w stronę patrolu policyjnego w Szczecinie poleciała butelka trafiając policjanta w głowę. Pewnie zgodnie z hasłem „Zawsze i wszędzie...” które niektórym już przeorało mózg a raczej to co mają między uszami. Poszkodowany prawdopodobnie straci oko. Zatrzymano czterech „wojowników o wolność i prawa obywatelskie” w koszulkach Legii.
Co ciekawe Ted Kaczynski uważał, że nie miał innego wyboru w obronie wolności człowieka ....
Jak się powolujesz na zrodla to sprawdz je na Boga
Dodam za mecz gdzie nas nie było a jedynie kibice Pogoni z Warszawy i okolic
Tancz sobie w tym chocholim tancu z idolem Kozlowskim i jego pomagierami ale blagam, nas w ten obłęd nie mieszaj
Co do źródła to czytałem o tym tutaj oraz słuchałem "Zetki".
EOT
Eot, eot
Mam zatem pytanie do piszącego tutaj Pan Morta dlaczego swoimi wpisami nie ma zamiaru nic merytorycznego wnieśc do dyskusji a jedynie chaos i troche rynsztokowej polemiki? We wcześniejszych wpisach wszystkich żeś Pan obrażał albo wyszydzał. Jak widze dalej bez zmian. Taki sposób rozmowy jest trochę haniebny dla kibica Legii, niezależnie po której stronie barykady stoi. Nie uważasz Pan? Teraz też szydera i pomijanie tematu. Ilość emotionków jest większa niz zawartośc spółgłosek w tekście. Wcześniej poobrażał pan wiele osób, teraz zaczynamy to samo. Więc pytam jaki cel Panu przyświeca? Obniżenie jakości tego miejsca i sprowadzenie tutaj ogólno internetowego szamba? Wcześniej wyzywanie od debili, zwierząt i chamów. Teraz widze że delikatne straszenie oraz sługusy wojewody a za chwilę pazie, konfidenci itd? Najpierw grozi Pan piszącemu tutaj Pana Dsc0 obracając to później w jakieś prymitywne żarciki. Czyżby Pan Dsc0 nie miał prawa do kulturalnego wyrażania swoich poglądów? Toz to nie forum LL gdzie możesz Pan rzucac mięsem albo inne legijne forum gdzie wyzywasz Pan ludzi od ciot i proponujesz spotkania w ustronnych miejscach. Co Pan mysli że ludzie nie czytaja różnych portali żeby wiedziec cokolwiek bowiem nakładacie embargo na wszytskie wiadomości kibicowskie? KMWTW? Teraz stara się się Pan obrazić Pana Wallesa sugerując jego poddańczość w stosunku do wojewody. Piszący tutaj Pan Walles podaje artykuł który powstał we wtorek a Pan z uporem maniaka powołuje się na dzisiejszą konferencję prasową. Czyzbys Pan nie wytrzeźwiał do dnia dzisiejszego i niekojarzy Pan daty oraz dni tygodnia? Ogarnij się Pan bo robisz z siebie pośmiewisko.
Przepraszam wszystkich innych za te personalne wycieczki ale ponieważ wszyscy obchodzą temat dookoła to za chwile wpisy Pana Morta zdominuja ten portal. Juz poprzednio miałem dać upust irytacji na chamstwo tutaj piszącego po meczu z Wisłą. A szkoda by było gdyby zmienił sie w cos co miałoby służyc jedynie krzykowi jednemu z bywalców. Ja i tak pewnie pozostanę przy czytaniu bowiem jak widac nie potrafie przechodzic wobec pewnych spraw obojętnie i traktować ich tak jak Panowie.
Na marginesie szkoda że główno dowodzacy tą stroną (chyba jest kilku jak widze) nie podejmują bieżących istotnych tematów dla legijnej społeczności. Ale rozumiem że może to byc spowodowane brakiem czasu.
Zatem jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam.
Jeżeli uważasz,że ja groziłem dscO to naprawdę nie wiem co Ci odpisać.
Co do Wallesa to ja mu nie sugeruję poddańczości tylko zwracam uwagę,że on opiera się na informacjach wicewojewody usprawiedliwiających kuriozalną decyzję dot. zamknięcia części trybuny a ja wskazuje,że szczecińska policja na swojej konferencji żadnych tego typu faktów nie podawała.
Boli Cię brak dostępu i embargo na informacje kibicowskie? Nic prostszego: zostań kibicem!
Twoją niewątpliwą zaletą jest to, że nic nie jest w stanie Cię zrazić bądź zbić z pantałyku. To świadczy zarówno o Twojej bezczelności, tylko spokojnie
Pozdrawiam
Mamy inne priorytety jeżeli chodzi o Legie i nieco inaczej rozumiemy jej dobro, cóż - to i lepiej bo i świat i dyskusja wtedy jest ciekawsza.
Zresztą de facto raz się tu zagotowałem ale swojego adwersarza przeprosiłem za to. To, że miałem rację nie usprawiedliwiało mnie za bardzo jezeli chodzi o skale moich emocji.
PS. Gdyby na przyszłość jeszcze ktoś chciał mi imputować,że mam zamiar teraz lub w bliżej nieokreslonej przyszłości nazwać kogokolwiek "paziem" ip., itd. - nie miałem, nie mam i miec nie będę gdyż uważam,że kompletnie niczemu by to nie słuzyło, zdaje sobie sprawę z naszych różnic i w pełni je akceptuje.
W zamian oczekuje wyłacnie zaoszczędzenia sobie w stosunku do mojej skromnej osoby inwektyw typu "troglodyta", "bandyta" etc.
Decyzja Urzędu, właściwie jej uzasadnienie, jakkolwiek w obliczu protestu pozbawiona rzeczywistego znaczenia, jednak brzmi fatalnie. Rzecz w tym, ze Legia w tym momencie została już kompletnie ubezwłasnowolniona, a mazowieccy urzędnicy pokazali, że działania podejmowane przez klub tak naprawdę zupełnie ich nie interesują.
Z drugiej strony wiadomo kto jest właścicielem Legii i która partia desygnowała wojewodę oraz jak obydwa te towarzystwa wzajemnej adoracji się wspierają więc ich wewnętrzne, nawet małe kłótnie tylko mnie cieszą. Na miejscu Legii odwinąłbym się w dzisiejszych wyborach na szefa PZPN