- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Pierwszy
Jakkolwiek wyciąganie jakichkolwiek głębszych wniosków na podstawie przedsezonowych gierek jest z gruntu nieuzasadnione, warto odnotować, że Legia rozegrała swój pierwszy mecz kontrolny tej zimy, co więcej, efektownie go wygrała, pokonując szwajcarski zespół FC Aarau 4:2.
Chciwie odpalając skróty meczu zamieszczone na legijnych portalach, delektując się widokiem bramek zdobywanych przez Michała Efira, nieco żałowałem, że nagrywane przecież w całości mecze, nie są również w całości wrzucane na jakiś serwer, z którego byłyby możliwe do ściągnięcia, szurnięci kibice-analitycy mieliby wówczas swój mały ołtarzyk na długie zimowe wieczory. Cóż, nie mamy jednak prawa narzekać, kiedyś nie można było marzyć nawet o takich skrótach z gier kontrolnych.
W oczy rzucało się wiele drobiazgów - znów straciliśmy bramkę po stracie przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy (tym razem w rolę Daniela Łukasika z rundy jesiennej wcielił się duet Janusz Gol - Jakub Wawrzyniak). Trzeba z tym walczyć ogniem i żelazem! Przypomniały o sobie również nasze problemy z bronieniem stałych fragmentów gry (rożny z pierwszej połowy, po którym powinniśmy przegrywać 0:2, bramka na 2:2). Nic nowego pod słońcem.
Wyjątkowo ciężko w obronie poruszał się Kuba Wawrzyniak, jego defensywna współpraca z Jorge Salinasem zapewne nie wyglądała najlepiej, skoro w pierwszej części gry Szwajcarzy raz za razem siali zamęt na naszej lewej flance. No i Marek Saganowski w ataku, podobnie jak w przypadku weekendowej wewnętrznej gierki, jeszcze ewidentnie na bakier ze skutecznością, dynamiką i czuciem piłki.
Z drugiej strony 'ruleta' Miro Radovicia z pierwszej połowy - cudo! Bramka po rzucie rożnym - oby więcej takich. No i pozostałe bramki, zwłaszcza 'nos', spryt i szybkość Michała Efira, który zachwycił kibiców i dał nadzieję, że wreszcie pokaże pełnię swojego talentu.
Tyle drobiazgów. Ważniejsze od nich, nawet od wyniku (chociaż, powiedzcie to powszechnie obśmiewanym futbolistom Ruchu 2:9 Chorzów!) jest że nie było żadnych kontuzji (odpukać w niemalowane, jeszcze sporo sparingów przed nami, a pamiętamy co spotkało w zeszłym roku Rado).
Wydaje się, także wnosząc po zestawieniach wcześniejszej gierki wewnętrznej, że Jan Urban nie ma póki co zamiaru majstrować przy obronie, kwartet Wawrzyniak, Astiz, Żewłakow i Jędrzejczyk będzie dostawał regularne szanse ogrywania się przed rundą wiosenną, logicznie rzecz biorąc, wygląda zatem na to, że kwestia pozostania w naszym klubie 'Jędzy' jest już przesądzona.
Co najistotniejsze - Jan Urban prawdopodobnie ostatecznie odstąpił od pomysłu gry z jednym defensywnym pomocnikiem i Rado wraz z Ljuboją w środku pola. Oznacza to najpewniej stałe już zesłanie 'Rado' na prawą flankę (nominalnie rzecz jasna), oznacza też, że trener Urban przewiduje miejsce dla klasycznej 'dziewiątki', którą będzie zapewne Saganowski, chociaż Efir korci, a i sezon transferowy jeszcze w toku.
Przyjemnie było na to popatrzeć, tyle powiem. Okres przygotowawczy jeszcze młody, zobaczymy jakie trendy uwidocznią się w kolejnych gierkach.


A w kontekście obrony - co sądzicie o Wasilewskim?
Tyle że ostatnia wersja była zdaje się taka, że chciałby zarabiać więcej, niż my moglibyśmy mu dać.
- "Co najistotniejsze - Jan Urban prawdopodobnie ostatecznie odstąpił od pomysłu gry z jednym defensywnym pomocnikiem i Rado wraz z Ljuboją w środku pola. "
Jak zapewne wiesz jest to główny powód dla którego z uwagą śledzę każdy nawet najgłupszy sparing naszej ekipy. Zupełnie jak Ty wyciągam ten wniosek o porzuceniu taktyki z początku sezonu. Nie mamy umiejętności ani wykonawców do gry w takim zestawieniu, dlatego z wielką ulgą znajduję obecny trend. Powiem tak, z mojej strony jedno wielki UFF. Co do reszty to na razie nie ma co wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Jeszcze Ci co teraz grają świetnie mogę paść, a Ci co łapią oddech rękawami odzyskać świeżość i brylować. Choć oczywiście cieszy pokazujący się Brzyski (wreszcie rywalizacja po tej stronie), brylujący Efir czy pochwały jakie płyną w kierunku Łukasika i Furmana. Oby tak dalej, najważniejsze jednak aby obyło się bez kontuzji, te w znacznym stopniu mogłyby pokrzyżować nam plany.
- "Mistrzowskie zestawienie jedenastek delegowanych do gry w pierwszej i drugiej połowie. Myślę, że "starzy" w kolejnym sparingu będą bardziej zmotywowani."
Wiesz co, nie wydaje mi się. Obie te grupy walczą o coś zupełnie innego. Chyba niemożliwością jest wydobyć ze starego wygi na tym etapie potrzebę zaciętej rywalizacji i spowodować walkę na całego. Niech młodzi walczą, udowadniają, że mogą, na starych przyjdzie czas. Dla młodych adeptów każdy mecz to szansa, dla weteranów to kolejna jednostka treningowa na której mieli zrealizować określone założenia. Jeśli zrealizowali to mogą spokojnie spać trenować dalej. Oczywiście naciskanie na starych ze strony wilków jest jak najbardziej wskazane.
Mi się wydaję, że w jakiś sposób sportowe ego „starych” mogło zostać nadszarpnięte. Zachowując proporcje, wagę meczu, czas i miejsce. Oczywiście masz rację, że na tym etapie przygotowań nie zwycięstwa są najważniejsze. Mimo wszystko starzy przegrali 1-0, a młodzi spokojnie wbili 3 bramki. Myślę, że może to mieć pozytywny wpływ na podejście mentalne do następnych spotkań. Przynajmniej taką mam nadzieję. Bo najbardziej nie lubię gdy do meczy podchodzimy z nastawieniem, że samo się wygra, a później budzimy się z wynikiem 2-0 w plecy i dopiero zaczynamy grać.
Ja to rozumiem, jednak nie mieszałbym pierwszych meczów sparingowych ze spotkaniami o stawkę. Taki weteran jak Ljuboja wie co, gdzie i kiedy ma zrobić, wie tez co i kiedy musi prezentować. A, że reszta naszych starych czerpie od niego garściami to w trakcie tego obozu nie liczyłbym na poważną rywalizację młodzi-starzy. To czas młodziaków, niech się wykażą, potem "dziadki" wejdą do gry. Teraz jest czas na zbudowanie siły, jak by to powiedział Kazek Węgrzyn.
Dzięki. Muszę się niestety w tej sytuacji edytować