A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Dominacja

ruch12Lekko, łatwo i przyjemnie zakończyliśmy jesień na swoim stadionie. Ruch Chorzów nie miał w starciu z Legią żadnych szans, a wynik 3:0 można uznać za najniższy wymiar kary. Przyjezdni, którzy w zeszłym sezonie byli zaliczani do ścisłej ligowej czołówki, przez 90 minut dzisiejszego meczu zdołali oddać jeden celny strzał na bramkę Kuciaka.

Mecze takie jak dzisiejszy przypominają o czasach, których powrót marzy się z pewnością wielu z nas. O czasach, w których przeciwnicy przyjeżdżający na Łazienkowską mogli myśleć głównie o tym, żeby grająca na luzie Legia nie wbiła im przypadkiem zbyt wielu bramek. Co prawda Ruch wyszedł na boisko w składzie deklarującym raczej chęć kąsania nas atakami przy każdej nadarzającej się sposobności, niż zamiar prowadzenia zaciekłej obrony na własnej połowie, ale wszelkie ewentualne ambitne zamierzenia chorzowian musiały zostać poddane błyskawicznej weryfikacji, na boisku oglądaliśmy bowiem jednostronne widowisko i prawdziwą przepaść w jakości gry obu drużyn.

Weźmy takiego Artura Jędrzejczyka, który wygrał bodaj wszystkie indywidualne pojedynki na swojej flance, całkowicie miażdżąc fizycznie Andrzeja Niedzielana. Albo Miro Radovicia, który przyjmował futbolówkę z imponującą wręcz gracją, następnie z dziecinną łatwością gubiąc efektownymi balansami ciała zupełnie biernych przeciwników. Spójrzmy na Dominika Furmana, który dwa tygodnie temu udzielił srogiej lekcji futbolu Karolowi Linetty'emu, a dziś rozprawił się z kolejnym młodzianem, dystansując Filipa Starzyńskiego przede wszystkim pod względem wpływu na grę swojego zespołu i boiskowej inteligencji. Przy praktycznie każdym nazwisku piłkarza Legii można byłoby dziś śmiało postawić plusik, przy każdym zawodniku Ruchu, pomijając solidnie wykonującego swój fach Peskovicia, minus.

Kuba Kosecki obie bramki strzelił po asystach nieporadnych, spanikowanych defensorów gości, a gdyby nie rzeczony Pesković, być może już dziś dogoniłby Danijela Ljuboję w klasyfikacji strzelców. Mindaugas Panka powinien zarobić w pierwszej połowie aż trzy żółte karki, a Żeljko Djokić wylecieć z boiska z czerwoną kartką już za swój pierwszy ukarany kartką faul, kiedy wykonał wślizg z butem na wysokości kolana przeciwnika. Nawiasem mówiąc, gwiazda Djokicia nie od dziś świeci jasnym światłem na osobliwym firmamencie złożonym z ligowych brutali, nie od rzeczy byłoby, żeby sędziowie odważniej reagowali na wyczyny bośniackiego obrońcy.

Oczywiście, z naszej strony Inaki Astiz mógł wykazać się większym rozsądkiem i nie prosić się o czerwoną kartkę. Jasne, przy kilku atakach minimalnie zabrakło nam precyzji lub umiejętności podjęcia odpowiedniej decyzji w optymalnym momencie, gdyby nie te drobne defekty na poziomie realizacyjnym, rozbilibyśmy pewnie Ruch pięcioma lub sześcioma bramkami. Nie da się również ukryć, Danijel Ljuboja, mimo ewidentnej utraty sił, nadal nie czuje na plecach oddechu Michała Kucharczyka w rywalizacji o miejsce na naszej szpicy. Ale to wszystko w niczym nie zmienia faktu, że zagraliśmy dziś po prostu wyśmienite spotkanie. Dobra robota Panowie.

Znamienna jest ewolucja taktycznego pomysłu na Legię spłodzonego w głowie Jana Urbana. Przejście od ustawienia z Danielem Łukasikiem, osamotnionym na pozycji defensywnego pomocnika, przed którym mieli operować Ljuboja i Rado, do dzisiejszego ustawienia z aż trzema środkowymi pomocnikami i Kubą Koseckim dynamicznie wchodzącym w pole karne pod nieobecność fachowo przetrzymującego piłkę w środku pola Ljuboji. Kolejny dowód na to, że w piłkę nie grają strzałki wyrysowane na tablicy podczas przedmeczowej odprawy, a mięśnie i głowy zawodników.

Nie oszukujmy się, sezon układa się dla nas póki co perfekcyjnie. Nasi teoretycznie najgroźniejsi rywale gubią punkty na potęgę, a my spokojnie i konsekwentnie powiększamy swoje konto. Oczywiście tytuł 'mistrza jesieni' znaczy dokładnie tyle co nic, w zasadzie uważam medialne przypisywanie nam tego bezwartościowego miana za mocno irytujące, ale wymierna punktowa przewaga nad resztą stawki stanowi już bardzo konkretny zysk z kończącej się rundy jesiennej. Przydałoby się zakończyć tę rundę jeszcze jednym mocnym akcentem, w najbliższy piątek we Wrocławiu. To może być frapujący mecz. Śląsk w tej fazie sezonu gra lepiej niż wskazują na to jego wyniki (za mecze z Wisła i Jagiellonią mógł mieć pięć punktów więcej), a w meczu z Lechem wyglądał na ekipę dojrzałych mężczyzn, którzy udzielili lekcji kompletnie zagubionym młodzianom. Z naszą młodzieżą chyba tak łatwo już im nie pójdzie.

Dyskusja (74)
1niedziela, 02, grudzień 2012 21:00
Senator
Właśnie jeszcze przed tekstem naszego Naczelnego Smile chciałem zwrócić uwagę na fakt o którym pisze sir Gawin. Wygląda na to, że rzeczywiście wraca stare czyli goście wiedzą iż przegrają, nie wiedzą tylko ile. Co do meczu mortowi malkontenci nie za bardzo będą mieli do czego się przyczepić. Janka Gola nie poznawalem Smile Rado ze swobodą mijał zawodami kogo tylko chciał i cała reszta, nikt nie odstawal, maszynka bez fałszywych trybów.
11 tyś kibiców mnie osobiście cieszy i ten bęben na północnej. Brawo chlopaki za odwagę, dziś Was jeszcze przegonili ale za jakiś czas Was będzie więcej.
2niedziela, 02, grudzień 2012 21:23
MeM
Tylko szkoda, że pod koniec pierwszej połowy przegonila nas spod gniazda ekipa LTM'ów. To było naprawdę żenujące.
3niedziela, 02, grudzień 2012 21:34
CTP
@MeM
Złóżcie zażalenie do klubu. Poważnie. Jeśli mieliście wykupione bilety na te miejsca, to jest przecież monitoring i gamonie załapią zakazy klubowe.
4niedziela, 02, grudzień 2012 21:42
mort
MeM - może odpowiesz CTP czy mieliście "wykupione bilety" Very Happy Very Happy Very Happy

Tydzień temu na rodzinnym, dziś rzucili Was na trudniejszy odcinek.

PS. Z porównania fotek wychodzi,że ubrań nie zmieniacie czyli za dobrze nie płacą Very Happy
5niedziela, 02, grudzień 2012 21:59
Niuniek
@mort
obiecałem sobie już nie wchodzić z Tobą w polemikę na tematy kibicowskie; ale że bierność w obliczu skur.....stwa jest w istocie dla niego wsparciem, pozwolę sobie krótko zaznaczyć moją na ten temat opinię: "kanalie i warchoły".
6niedziela, 02, grudzień 2012 22:04
JJ
Nie mam czasu nawet przeczytać dokładnie tekstu więc wybaczcie jak będę powielał to co w artykule. Zapewne gawin wszystko opisał jak należy, wiadomo Kosecki super, młodzi, obrona itd. ale ja z trybun, całkowicie subiektywnie mogę napisać:

Radovic był AB-SO-LUT-NIE GENIALNY !

W ogóle to był chyba jeden z 3 naszych najlepszych meczów w sezonie ligowym. Absolutna dominacja i kontrola, zero zagrożenia bramki Kuciaka. Pięknie się to oglądało, długo czekałem na taki mecz. Nawet najwięksi malkontenci nie będą mieli na co narzekać po takim spotkaniu Very Happy

Chyba rekord frekwencji (nie licząc Wisły, ale to 1 mecz), bo wprawdzie było 11.700 a na Widzewie 12.500 ale teraz około 1.700 dzieci, a wtedy 4 tyś, więc różnica znaczna. Zniżka 50 % na trybunę Zachodnią chyba zrobiła swoje bo była dosyć pełna.
7niedziela, 02, grudzień 2012 22:16
CTP
Tak, morcie, jedyne, co ci zostało, to wymyślanie teorii spiskowych. Szkoda tylko, że te twoje teorie w ogóle nie trzymają się kupy. Kończąc ten temat, liczę na to, że ci kibice nie zostawią tak tego, bo klub ewidentnie złamał ustawę nie zapewniając im bezpieczeństwa na stadionie. Podejrzewam, że kilku ochroniarzom należy się tradycyjne noga, dupa, brama.
Co do meczu. Cóż tu jeszcze można napisać oprócz tej mojej mantry, którą powtarzam od paru miesięcy: czasy frajerstwa na Ł3 odeszły w zapomnienie.
8niedziela, 02, grudzień 2012 22:17
MeM
Żeby nie bylo niedomówień - nie byłem na gnieździe tylko wśród tych, którzy zdecydowali się przyłączyć do dość nieudolnie prowadzonego dopingu.
@mort:
Nie mam biletu. Mam karnet. Mam też w czterech literach walkę o panowanie nad trybuną pomiędzy "grupami" a klubem.
9niedziela, 02, grudzień 2012 22:24
Monrooe
@ JJ

- "Radovic był AB-SO-LUT-NIE GENIALNY ! "

Zgadzam się w 100%, absolutnie był najlepszym aktorem tego widowiska. Aż, żal, że runda się kończy. Mam jednak nadzieję, że utrzyma tą dyspozycję. Choć jak wiemy okres przygotowawczy to bardzo słaby punkt programu u Rado.

- "W ogóle to był chyba jeden z 3 naszych najlepszych meczów w sezonie ligowym"

Znów pełna zgoda, chyba drugi mecz po Bełchatowie. Nawet nie wiemy czy Ruch chciał i jak ewentualnie chciał atakować (teoretycznie ustawienie i skład sugerowały szybkie kontry). Legia swoim rywalom nie pozwoliła na nic, równie dobrze mogliby grać z zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. Zagrożenie mniej więcej takie samo, czyli żadne.

O reszcie później Wink
10niedziela, 02, grudzień 2012 22:51
Walles
Bardzo przyjemny meczyk, byłoby jeszcze fajniej gdyby syn zabrał rękawiczki i nie musiałbym oddawać mu swoich Very Happy Siła rażenia chorzowian podobna do Widzewa. Co do naszych to ja jestem ponownie pod wrażeniem kilku przechwytów Furmana. Chłopak naprawdę świetnie czyta grę. Łukasik grał dość pewnie szkoda tylko że nie zaliczył chyba żadnego zagrania do przodu, ale niech po wpadkach nabiera pewności, to najważniejsze. Największe brawa za ten mecz, jeszcze na stadionie, zebrał ode mnie Urban. Świetna jedna zmiana Very Happy
Ciekawie jak będzie we Wrocławiu ale mam takie wrażenie, że chyba szkoda że ta runda juz się kończy. Dawno tak dobrze nie było Wink
11niedziela, 02, grudzień 2012 23:30
mistis
1/ jako nadworny malkontent bede twierdzil ze zagralismy tak jak pozwolil przeciwnik - a pozwolil na wiele. no i Kosa jest w gazie.

2/ Zielinski wystawil 3 napastnikow (Piech, Niedzielan, Jankowski), a Urban (chyba po raz pierwszy w tym sezonie) 3 nominalnych srodkowych pomocnikow (normalnie gra tam Radovic [lub on i Ljuboja] ktory, mimo gry w srodku, srodkowym nie jest). W efekcie pelna kontrola boiska ze strony Legii - brawo!

3/ wolalbym zwyciestwo 1:0 po bramce Ljuboji - BARDZO boje sie o nowy kontrakt (lub jego brak, a wiec i transfer) Koseckiego po tym co ostatnio pokazuje na boisku (chociaz w pomeczowych wywiadach zdawal sie byc przekonanym do zostania).

4/ interwencja "prawdziwych kibicow" na zylecie: zachowania LTMow nie chce komentowac (bo nie bede kopal lezacego), ale to ze ochrona na Ł3 po raz kolejny nie zdaje egzaminu... ehh. LTMy maja racje - potrzebne sa zmiany w tym departamencie.

5/ tak jak mowili przedmowcy - swietny Rado i to mimo gry na skrzydle. Niech tam pojdzie na stale (no chyba ze porzyjdzie Traore Wink)! ale co innego chcialem powiedziec: lubie Furmana (tak jak Lukasika w pierwszych meczach tego sezonu - chociaz dzisiaj wcale nie bylo gorzej!). Przyzwoity mecz Janka Gola. wg mnie jeden zawodnik w Legii zagral ponizej swoich "normalnych" mozliwosci (ale nie to zeby zagral zle!) - Ljuboja. Chociaz mozna miec pretensje do Astiza o kartke (wczesniej byl zarowno efektowny jak i efektywny). BARDZO cieszy powrot pewnego Zewlakowa - tego nam brakowalo.

6/ Bardzo mile akcenty w meczu - czyli wejscie Kielbika i Choto. fajnie ze trybuny reaguja na to co sie dzieje, ale szkoda ze dzisiaj poza tymi momentami bylo naprawde cicho...
12niedziela, 02, grudzień 2012 23:31
Niuniek
Kilka spostrzeżeń spisanych jeszcze na gorąco - jutro jak obejrzę mecz spokojnie w telewizji, może przyjdzie mi się pokajać Wink

1. środek pola - jak przeczytałem skład z trzema defensywnymi pomocnikami (i Ljubo na szpicy), przed oczami stanęła mi wizja zasieków obronnych i ociężałości drużyny Skorży; nic z tego - widać jak zupełnie inne zadania mają u Urbana nasi środkowi pomocnicy - zarówno od siebie (cofnięty Miłek, wysunięty Furmi grający szybko do przodu, wspomagający ich w pionie Gol), jak i od zadań przydzielanych przez Skorżę; ten mecz wg mnie wygraliśmy właśnie środkiem pola - trzymając małe odstępy między formacjami i niszcząc Ruch w środku; to powodowało dwie rzeczy - wyciąganie pomocy i obrońców Ruchu i możliwość wykorzystania naszych skrzydeł w ofensywie (o tym za chwilę) i paraliż przeciwnika w defesywie - wyrwa między obroną i wyjątkowo licznym atakiem Ruchu była ogromna, w zwiazku z czym goście musieli grac dalekimi przerzutami na skrzydło, które padały łupem świetnego dziś Jędzy albo Wawrzyna; Furmi - świetny mecz, bez dwóch zdań; Łukasik - poprawnie (mógł podać, mimo że strzał świetny), zaskakująco dobry Gol (w ofensywie nawet bardzo dobry, ale w obronie irytujący niefrasobliwymi stratami, szczególnie tuż po ładnych przechwytach; wreszcie walczył fizycznie);

2. skrzydła - pięknie nam się otwierały skrzydła dzięki opanowaniu środka pola; paradoksalnie liczny środek pomocy (pionowo i poziomo) ściągał defensywnych pomocników i czasem środkowych obrońców Ruchu, co pozwalało Rado i szczególnie Kosie zbiegać za nimi do środka (właściwie tylko na obrońców, bez pomocników); rewelacyjny Radovic, odżył na skrzydle, miodne otwierające podania, mnóstwo pięknych zwodów, prawonożny mógł swobodnie biegać na dośrodkowania (dużo i wreszcie z sensem!), mógł też intuicyjnie ścinać do środka (jak zawsze z Ljubo) na prostopadłe podania; facet ewidentnie nie jest moim faworytem, ale za dzisiejszy mecz bez dwóch zdań chapeaux bas! Kosa bardzo dobrze, ale nie świetnie - o tym tuż poniżej.

3. Kosa - 2 bramki i asysta - to go zawsze rozgrzeszy ze wszystkiego, ale my przecież chcemy więcej:
a) bramki niestety raczej z kategorii "kartofle" (asysty obrońców Ruchu), mógł (i powinien) mieć więcej asyst i bramek (z naszych akcji!)
b) pierwsza bramka - wreszcie z chłodną głową! brawo!
c) martwię sie, czy młodemu w głowie się nie zakręci lub nie zakręcą (Ojciec!) i czy damy radę przedłużyć z nim kontrakt (szczególnie na sensownych warunkach); paradoksalnie modlę się o jego słaby mecz we Wrocławiu, bo jak wykorzysta tam wszystkie swoje okazje do bramek i asyst, to dostanie 1 mln EUR za sam podpis w zachodnim klubie i drugie tyle pensji Wink
d) widać ponownie ile Skorża sobie (i nam) zrobił krzywdy odstawiając Kosę - w ustawieniu Skorży szybkie skrzydła były szczególnie cenne, a oprócz zmieniających się Ryby, Manu i Novo nie bardzo mieliśmy takich zawodników (a i Ci przecież tylko na chwilę albo okazywali się zbyt jednowymiarowi)
e) wreszcie Skorży też zawdzięczamy przewidywane przeze mnie problemy z kontraktem Kosy - przedłużanie przed tym sezonem w ciemno nie miało sensu (nikt go nie widział w Legii, bo Skorża go odsyłał), a z drugiej strony gdybyśmy za dziesięć dobrych meczów w rundzie mieli płacić młodzianom po 100-200 tys. EUR, to takie kontrakty mieliby już i Kucharz (olaboga), i Żyro (olaboga), i Wolski (kto wie co będzie dalej), a w kolejce z Kosą staliby jeszcze Furmi i Łukasik; mieliśmy niestety 2 lata na ocenę Kosy, ale ona nie została dokonana albo wcale, albo po prostu źle;
f) tak jak Mistyś zauważył tydzień temu - Kosa jak zrobi 1-2 dobre akcje, to się rozkręca też w obronie; właśnie tutaj zmiana w porównaniu do początku sezonu jest chyba najbardziej imponująca; dziś Kosa naprawdę niezwykle aktywny, waleczny, wychodzący na pozycję, super; teraz tylko robić kilometry, łapać doświadczenie i chłodzić głowę;
g) chemia między Ljubo i Kosą - w wywiadach niby wszystko super (jeden i drugi prawią sobie komplementy), ale jak patrzę na nich na boisku, to jednak mowa ciała zdaje mi sie mówić coś zupełnie innego (choć kiedy Ljubo miał największe pretensje do Kosy o brak podania, z naszego sektora wyglądało, że był już na spalonym)
h) straszne ciśnienie na hat-tricka - ostatnie dwadzieścia minut miał jeszcze siły (!!!), żeby biegać do każdego Leginisty, który miał piłkę i robić maślane oczy prosząc o podanie Very Happy

4. Obrona - dzięki wyłączeniu środka pola, zadanie w defensywie mieliśmy zaskakujaco proste, mimo że zestawienie trzech napastników Ruchu na papierze wyglądało imponująco; drugi mecz na zero z tyłu i wyprzedzilismy Lecha w ilości straconych bramek (a właściwie to Lech nas wyprzedził, tracąc Arboledę i windując średnio 0,5 straconej bramki w pierwszych 11 kolejkach do prawie 3[!!!] w trzech kolejnych bez kolumbijczyka); świetny Jędza (to znowu nie mój faworyt, ale oddaję zasłużone honory) - mnóstwo dobrej gry głową (jak zawsze), wreszcie chodził do przodu (jak rzadko) i dawał się mądrze faulować (to widzę pierwszy raz); świetny Żewłakow (wreszcie! czyścił nawet po Astizie, 2-3 interwencje klasa światowa), nie pamiętam nic, o co mógłbym się przyczepić; Astiz kartka niestety zasłużona, ale to przecież druga żółta, a nie czerwona, więc przerażenie trybun i dziwne komentrarze prasowe że nie zagra we Wrocławiu na szczeście nieuzasadnione;

5. Zmiany - fajnie zobaczyć Choto na Ł3 przed niechybnym rozstaniem - zawsze miałem do faceta słabość, podobnie jak mieli słabość w straciach z nim odbijający się napastnicy drużyn przeciwnych (Piech przypomniał dziś sobie o tym Very Happy); Tomek Kiełbowicz - to samo - wielkie gratulacje, wielki szacunek - nic więcej mówić nie trzeba; Kucharz - z pierwszoskładowca i reprezentanta Polski zaraz może zostać czwartym napastnikiem drużyny: młodzieży - ku przestrodze!

6. Urban - znowu mam poczucie, że Urban wygrał mecz taktycznie, naprawdę świetnie krając z materiału, którego coraz mniej; Ruch po prostu nie istniał, nie tylko indywidualnie - wreszcie fajny, ładny mecz, pod całkowitą kontrolą; trudno mówić coś o zmianach, bo były, jakie były Wink byłem ostrożnym zwolennikiem zatrudnienia Urbana przed sezonem (jednak lepiej zwalnia się po 3, a nie 2 sezonach), dziś jestem już jego ostrożnym entuzjastą Wink

7. Ljubo (albo napad) - bardzo mu była potrzebna ta bramka - drużynie też, bo jego gra daje nam niesamowicie dużo poza tylko bramkami (gra na niego bez pilki obronców, robienie miejsca innym, niekonwencjonalne asysty, itp.), pod warunkiem że nie wpadnie w pułapkę bezrefleksyjnego i nieskutecznego egoizmu żeby samemu zdobywać laury; ta bramka nas od tego na szczęście odsuwa, bo ostatnie 2-3 mecze to była dla mnie niepokojąca tendencja; nie pamiętam, kiedy ostatnio został tak po prostu zmieniony w trakcie trwania meczu i miałem poczucie, że przyjął to nawet z ulgą (a zmiana Ljubo zawsze dotąd jawiła mi się jako coś, co mogło tylko Serba rozsierdzić); Kucharz po zmianie pokazał, że zdrowie Sagana i Efira jest dla nas (niestety) niezmiennie niezwykle ważne; w ataku, mimo że paradoksalnie jest naprawdę dobrze, mamy naprawdę ogromne pole do poprawy w przyszłej rundzie!

8. Atmosfera i frekwencja - jak dla mnie jest coraz lepiej (a to przecież niedzielna noc, lodowato i słaby przeciwnik) i na wiosnę spodziewam się dalszego postępu; stąd w sumie nie dziwi zachwyt co po niektórych nad akcją na Żylecie; "cała Legia zawsze razem", "tylko szmata bije brata", "jeszcze Polska nie zginęła", itp. - tak samo kibole sobie tym wycierają gęby, i tak samo nie przeszkadza im to mieć te wszystkie wartości w d...

9. I na koniec - Ruch zagrał beznadziejnie. Tragicznie. Dramatycznie. Fatalnie. Ich obrona wołała o pomstę do nieba (choć to im się udało skutecznie!). Nie wpadajmy więc w nadmierny zachwyt - nawet po kolejnych trzech punktach za tydzień. Po kielichu zatem, a nie cały garniec na raz. Mistrz jesieni jednak częściej traci prowadzenie, niż je broni. Dlatego to mistrzostwo będzie tak dobrze smakować Very Happy
13niedziela, 02, grudzień 2012 23:34
Moros
Dorobek punktowy mamy już okazały. Naprawdę ta runda ułożyła się dla nas wprost niewiarygodnie, pamiętając co działo się w poprzednich sezonach. Meczu z Ruchem się obawiałem, bo mimo wszystko, "nazwiska" w tym zespole są, a nasi w meczu z Widzewem wyglądali tak jakby wypatrywali już końca rundy niż kolejnych meczów. Na szczęście moje obawy były niesłuszne. Odprawiliśmy Ruch tak jak tego powinno się oczekiwać. 3-0 i w miarę spokojnie z tyłu. Śląsk postraszył nas w piątek, my ich postraszyliśmy dzisiaj.

Do tego na trybunach nie było, tak wyczekiwanego przez niektórych, dramatu. Wiosna to może być ogromne wyzwanie dla klubu. Zarówno pod względem sportowym jak i organizacyjnym. Jak nie wyprzedadzą Legii w zimie, to sportowo może być... lepiej w tej chwili nie zapeszać Smile

Organizacyjnie to przede wszystkim odpowiednia polityka cenowa jeśli chodzi o bilety i poważne potraktowanie sytuacji na trybunach, a raczej komfortu ludzi, którzy niekoniecznie mają ochotę protestować. Wtedy może być naprawdę dobrze.
14poniedziałek, 03, grudzień 2012 02:20
corazstarszy
@Niuniek
nie, żebym miał bronić Skorżę, ale mam ciut inną wizję tego, jak na historię Koseckiego jr.a w Legii należy spoglądać. Jednak Urban, co by o nim mówić, ma smykałkę do wprowadzania młodych. Może jeszcze mają ją Chrobak, Mroczkowski, w jakimś stopniu pewnie kilku innych trenerów też. Skorża nie miał. Ja nie wierzę w to, żeby nam Kosecki jr. wiosną 2012, pod kierunkiem ówczesnego trenera, tak grał jak gra teraz. Może właśnie teraz tak błyszczy, bo mu dobrze, również psychicznie, zrobiło wypożyczenie. Czasem te ścieżki do sukcesu (którego, NB, jeszcze Legia nie odniosła) są kręte i nielogiczne. Ale nie wyobrażam sobie, żeby z Koseckim jr.em w składzie, pod wodzą Skorży, Legia sięgnęła po tytuł w 2012. Tam była cała seria czynników, które zdecydowały o klęsce. I nie wierzę, że z Koseckim.jrem w składzie udałoby się tych wszystkich złych rzeczy wiosną uniknąć.
Mecz bardzo dobry. Właściwie, od 2. kolejki w Bełchatowie, drugi raz tak, że mucha nie siada. Tzn. siada (Astiz, czemu tylko 3-0, egoizm Ljuboji i takie tam), ale oby tak zawsze. Całość w każdym razie imponująca.
Ljuboja mam wrażenie ucałował Koseckiego w czuprynę w podzięce za asystę - także może te ich relacje nie są najgorsze.
Fajnie byłoby w piątek co najmniej nie przegrać.
15poniedziałek, 03, grudzień 2012 06:17
anonimowy_legionista
@mort

Wszędzie tylko Paranoja i Spisek. Przez takich osobników jak ty nie chce mi się czytać tego forum. Zresztą na legialive jesteś pośmiewiskiem, chcesz być tutaj?

To co robi właściciel to jego sprawa bo on kupił sobie ten klub, a nam nic do tego.
___________________________________________________________________


Kurdę co tu pisać, jest pięknie, a z Kiepskimi we Wrocku pojedziemy min 0:3. Liczę na to, że Rado poprowadzi tam rzeź Wink Czyli chłopaki padlinę spałaszują do kości Wink

Wiosną może być tylko lepiej, jeżeli wróci Wolak,a młody Romek utrzyma formę.

Jedynie co mnie martwi teraz to linia obrony, Choto pewnie odstrzelony, Kiełbik i Żewłak koniec kariery, Jędza może zaczepi się w lepszej lidze, Suler fatalista i na dobrą sprawę zostaje tylko Rzeźnik, Rumiany i Inaki.
16poniedziałek, 03, grudzień 2012 06:48
mort
a na którym to legialive? Very Happy

Chodzi Ci o stronę główną na której NIGDY nie pisuję? Very Happy

Zgoda,że właściciel kupił sobie klub ale czy nam nic do tego co z nim robi to już bym polemizował.

I gdzie ja widzę spisek i paranoję? Stwierdzam fakt,że te typki, które dziś były na gnieździe na Północnej na poprzednich meczach byli na Południowej co łatwo sprawdzić w galeriach fotek.
17poniedziałek, 03, grudzień 2012 09:48
Forever (L)
Mecz niestety musiałem obejrzeć w TV a było co oglądać
Pierwszy raz od Bełchatowa byłem od początku spokojny o wynik
Nasi grali koncertowo a Ruch pomagał jak mógł.
Kosa zagrał świetnie i choć zawsze można się do czegoś przyczepić to ja właśnie takich skrzydłowych chcę.
Po meczu w Lidze+ Extra Urban podsumował naszą dyskusję o Żyro.

mort

Na tych zdjęciach widać to pewnie równie dobrze jak na pewnym zdjęciu kopiącego ochroniarza.
Ciekawe jak to jest że podobno wam pikniki nie przeszkadzają i namawiacie nas do prowadzenia dopingu a jak ktoś zaczyna ten doping próbować robić to się spotyka z agresją z waszej strony.

Wyjaśnij mi proszę możemy jako pikniki dopingować nasz klub czy też ten przywilej jest zarezerwowany dla was wybrańców??
18poniedziałek, 03, grudzień 2012 10:17
oj Forever(L), pytasz morta o tak nieistotne rzeczy. Dla niego (sądząc po wpisach) najważniejsze jest, że osoby, które chciały prowadzić doping były tydzień temu na południowej i do tego tak samo ubrane. Przed taką siłą argumentacji ja się poddaję.
19poniedziałek, 03, grudzień 2012 10:53
MeM
a typki, które przegoniły gniazdowych tydzień temu, tak samo ubrane stały przed bramkami i "namawiały" do niewchodzenia na Widzew.
Co to w ogóle za argument.
20poniedziałek, 03, grudzień 2012 11:05
mort
Gdybyscie uwazniej przeczytali moje wpisy to zauwazylibyscie,że ja nie odnosze się do dopingujacych a do "wodzirejow" Wink

Poza tym jak już napisalem "Na aucie" - "obwiesili gniazdo niczym winogrona" a z tego co wiem klub biletow na gniazdo nie sprzedaje Wink

Forever - dla mnie dopinguj ile chcesz ale zakładam,że nie chodzisz na Północną a tym bardziej nie podejmiesz proby wylapania zakazu za "nieprzebywanie na miejscu wskazanym na bilecie" Wink
21poniedziałek, 03, grudzień 2012 11:10
A no to wszystko jasne. Jeżeli Twoje wpisy mort dotyczyły wodzirejów to wszystko zmienia. Teraz argument jest jeszcze bardziej nie do odparcia niż był argumentem nie do odparcia kiedy nie dotyczył wodzirejów.
22poniedziałek, 03, grudzień 2012 11:35
Forever (L)
mort a czyli dopingować mogę a zagrzewać innych do dopingu już nie
Dostaną zakazy to będziecie ich mieli z głowy choć przecież wy za siedzenie na gnieździe zakazów nie dostawaliście więc czemu on i by mieli dostać.

I jeszcze co du ubrań, nie wiem jak ty ale ja mam jedną zimową kurtkę i na każdym meczu możesz mnie ujrzeć dokładnie w tej samej "kreacji" czy to świadczy o poziomie moich zarobków ?? nie wydaje mi się ale co ja tam wiem Wink
23poniedziałek, 03, grudzień 2012 13:25
Walles
Dwa słowa do dyskusji o sytuacji Kosy na wiosnę. W lidze+Extra Bugajski powiedział, że ostatnio Skorża przyznał że wypożyczenie Kosy było błędem. Pojawia się jednak pytanie, czy w przypadku obecnych wtedy Novo i Blanco trener nie miałby dalej skrępowanych rąk i w pierwszej kolejności i tak nie dawałby szans tym dwóm zawodnikom. I tak była ciągła presja że za mało grają więc nie pokazują swoich możliwości. Z tego powodu moim zdaniem dobrze się stało że Kosa został wypożyczony, miał możliwość grania bez dużego stresu że jeden nieudany mecz posadzi go na ławie. Oczywiście pojawia się pytanie dlaczego wydano worek pieniędzy na wynagrodzenia dla tych zawodników ale to samo pytanie pojawia się przy Sulerze i Damianie Zbożniu. Tutaj jednak także jest pewien plus bo Zbożeń gra teraz regularnie co w Legii nie byłoby pewne i oczywiste.
24poniedziałek, 03, grudzień 2012 13:54
witek
nie chciecie się solidaryzować z Żyletą to przynajmniej nie przeszkadzajcie a nie popierać jakiegoś łamistrajka który ma tyle wspłlnego z kibicem co ja z baleriną ,przed meczem jacyś ludzie chodzili po trybunach i proponowali przeniesienie sïę na Żyletę z innych trybun ale nie wielu był chętnych - klub sam sobie takimi decyzjami strzela w kolano przecież ludzie widzą tą żenadę
25poniedziałek, 03, grudzień 2012 14:58
Forever (L)
witek

Przepraszam jaką żenadę ??
To że klubu robi coś (jeśli tak rzeczywiście było) żeby rozruszać mocno stypową atmosferę nazywasz żenadą ??
Jeśli tak to jak określisz "kibiców" którzy postanowili pogonić swoich "braci" z gniazda ??
Naprawdę jestem ciekaw jaki jad poleciał by po necie gdyby to pikniki pogoniły (albo choć próbowały) Starucha z czasu jego słynnego "plaskacza"

Nie chcecie z nami wspierać klubu i zawodników w walce o mistrzostwo nie wspierajcie ale dajcie się nam bawić po naszemu, zwłaszcza że nasze zabawy nie generują strat w klubowej kasie.
26poniedziałek, 03, grudzień 2012 15:27
Niuniek
@Walles, corazstarszy

Skorża nie umiał (d)ocenić umiejętności Kosy, dlatego go odsyłał (liczba mnoga!) z Legii. I ja się nawet zgodzę, że samo ogrywanie Kosy nie musiało być złym pomysłem. Ale trudno mówić o dobrej decyzji Skorży, bo to nie jest tak, że Skorża pozytywnie Kubę ocenił, uznał go za przydatnego, zakontraktował i chciał, żeby po ograniu Kosa do nas wrócił i grał. On Kosę skreślił i nawet jeśli przypadkiem ogrywanie się w Lechii wyszło młodemu na zdrowie, to zasługa Skorży w tym żadna.

Skorża nie zobaczył w Kosie potencjału nawet na małe kilka (3-4) bramek i asyst (co przecież zrobił w Gdańsku), umiejętności grania na szybkości, dryblingu i uwalniania się, czyli tych wszystkich rzeczy, na brak których Skorża tak bardzo narzekał (twierdzenie że pozostanie Ryby dałoby nam mistrza jest dla mnie tak samo zasadne jak to, że tego mistrza dałby też po prostu Kosa w rundzie rewanżowej u nas - również z powodu jego braku w Lechii Wink).

No i nie zapominajmy, że Skorża pogrobowo będzie nas kosztować albo dodatkowe kilkadziesiąt tys. euro (na kontrakt Kosy), albo w ogóle jego stratę. Bo on niestety nawet nie rozważał jego przedłużenia, a Urban nie miał fizycznej możliwości oceny Kosy przed sezonem.
27poniedziałek, 03, grudzień 2012 15:29
Niuniek
Błagam poprawcie proszę "Legii" u mnie w ostatnim wpisie Very Happy
28poniedziałek, 03, grudzień 2012 15:38
QD
"Nie chcecie z nami wspierać klubu i zawodników w walce o mistrzostwo nie wspierajcie ale dajcie się nam bawić po naszemu, zwłaszcza że nasze zabawy nie generują strat w klubowej kasie."

Po naszemu? Znaczy czyjemu? Skoro ktoś nie popiera stylu kibicowania jaki prezentowała Żyleta to czemu próbuje go odtworzyć? Taka zbiórka ludzi z łapanki na Żyletę to przecież nie próba stworzenia fajnej atmosfery na stadionie tylko udawania, że nic się nie dzieje. Udawanie, że nie ma żadnego protestu. Klub nie chce zorganizowanego dopingu i osób które go organizowały, ale chce ściągnąć kibiców którzy w nim uczestniczyli (no może nie tyle samych kibiców co ich opłat za biletyWink ). Dla mnie to pachnie obłudą.

PS
Sorry za prywatną uwagę, ale czy zauważyłeś Forewer, że zaczynasz gadać dokładnie w ten sam sposób, co krytykowany przez Ciebie mort? Cenie sobie Twoje zdanie, bo ułatwia mi zrozumienie odwrotnego niż mój punktu widzenia, ale coraz ciężej mi się Ciebie czyta. Rozumiem, że szczególnie w takim temacie emocje lubią brać górę, ale spróbuj zwrócić na to uwagę
29poniedziałek, 03, grudzień 2012 15:39
Senator
@Niuniek
Piszesz i masz Wink a tak w ogóle dobrze prawisz, choć ja Skorży zawsze będę wdzięczny za mecz w Bukareszcie To była piłka z najwyższej europejskiej półki.

@Witek
Piszesz w liczbie mnogiej, a ja naprawdę życzę Wam abyście wytrwali w tym proteście jak najdłużej i oczywiście mam również nadzieję, że żadnych rozmów z klubem nie będzie.
30poniedziałek, 03, grudzień 2012 15:42
Senator
@QD
Zgoda, jeśli to klub kombinuje to bez sensu. Trzeba czekać i tyle. Udowadnianie komuś czegoś z obu stron nie jest najlepszym pomysłem.
31poniedziałek, 03, grudzień 2012 15:57
Forever (L)
QD

A możesz mi powiedzieć w czym konkretnie zaczynam Morta przypominać (to postaram się skorygować)

Ja po prostu staram się pokazać bezsensowność mortowych apeli. Mort z jednej strony nawołuje róbcie doping a z drugiej strony ludzi którzy ten doping robią (może i nie udolnie może odtwórczo ale jednak) gnoi miesza z błotem i wyśmiewa.

Tak się składa że moje chodzenie na stadion zbiegło się z Wilnem i protestem nr.1 i wtedy ja na krytej starałem się zachęcać ludzi do śpiewania (nawet raz czy drugi była u nas ekipa sugerująca żebym się zamknął) Teraz znów na miarę skromnych możliwości staram się ludzi poderwać (wiem że za mało się staram ale co zrobić leń zemnie straszny) i po prostu wpienia mnie kiedy ktoś kto twierdzi że prostuje i nie będzie się zemną/z nami bawił siłą i szyderą przeszkadza w zabawie mnie.

Osobiście uważam że wybraliście złą formę protestu co więcej nie rozumiem wielu waszych postulatów ale kiedy osiągnęliście z klubem porozumienie to się cieszyłem licząc na powrót normalności.
Nie chcecie zrozumieć że czasy się zmieniły wasza sprawa ale dajcie nam dopingować i kibicować tak jak chcemy (nawet jeśli uznacie to za głupie, wtórne, czy obłudne)

Ps. co do stylu kibicowania Żylety to ja nie popieram rac i tępienia ochrony a tego zdaje mi się nowi koledzy na gnieździe nie prezentowali więc nie bardzo wiem gdzie tu obłuda.
32poniedziałek, 03, grudzień 2012 16:01
CTP
@QD
No, mów do słupa a słup jak dupa. Klub nie chce płacić kar za zachowanie kibiców na Żylecie. Tylko to! Nic więcej! Nie dorabiajcie sobie jakichś chorych ideologii do tego, co robi klub.
33poniedziałek, 03, grudzień 2012 16:32
ave
Przestałem mieć problem z ocenianiem Kosy. Trudno mi było stworzyć we własnej głowie jego charakterystykę. Po ostatnim meczu już mu kilka stałych cech przypisałem. Przede wszystkim umiejętność wychodzenia na pozycję. Wczoraj praktycznie cały czas był do gry. Znakomicie poruszał się pomiędzy obrońcami. Dużo lepiej niż Ljubo, który często odbierał sobie możliwość otrzymania dobrego podania przebywając na spalonym. Druga cecha to wykańczanie sytuacji. Po prostu mistrzostwo. Nawet okazje strzeleckie, które zmarnował nie były babolami. To były dobre strzały, mierzone, z trudnych sytuacji. No i serce. Fajne są momenty, kiedy coś psuje np. traci piłkę, wtedy na moment staje w miejscu rozpamiętując sytuacje, ale już po chwili zastanowienia na pełnej prędkości goni przeciwnika starając się odzyskać piłkę. Tak jakby przypominał sobie przedmeczową odprawę i słowa trenera „obrona, Kuba Obrona”. I jeszcze te odcięcie się od słów ojca. Bardzo się na nie ucieszyłem. Niestety chwilę później Kuba dodał, że jego manager się tym zajmie i trochę się zmartwiłem.

Co do trybun. Na CL bardzo się stanowiska spolaryzowały. Chciałbym tylko zaznaczyć, że gdzieś jeszcze jest środek. Może nie tak jednorodny jednak obecny. Może nie wszystkim Wam brakuje Żylety / dopingu, ale na pewno brakuje jej piłkarzom. Dobrze, że runda się kończy, może w zimę emocje i zacietrzewienie stron nieco złagodnieje i uda się dopracować jakiś sensowny kompromis.
34poniedziałek, 03, grudzień 2012 16:45
Walles
Niuniek ale ja nie chcę na siłę bronić w niektórych tematach Skorży bowiem on też zatwierdzał transfery i Novo i Blanco. A sytuacja była taka że tam odbywały się jeszcze jakieś dziwne gierki, więc Kosa miał małe szanse na to żeby grać. Pisałem o Lechii tylko i wyłącznie z punktu widzenia dobra zawodnika. Zresztą moim zdaniem on dopiera u Urbana "wystrzelił" bo w Lechii aż tak nie "szalał". Tak z ręką na sercu to jak oglądałem go wtedy w kilku spotkaniach i jakiejś specjalnej tęsknoty za nim u mnie było. Mówiąc kolokwialnie - nie rzucał na kolana swoją grą . U nas też w wielu meczach mozna miec zastrzeżenia ale chłopak broni się oprócz ambicji i serducha do gry także bramkami. Kilka trybów zaskoczyło i wygląda to fajnie. Zgadzam się jednak z Węgrzynem że generalnym sprawdzianem dla Kuby będzie przyszły rok. Wtedy dopiero zobaczymy czy był to rozbłysk supernowej czy tez cos trwałego. Oby to drugie więc trzymam kciuki.

Oczywiście można też polemizowac z Corazstarszym czy gdyby był to bysmy zdobyli mistrzostwo. Faktem jest że wtedy była "cała seria czynników, która zadecydowała o klęsce" ale także w kilku spotkaniach zabrakło oprócz odpowiedzialności np. Astiza choćby odrobiny szaleństwa które daje Kosa. Żeby z paru remisów wyciągnąć zwycięstwo nie brakowało wiele. Czy wtedy by dał to coś? Nie mam pojęcia Wink
35poniedziałek, 03, grudzień 2012 17:08
Monrooe
@ ave

Dzięki za ten spokojny, wyważony głos, głos jakże potrzebny. Nie tylko na c-eL, ale na wszystkich innych portalach. wszędzie tylko My-Wy, nikt zaś nie mówi o tych trzecich, nikt nie wspomina o piłkarzach. A przecież to Oni są tu ponoć najważniejsi. Jeszcze raz dzięki.
36poniedziałek, 03, grudzień 2012 17:22
QD
@Forewer(L)
Nie chodzi mi o konkretne wypowiedzi co styl. Zresztą może to moja nadwrażliwość Wink

@CTP
"No, mów do słupa a słup jak dupa." Piszesz o mnie czy o sobie? Bo z tego co czytałem to już kilkakrotnie można tu było przeczytać nieco inne opinie w tym temacie, a z tego co wiem Watykan nie zdążył jeszcze ogłosić Twojej wersji dogmatem. Masz swoje zdanie - ok, ale ja mam prawo mieć swoje (czy Ci się to podoba czy nie).

@ave
Czytając komentarze na różnych serwisach obawiam się, że zimą konflikt i ta polaryzacja między nami się raczej skumuluje. Szkoda, bo masz rację - cierpi na tym głównie (o ile nie wyłącznie) drużyna.

@temat Skorży
Skorża sparzył się na Manu i przypuszczam, że dlatego bał się podobnie prezentującego się Koseckiego. Zdaje mi się jednak, że wynikało to raczej z nieumiejętności wykorzystania zawodników o parametrach których podobno potrzebował - podobnie było z napastnikami (Blanco, Novo, Mezenga)
37poniedziałek, 03, grudzień 2012 18:12
CTP
Piszę o naszym, jak nas określił mort, dziadów stadionowych pojmowaniu tego co się dzieje na Łazienkowskiej. Nasz manifest bardzo fajnie sprecyzował JJ, w którymś z komentarzy. Obydwaj z mortem najwyraźniej albo tego nie czytaliście albo nie zrozumieliście. Nas (a także klub) w ogóle nie obchodzą te wasze wojenki z innymi grupami kibicowskimi, nie interesują nas wasze ideologie, wasza martyrologia, wasze zgody, kosy i co tam jeszcze sobie wyznajecie. My tylko chcemy spokojnie przyjść na stadion, spokojnie obejrzeć mecz i nie martwić się tym, że część naszych pieniędzy znowu pójdzie na kary za wasze zachowanie.
Widzisz, QD, teraz, to my tak generalnie mamy was... w dupie.
38poniedziałek, 03, grudzień 2012 18:36
Monrooe
@ CTP

Proszę powstrzymaj swoje pióro, a opinie o tej treści zachowaj dla siebie. Po pierwsze absolutnie nie pasują one w tym miejscu, po drugie pisząc tego typu teksty powinieneś skupić się na własnych odczuciach. "Podciąganie" się pod My jest bardzo wygodne ale też całkowicie... nieeleganckie. Generalnie proszę o stonowanie swoich emocji.

@ all

Panowie, proszę szanujmy to miejsce. Wielu z Was zaglądając/pisząc tu pierwszy raz chwaliło to miejsce jako swoistą oazę spokoju. Miejsce gdzie każdy niezależnie od poglądów może wypowiedzieć swoją opinię. Bardzo bym chciał aby ono takie tak pozostało, to jednak zależy od Was. Od tego czy szanujecie siebie samych, od tego czy szanujecie swoich rozmówców. Wydaje mi się, że na pewne rzeczy na łamach c-eL nie powinniśmy sobie pozwalać.

No chyba, że celem niektórych jest sprowadzenie tego zakątka sieci do ogólnie przyjętego w internecie poziomu.
Nawet jeśli to mam prośbę do pozostałych - nie dajmy się. Postarajmy się by takich opinii jak ta, jednego ze stałych rozmówców czarnej-eLki anonimowego_legionisty: - "... nie chce mi się czytać tego forum " było jak najmniej.
39poniedziałek, 03, grudzień 2012 18:51
anonimowy_legionista
Wracając do spraw kibicowskich, jedynymi ludźmi którzy tracą na konflikcie są piłkarze. Chociaż swoją postawą na boisku zasłużyli na to wsparcie jak nigdy.

Niech kumaci wreszcie się ogarną bo dla korposzczurów z ITI są jedynie śmieszni. Jeżeli nawet na dniu meczowym mają stratę 1_mln zł to sobie wrzucą stratę w koszty uzyskania przychodu.

Niech korposzczury posadzą sobie na gnieździe nawet tajską drag queen w koszulce z napisem mort Wink Rudy Rydz, miś Teddy czy i'love sklw czy kumaci. Niech na trybunach posadzą 30 tysięcy manekinów, a doping puszczają nagrany z płyty Wink Co najwyższej narażą się na śmieszność jak przy liczeniu frekwencji.
Niech w serialach TVN będą wątki jak to ciężko kupić bilet na mecz Legia - Pścim Dolny, a w rzeczywistości trybuny są puste.
To wszystko naraża jedynie ich na śmieszność bo dla zwykłego kibica, który chce przyjść na Ł3 w weekend liczy się tylko to co zobaczy na boisku bo w tygodniu ma 1001 innych problemów niż to kto obsadza gniazdo.
Niech sobie nawet posadzą tam zwykłego wodzireja na mnie to nie zrobi wrażenia.

Zresztą jeżeli ten konflikt potrwa jeszcze trochę, a piłkarze pokażą grę z jajem i zdobędą MP, a przy okazji wywalczą awans do fazy grupowej europejskich pucharów to przy odpowiedniej polityce cenowej wymienią sobie publikę.
40poniedziałek, 03, grudzień 2012 19:32
QD
@CTP
No właśnie widzę jak masz w dupie Smile

Nie kojarzę o którym komentarzu JJ wspominasz - całkiem możliwe, że go nie czytałem, bo coraz częściej zaczynam olewać tutejsze dyskusje o kibicach (jeszcze nie wszystkie, ale dojrzewam do tego) - sensu w niej nie ma, a nerwów szkoda. Jeśli poczujesz się obrażony przepraszam, ale powiem szczerze: nie widzę różnicy między takimi komentarzami jak Twój o gadaniu do słupa, a tymi w stylu a'la "j***ć ITT"? I te i te mnie równo wnerwiają - nic nie wnoszą merytorycznego do dyskusji, a jedynie pokazują brak szacunku komentujących do tz. drugiej strony. Już tu pisałem kiedyś: nie jestem jakimś super zaangażowanym kibicem - też mnie nie obchodzi wiele spraw typu kosy, ale dlatego nie odnoszę się do nich. Piszę o tym co widzę w sposób jaki to rozumiem. Nie zakładam też, że kto nie jest ze mną jest przeciw mnie. Niestety tego typu odpowiedzi utwierdzają mnie w przekonaniu, że wbrew nadziejom avea nasze podziały będzie się dalej rozwijać. (a pisząc tą odpowiedź sam się do tego niestety przyczyniam :/ - obiecuję, że po raz ostatni)
41poniedziałek, 03, grudzień 2012 20:27
CTP
@Monrooe
Ok, ostatnie słowo zastępuję słowem "nos". Pasuje?
@QD
"Dziwi mnie tylko jedno, że do Ciebie naprawdę nie dociera, że osoby, które chodzą na stadion (większość) mają tak naprawdę głęboko w nosie twoją i kogokolwiek innego opinię o jakości dopingu i inne rzeczy z tym związane. Serio zrozum, ze Ci ludzie nie startują w konkursie na najgłośniejszych kibiców, nie śpiewają ku chwale oglądaczy tv ani tym bardziej nie obchodzi ich co o nich powiedzą kibice/dziennikarze w całej Polsce. Oni tam chodzą dla Legii i dla swojej dobrej zabawy. A wyznacznikiem czy dobrze się bawili jest ich własne poczucie, a nie standardy wyznaczane przez "grupy kibicowskie". Śpiewają kiedy mają ochotę, kiedy widzą potrzebę wspomożenia piłkarzy, z potrzeby wyrażenia emocji i z pewnie kilku innych powodów. Ale generalnie zasada jest jedna: mają w danej chwili na to ochotę. Nie robią tego, żeby zrobić komuś na złość, nie robią tego, żeby kogoś zadowolić, nie robią tego, żeby się pokazać, nie robią tego, żeby ich chwalono czy wreszcie nie robią tego, żeby pokazać wyższość, więc uwierz mi, że po większości osób twoje szpile które próbujesz wbijać totalnie spływają. Trafiasz kulą w płot, bo kierujesz je do osób które kompletnie nie jarają się takimi zabawami. Tak jak nie ruszały ich zarzuty o jedzeniu kiełbasek czy siedzeniu w czasie meczu."
To są słowa JJ, pod którymi podpisuję się obiema rękami. Dokładnie tak samo myślą działacze Legii, jak to zrozumiesz, to przestaniesz pisać o jakiejś obłudzie, bo klub nigdy nie był przeciwko żywiołowemu dopingowi z Żylety i nigdy mu nie przeszkadzał taki styl kibicowania. W ogóle nie mam pojęcia skąd ci się wzięły w głowie takie teorie. Dopóki poruszaliście się w granicach prawa, dotąd mogliście robić na Żylecie co tylko chcieliście. Przekroczyliście Rubikon i teraz oglądacie mecze w TV.
42poniedziałek, 03, grudzień 2012 20:34
Monrooe
@ CTP

- "Ok, ostatnie słowo zastępuję słowem "nos". Pasuje?"

Wiesz co, jeśli to jest odpowiedź na moją prośbę to... chyba kompletnie nic z mojej wypowiedzi nie zrozumiałeś.
Chcesz dyskutować, dyskutuj, ba, kłóć się na potęgę, ale na litość Boską szanuj siebie i swojego rozmówcę.
Chodzi o całość wypowiedzi, o podejście do samej rozmowy i Twojego adwersarza. Naprawdę warto.
43poniedziałek, 03, grudzień 2012 20:42
CTP
Ja to rozumiem, Monrooe ale, wybacz, mnie to trochę przypomina działalność pewnej polskiej partii politycznej, która wymyśliła sobie jakiś zamach i teraz wszystkich naokoło próbuje przekonać jaki to ważny temat. A tak naprawdę poza nimi samymi nikogo w ogóle to nie interesuje. Pamiętasz wiersz Młynarskiego pt. "Kasjer dupa"? Proszę: http://www.youtube.com/watch?v=hiKBY95gf8E Smile
Ta partia sama siebie zepchnęła na margines i dokładnie to samo czeka tę grupkę z Żylety.
44poniedziałek, 03, grudzień 2012 20:52
Monrooe
@ CTP

Ale czy w imię tego spychania warto poświecić atmosferę czarnej-eLki? Wybacz nie wydaje mi się, szczególnie,
że jak na razie widzę, iż obecnym tu dyskutantom daleko do tych najbardziej radykalnych odłamów. Może warto
więc rozmawiać zamiast stosować różnego rodzaju przytyki słowne, dyskutować ale tak po ludzku. Warto.
45poniedziałek, 03, grudzień 2012 21:13
Niuniek
@QD

Mimo że patrzymy na pole bitwy ze zgoła odmiennych pozycji, ponura perspektywa wydaje się być niestety ta sama.

Ta polaryzacja, o której piszesz, pogłębiła się (i nie przewiduję odwrotnej tendencji) o tyle, że do typowych tematów klubowo-kibicowskich (powiedzmy "o prymacie wolności nad prawem") doszedł aspekt "honorowy" i "nadzorczy".

Nawet jeśli możnaby teoretycznie próbować znaleźć merytoryczną płaszczyznę kompromisu, to zdaje się że obie strony mają bardzo głębokie przeświadczenie (poparte oczywiście wieloma "dowodami"), że nie warto, bo i tak ich adwersarze:

a) nie mają honoru i nie dotrzymają zawartych ustaleń (kary, piro, korytarze, identyfikacja vs. oprawy, sektorówki, odwołania, bramki, itp.) oraz

b) nie kontrolują swojej własnej grupy (grup kibicowskich, SKLW vs. Błędowskiego, ochrony, itp.).

Nie mówiąc o tym, że my sobie dyskutujemy o ruchu "kibiców zaangażowanych" wyłącznie w kontekście klubu, a trudno udawać, że samo zjawisko, jak i konflikt z klubem nie ma też (lub przede wszystkim) podłoża społecznego, politycznego i niestety mafijnego. I obawiam się, że te czynniki długoterminowo znacznie mocniej ten protest warunkują niż tylko polityka klubu na bramkach i stadionie.

Wreszcie przy wszystkich dyskusjach o wymianie widowni, itp. warto pamiętać, że klub nie walczy z Żyletą (jak to próbują pokazać "zaangazowani"), tylko z wąskim gronem osób nią "zarządzających". To nie o zmianę publiki chodzi, tylko osób nią sterujących. Bo nie mam żadnych wątpliwości, że 90% tych samych kibiców z Żylety zdzierałoby gardło za Legią i ogarniało oprawy nawet gdyby były drożne przejścia, oprawy dotyczyły klubu a nie kibiców, a piro byłoby sporadyczne lub pod kontrolą klubu. Ja za tym szczerze tęsknię i tego żałuję.

Pierwsze rewolucje zawsze są nieudolne i giną w kłebach dymu armat dyktatorów. Ale równocześnie zasadzają one w tych społecznościach jakąś samorefleksję, która później coraz częściej i mocniej kiełkuje, prędzej lub później ostatecznie znosząc zniewolenie. Drodzy kibice z Żylety z meczu z Ruchem - i Ci w tych samych ubraniach, i Ci w kominiarkach - pamiętajcie tym...
46poniedziałek, 03, grudzień 2012 21:15
QD
Napisałem elaborat z odpowiedzią dla CTP, ale skasowałem - tu faktycznie nie ma sensu ta dyskusja, bo i tak się nie zrozumiemy. Najwyżej na spotkaniu będzie łatwiej sobie wyjaśnić (nie wiem jak Wy ale ja wolę rozmawiać niż pisać)
47poniedziałek, 03, grudzień 2012 23:37
AdamJ
Witam,
chciałbym się odnieść do specyficznej zmiany atmosfery na stronie...
O ile postawa morta nie dziwi, o tyle nie potrafię zrozumieć, dlaczego uczestnicy mu odpowiadają... osobnik sieje prowokacje wpisami składającymi się z jednego zdania i dziesięciu śmieszków, a odpowiadacie mu elaboratami. Szkoda miejsca na serwerze.
Nie rozumiem też postawy pseudo-koncyliacyjnej u Monrooe. Po co podtrzymywać fikcję jedności trybun? Ona pękła w 2008, z trzaskiem plaskaczy wypłacanych przez Bojowników łamistrajkom. Mądrość z Baśni z tysiąca i jednej nocy: http://polonistycznie.info/Serena-krysztalowe-serce-5166.html
Na samym meczu nie byłem - nie mogę przebywać w dwóch miejscach naraz jak jakiś dżinn Smile ale z 3 bramek Legii cieszę się tak bardzo, jak z 0 Ruchu. Kapelusze z głów, trenerze i piłkarze! i Wy, kierujący dopingiem z gniazda, też!
48wtorek, 04, grudzień 2012 03:56
Senator
Panowie szlachta tematy kibicowskie zawsze wywołują emocje i nie ma co się na nie obrażać. Problemem jest ich kontrola. Wiem sprawa bardzo trudna i niekiedy to się nie udaje. Poznaliśmy się już na tyle że mniej więcej wiemy kto co i jak. Możemy oczywiście klepac się po plecach i cieszyć się jak to ja zgadzam się z Niunkiem lub pisać jaki to szanowny kibic QD jest nierefolmowalny i radować się z trafności tezy tylko czy o to nam wszystkim chodzi? To już banał ale nie sztuką jest zgadzać się lecz sztuką najwyższych lotów jest pięknie się z sobą nie zgadzać .I tak LCP ja nie mam żadnych uwag do słowa dupa wszak trafnie zauwazasz że jest taka grupa Kibiców, tak na sprawy patrzaca , mam natomiast duże zastrzeżenia do słowa "my" Czyli wszystko jasne prawdaSmile ?
Osobiście nie podzielam Waszych obaw że nastąpi jeszcze wieksza polaryzacja wśród kibiców, ta już jest od długiego czasu i szczerze większej sobie nie wyobrażam. Problemem jest to o czym wspomina QD klub nie jest od organizowania dopingu dla mnie to kwestia spontaniczności kibiców nic więcej czyli jasnym też jest że nie rajcuje mnie doping jaki narzucił ruch kibicowski . Tu zgoda z tymi którzy twierdzą że obie drużyny na tym korzystają. Nie podzielam też poglądu że piłkarzom ciągły doping pomaga. Osobiście myślę że on bardziej pomaga nam jako budujący atmosferę która pozwala nędzne mecze przeżyć w jako takim komforcie. Piłkarzom tu zgoda przeszkadza szydera, gwizdy po nieudanym zagraniu czy ogólny brak zainteresowania tym co się na boisku dzieje. Na Ł 3 tego nie ma więc wszystkie utyskiwania naszych chłopaków na brak dopingu między bajki wkladam . I sprawa dla mnie najważniejsza widowisko to Oni tworzą nie ja i inni kibice. Ja mogę się poddać emocjom tylko trzeba je na boisku stworzyć.
49wtorek, 04, grudzień 2012 04:51
Senator
@QD
Oczywiście bardzo przepraszam, że użyłem Twojej zacnej osoby do przykładu. Osobiście zdanie mam zupełnie inne i pewnikiem Jesteś bardziej otwarty na pewne sprawy niż np. Szlachetny Walles Smile który mam nadzieję że się na mnie również nie pogniewa że tym razem Jego użyłem do porównania Smile
Tak na marginesie Pol na swoim blogu który znajdziecie u nas w rubryce "z innych boisk" dwa ostatnie wpisy poświęcił kibicom. Jak się klasyfikujecie ? Smile Sprawa druga wiele tam o klubach i o ile mogę zgodzić się z takim patrzeniem jeśli chodzi o kraje południa czy Ameryki Południowej o tyle u nas mam wrażenie że jest to bardziej sztuką dla sztuki czyli dla samych siebie a nie klubu.
PS
Niunka nie przepraszam SmileSmile
50wtorek, 04, grudzień 2012 07:31
Monrooe
@ AdamJ

- "Nie rozumiem też postawy pseudo-koncyliacyjnej u Monrooe. Po co podtrzymywać fikcję jedności trybun?"

Chyba faktycznie się nie zrozumieliśmy. Szczerze? mam gdzieś podział trybun, on zawsze był i zawsze będzie (nie jestem aż tak stary i pamiętam jak wypowiadaliśmy się o krytej i jej bywalcach siedząc naprzeciw). Nie rozumiem jednak i nie akceptuję braku szacunku dla adwersarzy w trakcie takich dyskusji jak te na c-eL. A już na pewno nie akceptuję schodzenia na personalia, inwektywy i rynsztokowy sposób "rozmowy". Ten mamy już na reszcie for Legii i chyba już wystarczy.
51wtorek, 04, grudzień 2012 09:04
QD
@Senator
Czy bardziej pomaga ciągły doping, czy reakcyjny (że tak go nazwę) - przypuszczam, że to bez znaczenia. Gdy piłkarze opowiadają o tym co się działo na trybunach to często mówią, że w czasie gry nie zwracają na to bezpośredniej uwagi. To czy trybuny reagują na wydarzenia, czy krzyczą "Kasia Cichopek piękne włosy ma" się liczy dla nas - kibiców. To kwestia jak my się bawimy i czy potrafimy zaraziź naszą pozytywną energią. Dla piłkarzy sądzę, że bardziej od tego co krzyczą kibice liczy się w jakiej atmosferze to robią. Ich niesie atmosfera, radość, siła która płynie z tego dopingu, a nie jego hasła. Dlatego też często zagraniczni piłkarze byli pod wrażeniem naszych kibiców, a przecież nie rozumieli co śpiewamy.
Acz zgadzam się, że u nas doping za bardzo skupiał się wokół "Żyleta, Żyleta, Żyleta..", a nie "Do boju Legio marsz..", ale mówię - to sprawa drugorzędna
52wtorek, 04, grudzień 2012 09:12
Forever (L)
Senator

Obawiam się że będziesz musiał mocno poszerzyć wyobraźnię, jeśli w zimę nie dojdzie do porozumienia (a nic na to nie wskazuje) a Legia nadal będzie zyskiwać przewagę w tabeli to "kibice" będą musieli coś zrobić żeby nie zostać ostatecznie wyparci przez kibiców sukcesu.
Pomyśl co się stanie z najtańszymi biletami na Żyletę jeśli Legia zdobędzie Mistrza, a jak by jeszcze awansowała do LM.
Ja obawiam się że "Kibice" wtedy musieli by zrobić coś żeby zniszczyć taki sukces i boję się że może wrócić hasło "to będzie kara nie będzie Legii w pucharach"
Tak więc obym się mylił ale obawiam się że czeka nas jeszcze długa i "krwawa" wojna domowa.
53wtorek, 04, grudzień 2012 10:24
Garm
MeM -> Tak z ciekawości. Czy jako naoczny świadek zgadzasz się z poniższym stwierdzeniem?

"Klub zapewnił bezpieczeństwo Kibicom prowadzącym doping i wspierającym piłkarzy na stadionie przy Łazienkowskiej 3. [...] Podjęte działania były optymalne i uwzględniały okoliczności towarzyszące zdarzeniu."
54wtorek, 04, grudzień 2012 10:34
dosyć ciekawa wypowiedź Rumianego na legia.net: http://legia.net/wiadomosci,49558-jakub_wawrzyniak:_urban_to_najlepsze_co_moglo_spotkac_mlodych.html

Chyba pierwsza tego typu wypowiedź piłkarza w trakcie obecnego bojkotu. Ciekawe.
55wtorek, 04, grudzień 2012 11:14
CTP
@Forever(L)
Racja. Pisałem tutaj jakiś czas temu o odjeżdżającym pociągu. Fakty są takie, że rundę wiosenną zaczynamy od stosunkowo łatwych meczów, które mogą nam powiększyć przewagę nad resztą stawki nawet do kilkunastu punktów. Gdyby to się udało, to najlepszy "pogodowy" okres dla kibiców, czyli kwiecień, maj Legia może grać na luzie, bez presji i widowiskowo, czyli to, co pikniki takie jak my lubią najbardziej.
Mort, nie chcę cię tutaj ewangelizować ale naprawdę, zastanów się chłopie, czy ta twoja droga nie zawiedzie cię na manowce.
56wtorek, 04, grudzień 2012 11:47
MeM
Garm - "poczucie bezpieczeństwa" to takie delikatne niedomówienie. Z drugiej strony jeżeli doszłoby do szarpaniny byłoby tylko gorzej.
Nie chcę jątrzyć - jestem spokojnym człowiekiem, od dawna czytuję CL i inne portale ale nigdy nigdzie nie pisałem. Poziom ciśnienia po tym co się stało w niedzielę podniósł mi się niebezpiecznie wysoko, ale na szczęście opadł więc podsumuję to tak:
- super mecz;
- świetnie się bawiłem przez pierwsze 40 minut;
- przez pozostałą część meczu bawiłem się dobrze.
Pozdrawiam.
57wtorek, 04, grudzień 2012 11:50
Moros
Bardzo fajna wypowiedź Wawyrzaniaka. Oczywiście teraz protestujący "pojadą" mu że nie odniósł się do mitycznego gazowania dzieci na trybunach, ale taki komunikat był potrzebny, aby osoby które zostały na stadionie pomimo bojkotu, odczuły że ich też ktoś dostrzega. Do tej pory mieliśmy tylko klepane formułki jak to brak piłkarzom dopingu z Żylety itp. itd. a o reszcie nie było ani słowa. Teraz widać, że pozostali też są dostrzegani co dowodzi, że wbrew zapowiedziom na stadionie nie ma atmosfery jak stypie.
58wtorek, 04, grudzień 2012 12:15
Jak dla mnie duży szacunek dla Kuby za tak odważne słowa. Do tej pory piłkarze bardzo szerokim łukiem omijali ten temat.
59wtorek, 04, grudzień 2012 12:43
QD
Wypowiedź Wawrzyniaka to żadna odwaga, bo On nic nie ryzykuje. Sam mówi, że ta jego afera grecka odcięła go od kibiców - "Wy mnie nie wspieracie to i ja was nie muszę". Zraził się do nich i nauczył, że ich wsparcie czy jakiś szacunek są mu zbędne. I za to należy mu się szacunek! Powiem szczerze, że "mało entuzjastycznie" przyjąłem jego powrót do Legii właśnie na zasadzie "czemu Legia koksownik ratuje?". Wawrzyn swoją postawą mi odpowiedział. Sportowcy którzy używają dopingu (nawet w tak głupi sposób) powinni być piętnowani z całą stanowczością, ale Wawrzyn z lekcji wyciągnął maksymalnie dużo. Teraz gdy się wywali w meczu z Niemcami to wstaje i gra dalej, a nie przeżywa krytykę. Rozwija się i nie poddaje. Mimo że piłkarsko dalej zdaje mi się, że "nie jest najlepszym, tylko reszta jest gorsza" to mentalnie - czapki z głów
60wtorek, 04, grudzień 2012 13:04
@QD
nie do końca się z Tobą zgodzę. O wsparciu mówi w trochę innym kontekście, ale nawet zakladając, że się to łączy to co innego zabieganie o wsparcie a co innego wystawianie się na krytykę. Trochę inaczej można podchodzić do odważnej wypowiedzi (nie po myśli dużej i głośnej grupy kibiców) przez powiedzmy "Pączusia", a inaczej do Kuby. Zauważ, że Rumiany, niezależnie od tego co mówi, że nie miał wsparcia kibiców, nie miał też wsród nich "wrogów". Dużo więcej i głośniej kibice jadą na wszelakich forach po Kosie, Golu, Żyro, czy Rzeźniku.
61wtorek, 04, grudzień 2012 13:12
Senator
Wawrzyniak nigdy nie umizgiwał się do obecnie bojkotującej mecze części kibiców. Kto Go zna doskonale wie jaki ma stosunek do tych spraw. Dla mnie żadne zaskoczenie. Gość ma poukładane w głowie i nie szuka tanich pochlebstw. Tak szczerze panowie szlachta to myślę, że klub rozmawiał z piłkarzami na ten temat i zalecił aby bałwochwalczo nie wspominać dopingu żylety co akurat moim zdaniem jest bardzo słuszne. Nie piszę tego w kontekście tego co powiedział Kuba Wawrzyniak bo jego zdanie na ten temat znałem wcześniej. Nic się nie zmieniło Wink Ogólnie panowie zdecydowana większość piłkarzy myśli podobnie i przecież dobrze o tym wiemy Smile to że są tacy którzy się umizgują to też przecież norma. Jedni lubią być uwielbiani przez tłumy inni nie przykładają do tego aż takiej wagi. Ci co się umizgują swoje myślą czyż nie tak? Smile
62wtorek, 04, grudzień 2012 13:25
JJ
QD: Wypowiedź Wawrzyniaka to żadna odwaga, bo On nic nie ryzykuje. Sam mówi, że ta jego afera grecka odcięła go od kibiców

Wydaje mi się, że nie do końca zrozumiałeś jego wypowiedź. W kontekście bycia na cenzurowanym u kibiców mówi raczej o "neutralnych" kibicach w Polsce (reprezentacja) i potocznej opinii (również "ekspertów" i dziennikarzy) o nim , a nie o kibicach własnego klubu, więc poza tym, że jego wypowiedź jest po prostu prawdziwa to również jest odważna w rozumieniu o jakim piszą przedmówcy.

Kuba śmieje się z roli w reprezentacji i tego jak jest oceniany. Mówiąc w skrócie: po każdej straconej bramce znajdzie się odpowiednia interpretacja wydarzeń boiskowych w której to jego wskaże się jako winnego. Ja to zauważyłem już jakiś czas temu, ale cieszę się, że zauważają to inni np. Kowal po meczu z Urugwajem dokładnie to powiedział. Cytat z pamięci, ale wierny: "dobrze, że Wawrzyniak miał kontuzję, bo niezależnie od wszystkiego to on byłby uznany za winnego ich utraty".

Na Legii hejtowani są w pierwszej kolejności Gol, a w dalszej Żyro. Wawrzyniak choćby ostatnio otrzymał wielkie brawa gdy schodził z boiska, bo zagrał bardzo dobry mecz (a i zachowanie tuż po końcowym gwizdku meczu z Wisła będzie zapamiętane) i nie ma problemów z kibicami. Ba, przez moment nawet był pozytywnym bohaterem pewnej części kibiców po tym jak wypowiedział się odnośnie zamykania stadionów Wink

BTW to też jest kolejna rzecz, która bardzo mi się podoba obecnie na trybunach. Doceniani są piłkarze za grę i zaangażowanie jakie wykazują w meczu, a nie za to, że się podliżą wypowiedzią czy w inny sposób zaskarbią sobie sympatię.

I jeszcze jedno pytanko:
QD: "Klub nie chce zorganizowanego dopingu i osób które go organizowały"

Abstrahując od stylu i jakości polemiki jaka się między Wami wywiązała czy masz już chociaż świadomość, że delikatnie mówiąc oszczędnie gospodarowałeś prawdą ? Poniosło Cię, napisałeś o jeden most za daleko, to się zdarza jak się mocno w coś angażuje, ale jestem ciekaw czy po tej polemice masz już świadomość, że lekko puściłeś się poręczy czy będziesz brnął w swoim nie zważając na fakty ?
63wtorek, 04, grudzień 2012 13:28
QD
"Tak szczerze panowie szlachta to myślę, że klub rozmawiał z piłkarzami na ten temat i zalecił aby bałwochwalczo nie wspominać dopingu żylety"
Czyżbyś senatorze dołączył do "nas"-mitomanów wymyślających działania klubu? Wink

A tak poważnie. Nie wydaje mi się, by była potrzeba takiej rozmowy. Inteligentny pracownik powinien wiedzieć - w takiej sytuacji jak się myśli coś przeciw pracodawcy to się nic nie mówi. Wawrzyn powiedział co myśli, ale powiedział to sposób bardzo rozważny. ja nie widzę jakiejś szczególnej krytyki czy osądów wobec którejkolwiek opcji (a że są tacy którzy go znajdą to już inna sprawa)

Swoją drogą to ja w tej wypowiedzi znajduję potwierdzenie tego co pisałem o atmosferze na trybunach kilka postów wyżej. Piłkarzom nie przeszkadzają race, serpentyny itp- są im neutralne, ale zależy im na dobrej atmosferze. Czyli nie liczy się jak jest osiągana, bo ważny jest efekt - dobra atmosfera
64wtorek, 04, grudzień 2012 13:45
Senator
@QD
Z tym że ja absolutnie nie widzę nic w tym złego. Mało klub i piłkarze mają obowiązek tworzyć pozytywny przekaz medialny dla mnie to oczywiste Smile
Co do atmosfery, przecież zacny kibicu QD ja o tym również pisałem. pisałem że atmosfera potrzeba jest przede wszystkim nam, a że przekłada się na boisko to oczywista oczywistość, gra się piłkarzom mniej nerwowo. Różnimy się chyba jednak w ocenie obecnej atmosfery. Dla mnie np ta z ostatniego meczu była ok i ogólnie od czasu protestu tylko w jednym meczu cześć "fachoFców" momentami cisnęła zupełnie niepotrzebnie. Obecnie zwróć uwagę taki Kosecki potrafi tak rozgrzać kibiców że żadna żyleta tego nie zrobi Wink i mi o to chodzi . Będą się starali będzie ok
65wtorek, 04, grudzień 2012 14:10
QD
@JJ
Ja nie twierdzę, że Wawrzyniak ma kibiców w głębokim poważaniu, tylko raczej w takim kontekście o którym wspomniał Senator - nieumizgiwaniu się do kibiców. Bo niby co mu mogą zrobić? Właśnie dokładnie tyle co Ci reprezentacyjni itp. Powyzywają na forach, może pokrzyczą coś i tyle. Wawrzyniak jest na to odporny. Wie, że może mówić co chce - najwyżej nie będzie legendą trybun.

Co do samego konfliktu i mojej świadomości - Nie odpowiem. Dwa razy podejmowałem temat i dwa razy pożałowałem. Mimo dobrych intencji najwyraźniej nie potrafię odpowiednio przekazać tego co myślę pisząc na forum, a nie chce psuć tego co również mnie skusiło do uczestnictwie w społeczeństwie c-eL
66wtorek, 04, grudzień 2012 14:33
Forever (L)
QD

Spoko wpadniesz na spotkanko to sobie POROZMAWIAMY Wink
Ja tam też wolę słowo mówione od pisanego
67wtorek, 04, grudzień 2012 14:44
QD
@Senator
Absolutnie się nie różnimy. Ja wcale nie przeczę, że Ci co są na stadionie się dobrze bawią. Ba! Bardzo się cieszę, że tak jest, bo po to tam są.

Swoją drogą to dla mnie meczami wzorowymi pod względem atmosfery nie były te na których była pełna Żyleta, ale te na których było również dużo żywiołowych kibiców na innych trybunach. Wtedy ta atmosfera się przenikała i dopełniała. Wówczas Żyleta była głośną muzyką, ale pozostałe trybuny reagując na wydarzenia na boisku tą muzyką sterowały (np. podłapując nasze śpiewy, lub zagłuszając gwizdami)

@Forewer
Czekam z niecierpliwością Smile
68wtorek, 04, grudzień 2012 15:23
Walles
Wawrzyniak swoje pokazał gestem po meczu z Wisłą, jak wskazał na wschodnią od lewej do prawej i zaczął bić brawo. Niby nic ale lepsze to niz słowa Radovica, lekceważące tamte 15 tys ludzi, o tym że w takich warunkach nie da się grać. A czy Wawrzyniak niczym nie ryzykuje? Za długo jestem kibicem tego klubu aby móc to potwierdzić. Czasy co prawda trochę się zmieniły ... może przesadzam. Ale nie będę się wgłębiał w te sprawy bo mi ciśnienie skacze. O innych sprawach było przez trzy lata gadanie i tak nic to nie dało a teraz jeszcze lekarz zabrania SmileI czasami Senator Very Happy
P.S. Widzę że do QD ustawi się kolejka chętnych. Ja na spokojnie też chętnie wymienię się uwagami. Trzeba będzie mikrofon zorganizować. Albo megafon Smile
69wtorek, 04, grudzień 2012 15:36
QD
Już to widzę...
QD na spotkaniu
70wtorek, 04, grudzień 2012 15:49
cholercia a ja nowy, nawet nie wiem, ktory to QD, który Senator itd. No ale jak zobaczę kolejkę to przynajmniej QD rozpoznam Smile
71wtorek, 04, grudzień 2012 15:55
Forever (L)
QD

Wiesz myślę że my jednak mamy więcej smaku i zrozumienia dla ludzkiej niedoli.
72wtorek, 04, grudzień 2012 17:09
CTP
@WielkieLegiony
Senator ma konto na facebooku. Jak pokombinujesz, to go znajdziesz. Smile
73wtorek, 04, grudzień 2012 17:18
QD
Tym bardziej Gawina Wink
74wtorek, 04, grudzień 2012 18:14
@CTP
Faktycznie, trudno nie było Smile . Przy okazji paru innych "typów" namierzyłem Smile

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1