- Kategoria: Trybuna komentatorów
- Zbyszek
Heniek, Kaz i Tom. Zezem.
Niejaki Henryk Ojamaa był udzielił swoim rodakom wywiadu, w którym oświadczył, że w Legii żadnych zatargów z nikim nie miał, nikt go bo boisku ganiał i że jest to wymysł polskich, wrednych mediów. Owszem, miał rozmowy z trenerem Urbanem, ale dotyczyły one różnic jego aktywności boiskowej. Sam wybierał trudne zagrania, trener oczekiwał tych łatwiejszych.
Trenera w klubie pożegnano, więc wniosek nasuwa się sam i nie trzeba go artykułować. Tu wyjaśniamy istotę konfliktu. Trener chciał, aby Henryk zaniechał tracenia piłki na rzecz rywali, podawania im piłki czy kopania jej 30 metrów od bramki, co na to samo wychodziło. Pragnął, aby ten podawał piłkę swoim, czyli tym co grają w takich samych kostiumach jak on.
Jest taki obraz "Henryk VII na łowach". Można dziecku pokazać puste płótno i kiedy dziecko zapyta, gdzie podział się Henryk, odpowiedzieć:"jest na łowach". Dziecko zrozumie, że jak kogoś/czegoś gdzieś nie ma, to znaczy,że jest gdzie indziej. Tak rozum Henryka Ojamy udał się dalej niż "na łowy", bo na manowce.
* * *
W meczu reprezentacji ligi z ligą norweską legioniści zaprezentowali i szybkość i wytrzymałość na co najmniej dobrym poziomie. Widać, że w czasie wypoczynku dbali o swoją formę, co zaowocowało też brakiem kontuzji. Zaczynam już obawiać się o te przygotowania do sezonu, żeby znowu czegoś nie spieprzyć. A i jak by nie kręcić, to mecz wykazał, że nasi byli znacznie lepsi od tych z Norwegii. A u nas, w klubie, jak by nie było, króluje szkoła norweska. Też mam obawy, żeby nie przedobrzyć.
Ale Kaz Sokołowski zdaje się rozwiewać te obawy, twierdząc, że 'u nas w Norwegii' robimy wszystko najlepiej. Niech więc nikogo nie zwiedzie victoria naszych ligowców. Od Norwegów odpływa corocznie do lepszych /bogatszych/ lig 20-30 zawodników, zaś z Polski 2-3. I to dzięki poprawie zalet i eliminowaniu wad.
W naturze robi to ona za nas czyniąc np. z bażancicy szaraczka, a z bażanta kolorowego, jak paw samca. W piłce to samo ma to czynić trener szkolenia indywidualnego. O ile odróżnia barwy i nie nie spowoduje, że wady staną się zaletami i odwrotnie. I też będzie miał rację.
* * *
Trener naszej repry Adam Nawałka to chyba zawodników do tej niby reprezentacji wybiera losowo. Mianowicie ma na kartkach nazwiska na poszczególnych pozycjach grające od góry tabel Ekstraklasy i 1 ligi, zasłania oczy, palcem bach i jest. Stara się tak trafiać, aby było zgodnie z miejscem w tabeli, ale często palec się ześlizgnie i mamy... tu każdy może wstawić swojego "faworyta". Było takie powiedzenie: "Myjcie się dziewczyny. Nie znacie dnia ani godziny". Co można odnieść do aktualnej sytuacji "pilnujcie się piłkarzyki, bo a nuż Was powołają".
* * *
Nasi grali z jakąś drużyną z Rosji jakiś test mecz. W pierwszej połowie Rosjanie sprawdzali wariant ofensywny. My zaś ćwiczyliśmy wariant jak pomagać przeciwnikom zdobywać bramki. W 2 połowie oni przyjęli wariant defensywny, a my siedzenie w kącie ze strachu i nie drażnienie tygrysa. Tylko, że to nie tygrys był, tylko kot. Za cętki wzięliśmy plamy.


Szymek donosi, że Ojama jest napakowany jak klocek, Stanek winien być zachwycony, ale jeżeli zwrotność, dynamikę Estończyk utraci, to ten wywiad i buńczuczne, zadufane słowa będą mu gorzko wypominane, jeśli wiosną zaimponuje na murawie, pójdą w zapomnienie.