A+ A A-

Szczęśliwa 13!?

W czwartek 25 listopada dwa wydarzenia skupiły uwagę społeczności, dla której symbol "Ł3" coś znaczy. Legia w Lidze Europy przegrała wyjazdowy mecz z Leicester 1:3, a właściciel i prezes klubu udzielił obszernego wywiadu dla internetowego oficjalnego medium. Którą z tych rzeczy uznać za ważniejszą?

 

Wynik rewanżu z angielską drużyną był do przewidzenia, na przełamanie akurat w tym meczu trudno było liczyć i raczej wszystko na murawie przebiegało zgodnie z oczekiwaniami, no może nieco zaskoczył otwarty obraz gry ze strony warszawskiego zespołu, ale błędy indywidualne, brak pewności zagrań, interwencji pozostały bez zmian, zatem i wynik nie mógł być inny.

Leicester - Legia Warszawa 3:1 (3:1)
Bramki: Daka (11), Maddison (21), Ndidi (33) - Mladenović (26)
Żółte kartki: Thomas, Albrighton - Mladenović, Wieteska, Jędrzejczyk
Leicester: Kasper Schmeichel - Timothy Castagne, Caglar Soyuncu, Jonny Evans, Luke Thomas - Boubakary Soumare (62. Kiernan Dewsbury-Hall), Wilfred Ndidi - Harvey Barnes, James Maddison (62. Ayoze Perez), Ademola Lookman (85. Marc Albrighton) - Patson Daka (85. Kelechi Iheanacho)
Legia: Cezary Miszta - Filip Mladenović (71. Kacper Skibicki), Mateusz Wieteska, Artur Jędrzejczyk, Matias Johansson (46. Mateusz Hołownia), Yuri Ribeiro - Luquinhas (78. Tomas Pekhart), Andre Martins (71. Jurgen Celhaka), Bartosz Slisz, Ernest Muci - Mahir Emreli (78. Szymon Włodarczyk)

Marek Gołebiowski po meczu: "Jak podpisywałem kontrakt z pierwszym zespołem, to byłem poinformowany, że jestem szkoleniowcem z rezerw, ale dostaję w tej chwili misję ratowania wyniku. Można powiedzieć, że tym wynikiem się nie bronię, bo przegraliśmy trzy spotkania w ekstraklasie i dwa w Lidze Europy, udało się wygrać tylko w Pucharze Polski. O dokładne szczegóły, to już bardzo proszę pytać prezesa Mioduskiego. Bo, tak naprawdę, nie wiem, co miał na myśli i jakie ma plany."

Odpowiedzi na ostatnie pytania aktualnego choć tymczasowego trenera można szukać w tym miejscu: Dariusz Mioduski: Oczekuję walki i determinacji. Wyjdziemy z kryzysu.

W wybiórczej reasumpcji wywiadu, zapisu autorefleksji, wyznań, deklaracji prezesa i właściciela Legii powstała taka oto "13":

1 ... czy Legia chce zatrudnić Marka Papszuna w roli trenera pierwszego zespołu?
Dariusz Mioduski: - Tak. Mogę potwierdzić, że chcemy się porozumieć ze szkoleniowcem i jego sztabem. Jeśli nie będzie możliwe zatrudnienie go zimą, to jesteśmy gotowi poczekać do końca sezonu.
2 ... co z trenerem Markiem Gołębiewskim?
- (...) Powierzyliśmy funkcję trenerowi Markowi Gołębiewskiemu, który przeszedł szczegółową weryfikację w rezerwach, a jego osobowość, warsztat pracy i mentalność, należą z pewnością do kategorii tych, o które nam chodzi. Nie chcieliśmy zatrudniać „strażaka” z zewnątrz. (...) na pewno nie zrezygnujemy z jego dalszej pracy w klubie.
3. (...) w ostatnich latach dokonywaliśmy częstych zmian na pozycji trenera. Można stwierdzić, że potencjalnym błędem, który biorę na klatę, było zatrudnianie trenerów przede wszystkim pod wynik, pod presją czasu, pod presją mediów i różnego typu ekspertów. Podejmowaliśmy takie decyzje, bo zawsze najważniejsze było zdobycie mistrzostwa Polski i zazwyczaj ten cel osiągaliśmy. I choć zatrudniani trenerzy gwarantowali nam krótkotrwały sukces, w dłuższej perspektywie drużyna się nie rozwijała. I tak też było przy trenerze Michniewiczu, który miał przecież odpowiedni warsztat i doświadczenie.
4. (...) Przepraszam za to miejsce w tabeli, na którym jesteśmy. Ta sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca. Rozumiem gorycz kibiców. Też czuję gniew i wiem, że sytuacja wymaga nie tylko diagnozy, ale zdecydowanych działań, które podejmujemy. Jednocześnie dziękuje całemu środowisku związanemu z naszym klubem za słowa wsparcia i kibicowską postawę w tych trudnych dla nas wszystkich chwilach. Przyczyn obecnego kryzysu jest kilka. Dostrzegałem zastój w rozwoju drużyny już od meczu z Pogonią w poprzednim sezonie.
Natomiast najważniejsza z nich, to nieodpowiednie przygotowanie do sezonu oraz nieodpowiednie przygotowanie fizyczne i mentalne do rywalizacji na trzech frontach. Wpadliśmy też w poczucie samozadowolenia.
5. (...) szukając głębszych przyczyn, z pewnością widzimy, że krótkotrwałe nastawienie na wynik w dłuższej perspektywie powoduje zbytnie rozluźnienie po osiągnięciu celu, jakim były mistrzostwa Polski czy awans do europejskich pucharów.
Szczególnie w momentach sukcesu potrzeba więcej pracy, pokory i jeszcze raz pokory. To ma być motywacja do dalszej pracy, poczucie, że jesteśmy na początku drogi rozwoju, a nie osiadania na laurach po jednym czy drugim mistrzostwie. Dlatego potrzebujemy takiego szkoleniowca jak trener Papszun. Na takiego jesteśmy gotowi poczekać. Wynik będzie zawsze priorytetem, ale dokręcamy śrubę, jeżeli chodzi o wewnętrzne zasady i nie będziemy już tego poluzowywać, na co błędnie się wcześniej godziliśmy, lub nie egzekwowaliśmy od trenerów. Jest to też jedno z głównych kryteriów przy wyborze docelowego szkoleniowca i ludzi, którzy z nim pracują. Zawodnicy mają w Legii fantastyczne możliwości rozwoju. Jeśli chcą zrobić prawdziwe kariery, muszą to zrozumieć.
6. (...) Mam bardzo wysokie wymagania przede wszystkim wobec graczy z największym doświadczeniem, którzy powinni w trudnym okresie brać na siebie odpowiedzialność. Mamy w drużynie etatowych reprezentantów swoich krajów, mamy znających ligę jak własną kieszeń Polaków. Swoją siłę muszą pokazać w szatni i na boisku, a nie przed kamerami telewizyjnymi. Każdy powinien zacząć poprawę od siebie, od przemyślenia swojego podejścia, zaangażowania. W Legii nie będzie świętych krów, chcę to jasno powiedzieć. Gra tutaj ma być zaszczytem, a nie odcinaniem kuponów.
7. (...) Bardzo liczę w tym momencie na Inakiego Astiza i Tomka Jarzębowskiego. Znają ten klub, kochają go. Ich zadaniem jest wspieranie trenera Gołębiewskiego. Już wcześniej ściągnęliśmy do klubu fachowców, którzy pracowali chociażby nad aspektem fizycznym, myślę tu o Bartku Bibrowiczu i Michale Kwietniewskim. Widzieliśmy, że niektóre aspekty w zespole idą w złym kierunku, stąd ta decyzja. Jesteśmy gotowi na dalsze wzmocnienia sztabu.
8. Chcemy odpowiednio bilansować kadrę, dlatego zimą z pewnością dojdzie do kilku korekt, jeśli chodzi o skład. (...) Więcej ciężkiej pracy, mniej pychy. Potrzebujemy większej odpowiedzialności za klub i zespół. Zawodnicy muszą mieć poczucie, że nie grają „pod siebie”, tylko tworzą jeden organizm, ...
9. (...) co z pionem sportowym, który obecnie odpowiada za transfery? Czy przewiduje prezes jakieś zmiany w jego funkcjonowaniu?
- Wzmacniamy go, będą w nim zmiany, niedługo o nich poinformujemy. Niezależnie od decyzji dotyczących pierwszego trenera, od 1 stycznia do sztabu dołączy najprawdopodobniej jeden z najlepszych trenerów–analityków „młodego pokolenia”, który specjalizuje się też w stałych fragmentach gry. Wraz z nowym trenerem będziemy wzmacniać też inne pozycje w sztabie.
10. Jesteśmy blisko dopięcia formalności, aby Legia miała klub filialny, gdzie będą mogli trafiać nasi młodzi zawodnicy, by wchodzić zdecydowanie szybciej i efektywniej do seniorskiego futbolu. Tego obecnie brakuje. Dziś niektórym młodym zawodnikom jest zbyt wygodnie, są w kadrze pierwszej drużyny i drużynach akademijnych i trochę im to wystarcza.
11. Trener Gołębiewski wprowadził wiele zmian i zaczynamy widzieć poprawę w poszczególnych elementach, nad którymi pracujemy, ale to jest proces, który wymaga czasu. Teraz najważniejsze jest punktowanie w lidze i awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Później będziemy finalizować odpowiednie decyzje, zarówno co do trenera, jego współpracowników, jak i kształtu kadry. Zima ma być początkiem nowego etapu. Nie tylko powrotu na zwycięskie tory, ale również wejścia na wyższy poziom, jeśli chodzi o budowę drużyny, o odpowiedni dobór zawodników, pod styl pracy przyszłego trenera, a nie odwrotnie. Przywracamy odpowiednią hierarchię w zespole, gdzie to szkoleniowiec jest szefem, on dowodzi zawodnikami, nie jest ich kolegą, tylko przełożonym.
12. Dziś sytuacja finansowa Legii Warszawa jest stabilna, mimo różnego rodzaju perturbacji sportowych czy kwestii zewnętrznych, jak pandemia koronawirusa, która zdestabilizowała globalną gospodarkę. Naprawdę nieźle sobie radzimy w tych obiektywnie trudnych warunkach. Oczywiście awans do Ligi Europy UEFA pozytywnie wpłynął na budżet, ale poza tym też działamy bardzo racjonalnie.
13. (...)  nikt nie zamierza uciekać od odpowiedzialności, na czele ze mną. (...) Słyszymy słowa krytyki i je rozumiem. Nie popadajmy jednak w czarnowidztwo, tak jak robią to niektórzy krytycy. Nie mam tu na myśli fanów, ale licznych „doradców”, uaktywniających się w mediach. Przypomnę tylko, ile boisk treningowych miała Legia, jak wyglądał klub kilka lat temu, bez znakomitego zaplecza, jakim jest obecnie LTC. Łatwo rozporządzać cudzymi pieniędzmi. Wszystkich moich krytyków zachęcam do zainwestowania swoich pieniędzy w piłkę nożną.
Tak, mamy poważny kryzys sportowy, ale z niego wyjdziemy. To okres przejściowy, który chcemy jak najmądrzej wykorzystać, tak, aby już więcej takie problemy się nie powtarzały.

Wywiad Dariusza Mioduskiego na forach netowych od razu odbił się szerokim echem, trzeba przyznać niezbyt przychylnym prezesowi, choć w takim razie trzeba odnotować i takie stwierdzenie:
"Przecież opinie i komentarze na temat tego wywiadu były znane zanim jeszcze ktokolwiek zaczął go czytać No niestety, DM sobie na to zasłużył, ale obiektywnie mnie komunikaty jakie wysłał się podobają. Wszystko jak zawsze zweryfikuje działanie i podejmowane decyzje." Rafał Żochowski na TT.

Suplementem do wydarzeń czwartkowych wydaje się info od zazwyczaj dobrze poinformowanego Tomasza Włodarczyka: "W klubie zdano sobie sprawę, że skoro do końca roku jest jeszcze wiele spotkań (na teraz osiem), dalsze pozostawienie drużyny bez doświadczonego szkoleniowca jest bardzo ryzykowne. Dlatego w ostatnich dniach zintensyfikowano wprowadzanie wariantu pośredniego - sprowadzenie do klubu doświadczonego trenera-strażaka, który miałby pomóc zespołowi na cito. Z jednym zastrzeżeniem: ta misja będzie krótka lub bardzo krótka. Uzależniona jedynie od tego, kiedy do klubu trafi nowy trener, którego bardzo chce Mioduski, czyli Marek Papszun." źródło: meczyki.pl
Riposta netu jest natychmiastowa, Cezary Kucharski na tt: Jeszcze wczoraj wieczorem w wywiadzie DM mówił: „Nie chcieliśmy zatrudniać „strażaka” z zewnątrz”. Tomasz Włodarczyk: Jak rozumiem, to tyczyło się czasu, gdy decydowali o zwolnieniu Michniewicza. Wtedy nie chcieli. Teraz są sześć meczów, i pięć porażek, później.

What's next?

Dyskusja (30)
1piątek, 26, listopada 2021 21:51
dalkub
i jeżeli ktokolwiek z komentujących chce coś dobrego powiedzieć o obecnym prezesie i jego ferajnie, to zupełnie szczerze i bez żadnej żenady powiem że jest idiotą.
2piątek, 26, listopada 2021 22:40
Senator
Legia nie poniosła w tym sezonie większej porażki niż ten wywiad
To tweet Radosława Nawrota dziennikarza z Poznania , fakt nie lubiącego Legii ale zawsze trzymającego poziom. Jeśli i on tak odebrał te brednie to znaczy ze Mioduski zatracił sie już w samouwielbieniu zupełnie .
PS
Pan Zbyszek jest jedyną znaną mi osobą odbierającą ten wywiad pozytywnie i chwalącą prezesa . Świat się kończy .
3piątek, 26, listopada 2021 23:18
Senator
To jeszcze jedno .
Oczywiście trochę racji ma red Zochowski problem jest taki ze my to już słyszeliśmy kilka razy. Nikt już nie wierzy prezesowi , nikt .
Czy np prezes zdaje sobie sprawę ze w Częstochowie mówią tak . Tu nawet hydraulika nikt nie zwolni bez zgody Papszuna? Mioduski jest gotowy na taką władzę trenera ?
I jeszcze jedno. Tu i ówdzie słychać ze charakterem pan Papszun przypomina Sa Pinto, czy i to Mioduski rozpatrzył czy wie o takich opiniach ? Czy ponownie wdepnie w wielkie g….
4sobota, 27, listopada 2021 00:07
iocosus
Mhm, no dobra, nie zapisuję się do zwolenników Żochowskiego ani Mioduskiego, ale bić w niego jak w bęben jest teraz cholernie łatwo. Skupmy się choćby zatem tylko na rzeczach wymiernych.
Plusy dodatnie prezesa Dariusza Mioduskiego:
1. Wybudowanie LTC.
2. Mistrzostwo Polski zdobyte pięciokrotnie: 2016, 2017, 2018, 2020, 2021
3. Puchar Polski - 2016, 2018
4. Awans do Ligi Europy - 2021
5. Utrzymywanie Legii na najwyższym poziomie finansowania w Ekstraklasie.
6. Utrzymywanie Legii na drugim miejscu szacowanej wartości kadry piłkarskiej w Ekstraklasie. Legia - 27,73 mln €
7. 
8.
Plusy ujemne
1. Utrzymywanie Legii na drugim miejscu szacowanej wartości kadry piłkarskiej w Ekstraklasie. Legia - 27,73 mln € zdystansowana przez Lecha - 32,80 mln €
2. Brak stabilizacji kadry szkoleniowej.
3. Błędy personalne w doborze kadry szkoleniowej (kwestia uznaniowa ale Mioduski sam się do tych błędów przyznał)
4. Porażki w eliminacjach do Ligi Europy z Sheriffem Tiraspol lub z Dudelange.
5. 
6.
7.
8.
5sobota, 27, listopada 2021 00:14
iocosus
@ Senator
Z twitta Macieja Iwańskiego: "W @LegiaWarszawa z tego co słyszę - naprawdę „all in” na Marka Papszuna: rekordowa pensja, przyjście ze sztabem, pięcioletni kontrakt, pełna swoboda w transferach (ma odejść dotychczasowy dyr sportowy)."

Papszun ma opinię trudnego we współpracy, ale Mioduski wydaje się że wybiera drogę Filipiaka z Probierzem.
6sobota, 27, listopada 2021 07:41
dalkub
to tak

LTC - powstało z kilkuletnim opóźnieniem
te mistrzostwa to często w bólach, dużym farcie i słabości pozostałych, np. czekanie na remis oglądany w tv
Finansowanie z pożyczek a nie z kasy wypracowanej na boisku/stadionie itd. - apropos dało tyle że jeden punt zdobyty w Wawie w lidze kosztuje pewnie z 5 razy więcej niż w Radomiu, czyli palenie kasą w piecu.

W przypadku minusów to polityka transferowa i permanentna wymiana zawodników. Zatrudnianie zawodników od czapy, czyli np brak prawego wahadła jak wiemy że trener chce grać 3-5-2, brak mobilnych zawodników w środku po stracie Kapustki itd.

Tu użyję brzydkich słów - permanentne pierdolenie głupot w wywiadach, które wkurwiają jednych a śmieszą innych.


Mioduski won z Legii i nie ma to znaczenia kto po nim, nawet pani woźna będzie lepsza niż on.

Porażek w drodze do pucharów to było więcej niż wymienione
7sobota, 27, listopada 2021 10:00
iocosus
Dalkub wpisuję w minus te porażki w eliminacjach do pucharów w  których byliśmy zdecydowanym faworytem i dysponowaliśmy kadrą o większej szacunkowej wartości niż rywal.
W każdym razie utrata punktów rankingowych w UEFA to z pewnością wymierny zdecydowany minus w "dorobku" prezesa Mioduskiego, który powinien "brać na klatę".
"Polityka transferowa" - wymierny czynnik to mój punkt pierwszy w minusach. Za kadencji Mioduskiego nie tylko nie zwiększyliśmy zdecydowanie wartości zespołu, ale pozwoliliśmy żeby pod tym względem zdystansował nas Kolejorz. Pytałem o ten parametr bezpośrednio Mioduskiego kilka lat temu i on przyznawał że jest to wskaźnik rozwoju zespołu. No i tu klapa po całości, to znaczy prezes może się tłumaczyć że przy braku pucharów, gdy trzeba było spinać budżet bez zakładanych wpływów do niego to utrzymanie wartości zespołu na takim samym poziomie jest sukcesem, ale ... wobec tego co sam sobie zakładał, to zamierzeń nie spełnił. 
Dalkub: "nie ma to znaczenia kto po nim, nawet pani woźna będzie lepsza niż on"
Mhm, to chyba jednak wolałbym Miodka niż kilku innych prezesów z naszej rzeczywistości. Gdyby w 2009 ktoś nam zaproponował prezesa z którym zdobędziemy pięć razy mistrzostwo, dwa PP i co prawda tylko raz ale jednak awansujemy do fazy grupowej w pucharach europejskich, to kogoś takiego bralibyśmy bez mrugnięcia powieką.
Miklas - Mioduski ?
Kosmala - Mioduski ?
Dalkub doszedłeś do punktu w którym doceniasz Leśnego?
Leśnodorski = Mioduski ? Za prezesury tego pierwszego miała miejsce jedna z największych administracyjnych wtop w historii klubu. Wstyd był na całą Europę. Przyznaję że lubię Leśnego ale co by było gdyby fart go opuscił?
Józef Wojciechowski - Dariusz Mioduski - zdecydowanie po stokroć wolę naszego Miodzia, przy Józiu jest futbolowym fachurą i specem
Janusz Filipiak - Dariusz Mioduski - ciekawe zestawienie, ten pierwszy to jeden z najbogatszych Polaków, a ten drugi wyczarowuje kasę na klub, który lepszy? Te "czary" to może być największa wtopa DM dyskredytująca go kompletnie, ale póki co z finansowaniem Legii sobie radzi.
Osuch - Mioduski, przeklinany w Bydgoszczy, ale gdy go zabrakło ... tylko czy to znaczy że lepszy od Mioduskiego?
Kołakowscy - Mioduski - Jarosław Kołakowski to inteligentny facet i zna realia piłkarskie, zobaczymy co osiągnie z Arką, gdyby był w Legii miałbym tylko wątpliwość kto by więcej zyskał klub czy menago jako właściciel?
Werenze/Mandziara - Mioduski, - Mandziara na polskiej piłce zęby zjadł, ale nie wiem czy bym go zamienił z naszym "ignorantem"
Rutkowski/Klimczak - Mioduski - latem tego roku zapewne cały Poznań wskazałby Miodzia jako większego profesjonalistę?
Świerczewski - Mioduski - na dziś, ten pierwszy to niekwestionowany wzorzec zarządzania klubem.
8sobota, 27, listopada 2021 10:19
Zbyszek
Ja po meczu z Leicesterem w komentarzu pochwaliłem Mioduskiego i zdania nie zmieniam ,a nawet się w nim utwierdzam. Obawiam się tylko czy prezes pod wpływem urzędasów znowu poprzestanie na słowach czy też wreszcie zacznie poważnie traktować swoje funkcje właścicielskie czyli zacznie podejmować twarde, ale konieczne decyzje. To ,że różni gówniarze drą ryje wynika z dwóch znanych z psychologii postaw, a mianowicie: po pierwsze : ujawnia się podłość, chęć dokopania leżącemu, póki on jeszcze leży, bo jak wstanie to już opluwać go nie będzie można. A więc medialnego zaistnienia .
Po drugie : na pochyłe drzewo byle koza skacze. Miodsuki sobie pozwala na takie ataki , bo nie podejmuje racjonalnych decyzji i nie potrafi ich bronić. W takich jak dziś okolicznościach musi nastąpić ucieczka, ale do przodu, działania wyprzedzające, ofensywne. Nie chowanie jak struś głowy w piasek , no byle chłystek w nią kopie.
Na to nakładają się trzy kolejne czynniki .
Prezes nie broni swoich priorytetów i daje się ponieść fali szambonurków. Sam Mioduski uznał, że awans do Pucharów jest najważniejszy, aby uratować płynność finansową. Ja nie wiem czy to przekona wrogów Legii ,ale trzeba powiedzieć jasno, że liga na tym etapie nie była najważniejsza. Prezes dał się zapędzić do kąta przez gnojków, którzy chcą wmówić, że awans do LE się nie liczy. Gdybym był właścicielem Legii to bym jasno powiedział, że to ja ustalam co jest ważne ,a co nie i za to ponoszę odpowiedzialność, ale na końcu rozgrywek . A Mioduski sam niejako przyznaje rację wrogom ,co ich dodatkowo rozzuchwala. Sam miałem przed prawie 29 laty podobną okoliczność i za jedną z decyzji zostałem w mediach, w tym ,w TVP ostro zaatakowany i obroniłem się wskazując na nędzę argumentów adwersarzy. Nie wolno palantom ustępować , bo frajerstwo wejdzie na głowę.

Mioduski niejako cierpi za zawiedzione ambicje wielu byłych graczy, trenerów itd, którzy uważają, że powinni zajmować jakieś funkcje w Legii, lub chociaż ,być doradcami. Nie chcę wymieniać tych nazwisk, ale w tym nienawistnym chórze główne skrzypce grają ludzie w taki czy inny sposób w przeszłości związani z Legią. Coś sprawiło, albo ktoś sprawił, że ich głosy brzmią tak jak by rozpierała ich radość, że Legia popadła w poważne tarapaty. Oni gotowi byliby Legię zniszczyć tak jej nienawidzą.

Mioduski cierpi za swoją niezależność. W polskiej piłce od wielu lat istnieje niepisane prawo dopieszczania pismactwa poprzez dopuszczanie do pańskiego stołu, a nawet przekupywanie . Tylko 2-3 dziennikarzy jest poza tym układem . Mioduski tego zwyczaju nie praktykuje. Więc ci mediaworkerzy chcą go nauczyć pokory : " Widzisz arogancie ,że lepiej z nami żyć w zgodzie ". I to oni tworzą ten przekaz medialny na kształt nagonki wykorzystując sytuację. Gdyby Mioduski im uległ to ton byłby tak łagodny i dobrotliwy jak w przypadku np. Cupiała w Wiśle, Bońka w PZPN czy Wojciechowskiego w Polonii.

JA KATEGORYCZNIE OŚWIADCZAM ,ŻE W CHÓRZE Z WROGAMI LEGII NIGDY ŚPIEWAŁ NIE BĘDĘ.

Muszę napisać z ubolewaniem, że chyba stres odebrał w jednej kwestii Mioduskiemu zdolność obiektywnego oglądu rzeczywistości, a mianowicie on jedynego ratunku upatruje w zatrudnieniu Papszuna. Z tego co mi obiło się o uszy Mioduski przyjął sugestie o których m.innymi ja pisałem na tej stronie, że zatrudnianie trenera , który pokazał wysokie umiejętności przy obecnym układzie organizacyjnym , rozmytej odpowiedzialności w Legii nie ma racji bytu. Trener w takim klubie jak Legia musi był równocześnie menedżerem co sprawdziło się w klubach brytyjskich. Decyzje w pionie sportowym muszą spoczywać w jednych rękach . A do tego taki trener musi mieć gwarancje ,że byle nagonka padluchów go nie zmiecie ,że nie będzie baranem ofiarnym rzucanym na żer gawiedzi. Dotychczas trenerzy byli obwiniani za to czego nie popełnili : np. Jozak , któremu jakiś pajac wysłał zespół za ocean i do Hiszpanii , gdzie zawodnicy w okresie przygotowań do sezonu nie mogli trenować np. Magiera, któremu wyprzedano kluczowych zawodników, np. Sa Pinto ,którego zwolniła żona jednego z nieszczęśliwych piłkarzy przy pomocy innej paniusi, np. Vukovicz ,któremu nie wzmocniono drużyny np. Michniewicz, któremu sprowadzono szrot.
Papszun w taki układ nie wejdzie, a nadto Mioduski musi liczyć się z tym, że po tej zbieraninie różnych odpadów udających profesjonalnych graczy nie zostanie kamień na kamieniu i trzeba będzie mozolnie zacząć budować na zdrowych zasadach wymagania rzetelnego wywiązywania się z obowiązków na treningu i na boisku.
To nie prezes i trener grają na boisku . Ale to od nich zależy kogo dobierają do realizacji zadań i celów.
Powtórzę raz jeszcze ,że mam nieustającą nadzieję i wierzę, że Mioduski wreszcie zerwie z klikowością , fałszywą korporacyjną lojalnością i dobro Legii postawi na pierwszym miejscu.
Ja już stary jestem ,ale jeszcze mam czas , jeszcze doczekam, aż na naszej ulicy znowu zaświeci słońce.
9sobota, 27, listopada 2021 10:34
dalkub
czyli z tej wypowiedzi wyszło po raz kolejny że dobry car i źli bojarzy, jakby autor nie dostrzegał kto dobiera bojarów. Dalej bez komentarza, bo mam do tego taki sam stosunek jak Senator.

Iocosus

wolę z pewnością Leśnego niż Mioduskiego - tak mea culpa mówiłem inaczej, ale tu nie ma porównania, nawet biorąc pod uwagę Leśnego i jego kolegów z trybuny północnej.
Nie wiem czy lepszy Kosmala, Miklas czy inny były prezes czy Mioduski - moim zdaniem ten sam poziom, poniżej pani sprzątającej z punktu widzenia rozumienia biznesu, prowadzenia biznesu itd. Powyżej autor napisał że się cieszy z twardej wypowiedzi prezia - no nawet jeżeli przyjąć że ta wypowiedź ma pozytywną konotację, to żesz kurwa mać po tylu latach? tyle lat potrzebował? przecież w Legii problemy narastały od dawna, nie od roku. My byliśmy w trendzie spadkowym od momentu objęcia przez niego klubu, momentami korygując go nieznacznie w górę..

Pan Mioduski nie nadaje się do zarządzania tym przedsiębiorstwem, nie nadaje się na stanowisko prezesa, nie nadaje się do wybierania i dobierania współpracowników - co nawet Zbyszek wykazał. To do czego się nadaje? do poszukiwania finansowania swoich wtop zarządczych? i to jest ten jego sukces? nosz k......mać wybitny managier wybitny.

Nie wiem co by zrobił Kołakowski czy Osuch czy inny Mandziara w Warszawie i mówiąc szczerze mam to w dupie, wiem czego nie robi, albo co robi obecny prezio i jestem w stanie przewidzieć z dużym prawdopodobieństwem co się stanie - pisałem o tym ce 2-3 lata temu - czy leci z nami pilot?

Ci z Poznania i cała reszta to podobny poziom tylko mniejsze możliwości finansowe stąd przy angażowaniu środków jakoś się te mistrzostwa zdobywało, ale już ani spektakularnie, ani bez stresu, w większości przypadków z trzęsącą dupą.
10sobota, 27, listopada 2021 13:25
Zbyszek
@Iocosus @Senator.
Broń mnie panie Boże, abym Wam przyganiał. Mnie chodzi o elementarny obiektywizm , bowiem Mioduski jest właścicielem Legii czyli od kilku lat to on jest Legią i absolutnie nie zgadzam się ,aby powtarzać bez refleksji to czym plują byle najemnicy ,bez osiągnięć, z których wielu to sprzedawczyki i aby oni darli ryje , że oni to Legia. Jednocześnie odbiera się prawo głosu i prawo do obrony Mioduskiemu , a daje głos kanaliom. Na to mojej zgody nie ma .
Tu nie rozumiem np. Dalkuba , który z racji trenowania w Legii zna sprawy korupcji i wie, że wielu dziś gnojących Legię powinno wisieć na tablicy hańby. A innym radzę porozmawiać, ale prywatnie np. z Engelem, Etmanowiczem czy Strejlauem.
Niestety tekstu o korupcji nie odtworzę, ale pewno w poniedziałek w komentarzu po meczu z Jagą w telegraficznym skrócie przypomnę jak to Legia w sezonie 1991/92 o mało realnie nie spadła z ligi , po raz pierwszy od II wojny światowej. I znowu wielu dziwię się, że o tamtym okresie zapomnieli. Nieładnie, oj, nieładnie !.
11sobota, 27, listopada 2021 15:29
dalkub
nie rozumiem co ma korupcja do krytyki Mioduskiego. Ja go krytykuję nie dlatego że krytykują go inni, ale dlatego że na ta krytykę zasługuje i wolałbym aby broniła go jego praca i rozwój klubu a nie PR.
Co do wymienionych panów to osobiście znam pana Strejlaua, oby synów i małżonkę, która uczyła mnie WF. Z panem Andrzejem miałem przyjemność być w zarządzie Hutnika Warszawa, z Tomaszem czyli młodszym synem grałem w HKS, starszego też znam. I powiem tak że w tamtych czasach każdy był umoczony w korupcję, choćby przez to że chował głowę w piasek
12wtorek, 30, listopada 2021 06:40
czarnuch
iocosus

1. Wybudowanie LTC.
Kredyt na 15 lat + dotacje - to w głównej mierze pozwoliło na wybudowanie a nie sukcesy krajowe. Kolejne, długoterminowe zobowiązanie choćby w rubryce "inwestycje" nie do końca mógłbym określić plusem.. Ponadto.. Mityczne wybudowanie LTC - to my rozliczamy Mioduskiego jako prezesa czy włodarza? Dokładał z kasy prywatnej czy klubowej?
2. Mistrzostwo Polski zdobyte pięciokrotnie: 2016, 2017, 2018, 2020, 2021
Ile z nich pozwoliło na spięcie budżetu?

5. Utrzymywanie Legii na najwyższym poziomie finansowania w Ekstraklasie.
6. Utrzymywanie Legii na drugim miejscu szacowanej wartości kadry piłkarskiej w Ekstraklasie. Legia - 27,73 mln €
Tutaj też można gryźć się w język zanim choćby pomyśli się o plusie.. To takie hasła, które dają pozycję w PR ale w praktyce.. To ekstraklasa. Za każdym takim argumentem jest spojrzenie na rywali i ich 'pracę', 'rozwój'.. Poprzednik podbijał budżet przebijając sufit i to bez jakichkolwiek kompetencji strategicznych.

Doprawdy tylko tyle plusów ujemnych rzuca się na pierwszy rzut oka u prezesa Mioduskiego..? Smile
5. Zjazd z budżetu.
6. Zjazd z jakości sportowej, skautingowej, szkoleniowej.
7. Mierna polityka transferowa (wartość kadry na transfermarkt to jedno.. drugie to mieć Karbownika i mierzyć w 10mln euro a faktycznie..).
8. Zmarnotrawiony dorobek punktowy w rankingu UEFA.
9. Poparcie wśród kibiców znikome.
10. Prasa - na wojnie.
11. Parę "rekordów" pobitych.
12. Jeden z nielicznych na świecie przedstawicieli prezesów z ograniczoną odpowiedzialnością.
13. Poległ w 'reformowaniu' Żylety.
14. Mizerne owoce Akademii.

I tak można lecieć..
Największą porażką przeważającą o opinii o nim jest fakt,że wśród zdecydowanej większości zajadaczy piłki kopanej jest on po prostu spalony jako prezes przez stricte decyzje jakie podejmował ostatnimi laty. Plusy ujemne proszą się wyłącznie o dymisję. Można owszem powspominać o ekhm jakiś tam zasługach, doszukać się plusów dodatnich ale nadal.. Mało kto widzi w nim sprawdzonego poprzez naukę na błędach prezesa klubu piłkarskiego pełną gębą, aspirującego o dominację w kraju z głodem ekspansji średniej europejskiej półki.

Wywiad z kolei wyłącznie potwierdza,że to nie jest odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku.

PS. Jako plus dodatni doliczyłbym na konto pozyskanie kasy od PISu.
13wtorek, 30, listopada 2021 23:55
iocosus
Czarnuch zacznę od tego że w własnych odczuciach, wrażeniach to mnie cały czas dręczy myśl, że Dariusz Mioduski może być "grabarzem" Legii. Nie mogę tego wykluczyć i to nie na zasadzie, że w tym sezonie na przykład spadniemy z Ekstraklasy, ale moje obawy są dużo większe, coś na zasadzie, że gdy Mioduski postanowi pozbyć się Legii to może być coś podobnego jak Wojciechowski uczynił przekazując Polonię Królowi lub Cupiał Wisłę Meresińskiemu, a później tym dzielnym, oddanym klubowi Sharksom z jakimiś na stołku figurantami zagranicznymi lub figurantką zmieniającą na koniec nazwisko. Przyznaj Czarnuchu patologia kibicowska zarządzająca klubem to dopiero dramat i tragedia, choćby przy tej przykładowej krakowskiej nasz Miodzio póki co to mały pikuś.
Wiara w to że Wandzel z Leśnym na białym koniu przybędą i gdy Miodzio wytrzepie się z kasy to odda im klub, a oni go uratują, to według mnie naiwność, bo znając relacje między panami, gdyby nawet Mioduski pozbył się klubu na rzecz swoich dawnych wspólników to w takiej spirali zobowiązań finansowych, że nowi "włodarze" by byli za krótcy, żeby z nich wyjść. 
Tego się doprawdy obawiam, żeby "finansowe czary" nie doprowadziły nas do sytuacji onegdaj Rangersów. Nasz prezio mówił, że jeden sezon bez pucharów Legia wytrzyma, dwa to będzie na styku, a o trzecim już mówić nie chciał, a tu: czary mary plus sprzedaż Szymańskiego, Karbownika i tych sezonów, aż do obecnego, trochę się uzbierało, plus LTC który również przecież trzeba spłacać.  
Oprócz nazwijmy takiej "strategicznej" obawy, to bieżącej rzeczywistości również zaklinać nie wolno i gdy się słucha na przykład na twitterze  "Pokoju" Kuby1916 w ramach #LegiaTalk z Igorem Lewczukiem, Łukaszem Olkowiczem, Marcinem Szymczykiem to włos na głowie się jeży. Swoją drogą polecam i reklamuję - fajny format, dobrze wykorzystane możliwości które stworzył twitter, zaglądajcie kto nie znał #LegiaTalk.
Zatem o Legii trzeba rozmawiać, bez głaskania i łubudubu itd., ale też moim zdaniem medialny lincz i kamieniowanie Mioduskiego również nie mają sensu. To tylko napędzanie emocji, a one są bardzo złym doradcą. Gdy dla jednych, "obrońcy" Mioduskiego to "idioci", a dla drugich atakujący prezesa to "szambonurki" to rozmowa traci rację bytu. To tylko spuszczenie pary, nic więcej.
Od Mioduskiego oczekuję racjonalnych decyzji, ale trudno o nie gdy na przeciwko ma się tylko i wyłącznie rozhisteryzowanych oponentów krzyczących, że jedynym wyjściem z sytuacji jest wejście na szafot prezesa. Otóż może warto sobie uświadomić, zawiadującym tym szafotem jest tenże właśnie prezes i co ma on zgodnie z wolą ludu dobrowolnie położyć głowę i jeszcze samemu uruchomić gilotynę? A przyklaskiwać temu widowisku w pierwszym szeregu gawiedzi, mają Leśny z Wandzlem, aha, tego doprawdy drodzy kibice po Mioduskim się spodziewacie, tego oczekujecie?
Moim zdaniem, pozostaje tylko odwoływanie się do racjonalności, a jeżeli tak, to trzeba ważyć "za i przeciw" i nigdy nie jest tak że rzeczywistość jest czarno-biała. Jeżeli się widzi tylko jeden z tych kolorów, to albo trzeba się udać do okulisty, albo przyjąć że jest się stronniczym. 
Czarnuchu zmień ksywkę na "Kolorowy", albo przynajmniej zacznij dostrzegać kolory. Wink
1.LTC to nie mit a rzeczywistość, której nie mógł zrealizować ani koncern samochodowy ani medialny, Mioduski jest i właścicielem (włodarzem) i prezesem, "wyczarował" sfinansowanie tego przedsięwzięcia i do póki "czary mary" nie okażą się kulą u nogi przy spłatach zobowiązań, dotąd będzie mógł uważać to za swój sukces i trzeba mieć klapki na oczach i być skrajnie uprzedzonym żeby powstania LTC nie docenić. 
2. Czarnuchu podważasz pięć Mistrzostw Polski zdobytych za Mioduskiego!? Kuźwa mać, sprawdź ile tytułów mistrzowskich Legia zdobyła między 1970 a 1993 rokiem, albo pomiędzy 1995 a 2013, w tym drugim okresie podpowiem, przez prawie dwadzieścia lat zdobyła raptem 2, słownie dwa mistrzostwa. Po tych mistrzostwach za Miodzia nie spinaliśmy budżetu!? To po jaką cholerę teraz płaczemy że mistrzostwa nie będzie, wszak do LE awansowaliśmy i jakoś w tym roku uda się związać koniec z końcem, budżet być może zepniemy. 
Punkt 6 z plusów dodatnich jest jednocześnie punktem 1 w moich plusach ujemnych i sądzę że jest to również największe rozczarowanie dla Mioduskiego. Zdobywaliśmy mistrzostwa ale zespół się nie rozwinął, nie zwiększył swego potencjału, stagnacja, a kto nie idzie do przodu ten się cofa i Lech właśnie nas zdystansował pod względem wartości kadry, a jeżeli wykorzysta szansę to i budżetem nas przegoni w kolejnych latach. Być może utracimy dominację na krajowym podwórku. I to jest miarodajne największe rozczarowanie tych kilku lat prezesury Mioduskiego o to jako kibice możemy mieć największą pretensję i na to się składają poszczególne czynniki jak polityka personalna, stabilność sztabów szkoleniowych, transfery, sądzę że jako prezes to właśnie Mioduski musi brać na barki i mam nadzieję że ma świadomość że tu zawalił, co innego obiecywał, coś innego zakładał, planował. Nie zrealizował. 
Do stagnacji przyczynił się brak wyników w pucharach czyli brak dochodów i tylko małym pocieszeniem jest utrzymanie i spinanie budżetu na poziomie dysponowania kadrą, która cyklicznie zdobywała tytuły mistrzowskie, ale na puchary była już za krótka. W tym roku starczyło na puchary, ale zabrakło na ligę. 
W każdym razie optymizm Mioduskiego gdy samodzielnie przejmował klubowe stery spalił na panewce.
Czarnuchu sprzedaż Karbownika w promocji to tylko dowód w jak krytycznej sytuacji finansowej klub się znajdował. Angole wzięli go chyba nie mając na niego pomysłu, w Grecji też stawiają na doświadczonego jak dobrze pamiętam Brazylijczyka a nie na naszego młokosa, z punktu widzenia Michała sportowo beznadziejnie, ale w Legii rok temu po sprzedaży księgowy odetchnął z ulgą. A tu jeszcze CM przy takim poziomie finansowym zdobywa mistrzostwo i awansuje do LE. Stąd równocześnie nasz sztukowany budżet to mały plus dodatni i największy z możliwych minusów.
Utracone punkty w rankingu UEFA są wymierne i niepodważalne to dowód regresu.
"Poparcie kibiców", "wojna z prasą" - gdyby były wyniki przestałyby mieć znaczenie. "Rekordami" nawet niechlubnymi się nie przejmuję, gdyby z błędów były wyciągane wnioski, co do tego ostatniego wywiady, deklaracje i zapewnienia Mioduskiego nie wystarczą, ale też nie każda decyzja musi być postrzegana jako głupia i nietrafiona. Nie wiem czy zatrudnienie Papszuna przyniesie skutek, w deklaracjach dostanie zaufanie, decyzyjność i poparcie o jakim Michniewicz mógł tylko pomarzyć. Tu nastąpiłaby zmiana o 180'. 
Nominacja Pawła Tomczyka jest racjonalną decyzją w kontekście zatrudnienia Marka Papszuna, nie rozumiem powątpiewania pojawiającego się na kibicowskich forach.
"Mizerne owoce Akademii." - fakt, ale mam w tym współudział, też wyrzucałem Mioduskiemu że ignoruje zagranicznych fachowców takich jak Grootscholten choćby, może jako kibice nie mamy cierpliwości, ale przyznaję że również czuję rozczarowanie, natomiast do przedyskutowania jest pomysł: "aby Legia miała klub filialny, gdzie będą mogli trafiać nasi młodzi zawodnicy, by wchodzić zdecydowanie szybciej i efektywniej do seniorskiego futbolu". Mam ambiwalentne odczucia. Jeżeli prezes stwierdza: "Dziś niektórym młodym zawodnikom jest zbyt wygodnie, są w kadrze pierwszej drużyny i drużynach akademijnych i trochę im to wystarcza." - to znak że coś zawodzi w procesie wychowawczym naszej Akademii. 
"Poległ w 'reformowaniu' Żylety." - to Mioduski miał reformować Żyletę? Chyba coś mi umknęło, zatem proszę o cytat z taką deklaracją żebym mógł się zapoznać z reformatorskimi dążeniami. Dotąd miałem go za zachowawczego w tematach kibicowskich. 
"Jako plus dodatni doliczyłbym na konto pozyskanie kasy od PISu" - a to spółka "Srebrna" pożyczyła Legii jakąś mamonę? O tym też nie wiedziałem. Uzyskanie jakichkolwiek dotacji rządowych dla klubu obojętnie jaka opcja jest przy żłobie uznaję za korzystne, ale jeżeli okaże się że DM kumpluje się z nijakim ministrem Mejzą to cofam najmniejszy przecinek mogący być interpretowany na korzyść legijnego pryncypała. 

Czarnuchu nie wierzę w dymisję Mioduskiego, dlatego oczekuję racjonalności w decyzjach, zakładam, że to drugie jest łatwiejsze do osiągnięcia niż to pierwsze. Jeżeli krytyka Mioduskiego też będzie racjonalna i wyważona być może łatwiej będzie mu dokonać autorefleksji w tym podjąć i bolesne dla własnych ambicji decyzje. 
14środa, 01, grudnia 2021 09:44
iocosus
Łukasz Olkowicz w PS o Akademii:
"Michniewiczowi zarzucano, że do pierwszego zespołu nie wprowadził żadnego z wychowanków akademii, którą corocznie zasila się milionami złotych i z którą w klubie wiążą nadzieje. Powody mogą być dwa: trener nie był wystarczająco cierpliwy do młodzieży (z drugiej strony grali u niego Maik Nawrocki i Kacper Skibicki, ale oni wychowankami nie są) albo ta młodzież nie była w stanie doskoczyć do poprzeczki, co by nie mówić zawieszonej na poziomie mistrzostwa Polski.
(...) dziś nie ma spójnej linii między klubem i akademią. Właśnie tym w najbliższych miesiącach chce zająć się Mioduski, skoordynować pracę pionu sportowego i akademii – w oczekiwaniu na przyjście Marka Papszuna
(...)
Brak udrożnionej drogi do pierwszego zespołu to problem, z którego być może nie zdają sobie sprawy na górze, za to wywołuje obawy już w akademii. Do tej pory na młodzieżowym rynku Legia była jednym z najmocniejszych graczy, ale pozycję hegemona może łatwo stracić. Dziś młodzi piłkarze i ich rodzice, o których rywalizują przypuśćmy Legia, Lech i Zagłębie Lubin, patrzą nie tylko na teraźniejszość, ale i przyszłość. Wystarczy, że wezmą poniedziałkową gazetę, spojrzą na składy i zobaczą, gdzie znajdą najprzyjaźniejsze środowisko dla młodzieży. Pierwsza drużyna Legii na pewno do niego nie należy.
Infrastrukturalnie Legia się wyróżnia, ośrodek LTC na każdym robi wrażenie. Problem w tym, że niektórzy z młodych zawodników już zauważyli, że nowoczesny budynek to nie wszystko. Wielu młodych z akademii nie zastanawia się, kiedy zadebiutuje w pierwszym zespole Legii, tylko kiedy będą mogli z niej odejść. Zdają sobie sprawę z mikrych szans na przebicie się, wiedzą za to, że z legijnym wykształceniem bez problemu znajdą miejsca w innych klubach.
(...) W środku akademię ocenia się przez grę najstarszego zespołu juniorów oraz rezerw. Od dwóch lat za szkolenie odpowiadają Richard Groootscholten i Piotr Urban. Nawet nieprzychylne im osoby, a takich w klubie zwłaszcza przy ocenie pracy Holendra nie brakuje, muszą przyznać, że wpływ tego duetu akurat na najstarszych wychowanków był ograniczony. Przebijają się głosy o niepewnej pozycji Groootscholtena w Legii, a to z kolei w głowach trenerów akademii stwarza poczucie tymczasowości. Jak wierzyć liderowi, którego zaraz może nie być?
(...) Od osoby blisko akademii słyszymy: – Trudno mi uwierzyć, że w Legii nie ma takich piłkarzy, jak Dariusz Stalmach, którego teraz pokazał Górnik. Może więc zamiast obrażać się na tych, którzy są, bo marzymy, że kiedyś będziemy mieli lepszych, trzeba ich wprowadzać. Bo później okazuje się, że Mosór może grać w podstawowym składzie Piasta, a Cielemęcki pokazać się w Płocku. Sitek był graczem numer trzynaście w roczniku Legii 2000, a dziś występuje w kadrze U-21. W Legii ludzie muszą przestać się chować, zasłaniać seniorskimi zawodnikami i upychać ich w kadrze pierwszego zespołu po 25-30, tylko zaryzykować. Prezes Mioduski w ostatnim wywiadzie poinformował o klubie filialnym. To dobry pomysł, ale młodzi zawodnicy muszą przede wszystkim widzieć, że wejście do pierwszej drużyny Legii jest możliwe. Na początku trzeba im to nieco ułatwić, lekko uchylając drzwi.
(...) Przymierzany do warszawskiego klubu Papszun nie dał się poznać w Częstochowie jako ten, u którego przebiło się wielu wychowanków Rakowa. Nie jest też tajemnicą, że przestało mu tam być po drodze z dyrektorem akademii, Markiem Śledziem. Obaj to mocne osobowości, iskrzyło między nimi wielokrotnie. Śledź, co zrozumiałe, dopominał się o szansę dla młodych z akademii. Trener argumentował, że nie widzi wśród nich nikogo, kto poradziłby sobie w jego zespole.
(...) Z otoczenia prezesa Legii dostajemy opinię: – Chcemy, żeby nowy trener był otwarty na akademię i młodych zawodników, ale dla prezesa najważniejsze jest wygrywanie mistrzostwa i gra w europejskich pucharach. Nie odpuści tych celów tylko po to, żeby grała młodzież. ..."
źródło: Legia Warszawa - kulisy kryzysu. Warszawa kocha zwycięzców.. PKO Ekstraklasa - Piłka nożna (przegladsportowy.pl)
15środa, 01, grudnia 2021 11:29
CTP
@Iocosus
Pozwolę sobie zacytować jednego z kibiców na TT (@h_k1916):
"Wiara w to, że przyjście Marka Papszuna i zwolnienie RK wyleczy Legię jest poparta jakimiś logicznymi przesłankami? Dariusz Mioduski nagle przestanie być Dariuszem Mioduskim? Przestanie podejmować irracjonalne decyzje pod wpływem chwili? To jak wiara w to, że hazardzista sam z siebie przestanie grać, bo uzna, że to się w życiu nie sprawdziło. Albo że alkoholik z dnia na dzień sam przestanie pić, bo tak."

Oczekujesz, Iocosusie, racjonalności od prezesa Mioduskiego ale ja tej racjonalności w ogóle nie widzę. No bo, w czym Papszun jest lepszy od Michniewicza, że traktujemy tę decyzję jako racjonalną? Przecież pod względem osiągnięć Michniewicz bije go na głowę: 3 PP, 2 MP, 3 SP, awans na ME 2019 z U-21, no i oczywiście awans do LE. A co osiągnął Papszun? Przecież to nawet nie stoi obok racjonalności. To bardziej stoi obok "genialnej" koncepcji zastąpienia Kapustki piłkarzem Josue, czy zastąpienia Juranovica Johansonem - pomysły generalnie z tzw. dupy.

Co do naszej młodzieży, to nie chce mi się szukać mojej wypowiedz na tym forum ale jakiś czas temu pisałem tutaj, że za patologię uważam sytuację, gdy "jedynka" i rezerwy to dwa światy równoległe. Że rezerwy powinien prowadzić asystent trenera "jedynki", bo w obecnej sytuacji służą one głównie do promocji ich trenera a nie piłkarzy. Ba! Jestem przekonany, że mój pomysł nie jest nowatorski i trenerzy Akademii już dawno na niego wpadli. Problem w tym, że w tej strukturze organizacyjnej wszelkie pomysły, które przychodzą z tzw. dołu są po prostu ignorowane przez Zarząd. Od pomysłów to są dyrektorzy a nie jakiś trener z plebsu. Tak to, niestety, działa w tym nowoczesnym feudalizmie.
Dopóki Legia nie zmieni struktury zarządzania, to ja po prostu nie wierzę w jakąkolwiek poprawę.
16środa, 01, grudnia 2021 12:30
iocosus
CTP trudno się dziwić Mioduskiemu że chciałby Papszuna za trenera w klubie którym zarządza. Większość kibiców i środowiska piłkarskiego docenia trenera który wprowadził Raków z drugiej ligi przez pierwszą do Ekstraklasy i w niej do walki o mistrza i o puchary. Skoro ten trener pochodzi z Warszawy i nie krył intencji że jego celem jest poprowadzenie Legii, to chęć DM zatrudnienia MP wydaje się racjonalna i logiczna, tu się wszystko zgadza, pod względem intencjonalnym  Miodzio nie urwał się z choinki, natomiast w jaki sposób to wszystko przebiega, to już jest inna para kaloszy i tu z racjonalnością może być nieco na bakier. 
Stanowski ćwierknął że "Dariusz Mioduski dwa-trzy miesiące temu w towarzystwie innych ludzi: - Taki ktoś jak Marek Papszun nigdy nie będzie tu pracował, dopóki ja jestem." - i te słowa można uznać za prawdopodobne ponieważ struktura warszawskiego klubu nie przewiduje miejsca dla trenera decyzyjnego, który ma w klubie dużą, a w zasadzie nieograniczoną autonomię i jest faktycznym panem i władcą w tym co jest związane z drużyną. Pozycja Michniewicza faktycznie była czegoś takiego zaprzeczeniem, zatem obsadzanie w takiej samej roli Papszuna z racjonalnością wiele wspólnego nie ma. Chyba że DM zmieni strukturę klubu, rozpisze nowe role. Jeżeli DM dojrzał do takich zmian, to chyba dobrze, skoro dla większości kibiców, dziennikarzy to co obecnie się działo w klubie było nie do przyjęcia. 
Zatem jeżeli zamiana CM na MP to tylko wymiana wizytówek, to mamy mega irracjonalność, ale jeżeli idą, czy też raczej pójdą za tym zmiany w zakresie decyzyjności w pionie sportowym, to już chyba dobrze. 
Co prawda efekt może być jak z Probierzem w Cracovii, ale próbować zmian, szukać nowych rozwiązań, nie personalnych ale strukturalnych w zarzadzaniu chyba warto skoro duża część środowiska legijnego właśnie w tym zakresie miała duże pretensje do DM. 
Jest jeszcze kwestia czasu, miejsca, formy w jakiej to wszystko przebiega i tu do Miodzia można zgłaszać zastrzeżenia, a nawet coś więcej, ale jeżeli Marek Papszun okaże się Cezarem który zaprowadzi ostatecznie swoje rządy w klubie i to przyniesie efekt ... to wszyscy na tym zyskamy. Oby!
17środa, 01, grudnia 2021 18:21
Zbyszek
Namnożyło się nam prokuratorów szukających winnych, sędziów ferujących wyroki oraz zbawicieli i to w czasie kiedy takowi są całkowicie zbędni, bo Legia potrzebuje spokoju. Coroczny kryzys Legia ma za sobą i jak corocznie o tych tonach papieru się zapomni. bo kolejny wiekopomny sukces zabełta głowy.
Mnie jako człeka już mocno doświadczonego śmieszą te poszukiwania kamienia filozoficznego, często oparte o wiedzę rodem z sufitu. Co też zaczyna świadczyć o tym, że po odejściu paru osób z Legi, głównie Michniewicza, przestaje ona być durszlakiem. Z Michniewiczem był taki problem, że on nie tylko wynosił informacje, ale je we wrogi dla klubu sposób komentował.
Postaram się tak napisać, aby nie rozszyfrować źródeł.
Najpierw Akademia.
Kiedy Leśnodorski namawiał Zbigniewa Jakubasa do wspólnego przejęcia Legii od ITI chciał założyć Akademię jako zaplecze kadrowe drużyny. Jakubas miał inne sprawy i do spółki nie wszedł ,ale zarekomendował Mioduskiego, który do projektu się zapalił. Początkowo miała to być tylko Akademia, a więc obiekt szkoleniowo-treningowy z bursą , bo boisko i trybuny dla Dwójki miano zbudować w trójkącie Ł3 - Czerniakowska. Pierwotnie szukano terenu w Babicach Starych ,Ożarowie Maz, , Błoniu i Sulejówku. Najbliżej było do finalizacji w Sulejówku ,ale za namową doradców Mioduski projekt rozszerzał na inne przedsięwzięcia biznesowe, co nie zyskało aprobaty dwóch współwłaścicieli Leśnodorskiego i Wandzela. Oni jak mogli tak sabotowali projekt, nawet przedwcześnie spłacając dług wobec ITI, aby uniemożliwić zapłatę za teren. Bo w istocie obiekt w Urszulinie reklamowany jako Centrum Treningowe z Akademią jest tylko dodatkiem do przedsięwzięcia biznesowego w postaci centrum badawczo-rozwojowego z zakresu sportu, zdrowego odżywiania, profilaktyki zdrowotnej, leczenia pourazowego, rehabilitacji , jak również innych zadań technologicznych tak sportu wyczynowego jak i zawodowego. Częścią Centrum jest "akcelerator dla start-upów' związanych z branżą sportową.
Mioduski jest wytrwanym biznesmenem i wie, że Akademia jak zacznie przynosić efekty to za kilka lat i to jest wielką niewiadomą, bowiem jej utworzenie jest spóźnione o 30 lat. W czasie kiedy w innych krajach tworzono specjalistyczne centra szkolenia młodzieży u nas zajmowano się ich likwidacją. Skutek jest taki, że już w kilku krajach np. Portugalia, Szwajcaria, Belgia, Holandia, Niemcy, Francja występuje zjawisko relatywnej nadprodukcji młodych piłkarzy . Dobrze wyszkolonych młodych zawodników jest więcej, niż miejsc w klubach i oni jeszcze do naszej ligi się nie garną, bo luksusów u nas nie ma ,ale za kilka lat warunki muszą się poprawić. Taka Akademia to jak produkcja aut elektrycznych w Polsce, nie ma kadry fachowej, nie ma zaplecza , nie ma infrastruktury, nie ma fabryk , a jak to powstanie za kilka lat to inni już opanują rynek i nikt poza amatorami kwaśnych jabłek tego nie kupi. Taka sytuacja nadprodukcji powstała już w siatkówce i kluby wybierają najlepszych spośród wielu prawie równorzędnych ,a reszta szuka innego zajęcia. Tylko, że polskie kluby siatkówki należą do tych co bardzo dobrze płacą.
Natomiast nie jest prawdą, że w Legii nie ma programu adaptacyjno-awansowego młodych piłkarzy. Jest i to bardzo obszerny, liczący kilkaset stron obejmujący wszystkie zagadnienia ,opracowany przez zespół pod kierunkiem Jacka Zielińskiego na podstawie podobnych dokumentów istniejących np. w klubach holenderskich i hiszpańskich. Zapisano w nim zasady awansu na wyższe szczeble. Uczestniczy w tym procesie każdy trener rocznikowy ,a nadzoruje zespół pod kierunkiem młodego Urbana. Trener wyższego szczebla ocenia przydatność zawodnika poprzez treningi i ewentualną grę meczową. W Legii tym samym zerwano z tą durną tradycją awansu rocznikowego i teoretycznie każdy wybitny talent ma szybką ścieżkę kariery. Tym samym o awansach mają decydować obiektywne kryteria i oceny, a nie siła przebicia trenera, menaga czy układy. Nie jest prawdą, że system nie jest realizowany , bo jest i to precyzyjnie i dokładnie. Każdy kto śledzi kto trenuje z młodych w II drużynie i w pierwszej widzi to dokładnie. Czasy sobiepaństwa II drużyny jakie prezentował Banasik czy Magiera to zamierzchła przeszłość. Tylko, że to tak jak z kultem jednostki u nas : kult jest - tylko brak jednostki. Talentami nam nie obrodziło. Szukanie zbawienia w takich graczach jak Mosór czy Cielemęcki to nieporozumienie. Legia potrzebuje graczy na poziomie europejskim ,a nie w dolnych stanach naszej beznadziejnej ligi. Zresztą takiemu Mosórowi proponowano kontrakt 4 letni , za niezłe pieniądze, ale tatuś b. marny piłkarz Legii się nie zgodził. bo zażądał ,aby synek grał połowę czasu meczowego , a kontakt był na rok . Cel był jasny, wypromować i odejść zagranicę.
Przy czym taka gadka-szmatka mnie śmieszy , bo każdy patrząc w sufit może powiedzieć, że na pewno w Legi jest kilku takich , którzy zawojują ligę. To poproszę zamiast opowiadania bajeczek pokazać nazwiska. Obecnie nie ma ani jednego, który by stanowił wzmocnienie pierwszej drużyny. Przy czym program rozwoju cały czas działa i droga dla każdego wyróżniającego się talentem jest otwarta i może już np. na wiosnę objawić się jeden ,a może kilka gwiazd. Oby!.

Co do Papszuna to oczywiście Mioduski jeszcze rok temu nie wyobrażał sobie ,że mógłby poważnie myśleć o jego zatrudnieniu. Tylko, że myślmy o Mioduskim jako o absolwencie najbardziej renomowanej uczelni na świecie ( Harvard) i nie oceniajmy go jak to czyni facet, który z trudem ukończył 5 klas szkoły podstawowej ( np. Kowalczyk) czy mędrzec po szkole podstawowej np. Stanowski. Mioduski to mózgowiec , ,któremu sport stwarza problemy z jego rozumieniem, ale na biznesie , zarządzaniu z minimalizowaniem ryzyka to on się zna jak mało kto . Więc jeżeli on mówi, że chce Papszuna to chce i wie jakie zmiany w zarzadzaniu musi poczynić, aby Papszun rozważył swoje przejście do Legii co było i jest jego marzeniem. Porównując powiem, że ja też inaczej mówię o Niemcach niż jeszcze te 30 lat temu. Tylko, że to nie ja się zmieniłem, ale to Niemcy się zmienili. Tylko pamiętajmy, że Papszun musi mieć czas, bo zespół jest w totalnym rozpierdolu i nie obawiam się braku cierpliwości u Mioduskiego ,ale u rozwydrzonego pismactwa i kibolstwa.
W tej obrzydliwej atmosferze jaka panuje wokół Legi nawet najlepszego hołota jest gotowa utopić w szambie.

I tu moja wiedza z Okowiczową z PS się zazębiają. Natomiast co do roli prof. Jastrzębskiego to sobie zmyśla rzeczy nie mające niczego wspólnego z rzeczywistością. Prof. Jastrzębski nigdy nie był i nie jest zatrudnionym na etacie trenera przygotowania fizycznego członkiem sztabu I drużyny . Prof. Jastrzębski miał i ma umowę o współpracy. To Michniewicz chcąc podkreślić jakimi to fachowcami się otacza stworzył takie wrażenie publikując zdjęcie jak to Jastrzębski z nim w Urszulinie dyskutuje jak równy z równym. Prof. Jastrzębski jest najwybitniejszym w Polsce fizjologiem i w tym charakterze nadzorował pracę dwóch trenerów przygotowania fizycznego Gwiazdy i Kwietniewskiego . Obecnie Legia zatrudniła kolejnego; Bibrowicza, o którym pisałem. Prof. Jastrzębski dla wiadomości tych, którzy się piłką nie interesują , jest członkiem Komisji Medycznej PZPN oraz członkiem Rady Trenerów PZPN oraz konsultantem wszystkich trenerów przygotowania fizycznego we wszystkich klubach naszej Ekstraklasy oraz paru klubów I ligi.

Natomiast to co pisze Olkowicz o ostatniej odprawie Michniewicza to nie znałem tego przekazu ,ale jest on wielce prawdopodobny i charakterystyczny dla stosunku Michniewicza do otoczenia i otoczenia do niego. Michniewicz ma wszystkie formalne warunki, aby być wybitnym trenerem. Były zawodnik, ma dwa fakultety ( AWF i Zarządzanie) , otwarty na nowinki techniczne i potrafiący z nich korzystać , otaczający się ludźmi inteligentnymi i fachowymi ,a do tego pracowity, aż za bardzo. Tylko ,ten podły charakter, tylko ta klikowość, tylko to szukanie wrogów, tylko ta podejrzliwość, tylko to poniżanie, tylko ta nielojalność.
Wszystkie badania socjologiczne, o czym wiele razy pisałem , dowodzą, że dla piłkarzy najważniejszymi cechami trenera są te, które go określają jako człowieka. a więc sprawiedliwość, uczciwość, szczerość, szacunek dla drugiego , a więc to co cechuje spolegliwego ojca, a dopiero na dalszym miejscu jest fachowość. Kto nie jest porządnym człowiekiem w sporcie zespołowym nie ma czego szukać. I ja w ten sposób temat Michniewicza uważam osobiście za zakończony.

Przed Legią nowe wyzwania i aby im sprostać potrzebni są nowi ludzie, co w połowie lat 70-tych Jan Pietrzak ( co się z nim nawyrabiało) hasło budowy "Drugiej Polski'" tak skomentował : " Jak usłyszałem, to się rozwiodłem. Nie mogę budować drugiego życia z pierwszą żoną". Na co Tym w: "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" Staszka Barei" uzupełnił : "Zmiany! Zmiany! Zmiany!".
I tu chyba wszyscy jesteśmy zgodni żądając zmiany. Oczywiście , na lepsze Smile.
18czwartek, 02, grudnia 2021 17:13
CTP
Kabaretu ciąg dalszy:
Wojciech Cygan: Nie ma pół przesłanki, że Marek Papszun zimą zmieni klub

Po meczu w Zabrzu, na swoim kanale Hadaj informował o wzmożonej aktywności naszych kibiców skrzykujących się na mecz z Jagą. Zaczynam podejrzewać, że ten cały nieszczęsny wywiad a szczególnie ten fragment o Papszunie, to zwykły bajer, wymyślony naprędce po to, aby choć trochę uspokoić kibiców. Zaczynam podejrzewać, ze Mioduski po prostu przestraszył się, że kibice spalą mu stadion i tego Papszuna najzwyczajniej zmyślił.
19czwartek, 02, grudnia 2021 20:07
iocosus
To nie kabaret, tylko przeciąganie liny, czyli kasa Misiu, kasa! Wink
Meczyki.pl: "Michał Świerczewski jeszcze w październiku oświadczył, że jest skłonny puścić Papszuna zimą. Stołeczny klub musiałby jednak go wykupić. Cena? Milion euro. Mioduski oczywiście nie chce wyłożyć tak potężnych pieniędzy i próbuje szukać innych rozwiązań."
Legia.com: Czy Legia chce zatrudnić Marka Papszuna w roli trenera pierwszego zespołu?
Dariusz Mioduski: - Tak. Mogę potwierdzić, że chcemy się porozumieć ze szkoleniowcem i jego sztabem. Jeśli nie będzie możliwe zatrudnienie go zimą, to jesteśmy gotowi poczekać do końca sezonu.
Marek Papszun: Stworzyło się niepotrzebne zamieszanie. Kiedy poznamy odpowiedź w sprawie mojej przyszłości? Myślę, że wkrótce, ale też trudno mi powiedzieć, bo nie chcę nic deklarować, nic nie deklarowałem, nic nie jest przesądzone. Na razie skupiam się na pracy w Rakowie - skomentował trener Rakowa na antenie Canal + Sport.
Michał Świerczewski: "Nie zakładam takiej opcji, że trener Papszun odejdzie od nas zimą. Tym bardziej że wszystkie karty wciąż są w naszych rękach. Przynajmniej do lata - mówił w rozmowie ze “Sport.pl”.
Sport.pl: "Te karty to przede wszystkim kontrakt Papszuna, który jest ważny do 30 czerwca. - Po pierwsze nie ma w tym kontrakcie czegoś takiego jak kwota odstępnego, a po drugie - istotniejsze - są w życiu ważniejsze rzeczy niż pieniądze - mówił nam w piątek Świerczewski, którego pytaliśmy, czy to prawda, że Raków odejście Papszuna zimą wycenił na milion euro."
Meczyki.pl: "Papszun może chcieć niejako wymusić na Świerczewskim zgodę na przenosiny zimą do Warszawy."
Bartek Kubiak - sport.pl: "Słyszmy, że trener Rakowa Częstochowa jest już po słowie z Dariuszem Mioduskim, który zresztą w zeszłym tygodniu sam publicznie przyznał, że chciałby Papszuna w swoim klubie. Najchętniej już teraz - od zimy. Choć - jak dodał właściciel warszawskiego klubu - Legia gotowa jest czekać nawet do lata. (...)
- Gdybyśmy nie byli przekonani, że trener Papszun do nas nie trafi, wywiad prezesa nie ukazałby się na stronie - słyszymy w Legii.(...)
Legia mocno kusi Papszuna (...) z otoczenia Papszuna słyszymy, że może to być nawet pensja w okolicach 250 tys. złotych miesięcznie. Rocznie daje to trzy miliony. I choć niektóre źródła - te bliżej Legii - mówią, że zarobki Papszuna będą nieco niższe - około 220 tys. zł - i tak będzie to rekordowa pensja. (...)
Papszun w Rakowie dostaje ok. 140 tys. zł miesięcznie. Żaden inny trener w ekstraklasie nie zarabia(ł) więcej. (...) w tej chwili najwięcej przy Łazienkowskiej płaci się Arturowi Jędrzejczykowi (ok. 200 tys. zł miesięcznie), a wcześniej równie dużo płaciło się tylko Vadisowi Odjidji-Ofoe (ok. 215 tys. zł).
(...) jeśli trener Rakowa zawita do Warszawy - a wszystko wskazuje, że zawita najpóźniej latem - pojawi się tutaj z całą świtą. Na pewno z Goncalo Feio, który doskonale zna Legię i jej realia, bo przy Łazienkowskiej pracował w latach 2010-2015.
(...) Teraz Feio w Rakowie jest drugim trenerem. Nie asystentem, bo w tej roli pracują Dariusz Skrzypczak, Dawid Szwarga i Łukasz Włodarek. Nie jest powiedziane, że Papszun weźmie wszystkich, ale któregoś na pewno (najprawdopodobniej Skrzypczaka, WP SportoweFakty informują, że Szwarga ma zostać w Rakowie, jeśli Papszun zimą odejdzie do Legii). Słyszymy, że pewniakiem jest Paweł Frelik, czyli trener od przygotowania mentalnego. A do tego dochodzi trener bramkarzy Jarosław Tkocz oraz kierownik drużyny Kamil Waskowski, z którymi Papszun w Warszawie też mógłby chcieć współpracować.
(...) Z tych rozmów wynika, że możliwe jest, iż po przyjściu Papszuna do Legii w sztabie szkoleniowym pierwszego zespołu zostałby jedynie Krzysztof Dowhań.
(...) to wciąż są spekulacje, bo żadne dokumenty nie zostały jeszcze podpisane"
Wojciech Cygan prezes Rakowa dla sport.tvp.pl: " Tak jak na bieżąco skautujemy piłkarzy, tak samo na bieżąco trwa skauting ludzi do wzmocnienia klubu, w tym także trenerów i ludzi do sztabu szkoleniowego. Cały czas słuchamy tego, co się dzieje na rynku i zastanawiamy się jak się wzmocnić. W przypadku Marka Papszuna jest to o tyle specyficzne, że zwykle on był jedną z osób, która też uczestniczyła w tym skautingu.
– A może on jak Alex Ferguson sam wskaże swojego następcę?
– Może tak być. Takie wskazanie na pewno byłoby to ciekawe. My się z jego opinią bardzo liczymy, ale też nie oczekuję tego od niego."

Wszystko wydaje się jasne, gra idzie o kasę, niejasnym jest tylko skąd Mioduski ją ma, żeby "rozbijać bank"! Czary mary! Wink
Na miejscu Michała Świerczewskiego puściłbym Papszuna, a zatrudnił Michniewicza, ot, by było ciekawie. Smile
20piątek, 03, grudnia 2021 09:30
Zbyszek
@Iocosus.
Tym razem trafiłeś w sedno. Tylko trzeba sobie jeszcze przypomnieć, że Papszun był kandydatem na trenera Legii po odejściu Sa Pinto. Do wolty nie doszło, bo Świerczewski zażyczył sobie 3 mln złotych co dla Mioduskiego było za dużo. Teraz nic się nie zmieniło poza tym, że kwota wzrosła. Mioduski i wielu szefów klubów przez wiele lat traktowało każdego trenera tak samo i przyzwyczaili się do tego, że na naszym rynku stale jest kilkunastu, a w Europie kilkuset którzy sami prosili się ,aby ich zatrudnić. Ta nadpodaż trenerów zaciemniała im obraz i nie byli w stanie zrozumieć, że tak jak są piłkarze i piłkarze, tak są trenerzy i trenerzy. Prezesi klubów traktowali trenerów jak śmiecie, którymi można pomiatać, bo na miejsce zwolnionego czekało wielu chętnych do zatrudnienia i szybkiego wywalenia. Brakowało w tym wszystkim cienia refleksji ,że dobrzy trenerzy mają robotę, że tylko marni są do wynajęcia na rundę. Na Zachodzie to zrozumienie przyszło już kilkanaście lat temu ,a do nas jak zwykle dociera z opóźnieniem, a mianowicie ,że jak się chce dobrego trenera to albo się za niego płaci, albo trzeba czekać aż mu kontrakt wygaśnie. Więc np. nikogo nie zdziwiło, że Bayern zapłacił Lipskowi za Julina Nagelsmana 10 mln Euro. Na naszym rynku to nowość z którą trzeba się oswoić. Rozwój futbolu na tym m.innymi polega ,że bogatsi kupują od mniej zamożnych lepszych zawodników i lepszych trenerów. Tak jak w życiu, że najlepsi , a nie najgorsi idą na czele pochodu do przodu. .
21piątek, 03, grudnia 2021 13:16
CTP
1 mln euro + 250 tys. zł miesięcznie przez 5 lat? Liczymy, liczymy... 4 mln zł + (12 * 250 tys.) * 5 = 19 mln zł! Na trenera, którego najwiekszym osiągnieciem jest 1 Superpuchar naszej Ekstraklasy.
Że tak polecę klasykiem: mają rozmach, sk***ny.
22piątek, 03, grudnia 2021 14:51
Zbyszek
@CTP.
Przepraszam, że zapytam ; a czy Ty byś przeszedł do innej fuchy za mniej niż miałeś. Chyba nie. No to i Papszun chce więcej W Rakowie ma 2 mln rocznie + premie. Do tego rachunku trzeba doliczyć odprawy dla dotychczasowego sztabu, Legii, bo Papszun jak przyjdzie to ze swoimi ( zostanie chyba tylko Dowhań i jako konsultant Jastrzębski) oraz ze swoim kierownikiem drużyny.
Tak jak w Rakowie stworzy swoje wyłączne królestwo. Jak go Mioduski zwolni to na tym na pewno nie straci.

PS. Świerczewski tak mało płaci, bo to sknera Smile. Jego byłoby stać ,żeby Papszunowi dać i 10 mln, ale nie da, bo szanuje majątek na który ciężko zapracował ( o czym także pisałem),.
23piątek, 03, grudnia 2021 16:54
CTP
@Zbyszek
Ależ oczywiście, że nie. Ja nie mam absolutnie żadnych pretensji, że Świerczewski chce milion ojro a Papszun 3 mln zł. Takie jest ich zbójeckie prawo, żeby golić frajera.
Co nie zmienia faktu, że za circa about 700 tys. euro rocznie, to już ta pula doświadczonych trenerów do wyboru staje się dość pokaźna. To już jest np. poziom zarobków trenerów z Serie A z okolic środka tabeli (Udinese, Atalanta, Parma).
24piątek, 03, grudnia 2021 17:28
dalkub
ło matko, przeczytałem to wszystko i tak:

Iocosus zakłada, a może nie tyle zakłada co piszę że Mioduski powinien zacząć podejmować racjonalne decyzje. Tak słusznie, tylko że on niestety ich nie podejmował, a z pewnością nie było ich w kwestii HR szczególnie trenerzy ale nie tylko. Nie wiem na jakiej podstawie mam teraz założyć że zatrudni się Papszuna na 5 lat i się go po roku nie zwolni, albo po dwóch latach, płacąc mu te 250 kawałków co miesiąc? Przecież doświadczenie uczy że trener w Legii pracuje mniej niż sezon za kadencji Mioduskiego. Jestem tez ciekaw jaką przestrzeń pan Papszun w Legii dostanie, bo mam wrażenie że to jest trener bardziej w stylu angielskim a nie kontynentalnym - kolejny eksperyment. Zgadzam się też z przedmówcą że za tą kasę można zatrudnić dobrego fachowca z dobrym rekordem.

Pan Zbyszek generalnie sprowadza sprawę do tego że prostaki i nieuki plują na Miodzia naszego wspaniałego, a on wspaniały jest bo Harvard i z Kulczykiem itd. - problem polega na tym że pan prezes Mioduski działa tak jakby skończył wyższą szkołę zarządzania w sporcie i to z wynikiem dostatecznym, jakoś się ten jego Harvard póki co nie objawił.
A najlepsze było to że ponieważ Zbyszek zmienił przez ostatnie 30 lat nastawienie do Niemców to z pewnością pan Mioduski zmieni swoje sposoby zarządzania - bardzo głębokie przemyślenie i oczywiście założenie bardzo prawdopodobne (żart) - a mówiąc szczerze to jest klasyka argumentu "z dupy"

Odniosę się też do tego co mogłoby się stać po odejściu rzeczonego z Legii i co by tu zostawił i komu - no więc mam wrażenie graniczące z pewnością, że chętnych na Legię byłoby mega wielu w tym kilka spółek skarbu państwa, ale i prywatnych inwestorów. Inna sprawa że Mioduski niech sobie będzie właścicielem czy kimś takim ale niech odda zarządzanie klubem bo to mu zwyczajnie nie wychodzi.
25piątek, 03, grudnia 2021 18:16
czarnuch
iocosus

"moje obawy są dużo większe, coś na zasadzie, że gdy Mioduski postanowi pozbyć się Legii"
A co jak nie jego własne decyzje mogą go do tego skłonić..? Ileż można szarpać pożyczek w Luksemburgu?
"co ma on zgodnie z wolą ludu dobrowolnie położyć głowę i jeszcze samemu uruchomić gilotynę?"
Efektów pracy nie nazywam wolą ludu. Nie rozmawiamy po roku.. Nie jest w Legii od kilku wiosenek na turnusie wakacyjnym.
"Czarnuchu zmień ksywkę na "Kolorowy", albo przynajmniej zacznij dostrzegać kolory."
Ależ ja dostrzegam te kolory Wink To tak jak z np akademią.. Od początku wiadomo, że to tzw oczko w głowie pana Mioduskiego. To on miał się nią zaopiekować od A do Z tj od szkolenia po infre. I tak, efekty widać. JAKIEŚ są, pojawiają się, ludzie o nich mówią. Mamy Holendra, boiska i zawodników. Sprzedajemy, zarabiamy. Tylko z drugiej strony.. Efekty to też odejścia tzw reprezentantów, bo tu po prostu przychodzi Valencia. Jest Ukrainiec i ma robić wynik. Jest kolonia z Portugalii, bo ma być integracyjnie. Jest też procentowy udział Polaków w kadrze i podstawowej 11 a zatem optyka dla innych. Także owszem.. Są kolory tęczy ale jest też szarość i niestety.. Ta szarość zdecydowanie bardziej przytłacza, bo tu jest Legia. Nie Górnik, Jagiellonia czy Raków. Tu są boiska i jest Holender. I tak cieszę się z rodzynków akademii. Tak doceniam Mioduskiego za te rodzynki. I tak samo doceniam jego 'wkład' w szarą farbę na Ł3.
Podobnie to wygląda w aspekcie np transferów.. Można mówić, że mamy królów strzelców w kadrze a ratuje nam tyłek młody.

1. Każdy doceni LTC ale nikt nie postawi mu za to pomnika. Natomiast jak Mioduski docenił zapracowanie na te warunki umożliwiające mu ów inwestycję? Rzucać legendarnymi cytatami w odniesieniu do jego "efektów"? Trzeba być chyba skrajnie upośledzonym idąc Twoją retoryką..

2. "Czarnuchu podważasz pięć Mistrzostw Polski zdobytych za Mioduskiego!?"
Kuźwa mać iocosus uwieczniasz tytuły a zapominasz o excelu. Szanuje każdy jeden sukces osiągnięty boiskiem. Każdy. Za każdy podziękuje serdecznie. Tylko potrafię też dostrzec, że jedno wiąże się z drugim. A teraz na spokojnie.. Jak opłacasz w 1 ( słownie - JEDNYM !!!!) sezonie TRZECH trenerów "jedynki" to mogę chociaż spytać o sprawozdania przy okazji wymienionych MP? Albo np w kontekście kolejnych 'rewolucji' kadrowych? Czy już odbierasz mi tego prawa ekhm "podważania" (według Ciebie)? Wink

#sprzedaż Karbownika
A żelazna zasadą byznesu prawej ręki Kulczyka jest depresyjne pchanie największego asa w kadrze w czasie kryzysu... Ale ok, to był wyłącznie przykład na dwie strony medalu.

""Poparcie kibiców", "wojna z prasą" - gdyby były wyniki przestałyby mieć znaczenie. "Rekordami" nawet niechlubnymi się nie przejmuję, gdyby z błędów były wyciągane wnioski"
I właśnie nad takim podejściem ubolewam najbardziej.. Obecnie już większość staje w konkursie o najedzenie się jak najmniejszą łyżeczką. Najpierw nie przejmujemy się poszczególnymi porażkami z teoretycznie słabszymi rywalami w lidze. Efektem domina przystajemy na coraz większe odstępstwo od pierwotnego standardu. Prezes mówi, że nawet Real czy Barcelona.. I tak przystajemy na zasadę, że jeden sezon da się wytrzymać, drugi też.. przy trzecim bez europucharów może być ciężko. Przystajemy na rekordy, prasę. Słuchamy regularnie formułki tego samego typu. Będzie lepiej i jest nowy plan. Zmieniają się winni. I wciąż mamy nadzieję, bo przecież każdy z nas głęboko w sercu nosi świadomość, że pan Mioduski chce dla nas wszystkich jak najlepiej Smile

A w tle człowiek ma pamiętne zgrupowania w Ameryce. Transferowe rodeo. Tabelki o tytule zobowiązania. Ograniczoną kieszeń włodarza. Rynkową markę, którą określają końce kontraktów sponsorskich, zawodników czy trenerów. Zatem postawmy pod ścianą Papszuna i pytajmy czy w takich warunkach stanie do gaszenia pożaru markując go swoim nazwiskiem..? Smile

PS. Racjonalnie to niech pan właściciel oceni na kim więcej zarobił. Na prezesie Mioduskim czy prezesie bez strategicznych kompetencji. Może to zrobić nawet u Kuby #LegiaTalk.



Szczerze sam się dogłębnie nie zastanawiałem nad rozwiązaniem najlepszym w obecnej sytuacji. Dymisję traktowałbym jako naturalną reakcję. Natomiast już raz wprowadził kogoś na stołek prezesa. Podobnie potrafił przekazać część władzy w kompetencje dyrektora Kucharskiego. Ja tu już widzę niestety wyłącznie kompleks.. Trzymanie się stołka, aby wreszcie wszystkim pokazać.. I tak mijają lata.. Zmieniają się legendarne cytaty.. A boisko go weryfikuje. Nie kibice, dziennikarze, hejterzy a po prostu boiskowe życie.
26piątek, 03, grudnia 2021 19:51
Zbyszek
Mnie w zasadzie nie dziwi, że w wielu tkwi jakaś taka chęć dokopania, a jak kto się bardziej wybił to bardziej. Czyli im gorzej tym dla nich lepiej. Ja nikomu humoru ,kto zamiast podać pomocną rękę kopie leżącego kibicował nie będę i we mnie wspólnika nie znajdzie.

@CTP.
Najpierw przypomnienie. To Legia jako pierwsza w Polsce płaciła trenerowi 1 mln zł rocznie , a był nim Maciej Skorża w sezonie 2010/2011( w następnym dostał 1,200 tys zł). Tym ,który jako pierwszy zarabiał 2 mln zł rocznie też w Legii był Stach Czerczesow , który zgodził się na nędzne 50 tys. Euro miesięcznie. teraz media piszą, że Papszun byłby najlepiej opłacanym trenerem w ESie. Prawda to i nieprawda, bo patrząc na sumy gwarantowane to taka, ale Skorża w Lechu ma zarobki zależne od wyniku: jak zdobędzie Tytuł to przeskoczy Papszuna. Natomiast porównanie z klubami włoskimi jest mylące, bo wybacz, ale Legia walczy o Tytuł i o Puchary i nie można jej kojarzyć ze słabeuszami nawet z Italii. W czołowych 11 klubach trenerzy zarabiają powyżej 1 mln rocznie , a najzasobniejsi po 7 mln Euro. Najmniejsze apanaże , poniżej wymienianych jako te Papszunowe, mają Amireazzoli w Empoli 500 tys. Zanetti -Venezia 500 tys. i Gotti w Udine 600 tys. Nie ustaliłem zarobków Tudora w Veronie i Colantuono w Salernitana .
Tylko ,że to nie oto w gruncie rzeczy idzie, bowiem zarobki muszą zależeć od budżetu klubu ,a ten od portfela właściciela i od tego co klub sobą reprezentuje i co chce osiągnąć.
W PS napisałem w skrócie, że właściciel Rakowa mógłby płacić dla szkody dla siebie Papszunowi i 10 mln zł. Ale nie płaci. Nie tylko dlatego, że szanuje ciężko zarobione pieniądze, ale i dlatego, że nie chce wpaść w korkociąg wydatkowo-zadłużeniowy w jaki wprowadził Legię Leśnodorski.O ile jednak Świerczewski pewno by sobie poradził bez kredytowania , wszak jest najbogatszym biznesmenem- właścicielem klubu w Polsce ( 21 na liście Forbsa z majątkiem ok.2,1 miliarda zł) to Legia w tę pułapkę wpadła. W okresie hossy wydano wszystkie pieniądze , głównie na płace, a kiedy przyszła bessa trzeba było łapać płynność kredytami , nawet tzw. komercyjnymi . Lecz podjęte środki zaradcze miały charakter formalno-rachunkowy i znacząco negatywnie wpłynęły na wartość sportową drużyny.
Odpowiadając Dalkubowi to ja chciałbym wierzyć, że Mioduski wreszcie tę zależność dostrzegł i zmieni radykalnie zasady zarządzania klubem i zawiadywania budżetem. Jeżeli prawdą jest, że gotów jest płacić Papszunowi 3 mln zł jest dla mnie dobrym prognostykiem. Natomiast jeżeli nie zmieni filozofii i metod to czeka nas prawdziwa katastrofa.

Oczywiście nie jest łatwo zarządzać ryzykiem w dziedzinie, w której jest się laikiem ,ale wówczas trzeba dobrać sobie fachowych doradców, a nie tak jak Mioduski narzucać wszystkim swoje zdanie i słuchać tylko klakierów i lizusów. Efekty aż nadto widać.
Przy czym nie jest łatwo osiągać równolegle cele finansowe i sukcesy sportowe , bowiem w Europie płacą dużo czyli w Konferencji za samo wejście ok.30 mln , w PE ok.40 mln ,a w LM ok. 80 mln ,ale trzeba zainwestować w kadrę i w sztab. W bieżącym stworzono mocny sztab, ale dobrej kadry było tyle co na lekarstwo. Zespól wszedł do LE , zasypał dziurę budżetową, ale w lidze przedzie bardzo słabo. Mioduski kiedy przejął Legię i zorientował się w wielkości luki zobowiązaniowej ustanowił jako dogmat ,że wydatki nie będą wyprzedzały rzeczywistych dochodów. I tego się trzyma jak pijany płotu, bo wielkość sfery dochodowej systematycznie spada, a zadłużenie stale rośnie. Obecnie chce przetrzymać kryzys traktując go jako przejściowy i pewno licząc, że trener a tzw. prawdziwego zdarzenia awansuje z przyszłym roku do Ligi Konferencji, a za dwa lata do LM.
Tu w skrócie przypomnę to co pisałem po jednym z meczów Legii, na podstawie książek z analizami komputerowymi, że w okresie badawczym ( 20 lub 30 lat w najlepszych 5 ligach) wpływ trenera na wyniki drużyny wynosi średnio ok.15 % w stosunku do budżetu płacowego klubu. I ten rozkład proporcji jest taki, że dobry trener rzadko psuje ,ale też niewiele poprawia ( najlepsi ok. 9%), ale z kolei słaby trener rzadko poprawia ,ale za to jak psuje to na potęgę ( średnio 25%) .
Więc nie ma jednego klucza w postaci trenera, ale muszą być dobrzy, bo dobrze opłacani gracze. Rola właściciela musi być ograniczona do zapewnienia środków finansowych za zaspokojenie potrzeb oraz do doboru odpowiednich ludzi do sprawnego realizowania zadań oraz do kontroli sposobu wykonawstwa. Mioduski wykracza poza ten zakres i słusznie dostaje w kuper.
27sobota, 04, grudnia 2021 05:25
czarnuch
"korkociąg wydatkowo-zadłużeniowy w jaki wprowadził Legię Leśnodorski"
"środki zaradcze miały charakter formalno-rachunkowy"

Spójrzmy na wszystkie kolory tematu Wink
Z jednej strony BL wprowadził klub w korkociąg, bo zwiększył koszta. Z drugiej DM wprowadził środki zaradcze, bo zmniejszył koszta zwiększając zobowiązania.
Ciężko unieść taki kaliber hipokryzji.

Zanim Leśny zaczął płacić to najpierw musiał do tego dojść. Nie wszedł do dobrze zorganizowanego klubu, bez długów i samymi aspiracjami godnymi wielkiej Legii. I wszedł tam na jeszcze mniejszym poziomie doświadczenia płynącego choćby ze stołka gabinetu klubowego niż obecny prezes.

Mioduski powoli zaczyna dochodzić do wniosków poprzednika. Najpierw trzeba zasiać, żeby później zebrać plony. Z początku sprzątał i układał po swojemu. Zbyszek napisze - wprowadzał środki zaradcze. Ograniczył koszta, żeby nie być uzależnionym od wyniku. Następnie w sytuacji niekomfortowej realizacji założenia usiadł, pomyślał i doszedł do kolejnego etapu ewolucji poprzednika. Trzeba wyłożyć kasę, zainwestować, żeby osiągnąć cel. Im większy wkład tym większa chęć sukcesu, większe cele i potencjalnie większe wpływy do zgarnięcia. Ba, prezes nawet tym tropem wykłada kolejne złotówki na kontrakty czy raty za kredyt. Teraz zorientował się, tak jak kiedyś BL z Bergiem czy OGS, że potrzebuje kozaka, który pokaże mu krok po kroku jak robić wynik. Jak podnosić sufit. Jak zacząć podnosić markę, która zwiększy mu wpływ na rynku, na warunki kredytowe, negocjacje ze sponsorami etc itp itd tzw sekcją sportową. Dla Mioduskiego takim kozakiem ma być Papszun. A Papszun niesie ze sobą kolejną falę zaciąganych zobowiązań. Zarówno tych wpływających na wydatki bieżące jak i te długoterminowe. Bańka rośnie i mamy podobny obraz tzw ryzyka.

"Mnie w zasadzie nie dziwi, że w wielu tkwi jakaś taka chęć dokopania, a jak kto się bardziej wybił to bardziej. Czyli im gorzej tym dla nich lepiej."

Totalna bzdura. Jeśli chodzi o kibiców to każdy chciałby faktycznie ujrzeć prezesa na tym mitycznym białym koniu. Osiągającego sukcesy, liczącego zyski i grzejącego się w blasku chwały i wyższości nad nieudolnym poprzednikiem. Nawet dziennikarze chętnie rzucaliby na okładkę Mioduskiego niczym Cezara. Wszystko dlatego, że opinie, temat czy nastrój tworzą wydarzenia. Niestety dla Mioduskiego więcej amunicji dostarcza on sam aniżeli jakaś bzdurna chęć orania samozaorania. To jest jak z taką czarną komedią z życia.. Raz do roku czeka Cię wyjazd na rodzinny spęd, gdzie zawsze czeka ten sam szwagier, wujek czy teść, który wywołuje te niezręczne zażenowanie. Możesz darzyć go szacunkiem, podziwiać, być wdzięcznym czy po prostu darzyć uczuciem ale.. I tak każdy wie, że tak musi być aż do.. No właśnie. Natomiast Mioduski o ile zawsze ma w porównaniu do tego szwagra, wujka czy teścia komfortowe wyjście B - dymisja, zatrudnienie kozaka, oddanie odpowiedzialności i ew ingerowanie z pozycji np głównie włodarza.. To z kolei także w porównaniu do nich.. On świadomie chce być na tych spędach, bo czerpie z tego radość, licząc, że z czasem te momenty niezręcznego zażenowania stracą na znaczeniu wobec wyraźnej wdzięczności za wkład w imprezę a nie dlatego, że jest ku temu odpowiednia okazja.
28sobota, 04, grudnia 2021 10:46
Zbyszek
@czarnuch.
Niestety spekulujesz . co pewno wynika ze skali niewiedzy nie tylko odnośnie sytuacji finansowej klubu ,ale i elementarnej wiedzy ekonomicznej.
Wszystkim się wydaje, że klub sportowy to rodzaj przedsiębiorstwa. Otóż tak nie jest. Wielu fachowców zastanawia się jak ten biznes piłkarski działa, skoro prawie nie ma klubu niezadłużonego. W normalnym świecie biznesu taki podmiot by upadł i tyle. Kluby sportowe nie padają. W tym temacie polecam zwłaszcza książkę pt. "Futbonomia ". Więc to ,że klub istnieje nie oznacza, że jego finanse są zdrowe.
Generalnie w sporcie nakłady powinny być dawkowane ostrożnie. bo nie da się przewidzieć efektów. Także dlatego ,że konkurencja nie śpi . Czyli jak ktoś startuje z niższego pułapu to bardzo trudno mu nadrobić zaległości. Czego przykładem jest nie tylko Legia ,ale cały futbol w naszym kraju. Przy czym nakłady powinny być adekwatne do zamierzeń. Jak kto nie ma hajcu to musi w piecu palić odpadami ,a nie węglem. Działania na zasadzie "Zastaw się, a postaw się " kończą się bankructwem" . Przykłady najbogatszych jacy inwestują w naszą piłkę , a więc Świerczewskiego ( 21 u Forbsa , majątek 2,1 mld), Jakubasa ( 24 u Forbsa 1,9 mld ) czy nawet Filipiaka ( 48 u Forbsa -850 mln) powinny nauczyć fantastów bez wiedzy o podstawach biznesu, że to oni miarkując nakłady, wiedzą co robią. Najłatwiej przychodzi szastać cudzymi pieniędzmi i robić z "Dziada pana ". W ostatnim wywiadzie Leśnodorski , którego bardzo lubię, powiada i słusznie ,że taki Świerczewski jest wielokrotnie bogatszy od Mioduskiego , tyle tylko, że Mioduski jest również wiele razy bogatszy od Leśnodorskiego. Bo to nie Leśnodorski wykupił Legię od Mioduskiego, ale odwrotnie. Trzeba przyznać, że Boguś ( pozdrawiam) wykazał się nie lada sprytem wykorzystując korporacyjną mentalność Mioduskiego, który nie chciał narazić na szwank wizerunku Legii i nie poszedł do Sądu z pozwem o zniesienie współwłasności. Wolał zapłacić dużo więcej, niż narazić siebie i Legię na procesowe pranie brudów. Obecnie Leśnodorski jest szefem Rady Nadzorczej w Motorze i zaczyna narzekać, że Jakubas daje za mało środków na klub, bo jak on by rządził to by ich było więcej i Motor w dwa lata byłby w ESie. Podpowiem , że jak ma to niech da. Natomiast Jakubas daje 10 mln rocznie, nie dlatego, że go nie stać, bo mógłby przeznaczać i 100 i 200 mln , mieć najlepszych trenerów i piłkarzy polskich. Tylko co oni by robili w II lidze ?. Jakubas woli rozwijać klub na zdrowych zasadach , których podstawą są młodzi polscy zawodnicy. Klub piłkarski to nie jest tylko zabawka do robienia wyników ,bez względu na koszty, ale to są też pieniądze, które najpierw trzeba zarobić, aby je wydać. Pomiędzy wynikiem, a budżetem musi zachować ścisła korelacja.

A teraz o budżecie Legii. Niepodważalnym faktem jest, że jak Leśnodorski w grudniu 2012 roku zostając prezesem Legii dokonał , dzięki swej przebojowości, wzrostu przychodów i budżet klubu przekroczył 100 mln zł , co sprawiło ,że był to najwyższy budżet w lidze i zgodnie z prawidłami statystycznymi dało Legii kolejne Tytuły. I tak to sobie rosło do sezonu 2016/2017 kiedy to budżet wyniósł 280 mln zł., z czego budżet płacowy prawie 210 ml zł.(według agencji Deolitte) .Tak wysokie dochody były możliwe dzięki awansowi do LM, a następnie do LE , oraz pochodnymi ( przychody z dnia meczowego ,reklamy, wzrost kwot z praw telewizyjnych , darowizny itp). Swego czasu pisałem o przedsięwzięciach Leśnodorskiego , który np. ustalił najwyższy kontrakt w wysokości 800 tys. Euro i zmienił zasady opłacania młodzieży z kontraktów tzw. młodzieżowych rzędu najwyżej kilkunastu tysięcy zł , na profesjonalne, do co najmniej 15 tys. Euro miesięcznie. Nie mówiąc już o premiach i tu klasycznym przykładem rozrzutnictwa było ustalenie, że drużyna z tytułu gry w LM i LE dostanie 40 % wpływów, co prawda po odliczeniu kosztów. Ja nie mówię, że to było złe samo w sobie, tylko, że te wydatki były oparte na płynnych piaskach, bo na wpływach z gry w Europie. Wiele z nich miało charakter incydentalny ,ale te kontraktowe zostały jako wydatki stałe i stały się kamieniem u szyi. Prześledźmy dalsze losy budżetu Legii : 2017/2018 -151, 5 mln, 2018/2019 - 170 mln, 2019/2020 - 119 mln, 2020/2021 - 109 mln, 2021/2022 - 124 mln.
Chyba nie trzeba znajomości wyższej matematyki, aby wiedzieć, że w jakiś sposób lukę pomiędzy wydatkami, a przychodami trzeba zmniejszyć ,a resztę załatać. I to było zrozumiałe , m.innymi przez oszczędności. Mnie tylko oburzało i na tej stronie nazwałem to kilkakrotnie sabotażem - działanie nie tylko bezmyślne ,ale szkodliwe. Bowiem jakiś kretyn, nie mający pojęcia o sporcie, zaczął od ścinania tzw. kominów płacowych czyli najlepiej zarabiających ,a wiec najlepszych . Głównymi "ofiarami" stali się Jędrzejczyk i Pazdan a więc filary obrony. Aby ich zmusić do zgody na obcięcie wynagrodzeń ; Artura o 400 tys. Euro rocznie i Pazdana o 350 tys. Euro wymuszono na Klafuriczu odsunięcie ich od składu. Efekt był taki, że Legia pozbawiona klasowych obrońców odpadła z LE ze słabiutkim Dudelange tracąc na owe czasy co najmniej 30 mln zł, a Pazdan nie zgodził się na obniżkę i odszedł do Turcji , natomiast Artur zgodził się ,ale na zawieszenie połowy wypłaty. To na tym polega nierozumienie nie tylko piłki, ale i sportu przez obecnie kierownictwo klubu. Dla nich nie ma korelacji pomiędzy wynikiem ,a kierunkiem nakładów czyli nie pojmują, że o wyniku decydują najlepsi, ,którzy muszą być najlepiej opłacani, a nie marnie opłacane miernoty.
I to jest bezsporna wina Mioduskiego ,że nie rozumiejąc narzuca wraz z "szarą eminencją" sprzeczne z istotą sportu zasady , które nie mają prawa się sprawdzić. Nie przynoszą korzyści, lecz same szkody.

Natomiast odnośnie Leśnodorskiego to ponad 8 lat temu trzech przedstawicieli C-L rozmawiało z nim ( Gawin, Iocosus i chyba Senator ,albo Monrooe lub Walles) co zapisali na stronie ,a wszystkie media ( prasa, net, tv) obszerne fragmenty cytowały. Na stronie odbyła się dyskusja , po której "kopnął" mnie zaszczyt, że Boguś zaprosił mnie do swego nieformalnego profilu na FB, na którym przez Messengera trochę podyskutowaliśmy.
Ostatnio po meczu z Górnikiem opisałem jak to Boguś dokonywał "cudów'" transferowych, dzięki którym w Legii grali najlepsi zawodnicy z naszych boisk ,ale też dzięki którym osłabiał rywali. Były to działania wielce ryzykowne, ale Leśnodorski to było dziecko szczęścia co sprawiało, że prawie wszystko czego tknął zamieniało się w złoto. A ja go cenię m.innymi za to, że tak jak ja się nie obraża i tak jak ja, nawet w tym co złe dostrzega okruchy dobra i nadziei na lepsze jutro. Wybacz więc, ale akurat on obrońców przede mną nie potrzebuje.

Ja wielce żałuję, że drogi Mioduskiego i Leśnodorskiego się rozeszły , głównie przez krętacza z Pyrlandii Wandzela. Stanowili oni tandem prawie idealny, bo Boguś rwał do przodu jak koń wyścigowy , nie bacząc na przeszkody ,a Mioduski te zapędy hamował, więc tak jak w zdrowym organizmie ( o czym pisałem po ostatnim meczu) następowała naturalna równowaga sprzyjająca stabilnemu wzrostowi. Niestety to się już nie wróci i ja tylko pokładam nadzieję, że Mioduski zrozumie ( co jest najtrudniejsze) ,że pobłądził i zboczył do rowu i wejdzie na równą, dobrze znaną trasę do rozwoju.
29poniedziałek, 06, grudnia 2021 12:57
czarnuch
@Zbyszek
"Niestety spekulujesz . co pewno wynika ze skali niewiedzy nie tylko odnośnie sytuacji finansowej klubu ,ale i elementarnej wiedzy ekonomicznej."
Całkiem możliwe Wink

"Wszystkim się wydaje.."
Tobie z pewnością się nie wydaje, Ty wiesz Wink
Generalnie się z Tobą zgadzam.. Natomiast straaasznie rozkładasz temat zbaczając od motywu przewodniego - z jednej strony nazywasz ryzyko BL "korkociągiem wydatkowo-zadłużeniowym" a z drugiej te samo ryzyko DM określasz "środkami zaradczymi". Różnicę widzę wyłącznie w doborze instrumentów czy sposobie realizacji ale samo ryzyko i potencjalne konsekwencje pozostają niezmienne - w pierwszej kolejności zjazd sportowy a dalej - finansowy. W obu przypadkach można ratować się okazjonalnie wyprzedażą, oszczędnościami czy bocianem. Ew na szarym końcu wachlarzu możliwości jest znalezienie inwestora bądź emerytura.

"Generalnie w sporcie nakłady powinny być dawkowane ostrożnie. bo nie da się przewidzieć efektów."
A ja myślę, że zbytnio generalizujesz.. Nie wchodząc w szczegóły.. Wszystko rozbija się o detale.. Wchodząc w Raków masz inne plany niż angażując się w projekt życia na Ł3. Myślisz, że szczytem wizji BL było podbicie kosztów i napompowanie budżetu powodując zbytnie uzależnienie od wyniku sportowego? Mi bardziej to przypomina drogę DO celu niż sam szczyt, o czym też sam wspominał.

"Niepodważalnym faktem jest, że jak Leśnodorski w grudniu 2012 roku zostając prezesem Legii dokonał , dzięki swej przebojowości"
Przebojowości... - to jest ten sam kaliber co Mioduskiego "strategiczne kompetencje". Ileż można umniejszać? Ato miał szczęście, był przebojowy etc itp.. Szanuje podejście ale jednak... Czy inwestowanie praktycznie w każdy aspekt klubu to "przebojowość"? Czy może jakiś pragmatyzm mający na celu zabezpieczenie przyszłości w jakimś stopniu..? Np rozwijając skauting dziś pan Dariusz może nazywać pełnoprawnymi skautami stażystów poprzednika. Musiał inwestować czy korzysta z zainwestowanych PLNów zarobionych na boisku a nie podniesionych od bociana? Smile

Prawda jest taka, że obaj panowie znają smak ryzyka przez siebie podejmowanego i są świadomi ewentualnych konsekwencji. Ja mimo wszystko mam nadzieję, że DM wyjdzie z tego całego bajzlu jaki naważył jak finalnie BL - z tarczą. Tymczasem nic mnie tak nie uspokoi jak dymisja prezesa, bowiem nic z mej nadziei skoro nie widać choćby jej promyka w działaniach.
30poniedziałek, 06, grudnia 2021 13:25
Zbyszek
@ Czarnuch. |
Cieszy mnie ,że w sprawach zasadniczych nie ma pomiędzy nami zbyt poważnych różnic . A tam gdzie różnice występują potrafisz je zgrabnie uwypuklić, bez przekraczania granic dobrego smaku. W dzisiejszym schamiałym światku kultura osobista wyrasta na wielką zaletę.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1