- Kategoria: Ekspres Sportowy
- iocosus
Zagubiona autostrada 2015!?
„Nasza reprezentacja w czterech jesiennych meczach eliminacyjnych do EURO 2016 zgromadziła na swoim koncie dziesięć punktów i przynajmniej do wiosny będzie liderować w swojej grupie. Nie ma jeszcze co popadać w hurraoptymizm, ale wszystko wskazuje na to, że droga, a właściwie autostrada na francuskie boiska stoi przed nami otworem.” – tak jesienią 2014 oznajmiała pełna euforii branżowa piłkanozna.pl i był to pogląd nader powszechny w piłkarskiej społeczności.
Mamy już wiosnę, jesteśmy bezpośrednio przed meczem z Irlandią i właśnie ten mecz w opinii samych zawodników może decydować na drodze jakiej jakości i której kategorii się znajdziemy:
- To kluczowy mecz. Jeśli wygramy z Irlandią to jedziemy na mistrzostwa, autostrada do Francji będzie otwarta. Będziemy na 90 procent pewni awansu - mówi Kamil Glik, środkowy obrońca reprezentacji Polski.
A co jeśli przegramy?!
Na spokojnie spójrzmy wpierw na dotychczasowe dokonania rywalizujących w naszej grupie drużyn:
07.09: Gruzja 1:2 Irlandia, Niemcy 2:1 Szkocja, Gibraltar 0:7 Polska
11.10: Irlandia 7:0 Gibraltar, Szkocja 1:0 Gruzja, Polska 2:0 Niemcy
14.10: Polska 2:2 Szkocja, Gibraltar 0:3 Gruzja, Niemcy 1:1 Irlandia
14.11: Gruzja 0:4 Polska, Niemcy 4:0 Gibraltar, Szkocja 1:0 Irlandia
Po tych meczach obecnie tabela eliminacji Euro 2016 w grupie D wygląda w ten sposób:
| lp. | drużyna | M | P | Br | Z | R | P |
| 1. | POLSKA | 4 | 10 | 15-2 | 3 | 1 | 0 |
| 2. | NIEMCY | 4 | 7 | 7-4 | 2 | 1 | 1 |
| 3. | SZKOCJA | 4 | 7 | 5-4 | 2 | 1 | 1 |
| 4. | IRLANDIA | 4 | 7 | 10-3 | 2 | 1 | 1 |
| 5. | GRUZJA | 4 | 3 | 4-7 | 1 | 0 | 3 |
| 6. | GIBRALTAR | 4 | 0 | 0-21 | 0 | 0 | 4 |
Prześledźmy terminarz meczów, a chcąc odpowiedzieć na zadane pytanie hipotetycznie uwzględnijmy naszą porażkę i wytypujmy pozostałe wyniki w czterech rundach. Załóżmy renesans formy mistrzów świata (bo inaczej to chyba będzie "koniec świata") i przyjmijmy w największej niewiadomej czyli w rewanżu Irlandczyków z Szkotami remis. Wówczas typer eliminacyjny wyglądałby w ten sposób:
29.03: Gruzja - Niemcy 2, Szkocja - Gibraltar 1, Irlandia - Polska 1
13.06: Irlandia - Szkocja X, Polska - Gruzja 1, Gibraltar - Niemcy 2
04.09: Gruzja - Szkocja 2, Gibraltar - Irlandia 2, Niemcy - Polska 1
07.09: Szkocja - Niemcy 2, Polska - Gibraltar 1, Irlandia - Gruzja 1
Przed ostatnimi meczami 8 i 11 października klasyfikacja na drodze do Euro wygladałaby tak:
1. Niemcy - 19 pkt. +12 pkt
2.Irlandia – 17 pkt. +10 pkt
3.Polska – 16 pkt. +6 pkt
4.Szkocja – 14 pkt. +7 pkt
Rozkład ostatnich decydujących gier:
08.10: Gruzja - Gibraltar, Szkocja - Polska, Irlandia - Niemcy
11.10: Polska - Irlandia, Gibraltar - Szkocja, Niemc - Gruzja
Wnioski, gdybyśmy przegrali w niedzielę z Irlandczykami to obojętnie jaki wynik padnie w starciu pomiędzy wyspiarzami, to najprawdopodobniej 8 października jako goście wyszlibyśmy do pojedynku ze Szkotami z przysłowiowym nożem na gardle.
Bardzo dobra jesień 2014 nie stworzyła nam „autostrady”, a jedynie spowodowała, że nawet dwie porażki po drodze w 2015 nie pozbędą nas przed finiszem szans na sukces. Do końca bylibyśmy i tak zależni od siebie, tyle tylko, że czekałaby nas niesamowita nerwówka w dwóch ostatnich meczach i też by to było bardzo trudne i wymagające zadanie do wykonania. Zamiast autostrady mielibyśmy offroad przez bagna i grzęzawiska.

Kamil Glik słusznie twierdzi, w niedzielę czeka reprezentację Polski kluczowy mecz o bardzo dużym znaczeniu, albo będziemy zmierzać prosto i szybko do celu, albo zjedziemy z trasy na wertepy.


Trener Irlandczyków zapewnia,że jego drużyna zagra futbol techniczny co zakrawa na kpinę.Bo Irlandczycy technikami nie są, za to są wielkimi twardzielami i walczakami i takiego futbolu kibice od nich oczekują. A nasza drużyna się tego spodziewa. Być może natomiast zmieni ustawienie taktyczne. Ponoć próbował grać 3-4-3 jak Liverpool. Ma to swoje zalety,ale jak pokazał ich ostatni mecz z MU u siebie jest to system mało odporny na szybkie ataki skrzydłami z głębi pola. Ja się spodziewam jednak 5-4-1.Będą chcieli zneutralizować Rybusa i Peszkę oraz wbić w obronę Wawrzyniaka i Olkowskiego, aby nasz duet napastników odciąć od podań. Trener Nawałka uważa,że naszą drużynę stać na wygraną. Bo co ma mówić?. Natomiast ma świadomość,że drużyna ma grać cierpliwie i być nastawioną na to,że trzeba będzie podejmować uporczywe potyczki indywidualne z graczami irlandzkimi o pozycję. Gdyż gra piłką, utrzymywanie się przy niej i prowadzenie płynnych akcji to mrzonki.
Wygrana lub remis będą dobrym wynikiem. A przewidzieć końcową tabelę nie sposób. Grupa jest bowiem niespodziewanie bardzo wyrównana. Głównie za sprawą Niemców. Trudno powiedzieć,że zawodzą,bo grają dobrze,ale wyniki mają kiepskie.Nie można więc założyć,że z nimi i Szkotami przegramy na wyjeżdzie, a u siebie w rewanżu wygramy z Irlandczykami.Ja naszej szansy awansu upatruję w coraz lepszej grze własnej drużyny.
Wolałbym jednakże ,aby pisamctwo chociaż raz poczuło się jakoś tam związanymi z polską piłką i jej reprezentacją i przestało szkodzić.Niech piszą krytycznie, ale niech nie zmyślają problemów, które nie istnieją i niech nie ośmieszają reprezentantów, kiedy nie mają za co. Na szczęście kibice znowu są z reprezentacją.To było widoczne przy powitaniu kadry w Dublinie i zapowiada się na stadionie.Gracze mają więc dla kogo grać.
http://czarna-elka.pl/index.php/kalejdoskop-futbolowy/2942-ale-kino-chilli-o-polityce
Ileż można o tym samym? Z punktu widzenia piłkarzy na zgrupowaniu to tym głowy zawracać sobie w tej chwili już zupełnie nie powinni, trener podjął decyzję, jest jak jest, koniec tematu. Natomiast dla „publikatorów” to jednak gratka, nie dziwię się że ciągną Nawałkę za język. Obojętnie jaki padnie wynik w Dublinie uważam, że trener postąpił słusznie, to znaczy już dawno doszedłem do wniosku, że reprę trzeba pozbawić jednego z pary gwiazdorów, obojętnie którego, żeby zaczęła być drużyną. Los sprawił, że to był Błaszczu, a Lewy ciężar udźwignął, tyle. Wynik z Dublina będzie kierunkowskazem z jakim natężeniem neverending story dalej się potoczy?
Ostatnia uwaga, Nawałka jednak sam sobie trochę nawarzył piwa, podjąłby odważne decyzje w momencie gdy obejmował reprę, to zapewne obecnego zamieszania by nie było.
Symptomatyczne są słowa Jacka Ziobry w Sport.pl: „Na przełomie lat 80. i 90. mieliśmy w reprezentacji wspaniałych zawodników, ale nie mieliśmy kolektywu. Po latach z radością, ale i z żalem, że to się nie stało z nami, patrzyłem, jak zawodników układa w zespół Jerzy Engel. Zawodników gorzej wyszkolonych, mniej znaczących w swoich klubach od nas.
Trenerzy nie potrafili sobie z wami poradzić?
- Może trochę to też była ich wina, ale przede wszystkim my czuliśmy się za dużymi gwiazdami. Jedności nie było, każdy chciał się pokazać, wypromować, każdy na kadrę przyjeżdżał z jakimiś własnymi interesami. Dużo było wzajemnych pretensji, tworzyły się różne obozy. Głupio poprzegrywaliśmy swoje szanse. A teraz trzeba patrzeć pozytywnie. W zeszłym roku to, co stworzył Nawałka, odpaliło i nie ma co szukać dziury w całym.”
Piechniczek przed mundialem w 1986 roku też repre podzielił na grupki: śląską, warszawską, siaką, owaką, jednych forował kosztem drugich co tym bardziej „złą krew” gotowało. Osiągnięty efekt „kominkowego guru” wiadomy.
Odnośnie bramkarzy, osobiście sądziłem, że padnie na Borubara, w teorii większe nazwisko, charyzma, ale jeżeli wybrał Fabiańskiego to się absolutnie do takiej decyzji nie przyczepię, Łukasz ma swoją szansę, oby ją wykorzystał, dla mnie to „ukryty” ale pełnoprawny „świr” bramkarski. A jeżeli Boruc akceptuje trenerski wybór, fochami nie strzelił to i byłby sygnał że najważniejsza jest drużyna, jej korzyść, a nie indywidualne ambicje. Sygnał też istotny w tym naszym swojskim piekiełku.
Co do jedenastki, to moim zdaniem jednak jest pozycja pod znakiem zapytania? Lewy skrajny pomocnik. To niekoniecznie musi być Rybus, choć szanse chyba jego są faktycznie największe. Ale Nawałka tu mógłby „zamącić” i Kucharczykiem i nawet Milą, który mógłby być taktycznie bocznym dogrywającym piłki coś na wzór Beckhama, tyle że ten to robił z prawej. Preferując stabilność, pewnie wybierze lewostronny duet Wawrzyniak – Rybus, ale posiada pole manewru, Milika też już tak ustawiał.
To nie był zarzut, ale może trochę nieudolnie podana, ale jednak pochwała
Od wielu, wielu lat nasza reprezentacja ma wielkie problemy z obsadą "dziesiątki". Nawałka testował tam wielu piłkarzy, w większości z negatywnym efektem. Był Obraniak, Zieliński, Mączyński, Mila i jeszcze paru innych aż w końcu zatrybił układ, gdzie takim piłkarzem jest Lewy. Ale powiedzmy sobie szczerze, że zatrybił, bo Milik ma sezon konia i co kopnie, to wpada w bramkę a Lewandowski nie tyle kreuje grę, co ściąga na siebie 2-3 obrońców przeciwnika. Moje zdanie jest takie, że odstawienie Kuby nie jest zbyt szczęśliwym pomysłem i powinien to być główny kandydat do gry na tej pozycji.
W sytuacji, gdy wygrywamy, to wszyscy akceptują każdą, nawet najgłupszą decyzję trenera ale wygrywa się nie zawsze, a polska reprezentacja w szczególności robi to bardzo rzadko i, moim zdaniem, źle się stało, że pozbywamy się piłkarza o takich umiejętnościach.
Już myślałem,że temat Błaszczykowskiego mamy odfajkowany
Ja złośliwie napisałem bodaj na stronie GW,że nie ma czego żałować, bo jak grał to nie było wyników, a jak nie gra to są.Nie chcę dyskredytować Kuby, bo on może jeszcze w reprezentacji zagrać i to na wysokim poziomie, ale jako kapitan i czołowy zawodnik chciał sam wszystko robić uważając,że tylko on potrafi grać w piłkę i wszystko robi najlepiej.Więc to rzekome branie odpowiedzialności na siebie to w istocie był odstawianie na boczny tor kolegów z zespołu na boisku.Ludzie w drużynie mają różne charaktery i nie muszą się kochać,ale muszą dmuchać w tę samą trąbę i Kuba to musi zrozumieć tym bardziej,że trener Klopp miał z nim podobne problemy i aby go zdyscyplinować mentalnie posadził na dwa mecze na ławie, potem nie dał podwyżki, potem odsunął od drużyny na kilka meczów, a kiedy Kuba wyraził niezadowolenie oświadczył,że powinien zmienić klub i Borussia go z chęcią odda. Nie wiemy czy całkowicie pojął,ale problemów z grą kolektywną już nie stwarzał.
A mówienie,że ma on być zbawcą na pozycji ofensywnego pomocnika, bo takiego nie mamy mają być powodem do traktowania go jak "świętej krowy". Nie żartujmy. A kto to napisał ,że drużyna ma grać w ustawieniu 4-2-3-1. Jak nie ma odpowiedniej klasy zawodnika na jakiejś pozycji to zmieniamy ustawienie i jedziemy dalej.
Kuba ma charakter, niestety jak widać mocno spaczony traumą z dzieciństwa i on się tego nie wyzbędzie. Tylko,że trener musi brać pod uwagę dobro drużyny, a nie dbałość wyłącznie o dobre samopoczucie jakiegoś zawodnika choćby najbardziej zasłużonego.Za zasługi jak były dajmy order, a oceniajmy za to kto jest kim dziś.Dodajmy do tego,że Kuba nie wie jakie zasady w tej nowej kadrze panują i musiałby sobie je na nowo przyswajać co przed tak ważnym meczem mogłoby naruszyć wytworzoną już więż pomiędzy zawodnikami.
I taka uwaga na marginesie.Trener Nawałka zręcznym dyplomatą nie jest. Mógł to załatwić trochę ciszej, bo już drugi raz wywołuje zbędną dyskusję przed ważnym meczem zwlekając z poinformowaniem opinii publicznej o swoich zamiarach/ wcześniej był Polanski/ i niepotrzebnie toczy się ona tuż przed meczem.Ale Kuba musi pamiętać,że byle pismak nawet setką publikacji go do drużyny nie powoła. A trener Nawałka jest też silną osobowością i zarówno jako piłkarz reprezentacji, a i jako trener udowodnił wielokrotnie,że zmusić go zmiany decyzji naciskiem nie można. Więc Kuba ma wybór : albo chce grać w reprezentacji i decyzje trenera akceptuje i się im podporządkowywuje, albo stroi fochy i uważa,że ma wyjątkowe prawa. W takim wypadku pod kierunkiem Nawałki już nie zagra. I musi sobie wbić do głowy,że Nawałka to jest trener, któremu zależy i sytuacja ze Smudą, gdzie zawodnicy sami się gospodarzyli ,a trener dbał wyłącznie o to, aby nic od niego nie chcieć, już się nie powtórzy.Miał on u Franka pozycję wyjątkową, z trudnością zgodził się na to trener Fornalik, ale teraz to trener Nawałka jest przewodnikiem stada, a gracze są od grania, a nie ustalania składu i ogólnie zarządzania. I tak trzymać Panie Trenerze.