A+ A A-

Aktobe - Legia 0-1: Pomyślne zakończenie

Legia melduje się w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Nasza drużyna wygrała oba mecze ze zdobywcą pucharu Kazachstanu i może już myśleć o rywalizacji z Banikiem Ostrawa. Rewanżowy mecz z Aktobe był wymagający, ale legioniści uniknęli straty bramki, a w końcówce bramkarza gospodarzy pokonał Elitim.

 

Trener Iordănescu postawił na tych samych zawodników, którzy rozpoczęli mecz w Warszawie. Skład Legii wyglądał następująco: Tobiasz – Wszołek, Pankov, Kapuadi, Kun – Kapustka, Augustyniak, Elitim – Biczachczjan, Gual, Morishita. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Vlad – Tanzharikov, Korzun, Anđelković - Shvyrev, Kairov, Sosah, Vătăjelu - Zhukov, Shushenachev, Usenov.

W 5. minucie Gual doszedł do dośrodkowania z lewej strony boiska, jednak nie trafił dobrze głową w piłkę. Niespełna minutę później strzał z linii pola karnego oddał Kapustka, ale uderzenie naszego pomocnika było zbyt słabe. W 10. minucie groźnie środkiem pola zaatakowali gospodarze. Strzał oddał Zhukov, na szczęście piłka minęła bramkę Tobiasza. W 18. minucie Biczachczjan uderzył głową wprost w dobrze ustawionego Vlada. W 33. minucie Morishita przedarł się lewą stroną, dośrodkował płasko do Guala, jednak Hiszpan był dobrze blokowany i piłka wyszła poza boisko. W 39. minucie Sosah zgrał piłkę głową do Shushenacheva, ale napastnik gospodarzy nie trafił dobrze w piłkę, znajdując się kilka metrów od Tobiasza. W 41. minucie Zhukov łatwo ograł Augustyniaka i uderzył zza pola karnego. Piłka minęła bramkę Legii.

Do przerwy było 0:0. Oglądaliśmy nerwowy, chaotyczny mecz. Legioniści usiłowali grać bezpiecznie i długo utrzymywać się przy piłce, jednak zbyt często zdarzały im się niedokładności. Gospodarze atakowali zrywami, starając się przyspieszyć grę w pobliżu pola karnego naszej drużyny i to oni byli bliżsi zdobycia bramki.

Przed upływem kilkudziesięciu sekund po przerwie dwukrotnie na bramkę Legii uderzał Shushenachev. Najpierw piłkę złapał Tobiasz, a za chwilę uderzenie napastnika gospodarzy minęło bramkę Legii. W 57. minucie Biczachczjan oddał sytuacyjny strzał głową, ale Vlad poradził sobie z tym strzałem. Za chwilę Sosah szarżował w polu karnym Legii. Wszołek czujnie pilnował zawodnika Aktobe. W 61. minucie Chodyna i Nsame zastąpili Morishitę i Guala. W 68. minucie Legia było blisko powodzenia. Biczachczjan z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Do dobitki doszedł Chodyna, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. W 74. minucie Alfarela zmienił Biczachczjana. W 79. minucie Tobiasz odbił piłkę po strzale głową Anđelkovicia. W 80. minucie zmiennik Omirtaev umieścił piłkę w bramce Legii, ale znajdował się na spalonym. W 83. minucie Vlad odbił piłkę po strzale Kapustki. W 90. minucie Alfarela nie zdołał przeciąć dośrodkowania Chodyny. W doliczonym czasie gry Legia rozstrzygnęła losy awansu. Piłkę w polu karnym przejął Elitim, wymanewrował dwóch obrońców Aktobe i płaskim strzałem umieścił piłkę w bramce. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Urbański zastąpił Kapustkę. Chwilę później Tobiasz znakomicie obronił strzał Omirtaeva. Tuż przed końcem meczu minimalnie z przewrotki pomylił się Alfarela.

Jak na tę fazę rywalizacji w eliminacjach do europejskich pucharów Aktobe było trudnym rywalem. Nasza drużyna pokonała Kazachów dzięki wyższym umiejętnościom całego zespołu, ale też dzięki doświadczeniu i wyrachowaniu. Możemy odetchnąć z ulgą i założyć, że forma legionistów będzie rosła. Za tydzień Legię czeka prawdopodobnie znacznie trudniejsze zadanie, a w rywalizacji z Banikiem pożądana będzie większa intensywność i dynamika w grze. Pierwszy mecz drugiej rundy eliminacyjnej odbędzie się w przyszły czwartek w Ostrawie.

Dyskusja (2)
1czwartek, 17, lipiec 2025 22:48
Senator
W takich meczach nie liczy się nic innego jak awans do kolejnej rundy . Cel został osiągnięty i tu nie ma co więcej deliberować.
Może tylko taka uwaga . Niedawno skończyłem na dziś robotę, wejde na X i poczytam co i jak . Wchodzę, a tam prawie nic . Jak by odpadli byłoby co czytać . Trochę to i śmieszne i straszne ale przecież dobrze znane i na naszej stronie .
2piątek, 18, lipiec 2025 08:19
gawin76
To był dwumecz pułapka, przeciwnik ze znacznie wyższej półki niż np. ci Walijczycy rok temu, nowy trener, wokół Legii nerwowo, jednak koniec końców poszło łatwiej niż myślałem.

Duża ulga, ale wiadomo, ciężary dopiero się zaczną. Banik to czołówka ligi czeskiej, w zeszłym sezonie potrafili ograć i Viktorię Pilzno, i Spartę Praga (dwukrotnie), rok temu w eliminacjach do LK odpadli dopiero po karnych z Kopenhagą. To już będzie poważne granie, a przecież jeszcze między dwumeczem z Czechami mamy ligę w Kielcach.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1