- Kategoria: Ekspres Sportowy
- iocosus
Kolonia atrakcyjniejsza od Dortmundu?
Cisza, spokój zimowy sen, to z pewnością już za nami. 10 marca 2015 roku sportowe portale obiegła informacja Przeglądu Sportowego jakoby Kuba Błaszczykowski nie otrzyma powołania na mecz z Irlandią.
News dnia zelektryzował środowisko, a Adam Nawałka został postawiony w jednym szeregu z Engelem pomijającym Iwana na Mundial w Korei i Japonii, z Janasem ignorującym Frankowskiego, lub Smudą „dyscyplinującym” Borubara i Żewłaka. Poprzednikom kontrowersyjne rezygnacje z czołowych, wiodących piłkarzy na zdrowie raczej nie wyszły, jak będzie w tym przypadku?
Andrzej Juskowiak raczej zawiedziony decyzją utyskuje: „Mecz nie odbędzie się za tydzień, tylko za trzy [29 marca - red.]. Kuba ma więc czas, by się w pełni odbudować, złapać formę. Co, jeśli w następnych spotkaniach Borussii będzie grał dobrze, zacznie asystować i strzelać bramki? Wtedy trener będzie miał problem. Oczywiście można zrozumieć, że Nawałka nie stawia na zawodnika, który wraca po ciężkiej kontuzji, długiej rehabilitacji i który nie ma pewnego miejsca w swoim klubie. Ale tu chodzi o Błaszczykowskiego, czyli piłkarza, którego atuty wszyscy znamy. Kuba jest szybki, ambitny, potrafi grać jeden na jeden, bezsprzecznie mógłby sporo wnieść do gry naszej drużyny. (...) Za trzy tygodnie Błaszczykowski będzie dużo mocniejszy niż teraz. (...) Dla mnie brak powołania dla Kuby to przykra niespodzianka. (...) Trener musiał się bać, że - powołując Kubę - zburzy jakąś harmonię, która w reprezentacji się pojawiła. Musiał widzieć zagrożenie. Bo na pewno nie chodzi tylko o to, że Kuba wraca po kontuzji. Szkoda mi Kuby, bo dla reprezentacji zawsze dawał z siebie maksa, zawsze brał na siebie odpowiedzialność. No i był w ostatnich latach zdecydowanie wiodącą postacią, liderem. Nam brakuje takich piłkarzy, którzy potrafią pociągnąć, kiedy nie idzie. Myślę też, że z nim nie byłoby problemu, nawet gdyby miał usiąść na ławce. On ewidentnie chce być w reprezentacji, a jego sportowa złość po stracie opaski kapitana czy po wejściu z ławki mogłaby się drużynie przydać. (...) Według mnie Nawałka odstawia Błaszczykowskiego za łatwo, ale rozumiem, jeśli myśli, że ta decyzja jeszcze bardziej zmobilizuje innych zawodników i że drużyna stanie się jeszcze większym monolitem. Oby tylko w trudnych momentach wystarczyło nam też jakości. (sport.pl)
- Powołanie Jakuba Błaszczykowskiego wpłynęłoby bardzo pozytywnie na postawę kolegów z reprezentacji podczas meczu z Irlandią - stwierdził były selekcjoner kadry, Krzysztof Pawlak. (sport.wp.pl)
Michał Kołodziejczyk atakuje: „Jego decyzja obroni się tylko wtedy, jeśli rzeczywiście powoła tylko tych, którzy regularnie grają na wysokim poziomie i nie mają problemów ze zdrowiem. Co z Kamilem Grosickim, który był ważnym piłkarzem jesienią i którego w walce o powrót do zdrowia na Twitterze regularnie motywuje prezes Zbigniew Boniek? Jeśli Nawałka chce pokazać, że jest sprawiedliwy, Grosickiego na Irlandię także nie powinien powoływać. W innym przypadku ilość teorii spiskowych może odbić się na jego drużynie. O tym, że Lewandowski z Błaszczykowskim się nie lubią, nie ma co wspominać. Nie muszą się lubić. Jak w każdej pracy, nie wszyscy chodzą ze sobą na piwo albo zapraszają rodzinami na grilla. Błaszczykowski przez kilka lat był najlepszym piłkarzem reprezentacji i na powołanie w trudnym dla siebie momencie zwyczajnie zasłużył. Nawet nie w pełni sił, mógł dać drużynie impuls, gdyby szło źle, mógł wejść z ławki rezerwowych na ostatni kwadrans. To nie byłoby powołanie za zasługi, piłkarzowi Borussii za Leo Beenhakkera, Franciszka Smudy, Waldemara Fornalika także zdarzało się przyjechać w nie najlepszej formie, ale później na boisku zostawił pot i krew. Przez lata był najlepszy. Zrobił już swoje, może odejść? Polska piłka jest tak bogata w talenty, że można rezygnować z zawodnika tej klasy? (sport.wp.pl)
W obronie decyzji staje Marek Wawrzynowski: „Adam Nawałka podjął najbardziej ryzykowną decyzję z możliwych. Nie wysyłając powołania dla Kuby Błaszczykowskiego postawił się pod ścianą. A jednak było to jedyne rozsądne wyjście w sytuacji, w jakiej znalazła się polska drużyna. Błaszczykowski od lat był najlepszym zawodnikiem tej kadry. Ale dziwnym trafem nasze najlepsze wyniki, remis z Anglią i zwycięstwo z Niemcami, osiągnęliśmy bez niego w składzie. Nie musi być to przypadek. (...) Kadra w ostatnim czasie funkcjonowała perfekcyjnie. Stara piłkarska prawda jest taka, że atmosfera robi wyniki, a wyniki robią atmosferę. Kadra narodowa jest właśnie w fazie takiego samonapędzającego się koła. Kapitanem jest Robert Lewandowski, który podobnie jak Kuba, ma ambicje bycia numerem 1. Żaden z nich nie uzna przywództwa tego drugiego. I w momencie gdy tak świetnie idzie, wprowadzenie tak energetycznej postaci jaką jest Kuba, może tę doskonałość zaburzyć. Oczywiście w sytuacji gdy zawodnik Borussii będzie regularnie grał, strzelał i asystował, selekcjoner nie będzie miał większego wyboru, ale dziś może sobie na to pozwolić, by Kuby nie powoływać. Inna sprawa to taktyka. Dlaczego najlepsze mecze gramy bez Kuby? To proste, jesteśmy mniej przewidywalni. W przeszłości zbyt wiele razy nasza taktyka opierała się na banalnym schemacie. Prawą stroną atakuje duet Piszczek – Błaszczykowski, a lewa nie istnieje. Nie trzeba tu wielkiego specjalisty od rozpracowania rywala. Jeden zawodnik, który ciągnie grę to zabójstwo drużyny. (...) Myślę, że dziś Adam Nawałka działa w stanie wyższej konieczności. To niezwykle trudny wybór. Jeśli przegramy z Irlandią, na pewno pojawią się rozważania albo i oskarżenia, że z Kubą moglibyśmy wygrać. Ale nigdy nie będzie gwarancji. Można też spojrzeć na to z drugiej strony - selekcjoner stawia siebie i drużynę pod ogromną presją i nie zostawia jej wielkiego wyboru. (sport.wp.pl)
Weszło w swoim stylu spekuluje: „Cały kraj zachorował na naiwność. Oto dziennikarze – a za nimi kibice – analizują, czy selekcjoner Adam Nawałka ma jaja, czy też po prostu nie ma mózgu. Ludziom się wydaje, że naprawdę Jakub Błaszczykowski nie zostanie powołany do reprezentacji z przyczyn sportowych. A to piramidalna bzdura i bajeczka dla dzieci do lat pięciu. (...) brak powołania nie będzie wynikał z niskiej formy sportowej pomocnika Borussii Dortmund, zwłaszcza, że żaden z jego ewentualnych konkurentów do podstawowego składu nie prezentuje wyższej. (...) sytuacja jest następująca: Błaszczykowski jest obrażony na cały świat, na Nawałkę w szczególności. (...) Prawda jest następująca: pomocnik Borussii jest zły, obrażony, naburmuszony. Kontakt z nim praktycznie ustał i dlatego selekcjoner wybrał się do Dortmundu. Skoro efektem tej podróży jest brak powołania dla Błaszczykowskiego, to oczywistym jest, że atmosfery nie udało się oczyścić i że były kapitan kadry nie potrafi pogodzić się z nowym rozdaniem. To jasne, że w przeciwnym razie zostałby powołany. Bo niby kto, jeśli nie on? (weszlo.com)
Moja własna subiektywna opinia? Ściskam w tej chwili kciuki za Nawałkę, ambicjonalny konflikt w kadrze był podskórny w rzeczywistości najgorszy z możliwych. Niby zawodowcy, profesjonaliści, kochać się nie muszą, o tym zapewniają, na murawie dają z siebie wszystko, a efektów brakowało, pochłaniał je zda się ten „trójkąt (duet) dortmundzki”. Może tak być, że Nawałka słono zapłaci za swoją decyzję, o tym zadecydują wyniki repry, ale moim zdaniem postępuje słusznie.
Powyższe wypowiedzi to tylko mały ułamek zda się ogólnonarodowej futbolowej dyskusji. Nie ma co, Adam Nawałka z Lewym i Błaszczu nawarzyli reprezentacyjnego piwa, o jego smaku przekonamy się w Dublinie?


Został oficjalnie ogłoszony skład całej kadry na mecz z Irlandią 29 marca.
Bramkarze: Artur Boruc (A.F.C. Bournemouth), Łukasz Fabiański (Swansea FC), Wojciech Szczęsny (Arsenal FC)
Obrońcy: Thiago Rangel Cionek (Modena FC), Kamil Glik (AC Torino), Rafał Janicki (Lechia Gdańsk), Marcin Komorowski (Terek Grozny), Paweł Olkowski (1. FC Koeln), Łukasz Szukała (Al-Ittihad), Jakub Wawrzyniak (Lechia Gdańsk), Grzegorz Wojtkowiak (Lechia Gdańsk)
Pomocnicy i napastnicy: Maciej Gajos (Jagiellonia Białystok), Tomasz Jodłowiec (Legia Warszawa), Grzegorz Krychowiak (Sevilla FC), Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Karol Linetty (Lech Poznań), Sebastian Mila (Lechia Gdańsk), Arkadiusz Milik (Ajax Amsterdam), Sławomir Peszko (1. FC Koeln), Maciej Rybus (Terek Grozny), Łukasz Teodorczyk (Dynamo Kijów), Michał Żyro (Legia Warszawa)
Lista zawodników rezerwowych: Przemysław Tytoń (Elche), Tomasz Kędziora (Lech Poznań), Łukasz Broź (Legia Warszawa), Krzysztof Mączyński (Guizhou Renhe), Michał Kucharczyk (Legia Warszawa), Piotr Zieliński (Empoli)
Subiektywne wnioski.
Zdaje się, że Jakub Wawrzyniak może czuć się pewniakiem na lewej obronie, podzielam potrzebę weryfikacji Komorowskiego z Janickim, dziwię się powołaniu Cionka, ale przyznam się też że gdy grali w Polsce to wyżej ceniłem Thiago niż Kamila Glika. Cóż! Bez komentarza. Składam samokrytykę.
Wolę Gajosa niż Mączyńskiego, jeżeli już, chociaż wybiegnięcia na plac w jedenastce raczej sobie nie wyobrażam. Jestem bardzo ciekaw rozwoju talentu Linettego, ale z twardymi Irlandczykami jednak obstawiałbym duet defensywnych pomocników w osobach Krychowiaka z Jodlowcem. Postawiłbym też zdecydowanie na dynamicznego i wytrzymałego Kuchego aniżeli na Żyro, praca w defensywie tego pominiętego (rezerwowego) z tym powołanym, to niebo a ziemia, a w Dublinie murawę trzeba będzie orać. Gdyby Michał Żyro otrzymał szanse ostatnią uwagę niech sobie weźmie do serca.
Kilka powołań dla mnie laika bardzo niezrozumiałych ale na szczęście ja się nie znam.
Jak widzę w kadrze takie nazwiska jak Gajos ( nie chodzi o aktora bo tego znam ale podobno piłkarza) Cionek czy Peszko utwierdzam się tylko w przekonaniu, że pojęcia o piłce nie mam.
Acha był jeszcze swego czasu nijaki Sobota ale go nie widzę, jak kontuzjowany to nasze szczęście, jak się na nim poznali też.
Brałem udział w rodzaju ankiety na Facebooku tyczącej tego zagadnienia.Napisałem krótko w stylu:"Tak się złożyło,że jak był to drużyna nie wygrywała, a jak go nie ma, to zaczęła. Nie wypada tego przerywać.Drużyna ma być monolitem, a nie zbiorem niepotrzebnych trybików i jednego, który uważa,że robi wszystko najlepiej.". Byłem zdecydowanym zwolennikiem decyzji trenera Nawałki podobnie jak 90% uczestników.
A tak bez oceny Kuby to wypada zauważyć,że trener Nawałka pokazuje,że przejął rolę przewodnika stada. Trener Smuda oddał władzę Błaszczykowskiemu, ten starał się , aż za bardzo, aby się odwdzięczyć i pokazać,że postawiono na właściwego konia, ale czynił to kosztem pozostałych. Więc to jego nadmierne zaangażowanie obracało się przeciwko drużynie.To też świadczy o tym,że dziennikarze nie widzą w piłce nożnej drużyny jako zespołu ,ale zbiór indywidualności.Już 55 lat temu od czasów Helenio Herrery takie myślenie było anachroniczne i aż dziw bierze,że w Polsce dziś jest jeszcze ono możliwe.Taki głos "opinii publicznej" przez lata był jednym z przyczynków do degrengolady naszej piłki. Pismactwo kreowało kto jego zdaniem jest najlepszy i na tej podstawie żądało od selekcjonera, aby tych do kadry powoływał.Co na ogół , dla świętego spokoju było zaspakajane. I przy tym powoływało się na nieśmiertelnego Kazia Górskiego. Otóż przesłanie Pana Kazimierza jest zgoła odmienne.On to jako pierwszy zerwał z tą zgubną tradycją. Poza Kaziem Deyną nie wchodzili do jego drużyny uważani za najlepszych,ale ci którzy jego zdaniem byli dla drużyny przydatni.I dopiero gra o stawkę, mądra taktyka, świetne przygotowanie fizyczne i mentalne zrobiło z nich najlepszych nie tylko w Polsce. Bo Pan Kazimierz patrzał nie tylko na dziś, ale też dostrzegał w graczach te cechy, które pozwalały na ich rozwój i stawanie się coraz doskonalszymi.I tyczyło to nie tylko młodych jak Żmuda, Szymanowski, Lato , Szarmach ale i tych starszych jak Kasperczak lub Maszczyk.Początkowo decyzje Pana Górskiego były zaciekle krytykowane, ale wynikami ich uciszył. Jak się okazało na parę lat, bo gdy "tylko" zdobył srebrny medal olimpijski w Montrealu to skrywana nienawiść pismactwa wybuchła ze zdwojoną siłą.teraz mamy sytuację podobną. Pismactwo nie żywi się dobrem, ono ma żer prawdziwy jak coś jest nie tak, jak się nie uda, jak może przywalić i tylko wówczas jest spełnione. Jak naszej reprezentacji nie wyjdzie to ono uzna za najlepszą wiadomość dla siebie. I będzie pryncypialnie gnoić. Musimy mieć tego świadomość. Ono już tak ma.Więc zostaje nam własny rozum i własny osąd zdarzeń. Bo na nich nie ma co co liczyć. Ono nam w prawdziwych ocenach nie pomoże. Wyimki zacytował Iocosus.Z nich nic, poza bezpłodnym biciem piany nie wynika. Aha, zarobili parę groszy , bo zajęli jakieś miejsce w gazecie. A wydawca mógł zrobić z niego zbożniejszy użytek.