A+ A A-

Iordănescu trenerem Legii

Legia ma nowego trenera. Został nim 47-letni Rumun Edward Iordănescu. Przed szkoleniowcem naszej drużyny stoi niełatwe zadanie. Atmosfera wokół klubu nie jest najlepsza, a czasu na ułożenie zespołu jest niewiele.

 

 

Iordănescu niewątpliwie nie jest trenerskim nowicjuszem, mimo że bardziej znaną postacią jest jego ojciec Anghel, pod wodzą którego reprezentacja Rumunii osiągała sukcesy w latach dziewięćdziesiątych, na czele z ćwierćfinałem MŚ w USA w 1994 roku.

Młodszy Iordănescu również dał się poznać z dobrej strony w pracy z reprezentacją, prowadząc kadrę Rumunii przez prawie 2,5 roku i awansując w tym czasie do 1/8 finału Mistrzostw Europy w Niemczech. Iordănescu opuścił reprezentację Rumunii w lipcu 2024 roku i od tego czasu nie pracował. Nasz nowy szkoleniowiec ma w dorobku pobyt w największych rumuńskich klubach. Znakomity sezon 2020/21 na ławce CFR Cluj zakończył się dubletem, po którym Iordănescu przeniósł się do FCSB, czyli dawnej Steauy Bukareszt. Tutaj wytrwał zaledwie trzy miesiące, w trakcie których osiągał dobre wyniki, ale naraził się właścicielowi FCSB. Gigi Becali znany jest ze swojego temperamentu i skonfliktowany z nim trener musiał odejść, Iordănescu wypracował sobie jednak na tyle mocną pozycję na rumuńskim rynku, że prosto z FCSB trafił do kadry narodowej.

Do Legii nie przychodzi trener, który jest anonimem w piłkarskim światku. Iordănescu to znane nazwisko, którego CV może korzystnie wpłynąć na autorytet w szatni. Jest to trener już doświadczony, ale jeszcze niewypalony zawodowo, który może wnieść do naszego klubu nową energię i, oby, szkoleniową jakość.

Trzeba jednak zauważyć, że znaków zapytania jest więcej. Nowy trener będzie musiał szybko poznać drużynę i wdrożyć skuteczne rozwiązania w sytuacji, w której trafia do obcego mu środowiska. Iordănescu ma za sobą tylko jeden epizod pracy poza Rumunią w postaci całkowicie nieudanego trzymiesięcznego pobytu w CSKA Sofia. Nowy szkoleniowiec Legii ma minimalne doświadczenie w łączeniu europejskich pucharów z grą w lidze, tymczasem pierwszy mecz w eliminacjach Ligi Europy czeka Legię już 10 lipca, a dziesięć dni później zaczynamy ligowy sezon 2025/26 meczem z Piastem w Warszawie. Iordănescu będzie musiał szybko przekonać do siebie drużynę i kibiców, tymczasem realia są takie, że kadra Legii wymaga wzmocnień, z trybun słychać nawoływanie do rezygnacji z karnetów, a klub jest powszechnie krytykowany za chaos organizacyjny i opieszałość decyzyjną, skutkiem których procedura wyboru następcy Gonçalo Feio trwała niemal trzy tygodnie.

Wszyscy jesteśmy już zmęczeni ligowymi porażkami i sfrustrowani postępującą utratą pozycji lidera na krajowych boiskach. Wszyscy czekamy na impuls, który sprawi, że Legia przestanie beztrosko rozdawać punkty na prawo i lewo, kończąc kolejne sezony daleko za plecami mistrza kraju. Czy Edward Iordănescu ma szansę stać się twarzą renesansu potęgi? W tej chwili tego nie wie nikt, pozostaje więc po prostu życzyć rumuńskiemu szkoleniowcowi jak najdłuższej pracy w naszym klubie. 

Dyskusja (2)
1sobota, 14, czerwiec 2025 15:34
iocosus
„Po ich owocach ich poznacie” (Ew. Mateusza 7:15-20)
Powiadają, że preferuje grę czwórką w defensywie, zatem u mnie już ma plus na początek. Zaczynamy w Legii kolekcjonować trenerów kadr narodowych: Czerczesow, Michniewicz, a teraz Iordanescu!

Trenera już mamy, jakiego to dopiero się okaże w praniu, teraz czas na transfery. Wydaje się, że musi być coś out żeby było in.
Gdy czytam, że Oyedele jest przymierzany do Bundesligi, to z uwagi na intensywność gry mam spore wątpliwości. To znaczy musiałby grać w niej cały czas na poziomie który w Legii zdarzał mu się tylko w najlepszych swoich występach. Teraz słychać o Francuzach z Olympique Lyon i mam podobne wątpliwości. Najlepiej gdyby w Legii jeszcze jeden sezon został, zakładając, że cały czas będzie się rozwijał, ale 60% z 6 mln € pewnie w naszej sytuacji jest nie do pogardzenia.
Tobiasz ma dziś i we wtorek swoje „okno wystawowe”, dobrze że w U-21 nie ma Kovačevića.
Kapuadi ponoć jest wyceniany na 5 baniek, gdyby za tyle poszedł, to dokładając 4 bańki za Oyedele, plus ??? za Tobiasza, to byłby już całkiem niezły fundusz transferowy.
2niedziela, 15, czerwiec 2025 08:27
gawin76
Jeżeli Iordanescu to jest poważny trener (tak zakładam) to chyba wykluczone, żeby chciał przyjść do drużyny, która ma się jeszcze osłabić, sądzę, że raczej oczekiwałby wzmocnień. Oczywiście w kwestii Oyedele nie mamy nic do gadania, raczej wierzę w zdrowy rozsądek samego zawodnika, że on widzi, że odbiłby się od tych silniejszych lig, ale już odejście Kapuadiego byłoby w tym momencie dużym problemem, nie widzę tego. A swoją drogą z liczeniem milionów za transfery to zaraz może być jak z zarządzaniem pieniędzmi za Muciego, tzn. ktokolwiek widział, ktokolwiek wie Wink

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1