A+ A A-

Od przedszkola do niemieckiej szkoły

Gegenpressing – niemiecki wynalazek, po polsku zwany kontrpressingiem, zrewolucjonizował pojmowanie futbolu, przynosząc drużynom niemieckim ogromne sukcesy, dopieścił trenerów z tamtejszej szkoły i tak się rozpowszechnił po Europie, że usunął w cień samych Niemców.

 

Jest kilka szkół we współczesnym futbolu, niestety my jesteśmy w przedszkolu i stale mamy nadzieję, że nastąpi reinkarnacja tzw. szkoły polskiej z czasów Kazia Górskiego i tak stojąc i czekając obsuwamy się po pochylni. Nasi trenerzy, nie wiedzieć czemu, nie są w stanie przyswoić nowych trendów w futbolu i tym samym skazani jesteśmy na import trenerów, którzy do tuzów tego fachu nie należą. W ten ciąg zdarzeń wpisał się dyrektor sportowy Legii, który zatrudnił wyznawcę gegenpressingu, byłego trenera Pogoni Szczecin Kostę Runjaicia. Z tej samej szkoły niemieckiej pochodził trener Wisły Kraków Peter Hyballa oraz obecni trenerzy Lechii Gdańsk Tomasz Kaczmarek i Górnika Zabrze Bartosch Gaul. Przed początkiem nowego sezonu 2002/ 23 wypada przyjrzeć się nieco bliżej co to za zwierzę ten gegenpressing.

Futbol niemiecki po 2010 roku zerwał z anachronizmami na rzecz tego co nazywano wertykalnością, ale dopiero zastosowanie gegenpressingu wyniosło futbol niemiecki, co prawda na krótko, na szczyt. Taktyka, organizacja gry i styl futbolu niemieckiego ukształtowały się na początku lat 70-tych ubiegłego wieku i w stanie prawie niezmienionym przetrwały 40 lat. Twarzami niemieckiego futbolu stali się tak znani zawodnicy pełniący funkcję libero jak: Franz Beckenbauer, Lothar Mattheus, Jens Nowotny, Carsten Ramelow. Angielski trener Roy Hodgston w 1997 roku stwierdził, że futbol niemiecki można poznać po kryciu indywidualnym i libero podczas kiedy w innych krajach grano  strefą, po to aby zakładać wysoki pressing i dyktować warunki na murawie. Swego rodzaju trumfem ówczesnej niemieckiej staroświeckiej szkoły futbolu była wygrana Grecji podczas Euro 2004 pod wodzą niemieckiego trenera Otto Rehhagela. W tym czasie w samych Niemczech zaczęły rozpowszechniać się nowinki prezentowane w programie telewizyjnym przez ówczesnego 40-letniego trenera SSV Ulm 1846 Ralfa Rangnicka. Głosił on kontrowersyjne w Niemczech poglądy o wyższości krycia strefowego nad indywidualnym co jego zdaniem umożliwia nie tylko wysoki pressing, ale pozwala na odbieranie piłek rywalom natychmiast po jej utracie, jeszcze w rejonie obrony rywali. Rangnick swe poglądy wcielał w życie w wielu klubach, a obecnie jest trenerem reprezentacji Austrii. Pod koniec XX wieku zarzucano Rangnickowi nadmierne skupianie się na taktyce i podważanie kompetencji bardziej znanych niemieckich trenerów. Mimo oporu środowiska Rangnick wygrał ten spór.

Dla nas, którzy znamy dokonania trenerskie Arrigo Sacchiego nie jest sensacją fakt, że Rangnick i inni innowacyjni trenerzy, w tym niemieccy, są kontynuatorami rewolucyjnego myślenia o taktyce tego włoskiego arcymistrza. Sacchi uważał taktykę za narzędzie do rozwiązywania sytuacji na boisku zależnie od: miejsca położenia piłki, tego kto ją posiada,  miejsca na boisku zawodnika, jego kolegów oraz od wyniku. Najbardziej znanym niemieckim trenerem, który rozpowszechnił dzięki swoim sukcesom gegenpressing jest oczywiście Jurgen Klopp, uczeń pozostającego w cieniu Wolfganga Franka. Klopp tak mówił o swej inspiracji szkołą Sacchiego: „Setki razy oglądaliśmy z Frankiem jak Sacchi przy pomocy kijków i bez piłki uczył Maldiniego, Baresiego, Albetriniego, Costacurtę i Tassottiego jak się ustawiać. Do tej pory mieliśmy przekonanie, że jeśli rywale są lepszymi piłkarzami to jesteśmy skazani na porażkę. Po tym nauczyliśmy się, że dzięki taktyce można pokonać lepszy zespół”. Klopp miał wielki fart, że dostał aż 7 lat czasu w Mainz, aby dopracować się swego unikalnego w owym czasie warsztatu trenerskiego. Kolejnym jego krokiem na drodze do sławy było objęcie Borussii Dortmund. Na początku swej drogi Klopp analizował najbardziej, jego zdaniem, przydatne systemy gry i uznał, że w ofensywie najlepiej sprawdza się  4-2-3-1, a w defensywie 4-4-2 . Klopp uważał to drugie ustawienie za najbardziej skuteczne kiedy zespół nie ma piłki i najłatwiejsze do wprowadzenia, bo piłkarze nie mają trudności w poruszaniu się w nim. Oczywiście był pod wrażeniem stylu gry Barcelony kiedy jej trenerem był Pep Guardiola, zachwycając się sposobem w jakim Hiszpanie naciskają rywali po stracie piłki, jak ją odzyskują. Ten sposób rozumowania był charakterystyczny dla wertykalnego  podejścia do futbolu, swego rodzaju obsesji niemieckiej piłki na maksymalnie szybkim przechodzeniu od ataku do obrony i z powrotem. W naszej piłce tej obsesji uległ na przykład niejaki Rumak jako trener Lecha. Szczególnym zainteresowaniem Kloppa była jednak analiza tego jak zawodnicy zachowują się po stracie piłki. To wyciągniecie syntetycznych wniosków z tej analizy zrewolucjonizowało współczesny futbol. Powszechnie uważano, że nowoczesny futbol to są w gruncie rzeczy cztery sytuacje, które płynnie przechodzą jedna w drugą: faza posiadania piłki, faza przejścia do gry bez piłki po jej stracie, faza gry bez piłki i faza przejścia od gry bez piłki do ponownego jej posiadania. Natomiast to nowe, unikalne podejście sprowadzało się do tego, że w fazie przechodzenia z ataku do obrony głównym celem nie stała się odbudowa ustawienia, ale to, aby jak najszybciej zdobyć pikę z powrotem i natychmiast przejść do fazy posiadania. Tę metodę Klopp nazwał gegenpressingiem, co można od biedy przetłumaczyć jako kontrperessing. Pojęcie to jest zbyt często fałszywie rozumiane. Gegenpressing nie ma się tak do „zwykłego” pressingu jak kontratak do ataku. Nie chodzi w nim o kontrowanie pressingu rywali, lecz o zakładnie pressingu, kiedy to rywal kontratakuje.

W swej istocie gegenpressing jest strategią ofensywną w odróżnieniu od maksymalizacji posiadania piłki. W swych najlepszych latach Barcelona szybko zakładała pressing, bo nie chciała w ogóle przechodzić do fazy gry bez piłki. To była strategia obronna zakładająca aktywną grę w defensywie po to aby nie bronić się starymi metodami. Natomiast Borussii Kloppa ten strach przed kontratakiem rywali był obcy, co tak uzasadniał: „Pomyślcie o tym ile trzeba podań i ile czasu, aby ofensywny pomocnik znalazł się w odpowiednim miejscu i rzucił genialne podanie. Dzięki gegenpressingowi można odzyskać piłkę znacznie bliżej bramki przeciwnika. Potrzeba wtedy chwili i jednego podania, by stworzyć dogodną sytuacje bramkową”. Z tego krótkiego opisu widać wyraźnie, że i Barcelona i Borussia dążyły do jak najszybszego odzyskania piłki, ale czyniły to w zupełnie innym celu. Jedni dla skutecznej obrony, a drudzy dla superszybkiego ataku. Jedni wyrywali zęby rywalom, a drudzy ostrzyli pazury.

Gegenpressing jest mniej wyrafinowany od innych form kontroli nad grą, bowiem  podczas kiedy pressing zakłada, że jeden zawodnik próbuje odzyskać piłkę, a inni jego koledzy w tym samym czasie odcinają rywali od podań - to w  gegenpressingu wszyscy rzucają  się do odzyskania piłki, osaczając jej posiadacza. Najbardziej chodziło o to, aby ograniczyć rywalom przestrzeń, w znacznie mniejszym poważaniu mając takie dotychczasowe kanony jak grę formacji blisko siebie i ich pionowe ustawienie. Ten sposób gry stawał się szczególnie skuteczny wobec przeciwnika, który usiłował rozgrywać piłkę od tyłu. Oczywiście gegenpressingu nie można stosować stale i na całym boisku i jest on z konieczności przeplatany zwykłym pressingiem, obroną strefową i kontratakiem. Klopp wielokrotnie powtarzał: „Najkorzystniej jest odzyskać piłkę natychmiast po jej stracie. Przeciwnik usiłuje zorientować się gdzie podać. W tym stanie nie zwraca uwagi na ogólną sytuację na boisku, bo zużył całą energię na odzyskanie piłki. Obie te rzeczy sprawiają, że jest bardziej podatny na atak”.

Jednak to nie ideowe założenia taktyczno- organizacyjne, teoretycznie jak najbardziej słuszne, spopularyzowały gegenpressing, ale wyniki i sukcesy jakie dzięki niemu odnosiła Borussia pod wodzą Kloppa, reprezentacja Niemiec za Klinsmanna i Loewa oraz w nieco późniejszym okresie Liverpool. Nie byłoby skutecznego gegenpressingu bez doskonałego przygotowania fizycznego zawodników. Borussia Dortmund prowadzona przez Kloppa przebiegała średnio o ok. 10% więcej kilometrów, niż rywale. Równocześnie jednak, jak to często bywa, Borussia padła niejako ofiarą własnego sukcesu, bo inne zespoły Bundesligi, w tym zwłaszcza Bayern zanęcone sukcesami rywali zaczęły stosować gegenpressing, a będąc bogatszymi mogły kupować lepszych graczy i wyprzedziły dortmundczyków. Jako spektakularny sukces gegenpressingu można przyjąć, że Guardiola, kiedy objął zespół Bayernu, przeszedł na ten sposób gry. Guardiola jeszcze bardziej wymagał naciskania na rywali. Ustawiał on defensywę Bayernu jeszcze wyżej i nakazywał zawodnikom, aby po stracie piłki automatycznie ruszali do przodu, żądając, aby zakładali 4-sekundowy pressing nim przejdą do odbudowy ustawienia obronnego. Oczywiście gegenpressing przejęła reprezentacja Niemiec, a system ten najbardziej sprawdził się przeciwko Brazylii na MŚ Ww 2014 roku, którą Niemcy rozgromili 7:1.

Wspomniany już Ralf Rangnick jako trener RB Lipsk, z którym odniósł spektakularny sukces, tak podsumował zapoczątkowaną przez siebie erę gegenpressingu: „W piłce pojawiło się skrajnie intensywne przechodzenie z jednej fazy gry do innej. Drużyny szalenie dynamicznie ruszają do przodu, zarówno wtedy gdy odzyskują piłkę jak i wtedy kiedy ją tracą. Wiele zespołów stara się od razu przejść do kontrpressingu. Oznacza to znacznie większą ilość sprintów. W meczach dramatycznie wzrosła liczba przyspieszeń i biegów na pełnej prędkości. Pod względem przygotowania fizycznego czy dynamiki futbol stał się zupełnie inną grą”.

Nasza piłka w tym czasie zaczaiła się  dołkach startowych. Kiedy inni bezkolizyjnie przechodzili z przedszkola do szkoły i do wyższych klas, my tych progów nie przekroczyliśmy. Trener Runjaić usiłował założenia gegenpressingu wprowadzić w Pogoni Szczecin, ale efekty były raczej mizerne co wynikało głównie z niewysokiej jakości wykonawców. W Legii trafia na graczy nieco lepszych, ale niestety nawykłych do gry statycznej opartej na posiadaniu piłki. Pewnikiem z porozumieniu z Runjaiciem w Legii dokonano radykalnej przebudowy zespołu fizjologów od przygotowania fizycznego. Koordynatorem całościowego systemu przygotowania fizycznego wszystkich drużyn i Akademii został Bartosz Bibrowicz, a w I zespole zawodników fizycznie przygotowuje Stergios Fotopoulos, który pracował m. innymi w Panathinaikosie i Spartaku Moskwa. Oczywiście ocenimy jego pracę po efektach w lidze, ale wygląda na to, że tym razem nasi zawodnicy w  okresie przygotowawczym czasu nie zmarnowali. Wyniki meczów sparringowych, które oglądałem w necie nie były zachwycające, ale chyba nie o to w nich szło. Natomiast dostrzec można było zalążki tego na czym polega gegenpressing, przy czym znacznie lepiej naszej drużynie wychodziło odzyskiwanie piłki po jej stracie w środkowych rejonach boiska niż pod bramką rywali. Ponadto widać było stare nawyki w postaci cofania się po stracie piłki zamiast ruszania do przodu dzielą drużynę czego skutkiem były łatwe straty bramek. Ja jednak wolę więcej potu na ćwiczeniach, a za to mniej ofiar na wojnie. Moim zdaniem musimy uzbroić się cierpliwość  ponieważ gegenpressing z pozoru wydaje się łatwą metoda gry, a w rzeczywistości wymaga ogromnej dyscypliny taktycznej oraz równomiernego zaangażowania wszystkich zawodników zarówno w działania tak defensywne jak i ofensywne. Dotychczasowe metody i systemy jakimi grała Legia miały to do siebie, że rozkładały zadania boiskowe nie tylko na poszczególnych zawodników, na formacje, ale i na strefy ich gry. Kontrpressing zrywa z tym schematyzmem, w którym mogli uchować się zawodnicy mało aktywni, wręcz pasywni. Gra nim zrywa ze sztampą prymatu defensywy w znanej postaci budowy zespołu od tyłu i innych pokrewnych powiedzonek. Na czele wszelkich poczynań boiskowych stawia hasło, że jedyną obroną jest atak.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1